Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest głównie przez Ród Ayatsuri i Ród Kaguya, starające się strzec granic tych terenów - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane przed wzrokiem postronnych.
Awatar użytkownika
Nobuo
Posty: 282
Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Multikonta: Emi, Yumi, Pączuś

Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Post autor: Nobuo »

0 x
Mowa
KP | PH | Ryo Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Deku - Wyprawa B
Gosui - Misja A
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 284
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Post autor: Nizan »

Powóz wjechał do miejsca, w którym zostali zatrzymani przez straż. To, w jaki sposób mężczyzna warknął w ich kierunku sprawił, że Nizan aż chciał się najeżyć, lecz musiał odgrywać swoją rolę. Owszem, w przeszłości miał kilka przykładów i napadów agresji, gdy... ktoś zaczepił Shimę, albo kilka bójek, jednak gdy był już starszy skutecznie walczył z tym, by być zdecydowanie dojrzalszy i bardziej stonowany pod kątem swoich emocji.

Tak ile by nie ćwiczył, ile by się nie starał, jak tylko coś działo się Shimie lub Aracie, to miał chęć rozpierdolić cały wszechświat dookoła, tylko po to by zagwarantować im bezpieczeństwo.

Kątem oka zobaczył, że Arata zachowała spokój i zgodnie z całą opowieścią od Nizana, dziewczynka siedziała blisko Shimy.
- Nizan Kunisaku. Nie jestem tylko kupcem, ale też poselstwem ze strony Radnej Takane Chieko, z miasta Kupieckiego Ryuzaku. - powiedział spokojnie.

Nim jednak zdążył na dobre rozkręcić się w rozmowie, strażnicy zażądali przeszukania wozu. Zgodnie z tym, Nizan zeskoczył z powozu i zgodnie z poleceniem zaczął pokazywać towary.
- Jedzenie, głównie zapasy. Przywieźliśmy produkty, z których moja żona będzie potrafiła ugotować najlepsze dania z Antai. Byłeś kiedyś w Antai? - zapytał unosząc brew. - Wietrzne równiny? - podpowiedział. - Jeżeli nie, to na tym powozie znajduje się kucharka, która robi najlepsze tradycyjne dania z tamtego regionu. I polecam Ci się tym zbytnio nie chwalić wśród kolegów, bo jutro już będzie taka kolejka, że będziesz musiał w niej stać pół dnia by skosztować tego, co przygotuje. - powiedział i położył rękę na barku żołnierza, starając się trochę rozluźnić atmosferę.

Nizan przez pół życia naoglądał się, jak Konisaku podchodził do ludzi. Wiedział, że sprawienie dobrego wrażenia, a także obietnica zysku zawsze działała dobrze na start. W jego przypadku zyskiem był... było jedzenie.
- Tak jak mówiłem, nie przyjechałem tutaj by w czymś przeszkadzać. Ryuzaku pozostaje w sojuszu z Unią, ale nie jestem shinobim, dlatego nie mam zamiaru brać w niczym udziału. - była to półprawda. Shinobim był, ale emerytowanym.

Wtedy jednak pojawiła się ona... i kurwa, Hachiman mi świadkiem, że jest to najtrudniejszy moment w graniu tą postacią, bo wykurwiłbym jej takiego jintona w tym momencie, że ja jebie.

W każdym razie, królowa oszustwa, o której Nizan nie mógł wiedzieć. Jednak... jej widok sprawił, że Nizan odetchnął.
- Cześć... Saori? Sayuri? - zapytał unosząc brew. - Ciociu? - poprawił się. - Chyba, teraz nie byłbym w stanie Was odróżnić. Zawsze byłyście podobne, ale teraz... to nie wiem. - powiedział, cicho wzdychając. - Ale Ty nie miałaś problemów by rozpoznać mnie. Ile to minęło? Ponad piętnaście lat?

Nizan podszedł do niej i spojrzał w jej oczy. Za nic nie potrafił powiedzieć z kim ma do czynienia. Jednak starość dla niej była łągodna, tak sądził.

Nie wiedział, czy... cieszy się na jej widok. Trochę zbyt dużo minęło, by czuł do kobiety jakiś większy sentyment... dlatego też nie przytulał się, ani nie całował z nią na przywitanie. To, co zrobił, to odwrócił i wskazał ręką na powóz.
- To moja żona, Shima i córka, Arata. - powiedział, wskazując, po czym ponownie odwrócił się do kobiety. - Przyjechałem z drobnym poselstwem od Takane Chieko. Musimy porozmawiać o interesach. W sumie, nie sądziłem, że tak szybko Cię odszukam. W sumie to... jak załatwimy dziś wszystko, to nawet jutro możemy zaczął wracać do Ryuzaku, by tu Wam się nie plątać. - delikatnie się uśmiechnął. - Możemy porozmawiać na osobności? Lepiej, by tego nie słyszały uszy postronne.
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 785
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Post autor: Uchiha Hiromi »

1 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 284
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Post autor: Nizan »

Nizan widząc jak Saori go chwali, posłał jej delikatny uśmiech. Kiedy ktoś ostatnio go pochwalił? W sumie, to chyba Shima gdy ten opanował technikę pyłu, ale... dawno nikt nie komplementował jego wyglądu. Nie przeszkadzało to jednak kowalowi, który odwzajemnił to skinieniem głowy.
- Ty też... wyglądasz nad wyraz dobrze. - powiedział, posyłając jej zlustrowanie od stóp do głów. - Żeby wszystkie kobiety tak się starzały, to by wojen zapewne nie było na świecie.

Gdy z kolei Saori przeszła do rozmowy na temat rodziny Nizana, ten wskazał delikatnie dłonią na Aratę.
- Jest na etapie odkrywania natury chakry. Póki co, potrafi mieszać chakrę ognia, co mnie trochę dziwi, bo ja sam jestem mam naturę ziemi, a z tego co kojarzę Arata władała piorunem. - zastanowił się na chwilę. - No, ale powiedzmy, że los zawsze lubił płatać figle. Może ma ogień po którymś pokoleniu od Shimy w górę. W każdym razie, tak, też chciałem sprawdzić, czy będzie miała naturalny talent do kontroli marionetek, ale ja sam powiedzmy, że... trochę wypadłem z tych umiejętności. Wolałbym, by sprawdził ją pod tym względem ktoś, kto ma dużo praktyki. - mruknął, po czym machnął ręką. - Ale to powiedzmy, że temat poboczny.

Na to, że Saori powiedziała, że są jak rodzina, TO SZKODA ZE NIE PAMIĘTAŁA O ARIO, GDY WALIŁA MU PARTYZANTA NA ŁEB, Nizan skinął głową.
- Trochę zaniedbałem kontakty z Pustynią, przyznaję. - westchnął. - Dajmy młodej czas. Napewno jesteś bardzo zajęta i nie chcę, by zaraz Arata za Tobą chodziła i Ci przeszkadzała... czy coś w ten deseń.

Nizan obejrzał obóz. Przyjrzał się wszystkiemu, gdy ta prowadziła ich przez wojsko na środku placu.
- Nie sądziłem, że sprawa jest aż tak poważna. Z tego, co się orientowałem, Unia pozostawała bardzo silnym... tworem? A tutaj wojna domowa? - zamyślił się. - Nie jestem specjalistą w historii Pustyni, ale chyba kiedyś w Ningyo-shi jeszcze Sabaku żyli przez jakiś czas... to wtedy wojny nie było i klany wydawały się dość dobrze współżyć... co się stało? Bo zakładam, że nie pokłóciłaś się z liderką Kaguya o to, która dostanie większą garderobę w Siedzibie.

Dalej przeszli do tematów, które na ten moment rzeczywiście interesowały Nizana najbardziej.
- Tak, Takane-san mnie wysłała... a trochę przyszedłem na własną prośbę. - powiedział wprost Nizan, przechodząc przy jednym z ognisk i spoglądając na to, co jedzą żołnierze. - Wiesz, powiedzmy, że staram się... staramy się zająć pewne stanowisko i potrzebuję mieć dobre relacje z Takane i innymi. Po prawdzie, to konsultowałem się z Sayuri i Takane, a raczej byłem ich łącznikiem, bo chciałbym, żeby Ryuzaku wygrało obie wojny. Wkońcu to nasz dom, a mechanizmy Ayatsuri zawsze były najbardziej zaawansowaną technologią na kontynencie. W każdym razie, Takane wprost mi przekazała, że brak odzewu od Sayuri i informacji z Pustyni to trochę mój problem. - westchnął. - Dlatego też musiałem przyjechać osobiście, bo... no nie za bardzo wiedziałem, jak ma się sytuacja. Cóż, teraz widzę i jestem, no nie ukrywam - lekko przerażony, do czego doszło. Jak w ogóle idzie oblężenie? Szykujecie się do ataku czy... raczej negocjacji?

Kunisaku dostrzegł, że ludzie traktują Saori z trochę... zbyt wielkim szacunkiem? A może jednak z dobrym szacunkiem? Może właśnie tak powinni ją traktować?
- Dziękuję. To dla nas nazbyt hojny gest. - powiedział. - Podróż... no cóż... wyobraź sobie, że naprawdę musiałem się sporo naopowiadać o świecie. Podróżowanie z dzieckiem nie jest proste. Przemierzaliśmy każdą krainę po kolei, próbowaliśmy lokalnej kuchni, rozmawialiśmy z ludźmi i tak dalej. Chyba najciekawsza była osada Akimichi. W każdym razie, złapałem jej królika, by miała dodatkowego kompana do podróży. - nachylił się do Saori. - Napojenie i danie jedzenia królikowi, to zawsze dziesięć minut spokoju rano i dziesięć minut wieczorem. A jak pochowasz jedzenie i nim znajdzie, to nawet idzie wydłużyć do trzydziestu minut. - skrzywił się delikatnie.

Gdy Saori zaczęła ich gościć, Nizan mógł wkońcu na chwilę się rozluźnić.
- Nie tyle niezadowolona, co bardziej zaniepokojona tym, że nie wiemy co się dzieje. Takane lubi wiedzieć pierwsza. Od tego jest Radną. - uśmiechnął się krzywo. - Teraz jednak widzę o co chodzi i... no rozumiem, że nie masz jak nam pomagać. Przynajmniej narazie.

Cicho westchnął.
- A właśnie, gdzie jest Sayuri? Ciekaw jestem, czy wszystkie listy, które wysłałem, do niej dotarły.
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 785
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Post autor: Uchiha Hiromi »


0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 284
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Post autor: Nizan »

Nizan słuchał tego, co opowiadała mu Saori i był w szoku, ile tak naprawdę się działo.
- Czyli jest jakaś organizacja, która JUŻ zabiła dwóch liderów? - zapytał, lekko nie dowierzając. - To musisz na siebie bardzo uważać, bo to oznacza, że nie są amatorami. - stwierdził.

Dalej dowiedział się o tym, jak działała ta organizacja w praktyce. Rzeczywiście, był to schemat, który miał poddać wątpliwości całą władze. Co więcej, Jou, miał kręcić polityką od samego początku, a dodatkowo spędzać czas na stosunku z jakąś kobietą. To akurat interesowało go najmniej, chociaż na imię Jou lekko wzdrgnął.
- Aha... no to rzeczywiście, sprawy się mocno pokomplikowały. - powiedział, zastanawiając się nad tym, co opowiadała. - Czyli Nariko knuła od samego początku przeciwko Tobie? Ale... jaki miała w tym cel? Przecież zwróciła na siebie strasznie uwagę teraz. - powiedział drapiąc się po brodzie. - No bo w Unii jest sześć klanów, a Ayatsuri i Kaguya będąc w jednym mieście mają przewagę nad resztą. To Wy chyba powinnyście być najsilniejsza... frakcją we frakcji, czy coś w ten deseń. To teraz skoro Cię wyrzuciła z osady i przejęła władzę, to nic nie stoi na przeszkodzie pozostałym czterem klanom, by zaatakować ją, która jest osamotniona. Jakby... wiesz, totalnie nie widzę, po co to zrobiła, bo owszem, mogła chcieć autonomii, ale w takim razie sposób w jaki to zrobiła jest pozbawiony logiki. - skinął w stronę osady. - No i jeszcze Ci terroryści. To tym bardziej średni współpracownicy.

Jednak to co dalej powiedziała mu Saori sprawiło, że Nizan zaniemówił. W środku osady miała pozostawać Sayuri wraz z Ario.
- Ario... - powtórzył cicho. - ... co z nim? Radził sobie? Z tego co się orientowałem, to był weteranem kilku ostatnich wojen. Wysłałaś go tam samego? - zapytał unosząc brew. - To on już jakimś seininem został?

To jednak co było dla Nizana najważniejsze, to to, że CEL jego podróży znajdywał się w środku miasta. Spojrzał na Aratę, a potem przeniósł wzrok na Shimę, która mogła momentalnie wyczytać, co to oznacza dla nich.
- Wiesz, gdzie są te plany prototypów? Możesz mi narysować mapę? Do siedziby trafię, ale gdzie leżą w środku?
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 785
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Post autor: Uchiha Hiromi »

1 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 284
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Post autor: Nizan »

Sytuacja wydawała się robić coraz bardziej skomplikowana. Oroboros, walki wewnętrze, a nawet wojna czy zdrady. Tak wyglądała sytuacja na pustyni, gdzie władzę zwierzchnią miał sprawować Jou... Jou, który zamiast jednym ruchem załagodzić sytuacje lub wręcz ją rozwiązać, to jedyne co według opowieści Saori miał rozwiązywać moralność swojej młodszej kobiety. Typowe, dla starszych rządzących, którzy etap młodzieńczej ambicji i narwaności mają już dawno za sobą.
- To prawda, na wojnach najczęściej tracą właśnie Ci, których wojny nie dotyczą. Wojna to walka między kilkoma osobami. Reszta się nie zmienia na plus, a jedynie traci. - powiedział, kiwając głową.

Na temat propagandy podrapał się po brodzie.
- Ichirou to chyba teraz świeżo mianowany Shirei-kan, prawda? - upewnił się, marszcząc brwi. Jakby, w Ryuzaku nie o wszystkim mówiło się wprost, a Nizan sam nie interesował się aż tyle, by znać dokładną geopolitykę Unii. Akurat imię Ichirou padło raz czy dwa w jakiejś z karczm, gdzie Nizan akurat odpoczywał. - Jeżeli jako pierwsze, zaczął stawiać posągi, to jego pewność siebie musi być mocno... zachwiana. - westchnął. - Ale nie oceniam, każdy władca pisze swoje własne dziedzictwo. Ja sam nie wiem co bym zrobił pierwsze, ale raczej mi by na posągach nie zależało. Chyba bym... - zamyślił się. - Zbudował pas szybkiego ruchu. Takie coś mi chodzi po głowie. Prosta droga między dwoma stolicami. Dobra droga. Ze strażą rozstawioną tak, by nikt nie mógł zaatakować kupców. Taki pas sprawiłby, że dostawy byłyby dużo szybsze, wymiana towarów i tak dalej, a co za tym idzie - polepszyłoby się bezpieczeństwo i kupcy nie musieliby wydawać kroci na ochronę. Dzięki temu, towary by staniały, a kupcy nadwyżkę zarobku mogliby przekazywać na przykład... w mycie za korzystanie z drogi. - spojrzał do Shimy dając jej znak głową, by zapamiętała ten pomysł. Może kiedyś jej się przydać. - Ale to duże przedsięwzięcie. W każdym razie, o czymś takim bym myślał. - delikatnie się uśmiechnął. - Strażników Pustyni? Chyba... nie. Jechaliśmy od wschodu, przez Atsui, a wcześniej Sakai. Co to Ci... Strażnicy Pustyni? Jakiś oddział?

Na słowa o tym, że chcieli się uzależnić od Unii, Nizan jedynie pokiwał głową.
- Napewno wiesz co robisz, jesteś już długo liderką. Jednak w Waszym przypadku, chyba już jesteście za daleko, by dążyć do autonomii. W sensie, w tych... nazwijmy to strukturach. Chyba zostało Ci politykowanie wewnątrz Unii, by stać się następczynią Jou czy coś... ale rzeczywiście, obecna sytuacja nie pomaga.

Na słowa o Ario, Nizan rozszerzył oczy, po czym delikatnie się uśmiechnął, zamknął oczy i odetchnął z ulgą.
- A więc Ario doszedł do szczytu możliwości jako shinobi. Kto by pomyślał... - Nizan pokiwał głową z uznaniem. - Czuję się trochę winny sytuacji między nami, lecz... naprawdę, nie wiesz jak bardzo się cieszę, że pod Twoimi skrzydłami tak bardzo urósł. Pewnie jest dumny, że może być Twoją prawą ręką.

Nizan położył rękę na barku Saori, uśmiechając się do niej.
- Konisaku mi mówił, że zatrzymałaś go, by wychować go do na silnego shinobi. Nie mógł mieć lepszej mentorki od Ciebie. Dziękuję Ci za to. - powiedział, po czym cofnął rękę. - Ale na tej misji to co on tam robi? W sensie, sam szturmuje miasto? To chyba za dużo nawet... na niego, tak myślę? Klan Ayatsuri posiada więcej seininów? Może warto by go jakoś... wesprzeć? - zapytał. - Kropla... Kropla... a coś słyszałem, ale nie wnikałem. Poważnie tam był? A to Ci historia, to się naprawdę minęliśmy. - powiedział, patrząc porozumiewawczo do Shimy.

Dalej już Arata i Shima czuły co się święci. Nizan popatrzył bardziej na Shimę, niż na Aratę. Następnie przeniósł wzrok na Saori.
- Saori, to trochę nie tak. - powiedział, uśmiechając się delikatnie. - Jestem posłem Ryuzaku, z którym cała Unia ma sojusz. Nie mogę ingerować w Wasze wojny, więc... nie myślę o wojnie w ogóle. Poza tym, ja nawet nie jestem shinobim. W sensie, no emerytowanym - powiedzmy. - podrapał się za uchem. - Jednak jeżeli spojrzeć na to w ten sposób, że jako shirei-kan Ayatsuri przekazałaś mi właśnie wszystkie prototypy, tylko wystarczy je zabrać z Twojego pokoju, to chyba nie brzmi to tak źle, prawda? - uśmiechnął się. - No i nie chciałbym, by Arata była tutaj dłużej, niż musi. Więc... umówmy się tak, że wezmę te prototypy, a następnie zawiozę je do Ryuzaku - z Twoim namaszczeniem. To chyba brzmi dobrze, prawda?

Na co uniósł brew.
- A właśnie, co z moją matką? Też gdzieś tu jest?
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 785
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Post autor: Uchiha Hiromi »

0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 284
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Post autor: Nizan »

Saori pochwaliła wizję Nizana, na co on jedynie skinął głową.
- To... miłe co mówisz, ale raczej nie tyle męża stanu, co przedsiębiorcy. Chyba. - zrobiłz amyśloną minę. - Jeżeli skupić się na tym, by osada zarabiała, to okazuje się, że jednocześnie wyczerpuje to potrzeby ich mieszkańców. W ten czy inny sposób. Wystarczy tylko dobrać odpowiednie narzędzia... tak myślę.

Na stwierdzenie o dwóch posągach westchnął.
- Cóż... tak jak mówię, historia ich sama rozliczy. Nie oceniam.

Gdy zaś Saori przeszła do opowieści jakim dla niej ważnym człowiekiem był Ario, Nizanowi zrobiło się aż ciepło na sercu. Cieszył się, że Ario skończył tak jak skończył.
- Moja matka byłaby z Ciebie dumna. Pamiętam, że byłyście najlepszymi przyjaciółkami i siostrami, więc nie mogła prosić o nic więcej, niż wychowanie jej dzieci. Naprawdę, jesteś świetną liderką. - powiedział, po czym zamyślił się. - Nie wiem czy dam radę go odbić... raczej nie mogę tego zrobić, chyba, że przypadkiem się uda na niego trafić. A co do Sayuri... to w sumie jest to trochę ta sama sytuacja. Nie chciałbym wkraczać w Wasz konflikt, Saori. Chyba, że taki rozkaz dałaby Takane-sama, to wtedy owszem, ale na ten moment muszę być bardzo ostrożny w swoich decyzjach.

Saori potwierdziła, że plan Nizana nie jest zły. Byłby jako poseł, który chce wydania rzeczy oficjalnie należących do Ryuzaku. Zaś jeżeli chodziło o matkę, to dowiedział się, że jest gdzieś u medyków od głowy.
- A właśnie, co jej w sumie było? W sensie, ja to średnio zapamiętałem, ale Ty pewnie wiesz dlaczego ona się tak zmieniła? - zapytał.

Na koniec Saori powiedziała, że da mu wszystko, czego potrzebuje. Nizan się zamyślił.
- Potrzebuję stroju pustynnego, takiego w jakich poruszają się w mieście. Plan siedziby z oznaczeniem gdzie są zwoje. Przygotuj też list, w którym dajesz mi oficjalnie wszystkie prototypy. To będzie moja karta przetargowa. - powiedział.

Potem cóż... miał się przebrać, wszystko spakować i skierować do Shimy, by wyszła z nim na chwilę na osobność. Gdy mieli możliwość porozmawiania sami, Nizan ujął jej dłonie.
- Jeżeli nie wrócę przez trzy dni, spakuj Aratę i jedź do Ryuzaku. Konno, bez karawany. Jedźcie tylko w dzień głównymi szlakami. Nie zatrzymujcie się ani na chwilę. Nie rozmawiajcie z ludźmi. Do Ryuzaku i powiedźcie Takane-sama co tutaj zaszło. - powiedział poważnie, po czym nachylił się do niej. - Nie wiem czemu, ale coś mi nie gra w tej historii. W każdym razie, wchodzę tylko po zwoje i wracam. Powinienem być w ciągu kilku godzin z powrotem. - wyjaśnił.

Następnie wrócił do Araty i pogłaskał ją po głowie.
- Chcesz coś z miasta? Przynieść Ci jakiś prezent? - zapytał, traktując to trochę jak zabawę.
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 785
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Post autor: Uchiha Hiromi »

0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 284
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Obóz oblężniczy [Wydarzenie]

Post autor: Nizan »

Nizan uzbrojony w oficjalne pismo od Saori, a następnie przebrany w strój ludzi z pustyni i z planami Siedziby Władzy, wyszedł na zewnątrz porozmawiać z Shimą. O tyle, o ile Saori nie powiedziała mu nic odkrywczego, tak Nizan jeszcze trochę obrudził, a raczej obkurzył płaszcz, by nie wygladał jak nowy, tylko rzeczywiście, wtapiał się dużo bardziej w trudy wojny.
- Nikogo nie zgrywam, biorę prototypy i wracamy. Jutro z rana chcę być już w trasie. - powiedział dość spokojnie, ale i poważnie. - To nie nasza wojna, my musimy zadbać o pracę u Takane. Te prototypy to przepustka do lepszego życia. Dla mnie, Ciebie i Araty. - skinął głową, gdy był przygotowany.

Nie chciał czekać do wieczora. Chciał ruszać odrazu, bo póki było widno, liczył, że więcej ludzi kręci się po mieście. Musiał wtopić się w tłum.
- Czemu wszyscy myślą, że idę się tam bić? - zapytał delikatnie zaskoczony, kątem oka patrząc na namiot z Saori w środku. - Nic się nie bójcie. To szybka akcja. - powiedział.

Arata powtórzyła, że chce by ten wrócił, no i że chce poznać wujka Ario.
- Zobaczę, co da się zrobić. Jednak to nie jest wyprawa w celu odbijania czy ratowania kogokolwiek. Jesteśmy z Ryuzaku, a to sprawy Pustynne. Tym bardziej, że oficjalnie jestem posłem. Sprawa jest skomplikowana. Wyjaśnię Ci to w drodze powrotnej. - powiedział, po czym potargał Aratę.

Następnie cicho westchnął i stanął przed namiotem Saori. Wziął kawałek patyka, po czym... zaczął sobie kreślić na piachu plan podróży. Narysował sobie osadę z pamięci, by nie korzystając z map być w stanie odzwierciedlić jej strukturę. Szczególnie interesowało go jedno miejsce, na które też zwracał uwagę.

Gdy narysował wszystko, otworzył mapę i porównał, czy dobrze naszkicował. Następnie wszystko starł i zrobił tak jeszcze dwa razy, aż dosłownie jego pamięć potrafiła mięśniowo odwzorować trasę podróży.
- Dobra, wyśpijcie się dziś, bo jutro wracamy do Ryuzaku. - powiedział, po czym pomachał.

Miał do przebycia kawałek trasy w linii prostej, ale... nie było tak źle.

Następnie Nizan zapadł się pod ziemię i schował na poziom +/- 50 metrów pod ziemię, po czym ruszył w kierunku... swojego rodzinnego domu w Ningyo-shi. Tam zamierzał się dopiero wynurzyć.
  Ukryty tekst
0 x
ODPOWIEDZ

Wróć do „Sabishi”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości