Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.
Kori
Posty: 72 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » dzisiaj, o 00:26
Lodowy chłopiec nie przepadał za typami typu tego, który właśnie starał się odebrać mu życie. Pełni pogardy nafaszerowani głupimi marzeniami o tym by zniewolić świat pod swymi całkowitymi rządami. Dzieciak z klanu Yuki spojrzał w niebo, zastanawiając się przed wykonaniem techniki, czy właśnie tak będzie wyglądało jego życie… Po pierwszej salwie lodowych pocisków zgubił swą myśl, napawając się siłą swej nowej mocy.
– Miło było poznać – Rzucił w stronę swego oponenta, niszcząc smoka oraz ptaka, na którym latał użytkownik dziwnych technik. Kori z radością w oczach patrzył jak cel jego zadania szybuje w dół, całkowicie, tracąc szansę na obronę przed upadkiem. W pewnej chwili wylądował, uderzając o ziemię jak worek kartofli. Kori wiedział, że jeśli żyje to z pewnością już niedługo. W jego organizmie musiało pęknąć minimum, ze czterdzieści kości. O dziwo tamten miał jeszcze siłę na wykonywanie znaków, nawet jeśli całkowicie bez sensu broniąc swego parszywego życia do samego końca. Kori nie miał zamiaru czekać, ruszając szybko niemal na spotkanie z tworem swego przeciwnika. W pewnej chwili po prostu złożył dłonie, tak jak gdyby chciał klasnąć. Wraz z ruchem jego dłoni wokół kolejnego smoka miały pojawić się lodowe bloki mające na celu zmiażdżenie jego przeciwnika. Kori wiedział, że prawdziwym celem był leżący artysta, dlatego to tamten miał być głównym punktem jego ataku. Jeśli udało mu się powstrzymać technikę przeciwnika, odwrócił się w stronę Hamury. Miał zamiar zamrozić jego ręce i nogi, tak by tamten nie mógł poruszyć się nawet o milimetr. Jeśli postanowił stosować kolejne brudne zagrywki na jego głupi łeb miał spaść z nieba lodowy sopel. W innym przypadku Kori podszedł do niego, kucając przy samej twarzy powalonego.
– No i po co było się wyzywać… Teraz mi powiesz, co się stało w twoim życiu złego, że postanowiłeś zostać groźnym przestępcą – Chłopak uśmiechnął się szeroko, kończąc swą wypowiedź ostatnim pytaniem.
– To, co odpowiesz na moje pytania i skończysz w pudle, czy chcesz zginąć tu i teraz? –Przy każdym słowie był całkowicie poważny.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Nobuo
Posty: 82 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » dzisiaj, o 10:43
Przynęta
Misja S - Kori
Posty
Zakata -> Nobuo 20
Kori 19
Postanowiłeś pójść na zdenerzenie głowami z potworem, była to dosyć niecodzienna technika i rozwiązanie. O tyle, że spróbowałeś w tym wszystkim wykorzystać też swoje reberu...
Skończyło się na tym że dostałeś z główki smoka który cię odrzucił, ale sam zaraz lodowymi bloczkami go rozwaliłeś. Przeciwnik musiał zaczerpnąć oddechu, bo taki upadek kosztował go zbyt dużo.
Momentalnie po rozprawieniu się ze smokiem zamroziłeś wszystkie kończyny malarza, następnie jak już się wykarskałeś z krzaków w które wyrzucił cię smok, to do niego zszedłeś. Zacząłeś zadawać pytania, problem był taki, że przeciwnik. Splunął kamieniem w twoją głowę powodując headshota.
Zdenerwowałeś się na tyle, że przebiłeś jego głowę lodowym soplem. Walka dobiegła końca, przeciwnik nie żył.
Ukryty tekst
Ayakohira - Klik!
Dziadek
Yushiro
Karczmarz
Mężczyzna - Klik!
Ukryty tekst
0 x
Kori
Posty: 72 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » dzisiaj, o 11:16
Kori był specyficznym osobnikiem, który w swym życiu podejmował bardzo radykalne decyzje. Tak było też i w tym przypadku, gdy nie wiedząc, czemu postanowił sprawdzić jakość swojej głowy. Uderzając w kamiennego smoka z całym impetem, poczuł, jak kość na skroni praktycznie pęka z nieopisanym bólem. Jego ciało, poleciało do tyłu, zatrzymując się gdzieś na pobliskim drzewie. Kori przez chwilę walczył z krzykiem, który chciał wydostać się z jego ust, nie chcąc dawać przeciwnikowi kolejnych możliwości do nabijania się. Ocierając krew z rozciętego czoła wygramolił się z krzaków, po czym ruszył przed siebie do miejsca, gdzie leżał skrępowany przeciwnik. W tej chwili miał zamiar zadać mu kilka pytań, licząc, że tamten postanowi odpowiedzieć szybko i bez kolejnych sztuczek. Niestety jak to bywało w takich przypadkach było zupełnie odwrotnie, a po jego kamiennej meli Kori zmienił jego łeb w podest dla lodowego sopla.
– Nie byłeś najostrzejszą kredką w piórniku – Powiedział na koniec, po czym wstał na równe nogi. Właściwie to nie wiedział, co dalej, zwłaszcza że jego towarzysz przepadł. Dzieciak stał samotnie wśród zmrożonego lasu, spoglądając na skutki swojej walki. Mimo że było ciepło drzewa i trawa pozostawały skute lodem. Pośród tego wszystkiego spoczywał martwy typ z przebitym czerepem… Piękna wizytówka kogoś, kto dopiero zaczynał swoją karierę. Kori przez chwilę stał tak zbierając siły po swojej walce, po czym ruszył w drogę powrotną do miasteczka…
– Czas wracać do domu – Powiedział do siebie na koniec, odwracając się plecami do pokonanego przeciwnika.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Nobuo
Posty: 82 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » dzisiaj, o 11:37
Przynęta
Misja S - Kori
Posty
Zakata -> Nobuo 21
Kori 20
Pokonałeś przeciwnika i prosto po tym zebrałeś się do powrotu. Wróciłeś na miejsce gdzie ostatni raz widziałeś się z Yushiro, a tam... Ten leżał nieprzytomny, nie mogłeś go obudzić. Po dłuższej chwili wstał. - Co się... Co się stało? Gdzie jest ten gość?! - Zapytał zakłopotany. - Ugryzł mnie ten wąż. - Wskazał na plamę atramentu. - Emm, to był wcześniej wąż, dziabnął mnie i zrobiło mi się cholernie słabo. - Podrapał się po głowie, bo nie mógł zrozumieć co się do końca zadziało.
Po tym jak już mu przedstawiłeś, że rozwiązałeś problem z terrorystą, ten się tylko uśmiechnął. - No to co zawijamy do domu, fajrant, ciekawe jak Aya i pilnowanie Takashiego na tak dennie ustawionej misji. - Powiedział Yushiro.
Następnie ruszyliście w kierunku osady, po drodze przedstawił ci sytuację tak, że nie musiałeś już pilnować dzisiaj Takashiego, dalej się tym zajmą odpowiednie jednostki i zostaną podjęte wobec niego kroki i działania odpowiednie według zdanego raportu.
Ty się mogłeś cieszyć tym, że przeżyłeś. Nie jeden już zginął jak zwykły błazen na misji S. Ty miałeś ten pierwszy raz za sobą. Czy był on fajny? To już zależy od ciebie, czy zrobiło ci się ciepło? Mogło, ponieważ kolejni przeciwnicy już będą tylko silniejsi...
Misja zakończona sukcesem! Gratulacje! Ostatniego posta daje gracz.
Ukryty tekst
Ayakohira - Klik!
Dziadek
Yushiro
Karczmarz
Mężczyzna - Klik!
Ukryty tekst
0 x
Kori
Posty: 72 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » dzisiaj, o 12:15
Kori odnalazł swego towarzysza, dokładnie w miejscu, w którym go zostawił. Sentoki leżał na ziemi bez ruchu, jak gdyby z jego ciała uleciało wszelkie życie. Yuki przez chwilę zastanawiał się, czy go tu nie zostawić, gdy nagle przyszło mu do głowy, że może jednak tamten żył. Po szybkiej akcji reanimacyjnej okazało się, że to śmierć, a zwykła trucizna obezwładniła jego towarzysza. Kori, klęcząc na ziemi spojrzał na Yushiro, po czym uśmiechnął się szeroko witając go ciepłymi słowami.
– Udało mi się pokonać tego typa, leży tam, ale za wiele się nie dowiesz – Powiedział, wskazując jednocześnie ciało za swymi plecami. Tamten wyjaśnił, co się stało, gdy Kori zniknął, dochodząc do momentu, w którym przekazał wykonanie zadania. Dzieciak z klanu Nara odetchnął z ulgą, po czym pomógł wstać Yushiro z ziemi.
– To, co zbieramy się do domu, czy czekamy, aż jeszcze ktoś postanowi zagrozić Midori – Mimo że czuł ból niemal w całym ciele, to cieszył się jak dziecko, któremu udało strzelić się pierwszego gola podczas meczu. Chłopak, nawet jeśli Nara do niego coś mówił całkowicie zniknął we własnym świecie młodzieńczych marzeń. Ciekawe, czy dziadek będzie z niego dumny, gdy dowie się, że przybrany syn sprostał zadaniu tak wysokiej rangi. Oczyma wyobraźni Kori widział siebie wśród innych wielkich wojowników klanu, gdy jak równy z równym będzie wreszcie mógł powiedzieć o sobie, że jego życie jest coś warte… Gdy najczarniejsze dni przynosiły jedynie pewność, że ten świat stworzony tylko po to by on mógł cierpieć, aktualnie widział światełko, które mogło wskazywać inną przyszłość.
– Dziękuję, że pozwoliłeś mi z nim walczyć… To dla mnie wiele znaczy – Zakończył bez sensu, wracając do domu by zacząć swoją kolejną przygodę.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości