Lub "Południowe Sogen" jak uparcie nazywają je członkowie Uchiha i Gazo, którzy tutaj mieszkają. Niepodbita część Sogen, która została wcielona do Ryuzaku no Taki i jest obecnie siedzibą szczepów Uchiha, Gazo oraz Wyrzutków Cesarskich - przede wszystkim Yukich, którzy uciekli z Cesarstwa. Zarządzana przez pana feudalnego - Takeda Masatoshiego i jego klan.
Uchiha Tsuyoshi
Posty: 743 Rejestracja: 23 sty 2023, o 21:03
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Czarne włosy, często związane w kucyk, czarne oczy, średniego wzrostu, szczupły -> po resztę zapraszam do KP
Widoczny ekwipunek: Torba przy boku
Link do KP: viewtopic.php?p=202214#p202214
Post
autor: Uchiha Tsuyoshi » 30 gru 2025, o 20:29
Na zachodnich rubieżach Północnego Sogen, w miejscu gdzie rzeka Gōnokawa płynie z na południe silnym nurtem w wąskim korycie, na jesień 394 roku założony został przez siły Uchiha obóz stanowiący główny punkt dowodzenia, węzeł logistyczny oraz punkt obronny w regionie. Fudai stanowi punkt centralny zachodniego frontu i jego oś, uniemożliwiającą infiltrację Północnego Ryuzaku przez siły Dzikich lub Kaminari z zachodu. Choć formalnie obóz pełni funkcję zaplecza i punktu kontrolnego, w praktyce stanowi wysuniętą bazę operacyjną - miejsce koncentracji sił przed uderzeniami na pozycje wroga oraz punkt odwrotu dla oddziałów operujących głębiej na terenach spornych. Dla klanu Uchiha jest to pozycja kluczowa - symbol ich obecności na zachodzie i dowód na to, że nawet po niepowodzeniach 394 roku zachowują pełną gotowość bojową i kontrolę nad strategicznymi szlakami regionu.
Wybór lokalizacji nie jest przypadkowy - obóz kontroluje najkrótszą drogę prowadzącą na zachód, jest położony w łatwym do obrony miejscu, a jednocześnie pozostaje wystarczająco oddalony od linii frontu, by nie mógł stać się przedmiotem łatwego ataku z zaskoczenia. Jest on otoczony palisadą i rozciąga się na lekko wyniesionym terenie, porośniętym rzadkim lasem. Otacza go system zapór, posterunków obserwacyjnych i barier fuinjutsu. Centralną część obozu zajmuje ufortyfikowany plac dowodzenia. Sto na nim masywna konstrukcja z drewna i kamienia, ozdobiona jedynie dużym, prostym, widocznym z daleka symbolem wachlarza Uchiha. Wokół niego rozmieszczono namioty oddziałów bojowych, magazyny z zapasami oraz prowizoryczne lazarety, stale gotowe na przyjęcie rannych z zachodniego frontu. Obóz stale się rozrasta, wobec czego dobudowywane są jego kolejne sekcje, a nawet quasi-dzielnice mieszkalne dla przelewających się przez niego, uciekających przed wojną cywilów (oczywiście nie można sobie wyobrażać zbyt wiele - są to po prostu kawałki terenu ogrodzone palisadą, na których rozbijane są większe i mniejsze namioty).
W obozie panuje dyscyplina. Patrole Uchiha regularnie przeczesują okoliczne trakty i boczne drogi, a posterunki przy szlaku prowadzącym na zachód funkcjonują nieprzerwanie, niezależnie od pory dnia czy warunków pogodowych.
Mapka z zaznaczonym położeniem lokalizacji:
Ważne, bliskie lokalizacje
Ważni NPC:
Uchiha Airi - komendant obozu w randze sentokiego. Jest to trzydziestoletnia kobieta, która cieszy się respektem podwładnych. Ma charakterystyczne dla klanu Uchiha długie, proste, kruczoczarne włosy sięgające aż za łopatki, czarne oczy, łagodne rysy twarzy i sprawia wrażenie zaprawionej w bojach i wysportowanej. Jej wyraz twarzy jest poważny, ale nie surowy, podobnie jak ton głosu. Ubrana jest zazwyczaj w ciemny, dopasowany strój bojowy bez rękawów, który często przykrywa ciemnym, cienkim płaszczem. Na lewym ramieniu ma bliznę.
Obóz w Fudai jest aktualnie kontrolowany w całości przez Ryuzaku no Taki
0 x
Sosuke
Posty: 62 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 4 sty 2026, o 20:00
Sosuke może i był przewrażliwiony. Pierwsza taka misja od dawna, wolał dmuchać na zimne, nawet gdy sytuacja wydawała się oczywista. Lepsze to, aniżeli całkowite olanie tematu. No bo przecież istniał tylko skrajności, prawda? Najwyraźniej poruszanie się w odcieniach szarości i próba uzyskania złotego środka nie wychodziła mu najlepiej. Zdecydowanie więcej energii poświęcał na utrzymywanie pozorów, że jest wszystko w porządku. To również nie wychodziło mu perfekcyjnie, ale przynajmniej się starał. W obecnych czasach i tak pozostali mają więcej spraw na głowie, aby się przejmować tym jakiego rodzaju zachowanie prezentuje Sentoki, który wrócił z odwyku emerytury.
-Z wzajemnością, Uchiha Airi - Odpowiedział jej, kłaniajac się w bardzo formalny sposób. Jak na jego niezbyt dobry stan, to ta część zachowania wydawała się niemalże nienaganna. Silniejsza niż coś czego się tylko dobrze nauczył. Miał to wyryte z tyłu głowy, że tego typu gesty prezentowałby nawet w stanie całkowitego upojenia, w dodatku od razu po pobudce w środku nocy. Potem pewnie by zaliczył solidną wywrotkę, zwymiotował gdzie nie trzeba, zaliczył lądowanie w jakimś stawie oraz oberwanie klapkiem w łeb od szwagierki.
Mruknął ze zrozumieniem, gdy formalności zostały odstawione na bok. Nie raziło go to w oczy, mimo tego, że jemu samemu wpojono tego typu zachowanie, tak w wielu sytuacjach sam dostrzegał, że jest to przerost formy nad treścią. Niestety, gdy ich gałąź klanu chciała się wyróżnić wśród pozostałych i uchodzić za ważniejszych, tego typu sprawy uchodziły za bardzo istotne. Tutaj jednak nie chodziło o to, kto jest ważniejszy. Chodziło o ludzkie życia i ochronę ludności Sogen.
-Kaminari również? - Cmoknął mocno niezadowolony, zadając to retoryczne pytanie. Przystąpił do analizowania mapy. Nie było tam dużo szczegółów. Dość rozległy teren, trudny do utrzymania pełnej kontroli, pozwoliłby łatwo się prześlizgnąć mniejszej grupie. Niestety większa grupa uchodźców mogłaby aż za łatwo natknąć się na mniejsze oddziały patrolujące okolice.
-Czy działania Dzikich są w jakiś sposób skoordynowane? Ten teren nie nadaje się do tego zbyt dobrze, ale jeśli nie działają niczym horda zwierząt spuszczonych z łańcuchów, to moglibyśmy to wykorzystać. Większa szansa, że unikniemy wtedy natknięcia się na kogoś. Jeśli zaś działają chaotycznie to większa szansa, że możemy na siebie wpaść, ale na mniejszy oddział - Na dużą część planowania nie mogli sobie tutaj pozwolić. Czas rzeczywiście ich gonił i gdyby ktoś już na coś wpadł, z całą pewności by to wykorzystali. Dobrze byłoby się jakoś dodatkowo zabezpieczyć i mieć przynajmniej część planu w głowie. Spojrzał także po pozostałej dwójce, bardziej w ich stronę, aniżeli w ich oczy. Nie chciał ich ocenić jakie mają podejście, chciał usłyszeć ich zdanie i ewentualne pomysły.
0 x
Uchiha Tsuyoshi
Posty: 743 Rejestracja: 23 sty 2023, o 21:03
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Czarne włosy, często związane w kucyk, czarne oczy, średniego wzrostu, szczupły -> po resztę zapraszam do KP
Widoczny ekwipunek: Torba przy boku
Link do KP: viewtopic.php?p=202214#p202214
Post
autor: Uchiha Tsuyoshi » 5 sty 2026, o 15:14
~19/17 ~ ~ Sosuke~
~ Wyprawa rangi ~ B ~ (Zlecenie Specjalne )
~ Powroty ~
Airi z powrotem przeniosła na Ciebie wzrok.
- Są skoordynowane w takim sensie, że Dzicy są zgrupowani w oddziały. Równocześnie nie są skoordynowane w takim sensie, że działają po omacku. Nie posiadają map terenu, bo dopiero tu przybyli. W przeciwieństwie do Kaminarich, których jest mniej, ale nadrabiają organizacją. Wygląda jednak na to, że jedni i drudzy nie przemieścili w te okolice tylu oddziałów, żeby ustanowić tu jakąś szczelniejszą kontrolę. Jeszcze - powiedziała i przerwała na moment. Mogłeś odnieść wrażenie, że na moment przyglądnęła się Tobie, jakby coś zauważyła, ale szybko wróciła do tematu misji.
- I właśnie to "jeszcze" jest bardzo ważne. Siły Dzikich stale się zwiększają i to kwestia najbliższej przyszłości, gdy wszystko co na północny-zachód od Fudai będziemy musieli oddać. Póki co nasze nieliczne oddziały skutecznie spowalniają postępy jednych i drugich, ale nikt się nie łudzi, że taki stan długo się utrzyma. Dlatego właśnie nalegam, żebyście wyruszyli odszukać uchodźców i ich skromną eskortę jak najwcześniej i ich tu przyprowadzili. Oczywiście, decyzja należy do Ciebie, Sosuke-san, bo to Ty dowodzisz tą konkretną misją - dodała grzecznie i wyprostowała się. Wyciągnęła ręce spod płaszcza i skrzyżowała je pod piersiami, ale nadal się nie odzywała.
Dość niespodziewanie ciszę przerwała Hotaru, która chyba wreszcie zakończyła swoją analizę.
- To Mori no Kaze, Las Wiatru. Byłam tam kilka razy, ale tylko przejazdem - powiedziała, podnosząc głowę znad mapy - znam go tylko trochę, nie będę udawać specjalistki. Ale z tego co wiem, to jest to zwykły las mieszany. Jedynym wyjątkiem jest to, że znajduje się tam całkiem sporo parowów i to dużych. Można się w nich ukryć, ale... również wrogowie mogą się łatwo w nim zaczaić. Pierwszą decyzją powinno być chyba to, gdzie zaczniemy szukać uchodźców. Możemy zacząć w pięciu rejonach. Na północy, południu, wchodzie, w centrum albo na zachodzie, gdzie najbliżej do Awakury.
Akado milczał, prawdopodobnie dlatego, że on akurat nie znał tych terenów. Z kolei Airi pokiwała z uznaniem głową, zgadzając się z takim postawieniem sprawy. Nic jednak nie powiedziała, dając w ten sposób pośrednio do zrozumienia, że wszelkie informacje, które posiadała już Wam przekazała, a modus operandi należał już tylko do Ciebie. Nie musiałeś tej decyzji podejmować teraz, jeśli nie chciałeś tracić więcej czasu. Jeśli nie miałeś już żadnych pytań do Airi, to zapewne mogliście wyruszać - o ile oczywiście zdecydowałeś, że już wyruszacie, a nie na przykład czekacie do jutra. W tej chwili było wciąż jeszcze wczesne popołudnie. Pogoda była korzystna, nic się nie zmieniło od kiedy dotarliście do Fudai.
Mapa:
0 x
Sosuke
Posty: 62 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 7 sty 2026, o 13:27
Ściśnięci w kleszcze z dwóch stron. W dodatku z wizją tego, że Kaminari dostaną dodatkowe wsparcie od zachodu. W ten sposób cały obszar Zachodniego Sogen zostanie ściśnięty jedynie do wąskiego przesmyku, aż siły jednych i drugich zetrą się wreszcie pośrodku. O ile w ogóle do tego dojdzie, bo Sosuke podejrzewał, że Kaminari nie będą tak skorzy do walki o te tereny. Bardziej niż na własnych zyskach, z całą pewnością zależało im na tym, aby Uchiha cierpieli. Może nawet będą w stanie ułatwić Dzikim postęp działań, że ci skierują swoje sił właśnie w kierunku południowych i zachodnim, odpuszczając sobie tereny Antai jako zbytnie ryzyko.
-Macie może tutaj jakiegoś Sensora? - Rzucił pytaniem, ale już gdy kończył je zadawać, zdał sobie sprawę z możliwej odpowiedzi. Z całą pewnością pomoc kogoś takiego zostałaby już zaproponowana. Fajnie byłoby mieć takie wsparcie, to z całą pewnością poszerzyłoby ich zakres poszukiwań i pozwoliło pokryć większy teren w trakcie nawet samej jazdy.
-Ruszymy północną częścią, spróbujemy przeszukać jak największą część tamtych terytoriów zanim wpadną tam Dzicy. Ruszymy tamtędy na zachodnią część, jest najdalej, będzie tam najtrudniej się dostać, ale to ostatnia szansa, aby wydostać stamtąd kogoś. Wracając spróbujemy przeczesać tereny mieszczące się w centrum. Na końcu ruszymy przeczesywać południe. Kaminari może i wbili nam nóż w plecy niejednokrotnie, ale to jednak wciąż ludzie. Nie wymordują bez powodu stada cywilów... A przynajmniej mamy szansę, że tak nie postąpią - Zbliżył się do mapy, aby jeszcze raz się jej dokładnie przyjrzeć. Wpadną między młot i kowadło, dlatego postanowił (przejeżdżając palcem po mapie), że zaczną od zbliżenia się do młota. Największe ryzyko wezmą na siebie, ale te obszary wymagać będą pilniejszych działań. Jeśli dzicy tam wejdą, będzie po wszystkim. Nie żeby w dobroduszność Kaminarich jakoś specjalnie wierzył, ale jeśli miał porównać najbardziej zdradzieckie szuje to zwierząt, to wciąż bardziej wierzył, że w tych szujach było coś z człowieczeństwa.
-Wyruszamy za chwilę. Przygotujcie się do dalszej drogi. Dostaniemy jakieś świeże konie? Nasze, co prawda dawały radę, ale trochę je nadwyrężyliśmy. Wiemy jaka jest sytuacja - Najpierw skierował swoje słowa do towarzyszy. Znowu nadwyręży bezpieczeństwo swoje oraz swojej grupy, celem zwiększenia prawdopodobieństwa odnalezienia żywych uchodźców. Przestał już wpatrywać się w mapę, tylko poprosił Airi o jedną przysługę. Nie była to mała rzecz, bo w takiej okolicy nawet jeden czy dwa konie były na wagę złota. Tym bardziej, że niekonieczne otrzymaliby je zpowrotem. Nie wdawał się w szczegóły, nie błagał o to, nie wymieniał zalet i wad rozwiązania. Wiedział, że tutejsza dowódczyni zdaje sobie sprawę z powodu takiej prośby oraz możliwości jakie ma i podejmie najlepszą decyzję. A Sosuke pokornie ją przyjmie, bez niepotrzebnych wyrzutów. Gdy rozmowa się już skończyła, sam pozwolił sobie na szybkie sprawdzenie stanu swojego ekwipunku, po czym ruszył w kierunku stajni, gotowy do wyruszenia w dalszą drogę.
0 x
Uchiha Tsuyoshi
Posty: 743 Rejestracja: 23 sty 2023, o 21:03
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Czarne włosy, często związane w kucyk, czarne oczy, średniego wzrostu, szczupły -> po resztę zapraszam do KP
Widoczny ekwipunek: Torba przy boku
Link do KP: viewtopic.php?p=202214#p202214
Post
autor: Uchiha Tsuyoshi » 7 sty 2026, o 19:50
~20/17 ~ ~ Sosuke~
~ Wyprawa rangi ~ B ~ (Zlecenie Specjalne )
~ Powroty ~
Niestety, odpowiedź Airi była dokładnie taka, jakiej się spodziewałeś. Można wręcz powiedzieć, że przeczytałeś ciemnowłosej kunoichi w myślach.
- Niestety nie. Gdybyśmy mieli, to z pewnością wyruszyłby z wami - odpowiedziała neutralnie, po czym dodała - o konie się nie martwcie, trzy wypoczęte wierzchowce na wymianę znajdą się bez problemu. Nasz stajenny został uprzedzony, że może być taka konieczność - wyjaśniła. Wysłuchała też twojego planu, nic jednak nie miała do dodania, więc pokiwała tylko głową na znak, że się zgadza i darzy Cię zaufaniem. Poza tym jednak trudno było wyczytać cokolwiek z jej wyrazu twarzy. Hotaru i Akado również nie mieli nic konkretnego do dodania, Hotaru zdawała się zresztą zgadzać z Twoim tokiem rozumowania.
- W takim razie, skoro wszystko ustalone, możecie zabrać tę mapę i wyruszać kiedy chcecie. Mamy wystawione straże dookoła obozu, będziemy również prowadzić bardziej intensywne rozpoznanie w kierunku, z którego zapewne powrócicie, nawet mimo naszych skromnych zasobów. Mam nadzieję, że najpóźniej za parę dni zobaczę sporą kolumnę uchodźców z Wami na czele - zrobiła chwilę przerwy i zakończyła - powodzenia. Przyda się wam.
Po wszystkim otrzymaliście trochę zapasów na drogę (w tym zaskakująco smaczne i pożywne, jak na żołnierskie racje, jedzenie). Z końmi rzeczywiście nie było najmniejszego problemu i po około kwadransie czekały już na Was trzy czworonogi, które nie ustępowały w niczym tym, na których tu przyjechaliście. Pozostawało wyruszać, co niezwłocznie uczyniliście.
***
Po opuszczeniu Fudai, linii umocnień i patrolowanego obszaru, Las Wiatru przywitał Was... zaskakująco sielską atmosferą. Na samym początku minęliście jedną czy dwie chatki, ale potem wjechaliście do świata, który zdawał się nigdy nie widzieć wojny. I prawdopodobnie tak właśnie było, jednak stan ten z dużą dozą prawdopodobieństwa mógł się zmienić. Na razie jednak jechaliście w ciszy przerywanej jedynie ćwierkaniem kosów, sikorek i czyżyków. Było aż... nieswojo od tego spokoju.
Im dalej w las, tym więcej drzew - tak mówi przysłowie. U Was należało dodać do tego jeszcze wątpliwości. Już pierwszego dnia zdołaliście dotrzeć do północnej części Lasu Wiatru, ale wtedy zastał Was zmrok. Rozbiliście obóz, zupełnie tak jak w drodze do Fudai, tym razem jednak dużo bardziej się kryjąc; trzeba było też wystawić warty. Koniec końców jednak nic Was nie niepokoiło, nawet dzikie zwierzęta zamilkły w tę gorącą, letnią noc. Rano, po szybkim śniadaniu (ku swojemu zaskoczeniu odkryliście, że dostaliście nawet nieco dango!) kontynuowaliście szukanie. Aż do późnego popołudnia przeczesywaliście las, ale niestety nie zdało się to na nic. Dwa razy natknęliście się tylko na patrole Dzikich obozujące w lesie, ale bez problemu byliście w stanie umknąć niezauważeni, bo tamci chyba nikogo się tu jeszcze nie spodziewali.
- Sosuke-sama, gdyby uchodźcy gdzieś tu byli, to na pewno już byśmy na nich trafili - odezwała się w pewnym momencie Hotaru - dalej na północ są pozycje Dzikich, na pewno się aż tam nie zapuścili. Muszą być albo bardziej na południe, albo na zachód. Chyba szkoda czasu na dłuższe przeszukiwanie tych okolic - podzieliła się swoją opinią.
Uchodźców zatem nie było. Przyczyn takiego stanu rzeczy mogło być kilka. Optymistyczną wersją było to, że po prostu nie dotarli w te rejony (na przykład wiedząc, że jest tu blisko do Dzikich, woleli zostać bliżej Awakury). Pesymistyczną było to, że zostali wykryci i rozproszeni albo w ogóle wymordowani przez Dzikich. Możliwe były opcje pośrednie, na przykład zgubili się gdzieś w innej części lasu, uciekając przed wrogiem. W każdym jednak razie, pewne było to, że na północy ich nie było, tak jak powiedziała Twoja podwładna. Był to dobry moment na decyzję co dalej. Czy kontynuujecie swój plan i podążacie teraz na zachód, kierując się logicznym wnioskiem, że skoro jest tam najdalej, to jest to ostatni moment na znalezienie grupy, jeśli się tam znajduje? Czy może coś zmieniacie?
Mapa:
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość