Północno - wschodnie wybrzeże

Ziemie klanu Kaminari, zajęte przez Klan Kujaku, który obrał je sobie na siedzibę.
Awatar użytkownika
Anzou
Posty: 1127
Rejestracja: 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogo
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
- blaszane rękawiczki
- opaski na dwóch przedramionach
- kamizelka Shinobi pod płaszczem

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Anzou »

Wszyscy zgodnie z poleceniem Kagady opuścili siedzibę Kujanari i ruszyli za nią w kierunku morza. Grupa szła w milczeniu, nikt się nie wychylał, nikt nie robił żartów, sytuacja wyglądała raczej na tą poważną. Nastolatek nie wiedział co go czeka, w jaki sposób potoczy się los całej ekipy, ale pewnego rodzaju etap, to znaczy - odbijanie konsekwentnie terenów z rąk klanu Pawia dobiegał końca. Nastolatek w trakcie ostatnich tygodni wiele się nauczył, nie tylko jeżeli chodzi o typowe postępowanie, o sposób walki, ale przede wszystkim - jeszcze bardziej zrozumiał co to znaczy być Kaminari. Zrozumiał to, co najważniejsze, że niezależnie od tego jak jest ciężko, jak bardzo sytuacja jest skomplikowana... należy przeć do przodu. Ryć ziemię gębą. Nie odpuszczać. To był właśnie prawdziwy Kaminari. Klan od dawna nie miał lekko, nieustanne wojny sprawiały, że wielu braci i sióstr Anzou zwyczajnie ginęła. On jednak zawsze wychodził jakimś cudem z opresji. Podobnie było zarówno w sytuacji wojennej czy też starcia z Yokaiem, tajemniczym bytem, który krył się gdzieś w okolicznych tunelach. Po chwili marszu grupa znalazła się na krańcu pomostu. Widoki były bardzo ciekawe, morze tego dnia też było spokojne, a Anzou wiedział, że gdzieś tam, gdzieś w głębi czai się Ogoniasta Bestia, która wykazała się nie lada rozsądkiem. Władca Piorunów nie spodziewał się raczej treningu, nie teraz, nie przed oficjalnym rozpoczęciem negocjacji. W chwili obecnej oczekiwał bardziej jakichś klarownych dyspozycji. Instrukcji. Kagada jednak wyglądała nieco inaczej niż zawsze. I wtedy zrzuciła bombę na Anzou i resztę ekipy. Chłopak wytrzeszczył swoje oczy i odruchowo otworzył usta. Nie tego oczekiwał i nie tego się spodziewał. Zerknął na pozostałych, których mina była podobna do Anzou. Słowa Kagady odbijały się echem w głowie Anzou. To był bardzo ciężki szok. Wszyscy zabrali głos, Anzou czekał na swój moment.
- Ale... ale jak to?
Nie był w stanie więcej wykrzesać z siebie. Jego gardło delikatnie się napięło, chłopak poczuł też taką specyficzną suchość w ustach i gardle. To nie jest wiadomość, na którą się czeka. To bardziej coś, czego chce się uniknąć. Władca Piorunów stał jak wryty i czekał na dalszy rozwój wypadków. Dalsze wyjaśnienia Kagady miały sens, trafiały do Anzou, te argumenty były bardzo sensowne. Klan Kaminari stoi w przełomowym punkcie. To od dalszych ruchów doświadczonych Shinobi będzie zależeć jak potoczą się jego losy. Aktualnie wojny drenują potencjał ludzki. Likwidują też niewinnych. Znaczna część armii przybyła tutaj, jej utrata byłaby równoznaczna z zagładą klanu. Poprzeczka odpowiedzialności została zawieszona niezwykle wysoko. Wybuchowy klan, który zazwyczaj kieruje się swoim temperamentem musi użyć rozumu. Być może pierwszy raz w historii. Nikt tego nie komentował, nikt tego nie negował, nikt z oddziału Kagady nie był w stanie odnieść się do jej słów. Aktualnie chyba wszyscy byli w ciężkim szoku i próbowali odnaleźć się na nowo w sytuacji. Wtedy Kagada zaczęła wywoływać swoich ludzi. Pierwszy był Zaku. Człowiek, na którym można polegać, który potrafi walczyć, odnajduje się w wielu sytuacjach i wie czego chce. On jako jeden z niewielu Kaminari podobnie - potrafi analizować sytuacje i podejmować decyzje na chłodno. Kagada trafnie to podkreśliła. Anzou w pełni zgadzał się z tym co ma do powiedzenia jego przełożona. Po negocjacjach ma wziąć odpowiedzialność za całą osadę. To odpowiedni kandydat, właściwa osoba na to miejsce. Anzou słysząc to, gdy sam Zaku wracał do szeregu bił brawo. W ten sposób chciał pogratulować i oddać honor swojemu towarzyszowi. Nie używał słów, nie przerywał, ponieważ następny do wyróżnienia był Yai, który nie wykazywał się umiejętnościami bojowymi, ale dzięki jego planom, dzięki jego różnego rodzaju rozkminkom dało się pokonywać Pawia, zaskoczyć rywala, zyskiwać przewagę. To zdecydowanie ktoś, kto powinien być w radzie strategicznej i kształtować decyzje podejmowane przez sam klan. Nie ma innej możliwości. Anzou ponownie klaskał, gdy Yai wstępował do szeregu. Takie wyróżnienie zasługuje na owacje. Dalej był Moshi, raczej intelektualne przeciwieństwo Yaia, ale to był gość, który potrafił walczyć, był honorowy i dumny. Nie pękał na robocie. Nie bał się śmierci. Walczył do samego końca, do samego upadku. Chociaż i on nie będzie mieć możliwości dalej przebywać z Kagadą... wybór i mianowanie na nauczyciela było pewnego rodzaju kolejnym szokiem. Moshi raczej nie grzeszył inteligencją, ale może... taka nietypowa szkoła, nieszablonowa z czasem przyniesie jakiś szalony efekt, który da kolejną cegiełkę przewagi dla klanu Kaminari. Chłopak również bił brawo, gdy ten wstępował ponownie do szeregu. I wtedy... Anzou usłyszał swoje imie. Jego serce bardziej zabiło, a suchość w gardle się nasiliła. Anzou jako silny Shinobi i to ust z Kagady? Zaczęło się bardzo miło. Chłopak delikatnie się uśmiechnął, ponieważ nie było to coś typowego, nie tego się spodziewał, nie po ostatnich akcjach i ciągłym ruganiu. Kaminari stał wyprostowany i uważnie słuchał. Fakt, Anzou polegał bardziej na Reberu, nie na typowej sile, ale to jest element, który niedługo ulegnie zmianie. Anzou zdecydowanie dużo nauczył się w trakcie ostatnich tygodniu. Wiązki to nie wszystko. Siła to nie wszystko. Liczy się przede wszystkim sposób zachowywania na polu bitwy, charakter i nieodpuszczanie. Bycie zgodnym z samym sobą. Taki właśnie był Niebieskooki. Taki starał się być i taką drogę obrał, nie zamierza z niej zbaczać. Teraz jednak przed nim stały kolejne zadania. Nie były łatwe. Były kurewsko trudne. On musiał sprawić, że Chino, Shirei-Kan i przywódczyni całego klanu odzyska pełnię mocy, a nawet więcej. Nastolatek czekał, aż Kagada skończy, aby również zabrać głos.
- Tak jest. To zaszczyt słyszeć coś takiego, pani Kagado, zwłaszcza z Pani ust. Wiem co do mnie należy i niezwłocznie, po zakończeniu negocjacji ruszę po to, co konieczne. Nie wrócę z pustymi rękami.
Chłopak ukłonił się i wszedł do szeregu. Starał się mówić pewnie, ale jego głos był przepełniony emocjami, różnymi, smutkiem, żalem, ale też nadzieją i radością. Dość wybuchowa i nietypowa mieszanka. Najbardziej jednak emocjonalny moment miał dopiero nadejść. Sanda to kobieta, która chyba najlepiej znała Kagadę, wiedziała o niej dużo więcej i była jeszcze bardziej przywiązana. Takie rozstanie, rozejście... może być bolesne i jest bolesne, co widać gołym okiem nie tylko dla samej Sandy. Kagada też to przeżywa, być może na swój specyficzny sposób, ale to też trudne dla niej. Anzou z trudem powstrzymywał też łzy, które jakby nasilały się widząc ten obrazek. Zacisnął jedną z pięści, aby skierować nieco uwagi fizycznej tam. Wtedy padł też kolejny rozkaz, aby rozwinąć to, co otrzymano. Płaszcz z napisem Kogo. Piękny. Mityczny. Anzou i ekipa zostali awansowani. Chłopak wyprostował się, nałożył go automatycznie, z dumą i szacunkiem. Spojrzał na wszystkich na tyle ile było to możliwe...
- Dzi... dziękuję. Obiecuję, kurwa, obiecuję, że nie zawiodę. Wiem, że czasami bywam kłopotliwy, że czasami zrobię coś źle, ale wiem też, że nie odpuszczę. Nie zatrzymam się. Klan może na mnie liczyć. Klan będzie ze mnie dumny. Pani będzie ze mnie dumna.
Anzou mówił bardzo poważnie, szybko, patrząc na swoich towarzyszy. Pewien etap chyba dobiegał końca. Negocjacje, a potem... raczej już odejście, każdy w swoją stronę. Ta emocjonalna chwila, wręcz wyjątkowa biorąc pod uwagę charakter Kagady powoli dobiega końca. Anzou spojrzał też na pozostałych...
- Gratuluję Wam, wszystkim. Wspólna walka z Wami to był dla mnie zaszczyt. To honor, duma mieć Was obok. Wiem, że mogę na Was polegać. Przed nami ostatnia prosta, zadbanie o to, aby te negocjacje przebiegły pomyślnie i bez komplikacji, a potem dalsza, jeszcze cięższa służba dla klanu. Przed nami wiele trudnych chwil, ale wiem, że wszyscy sobie z tym poradzimy. Musimy stać się silniejsi, tak tylko jak to możliwe i w jak najszybszym tempie. Sanda... stałaś się potężna. Muszę nauczyć się walczyć wręcz tak jak Ty. Moshi... Twoje nieszablonowe ruchy, styl... pokazuje, że czasami wyjście poza schemat to coś... dobrego! Zaku... Ty wiesz jak używać wody, głowy... jesteś dobrym człowiekiem. Osada jest w świetnych rękach... Yai... dzięki Tobie jesteśmy w tym miejscu. To chyba powinno wystarczyć, aby określić jak istotny jesteś.
Anzou kierował te słowa do każdego. Chciał w jakiś personalny sposób odnieść się do chwil spędzonych z innymi. Słowa nie przechodziły przez jego gardło z łatwością, wręcz przeciwnie, nastolatek często się zawieszał, dało się wyczuć, że też jest mu przykro z powodu rozstania, które nastąpi już niedługo. Teraz jednak przed nimi ostatnia prosta. Kaminari skończył swoje podziękowania i spojrzał na Kagadę.
- Co zatem mamy zrobić jeszcze dzisiaj i w trakcie negocjacji? Czy jest coś jeszcze, co powinniśmy wiedzieć?
Nastolatek wiedział, że ma pilnować, aby nikt nie wszedł do środka, aby nikt ich nie zakłócił, ale... to może być skomplikowane. W sumie - czy ktokolwiek będzie próbował to zrobić? Władca Piorunów oczekiwał odpowiedzi, jego ciało powoli się rozluźniało, ale nadal... to wszystko co się wydarzyło... było bardzo trudne, nieoczekiwane i jego umysł nadal trawił to, co miało miejsce.
1 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Kujaku Haruka
Posty: 599
Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Kujaku Haruka »

1 x
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 116
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Nizan »

0 x
Awatar użytkownika
Anzou
Posty: 1127
Rejestracja: 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogo
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
- blaszane rękawiczki
- opaski na dwóch przedramionach
- kamizelka Shinobi pod płaszczem

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Anzou »

Sam moment przyznawania rangi i nowego zakresu obowiązków był przepełniony różnego rodzaju emocjami. Pewien rozdział się kończy, nie tylko już dla Anzou, ale również dla wszystkich, z którymi miał przyjemność walczyć i odbijać tereny z rąk pawia, centymetr po centymetrze, metr po metrze. Chyba powoli do Władcy Piorunów docierało, że kończy się etap, w którym to on czy też jego znajomi otrzymują i ślepo wykonują rozkazy, a zaczyna się okres, gdzie to oni będą kształtować losy klanu, wpływać na jego kierunek i być może jeszcze bardziej ingerować w to, co dzieje się na samym szczycie hierarchii. Sanda trafnie podsumowała to, że już nie jesteśmy dziećmi, teraz wszyscy byli dorośli, doświadczeni życiowo i pora przekuć to doświadczenie w jeszcze większą liczbą pozytywów.
- Tysiąc ludzi to dużo, prawda, ale wierzę, że sobie poradzisz. Jesteś tego typu osobą, która radzi sobie z wyzwaniami, podejmuje odpowiednie decyzje, jeszcze niejednego wroga skopiesz. Ba, może nawet tych z Pawia, w sumie nie wiadomo jak te negocjacje się potoczą.
Anzou odpowiedział Sandzie, wierzył w jej umiejętności, przekonał się o tym już nie jeden raz, do tego ten ostatni trening z Kagadą - ona też zrobiła ogromny postęp. Jest podobna do Kagady pod kątem stylu walki jak i też samego charakteru. Zadba o tych ludzi.
- Ah Moshi, na pewno będą Ci dokuczać, sam bym to robił! Wiesz jednak jak to jest, jak się jest dzieciakiem to różne głupie pomysły przychodzą do głowy. Ważne, aby zaszczepić w ich głowach to co najważniejsze, że klan i ludzie, których chronimy to podstawa.
Kaminarska szkoła. Pojęcia incydentalne to raczej wyższa szkoła jazdy, coś, co może lepiej poznać w dalszych etapach kariery. Anzou może kiedyś odwiedzi Moshiego, aby dowiedzieć się jak to jest z tymi jego metodami nauki.
- Sanda, daj spokój, ja zdecydowanie lepiej się sprawdzam w takich... mniejszych akcjach, bez natłoku ludzi. Czasami wpadnę w jakiś wir, nie do końca coś przemyślę i kończę z ranami, a gdzie tu jeszcze dbać o taką liczbę...
Na szczęście sama Kagada szybko ustawiła do pionu towarzystwo. Owszem, taka współpraca z Sandą byłaby interesująca, ale Anzou nie do końca się chyba nadaje na takowe stanowiska.
- Yai, zanim nas jeszcze opuścisz, będę mieć do Ciebie kilka pytań. Sporo czasu spędziłeś z tymi ich medyczkami...
Nastolatek miał do niego biznes. Bardzo ogromny, kluczowy można powiedzieć dla samego klanu. Uzyskanie oka dla Chino to absolutny priorytet, ta sprawa już nie może dłużej czekać. Moshi założył płaszcz i trzeba to powiedziec otwarcie - prezentował się imponująco! Nastolatek spojrzał na niego, zagwizdał pod nosem.
- Dla mnie klasa.
Chwilę luźnych rozmów ponownie utemperowała Kagada, która stanowczo ukróciła próby rekrutowania przez Sandę innych na stanowiska pomocnicze. Zdusiła to w zarodku, bez żadnych sentymentów. Kobieta przeszła też do konkretów dotyczących samych negocjacji, które Anzou twardo zapamiętał.
- Jak ktoś będzie tylko chciał wejść i się nie posłucha - od razu go atakuję, niezależnie kogo reprezentuje. Nie zamierzam ryzykować, wtedy też pewnie to usłyszycie wszyscy, więc zacznie się jatka. Niemniej, rozkaz jest jasny i zrozumiały. O której i gdzie jutro mam się zjawić? Godzina chyba nie jest jeszcze mi znana.
Władca Piorunów chciał poznać jeszcze jeden mały detal, oczekiwał odpowiedzi, którą skrzętnie zanotuje w swojej głowie, a następnie swoją uwagę i wzrok skupi na Yai'u.
- Yai, konkretnie. Jak zdobyć ten Sharingan? Mam na myśli... zamordować Uchihę, ale potem? Co dalej? Co z ciałem? Co z okiem? Ile mam czasu, aby je dostarczyć na taki przeszczep? Czy może lepiej... sprowadzić Uchihę żywego? Czy może wyłupać samo oko, ale jak do cholery je przechować, aby było sprawne, aby wszystko zadziałało? Widziałeś chyba jak to robią z Haruką, może jeszcze Ci coś powiedzieli?
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Kujaku Haruka
Posty: 599
Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Kujaku Haruka »

0 x
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tereny Sporne - Półwysep Antai”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość