Kurohasu - wioska na bagnach
- Kujaku Haruka
- Posty: 814
- Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
- Wiek postaci: 22
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
- Risu
- Posty: 165
- Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone
blada cera
zielone oczy
gładka skóra
szczupła
delikatne usta
mały nosek
Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta. - Widoczny ekwipunek: Czarna Katana
Flet - Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | Shinryu | Jawa
- Kujaku Haruka
- Posty: 814
- Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
- Wiek postaci: 22
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
- Risu
- Posty: 165
- Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone
blada cera
zielone oczy
gładka skóra
szczupła
delikatne usta
mały nosek
Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta. - Widoczny ekwipunek: Czarna Katana
Flet - Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | Shinryu | Jawa
- Kujaku Haruka
- Posty: 814
- Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
- Wiek postaci: 22
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
- Risu
- Posty: 165
- Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone
blada cera
zielone oczy
gładka skóra
szczupła
delikatne usta
mały nosek
Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta. - Widoczny ekwipunek: Czarna Katana
Flet - Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | Shinryu | Jawa
- Ayumu
- Posty: 355
- Rejestracja: 1 lip 2023, o 09:23
- Wiek postaci: 26
- Ranga: Kogō
- Krótki wygląd: Ogromny rozmiar, dotkliwie poparzone ciało i twarz.
- Widoczny ekwipunek: Ciężka płytowa zbroja ze specyficznymi otworami
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11210
Re: Kurohasu - wioska na bagnach
"Zły dotyk"
Misja rangi C
Daichi i Gaichi
Kolejka 6/14+
Daichi pożegnał się z trójką nieznajomych i zgodnie ze wskazaniami mapy ruszył w kierunku wioski Kurohasu. Miał ładnych parę godzin drogi, przeplatanych odpoczynkiem. Krajobraz się zmieniał łącznie z otaczającą roślinnością. Między poteżnymi konarami widział coraz częstsze prześwity, albo więcej drzew ogołoconych na skutek zbyt dużej ilości wody w ich korzeniach. Ścieżka była wyraźnie oznaczona barwionymi kamieniami, a zejście z niej na dłuższą metę mogło skończyć się dla wielu ludzi tragicznie. Oczywiście shinobi mieli swoje sposoby, jak radzić sobie z terenem podmokłym, ale nie zawsze były one stuprocentowo skuteczne.
Dzień zmieniał się w wieczór, a powietrze robiło się coraz cięższe i wilgotniejsze. Opary ciężkiej, choć nie do końca gęstej mgły unosiły się po otoczeniu, ograniczając widoczność, ale i wypełniając płuca. Mimo tego, że było lato, brak słońca i ta mgła sprawiało, że robiło się coraz chłodniej i dużo mniej przyjemnie. Drzewa były coraz rzadsze i zmieniały się w krzewy i trzciny, dając do zrozumienia, że teren podmokły jest tuż koło ścieżki. Od czasu do czasu noga Daichiego też, zamiast na ziemną ścieżkę, ze stukotem spotykała się z drewnianą kładką, która ułatwiała podróż. Mieszkańcy musieli włożyć wiele pracy w dostępność swojej wioski, która znajdowała się na tym bagnie od bardzo dawna.
Ścieżkę Daichiego oświetlały lampiony zapalone czasem co kilkanaście, czasem o kilkadziesiąt metrów. Ktoś musiał o to dbać. I mieszkać tutaj, więc musiał być blisko. Światła te przebijały się przez kłęby mgły, dając pewne poczucie bezpieczeńśtwa. I po kilku lampionach nie wyglądało to już na błędne ogniki, a na faktyczną ścieżkę. Poczucie zagadki i mistycyzmu towarzyszyło tej wiosce, która po pewnym czasie spędzonym na krętej ścieżce ukazywała się powoli przybyszowi.
Na zmierzchającym niebie, zza zarośli, ponad mgłą majaczyły szkielety konstrukcji. Belki starej świątyni i inne domy, z których okienek już przebijało się światło. Dla przybysza, wyglądało to jak bezpieczne schronienie, przystań, gdzie można się zatrzymać przy tej zdradzieckiej okolicy. Ale mając taką wiedzę jak Daichi... Kto chce mieszkac w wiosce, gdzie prawdopodobnie znajduje się morderca? A może... Mordercą nie jest żaden z jej mieszkańców, a nieznana bestia grasuje po okolicy? W końcu tyle się mówi o Yokai pojawiających się na kontynencie. Soma znali je zza muru.
Docierając do wioski, ciężko jednak było zająć się sprawą od razu. Na pewno chodzenie nocą po nieznanym bagnie do najniebezpieczniejszych nie należało. No i bez rozmów z ludźmi można było szukać wiatru w polu. Domków była co nie miara. Jeden wyglądał lepiej, pewnie starszego. Inne wyróżniać mogły się wyraźnie profesjami mieszkanców. Jeden można było strzelać na zielarkę, inny na osobę opiekującą się lampionami, tu były kosze, gdzie indziej suszony torf, najwyraźniej myśliwy i wiele innych profesji, którymi mogli się trudnić tutejsi ludzie.
0 x
- Daichi
- Posty: 76
- Rejestracja: 20 maja 2024, o 13:50
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Jasna karnacja. Średniej długości ciemne włosy. Fioletowe oczy. Smukła, lecz wyrzeźbiona sylwetka. Choker na szyi. Tatuaże na całym ciele i dużo kolczyków w uszach. Przewiązana hakama oraz długie, luźne haori, granatowe z czerwonymi zdobieniami.
- Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń, torba na prawym pośladku
- Link do KP: viewtopic.php?p=220748#p220748
- GG/Discord: takas_95
- Multikonta: Takashi
Re: Kurohasu - wioska na bagnach
<- Z: Wietrzne Równiny, Atarashi, Lasy Atarashi <-
Przeprawa ze znajomych terenów leśnych okalających środowisko stanowiące siedzibę trzech rodów na obszary bagniste zajęła bohaterowi kilka godzin. Daichi nie znał akurat tych konkretnych lokalizacji, bowiem nigdy wcześniej nie miał potrzeby zapuszczania się na nie. Choć było gorąco, chłodny wiaterek zaczął muskać odsłonięte części jego ciała szczególnie w porach wieczorowych. Gęste powietrze wymieszane z mgłą mieszało się naprzemiennie z niezbyt przyjemnym zapachem bagiennych gazów, które momentami były nie do zniesienia. Zbliżająca się pora nocna zwiastowała nadejście ciemności, która utrudniałaby wyprawę, na szczęście chłopak dotarł do Kurohasu jeszcze przed zniknięciem ostatnich promieni słonecznych. Teraz poruszanie się umożliwiały mu światła lampionów zdobiących nie tylko większe drzewa, ale również przydrożne słupy postawione właśnie w tym jednym celu. Sama droga nie była może szczególnie wymagająca, ale podmokłe podłoże nie należało do najprzyjemniejszych, jeżeli chodzi o spacer. Co jakiś czas ludzka ingerencja pozwalała mu na zwiększenie komfortu spaceru, gdzieniegdzie bowiem na ścieżkach ułożone były kamienne płyty lub drewniane belki gwarantujące stabilność, natomiast w najbardziej podmokłych miejscach stosowane były pomosty, co znacząco ułatwiało przeprawę. Tym oto sposobem Soma znalazł się w wiosce.
Niestety, było zbyt późno na rozpoczęcie jakiegokolwiek śledztwa. Większość cywili już smacznie spała, a jedynie pojedyncze budynki ozdobione były światłami. Mimo wszystko ciemnowłosy nie chciał nikogo niepokoić o takiej porze, dlatego wstrzymał się z pukaniem do drzwi. Odwiedził pierwszą lepszą karczmę, którą napotkał na swojej drodze, tego typu przedsięwzięcia raczej powinny być otwarte. Jeżeli rzeczywiście jakąś znalazł, wszedł do środka, kiwając w ramach przywitania głową w dół.
- Dobry wieczór. - przywitał się, rozglądając.
Zależało mu na poznaniu okoliczności tragicznych przypadków w osadzie i z pewnością by o nie zapytał, jeśli kogoś by spotkał. Jeśli jednak nie udało mu się znaleźć otwartego lokalu, po prostu znalazł sobie najszerszą, najwygodniejszą gałąź wysokiego drzewa, na którym zamierzał spędzić noc. Oczekiwanie na ranek i wstrzymanie działania do odpowiedniej godziny było kluczowe w tego typu zadaniach, a pośpiech wcale nie gwarantował sukcesu. Chłopak był cierpliwy i ciężko stwierdzić, czy wynikało to z dobrego przeszkolenia, czy też z braku doświadczenia. W jego mniemaniu wcale nie musiał się spieszyć, dlatego dał sobie na wstrzymanie. Czy to drzemka na drzewie, czy też odpoczynek w karczmie - był cierpliwy i wyczekiwał odpowiedniego momentu do rozpoczęcia prawdziwej pracy.
0 x
- Ayumu
- Posty: 355
- Rejestracja: 1 lip 2023, o 09:23
- Wiek postaci: 26
- Ranga: Kogō
- Krótki wygląd: Ogromny rozmiar, dotkliwie poparzone ciało i twarz.
- Widoczny ekwipunek: Ciężka płytowa zbroja ze specyficznymi otworami
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11210
Re: Kurohasu - wioska na bagnach
"Zły dotyk"
Misja rangi C
Daichi i Gaichi
Kolejka 7/14+
Mając do dyspozycji wiele różnych budynków w osadzie położonej na bagnach, Daichi zaczął szukać gospody. Nie było to oczywiste, bo nigdzie nie widział typowej karczmy. Oglądając jednak budynki jeden wydał się nieco inny niż inne i faktycznie, przez mgłę zauważył w końcu napis nad drzwiami, który głosił "Dom Gościnny". Za pierwszym przejściem mgła nie pozwoliła mu na dostrzeżenie tego znaku, ale w końcu się udało.
Gdy zajrzał do środka, siedziało tam kilka osób. Kobieta w kwiecie wieku, gotująca coś, z pewnością gospodyni. Na oko jej rówieśnik, mężczyzna, który stał i nalewał właśnie dwóm młodszym facetom siedzącym przy jednym z jedynie czterech niewielkich stolików. Skończył niewiele po tym, gdy Soma wszedł i go zobaczył. Najwyraźniej był to gospodarz, właściciel tego miejsca.
- Dobry wieczór, witaj w naszych progach, wędrowcze. - Powiedział, odstawiając dzban na kontuar niedaleko paleniska. - Jestem Minato, razem z Emą prowadzimy ten przybytek. - Widać było przypływ energii u staruszki. Wspominając imię swojej żony, wskazał na nią, a ta się uśmiechnęła. Byli ubrani prosto, ale raczej kontrastowo. Na ich spodniach i tunikach było widać odcienie zieleni, ale i pomarańczu. Z jednej strony mogliby się zamaskować na bagnach, a zdrugiej, odsłaniając pomarańczowe elementy, łatwo byłoby ich dostrzec. Na pewno dało się pomyśleć o scenariuszu, który łączy te dwie ważne cechy - Głodny, zmęczony? O tej porze niebezpiecznie wracać przez bagno, mamy pokoje, jeśli potrzebujesz. - Mężczyzna krzątał się, odsuwał krzesło, gestem zapraszając Daichiego.
W niewielkim pomieszczeniu było przytulnie. Widać było dużo mebli i ozdób, wszystko z charakterystycznej bagnistej roślinności. Rozpoznawał rodzaje drzew, które widział po drodze, a także trzciny w ozdobach. Ludzie żyli z tego bagna, które wielu mogłoby pochłonąć. Niedługo po zajęciu miejsca Daichi mógł dostać miskę zupy. Wywaru na jakiejś lokalnej roślinie z dodatkiem bobrzego ponoć mięsa. A jeśli był gotowy, to mógł nawet zostać na noc i z rana, lub jeszcze tego samego wieczorju u gospodarzy, zacząć dochodzenie.
0 x
- Daichi
- Posty: 76
- Rejestracja: 20 maja 2024, o 13:50
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Jasna karnacja. Średniej długości ciemne włosy. Fioletowe oczy. Smukła, lecz wyrzeźbiona sylwetka. Choker na szyi. Tatuaże na całym ciele i dużo kolczyków w uszach. Przewiązana hakama oraz długie, luźne haori, granatowe z czerwonymi zdobieniami.
- Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń, torba na prawym pośladku
- Link do KP: viewtopic.php?p=220748#p220748
- GG/Discord: takas_95
- Multikonta: Takashi
Re: Kurohasu - wioska na bagnach
Kilkunastogodzinna przeprawa do osady i przynajmniej kilkanaście minut błądzenia po niej opłaciły się. Nie dość, że Daichiemu udało się dotrzeć na miejsce, to jeszcze przy odrobinie szczęścia znalazł gospodę, w której mógł spędzić noc i odpocząć. Był wycieńczony podróżą, poszukiwaniami tej konkretnej lokalizacji, a także klimatem bagien, do których nie zdążył jeszcze przywyknąć. Samą gospodę znalazł dopiero za drugim razem, robiąc powtórny spacer po wiosce, mgła ograniczała widoczność i uniemożliwiła dostrzeżenie jej przy pierwszej okazji.
W środku wystrój był prosty, ale przytulny. Za niewielką ladą znajdowała się kobieta przygotowująca posiłek, a w rogu sali mężczyzna wręczający go gościom. Było ich trzech - dwóch siedziało przy jednym ze stolików, natomiast ostatnim był nowoprzybyły Soma. Właściciel przybytku przywitał go z uśmiechem na twarzy.
- Dobry wieczór! - przerwał, by również się przedstawić po słowach grzeczności. - Ja nazywam się Daichi Soma.
Na razie nie zdradzał swojego celu wizyty, po prostu podtrzymywał uprzejmie konwersację. Niechciał wzbudzać niczego niepokoju, a poza tym nie kłapał dziobem na lewo i prawo dla swojego własnego bezpieczeństwa. Przecież nigdy nie wiadomo, z kim ma się do czynienia, a przecież w sprawę tajemniczych zniknięć mogły być zamieszane jakieś osoby trzecie.
- Jedno i drugie. - uśmiechnął się szeroko na zadane mu pytanie.
To, że był zmęczony, już padło, ale doskwierał mu również ogromny głód, którego nie mógł wcześniej zaspokoić. Nie przywykł do zabierania ze sobą dużych porcji racji żywnościowych, a wszystkie jego wcześniejsze zapasy skończyły się po wykonaniu wcześniejszego zlecenia, kiedy to wracał do Atarashi zdać raport z wykonanego zadania. Po zainteresowaniu się kwestią Kurohasu najzwyczajniej w świecie nie miał ani czasu, ani sposobności na to, żeby odpocząć lub uzupełnić zapasy.
- Bardzo chętnie skorzystam z państwa gościnności i zostanę na noc. - ukłonił się nisko, po czym spojrzał na jeden z wolnych stolików. Miał do wyboru trzy. - Czy mógłbym również prosić o posiłek?
Głośne burczenie w brzuchu odbiło się echem od ścian budynku. Pomieszczenie było na tyle małe, że nie stłumiło tego dźwięku, stąd właśnie pojawiło się pytanie o wyżywienie. Wymawiając je, shinobi sięgnął do torby na pośladku, by wyciągnąć z niej portfel z pieniędzmi. Może nie miał wielu oszczędności, ale jakąś tam sumkę udało mu się już uzbierać. Na pewno na jedzeniu i noclegu nie zamierzał sobie żałować. Wiedział, jak istotny dla jego profesji był wypoczynek i dobre samopoczucie. Musiał o siebie dbać.
0 x
- Kaito Ishikawa
- Posty: 1132
- Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
- Wiek postaci: 26
- Ranga: Kogō
- Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
... - Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
- Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Re: Kurohasu - wioska na bagnach
Minato"Zły dotyk"
Misja rangi C
Daichi i Gaichi
Kolejka 8/14+
Staruszkowie bardzo się ucieszyli najwidoczniej sprawiłeś im tym wiele radości. Sądząc po ich minach, zachowaniu oraz po tym jak mężczyzna przyjął od ciebie pieniądze wskazywało, że cieszyli się bardziej z faktu, że ktoś ich odwiedził aniżeli z faktu, że ich sakwa powiększy się o kilka drobnych ryo.
Rozsiadłeś się wygodnie, nie musiałeś długo czekać, a Minato zjawił się przy tobie, stawiając przed tobą butelkę sake, która wyglądała bardzo kusząco. Mężczyzna nalał ci czarkę sake
- Na koszt gospody, rzadko odwiedzani jesteśmy, a wędrowiec taki jak ty pewno jest strudzony swoją podróżą - rzekł gospodarz po czym pozwolił sobie przysiąść się do ciebie, siadając naprzeciw ciebie - Skąd przybywasz ? Jakie historie niesiesz ze świata ? Dużo podróżujesz ? Gdzie najdalej... Ach... Przepraszam, rzadko widzimy kogoś nowego to i gęby nie ma do kogo otworzyć - Staruszek wyglądał jakby przy tobie odmłodniał o te kilka lat, było po nim widać, że prowadzenie rozmów z gośćmi jest dla niego bardzo istotne
Czas powoli upływał, w końcu też zdołałeś przywyknąć do zapachu gotowanego posiłku, który zdążył już przesiąknąć całą gospodą. Do twoich uszu dochodziło przyjemne bulganie zupy oraz trzask palonego drwa w kominku.
- Dzisiaj nigdzie nie idziemy...
- Mordy ponoć wieczorem, ostatnie...
- Gówno mnie to interesuje, zaraz idziemy spać.
Usłyszałeś jak młodzi mężczyźni rozmawiali na głos o swoich planach, z kontekstu ich rozmowy mogłeś wywnioskować, że przybyli w tym samym celu co ty. Jednak czy aby na pewno ?
Pierwszy mężczyzna
Drugi mężczyzna
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK
_______________________________
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
- Sasame - Kampania S
- Minari - Kampania D
- Sayuri - Misja C
- Suyunami Yuri - Wyprawa B
- Yukari - Kampania C
- Daichi - Misja C
- Daichi
- Posty: 76
- Rejestracja: 20 maja 2024, o 13:50
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Jasna karnacja. Średniej długości ciemne włosy. Fioletowe oczy. Smukła, lecz wyrzeźbiona sylwetka. Choker na szyi. Tatuaże na całym ciele i dużo kolczyków w uszach. Przewiązana hakama oraz długie, luźne haori, granatowe z czerwonymi zdobieniami.
- Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń, torba na prawym pośladku
- Link do KP: viewtopic.php?p=220748#p220748
- GG/Discord: takas_95
- Multikonta: Takashi
Re: Kurohasu - wioska na bagnach
Przyjazna atmosfera panująca w gospodzie oraz ciepło bijące od właścicieli przybytku naprzemiennie mieszało się w powietrzu z zapachem przygotowywanego posiłku. Choć na sali nie było dużo miejsca, to panujący w niej nastrój był wystarczający, by napawać nie tylko optymizmem, ale również poczuciem spokoju, który w końcu objął również Daichiego. Młodzieniec zajął wolne miejsce przy stoliku, rozsiadł się wygodnie i odetchnął, wszystkie jego mięśnie mogły natychmiast odpocząć. Pan Minato podszedł do niego, proponując sake. Butelkę postawił na stoliku, przy którym siedział młodzieniec.
- Dziękuję bardzo, ale nie piję alkoholu. - odsunął trunek od siebie, dając do zrozumienia, że nie przepada za procentami.
Coś w jego organizmie poruszyło się na samą myśl. Poczuł w środku ciepło. Prawdopodobnie był to jego brat, który z kolei lubił sobie wypić i z pewnością nie pogardziłby darmowym napojem. Niestety, kontrolę nad ciałem miał teraz ten, który nie chciał pić, dlatego skończyło się na odmowie. Bohater zadowolił się w pełni podanym po chwili ciepłym posiłkiem, którym zajęła się pani Ema. Nie dość, że jedzenie było cieplutkie, to jeszcze naprawdę pyszne w smaku, co wprawiło Somę w jeszcze bardziej błogi stan. Wtedy właśnie pojawiła się niespodziewana salwa pytań wszelkiej maści.
- Ahh, Minato-sama, proszę się nie przejmować. - widział, że mężczyzna był zakłopotany, dlatego od razu zaczął odpowiadać, dając upust jego ciekawości. - Przychodzę z Atarashi, ale niestety nie mam dla pana wielu ciekawych opowieści. Jestem młodym, niedoświadczonym shinobim, rozpocząłem moją przygodę dość niedawno, dlatego nie nazbierało się tego bardzo dużo. Wcześniej wychowywałem się w domu, spędzałem dużo czasu na nauce i na pomaganiu rodzicom w ich codziennych obowiązkach. - zrobił krótką przerwę.
Usłyszał również rozmowę dwóch młodych gości, którzy siedzieli w rogu pomieszczenia. Ciężko było cokolwiek wywnioskować z ich rozmów, ale wydawali się przejęci albo swoimi planami, albo ostatnimi wydarzeniami. Na razie nie snuł domysłów, ale wstrzymał się z przedwczesnym pójściem do spania. Zanim udał się do izby, postanowił dokończyć posiłek w spokoju i spróbować podsłuchać jak najwięcej bez wzbudzenia jakichkolwiek podejrzeń. Miał nadzieję na to, że starszy mężczyzna nie będzie się za bardzo naprzykrzał, ale nie zamierzał też go spławić. W końcu znajdował się w jego lokalu i z jego usług korzystał. Zależało mu na tym, by nikt nie ocenił go negatywnie, w końcu był tam z ramienia władz Atarashi.
0 x
- Kaito Ishikawa
- Posty: 1132
- Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
- Wiek postaci: 26
- Ranga: Kogō
- Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
... - Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
- Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Re: Kurohasu - wioska na bagnach
"Zły dotyk"
Misja rangi C
Daichi i Gaichi
Kolejka 9/14+
Alkoholu odmówiłeś, gospodarz lekko się zaskoczył, ale nie pogniewał się na ciebie
- Wiara ? Przekonania ? A może... Jakiś incydent z przeszłości ? Dlaczego nie pijesz ? - dopytał z ciekawości gospodarz, ton głosu był miękki i grzeczny.
Na twoje wyznanie, że pochodzisz z Atarashi Minato uśmiechnął się jedną stroną ust, było widać, że tą informacją lekko go rozbawiłeś- Tak, teraz wszyscy jesteśmy z tych ziem, już mało kto mówi, że jest z tamtej strony murów. Zobaczymy czy na stałe uda nam się zadomowić w tej części świata, jak uważasz ? - podpytał cię jeszcze mężczyzna. Było po nim widać, że jak by chciał zadać ci jeszcze z dwadzieścia pytań, ale został przywołany przez swoją żonę, której najwidoczniej był bardzo potrzebny w tym momencie. Nie okazując nie zadowolenia, staruszek wstał od stołu, rzucił krótkie: - Daj znać jak będziesz repetę . Po czym wstał od stołu poklepał cię po ramieniu i ruszył w kierunku wybranki swojego życia.
Co do samych mężczyzn to tak na dobrą sprawę nie udało ci się podsłuchać niczego szczególnego, bo właściwie to dopili i dojedli to co mieli, wstali od stołu i udali się na górę. Najwidoczniej chcieli się położyć, nie chcąc marnować energii na dyskusję. Kwestia zasłyszanych mordów widocznie była dla nich bardzo istotna.
W końcu i na ciebie przyszedł w końcu ten czas, aby wstać od stołu, pożegnać się z gospodarzami i udać się do pokoju w którym miałeś przenocować. Pokój do którego dostałeś klucz, był bardzo małą izbą bez większych luksów. Pomieszczenie liczące sobie około dziewięć metrów kwadratowych posiadało łóżko, mały stoliczek wciśnięty i... właściwie to wszystko. Toaleta, jeżeli potrzebowałeś skorzystać była na zewnątrz. Mogłeś się jedynie zastanawiać, czy jeżeli wszystkie pokoje tak wyglądają to czy mężczyźni śpią razem czy też osobno.
Zasnąłeś bez większych trudności, spałeś bardzo mocnym snem, nic cię właściwie nie zbudziło, choć może coś cię wybudziło w nocy ? Gdybyś zastanawiał się nad tą kwestią, to mogłeś poczuć, że rozwiązanie jakby było na wyciągnięcie ręki, ale ewidentnie utkwiło gdzieś za jakąś ścianę, nieosiągalne do pochwycenia.
Wyszedłeś ze swojego pokoju, na korytarzu napotkałeś staruszka, który czyścił podłogę. Przeniosłeś wzrok na jeden z pokoi, który miał otwarte drzwi. Wszystko wyglądało tam jakby poukładane było w idealnym ładzie. Rozmiar pomieszczenia był dokładnie taki sam jak i twój. - Dzień dobry. Jak się spało ? Jeżeli jesteś głodny to idź do mojej żony, akurat kończy przygotowywać potrawkę. Powinna ci bardzo zasmakować - zaczął serdecznie, tak jak się powinno kogoś z rana witać. Na koniec zapraszając cię na śniadanie.
Minato
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK
_______________________________
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
- Sasame - Kampania S
- Minari - Kampania D
- Sayuri - Misja C
- Suyunami Yuri - Wyprawa B
- Yukari - Kampania C
- Daichi - Misja C
- Daichi
- Posty: 76
- Rejestracja: 20 maja 2024, o 13:50
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Jasna karnacja. Średniej długości ciemne włosy. Fioletowe oczy. Smukła, lecz wyrzeźbiona sylwetka. Choker na szyi. Tatuaże na całym ciele i dużo kolczyków w uszach. Przewiązana hakama oraz długie, luźne haori, granatowe z czerwonymi zdobieniami.
- Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń, torba na prawym pośladku
- Link do KP: viewtopic.php?p=220748#p220748
- GG/Discord: takas_95
- Multikonta: Takashi
Re: Kurohasu - wioska na bagnach
Ciepło bijące od wnętrza gospody wciąż przyjemnie otulało ciało młodego Somy, choć rozmowa powoli zaczynała schodzić na bardziej osobiste tory. Daichi nie miał nic przeciwko temu, pytania gospodarza nie były nachalne, raczej podszyte zwykłą, ludzką ciekawością. A tej nie potrafił potępiać. Na wzmiankę o alkoholu uniósł lekko wzrok, jakby przez moment zastanawiał się nad odpowiedzią, choć w rzeczywistości była ona dla niego od dawna niezmienna.
- To nic takiego. - odpowiedział spokojnie, z delikatnym uśmiechem, który nieco łagodził jego naturalnie chłodniejszy wyraz twarzy. - Po prostu nie przepadam za jego smakiem. Nigdy nie czułem potrzeby, żeby się do niego przekonywać.
Nie było w tym ani dumy, ani wstydu. Ot, zwykły wybór, jeden z wielu, jakie człowiek podejmuje w swoim życiu. Słowa Minato o ziemiach za murem przyciągnęły jego uwagę na dłużej. Młodzieniec na moment ucichł, jakby ważył w myślach odpowiednie słowa, zanim ponownie zabrał głos.
- Mam taką nadzieję. - przyznał w końcu cicho. - Że uda się tu wszystkim odnaleźć swoje miejsce. Nowe początki rzadko są łatwe, ale... wierzę, że mogą się udać.
Zerknął przelotnie w bok, gdzie wcześniej siedzieli pozostali mężczyźni. Ich rozmowy, choć urywane i ciche, wciąż krążyły gdzieś na granicy jego uwagi.
- Świat widział już wystarczająco dużo wojen. - dodał po chwili, spokojniej, ale z wyraźną nutą przekonania. Jeśli coś ma się zmienić, to raczej przez rozmowę niż walkę. Przynajmniej chciałbym w to wierzyć.
Nie rozwijał tego dalej. Nie był typem, który narzuca swoje poglądy, raczej dzielił się nimi wtedy, gdy ktoś sam zapytał. A dalej? Czas płynął powoli, zmęczenie podróżą coraz wyraźniej dawało o sobie znać. Gdy tylko zauważył, że dwójka mężczyzn przy drugim stoliku podniosła się i skierowała w stronę schodów, sam uznał, że to odpowiedni moment, by również zakończyć ten dzień. Idealnie się składało. Małżonka poprosiła właściciela lokalu do siebie, Soma został sam.
- Dziękuję za gościnę. - zwrócił się jeszcze do gospodarza, lekko pochylając głowę w geście szacunku. - To był długi dzień.
Nie przeciągał pożegnania. Wkrótce znalazł się w niewielkim pokoju, który choć skromny, w zupełności mu wystarczał. Zrzucił z siebie część ubrań, pozostawiając je w uporządkowany sposób przy łóżku, był to nawyk, którego nauczył się jeszcze w domu. Po tym usiadł na chwilę na krawędzi posłania. Cisza była inna niż ta na bagnach. Cięższa, bardziej zamknięta między ścianami. Zamknął oczy tylko na moment. Sen przyszedł szybciej, niż się spodziewał, a poranek nadszedł spokojnie. Bohater obudził się bez pośpiechu, pozwalając sobie na krótką chwilę bezruchu, zanim uniósł się do siadu. Ciało odpoczęło, nie całkowicie, ale wystarczająco, by znów działać sprawnie. Przeciągnął się lekko, czując jak napięcie z poprzedniego dnia ustępuje miejsca świeżej energii. Szybko doprowadził się do porządku. Nie zajęło mu to długo - był przyzwyczajony do prostoty i funkcjonalności. Ubranie dopasował starannie, jak zawsze, dbając o to, by nic nie krępowało jego ruchów. Odwiedził też wspólną toaletę ulokowaną przy korytarzu między pokojami gościnnymi, musiał się odświeżyć. Na moment zatrzymał się przy schodach prowadzących na dół. Dzień dopiero się zaczynał, a wraz z nim kolejne kroki w sprawie, która sprowadziła go do tej wioski. Zszedł na dół, kierując się zapachem przygotowywanego posiłku. Nie zamierzał odmawiać, po wczorajszym dniu organizm wyraźnie domagał się kolejnego zastrzyku energii.
- Dzień dobry. - przywitał się spokojnie, gdy tylko znalazł się w głównej izbie.
Jego spojrzenie, choć pozornie swobodne, uważnie omiatało wnętrze, o choć atmosfera tego miejsca była ciepła, shinobi nie zapomniał, po co tu przybył.
0 x
- Kaito Ishikawa
- Posty: 1132
- Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
- Wiek postaci: 26
- Ranga: Kogō
- Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
... - Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
- Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Re: Kurohasu - wioska na bagnach
Minato"Zły dotyk"
Misja rangi C
Daichi i Gaichi
Kolejka 10/14+
Po przywitaniu przeszedłeś obok gospodarza, zaspany nie odpowiedziałeś na jego pytania, zrobił zdziwioną minę, jednak nic się nie odezwał, pokręcił lekko głową i wrócił do swoich zajęć mrucząc pod nosem coś co brzmiało łudząco podobnie do -Ach ta młodzież. Minąwszy go poruszałeś się po świeżo umytej podłodze, to nie wynikało z tego, że nie szanujesz czyjejś pracy, po prostu nie dało się inaczej, czy tego chiałeś czy nie, podłoga wciąż była mokra. A komu chciałoby się teraz marnować piętnaście minut na to, aby poczekać, aż podłoga wyschnie ? Ruszyłeś przed siebie robiąć kolejne plamy. Minato nic się nie odezwał, bo w sumie co miał ci powiedzieć ? Zostań w swoim pokoju ?
Wszedłeś do głównej izby, gdzie znajdowało się pomieszczenie, w którym tętniło życie.
- Dzień dobry... - przywitała się z tobą Ema -... rozsiądź się i zjedz moją potrawkę, ponoć najlepsza po tej stronie Atarashi. - powiedziała z dumą staruszka. W momencie kiedy rozsiadłeś się, to wyczułeś, wyczułeś to, dziwny nieprzyjemny zapach, w żadnym wypadku nie mogłeś teraz przywołać skąd ten zapach znasz... Po dłuższej chwili dotarło do ciebie dopiero, że owy zapach wyczułeś właśnie dzisiaj niedaleko pokoi tamtej dwójki mężczyzn.
Gdy tylko usiadłeś kobieta postawiła ci miskę przed nosem
- Śniadanie gratis do noclegu, zajadaj chłopaku - powiedziała Ema po czym wróciła do swoich obowiązków. Zapach stawał się nad wyraz nieprzyjemny, lekko duszący, zaciągnąłeś się z potrawki. Tak... Okazało się, że to właśnie to danie, odrzuca swoim zapachem. -Jakie plany na dzisiaj ? - zapytała cię gospodyni
Ema
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK
_______________________________
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
- Sasame - Kampania S
- Minari - Kampania D
- Sayuri - Misja C
- Suyunami Yuri - Wyprawa B
- Yukari - Kampania C
- Daichi - Misja C
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

