Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga , który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.
Kaito Ishikawa
Posty: 699 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 15 gru 2025, o 17:06
Kampania 10/...
Zima 395 roku
Zakata
Zlecenie Specjalne S - Ug
T rudno było o napitek, ale z sytuacji wyratował cię Ishikawa, który podsunął ci butelczynę wody. Była już do połowy usta, ale czy to ważne ? Mogłeś chociaż w części ugasić towarzyszące ci pragienie.
P o twoim pytaniu o stanie drużyny usłyszałeś od większości mruknięcia oznaczające, że nie za dobrze. Tylko Isamu miał siłę wyartykułować się
- Jest dobrze, ale grubo wczoraj było, zwłaszcza jak córkę barmana za tyłek złapałeś. Myślałem, że zostaniemy wyrzuceni, ale dziewczynie chyba się spodobało bo coś ci do ucha szeptała... Pamiętasz co to było ?
Jakbyś nie myślał, niestety nie mogłeś przypomnieć sobie tej sytuacji, a nie mogłeś jej zaprzeczyć przez luki w pamięci. Jednak z ratunkiem przybyła ci Miyu, która równie zmęczona jak Shun i Daigo zebrała się w sobie i głośno powiedziała:
- Przestań kłamać ! Nic podobnego nie miało miejsca !
Spojrzałeś na Ishikawę, ten wyszczerzył do ciebie swoje zęby i dodał:
- Taki żarcik, wybacz hihihi !
-----------------------
P owoli zaczęliście zbliżać się do osady Tanikawa, miejsca gdzie mieliście wykonać zadanie. Czuliście się już zdecydowanie lepiej po kilku godzinach marszu, ale właśnie... Sama podróż to była istna mordęga, wciąż doskwierało pragnienie, a teraz to i się nawet głodny zrobiłeś. Pozostało ci mieć nadzieję, że w osadzie zostaniesz odpowiednio ugoszczony.
Kijikawa Isamu - KLIK
Hyūga Miyu - KLIK
Hyūga Daigo - KLIK
Hyūga Shun - KLIK
Archiwum Głosów
Jojo - Jōyama Jōtarō
Posłaniec z Shiroi-Iwa
Shien - KLIK
0 x
Zakata
Postać porzucona
Posty: 797 Rejestracja: 21 lip 2023, o 22:13
Wiek postaci: 15
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Jak na avku
Widoczny ekwipunek: Mała torba.
Link do KP: viewtopic.php?t=11244
GG/Discord: Zaakata#3405
Multikonta: Pączuś, Emi
Post
autor: Zakata » 15 gru 2025, o 20:16
Czy wczorajszy wieczór to był najlepszy pomysł, ciężko stwierdzić, wczoraj była bajka teraz była tragedia. Życie uratował mi Isamu, który podsunął butelkę wody, z jakiego ona była źródła co się z nią działo, nie wiem, ale za to wiedziałem jedno... To było coś czego potrzebowałem by nie paść tutaj z pragnienia. Wyżłopałem na strzała całą butlę... Skomentowałem to tylko krótki. - Przepraszam, suszyło mnie niesamowicie. - Tragedia, tak się nachlać, nigdy więcej, nigdy przenigdy. Oliwy do ognia dolewał mój ulubiony kompan, któremu bym chomika nie powierzył po opiekę a co dopiero KOGAN wczorajszej nocy. Zaczął on opowiadać jakieś niekomfortowe rzeczy, zacząłem walić buraka, bo nie wiedziałem co odpowiedzieć. Jeżeli tak mają wyglądać te wszystkie pijackie akcje, to ja chyba będę pasował, co się wydarzyło, co się nie wydarzyło to lepiej chyba zostawię w sferze domysłów.
Na horyzoncie zaczęła nam się ukazywać destynacja docelowa, było to jak zbawienie, czułem się już bardzo dobrze jak na to co było rano. Tylko no jak rano, zjadłem tylko tyle ile inni we mnie wmusili to teraz no cieniutko, głód doskwierał niesamowicie. Jedyną naszą nadzieją było to, żę coś na miejscu będzie do wszamania.
Poprosiłem ekipę byśmy mogli lekko przyśpieszyć, też no nie będę ukrywał podczas tej podróży zaczęło mnie lekko cisnąć to i owo. Człowiek nie technika swoje potrzeby ma.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 699 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 16 gru 2025, o 11:27
Kampania 11/...
Zima 395 roku
Zakata
Zlecenie Specjalne S - Ug
Z blizaliście się do wsi, jednak będąc jeszcze na szlaktu transportowym mogliście obserwować z daleka zabudowania. Miyu po chwili pisnęła z przerażenia
- Zakata patrz, ludzie oni... oni nie żyją ! Tam na dachu i przy rzecze
Spojrzałem we wskazywanym kierunku przez dziewczynę i rzeczywiście na dachu jednego z budynków mogłeś dostrzec kilka rozczłonkowanych ciał natomiast przy samym brzegu była wielka plama krwi, jakby kilka ciał zostało właśnie zmiażdżonych. Przyglądaliście się tej makabrycznej scenie kiedy...
- Aaaaaa - przeraźliwy krzyk Shun`a wyrwał was z obserwacji
Odwróciliście się i ujrzeliście jak chłopak leży na ziemi z przeciętymi mięśniami u nóg, krew broczyła. Miyu podbiegła do niego udzielając mu pomocy. Pięć metrów od was zjawiły się trzy łasice z kosami, połyskującymi na niebiesko oczami. Nie trudno było dojrzeć wam w tych istotach kolejny gatunek Yokai którym musieliście stawić czoła. Daigo stanął po twojej lewej, zaś Isamu po twojej prawej, wyglądało to na pojedynek trzy na trzy, po chwilę łasicę ruszyły. Nie wyglądały na najszybsze, a już z pewnością nie na najsilniejsze. Z pewnością mogły przyczynić się do pocięcia ludzi i ich śmierci, ale do zmiażdżenia ? Choć dostałeś odpowiedź co odpowiada za masakrą to jednak tylko w połowie...
Kamaitachi
Hyūga Miyu - KLIK
Hyūga Shun - KLIK
Archiwum Głosów
Kijikawa Isamu - KLIK
Hyūga Daigo - KLIK
Jojo - Jōyama Jōtarō
Posłaniec z Shiroi-Iwa
Shien - KLIK
0 x
Zakata
Postać porzucona
Posty: 797 Rejestracja: 21 lip 2023, o 22:13
Wiek postaci: 15
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Jak na avku
Widoczny ekwipunek: Mała torba.
Link do KP: viewtopic.php?t=11244
GG/Discord: Zaakata#3405
Multikonta: Pączuś, Emi
Post
autor: Zakata » 16 gru 2025, o 18:56
Doszliśmy do osady, w brzuchu jak burczało tak będzie burczeć dalej bo jedyne co ujrzałem to jak Miyu pokazała mi ludzi na dachu, przy rzecze wszyscy byli w makabrycznym stanie. To co z nich zostało było przerażające i obrzydliwe. - Co to jest?! - W tym samym momencie jak wykrzyczałem, to Shun został przeciętymi achillesami albo łydkami. Wiedziałem, że jeżeli nikt go teraz nie ogarnie to może być wyłączony z misji na następne pół roku, to jest bardzo poważna kontuzja, nawet jak na chakrę lecznicą.
Kiedy staliśmy odwróceni w jego stronę mogliśmy dostrzec pojawiające się przed nami jakieś trzy przerośniete szopy, wiewiórki na sterydach albo koty po mutacji... Nie wiem ornitologiem nie jestem. - Takich chomików to jeszcze nie miałem okazji poznać... Tak na zaś zapytałem, wiecie może jak wyglądają pogrzeby lisów? Bo nawet nie wiem co to za gatunek kreta przed nami stoi. - Uśmiechnąłem się uruchomiłem byakkugana i ruszyłem z całym możliwym impetem jaki miałem w podstawowej formie w pierwszego, który stał przede mną. Taktyka była prosta pierwszy raz w życiu przetestować najsilniejszą technikę klanu Hyuga, była to też jego duma czyli sto dwadzieścia osiem uderzeń dłoni ośmiu trygramów.
Jeżeli uda się tego jednego rozwalić to zajmuje się od razu kolejnym przy Isamu, korzystając z Juukena a następnie pomagam Daigo, staram się nie wykorzystywać chakry poza byakkuganem.
Ukryty tekst
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 699 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 16 gru 2025, o 22:15
Kampania 12/...
Zima 395 roku
Zakata
Zlecenie Specjalne S - Ug
W ystartowałeś w stronę przeciwnika, a właściwie to w stronę przeciwników, niemal od razu znalazłeś się przy nich. Zorientowałeś się, że nie należeli do najszybszych rywali z jakimi miałeś do tej pory do czynienia. Stanąłeś przy jednym z demonów i wykonałeś najnowszą technikę pokonując nie jednego, ale aż dwóch swoich oponentów ! Klanowa sztuka była bardzo zaawansowana i orientując się, że możesz sięgnąć drugiego z przeciwników, skorzystałeś z okazji, nie zostawiając nic dla Isamu. To była ta dobra informacja, zła była taka, że zaskoczyłeś swoich towarzyszy, którzy też znajdowali się w polu rażenia. Kijikawa sparaliżowany stał jakby nogi przyrosły mu do gruntu, Daigo natomiast przymknął oczy, czekając aż nadejdzie jedno z twoich uderzeń. Cios twojego autorstwa nie dotarł, jednak co innego z kosą łasicy, która wykorzystała chwilę nieuwagi chłopaka i demon rozpłatał mu udo.
N im zdążyłeś zareagować, przy demonie znalazł się Miyu, która naładowaną pięścią z chakry przyłożyła ze wszystkich sił łasicy, która odleciała na kilkanaście metrów lądując na drzewie, które złamało się w pół od siły impetu... Yokai rozpłynął się.
cios Miyu VIDEO
D ziewczyna podbiegła do Daigo i zaczęła udzielać mu pierwszej pomocy.
- Musimy udać się do tamtych domów, tutaj jest zbyt niebezpiecznie. Weźcie Shun`a i Daigo - kunoichi zwróciła się do ciebie i Isamu
Kamaitachi
Hyūga Miyu - KLIK
Archiwum Głosów
Hyūga Shun - KLIK
Kijikawa Isamu - KLIK
Hyūga Daigo - KLIK
Jojo - Jōyama Jōtarō
Posłaniec z Shiroi-Iwa
Shien - KLIK
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 699 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 16 gru 2025, o 22:32
Kampania 12/...
Zima 395 roku
Zakata
Zlecenie Specjalne S - Ug
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 699 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 17 gru 2025, o 18:12
Kampania 2/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Klanowe pęta
K obieta wysłuchała co masz do powiedzenia, nie zmieniając wyrazu twarzy odpowiedziała:
- Dobrze wychowana to mi się podoba, praca nie powinna być trudna... - powiedziała bardziej do siebie niż do ciebie -... a dlaczego mnie wezwano to sobie zdążymy porozmawiać w drodze o tym.
Kobieta mruknęła po czym rzekła
- Yhym to miłe, że się o mnie martwisz, zupełnie nie potrzebnie. Chodź skarbie wejdziemy do powozu - Ostatnie zdanie brzmiało jak rozkaz, choć padło słowo "skarbie", wcale jak ten skarb się nie czułaś
Z anim weszłyśmy do powozu, zjawił się Raikuro, który przyszedł się przywitać
- Dzień dobry, pani Shibue... Minari... widzę, że pani dotarła w zdrowiu, bardzo mnie to cieszy
Kobieta spojrzała na asystenta shirei-kana z dumą w oczach
- Witaj mój Raikuro, popatrz na jego mężczyznę wyrosłeś, taki krnąbrny taki niegrzeczny, a proszę teraz Kogo, prawa ręka lidera rodu, taki grzeczny. - wychwalała kobieta
- To wszystko dzięki pani, pani Shibue. Pani pozwoli - Raikuro uroczyście się ukłonił starszej pani, która lekko zachichotała
Raikuro odszedł, a wraz z nim cieplejsza nuta w zachowaniu kobiety, zerknęła na ciebie i wskazała głową na powóz
- Wchodzimy
K obieta przegnała dwóch chłopaków, którzy znajdowali się w środku i nie wpuszczając nikogo rozpoczęła
- Panu Hattoriemu zdarzyło się... - taktyczna pauza -... wypić trochę więcej niż potrzeba wody rozmownej. Ów dżentelman chlapnął to i owo, tak jak życie w obozie wśród mężczyzn może powodować pewne obawy, jednak jeszcze kontrolowane. Tak leczenie choroby samego lidera, wspólne spacery, masaże i zabiegi na które chrapkę po chorobie miał sam lider wzbudziły pewne zastrzeżenia. Twoje budzące podejrzenie zachowanie po wizycie u lidera, też zmartwiło niektórych. Nie mówiąc już o tym, że zostałaś wytypowana ponownie do podróży w raz z orszakiem czcigodnego lidera. Nikt nie ocenia, nikt nic nie insynuuje i co najważniejsze nikt nie zadaje pytań... Jeszcze, dlatego uznano, że piękna panna jak ty, potrzebuję anioła stróża jak ja. - chłodny, bezemocjonalny ton głosy, ale zarówno ostry, nieznoszący sprzeciwu.
G dy wyruszyliście do powozu weszła Fuu oraz Gensai. Bardzo ucieszyli się na twój widok, Fuu od razu rzuciła ci się w ramiona
- Cześć, dawno cię nie widziałam, co u ciebie słychać ? Słyszałam, że gdzieś znikłaś w okresie zimowym, jakaś przygoda ? A może... - dziewczyna zachichitała -... jakiś kawaler ?
Gensai grzecznie przywitał się i próbował usiąść blisko ciebie, jednak dostał laską od Shibue pod żebra
- Kawaler siądzie sobie tam, dwa miejsca dalej
- Auuu ! Co pani ! Oszalała !
Kobieta zmrużyła oczy, aura wokół niej zgęstniała, wyglądała jak tygrys szykujący się do skoku. Chłopak zrozumiał przekaz i już więcej nie próbował przysiąść się do ciebie tylko usiadł we wskazane miejsce.
- Jak miło na was młodych popatrzeć, od razu człowiek sobie przypomina jak kiedyś był sakki.
Shibue O-Taki - KLIK
Daimaru Fuu
Kizaki Gensai
Hyūga Raikuro
0 x
Minari
Posty: 138 Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła - Długie, białe włosy - Bladobłękitne oczy bez źrenic - Biała yukata - Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie - Odznaka ninja na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=229391#p229391
Aktualna postać: Minako
Post
autor: Minari » 17 gru 2025, o 19:39
Starsza kobieta była wyraźnie w swoim żywiole i całkowicie stłamsiła Minari w jej próbach wyjaśnienia, że obóz to nie miejsce na konwenanse. Najwyraźniej Shibue wcale to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie. Już miały wejść do powozu, gdy podszedł Raikuro, witając się uprzejmie. Od razu było widać, że tych dwoje doskonale się zna.
- Raikuro-sama. - Odpowiedziała na powitanie Minari i ukłoniła się z szacunkiem. Nie podniosła jednak wzroku, walcząc ze swoimi myślami.
Gdy Asystent odszedł, nie pozostało jej nic innego, jak wejść do swojego powozu, z którego Shibue ostentacyjnie wygnała dwóch młodzieńców. Minari już teraz czuła się źle i w żadnym wypadku nie spodziewała się, że może być jeszcze gorzej. A jednak. Kiedy Starsza Kobieta wyłożyła kawę na ławę, informując o tym, że to Hattori o wszystkim się wygadał, będąc pod wpływem alkoholu poczuła, jak serce rozdziera jej się na kawałki. W tym momencie poczuła ból zdrady. Zwiesiła głowę całkowicie zgnębiona i pokonana. Nie mogła uwierzyć, że Matka zadała sobie tyle trudu, żeby wszystkiego się dowiedzieć. Czy wciągnęła w to też Dziadka? Tego dowie się już po powrocie do domu. Już dawno nie czuła się tak podle, jak w tej chwili, nie mówiąc o poczuciu winy.
- Rozumiem... - Powiedziała tylko tyle, bo głos jej się całkowicie załamał.
Miała ochotę schować się w jakimś ciemnym kącie albo najchętniej wyskoczyć z tego powozu i wcale nie pojechać, jednak nie miała tutaj żadnego wyboru, bo została postawiona przed faktem dokonanym. Miała natomiast chwilę na pogodzenie się z losem i przemyślenie kroków, które podejmie po powrocie, zanim cały orszak nie ruszył w drogę, a do powozu nie wcisnęli się jej towarzysze. Na widok Fuu i Kazaki’ego, Minari odetchnęła z ulgą i uściskała mocno towarzyszkę, mając ogromną ochotę wypłakać jej się teraz w ramię. Z trudem jednak się powstrzymała, starając się uśmiechać.
- Cieszę się, że was widzę, Fuu-san, Kizaki-san. - Powiedziała ciepło, po czym skupiła się na pytaniu przyjaciółki. - Byłam potrzebna jako medyk i wysłano mnie z misją. A jak u was? Wspaniale, że znów możemy razem współpracować.
A potem Kizaki oberwał z laski od Shibue, gdy tylko próbował się przysiąść obok Minari. Białowłosa westchnęła z rezygnacją i stwierdziła, że będzie trzeba dokonać prezentacji, żeby jej przyjaciele wiedzieli, z kim mają do czynienia i jednocześnie pilnowali się. Zwłaszcza Kizaki, któremu zdażył się już pewien incydent i kilka słów a dużo.
- Pani Shibue, to jest Daimaru Fuu i Kizaki Gensai, pracowaliśmy razem przy stawianiu obozu w Mikunigaoka i zaprzyjaźniliśmy się. - Zaczęła prezentację. - A to jest Pani Shibue O-Taki, moja towarzyszka i opiekunka...
Ostatnie słowa zawisły w już i tak gęstym powietrzu, ale nic na to nie mogła poradzić. Czuła się zakłopotana całą tą sytuacją już wiedziała, że ten wyjazd będzie dla niej drogą przez mękę. Do tego jeszcze Staruszka palnęła coś, co dosłownie zmroziło Minari do szpiku kości. Jej przyzwoitka była emerytowaną Sakki! Przepadła jak nic.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 699 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 18 gru 2025, o 00:37
Kampania 3/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Klanowe pęta
F uu ucieszyła się, że wszystko u ciebie w porządku
- Miło słyszeć, że u ciebie wszystko w porządku. Choć trochę smutno, że i ciebie dobiegły obowiązki i tylko te misje i misje... U nas wszystko w jak najlepszym wypadku, a i oczywiście, sekretne misję od Raikuro. Po obozie pracuje razem w zespole z Gensai`em. - wyrzuciła z siebie Fuu
- Dokładnie tak, misja za misją człowiek nawet nie wie kiedy, a już mamy kolejną wiosnę - dorzucił Kizaki
Fuu bacznie ci się przyglądała, nie umknęły jej twoje starania bycia uśmiechniętą
- Na pewno wszystko w porządku ? Bo im dłużej ci się przyglądam tym bardziej odnoszę wrażenie, że jednak nie do końca. - dziewczyna bacznie przyjrzała się starszej pani, która odwzajemniła spojrzenie, obdarzając pannę Daimaru swoim wewnętrznym chłodem.
D okonałaś prezentacji swojej przyzwoitki, która tym samym wyrazem surowości wymalowanym na swojej kiwnęła głową na przywitanie i rzekła:
- Miło mi - choć pewność nie było czy mówi zgodnie z prawdą
T ego dnia w podróży byliście długo jeszcze po zmroku. Fuu z Kizakim musieli was opuścić i przejąć swoją wartę, jednak zaraz inni wojownicy dosiedli się, serdecznie się z wami witając. Jeden z shinobi umilił wam nawet podróż grając wesołe utwory z dobre dwie godziny. Melodia była spokojna, momentami smutna, wręcz przygnębiająca, jednak jak się zdawało wystarczająco dla młodej damy, gdyż pani Shibue, nie prosiła, aby młodzieniec przestał grać.
R ozbiliście obóz niedaleko posiadłości Ryuunosuke, który o dziwo oczekiwał was, w raz ze swoją świtą. Seinin wyglądał na znudzonego, jednak kiedy dostrzegł twoją przyzwoitkę, ożywił się, ale nie był radosny, wręcz przeciwnie, spoglądał na starszą kobietę jakby oglądał coś paskudnego
- Dobra dzieciaki, to które z was coś przeskrobało, że ta stara wiedźma tutaj jest ? Szybko, raz, dwa, ja wiem z kim pogadać, żeby znikła - seinin szukał wzrokiem ofiary tej kobiety
- Uroczy jak zawsze - rzekła Shibue z delikatną pogardą wymalowaną na twarzy
- Sio, nie chcę cię dzisiaj oglądać - Ryuunosuke odgonił kobietę niczym natrętną muchę
P rzyszedł czas wspólnego ogniska, jednak jeżeli myślałaś, że będzie ci dane pójść i posiedzieć tam z resztą to srogo się myliłaś.
- Panienko Minari, zostajemy w tym powozie, proszę się przyszykować do spania, jutro trzeba wcześnie wstać. Zapomniałam się pochwalić, byłam najlepszą kunoichi o zmyśle sensora i muszę przyznać, że od panienki chakry bije ciepło, bardzo łatwe zresztą do zapamiętania. - patrząc ci w oczy staruszka na sam koniec delikatnie uśmiechnęła się kącikiem jednej wargi
Hyūga Ryuunosuke - KLIK
Shibue O-Taki - KLIK
Daimaru Fuu
Kizaki Gensai
Archiwum Głosów Hyūga Raikuro
0 x
Minari
Posty: 138 Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła - Długie, białe włosy - Bladobłękitne oczy bez źrenic - Biała yukata - Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie - Odznaka ninja na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=229391#p229391
Aktualna postać: Minako
Post
autor: Minari » 18 gru 2025, o 10:52
Minari uśmiechnęła się lekko, słysząc że jej towarzysze trzymają się razem i współpracują w jednym zespole. Tajne misje od Raikuro? Czyli nie tylko ona dostała tajną misję, co prawda nie od Asystenta, ale jednak. Skinęła więc głową, przyjmując to wszystko do wiadomości. Naprawdę dobrze było ich znowu zobaczyć i wszystko byłoby cudownie, gdyby obok siebie nie miała surowej kobiety, która czujnie kontrolowała każdy ruch. Nawet Fuu po chwili zaczęła zdawać sobie sprawę, że jednak nie wszystko jest w porządku, a gdy zapytała czy na pewno wszystko gra, Minari spojrzała na przyjaciółkę z bólem w oczach, ale skinęła głową. W tym momencie nie chciała się narażać Shibue, ani wciągać w to wszystko przyjaciół.
- Nie mogłam w nocy spać, denerwując się tym wyjazdem i jestem po prostu zmęczona. - Wyjaśniła po chwili. - Ostatnio jak tam jechaliśmy zostaliśmy zaatakowani...
Tym samym zgoniła winę na swoje niewyspanie i obawy atakiem Senrankai mając nadzieję, że to chwilowo wystarczy. Nie chciała ich martwić, a już tym bardziej podpuszczać, żeby zaczęli robić wyrzuty byłej Sakki. Musiała jakoś to przetrwać, więc oparła głowę o ścianę wozu i zamknęła oczy pod pretekstem odpoczynku. Tak naprawdę jednak rozmyślała o tym wszystkim, co się wydarzyło i co wie ta kobieta. Zdrada Przełożonego niesamowicie bolała i nie było żadnego wytłumaczenia na to, co zrobił, nawet jeśli wyciągnięto z niego informacje tak haniebnym podstępem. Był jej powiernikiem w kwestiach medycznych, a mając świadomość, że jej misja była utrzymywana w tajemnicy, to tylko jemu mogła się zwierzyć ze swoich odczuć odnośnie tego wszystkiego. Z resztą i tak nie powiedziała mu wszystkiego, ale widząc w jakim stanie wróciła do domu i jak się zachowywała, to zapewne matka domyśliła się reszty.
Podróżowała w ciszy, udając że odpoczywa. Nie zareagowała nawet na zmianę pasażerów, ani na muzykę, którą zaserwował wszystkim jeden młodzieniec. Czekała tylko aż w końcu i on dostanie laską, ale to się ostatecznie nie wydarzyło. Wyglądało na to, że Shibue była w stanie tolerować jeszcze takie rzeczy i ostatecznie nie zareagowała. Nie będąc nigdzie potrzebną, Białowłosa ostatecznie przysnęła na moment, całkowicie zgnębiona sytuacją, w jakiej się znalazła, ale niedługo później wybudził ją przykry koszmar, po którym się wzdrygnęła i otworzyła oczy. Jechali znacznie dłużej, niż ostatnio, nie zatrzymując się o zmroku na postój, co było nieco zadziwiające. Okazało się jednak, że właśnie taki był plan podróży i zatrzymali się dopiero niedaleko Posiadłości samego Ryuunosuke. Najwyraźniej zostało zaplanowane, że na noc Seinin bezpiecznie ugości Lidera u siebie, co było całkiem zrozumiałe i logiczne. Reszta rozbije po prostu obóz na wolnym miejscu.
Sam Seinin czekał na nich ze swoim komitetem powitalnym. Minari wysiadła z wozu i odetchnęła świeżym powietrzem. Było jej niedobrze z nerwów i stresu, a nic nie zapowiadało, że będzie lepiej. Nie zaszczycała swojej przyzwoitki spojrzeniem i nie odzywała się do niej, pozwalając po prostu żeby była jej cieniem. Musiała ją tolerować, ale to wcale nie znaczyło, że może ją polubić. Białowłosa była naprawdę ciepłą i serdeczną osobą, ale najwyraźniej odkryła swoje granice i w przypadku tej kobiety, nie była póki co skłonna się przemóc. Okazało się, że nie tylko ona pałała do Shibue niechęcią. Słysząc słowa Ryuunosuke, z jaką pogardą wypowiada się o Starszej Kobiecie, którą najwyraźniej dobrze znał, Minari w tym momencie upatrzyła szansę na ratunek. Nie mając nic do stracenia, dyskretnie uniosła dłoń na pytanie Seinina, ale tak na wysokość swojego ramienia, nie nad głowę, żeby wszyscy widzieli. Jeśli Ryuunosuke ją dostrzeże, zobaczy u Minari ogromny ból i szkliste od łez oczy. Jej wyraz twarzy po prostu krzyczał jedno słowo: "pomocy!".
Jeśli nie uda się tym razem uwolnić od tej Kobiety, to z rezygnacją pogodzi się z losem i z jeszcze większym przygnębieniem przyjmie fakt, że nawet nie będzie mogła dołączyć do towarzyszy przy ognisku. Wróci więc posłusznie do powozu i ułoży się do snu. Czekała ją pierwsza bezsenna noc i ciche ronienie morza łez, bo nie było szans, żeby wymknęła się sensorowi, choćby na zwykłe siku w krzaki...
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 699 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 18 gru 2025, o 17:53
Kampania 4/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Klanowe pęta
R yuunosuke dostrzegł twoją rękę, spojrzał ci w oczy i z poważną miną kiwnął głową. Jednak pomimo zapowiedzi nie zjawił się, ani nie zrobił nic co poskutkowałoby zniknięciem starszej pani. Co w konsekwencji doprowadziło, że musiałaś obejść się smakiem wieczornym ogniskiem, śpiewamy, tańcami, świetnej atmosferze, przy kubku gorącej herbaty i czegoś pysznego. Fuu z Gensaiem przyszli po ciebie, ale zostali odprawienie z kwitkiem.
N astępnego dnia nic się właściwie nie zmieniło, dalej jechałaś powozem z panią Shibune i zgrają chłopców, kiedy przy waszym powozie pojawił się on... Ryuunosuke.
- Chłopcy szkoda tych waszych talentów w tym wozie, stara, smutna pani nie pozna się, za to fajne dziewuszki, idealne dla takich zuchów są na koniec. Mnie staremu pozwólcie pogadać z rówieśniczką. - Ryuunosuke był miły i życzliwy, jednak aby młodzianie wybiegli z powozu, wystarczyła sama jego obecność.
Rozsiadł się jak ktoś formatu pana i władcy naprzeciwko przyzwoitki, która łypała na niego spode łba
- Ryuuno... - zaczęła groźne kobieta
- Cśśśśśśś... - uciszył ją seinin
Mężczyzna położył dwa wiklinowe kosze po swojej lewej następnie złapał cię za rękę i usadowił obok swojej prawej strony
- Co ty ro... - znowu próbowała zainterweniować przyzwoitka
- Z tobą teraz nie rozmawiam, więc stul się - przerwał brutalnie seinin
Ryuunosuke wręczył ci jeden z koszy w którym znajdowały się truskawkowe mochi, dokładnie te same, które lubiłaś za dziecka.
- To już nasze drugie spotkanie, jak już jesteś dorosła. Nie wiem czy mnie pamiętasz, ale jak byłaś dziecięciem sporo czasu spędzałem z twoim dziadkiem. Przypomniałem sobie o mochi, które wtedy bardzo lubiłaś. Swoją drogą mówiłaś mi wtedy wujku, więc możemy przy tym zostać. Co do wiedźmy niestety nie mogę jej się pozbyć... Znaczy mógłbym, ale pewnie musiałbym zacząć tańczyć, a to jeszcze nie czas i nie miejsce.
Seinin wyciągnął nogi kładąc je obok kobiety, doskonale odgradzając was. Sięgnął po kosz z truskawkami, podsunął ci jakbyś miała ochotę po czym sam zaczął je jeść. Starannie jedna po drugiej, dopiero po kilku zjedzonych owocach przerwał ciszę
- Częstuj się, wy młodzi powinniście jeść dużo owoców są zdrowe... Nie wiem jak to się stało, ale ktoś poinformował tą starą wariatkę...
- Ryuu... - zaczeła przyzwoitka, ale seinin tylko podniósł rękę na znak, żeby się zamknęła
- ... żeby tu przybyła, nie wiem kto bo Reikoś nie chcę zdradzić, ale się domyślam. Nie Reikoś, nie Kazuś, chociaż bardziej mam taką nadzieję, gdyby to był on straciłbym do niego resztki szacunku, więc zostają nam Ayuś i nasz łobuziak Raicio. Jednak, które, a może wspólnie ? Cholera wie. W każdym razie, jakiś kretyn, a to już pewnie Raicio, nagadał coś Reikosiowi i ten matoł łyknął to, co to mogłoby być hmm... To dla dobra wioski, tak nie wypada itd itp
- Jak śmiesz, mówić tak o liderze ! - wybuchła w końcu Shibune
- Nie mów mi co mogę, a czego nie. Powiedziałem to Reikosiowi i Raiciowi powiem to i tobie... - w głosie caiła się jawna groźba, tak poważna,iż nawet niebo jakby na tą krótką chwilę ściemniało -... Przestałem patrzeć na wasze występki przez palce. Słyszałem, że chwaliłaś się iż jesteś sakki, a pochwaliłaś się o prowadzonej szkole dla trudnych przypadków ? W której młodych, zadziornych i fajnych chłopaków poddawaliście paskudnym torturom, żeby robić z nich jełopów i kretynów.
Po pytaniu Ryuunosuke zapadła głucha cisza, słychać było mlaszczenie seinina, który przerwał swoje wywody, aby skosztować kilka truskawek
- Mmmmmmm, Amaterasu ! Jakie te truskawki są pyszne !
Nie zważając na nic starszy wojownik wygrzebał największy okaz, spojrzał się na ciebie i spytał się jak gdyby nigdy nic
- Chcesz ?
N im rozpoczęło się kolejne natarcie mężczyzny, zjawił się Raikuro
- O właśnie, o jełopie mowa.
Raikuro przez chwilę był zaskoczony, jednak gdy w pełni dotarło do niego co się właściwie zadziało, zrobił się czerwony na twarzy, przybrał grymas złości i już otwierał usta, kiedy Ryuunosuke pomachał mu ręką przed twarzą
- Uspokój się, złość piękności szkodzi, a obydwoje wiemy, że nie masz za bardzo czym szastać... Z czym do nas przyszedłeś ?
Raikuro trząsł się ze złości, tym bardziej, że seinin nawet nie raczył na nie go spojrzeć tylko dalej zajęty był wygrzebywaniem co słodszych truskawek. Asystent przełknął swoją złość i zwrócił się do ciebie
- Minari, shirei-kana boli głowa, jesteś proszona do jego wozu
Shibue już chciała wstać razem z tobą, ale Ryuunosuke ją uprzedził
- Stara wiedźma i jełop zostają, lubicie straszyć dzieci to teraz ja was troszkę postraszę. A ty dziecko idź i sprawdź co u Reikosia.
W momencie gdy schodziłaś Ryuunosuke jeszcze dodał:
- Pamiętaj, że to co usłyszałaś wbrew pozorom nie dotyczy Reikosia. W żadnym razie nie spełnia moich oczekiwań, ale da się go jeszcze naprowadzić na dobrą drogę, a przynajmniej nie jest takim jełopem za jakiego go miałem.
Hyūga Ryuunosuke - KLIK
Shibue O-Taki - KLIK
Hyūga Raikuro
Archiwum Głosów
Daimaru Fuu
Kizaki Gensai
0 x
Minari
Posty: 138 Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła - Długie, białe włosy - Bladobłękitne oczy bez źrenic - Biała yukata - Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie - Odznaka ninja na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=229391#p229391
Aktualna postać: Minako
Post
autor: Minari » 18 gru 2025, o 21:37
Tak jak Minari się spodziewała, zmrużenie oka przez noc graniczyło z cudem i ostatecznie wstała rano jeszcze bardziej zmęczona, niż wczoraj. Przykry nastrój także jej nie opuszczał i chodź w duchu czekała na cud wiedząc, że Ryuunosuke ją wtedy zauważył, to póki co nic się nie wydarzyło. Z sińcami pod oczami i bladą twarzą, Białowłosa nadal milczała, jadąc z głową opartą o bok wozu. Pocieszała się w myślach, że dzisiaj dojadą na miejsce i w obozie będzie mogła chociaż zaszyć się w namiocie medycznym. Ciekawe czy Shibue zażąda dla niej osobnego namiotu do spania. Skoro tak ją teraz pilnowała w tym powozie, to chyba wyjdzie z siebie i stanie obok, jak zobaczy koszarowy namiot, gdzie spali wszyscy razem. Z niepokojem zdała sobie sprawę, że ta myśl sprawiła jej małą satysfakcję. Wiedziała, że nie powinna się buntować, bo to tylko pogorszy sprawę, ale nie mogła przeboleć, że do tego wszystkiego doszło i to w takich okolicznościach.
Z tego wszystkiego wyrwał ją głos Ryuunosuke, który pojawił się przy ich wozie i szybko pozbył się dodatkowych pasażerów. Zwrócił się do nich uprzejmie, ale młodzieńcy najwyraźniej nie byli przyzwyczajeni do bliskości Seinina, więc umknęli, mało nie wywracając się po drodze. Sam Ryuunosuke rozwalił się na wolnych miejscach, stawiając obok siebie dwa koszyki i szybko uciszył Shibue, która próbowała się odezwać. Zaciekawiona Minari patrzyła na mężczyznę i nim się obejrzała, siedziała już obok niego, pociągnięta za rękę. Przyzwoitka próbowała zainterweniować, ale znów została brutalnie uciszona, natomiast Białowłosa dostała jeden koszyk, w którym pod okryciem znajdowały się...truskawkowe mochi! Na widok ulubionych smakołyków z dzieciństwa, zrobiła zdumioną minę, by następnie spojrzeć na Seinina z ciepłym uśmiechem i wyraźnym wzruszeniem.
- Dziękuję, Ryuunosuke-sama. - Skłoniła grzecznie głowę i spróbowała pierwszego smakołyka. Po jej minie było widać, że bardzo jej smakuje.
Słysząc, jak Seinin przywołuje wspomnienia, Minari najpierw uśmiechnęła się szeroko, a potem zrobiła nieco zakłopotaną minę, prawie krztusząc się drugim mochi.
- Pamiętam jak razem trenowaliście, a ja lubiłam wam przeszkadzać. - Odpowiedziała z zawstydzonym uśmiechem. - Nic dziwnego, że zapamiętałeś mochi. Zawsze po zjedzeniu ich, lubiłam wycierać brudne palce o Twój strój treningowy, bo wiedziałam, że “za karę” podrzucisz mnie kilka razy prawie do samego sufitu, co było wspaniałą zabawą...
Wujek...tak. Czasami była nieznośna, ale zawsze wtedy dostawała jakąś zabawną karę, która niesamowicie ją cieszyła, jak na przykład powieszenie na uchwycie lampionu za pasek od kimona. Teraz z uśmiechem wróciła do tych przebłysków wspomnień, zajadając kolejne mochi. Z tych przyjemnych chwil wyrwało ją jednak wspomnienie o Shibue i fakt, że Seinin nic nie może poradzić na jej obecność. Widząc, jak podsuwa jej drugi koszyk, tym razem ze świeżymi truskawkami, Minari poczęstowała się jedną i o mało się nią nie udławiła, słysząc o “Reikosiu”, “Kazusiu”, “Ayuś” i “Raicio”. Gdyby sytuacja nie była tak poważna, to pewnie nawet parsknęłaby śmiechem na te zdrobnienia, jednak słysząc dedukcję odnośnie tego, czyj to był pomysł, Białowłosą aż zmroziło. Zwłaszcza sama końcówka, że Reiko o wszystkim wie i zgodził się na to, nie mówiąc już o tym, że Ryuunosuke nazwał go matołem.
- Myślę, że Dziadek nie ma o niczym pojęcia... - Powiedziała z przygnębieniem. - Gdyby wiedział, porozmawiałby ze mną szczerze jak wygląda sytuacja i uprzedziłby mnie, że tak należy zrobić, żeby było zgodnie z przyjętymi normami. Tymczasem wszystko zostało ukartowane za moimi plecami, wykorzystano Pana Hattori, do pozyskania informacji, a mnie postawiono przed faktem dokonanym, bez możliwości wytłumaczenia się, zwłaszcza że nie zrobiłam nic złego...
Jeśli miała rację i Dziadek naprawdę o niczym nie wiedział, będąc głową ich rodziny, to może to być ciężka rozmowa nie tyle dla niej, co dla matki, która zdecydowanie posunęła się za daleko. Może po uzyskaniu informacji od Hattori’ego, poszła do Reiko żądać wyjaśnień? Spuściła głowę wyraźnie przygnębiona tym wszystkim, mając coraz to bardziej czarne myśli. Naprawdę czuła się, jakby zrobiła coś złego, a teraz jest za to karana tak okropną towarzyszą. Po chwili okazało się, że Shibue jest gorsza niż można było się spodziewać. Gdy Ryuunosuke wspomniał o szkole dla trudnych przypadków i torturach, Minari z przerażeniem i niedowierzaniem podniosła wzrok na swoją przyzwoitkę, nie mogąc uwierzyć w to, co usłyszała. Czyli szkolenie Raikuro, to było piekło, które ukształtowało go w ten sposób. Dlatego był taki surowy i sztywny dla innych. A teraz ta potworna kobieta miała jej pilnować! Przysunęła się bliżej Ryuunosuke, czując się dzięki temu bezpieczniej, a po chwili dostała największą truskawkę, jaką Seininowi udało się wygrzebać z koszyka.
- Chcę. - Odpowiedziała mu dokładnie tak samo jak zapytał i przyjęła owoc. - Dziękuję.
Znów o mało by się nie udławiła truskawką, gdy pojawił się Raikuro we własnej osobie. Serce aż podeszło jej do gardła, gdy widziała jego wściekłość na prowokacje Ryuunosuke. Była pewna, że Asystent rozniesie zaraz ten wóz z nimi wszystkimi, ale jakoś udało mu się opanować i zwrócił się do niej. Słysząc wezwanie do powozu Lidera, jeszcze niedawno bez oporów by tam poszła. Teraz bała się, co po całej tej aferze usłyszy od samego Reiko...Mimo to, posłusznie wstała i z ulgą przyjęła fakt, że Ryuunosuke momentalnie przystopował Shibue, która już chciała iść razem z nią.
- Już idę, Raikuro-sama. - Odpowiedziała posłusznie.
Słysząc jeszcze ostatnie słowa Ryuunosuke, była nieco zakłopotana, bo wyrażał się o Liderze w sposób karygodny, ale chyba zrozumiała przekaz więc skinęła głową i obdarzyła go ciepłym uśmiechem pełnym wdzięczności.
- Dziękuję za wszystko, Wujku. - Zwróciła się do niego ciepło. - Przechowaj dla mnie resztę mochi na później.
Zeszła ze swojego wozu i przyspieszyła kroku, aby zrównać się z powozem Lidera. Z duszą na ramieniu wskoczyła na schodek, a potem uchyliła drzwi i już była w środku, zamykając je za sobą. Nie miała odwagi po tym wszystkim spojrzeć mu w twarz, dlatego też ukłoniła się formalnie, tak jak nakazywała etykieta.
- Reiko-sama. - Powiedziała, nadal pozostając ze spuszczoną głową, kryjąc swoje lęki, stres, niewyspanie i cierpienie. - Na ból głowy powinna pomóc lecznicza chakra....
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 699 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 19 gru 2025, o 17:49
Kampania 5/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Klanowe pęta
Z anim weszłaś do powozu lidera, zwróciłaś uwagę, że od strony od kótrej wchodziłaś nie można zajrzeć do środka przez zasłonięte kotary. Wchodząc już do środka przywitał cię mrok, mrok w którym znajdował się sam Reiko-dono. Zamknęłaś za sobą drzwiczki, oczy przyzwyczaiły się do mroku, widziałaś jak Reiko mając zamknięte oczy, mruży brwi z bólu. Otworzył lekko jedno oko, gdy zorientował się, że to właśnie ty, sucho, boleśnie, protekcjonalnie zwrócił się do ciebie:
- To nie było planowane.
R ozpoczęłaś leczenie, które w głównej mierze polegało na wtłoczeniu leczniczej chakry w okolice głowy lidera. Już po kilku sekundach mruknął z ulgą, łapiąc oddech wytchnienia, ale nie przerwałaś swojego zabiegu, wyczułaś, że potrzebujesz jeszcze czasu, aby w pełni go wyleczyć.
J ednak finalnie to nie tobie było dane przerwać uzdrowicielski dotyk, Reiko-dono sam delikatnie odciągnął twoją dłonie, wierzchem swojego przedramienia. Zwrócił głowę w stronę zasłonek, siedzieliście w milczeniu, trochę trwało zanim, Reiko-dono odchrząknął i powiedział suchym tonem głosu:
- Wiem o przyzwoitce.
Ton jego głosu nie sugerował pytania czy prośby, było to stwierdzenie faktu, które w tym momencie zawisło pomiędzy wami. Cisza, która do tej pory towarzyszyła wam wyraźnie się zmieniła, była o wiele cięższa...
Hyūga Reiko - KLIK
Archiwum Głosów
Daimaru Fuu
Kizaki Gensai
Hyūga Ryuunosuke - KLIK
Shibue O-Taki - KLIK
Hyūga Raikuro
0 x
Minari
Posty: 138 Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła - Długie, białe włosy - Bladobłękitne oczy bez źrenic - Biała yukata - Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie - Odznaka ninja na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=229391#p229391
Aktualna postać: Minako
Post
autor: Minari » 19 gru 2025, o 19:44
Wyczuła zmianę w jego głosie i w duchu bardzo ją to zabolało, jednak było widać, że cierpi, więc ból głowy okazał się być prawdziwy i nie był pretekstem do rozmowy. W powozie były szczelnie zasłonięte zasłony i panował mrok, bo najwyraźniej światło potęgowało jeszcze bardziej dolegliwości, dlatego też Minari bez zwłoki zabrała się do pracy. Podeszła do Lidera i położyła mu dłonie na głowie, bliżej czoła, by uruchomić zieloną chakrę uzdrawiającą. Pracowała w ciszy i skupieniu, wyczuwając narastającą ulgę Shirei-kana.
Była gotowa zakończyć proces leczenia, jednak ubiegł ją sam Reiko, odsuwając jej dłonie swoim przedramieniem. Odsunęła się więc, ukłoniła i była gotowa wyjść bez zbędnych słów i z krwawiącym sercem jednak, gdy już chwytała za klamkę drzwiczek, Lider odezwał się, wspominając o przyzwoitce. Minari zatrzymała się i spojrzała w jego kierunku.
- Chwilowo Pani Shibue ma na głowie Wuja Ryuunosuke. - Odpowiedziała pustym głosem. - Z tego, co zdążyłam się dowiedzieć, w podstępny sposób wyciągnięto informacje od Pana Hattori na temat mojej opieki nad Tobą, Panie i wyciągnięto błędne wnioski, tym samym poddając w wątpliwość moje zabiegi medyczne, które jakby nie patrzeć, wróciły Ci zdrowie zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Jest mi przykro, że zabieg, który powszechnie uchodzi wśród uzdrowicieli za leczniczy, uznano za niestosowny, jednak nie zrozumie tego osoba, która nie jest medykiem...
Zrobiła pauzę, żeby westchnąć ciężko z wyraźnym zgnębieniem. W tym momencie przez myśl przeszło jej, że całe szczęście rozchodzi się o masaż głowy, bo mogłoby być znacznie gorzej. Gdyby wtedy przystała na prośbę Lidera i położyła się obok niego, choćby tylko dla towarzystwa, skutki byłyby opłakane, a tak skończyło się na dozorze jej osoby.
- To moja wina, Reiko-sama i błagam o wybaczenie, że zostałeś w to wciągnięty. - Odezwała się znowu z wyraźnym smutkiem w głosie. - Najwyraźniej dałam Matce powód, żeby postąpiła w tak nieodpowiedzialny i desperacki sposób, a do tego mam powody przypuszczać, że zrobiła to bez konsultacji z Dziadkiem. Gdyby Dziadek znał sprawę, najpierw miałabym rozmowę i wspólnie zostałyby podjęte odpowiednie kroki. Tymczasem wszystko zadziało się za moimi plecami. Ale to już wyjaśnię, gdy wrócę do domu. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz...
Tutaj spojrzała w kierunku Reiko. Na jej twarzy malowało się wyczerpanie i zniechęcenie, zaś oczy pałały przejmującym smutkiem i bólem.
- Kto uznał, że Pani Shibue O-Taki, będzie dla mnie odpowiednią opiekunką? - Zadała to pytanie, chociaż nie spodziewała się odpowiedzi, bo ciągnęła dalej. - Każdy zdawał sobie sprawę jaką jestem osobą, jakie mam lęki, wątpliwości i jaki ból w sobie noszę, a mimo to zdecydowano się na kogoś takiego. Nie będzie trudno mnie złamać, ale wcale nie uczyni mnie to silniejszą i lepszą. Po prostu przestanę być sobą...
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 699 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 22 gru 2025, o 10:29
Kampania 6/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Klanowe pęta
D ostałaś możliwość wypowiedzenia się w całości, Reiko w żadnymi momencie nie przerwał ci, ani nie wskazywał, że możesz przestać mówić. Trudno było ci ocenić o czym on może myśleć, gdyż na jego twarzy nie było grama emocji. Odezwał się w monecie, gdy przyszła pora, aby zabrał głos:
- Nie mów tak. - ton głosu miał niski cichszy niż wcześniej, zakończył z lekkim westchnięciem
W jego odpowiedzi nie byłaś w stanie dopatrzeć się rozkazu, ale też nie była to prośba. Brzmiało to jakby jedna z jego myśli umknęła się spod jego władzy. Patrzył na ciebie spokojny głosem, kiedy ponownie podjął:
- Nie wciągnęłaś mnie w nic... - zrobił krótką pauzę, po czym dodał -... a już z pewnością w nic czego nie byłbym świadomy. Także twoje przeprosiny są niezasadne, nie przyjmuję ich. Byłbym w stanie je przyjąć, gdyby to były decyzję, które sama podjęłaś.
L ider poruszył się niespokojnie na miejscu, uniósł lekko głowę i dał sobie chwilę czasu, jakby wytężał pracę swojego umysłu, było widać, że następny temat, który poruszy mobilizuje go do większej uwagi przy wypowiadanych słowach.
- Shibue... Chciałbym, żebyś wiedziała, że decycja, która została podjęta... A właściwie akceptacja pewnych ruchów, nie była wynikiem troski o twoją osobę...
Zdawałoby się jakby chciał coś jeszcze dopowiedzieć, jednak najwyraźniej rozmyślił się, urwał, przemyślał co chciał powiedzieć i z dodał tonem ulgi, jakby właśnie zrzucił spory balast z własnej duszy:
- Dotykamy tutaj kwestii kontroli i porządku... - chwila zastanowienia, ważenie słów - ...która komuś wydała się zagrożona.
Ponownie zapadła gęsta cisza, przyglądając się shirei-kanowi mogłaś wyczuć, że w jego głowie kłębi setki myśli naraz. W końcu odezwał się po raz ostatni, byłaś w stanie wyczuć gniew w jego tonie
- Ja jestem głową rodu Hyūga, dopóki to się nie zmieni, nikt nie będzie cię łamać... -uspokoił się, co można było usłyszę w jego już spokojniejszej tonacji głosu -... Gdyż już wrócę do Shiroi-Iwa, czeka mnie bardzo wiele rozmów... - chwila pauzy, ciężkie westchnięcie -... Możesz odejść. Dziękuję za rozwiązanie mojego problemu z bólem głowy... - na sam koniec dodał jeszcze szeptem - ..."Nie każdy brak ruchu jest stagnacją, czasem to wypatrywanie pomyślnych wiatrów."
Odwrócił swoją głowę, w drugą stronę, nie zamierzał na ciebie spojrzeć, jednak na sam koniec, w odprawieniu twojej osoby, mogłaś wyczuć subtelną zmianę w jego głosie, który niósł ze sobą ból i tęsknotę... A może tak ci się tylko zdawało ?
Hyūga Reiko - KLIK
Archiwum Głosów
Daimaru Fuu
Kizaki Gensai
Hyūga Ryuunosuke - KLIK
Shibue O-Taki - KLIK
Hyūga Raikuro
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość