Atarashi jest prowincją położoną na północnym krańcu kontynentu, nad Morzem Lazurowym, pomiędzy Antai a pozostałościami Muru oddzielającego dawniej Sogen i tak zwane Niezbadane Obszary. Powstała ona w wyniku podboju części Sogen przez „ludzi zza muru”, którzy w lecie 394 r. dokonali inwazji, usuwając z tych terytoriów władzę klanów Uchiha. Od tego czasu zamieszkują oni te ziemie, rozdając karty w tej części Wietrznych Równin. Zamieszkiwana jest przez klany Soma, Orochi i Mateki , które swoją siedzibę mają w Mieście Atarashi (Stare Kōtei), odbudowanym po zniszczeniach powstałych podczas podboju. Klan Kujaku poszedł za to dalej na zachód, zatrzymując się na Półwyspie Antai. Jest to także miejsce położenia tajemniczego Kamienia z Gwiazd.
Kujaku Haruka
Posty: 750 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 25 paź 2025, o 21:21
Zlecenie specjalne - "Wojna Światów " - Ranga C - "Pogromczyni duchów"
18/14
Risu
- Starość... nie radość... oj... nie... - wydyszał Toshiyuki, kiedy on i Yume znaleźli się w zasięgu głosu. Spojrzał na twojego demona z aprobatą w oczach, a następnie zaczął się rozglądać dookoła, szybko wychwytując postać kobiety, która teraz wydawała się obserwować was, próbując zdecydować, kto jest największym zagrożeniem.
Nagle jej oczy utkwiły w Yume, a sama zielarka pobladła wyraźnie.
- No-Noguchi-sama?! - usłyszałaś zszokowany głos Yume, która wpatrywała się z trwogą w ducha. - Ja... jak to możliwe?! -
Toshiyuki spojrzał z zaciekawieniem na zielarkę, szturchając ją kosturem. Kiedy mówił, duch rzucił się ponownie do ataku, ale tym razem ruszył po łuku, wybierając sobie na ofiarę najwyraźniej waszą gospodynię. Jego aura wydawała się też zmienić, miałaś wrażenie, jakby nieco przyspieszyła, jakby jakaś furia gnała bladą zjawę do przodu.
- O tym duchu nie wspominała. Czegóż to? Mówi szybko! -
- Bo... bo nie miałam pojęcia... że to może być prawda... kappy sama widziałam. Jeden z rybaków mi wspominał, że kogoś ale to myślałam, że jakich posłańców Uchiha widzieli, a nie... nie ją. To jest żona dawnego pana tych ziem! Ale... ale ona zginęła... - wykrztusiła z przerażeniem zielarka.
- Yokai śmierć nie bywa przeszkodą, mówilm o tym! Ale dobrze, wielu ofiar jeszcze nie zabrała, sił nie ma zbyt wiele. Poradzić sobie z nią łatwo będzie. - odparł Toshiyuki, składając kilka pieczęci i nagle poczułaś drżenie ziemi, a z dna moczarów podniosło się kilkanaście kamiennych kolumn, zamykając yokai blisko brzegu, kiedy już miała do was dobiec.
- Teraz! Niech Kuro sieka, aż ją na skraj powrotu do krainy śmierci sprowadzi! Rany widać umie swoje leczyć, ale wiele to energii ducha kosztuje. Przemóc jeno tę zdolność trzeba, a wnet go złapać nam się uda! - wydał ci polecenie Toshiyuki, kiedy twój demon już rwał się, by dorwać martwą kobietę w swoje ostrze.
Ukryty tekst
Urzędniczka
Shigemi
Oda Toshiyuki
Córka Sōnana, starszego wioski
Zielarka Yume
Widmo
0 x
Risu
Posty: 108 Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone blada cera zielone oczy gładka skóra szczupła delikatne usta mały nosek Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta.
Widoczny ekwipunek: Czarna Katana Flet
Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
GG/Discord: MxPl#7094
Multikonta: Sasame | ??? | Jawa
Post
autor: Risu » 29 paź 2025, o 08:07
Poirytowana sytuacją, warknęłam gardłowo i ponownie przyłożyła flet do ust, rozpoczynając szybką i agresywną melodię, która sprawiła że Kuro ponownie zaczął atakować, zdawałoby się ze zdwojoną werwą. Kuro ciął i siekał swoim mieczem, nie dając kobiecie choćby chwili spokoju. Ogromna katana raz za razem opadała na jej ciało a kiedy ta próbowała się odsunąć z dala od demona, ten szybko doskakiwał aby zniwelować dystans. W trakcie kiedy Kuro kontynuował swój taniec śmierci, ja sama przesuwałam się wokół pola walki, starając się cały czas utrzymywać kobietę na oku, tak aby być w stanie wydawać adekwatne polecenia do mojego wojownika za pomocą przesyconej chakrą melodii. Choć kobieta wydawała się zdecydowanie bardziej skomplikowanym przeciwnikiem ze względu na swoją zdolność regeneracji, na całe szczęście nie była ona silna w jako takiej walce, więc nic nie stało na przeszkodzie abym pozwalał Kuro na ciągłe i nieustanne okładanie jej kataną, zgodnie z instrukcją Toshiyukiego.
0 x
Kujaku Haruka
Posty: 750 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 29 paź 2025, o 09:20
Zlecenie specjalne - "Wojna Światów " - Ranga C - "Pogromczyni duchów"
19/14
Risu
Reszta starcia przebiegła... brutalnie, lecz sprawnie. Twój demon, kiedy tylko udało się przyblokować materialną zjawę okazał się być znacznie sprawniejszym wojownikiem i wkrótce istota wyła już nie z wściekłości, lecz z bólu zadanego jej ostrzem Kuro. Kiedy padła, zmęczona, zbyt osłabiona by się regenerować - wtedy Toshiyuki skinął ci głową. Poleciłaś demonowi odstąpić, zaś starzec podszedł, zaskakująco sprawnie rozwijając zwój i przykładając do niego dłoń. Dostrzegłaś, jak chakra rozjarzyła się, a na pergaminie wykwitła potwornie skomplikowana, w jakiś sposób niepokojąca pieczęć.
Chakra Toshiyukiego dosięgła kobiety o rozciętej twarzy - a teraz rozciętych też dłoniach, nogach i torsie - po czym zaczęła wciągać, zasysać całą jej postać wprost do zwoju. Kobieta zaczęła się szarpać, przytrzymywać stworzonych przez Toshiyukiego kamiennych filarów, lecz bezskutecznie. Po chwili już jej nie było, a pieczęć rozjarzyła się na moment czerwienią, po czym przygasła, zastygając z nowym, ostatnim znakiem w samym centrum, który byłaś w stanie już rozczytać.
Kuchisake-onna.
Starzec otrzepał ręce, zwijając zwój i chowając go do specjalnej tuby, którą następnie jeszcze raz zapieczętował.
- Tośmy zjawę usiekli. - stwierdził zadowolony, jakby to on osobiście szlachtował yokai, a nie ty i twój demon. Z drugiej strony, gdyby nie jego filary - zjawa zapewne by zdołała uciec. No i nie byłoby jej jak zamknąć w zwoju. - Dobrze się spisała. Czujność jej pochwalić należy, inaczej kto wie, czy kolejnej ofiary by dziś Kuchisake-onna dla swego noża nie znalazła. Toshiyuki nie omieszka po powrocie wspomnieć, choć trud nasz jeszcze nieskończon - kappy nam się ostały, z tymi jednak pójść prosto powinno. -
Wyglądało na to, że twój lekki tej nocy sen i szybka reakcja się opłaciły.
- Co... co to było? Dlaczego wyglądało jak... jak Noguchi-sama? - spytała tymczasem Yume, wpatrując się w tubę z zamkniętym demonem w środku.
- Duch, któren zawiścią wobec żywych się karmi, z próżności oraz zadry jakowejś stworzony. Niechybnia pani wasza dawna z wyglądu swego dumna była, a mimo to ktoś nią wzgardzić musiał. Myli się stary Toshiyuki, czy prawdę mówi? -
Zielarka zamilkła na chwilę, po czym powoli skinęła głową.
- Nie wiem, na ile prawdy w tych plotkach tkwi... ale mówiło się, że Sōnan z nieprawego łoża jest. Mąż pani Noguchi odwiedzał nierzadko naszą wioskę i... szczególnie sobie upodobał kram matki Sōnana. Niby... niby nic nie zaszło, nikt nie widział, żeby gdzieś sami razem chodzili, a i nawet z mężem jej pan nasz w dobrych stosunkach był... ale ludzie gadali... -
- Ha! Prawdy duchowi nie trzeba, by emocje górę wzięły i siły mu do powrotu z krainy śmierci dały. Ot, zagadka wyjaśniona. Szczęśliwie, z więzienia Toshiyukiego zbiec nie zdoła. Spać chodźmy teraz, a nazajutrz kappom zaradzimy i osada wasza na powrót spokoju zazna. - Toshiyuki ujął dłoń zielarki w swoje i poklepał delikatnie, dodając jej otuchy... a następnie zaczął dreptać z powrotem, ziewając co i rusz.
Ukryty tekst
Urzędniczka
Shigemi
Oda Toshiyuki
Córka Sōnana, starszego wioski
Zielarka Yume
Widmo
0 x
Risu
Posty: 108 Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone blada cera zielone oczy gładka skóra szczupła delikatne usta mały nosek Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta.
Widoczny ekwipunek: Czarna Katana Flet
Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
GG/Discord: MxPl#7094
Multikonta: Sasame | ??? | Jawa
Post
autor: Risu » 29 paź 2025, o 10:13
Choć walka pozostała jednostronną, mogłam bez problemu obserwować jak zjawa została zatłuczona niemal na śmierć przez Kuro. Wiedząc że kobieta pochodziła w taki albo inny sposób z klanu Uchiha, nie czułam choćby nawet krzty żalu za nią i z satysfakcją przyjęłam polecenie od Toshiyukiego, który dał znać że już wystarczy, więc krótko skończyłam melodię nakazując Kuro odsunąć się od kobiety po czym przerwałam grę, sprawiając że demon zatrzymał się i nieruchomo oczekiwał na następne, potencjalne polecenia. W tym samym czasie obserwowałam z ciekawością jak Toshiyuki zajął się zapieczętowaniem zjawy raz na zawsze.
- Dobrze że udało się ją w takim razie utłuc, jedna eteryczna Uchiha mniej. - powiedziałam butnie unosząc podbródek w triumfie a kiedy już wszystko się rozwiązało to odesłałam Kuro aby mógł odpocząć po dobrze wykonanej pracy.
- Jak mnie jeszcze jakieś licho obudzi tej nocy to nie ma przebacz. - powiedziałam, nie kierując tego do nikogo konkretnego, ale chciałam aby jakiekolwiek duchy, zjawy czy inne potwory wiedziały z czym mają do czynienia. Po powrocie do domu zielarki szybko się oporządziłam i ułożyłam do snu, nie chcąc tracić drogocennej nocy na niespanie.
0 x
Kujaku Haruka
Posty: 750 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 29 paź 2025, o 12:36
Zlecenie specjalne - "Wojna Światów " - Ranga C - "Pogromczyni duchów"
20/14
Risu
Wróciliście z powrotem do chaty Yume, po drodze jeszcze zaganiając do domu jej kota, który zdążył umknąć na zewnątrz. Kamienne filary Toshiyukiego wydawały się obecnie jedyną pamiątką po krótkim starciu, jakie miało miejsce w pobliżu. Niedługo potem zasnęłaś, z kotem wciśniętym w twoje nogi, tym razem nie budzona już przez żadne nocne mary.
Nazajutrz wstaliście może nieco późno, ale wypoczęci i po szybkim śniadaniu zebraliście prowiant, a następnie całą trójką wyruszyliście na bagna, gdzie po paru godzinach poszukiwań udało wam się trafić na grupkę kappa. Mogłaś zaobserwować, jak Toshiyuki wyjątkowo sprawnie - posługując się gestami, słowem i jakimś dziwnym, mlaszczącym językiem który kappy zdawały się rozumieć - komunikuje się z yokai i najwyraźniej... dobija targu. Ogórki, które zabraliście okazały się być doskonałą kartą przetargową i w zamian Yume otrzymała naręcze bagiennych ziół, które do tej pory zbierała z wielkim trudem.
Kiedy wróciliście do wioski i obwieściliście nowiny - zarówno o nocnej potyczce, jak i pertraktacjach z kappami - z początku nie wszyscy chcieli uwierzyć. Na pewno nie Sōnan, zgryźliwy jak zawsze... jednak ku waszemu zdziwieniu, jego córka najwyraźniej obudziła się, słysząc wasze zmagania nocne i była ich świadkiem. Kiedy potwierdziła wasze zwycięstwo, szala opinii publicznej w wiosce przechyliła się na waszą stronę. Wioska przyrzekła wierność nowym władzom Atarashi, a na dodatek podała lokalizację jednej z popularnych kryjówek szpiegów Ryuzaku w okolicy, dzięki czemu kolejne patrole będą mogły mieć ją na oku.
Gdy wróciliście do Atarashi, Shigemi mruknął parę razy z zadowoleniem, czytając wasz raport.
- Nieźle. Mam nadzieję, że Toshiyuki nie napsuł ci krwi. To dziwak, ale zna się na yokai jak mało kto... i dawno nie widziałem go tak zadowolonego z towarzystwa. Wygląda na to, że odwaliłaś kawał dobrej roboty. Łap. - rzucił ci mieszek z Ryo, po czym gestem dał znać, że możesz odejść. - Jutro pewnie będę mieć coś nowego dla Ciebie, ale zasłużyłaś na parę dni odpoczynku. Wróć pod koniec tygodnia. -
[MISJA ZAKOŃCZONA SUKCESEM!]
Urzędniczka
Shigemi
Oda Toshiyuki
Córka Sōnana, starszego wioski
Zielarka Yume
Widmo
0 x
Risu
Posty: 108 Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone blada cera zielone oczy gładka skóra szczupła delikatne usta mały nosek Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta.
Widoczny ekwipunek: Czarna Katana Flet
Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
GG/Discord: MxPl#7094
Multikonta: Sasame | ??? | Jawa
Post
autor: Risu » 31 paź 2025, o 09:52
Na całe szczęście, dalsza część nocy przebiegła już bez jakichkolwiek utrudnień i mogła w spokoju spać do białego rana i jeszcze trochę dłużej. Kiedy wstaliśmy i oporządziliśmy się, można było wreszcie udać się z powrotem na bagna aby rozwiązać sprawę z wodnymi duchami, które na całe szczęście nie sprawiały problemów i Toshiyuki bardzo szybko przehandlował ogórki za zioła i spokój dla wioski. Po skończonych pertraktacjach i poinformowaniu mieszkańców wioski o ich wyniku, tak samo jak nocnej walki ze zjawą, udało się zdobyć wierność wioskowiczów oraz informacje, które zainteresują Shigemiego.
Droga powrotna do Atarashi wyglądała w zasadzie tak samo jak poprzednio i jakiś czas później mogłam już zdać raport o przebiegu misji oraz o kryjówce szpiegów, którą ujawnili nam mieszkańcy wioski.
- Rozumiem i dziękuję. Z pewnością stawię się ponownie. - powiedziałam do dowódcy i skłoniłam się z szacunkiem po czym opuściłam siedzibę władzy.
0 x
Ayumu
Posty: 338 Rejestracja: 1 lip 2023, o 09:23
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Ogromny rozmiar, dotkliwie poparzone ciało i twarz.
Widoczny ekwipunek: Ciężka płytowa zbroja ze specyficznymi otworami
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11210
Post
autor: Ayumu » 12 mar 2026, o 16:20
"Zły dotyk"
Misja rangi C
Daichi i Gaichi
Kolejka 6/14+
Daichi pożegnał się z trójką nieznajomych i zgodnie ze wskazaniami mapy ruszył w kierunku wioski Kurohasu. Miał ładnych parę godzin drogi, przeplatanych odpoczynkiem. Krajobraz się zmieniał łącznie z otaczającą roślinnością. Między poteżnymi konarami widział coraz częstsze prześwity, albo więcej drzew ogołoconych na skutek zbyt dużej ilości wody w ich korzeniach. Ścieżka była wyraźnie oznaczona barwionymi kamieniami, a zejście z niej na dłuższą metę mogło skończyć się dla wielu ludzi tragicznie. Oczywiście shinobi mieli swoje sposoby, jak radzić sobie z terenem podmokłym, ale nie zawsze były one stuprocentowo skuteczne.
Dzień zmieniał się w wieczór, a powietrze robiło się coraz cięższe i wilgotniejsze. Opary ciężkiej, choć nie do końca gęstej mgły unosiły się po otoczeniu, ograniczając widoczność, ale i wypełniając płuca. Mimo tego, że było lato, brak słońca i ta mgła sprawiało, że robiło się coraz chłodniej i dużo mniej przyjemnie. Drzewa były coraz rzadsze i zmieniały się w krzewy i trzciny, dając do zrozumienia, że teren podmokły jest tuż koło ścieżki. Od czasu do czasu noga Daichiego też, zamiast na ziemną ścieżkę, ze stukotem spotykała się z drewnianą kładką, która ułatwiała podróż. Mieszkańcy musieli włożyć wiele pracy w dostępność swojej wioski, która znajdowała się na tym bagnie od bardzo dawna.
Ścieżkę Daichiego oświetlały lampiony zapalone czasem co kilkanaście, czasem o kilkadziesiąt metrów. Ktoś musiał o to dbać. I mieszkać tutaj, więc musiał być blisko. Światła te przebijały się przez kłęby mgły, dając pewne poczucie bezpieczeńśtwa. I po kilku lampionach nie wyglądało to już na błędne ogniki, a na faktyczną ścieżkę. Poczucie zagadki i mistycyzmu towarzyszyło tej wiosce, która po pewnym czasie spędzonym na krętej ścieżce ukazywała się powoli przybyszowi.
Na zmierzchającym niebie, zza zarośli, ponad mgłą majaczyły szkielety konstrukcji. Belki starej świątyni i inne domy, z których okienek już przebijało się światło. Dla przybysza, wyglądało to jak bezpieczne schronienie, przystań, gdzie można się zatrzymać przy tej zdradzieckiej okolicy. Ale mając taką wiedzę jak Daichi... Kto chce mieszkac w wiosce, gdzie prawdopodobnie znajduje się morderca? A może... Mordercą nie jest żaden z jej mieszkańców, a nieznana bestia grasuje po okolicy? W końcu tyle się mówi o Yokai pojawiających się na kontynencie. Soma znali je zza muru.
Docierając do wioski, ciężko jednak było zająć się sprawą od razu. Na pewno chodzenie nocą po nieznanym bagnie do najniebezpieczniejszych nie należało. No i bez rozmów z ludźmi można było szukać wiatru w polu. Domków była co nie miara. Jeden wyglądał lepiej, pewnie starszego. Inne wyróżniać mogły się wyraźnie profesjami mieszkanców. Jeden można było strzelać na zielarkę, inny na osobę opiekującą się lampionami, tu były kosze, gdzie indziej suszony torf, najwyraźniej myśliwy i wiele innych profesji, którymi mogli się trudnić tutejsi ludzie.
0 x
Daichi
Posty: 72 Rejestracja: 20 maja 2024, o 13:50
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Jasna karnacja. Średniej długości ciemne włosy. Fioletowe oczy. Smukła, lecz wyrzeźbiona sylwetka. Choker na szyi. Tatuaże na całym ciele i dużo kolczyków w uszach. Przewiązana hakama oraz długie, luźne haori, granatowe z czerwonymi zdobieniami.
Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń, torba na prawym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?p=220748#p220748
GG/Discord: takas_95
Multikonta: Takashi
Post
autor: Daichi » dzisiaj, o 14:40
P rzeprawa ze znajomych terenów leśnych okalających środowisko stanowiące siedzibę trzech rodów na obszary bagniste zajęła bohaterowi kilka godzin. Daichi nie znał akurat tych konkretnych lokalizacji, bowiem nigdy wcześniej nie miał potrzeby zapuszczania się na nie. Choć było gorąco, chłodny wiaterek zaczął muskać odsłonięte części jego ciała szczególnie w porach wieczorowych. Gęste powietrze wymieszane z mgłą mieszało się naprzemiennie z niezbyt przyjemnym zapachem bagiennych gazów, które momentami były nie do zniesienia. Zbliżająca się pora nocna zwiastowała nadejście ciemności, która utrudniałaby wyprawę, na szczęście chłopak dotarł do Kurohasu jeszcze przed zniknięciem ostatnich promieni słonecznych. Teraz poruszanie się umożliwiały mu światła lampionów zdobiących nie tylko większe drzewa, ale również przydrożne słupy postawione właśnie w tym jednym celu. Sama droga nie była może szczególnie wymagająca, ale podmokłe podłoże nie należało do najprzyjemniejszych, jeżeli chodzi o spacer. Co jakiś czas ludzka ingerencja pozwalała mu na zwiększenie komfortu spaceru, gdzieniegdzie bowiem na ścieżkach ułożone były kamienne płyty lub drewniane belki gwarantujące stabilność, natomiast w najbardziej podmokłych miejscach stosowane były pomosty, co znacząco ułatwiało przeprawę. Tym oto sposobem Soma znalazł się w wiosce.
Niestety, było zbyt późno na rozpoczęcie jakiegokolwiek śledztwa. Większość cywili już smacznie spała, a jedynie pojedyncze budynki ozdobione były światłami. Mimo wszystko ciemnowłosy nie chciał nikogo niepokoić o takiej porze, dlatego wstrzymał się z pukaniem do drzwi. Odwiedził pierwszą lepszą karczmę, którą napotkał na swojej drodze, tego typu przedsięwzięcia raczej powinny być otwarte. Jeżeli rzeczywiście jakąś znalazł, wszedł do środka, kiwając w ramach przywitania głową w dół.
- Dobry wieczór. - przywitał się, rozglądając.
Zależało mu na poznaniu okoliczności tragicznych przypadków w osadzie i z pewnością by o nie zapytał, jeśli kogoś by spotkał. Jeśli jednak nie udało mu się znaleźć otwartego lokalu, po prostu znalazł sobie najszerszą, najwygodniejszą gałąź wysokiego drzewa, na którym zamierzał spędzić noc. Oczekiwanie na ranek i wstrzymanie działania do odpowiedniej godziny było kluczowe w tego typu zadaniach, a pośpiech wcale nie gwarantował sukcesu. Chłopak był cierpliwy i ciężko stwierdzić, czy wynikało to z dobrego przeszkolenia, czy też z braku doświadczenia. W jego mniemaniu wcale nie musiał się spieszyć, dlatego dał sobie na wstrzymanie. Czy to drzemka na drzewie, czy też odpoczynek w karczmie - był cierpliwy i wyczekiwał odpowiedniego momentu do rozpoczęcia prawdziwej pracy.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość