Szlak transportowy
- Shins Hyo
- Posty: 448
- Rejestracja: 12 gru 2023, o 07:02
- Wiek postaci: 30
- Ranga: Wyrzutek D
- Krótki wygląd: Shins ubrany jest jak na awatarze
- Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai na plecach
Wielki Zwój ma plecach na wysokości pasa
Duży Plecak - Link do KP: viewtopic.php?p=213621#p213621
- GG/Discord: shintarguar
- Shins Hyo
- Posty: 448
- Rejestracja: 12 gru 2023, o 07:02
- Wiek postaci: 30
- Ranga: Wyrzutek D
- Krótki wygląd: Shins ubrany jest jak na awatarze
- Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai na plecach
Wielki Zwój ma plecach na wysokości pasa
Duży Plecak - Link do KP: viewtopic.php?p=213621#p213621
- GG/Discord: shintarguar
- Shins Hyo
- Posty: 448
- Rejestracja: 12 gru 2023, o 07:02
- Wiek postaci: 30
- Ranga: Wyrzutek D
- Krótki wygląd: Shins ubrany jest jak na awatarze
- Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai na plecach
Wielki Zwój ma plecach na wysokości pasa
Duży Plecak - Link do KP: viewtopic.php?p=213621#p213621
- GG/Discord: shintarguar
- Shins Hyo
- Posty: 448
- Rejestracja: 12 gru 2023, o 07:02
- Wiek postaci: 30
- Ranga: Wyrzutek D
- Krótki wygląd: Shins ubrany jest jak na awatarze
- Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai na plecach
Wielki Zwój ma plecach na wysokości pasa
Duży Plecak - Link do KP: viewtopic.php?p=213621#p213621
- GG/Discord: shintarguar
- Sumi
- Postać porzucona
- Posty: 209
- Rejestracja: 1 maja 2024, o 23:18
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Doko
- Krótki wygląd: Krótkie czarne włosy, niska, szczupła, delikatne rysy twarzy
- Widoczny ekwipunek: Torba
- Link do KP: viewtopic.php?p=217764#p217764
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | Jawa
- Shins Hyo
- Posty: 448
- Rejestracja: 12 gru 2023, o 07:02
- Wiek postaci: 30
- Ranga: Wyrzutek D
- Krótki wygląd: Shins ubrany jest jak na awatarze
- Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai na plecach
Wielki Zwój ma plecach na wysokości pasa
Duży Plecak - Link do KP: viewtopic.php?p=213621#p213621
- GG/Discord: shintarguar
- Sumi
- Postać porzucona
- Posty: 209
- Rejestracja: 1 maja 2024, o 23:18
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Doko
- Krótki wygląd: Krótkie czarne włosy, niska, szczupła, delikatne rysy twarzy
- Widoczny ekwipunek: Torba
- Link do KP: viewtopic.php?p=217764#p217764
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | Jawa
- Shins Hyo
- Posty: 448
- Rejestracja: 12 gru 2023, o 07:02
- Wiek postaci: 30
- Ranga: Wyrzutek D
- Krótki wygląd: Shins ubrany jest jak na awatarze
- Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai na plecach
Wielki Zwój ma plecach na wysokości pasa
Duży Plecak - Link do KP: viewtopic.php?p=213621#p213621
- GG/Discord: shintarguar
- Sumi
- Postać porzucona
- Posty: 209
- Rejestracja: 1 maja 2024, o 23:18
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Doko
- Krótki wygląd: Krótkie czarne włosy, niska, szczupła, delikatne rysy twarzy
- Widoczny ekwipunek: Torba
- Link do KP: viewtopic.php?p=217764#p217764
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | Jawa
- Shins Hyo
- Posty: 448
- Rejestracja: 12 gru 2023, o 07:02
- Wiek postaci: 30
- Ranga: Wyrzutek D
- Krótki wygląd: Shins ubrany jest jak na awatarze
- Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai na plecach
Wielki Zwój ma plecach na wysokości pasa
Duży Plecak - Link do KP: viewtopic.php?p=213621#p213621
- GG/Discord: shintarguar
- Sumi
- Postać porzucona
- Posty: 209
- Rejestracja: 1 maja 2024, o 23:18
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Doko
- Krótki wygląd: Krótkie czarne włosy, niska, szczupła, delikatne rysy twarzy
- Widoczny ekwipunek: Torba
- Link do KP: viewtopic.php?p=217764#p217764
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | Jawa
- Sayuri
- Posty: 250
- Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
- Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
- Link do KP: viewtopic.php?f=40&t=7919&p=129861#p129861
- GG/Discord: venus_sayuri
Re: Szlak transportowy
Nie było co ukrywać, że raczej Sayuri nie była biegła w porównywaniu ludzi do roślin. Czy czegokolwiek innego. W sumie to starała się nie porównywać, aczkolwiek przypisywanie danej rośliny względem danej osoby wydawało się dość bezpiecznie, nie noszące ze sobą krzywdy. Przynajmniej tak się czerwonowłosej wydawało. Ciekawa jednak było, co na jej pomysły powie seinin, bo to on wydawał się być biegły w tym temacie. I w sumie można powiedzieć, że w większości się z nią zgadzał, chociaż rozwinięcie niektórych roślinnych dopasowań było... wręcz dobitne. Młoda kunoichi spoglądała to raz na Takayamę, raz na samego Sorę, a to później na Daikiego. W końcu seinin zdecydowanie bardziej rozwinął swoje wypowiedzi niż ona. I nie szczędził słów, nawet tych gorzkich. Jego szczerość była bezprecedensowa, ale inna niż u osób, u których też widziała te cechę. Chociażby Shirako, u którego szczerość była rozbrajająca, niewinna i dziecinna. Nigdy nie wyczuła, by chociażby jednym słowem próbował sprawić komuś przykrość. Z Sorą było inaczej. Jego szczerość mogła zaboleć, aczkolwiek nie był w tym jeszcze brutalny. Wszystko, co mogło mieć negatywny wydźwięk, ubierał w dość ładne, przystępne słowa. Młoda Hyūga była ciekawa, czy ten stan utrzyma się do końca. Czy ten spokój, jaki reprezentował seinin, to nie jest jedynie jedna z jego warstw. Tak czy siak, wciąż wewnętrznie nie posiadała się z radości, że mogła w tym uczestniczyć.
Oczywiście nie umknęło jej to, że Takayama jak i Sato popatrzyli na nią, kręcąc głowami, ewidentnie dać jej do zrozumienia, by nie ciągnęła tego tematu dalej. W sumie to się z tym zgadzała i nawet miała taki zamiar to odpuścić, dlatego skinęła głową w ich stronę i uśmiechnęła się rozbrająco, jakby chciała rozładować jakiekolwiek napięcie, które tu powstało. Szybko też wróciła do oglądania tego, co migało im przed oczyma. Na wzmianę o Ryuunosukę zachihotała cicho. Rzeczywiście, zawsze coś miał ze sobą, chociaż widziała go ledwie dwa razy. Tak z bliska, rzecz jasna. Jednak tu śmiało wierzyła w to, co powiedział mężczyzna. Dla Ryuunosuke zawsze nie było niemożliwym znależć owoce gdziekolwiek, gdzie tylko był.
Czas mijał i w sumie nawet ciężko było określić czy jej się dłużyło czy też leciało wręcz za szybko. Owszem, w momentach ciszy czas nieubłagalnie zwalniał, ale jak tylko zaczynały się jakieś pogawędki, zwykle z inicjatywy Sory, to potrafiły wywiązać się ciekawe pogawędki. Chociaż często były niczym tykająca bomba, kiedy świń wyrzucał z siebie niewielkie uszczypliwości. Nie było łatwo się w tym odnaleźć, ale czerwonowłosa starała się nie odstawać. Wypowiadała się, zdażyło się, że czasami sama o coś zagaiła. I przy tym wszystkim starała się zachować siebie i nie hamować się aż nad to, gdyby tylko jakieś niepokojące spojrzenie zwróciło się w jej stronę. Nie było to wcale trudne, bo mimo, iż Sayuri była pogodna i nieco naiwna, to nadal pamiętała jak należy się w danych sytuacjach zachować.
Chwilowy rozmowny zastój przerwał ptak. Nie byle jaki ptak. Gołąb z listem. Sayuri z zaciekawieniem dziecka patrzyła, jak to Sora chce zaopiekować się ptakiem i listem, ale inicjatywę przejmuję Sato. No tak, w końcu został w trakcie mianowany przywódcą ich drużyny. Zaraz jednak seinin zabrał ptaka, najwidoczniej bardziej interesując się mała istotką, niż samą treścią listu. Czy to zdziwiło dziewczynę? Absolutnie nie! W sumie tego się właśnie po nim spodziewała. Włącznie w troskę, jaką okazywał ptaszkowi. To było rozczulające! Jednakże tego, co zawierał list, to się nie spodziewała. Dlatego jej spojrzenie szybko przeniosło się na jednookiego mężczyznę.
Oddział Yamanaka? Niemal krzyknęła w myślach, chcąc zrozumieć, skąd to posunięcie. Nic Reiko-dono im o tym wcześniej nie wspominał, a teraz taka zmiana. Czyżby było aż tak niebezpiecznie, że mimo tak potężnych osób obok niej, potrzebowali dodatkowego wsparcia? Owszem, czerwonowłosa słyszała, że Yamanaka i Uchiha raczej się wspierali, aczkolwiek sam klan Yamanaka raczej nie uczestniczył w tych wojennych działaniach. Może chociaż w ten sposób chcą ich jakoś wesprzeć? Sayuri spoglądała na każdego, jakby chciała wyczytać z ich twarzy jakikolwiek niepokój, obawę, cokolwiek, co informacja z listu mogłaby w nich wywołać. Czy to tylko jej jakieś wątpliwości przyszły niepotrzebne?
Nie było co ukrywać, że młoda kunoichi nie posiadała zbyt obszernej wiedzy na temat innych klanów, niż tego, które z nimi sąsiadywały. Dlatego zaciekawiło ją wspomnienie o klanie Inuzuka. Ożywiła się jeszcze bardziej, jej spojrzenie niemal błysnęło, w nadziei, że zaraz może dowie się czegoś szczególnego.
- Klan Inuzuka? - zapytała, spoglądając na Daikiego. W końcu to on o nich wspomniał, co prawda ze względu na list, ale jednak. - Co to za klan? - zadała kolejne pytanie, wyraźnie zaciekawiona. Nie wstydziła się tego, że nie wie. Miała do tego prawo, skoro do tego czasu tak naprawdę siedziała tylko w Kyuzo i była świeżym Akoraito. Nie można jednak było jej odmówić tego, że chce się uczyć. Chce wiedzieć więcej, a uważała, że to było bardzo istotne, by zdobywać wiedzę. A kto powie jej więcej, niż tak doświadczeni ninja? Poza tym, dzięki temu dalsza droga do karczmy Yamato na pewno upłynie im jeszcze szybciej!
- W sumie może i dobrze, że ten postój. Zjadłabym coś na ciepło. - dorzuciła z rozbrajającym uśmiechem, ale chyba takie stwierdzenie po tak długiej podrózy nie powinno nikogo dziwić. Jeszcze trochę i kiszki by jej marsza grały, naprawdę.
Oczywiście nie umknęło jej to, że Takayama jak i Sato popatrzyli na nią, kręcąc głowami, ewidentnie dać jej do zrozumienia, by nie ciągnęła tego tematu dalej. W sumie to się z tym zgadzała i nawet miała taki zamiar to odpuścić, dlatego skinęła głową w ich stronę i uśmiechnęła się rozbrająco, jakby chciała rozładować jakiekolwiek napięcie, które tu powstało. Szybko też wróciła do oglądania tego, co migało im przed oczyma. Na wzmianę o Ryuunosukę zachihotała cicho. Rzeczywiście, zawsze coś miał ze sobą, chociaż widziała go ledwie dwa razy. Tak z bliska, rzecz jasna. Jednak tu śmiało wierzyła w to, co powiedział mężczyzna. Dla Ryuunosuke zawsze nie było niemożliwym znależć owoce gdziekolwiek, gdzie tylko był.
Czas mijał i w sumie nawet ciężko było określić czy jej się dłużyło czy też leciało wręcz za szybko. Owszem, w momentach ciszy czas nieubłagalnie zwalniał, ale jak tylko zaczynały się jakieś pogawędki, zwykle z inicjatywy Sory, to potrafiły wywiązać się ciekawe pogawędki. Chociaż często były niczym tykająca bomba, kiedy świń wyrzucał z siebie niewielkie uszczypliwości. Nie było łatwo się w tym odnaleźć, ale czerwonowłosa starała się nie odstawać. Wypowiadała się, zdażyło się, że czasami sama o coś zagaiła. I przy tym wszystkim starała się zachować siebie i nie hamować się aż nad to, gdyby tylko jakieś niepokojące spojrzenie zwróciło się w jej stronę. Nie było to wcale trudne, bo mimo, iż Sayuri była pogodna i nieco naiwna, to nadal pamiętała jak należy się w danych sytuacjach zachować.
Chwilowy rozmowny zastój przerwał ptak. Nie byle jaki ptak. Gołąb z listem. Sayuri z zaciekawieniem dziecka patrzyła, jak to Sora chce zaopiekować się ptakiem i listem, ale inicjatywę przejmuję Sato. No tak, w końcu został w trakcie mianowany przywódcą ich drużyny. Zaraz jednak seinin zabrał ptaka, najwidoczniej bardziej interesując się mała istotką, niż samą treścią listu. Czy to zdziwiło dziewczynę? Absolutnie nie! W sumie tego się właśnie po nim spodziewała. Włącznie w troskę, jaką okazywał ptaszkowi. To było rozczulające! Jednakże tego, co zawierał list, to się nie spodziewała. Dlatego jej spojrzenie szybko przeniosło się na jednookiego mężczyznę.
Oddział Yamanaka? Niemal krzyknęła w myślach, chcąc zrozumieć, skąd to posunięcie. Nic Reiko-dono im o tym wcześniej nie wspominał, a teraz taka zmiana. Czyżby było aż tak niebezpiecznie, że mimo tak potężnych osób obok niej, potrzebowali dodatkowego wsparcia? Owszem, czerwonowłosa słyszała, że Yamanaka i Uchiha raczej się wspierali, aczkolwiek sam klan Yamanaka raczej nie uczestniczył w tych wojennych działaniach. Może chociaż w ten sposób chcą ich jakoś wesprzeć? Sayuri spoglądała na każdego, jakby chciała wyczytać z ich twarzy jakikolwiek niepokój, obawę, cokolwiek, co informacja z listu mogłaby w nich wywołać. Czy to tylko jej jakieś wątpliwości przyszły niepotrzebne?
Nie było co ukrywać, że młoda kunoichi nie posiadała zbyt obszernej wiedzy na temat innych klanów, niż tego, które z nimi sąsiadywały. Dlatego zaciekawiło ją wspomnienie o klanie Inuzuka. Ożywiła się jeszcze bardziej, jej spojrzenie niemal błysnęło, w nadziei, że zaraz może dowie się czegoś szczególnego.
- Klan Inuzuka? - zapytała, spoglądając na Daikiego. W końcu to on o nich wspomniał, co prawda ze względu na list, ale jednak. - Co to za klan? - zadała kolejne pytanie, wyraźnie zaciekawiona. Nie wstydziła się tego, że nie wie. Miała do tego prawo, skoro do tego czasu tak naprawdę siedziała tylko w Kyuzo i była świeżym Akoraito. Nie można jednak było jej odmówić tego, że chce się uczyć. Chce wiedzieć więcej, a uważała, że to było bardzo istotne, by zdobywać wiedzę. A kto powie jej więcej, niż tak doświadczeni ninja? Poza tym, dzięki temu dalsza droga do karczmy Yamato na pewno upłynie im jeszcze szybciej!
- W sumie może i dobrze, że ten postój. Zjadłabym coś na ciepło. - dorzuciła z rozbrajającym uśmiechem, ale chyba takie stwierdzenie po tak długiej podrózy nie powinno nikogo dziwić. Jeszcze trochę i kiszki by jej marsza grały, naprawdę.
0 x

You were more than just somebody I was destined to meet.
- Kaito Ishikawa
- Posty: 1141
- Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
- Wiek postaci: 26
- Ranga: Kogō
- Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
... - Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
- Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Re: Szlak transportowy
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK
_______________________________
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
- Sasame - Kampania S
- Sayuri - Misja C
- Suyunami Yuri - Wyprawa B
- Yukari - Kampania C
- Daichi - Misja C
- Sayuri
- Posty: 250
- Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
- Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
- Link do KP: viewtopic.php?f=40&t=7919&p=129861#p129861
- GG/Discord: venus_sayuri
Re: Szlak transportowy
Prawdę mówiąc nie spodziewała się ani po Daikim, ani po Takayamie, że będą ją chwalić czy motywować. To nie był ten typ człowieka. W sumie Sayuri nigdy też tego od nikogo nie oczekiwała, chociaż wiadomo, były to miłe sytuacje. Ta, w której teraz znalazła się z jednookim, też nie należała do złych. Mimo jego niejakiej oschłości, nie był zgryźliwy. Po prostu stwierdzał fakty. Dlatego nie była zła czy urażona. Czerwonowłosa akceptowała mężczyznę takim, jakim był, bo i tak zapewne ich wspólna przygoda podczas tej misji nie będzie trwała długo. A to, że kolejny raz zostaną przydzieleni do tej samej drużyny – no jakie były szanse? Do tej poru zdarzało się to niesamowicie rzadko. Odpowiedziała więc szczerym uśmiechem na jego stwierdzenie, przyjmując te ukryte głęboko miłe słówka.
Nie uszło uwadze nikomu to, że jak tylko ruszyli, to ich dotychczasowy powóz po prostu… sobie odjechał. Wiadomo, że eskorta czy wsparcie to jedno, ale potem chyba pasowałoby jakoś wrócić? Jej pytający wzrok szybko przeniósł się na Seinina, ale ten zdawał się jak zwykle niczym nie przejmować, bo skoro nie dowodził, to nie był jego problem. W duchu białooka westchnęła ciężko, bo mimo, iż te przekomażanki bywały zabawne, to jednak w jakiś sposób na tej zagrywce mogli ucierpieć wszyscy. Wracanie z buta taki kawał wcale nie byłoby już takie śmieszne, ale jeśli trzeba będzie… to cóż, to trzeba! Więc po co sobie tym teraz zwracać głowę? Wystarczy, że jednooki już tu zgrzyta zębami i gdyby miał moc zabijania wzorkiem, zdecydowanie by z tego skorzystał. Albo chociaż unieruchomienia, zatkania buzi czy coś w tym rodzaju.
Ta dwójka, to niczym zwaśnione rodzeństwo. Niby nic sobie nie zrobią, ale jak tylko mogą, będą sobie dokuczać po całości. W sumie Sayuri zastanawiała się, skąd to się wzięło. Czy ta sztywność Daikiego tak przeszkadza Sorze? Czy mają za sobą jakiś mocniejszy zatarg, który wbił igiełkę tak głęboko i mocno, że nie da się jej wyciągnąć po dziś dzień? Nie miałaby śmiałości o to pytać, ale każdy gołym okiem widział, że sytuacja między tą dwójką nie jest ciekawa. Czerwonowłosa ani myślała wtrącać się w tę wymianę zdań, tak samo Takayama. A przynajmniej tak się dziewczynie zdawało. Zamiast tego, mogła przysłuchiwać się dyplomatycznej wymianie zdań i zaczerpnąć trochę informacji. A tych chyba nie prędko szło się spodziewać. Przez ten moment, który chyba wręcz niemiłosiernie się dłużył, Sayuri miała wrażenie, że atmosfera jest znacznie gorsza, niż jak podróżowali w czwórkę. Trochę to zaburzyło wyobrażenia młodej Hyuuga o stosunkach międzyklanowych. Gdzieś podświadomie liczyła na większą otwartość, chęć poznania, albo zwykłą ciekawość. Tymczasem rysowało się to niczym przymus, który został im narzucony. Jakby każdy chciał być zamknięty w swojej bańce. A że czerwonowłosa rzadko kiedy skrywała swe emocje, to jej spojrzenie nieco posmutniało. Nawet Tayakama zdawała się nie być zadowolona z obecnego obrotu spraw, co już na pewno było rzadkością, by coś takiego okazała. Poszła jednak w jej ślady i również odwróciła wzrok za okno, jakby szukając tam czegoś, co uwolni ją od tej niezręcznej, nieco przytłaczającej atmosfery. Może znajdzie też tę szarą wiewiórkę, o której wspomniał Sora? A może coś o tym jeżu, o którym zaczął mówić Masato, ale został skutecznie uciszony przez ich dowódczynie? A szkoda, bo mogłaby się z tego wywiązać ciekawa rozmowa. Albo chociaż ciekawostka. A tak to skończyło się jedynie na tym, że Sayuri na ułamek sekundy rzuciła przelotne spojrzenie na chłopaka, tuż po zwróceniu uwagi przez Rei.
W końcu, już sama nie wiedziała po jakim czasie, ale ta wszechobecna cisza ustała. Dowódczyni drużyny Yamanaka zabrała głos, wyjaśniając nieco więcej. Cóż, klan Hyuuga również nie zamierzał oficjalnie wtrącać się w losy tej walki. Sam Lider o tym wspomniał i czerwonowłosa wolałaby nie myśleć, co by się stało, gdyby jednak któreś z nich nie posłuchało. I mimowolnie od razu przyszedł jej do głowy seinin, który kochał chodzić swoimi ścieżkami. Co jak uzna, że się jednak wtrąci?! Jak go od tego odwiodą? A może jej myśli błądzą już za daleko? Całe szczęście, że sam Sora zmienił temat i nieświadomie odwrócił jej uwagę od tej zagadki. Niezbyt grzecznie to zrobił, ale chyba właśnie chciał uzyskać odpowiedź na pytanie, które pewnie wszystkich męczyło. No, może nie tyle co męczyło, a ciekawiło. No i może nie wszystkich, ale samego seinina i ją. I tu na szczęście sam Shin się odezwał. Co prawda w pierwszym momencie czerwonowłosa nie skojarzyła tego powiązania, ale podsumowanie tego przez seinina dało jej oczywistą odpowiedź.
Można to by było uznać za coś dziwnego, bo Sayuri jakby na stwierdzenie, że jest on z klanu Uchiha, ożywiła się. Jej spojrzenie szybko przeniosło się na czarnowłosego chłopaka. W końcu znała kogoś z jego klanu. Dawno temu, ale jednak. Nie mogła oczywiście liczyć na to, że on i Azuma się znają. Przez krótką chwilę biła się z myślami, czy może nie wspomnieć o chłopcu, a zapewne teraz już mężczyźnie, które poznała niegdyś na trybunach w Yinzin. Nim jednak zdecydowała co zrobić, do jej uszu dobiegł kolejny głos. Tym razem był to Ayaka, blondwłosa piękność, która chyba też nie lubiła gryźć się w język. Nie rozkręciła się jednak na dobre, bo tutaj ponownie do akcji wkroczyła ich dowódczyni. Wystarczyło jedno spojrzenie, by dziewczyna zamilkła. Czy to dobrze? W sumie Sayuri pozwoliłaby jej dokończyć. Niezależnie co by powiedziała, była dla niej obcą osobą, więc dlaczego miałaby się jej słowami przejmować?
Wzrok czerwonowłosęj powędrował na członkinię klanu Yamanka. Była spokojna, wręcz pogodna. Nie można było dojrzeć ani nuty zirytowania, bo tego po prostu nie było.
- Matka natura bywa kapryśna. – zaczęła, szczerząc się od ucha do ucha. Owszem, nie wyglądała jak typowa Hyuuga, ale czy to czyniło ją inną gorszą? – Najwidoczniej bogowie chcieli, żeby nie wszystko było tak oczywiste, jakie mogłoby się wydawać. – dopowiedziała łagodnie, nie spuszczając wzroku z dziewczyny. Jej włosy mogły być wyróżnieniem, atutem, ale także i przekleństwem. Wyróżniając się w tłumie innych, mogła być jednocześnie bardziej rozpoznawalna, narażona na niebezpieczeństwo. Może łatwiej byłoby ją znaleźć. – Osobiście to lubię. Być inna, niż większość. – dodała lekko i poruszyła ramionami do góry, przechylając nieco głowę w bok. Nie zamierzała atakować, odpowiadała tylko za siebie, chociaż na usta mogłyby nasuwać się przeróżne, ryzykowne stwierdzenia. Jednakże nie są tutaj, by wzmacniać napięcie. A to, że jej się coś podoba, że coś lubi, nie znaczy, że ktoś inny ma tak samo. I w pełni to rozumiała!
- Czyli wszyscy, którzy osiedlili się w Soso z klanu Uchiha, nie biorą udziału w walkach? – zapytała zaciekawiona, w sumie kierując to pytanie do Rei, jak i do Shina. Może stąd jego naburmuszenie? Może chciał brać w tym udział, a nie może? Sama Rei wspomniała, że klan Yamanaka się w to nie miesza, więc Sayuri była po prostu ciekawa jak to jest z osobami z klanu Uchiha
Nie uszło uwadze nikomu to, że jak tylko ruszyli, to ich dotychczasowy powóz po prostu… sobie odjechał. Wiadomo, że eskorta czy wsparcie to jedno, ale potem chyba pasowałoby jakoś wrócić? Jej pytający wzrok szybko przeniósł się na Seinina, ale ten zdawał się jak zwykle niczym nie przejmować, bo skoro nie dowodził, to nie był jego problem. W duchu białooka westchnęła ciężko, bo mimo, iż te przekomażanki bywały zabawne, to jednak w jakiś sposób na tej zagrywce mogli ucierpieć wszyscy. Wracanie z buta taki kawał wcale nie byłoby już takie śmieszne, ale jeśli trzeba będzie… to cóż, to trzeba! Więc po co sobie tym teraz zwracać głowę? Wystarczy, że jednooki już tu zgrzyta zębami i gdyby miał moc zabijania wzorkiem, zdecydowanie by z tego skorzystał. Albo chociaż unieruchomienia, zatkania buzi czy coś w tym rodzaju.
Ta dwójka, to niczym zwaśnione rodzeństwo. Niby nic sobie nie zrobią, ale jak tylko mogą, będą sobie dokuczać po całości. W sumie Sayuri zastanawiała się, skąd to się wzięło. Czy ta sztywność Daikiego tak przeszkadza Sorze? Czy mają za sobą jakiś mocniejszy zatarg, który wbił igiełkę tak głęboko i mocno, że nie da się jej wyciągnąć po dziś dzień? Nie miałaby śmiałości o to pytać, ale każdy gołym okiem widział, że sytuacja między tą dwójką nie jest ciekawa. Czerwonowłosa ani myślała wtrącać się w tę wymianę zdań, tak samo Takayama. A przynajmniej tak się dziewczynie zdawało. Zamiast tego, mogła przysłuchiwać się dyplomatycznej wymianie zdań i zaczerpnąć trochę informacji. A tych chyba nie prędko szło się spodziewać. Przez ten moment, który chyba wręcz niemiłosiernie się dłużył, Sayuri miała wrażenie, że atmosfera jest znacznie gorsza, niż jak podróżowali w czwórkę. Trochę to zaburzyło wyobrażenia młodej Hyuuga o stosunkach międzyklanowych. Gdzieś podświadomie liczyła na większą otwartość, chęć poznania, albo zwykłą ciekawość. Tymczasem rysowało się to niczym przymus, który został im narzucony. Jakby każdy chciał być zamknięty w swojej bańce. A że czerwonowłosa rzadko kiedy skrywała swe emocje, to jej spojrzenie nieco posmutniało. Nawet Tayakama zdawała się nie być zadowolona z obecnego obrotu spraw, co już na pewno było rzadkością, by coś takiego okazała. Poszła jednak w jej ślady i również odwróciła wzrok za okno, jakby szukając tam czegoś, co uwolni ją od tej niezręcznej, nieco przytłaczającej atmosfery. Może znajdzie też tę szarą wiewiórkę, o której wspomniał Sora? A może coś o tym jeżu, o którym zaczął mówić Masato, ale został skutecznie uciszony przez ich dowódczynie? A szkoda, bo mogłaby się z tego wywiązać ciekawa rozmowa. Albo chociaż ciekawostka. A tak to skończyło się jedynie na tym, że Sayuri na ułamek sekundy rzuciła przelotne spojrzenie na chłopaka, tuż po zwróceniu uwagi przez Rei.
W końcu, już sama nie wiedziała po jakim czasie, ale ta wszechobecna cisza ustała. Dowódczyni drużyny Yamanaka zabrała głos, wyjaśniając nieco więcej. Cóż, klan Hyuuga również nie zamierzał oficjalnie wtrącać się w losy tej walki. Sam Lider o tym wspomniał i czerwonowłosa wolałaby nie myśleć, co by się stało, gdyby jednak któreś z nich nie posłuchało. I mimowolnie od razu przyszedł jej do głowy seinin, który kochał chodzić swoimi ścieżkami. Co jak uzna, że się jednak wtrąci?! Jak go od tego odwiodą? A może jej myśli błądzą już za daleko? Całe szczęście, że sam Sora zmienił temat i nieświadomie odwrócił jej uwagę od tej zagadki. Niezbyt grzecznie to zrobił, ale chyba właśnie chciał uzyskać odpowiedź na pytanie, które pewnie wszystkich męczyło. No, może nie tyle co męczyło, a ciekawiło. No i może nie wszystkich, ale samego seinina i ją. I tu na szczęście sam Shin się odezwał. Co prawda w pierwszym momencie czerwonowłosa nie skojarzyła tego powiązania, ale podsumowanie tego przez seinina dało jej oczywistą odpowiedź.
Można to by było uznać za coś dziwnego, bo Sayuri jakby na stwierdzenie, że jest on z klanu Uchiha, ożywiła się. Jej spojrzenie szybko przeniosło się na czarnowłosego chłopaka. W końcu znała kogoś z jego klanu. Dawno temu, ale jednak. Nie mogła oczywiście liczyć na to, że on i Azuma się znają. Przez krótką chwilę biła się z myślami, czy może nie wspomnieć o chłopcu, a zapewne teraz już mężczyźnie, które poznała niegdyś na trybunach w Yinzin. Nim jednak zdecydowała co zrobić, do jej uszu dobiegł kolejny głos. Tym razem był to Ayaka, blondwłosa piękność, która chyba też nie lubiła gryźć się w język. Nie rozkręciła się jednak na dobre, bo tutaj ponownie do akcji wkroczyła ich dowódczyni. Wystarczyło jedno spojrzenie, by dziewczyna zamilkła. Czy to dobrze? W sumie Sayuri pozwoliłaby jej dokończyć. Niezależnie co by powiedziała, była dla niej obcą osobą, więc dlaczego miałaby się jej słowami przejmować?
Wzrok czerwonowłosęj powędrował na członkinię klanu Yamanka. Była spokojna, wręcz pogodna. Nie można było dojrzeć ani nuty zirytowania, bo tego po prostu nie było.
- Matka natura bywa kapryśna. – zaczęła, szczerząc się od ucha do ucha. Owszem, nie wyglądała jak typowa Hyuuga, ale czy to czyniło ją inną gorszą? – Najwidoczniej bogowie chcieli, żeby nie wszystko było tak oczywiste, jakie mogłoby się wydawać. – dopowiedziała łagodnie, nie spuszczając wzroku z dziewczyny. Jej włosy mogły być wyróżnieniem, atutem, ale także i przekleństwem. Wyróżniając się w tłumie innych, mogła być jednocześnie bardziej rozpoznawalna, narażona na niebezpieczeństwo. Może łatwiej byłoby ją znaleźć. – Osobiście to lubię. Być inna, niż większość. – dodała lekko i poruszyła ramionami do góry, przechylając nieco głowę w bok. Nie zamierzała atakować, odpowiadała tylko za siebie, chociaż na usta mogłyby nasuwać się przeróżne, ryzykowne stwierdzenia. Jednakże nie są tutaj, by wzmacniać napięcie. A to, że jej się coś podoba, że coś lubi, nie znaczy, że ktoś inny ma tak samo. I w pełni to rozumiała!
- Czyli wszyscy, którzy osiedlili się w Soso z klanu Uchiha, nie biorą udziału w walkach? – zapytała zaciekawiona, w sumie kierując to pytanie do Rei, jak i do Shina. Może stąd jego naburmuszenie? Może chciał brać w tym udział, a nie może? Sama Rei wspomniała, że klan Yamanaka się w to nie miesza, więc Sayuri była po prostu ciekawa jak to jest z osobami z klanu Uchiha
0 x

You were more than just somebody I was destined to meet.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

