Szlak transportowy

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest głównie przez Ród Ayatsuri i Ród Kaguya, starające się strzec granic tych terenów - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane przed wzrokiem postronnych.
Awatar użytkownika
Rokudo Gaika
Posty: 596
Rejestracja: 9 lip 2020, o 16:53
Wiek postaci: 21
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Spiczaste srebrne włosy. Smukłej sylwetka i żółte oczy. Ubrany w czarną koszulę z długim rękawem oraz jasne spodnie. Na dłoniach owinięte ma bandaże.
Widoczny ekwipunek: Plecak, torba na lewym pośladku, dwie metalowe tonfy przyczepione rzemieniami do paska nad pośladkami
GG/Discord: deviler_
Multikonta: Kamiyo Ori/Yuki Renji

Re: Szlak transportowy

Post autor: Rokudo Gaika »

z/t do -> KLIK
0 x
PH | RYO | KP | Notes| WT
Obrazek
Awatar użytkownika
Daisuke
Posty: 635
Rejestracja: 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 28
Ranga: Wyrzutek
Multikonta: Sosuke

Re: Szlak transportowy

Post autor: Daisuke »

Będąc gdzieś na krańcu świata dobrze było wreszcie skierować się ku cywilizacji albo przynajmniej ku temu co się ważniejszego dzieje. Piaski pustyni miały swoje lokalne dramaty, ale Daisuke najwyraźniej słabo się w tym odnajdował, preferując zapijanie smutków w wódce i piwie, zamiast analizować skomplikowane dworsko-chłopskie intrygi. Z Sabishi wychodziły tylko dwa większe szlaki. W pierwszej chwili Nakasada nawet rozważał podróż do Shigashi, będąc ciekawy tamtejszych awantur mafijnych. Może w tamtejszych porachunkach znajdzie dla siebie niszę na której da radę zarobić? Możliwe, ale zamiast tak kombinować postawił na inne rozwiązanie.

Dokąd: Atsui
Przez: Bezpośredni
Środek transportu: Piechtą

[z/t]
0 x
Awatar użytkownika
Ren
Posty: 464
Rejestracja: 6 kwie 2020, o 14:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Bardzo wysoka, muskularna, o ciemnej skórze. Ma krótkie i ciemne włosy. Na czole wytatuowane czerwone kropki. Głowa owinięta chustą - tak, by ukryć klanowy tatuaż. Od stóp do głów okryta jasnym płótnem, zniekształcającym sylwetkę.
Widoczny ekwipunek: Duża torba u dołu pleców.
GG/Discord: rahsim
Lokalizacja: Sabishi

Re: Szlak transportowy

Post autor: Ren »

0 x
Awatar użytkownika
Osamu
Posty: 326
Rejestracja: 7 lut 2023, o 12:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosy i wysoki młodzieniec przyozdobiony kilkoma białymi tatuażami.

Re: Szlak transportowy

Post autor: Osamu »

Osamu wskoczył na szlak transportowy bez wielkiego pośpiechu. Musiał dostać się do wioski Hachimantai. Przynajmniej tyle udało mu się ustalić, że tam ma zacząć swoje zadanie. Zależało mu żeby pokazać się z jak najlepszej strony przed sojusznikami, których miał wesprzeć oraz miał nadzieje żeby Nariko była zadowolona z raportów, które jej prześlę.
  Ukryty tekst
Podróż zajęła mu trochę czasu ale w końcu dotarł do surowej krainy, która była właśnie świadkiem wielkich wojen i bitew.


Dokąd: Las wokół Hachimantai
Przez: Sabishi->Atsui->Sakai->Midori->Północne Ryuzaku
Środek transportu: Stópki
  Ukryty tekst
  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Mijikuma
Posty: 404
Rejestracja: 25 kwie 2023, o 15:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubrany w czarny płaszcz, twarz ukryta pod maską.
Widoczny ekwipunek: Łuk na plecach | Kołczan | Płaszcz | Maska
GG/Discord: bombel#0351
Multikonta: Ryu

Re: Szlak transportowy

Post autor: Mijikuma »

Dokąd: Shigashi
Przez: -
Środek transportu: -

Kolejnym moim punktem podróży ma być Shigashi. Pożegnawszy Sore, ruszam traktem dalej, cały we krwi pająka i śmierdzący. Niemniej, nie po drodze jest mi się cofać do wioski. Mam ze sobą wszystko co potrzebne, jestem samowystarczalny i nie potrzebuję za wiele. Wszystko pochowane w plecaku, zwojach i innych. Cała podróż mija mi przyjemnie, przy okazji przy pierwszej lepszej oazie zmywam z siebie krew, a przynajmniej tyle ile mogę i idę dalej. W jednej z pobliskich wiosek udaje mi się wynegocjować wypranie ubioru za frajer, wystarczyło ponapinać trochę muskułów i reszta zadziała się sama. Cieszę się, że w końcu opuszczam tą cholerną pustynie i zbliżam się do o zgrozo, miasta kupieckiego. Tyle co słyszałem to podziały się tam nie lada zmiany wewnątrz polityczne. Nie mam o nich jednak żadnego pojęcia. Wyjdzie w, hehe, praniu.

zt
0 x
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 340
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Szlak transportowy

Post autor: Nizan »

Podróż z Aratą i Shimą przerodziła się w pełnoprawną opowieść rodziny, która przemierzając cały kontynent wskroś, spędzała czas razem i pogłębiała relacje. Głównym czynnikiem w większości czasu była Arata, która zajmowała mnóstwo uwagi i wręcz domagała się jej zarówno od Nizana jak i Shimy. Od Shimy, były to czynności raczej dookoła codzienne, w tym odpowiedzi na pytania typu "a co to", albo po prostu pomaganie przy jedzeniu czy tłumaczeniu oczywistości. Nizan zaś był specjalistą od ciekawostek, historii czy informacji o klanach.

Oprócz tego, że rodzina przejechała przez mnóstwo miast i osad, Nizan starał się załatwiać możliwość Aracie obejrzenia zdolności klanowych różnych shinobi. Oni, jako kupcy z Ryuzaku, byli odbierani w większości jako ciekawostkę i nikt nie traktował ich w ramach jakiegoś strachu czy siły. Kto by zresztą obawiał się kupca z żoną ciemnej karnacji i młodą córką... ze zwierzyńcem, który powstawał. Arata miała oczywiście swojego kota - Chmurkę (gdzie kot był rudy) i nowego towarzysza zabaw - Tuptusia - dużego dzikiego zająca (który nie tupta, tylko wręcz spierdalał na ich widok). Nie mniej, Nizan przy okazji przebywania w karczmach czy to innych osadach pytał, czy któryś z shinobich z klanu jest w stanie pokazać zdolności jego córce za przysłowiową kolejkę, lub po prostu kilka monet.

Gdyby nie fakt, że rzeczywiście - wyglądali jak kupcy, pewnie mało kto by się zgodził, ale... no nie wzbudzali podejrzeń. Jeżeli Nizan miał być szpiegiem, to w aktorstwie osiągnąłby mistrzostwo. Jednak od dłuższego czasu, Nizan zaczął nie tyle przygladać się Aracie, co Shimie. Czuł pod skórą, że kobieta jest wyrwana ze swojej strefy komfortu w Ryuzaku i podróżowała teraz z nimi, trochę na własne życzenie, a trochę przez potrzebę. Oczywiście, Nizan dziękował w duchu, że nie pojechał sam z Aratą, bo by chyba oszlał przed dojechaniem do Shinrin, ale przyglądając się Shimie zrozumiał ponownie kilka rzeczy. Nawet w prostocie dnia codziennego, bez zbędnego przykładania uwagi do strojenia się i tak dalej, Shima pozostawała piękną dziewczyną. Po drugie, zaczynał rozumieć czemu tak bardzo chciałą zostać Radną. Widziała, że Nizan potrafił to i tamto, a Arata szła w jego ślady. Naturalnym dla niej był więc strach pozostania w tyle, za całą rodziną. Nawet, jeżeli mówiła, że robiła to dla wszystkich, to Nizan wiedział, że robiła to też przede wszystkim dla siebie. Jej ambicja, jej chęć wsparcia, jej potrzeba do posiadania pewnego rodzaju władzy miała być odpowiedzią na kontrolę, którą miał nad nią Nizan. Kontrolę w sile, bycia osobą mieszającą chakrę... i to dość dobrze.

Kluczowy w tym wszystkim okazał się wieczór, w którym Nizan z Shimą mogli usiedli wspólnie przy trunku i mogli ze sobą poprzebywać. Bez chmurki, tuptusia i Araty. Co więcej, mieli nad sobą księżyc, który rozświetlał teraz ich stolik, a Shima przeszła odrazu do konkretów, opowiadając o tym, co mówią ludzie.
- Cóż... teraz wizja bycia oblana krwią nie wydaje się taka zła w perspektywie tego, co dzieje się w Unii. - westchnął, patrząc na Shimę trochę na zasadzie - Hold up - this whole operation was your idea - jednak, następnie uśmiechnął się, machając ręką, jakby to wszystko było nieistotne, lub po prostu nie groźne. - Spokojnie, nawet jeżeli jest tutaj wojna, przy mnie jesteście bezpieczne. Jesteśmy z Ryuzaku, które jest w oficjalnym sojuszu z Unią. Nawet, jeżeli mają wojnę domową, to pełnimy rolę sojusznika obu frakcji. Poza tym, nie jesteśmy by tu walczyć. Ba, nawet mogą się ucieszyć na nasz widok, ze względu na to, że może brakować im zapasów. Tutaj, marionetki czy zabawki nie są aż tak prestiżowymi przedmiotami, ale możemy wyprzedać trochę towarów i zaopatrzyć się w to, czego najbardziej brakuje w takich miejscach. - upił łyk i odchrząknął, gdy zalążek ognistego posmaku przeszedł mu po podniebieniu. - Kupimy mnóstwo jedzenia i tam, gdzie dojedziemy, otworzymy przewoźną kuchnię. Ludzie wydadzą krocie, by zjeść, a co więcej, zjeść dobrze. Ty potrafisz świetnie gotować i kuchnia z Antai może być czymś, co tutaj bardzo zaskoczy. Poza tym, to będzie chwilowe. - westchnął i popatrzył w niebo. - To, że są jakieś ruchy wojsk to już ustaliłem, teraz jedyne co mi zostało do ustalenia, to jak wznowić dostawy prototypów z Ningyo-shi od Sayuri, a jak... a jak nie będzie miała jak, to najwyżej wycofamy się z tej umowy i zaczniemy sami robić... te prototypy czy coś. Opatentuję coś nowego dla wojsk Ryuzaku, a następnie zatrudnimy wykonawcę, który będzie tego robił na pęczki. Kupimy w ten sposób czas, a może przez ten okres tutaj się wszystko uspokoi.

Nizan patrzył na Shimę.
- Jesteśmy tu dla Ciebie, Shimo. Nie dla mnie, nie dla Araty. Jeżeli chcesz zostać Radną, Takane musi mnie traktować jak swojego człowieka. Co prawda, nie jestem przekonany, że uda Ci się zostać Radną, ale przynajmniej asystentką, która wpływa na decyzję. To jest zdecydowanie realna opcja. Dlatego, musiałem zająć się tym wszystkim osobiście. By Takane mi uwierzyła. - polał jeszcze po czarce. - A powiedzmy, że... Ci się udało. Że jesteś już Radną. Co byś zrobiła jako pierwsze? Jakim obszarem chciałabyś się zajmować? Prawdą jest, że Ryuzaku obecnie ma dwie wojny naraz, a Ty wojskowa raczej nie jesteś, ale... jest dużo innych obszarów wymagających zaopiekowania. Gdzie byś się widziała? - Kunisaku był naprawdę zaciekawiony tym, jaką Shima miała na siebie wizję. Radny od lumpenproletariatu chyba nie istniał... jeszcze, ale to może była właśnie szansa dziewczyny?

Zgodnie z przewidywaniami, gdy podróży nastąpił kres, Arata powiedziała wprost, że tęskni za domem, co sprawiło, ze Nizan popatrzył na nią. W sumie, była w wieku Ario, gdy Nizan odchodził z ojcem w podróż, która miała się nie skończyć powrotem.
- Gdy byłem w Twoim wieku, opuściłem to miejsce wraz z Konisaku. - powiedział nagle, patrząc przed siebie. - Tego dnia nie rozumiałem, dlaczego mam zostawić brata, dom i wszystko to, co znałem. Zabierał mnie w podróż, w której przestałem być dzieckiem, a zacząłem być realnym pracownikiem.

Na chwilę zamilkł.
- Bałem się. Poważnie się bałem. Powóz, w którym jedziemy... jest daleki od tego, jaki był nasz powóz. Oj, żebyś widziała Arato w czym mieszkaliśmy przez kolejne lata. Owszem, Konisaku miał trochę odłożonych ryo, a Arata, moja matka, była bardzo dobrą inżynierką, ale były inne czasy i inna jakość wszystkiego. We dwójkę robili napewno wszystko, by zarobić i zainwestować we mnie i Ario, mojego brata. Jednak poprzez zbiór wydarzeń, splot losów, których wtedy nie rozumiałem, musiałem przeciąć więzi z osobą, która na tamten czas była mi najbliższa.

Przez głowę Nizana przeszło mnóstwo klatkowanych wspomnień. Ale czy napewno było ich mnóstwo?
- Nie zliczę dni, czy miesięcy, w których przez dziurawy dach padało mi na głowę i nie mogłem zasnąć. Albo gdy każdy szmer poza naszym powozem budził mnie ze snu w nocy, bo istniała realna szansa bycia zaatakowanym przez bandytów. Jeszcze kiedy indziej, była sytuacja, w której nasze konie zostały zaatakowane przez wilki. Wtedy, Konisaku musiał iść pieszo do najbliższego miasta, a ja sam przez dwa tygodnie miałem chronić naszej karawany. Sam, pośród lasów.

Nizan przeżył... mnóstwo. Jako dzieciak, przeżył bardzo, ale to bardzo wiele. Miał ojca, który o niego dbał, ale nadal, było to ciężkie życie. Kunisaku nie czuł, jak się rozgadał, ale po prostu słowa same przychodziły mu na język.
- Jednak im byłem starszy, tym widziałem więcej. I wiesz co Ci powiem? - spytał, spoglądając na Aratę, ale... ta opowieść chyba nie była adresowana dla niej. Nawet nie wiedział, czy do Shimy. Chyba, ta opowieść, była zaadresowana do niego samego. - Widziałem mnóstwo dzieci, którzy mieli dużo gorzej. Widziałem sieroty wojenne, które żebrząc w kanałach pełnych mułu miały skórę na kościach bez krzty mięśni. Widziałem osady, w których zbiory się nie powiodły i z głodu ludzie potrafili zagryzać skórzane paski, by tylko na chwilę zabić uczucie głodu. Widziałem rodzeństwa rozdzielane przez handlarzy niewolników, którzy byli sprzedawani do oddzielnych ludzi. Widziałem bezpańskie psy łączące się w watahy, które potrafiły zagryźć człowieka, tylko dlatego, bo były głodne. - przełknął. - Gdy żyje się w państwie prawa i ryo, takim jak Ryuzaku, bardzo łatwo... a raczej na rękę jest zapomnieć, jak wygląda prawdziwy świat. Świat, który prędzej czy później musiałaś ujrzeć, Arato.

Zamknął na chwilę oczy.
- W życiu popełniłem mnóstwo błędów. Na wiele rzeczy machnąłem ręką, na wiele rzeczy podszedłem lekceważąco, tłumacząc sobie to tym, że tak będzie lepiej. Jednak, to było tylko czcze tłumaczenie własnej wygody. Poświęciłem coś, by zyskać coś innego.

Otworzył oczy, po czym odwrócił się do kobiet, by się uśmiechnąć.
- Ale najważniejsze jest to, że gdybym mógł cofnąć się i zmienić którąś decyzję, to... nie cofnąłbym żadnej. Dlatego, bo jeżeli zmieniłbym chociaż jedną rzecz, teraz byśmy tutaj nie siedzieli jako rodzina. Ty jak i mama jesteście dla mnie największym szczęściem, które mi się trafiło. Jednak są rzeczy, z którymi muszę się zmierzyć i muszę zrobić to sam, dlatego... to co Ci teraz powiem, jest bardzo, ale to bardzo ważne i musisz mnie wysłuchać.

Nizan zatrzymał powóz na boku. Musiał się skupić, ale i Arata.
- Wjedziemy do regionu, gdzie jest wojna. Zobaczysz biedotę, zobaczysz dzieci, które będą na Ciebie patrzyły z zazdrością. W ich oczach będziesz bogaczką, która ma pieniądze. Która ma jedzenie. Jeżeli jesteś głodny, robisz różne rzeczy, by tylko zdobyć pokarm. Mogą do Ciebie podchodzić ludzie, zaczepiać Cię, mogą nawet próbować Cię uprowadzić, albo odciągnąć gdzieś. Dlatego, pod żadnym pozorem nie możesz oddalać się od mamy. To jest najważniejsza zasada. Druga najważniejsza zasada jest taka, byś nie żywiła urazy dla tych ludzi. Żyją w bardzo ciężkich czasach, a to, jak Ty wyglądasz, będzie dla nich powodem do zazdrości. Będą patrzyć na Ciebie i zastanawiać się, dlaczego taka mała dziewczynka ma taki ładny strój, dlaczego jest bogata, dlaczego ma jedzenie. Dlaczego ona, a nie ja. Jednak to nie jest natura ludzka. To jest po prostu instynkt, do którego sprowadziła ich sytuacja. - podniósł jej podbródek do góry. - Mówię Ci to, bo chcę Cię wychować na dobrego człowieka. Chcę, byś miała przekazane dobre wartości. Jesteś młoda i nie powinnaś tutaj być, ale też już wchodzisz w wiek, w którym musisz zacząć rozumieć niektóre rzeczy. Dlatego uczyłem Cię technik ognia przez całą podróż i podstaw Shinobi. Żebyś w razie czego, była w stanie też obronić i mamę. - spojrzał na Shimę. - Nie zamierzamy spędzać tutaj więcej niż kilka dni.

Kunisaku ponownie ruszył powozem.
- Witam na Ningyo-shi. - westchnął. - Miejsce, z którego pochodzę.
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 840
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Szlak transportowy

Post autor: Uchiha Hiromi »

Z/T
0 x
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Sabishi”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość