Sztab Generalny Ryuzaku
- Kaito Ishikawa
- Posty: 1053
- Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
- Wiek postaci: 26
- Ranga: Kogō
- Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
... - Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
- Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Re: Sztab Generalny Ryuzaku
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK
_______________________________
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
- Sasame - Kampania S
- Minari - Kampania D
- Sayuri - Fabuła
- Suyunami Yuri - Wyprawa B
- Nobuo
- Posty: 275
- Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avek
- Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
- Multikonta: Emi, Yumi, Pączuś
- Uchiha Hiromi
- Posty: 771
- Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
- Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=11005&p=205011#p205011
- Multikonta: Yuki Hoshi
- Sosuke
- Posty: 149
- Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
- Wiek postaci: 30
- Ranga: Sentoki
- Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
- Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
- Multikonta: Daisuke
- Nobuo
- Posty: 275
- Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avek
- Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
- Multikonta: Emi, Yumi, Pączuś
- Nizan
- Posty: 273
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
- GG/Discord: boyos
- Sosuke
- Posty: 149
- Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
- Wiek postaci: 30
- Ranga: Sentoki
- Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
- Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
- Multikonta: Daisuke
- Azuma
- Posty: 1341
- Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Seinin
- Krótki wygląd: - Ostre rysy twarzy, mocna szczęka i czarne, potargane włosy
- Ciemne, przenikliwe oczy, często manifestowane Sharinganem
- Docięta sylwetka z ledwie widocznymi bliznami na przedramionach
- Przeważnie okazuje spokojną i chłodną postawę - Widoczny ekwipunek: - Czarne haori z motywem płomieni (cywil)
- Ciężka zbroja płytowa (front)
- Karasu no Tsubasa, tachi w ciemnoczerwonej pochwie u boku
- Złota odznaka rodowa Uchiha, wrona Kuro w pobliżu. - Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859#p128617
Re: Sztab Generalny Ryuzaku
Musiał zadać to pytanie, aby potwierdzić swoje podejrzenia. Tego, jak inni na niego patrzą, ale również po to by zrozumieć jak Ryuzaku no Taki patrzy na innych dowódców jego klanu. Chinatsu westchnęła cicho, dając delikatny wyraz niechęci temu zadaniu. Każdy się domyślał powodu tego. Każdy najchętniej ukryoby swoje słabe strony, a w ten sposób… Każdy musiał się z tym skonfrontować.
– Śmiało Chinatsu-san. Jesteśmy na wojnie, musimy znać nasze słabe i mocne strony – zachecił strateżkę wojenną do podjęcia tego niewygodne wysiłku. Kobieta to uczyniła. Zaczęła od Emi-san, dojrzałem kobiety która została z emerytury ściągnięta ponownie na zaplecze frontu. Chinatsu powiedziała to, czego każdy się domyslał. Kunoichi nie była genialnym wojownikom, ale miała inne błyskotliwe cechy. Gdy zostały przytoczone, młody Seinin zrozumiał jak jest cenna. Była dosłownie jak serce pompujące krew w krwiobiegu organizmu. W przypadku ich armii – była to cała logistyka, zaopatrzenie, wszystko to bez czego armia nie mogła funkcjonować.
Następny był Uchiha Takeru. Tutaj nie było zaskoczenia. Był doskonałym wojownikiem, wprost stworzonym do ofensywy działań. Seinin spodziewał się, że Chinatsu powie, że ten typ generała powinien nie szczędzić sił na ataku szturmowe, ale okazało się inaczej. Miał oczekiwać na działania wroga w naszej strażnicy – stamtąd miał dogodne pole do działania, bo wiedząc co zrobi przeciwnik, jego plan działania robił się nagle klarowny.
Kolejny był arcykapłan Rintaro. Tu każdy był zainteresowany, bo domena człowieka, który się nie starzał, była ciężka do odgadnięcia. Chinatsu-san niemal recytowała fakty dotyczące wyznawcy Jashina. Mężczyzna miał doświadczenie, miał zdolności, ale z uwagi na jego aurę tajemniczości i plotki jakie się rodziły za jego plecami a z którymi niewiele robił, niewielka była szansa na to aby pociągnął za sobą ludzi. Strateg wojenną widziała go w innej roli – jako poligon doświadczalny dla nowej kadry oficerskiej. W jego otoczeniu mieli wyrastać ponad przeciętność ludzie, którzy mieli niedługo potem objąć pieczę nad zdobytymi terenami.
Azuma słysząc to ściągnął brwi. Pomysł wydał się intrygujący, ale zasiało to w nim pewne wątpliwości. Bowiem czy nowi dowódcy, będą lojaln całym i Zjednoczonym Siłom, czy tylko Ryuzaku? Jego rozważania przerwała Chinatsu, która skupiła się właśnie na nim. Słysząc jej kolejne słowa – o tym, że nie wywodził się z rodu szlacheckiego, do wszystkiego doszedł sam, a jednocześnie jego strata będzie najmniejszym obciążeniem dla ich sił, spowodowała że na jego obliczu wypełzł kwaśny uśmiech.
– No to mam za swoją ciekawość – teatralnie zamaskował przykrą prawdę, że w istocie wśród nich był najmniej byłby najmniejszą z strat wojennych. Chinatsu-san jednak na tym nie poprzestała, kreśląc w sztabie wizję w której właśnie dzięki młodemu Seininowi można było dość gładko zyskać lojalność Manaki Sukiyamy, lokalnej księżniczki której ojciec przed przybyciem bandytów, był zarzadcą mieściny. Azuma miał wątpliwości co do tego pomysłu. – Najpierw odzyskajmy miasto. Być może wdzięczność za pozbycie się ludzi stojących za śmiercią ojca „księżniczki Manaki”, wystarczy do odzyskania przychylności tamtejszej ludności.
Wtem ich rozważania zostały przerwane. Nagłe pojawienie się Hiromi-san i do tego w takim stanie, odłożyło na bok dywagacje nad strategią. W chwili gdy Masahiro-dono i Azuma doskoczyli do niej, aby się nią zająć, zaopiekować i dowiedzieć co się stało, odezwał się Noritsune, czy może właściwsze było rozkrzyczał. Azuma aż zagryzł żeby, niemal błyskając szkarłatem w gniewie. Ubiegł go jednak Masahiro. Krótki wybuch Masahiro i demonstracja siły wobec Noritsune były potrzebne – w tym sztabie szacunek najwyraźniej trzeba było sobie wyszarpać. Azuma nie komentował zajścia, ale czuł satysfakcję, widząc lidera klanu stawiającego twarde granice. Gdy tylko dziewczyna skończyła mówić, Seinin upewnił się, że jej rany nie zagrażają życiu, choć ślady po pazurach na plecach wyglądały groźnie.
– Usiądź Hiromi-san, możesz już odpocząć – Seinin wziął dzbanek ze stołu i nalał wina do pustego kubka, wręczając je następnie dziewczynie. Nie żałował trunku uznając – prawdopodobnie słusznie – że ukochana teraz bardziej tego potrzebuje niż którekolwiek z nich. – Czy wezwać medyka, aby się Tobą teraz zajął? – spytał jeszcze, pamiętając jak przed chwilą kobieta gestem odsunęła i go i Masahiro, dając do zrozumienia że raport jest ważniejszy.
Hiromi nie była jedynym niespodziewanym gościem narady. Pojawienie się Amayi również wywołało niezadowolenie Noritsune, ale tak jak wcześniej Masahiro, tak i kapłanka Jashina twardo zarysowała granicę, której przekroczyć głównodowodzącemu nie pozwoliła. Azuma z trudem zachował kamienną twarz, bo w istocie z zadowoleniem przyjął to, że kolejna osoba miała odwagę utrzeć nosa jaśnie Panu z Ryuzaku no Taki. Seinin jednak za wezwaniem podszedł do mapy, skupiając się na zadaniu, które jeszcze chwilę wcześniej, było główną osią ich rozmowy.
– Hiromi-san wykonała kawał dobrej roboty, przynosząc te wieści teraz, a nie po fakcie. Jeśli w Takamori lub na szlakach prowadzących do stolicy znajdziemy te mogiły, spalimy je bez wahania. Nie pozwolę, by moje wojska zostały przetrzebione przez plagę, zanim w ogóle dotrzemy pod mury – zaczął Azuma, odpowiadając Noritsune prosto w oczy. Następnie przeniósł wzrok na Chinatsu, zatrzymując się na pionku oznaczającym miasto.
– Wiemy jakie siły mogą mieć Ci watażkowie? Mówimy o dziesiątkach, czy setkach, zwykłych bandytach czy też władających chakrą? Słyszałem, że w Shigashi to gangi władają miastem… – zaczął zastanawiając się czy i tu przestępczość mogła być równie zorganizowana i w sile. – ...w każdym razie nie zamierzam tracić czasu na powolne oblężenie, które dałoby Dzikim czas na reakcję. Chciałbym uderzyć nocą, wykorzystując element zaskoczenia. Wyślemy przodem zwiad, który wyeliminuje straże na murach, zanim podniosą alarm. Gdy brama zostanie otwarta, główne siły wejdą do środka i zaczną zajmować kluczowe obiekty. Siedzibę, szpital, strażnicę, koszary, więzienie… Odetniemy bandytów od centrum dowodzenia.
Azuma wskazał na mapie kluczowe punkty Takamori. – Jeśli chodzi o Manakę Sakuyamę i nastroje w mieście – wykorzystamy to. Nie wejdziemy tam jako najeźdźcy, ale jako porządek, który zastępuje chaos. Pierwszą rzeczą, jaką zrobię po zabezpieczeniu placu, będzie publiczne ogłoszenie opieki klanu Uchiha nad ocalałymi zarządcami. Jeśli ludzie zobaczą, że chronimy ich przed bandytami i Harpiami, o których wspomniała Hiromi, sami się do nas przyłącza. Takamori będzie nasze.
Spojrzał jeszcze raz na mapę, a potem na pozostałych, szczególnie dłużej uwagę zatrzymując na Emi-san i Chinatsu, które jako specjaliści od logistyki i strategii, mogli widzieć mankamenty planu albo pomysł na jego ulepszenie.
– Śmiało Chinatsu-san. Jesteśmy na wojnie, musimy znać nasze słabe i mocne strony – zachecił strateżkę wojenną do podjęcia tego niewygodne wysiłku. Kobieta to uczyniła. Zaczęła od Emi-san, dojrzałem kobiety która została z emerytury ściągnięta ponownie na zaplecze frontu. Chinatsu powiedziała to, czego każdy się domyslał. Kunoichi nie była genialnym wojownikom, ale miała inne błyskotliwe cechy. Gdy zostały przytoczone, młody Seinin zrozumiał jak jest cenna. Była dosłownie jak serce pompujące krew w krwiobiegu organizmu. W przypadku ich armii – była to cała logistyka, zaopatrzenie, wszystko to bez czego armia nie mogła funkcjonować.
Następny był Uchiha Takeru. Tutaj nie było zaskoczenia. Był doskonałym wojownikiem, wprost stworzonym do ofensywy działań. Seinin spodziewał się, że Chinatsu powie, że ten typ generała powinien nie szczędzić sił na ataku szturmowe, ale okazało się inaczej. Miał oczekiwać na działania wroga w naszej strażnicy – stamtąd miał dogodne pole do działania, bo wiedząc co zrobi przeciwnik, jego plan działania robił się nagle klarowny.
Kolejny był arcykapłan Rintaro. Tu każdy był zainteresowany, bo domena człowieka, który się nie starzał, była ciężka do odgadnięcia. Chinatsu-san niemal recytowała fakty dotyczące wyznawcy Jashina. Mężczyzna miał doświadczenie, miał zdolności, ale z uwagi na jego aurę tajemniczości i plotki jakie się rodziły za jego plecami a z którymi niewiele robił, niewielka była szansa na to aby pociągnął za sobą ludzi. Strateg wojenną widziała go w innej roli – jako poligon doświadczalny dla nowej kadry oficerskiej. W jego otoczeniu mieli wyrastać ponad przeciętność ludzie, którzy mieli niedługo potem objąć pieczę nad zdobytymi terenami.
Azuma słysząc to ściągnął brwi. Pomysł wydał się intrygujący, ale zasiało to w nim pewne wątpliwości. Bowiem czy nowi dowódcy, będą lojaln całym i Zjednoczonym Siłom, czy tylko Ryuzaku? Jego rozważania przerwała Chinatsu, która skupiła się właśnie na nim. Słysząc jej kolejne słowa – o tym, że nie wywodził się z rodu szlacheckiego, do wszystkiego doszedł sam, a jednocześnie jego strata będzie najmniejszym obciążeniem dla ich sił, spowodowała że na jego obliczu wypełzł kwaśny uśmiech.
– No to mam za swoją ciekawość – teatralnie zamaskował przykrą prawdę, że w istocie wśród nich był najmniej byłby najmniejszą z strat wojennych. Chinatsu-san jednak na tym nie poprzestała, kreśląc w sztabie wizję w której właśnie dzięki młodemu Seininowi można było dość gładko zyskać lojalność Manaki Sukiyamy, lokalnej księżniczki której ojciec przed przybyciem bandytów, był zarzadcą mieściny. Azuma miał wątpliwości co do tego pomysłu. – Najpierw odzyskajmy miasto. Być może wdzięczność za pozbycie się ludzi stojących za śmiercią ojca „księżniczki Manaki”, wystarczy do odzyskania przychylności tamtejszej ludności.
Wtem ich rozważania zostały przerwane. Nagłe pojawienie się Hiromi-san i do tego w takim stanie, odłożyło na bok dywagacje nad strategią. W chwili gdy Masahiro-dono i Azuma doskoczyli do niej, aby się nią zająć, zaopiekować i dowiedzieć co się stało, odezwał się Noritsune, czy może właściwsze było rozkrzyczał. Azuma aż zagryzł żeby, niemal błyskając szkarłatem w gniewie. Ubiegł go jednak Masahiro. Krótki wybuch Masahiro i demonstracja siły wobec Noritsune były potrzebne – w tym sztabie szacunek najwyraźniej trzeba było sobie wyszarpać. Azuma nie komentował zajścia, ale czuł satysfakcję, widząc lidera klanu stawiającego twarde granice. Gdy tylko dziewczyna skończyła mówić, Seinin upewnił się, że jej rany nie zagrażają życiu, choć ślady po pazurach na plecach wyglądały groźnie.
– Usiądź Hiromi-san, możesz już odpocząć – Seinin wziął dzbanek ze stołu i nalał wina do pustego kubka, wręczając je następnie dziewczynie. Nie żałował trunku uznając – prawdopodobnie słusznie – że ukochana teraz bardziej tego potrzebuje niż którekolwiek z nich. – Czy wezwać medyka, aby się Tobą teraz zajął? – spytał jeszcze, pamiętając jak przed chwilą kobieta gestem odsunęła i go i Masahiro, dając do zrozumienia że raport jest ważniejszy.
Hiromi nie była jedynym niespodziewanym gościem narady. Pojawienie się Amayi również wywołało niezadowolenie Noritsune, ale tak jak wcześniej Masahiro, tak i kapłanka Jashina twardo zarysowała granicę, której przekroczyć głównodowodzącemu nie pozwoliła. Azuma z trudem zachował kamienną twarz, bo w istocie z zadowoleniem przyjął to, że kolejna osoba miała odwagę utrzeć nosa jaśnie Panu z Ryuzaku no Taki. Seinin jednak za wezwaniem podszedł do mapy, skupiając się na zadaniu, które jeszcze chwilę wcześniej, było główną osią ich rozmowy.
– Hiromi-san wykonała kawał dobrej roboty, przynosząc te wieści teraz, a nie po fakcie. Jeśli w Takamori lub na szlakach prowadzących do stolicy znajdziemy te mogiły, spalimy je bez wahania. Nie pozwolę, by moje wojska zostały przetrzebione przez plagę, zanim w ogóle dotrzemy pod mury – zaczął Azuma, odpowiadając Noritsune prosto w oczy. Następnie przeniósł wzrok na Chinatsu, zatrzymując się na pionku oznaczającym miasto.
– Wiemy jakie siły mogą mieć Ci watażkowie? Mówimy o dziesiątkach, czy setkach, zwykłych bandytach czy też władających chakrą? Słyszałem, że w Shigashi to gangi władają miastem… – zaczął zastanawiając się czy i tu przestępczość mogła być równie zorganizowana i w sile. – ...w każdym razie nie zamierzam tracić czasu na powolne oblężenie, które dałoby Dzikim czas na reakcję. Chciałbym uderzyć nocą, wykorzystując element zaskoczenia. Wyślemy przodem zwiad, który wyeliminuje straże na murach, zanim podniosą alarm. Gdy brama zostanie otwarta, główne siły wejdą do środka i zaczną zajmować kluczowe obiekty. Siedzibę, szpital, strażnicę, koszary, więzienie… Odetniemy bandytów od centrum dowodzenia.
Azuma wskazał na mapie kluczowe punkty Takamori. – Jeśli chodzi o Manakę Sakuyamę i nastroje w mieście – wykorzystamy to. Nie wejdziemy tam jako najeźdźcy, ale jako porządek, który zastępuje chaos. Pierwszą rzeczą, jaką zrobię po zabezpieczeniu placu, będzie publiczne ogłoszenie opieki klanu Uchiha nad ocalałymi zarządcami. Jeśli ludzie zobaczą, że chronimy ich przed bandytami i Harpiami, o których wspomniała Hiromi, sami się do nas przyłącza. Takamori będzie nasze.
Spojrzał jeszcze raz na mapę, a potem na pozostałych, szczególnie dłużej uwagę zatrzymując na Emi-san i Chinatsu, które jako specjaliści od logistyki i strategii, mogli widzieć mankamenty planu albo pomysł na jego ulepszenie.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


