Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest głównie przez Ród Ayatsuri i Ród Kaguya , starające się strzec granic tych terenów - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane przed wzrokiem postronnych.
Kujaku Haruka
Posty: 754 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 23 lut 2026, o 18:29
Nie ingerowałeś, dając ojcu i synowi szansę na pogodzenie się. Przez moment mogło ci nawet przemknąć przez myśl, co przechodzą teraz twoi właśni rodzice, którzy przecież już raz stracili twoją siostrę. No i kogo twój ojciec musiał zaangażować teraz, aby poszukiwał ciebie - chyba, że Szakalom udało się jakoś upozorować twoją śmierć. Nawet jednak jeśli poszukiwania trwały, nie zamierzałeś polegać tylko na tym, ale sam się wyzwolić - a pierwszym krokiem na tej drodze miało być właśnie sprawdzenie, czy mech odnaleziony w podziemnej jaskini jest cokolwiek warty. Rozwinąłeś zawiniątko, a ojciec Kogane wziął roślinę między palce, podnosząc do oczu, przyglądając mu się uważnie i wąchając, nawet odrywając kawałek i wkładając do ust, moment żując, a następnie wypluwając na ziemię. Dopiero potem spojrzał na was, wyraźnie zaintrygowany.
- Skąd to macie? - spytał, patrząc to na ciebie, to na syna. Nie wiem jak to zdobyliście, ale ten rodzaj mchu rośnie w miejscach, których otoczenie jest mocno nasączone chakrą i same sporo jej przechowują. Jest jednym z elementów pigułek żywnościowych, których używają shinobi. Sam takie przygotowywałem, trzeba odpowiednio je oporządzić i połączyć z odpowiednimi innymi, podobnymi składnikami, wtedy da się stworzyć taką pigułkę. -
Kogane zerknął na ciebie, po raz pierwszy od dawna podekscytowany.
- To.. to by mogło nam pomóc, nie?! - spytał szeptem, zerkając jeszcze, czy ktoś nie zmierza w waszym kierunku. Dopiero po sekundzie czymś się znowu zmartwił. - Tylko ta pieczęć dalej jest problemem... Co z tego, jeśli dostaniesz chakrę, jak dookoła jest przynajmniej kilku innych, wypoczętych shinobi, a tobie ta chakra zaraz wypłynie z organizmu... -
- Jeden problem naraz, chłopcze. Na razie, żeby w ogóle stworzyć taką pigułkę potrzebowałbym jeszcze jakiś składnik pochodzenia zwierzęcego, najlepiej albo kilka małych, albo jeden duży organ bogaty w chakrę - serce albo mózg, oraz żeby to zbalansować, gdyż mech jest w zbyt dużych dawkach trujący - jeszcze jakiś składnik, na przykład nasiona czerwonego kaktusa, znanego szerzej jako Sabaku Seichū , albo sok z gałęzi pustynnych krzewów... ostatecznie krew jaszczurek Tokage , które lubią wygrzewać się w miejscach szczególnie bogatych w naturalną chakrę. Musiałbym też przygotować narzędzia i znaleźć miejsce, gdzie byłbym w stanie po kryjomu przygotować sobie narzędzia i zagotować wodę, podgrzać to, co przygotuję i usunąć wilgoć. Na pewno nie uda mi się zrobić pełnoprawnej pigułki, ale... coś podobnego chyba tak. W każdym razie, byłbym w stanie dostarczyć chakrę do organizmu któregoś z was. W sensie, któremuś z shinobi uwięzionych w kopalni. Problem w tym, że nie widziałem nigdzie jaszczurek, a jedyny krzew jaki mi się rzucił w oczy, to ten, który rośnie o tam. - wskazał palcem na wysoką półkę skalną, dobre 15 metrów powyżej dachów baraków, dość mocno odsłoniętą, gdzie rzeczywiście rósł jakiś krzaczek.
Na pytanie o srebro zielarz prychnął.
- Kto wam takich głupot naopowiadał? - przewrócił oczami, po czym westchnął, a jego wzrok złagodniał. Co ciekawe, przez moment chyba można było dostrzec w nim siebie sprzed niewoli - profesjonalistę, żywo zainteresowanego tematem ziół i minerałów. - Srebro... może pomagać zachować świeżość wody, to prawda, czasami też dodaje się je opatrunków, zwłaszcza do oparzeń... ale musiałoby być czyste, obrobione odpowiednio. A nie zmieszaną bogowie raczą wiedzieć z czym rudą srebra. Dlatego radziłbym wam zrezygnować z takich pomysłów. -
Kaito Kaguya
Osamu - początkujący shinobi z Kaze-no-Iseki
Manjiro - dowódca kopaczy
Isamu Kaguya - wuj Kaito Kaguyi
Strażnik-shinobi
Kenshin - medyk obozowy
Kogane - małomówny syn zielarza
Tenshi - zgryźliwy kopacz
Ojciec Kogane
0 x
Hikaito Kaguya
Posty: 164 Rejestracja: 21 cze 2025, o 14:50
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białe charakterystyczne kimono. Klanowy symbol na czole. Białe włosy sięgające do ramion.
Widoczny ekwipunek: 5 shuriken 5 kunai
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=11915&p=227183#p227183
Aktualna postać: Hikaito Kaguya
Post
autor: Hikaito Kaguya » 25 lut 2026, o 15:57
Na wzmiankę o srebrze Hikaito tylko cicho prychnął pod nosem.
Czyli kolejny mit, który mógł nas zabić szybciej niż głód - przemknęło mu przez myśl. Dobrze, że zapytali. W kopalni nawet „dobry pomysł” mógł okazać się wyrokiem. Nie komentował jednak głośno. Wystarczyło, że wiedział.
Przez chwilę milczał, analizując wszystko, co usłyszał. Mech bogaty w chakrę. Potrzebne składniki zwierzęce. Krzew wysoko nad barakami. Ogień, narzędzia, miejsce do przygotowania. Każdy z tych elementów był osobnym problemem. A problemy należało rozdzielać i rozwiązywać po kolei.
- Jeśli chodzi o miejsce… - odezwał się w końcu spokojnie, ważąc słowa. - Medyk współpracuje z Szakalami dla zysku. Nie z lojalności. Jeśli mielibyśmy dla niego coś wartościowego… coś, co realnie mogłoby zwiększyć jego wpływy albo bezpieczeństwo… może zgodziłby się przymknąć oko. Albo nawet pomóc.
Nie mówił o tym z entuzjazmem. To była chłodna kalkulacja.
Zdrada dla zysku była słaba - a słabości dało się wykorzystać.
- Co do składników… znaleźliśmy niedawno grotę. Podziemną. - Zerknął krótko na Kogane, dając do zrozumienia, że nie poda szczegółów przy wszystkich. - Jeśli gdziekolwiek mają się wylegiwać jaszczurki Tokage albo gnieździć nietoperze, to właśnie tam. Miejsce jest nasączone chakrą. Pasowałoby do opisu.
Na wzmiankę o krzewie uniósł spojrzenie ku półce skalnej.
- A ten krzak… - zmrużył oczy. - Do niego nie da się podejść ot tak. Będzie potrzebna akcja podobna do tej z Raigenem. Odwrócenie uwagi. Zamieszanie. Ktoś musi zyskać kilka minut. Ale tym razem nie może to wyglądać jak prowokacja. Musi wyglądać jak przypadek.
Zamilkł na moment.
- Trzeba to dobrze przemyśleć. Jedna szansa. Bez powtórek.
Wstał powoli, poprawiając pustą już misę, jakby ten zwyczajny gest miał przykryć wagę rozmowy. Spojrzał jeszcze raz na Kogane. Nie zamierzał ciągnąć go ze sobą. Chłopak potrzebował tych kilku minut z ojcem bardziej niż czegokolwiek innego.
Hikaito skinął lekko głową zielarzowi - krótki, wojowniczy gest szacunku - i ruszył w stronę Manjiro, by zdać raport.
Idąc, czuł zmęczenie w mięśniach, pieczęć jak tępy żar pod skórą i głód, który przestawał być fizycznym bólem, a stawał się częścią codzienności. Ale w środku coś się zmieniło.
Mieli zasób.
Mieli wiedzę.
Mieli plan.
A on - syn Białego Demona Wydm - zaczynał powoli przyjmować do wiadomości jedną rzecz.
To nie oni są tu ofiarami na zawsze.
Kiedyś wyjdą stąd.
A kiedy wyjdą - Szakale zapłacą.
0 x
Kujaku Haruka
Posty: 754 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 25 lut 2026, o 22:11
Kolejny element planu wpadł na swoje miejsce. Przede wszystkim, wasz największy wróg - brak chakry - mógł zostać przynajmniej częściowo pokonany, o ile odpowiednio się do tego zabierzecie. Naturalnie - od mchu do pełnoprawnej, nawet chałupniczo stworzonej pigułki żywnościowej była jeszcze daleka droga, ale pierwszy element wpadł na swoje miejsce. Co prawda do głowy przyszło ci, że nietoperze, jak i jaszczurki potrzebowałyby raczej jakiegoś pożywienia, którego w odciętej od światła i świata zewnętrznego jaskini chyba brakowało... ale to był znowu problem do rozważenia później.
Na twoje informacje o medyku, ojciec Kogane potarł szczeciniastą brodę.
- Tylko... co my takiego moglibyśmy mu zaoferować, skoro... rozglądnij się sam. - potoczył ręką dookoła - Nie mamy nic. W zasadzie, jedyne co mamy to... ten mech, ale nawet on jest istotny tylko dla nas. Sam ma pewnie albo dostęp do pigułek, albo do lepszych składników. -
A gdybyśmy... dali radę coś mu podkraść? Może byłoby prościej niż ryzykować złamany kark albo rozróbę, albo jedno i drugie próbując dostać się do tego krzaka? - wtrącił się Kogane, na co jego ojciec przechylił głowę.
- To... akurat byłoby chyba bardziej prawdopodobne. Ale musiałbym albo wiedzieć, co dokładnie tam ma i gdzie to przechowuje, no i albo ja, albo ktoś, komu wytłumaczę czego szukać, musiałby to podkraść, odwracając uwagę... Musimy to przemyśleć. - spojrzał jeszcze na ciebie. - ...albo zorganizować jakieś odwrócenie uwagi w obozie, tutaj, jak mówi twój towarzysz.
Pozostawiłeś syna i ojca, by nadrobili jeszcze trochę straconego czasu, nim będzie trzeba udać się na spoczynek i przygotować na kolejny, trudny dzień w kopalni, wracając do Manjiro. Ten skończył już jeść, a widząc cię samego oraz w pewnej odległości rozmawiających cicho Kogane i jego ojca... uśmiechnął się kącikiem ust.
Jak poszło? - spytał, zerkając z zaciekawieniem na ciebie.
Kaito Kaguya
Osamu - początkujący shinobi z Kaze-no-Iseki
Manjiro - dowódca kopaczy
Isamu Kaguya - wuj Kaito Kaguyi
Strażnik-shinobi
Kenshin - medyk obozowy
Kogane - małomówny syn zielarza
Tenshi - zgryźliwy kopacz
Ojciec Kogane
0 x
Hikaito Kaguya
Posty: 164 Rejestracja: 21 cze 2025, o 14:50
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białe charakterystyczne kimono. Klanowy symbol na czole. Białe włosy sięgające do ramion.
Widoczny ekwipunek: 5 shuriken 5 kunai
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=11915&p=227183#p227183
Aktualna postać: Hikaito Kaguya
Post
autor: Hikaito Kaguya » 2 mar 2026, o 08:10
Hikaito zatrzymał się przed Manjiro z ledwie zauważalnym, ale szczerym uśmiechem.
- Jak widać… czasem wystarczy tylko lekko popchnąć we właściwą stronę - mruknął spokojnie.
Odruchowo sięgnął dłonią do miejsca, gdzie kiedyś spoczywał jego pas. Palce zacisnęły się na pustej tkaninie. Ten gest stał się już niemal nawykiem - przypomnieniem, kim był, zanim stał się numerem w kopalni.
- Myślę, że to może być pierwszy realny krok w stronę wyjścia stąd. Nie od razu. Ale pierwszy. - Jego głos był cichy, pozbawiony przesadnej ekscytacji. - A innym jak poszło?
Manjiro wyglądał na zadowolonego z obrotu spraw, więc Hikaito pozwolił sobie na chwilę rozluźnienia. Oparł się plecami o chłodną skałę baraku, korzystając z kilku ostatnich minut względnego spokoju.
Rozejrzał się dyskretnie po placu, wypatrując Raigena. Sylwetki więźniów zlewały się w jedną, przygarbioną masę, lecz w końcu dostrzegł go w oddali. Chudszy. Bardziej wyostrzony w rysach. Brak porządnego jedzenia zaczynał zbierać żniwo.
Hikaito zmrużył oczy. Musi mu przekazać informacje - o mchu, o możliwości stworzenia namiastki pigułki… i o tym, że pomysł ze srebrem należy definitywnie pogrzebać. Nie tylko nie pomoże - może zaszkodzić.
Przez krótką chwilę przemknęła mu przez myśl inna możliwość.
Jeśli srebro w tej formie jest bezużyteczne dla nich… to czy mogłoby zaszkodzić strażnikom?
Odepchnął tę myśl. Teraz potrzebowali precyzji, nie desperacji.
- Jeśli wszystko dobrze rozegramy - dodał ciszej do Manjiro - będziemy mieli jakiś zalążek chakry, zostanie jeszcze tylko pozbyć się pieczęci.
Jego spojrzenie stwardniało na moment.
Nie zamierzał czekać, aż ktoś go uratuje.
Nie zamierzał też gnić tutaj miesiącami.
To miejsce było tylko etapem.
W głowie kłębiła się tylko jedna myśl - Szakale… kiedyś zapłacą.
0 x
Kujaku Haruka
Posty: 754 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 2 mar 2026, o 14:03
- Dobra robota. Tak czułem, że się dogadają. Rodzicielska miłość to potężna siła. - Manjiro klepnął cię w ramię i czułeś, że mówi z własnego doświadczenia, chociaż do tej pory nie zdradził się z tym czy ma, a jeśli tak - to gdzie - rodzinę. Podrapał się po nosie, a potem po czaszce, z obrzydzeniem odrzucając na ziemię parę wszy, które zagnieździły się w jego włosach.
- Trzeba będzie dogadać się z którymś ze strażników, żeby nas chociaż ogolili na łyso, do cholery, bo przecież z tym robactwem to się nie da... - mruknął, ale zaraz potem skupił znowu na twoim pytaniu. - Też nieźle. Jak dobrze pójdzie, to tak za parę dni uda się ustalić co z wodą, do tego porozmawiałem z Sungoku, jest chętny, żeby zaryzykować razem z nami. Będziemy się zmieniać na tym przodku, pomyślimy też, jak lepiej ukryć wejście. Na razie myślimy, żeby zabezpieczyć przęsłami i za nimi ukryć wejście, może robiąc drobny tunel. Będzie trudniej się przecisnąć, ale bezpieczniej, jakby nas nagle zmienili, albo dorzucili kogoś nowego. -
W oddali dostrzegłeś też wychudzonego już nieco Raigena, zbierającego sprzęt, aby udać się na swoją zmianę. Wyglądał na... zmęczonego, ale odniosłeś wrażenie, że w jego wzroku i postawie nadal tkwi pewna determinacja i energia. Być może, jeśli udałoby wam się znaleźć sposób na odzyskanie chakry, jego wybuchowe zdolności bardzo by wam pomogły.
- Tak. Spróbuję rozpytać się, czy czasem pośród więźniów ktoś nie szkolił się w Fuinjutsu, może zna tę pieczęć i wie, jak ją zerwać. Na razie jednak odpocznij i skupmy się na tym, co już wiemy. Chakra to nasz pierwszy krok. - Manjiro klepnął cię w ramię i odszedł.
Przyszła pora spoczynku, jednak po raz pierwszy od dłuższego czasu - mieliście realny zalążek planu.
[MISJA ZAKOŃCZONA SUKCESEM!]
Kaito Kaguya
Osamu - początkujący shinobi z Kaze-no-Iseki
Manjiro - dowódca kopaczy
Isamu Kaguya - wuj Kaito Kaguyi
Strażnik-shinobi
Kenshin - medyk obozowy
Kogane - małomówny syn zielarza
Tenshi - zgryźliwy kopacz
Ojciec Kogane
1 x
Kujaku Haruka
Posty: 754 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » dzisiaj, o 10:38
Grupowe zlecenie specjalne - "Oblężenie Ningyō-shi " - Ranga D - "Plan nabiera kształtu"
1/7
Hikaito Kaguya
Kolejny tydzień minął wam na obserwacjach i stopniowych przygotowaniach. Podczas gdy w skalnych załomach za jednym z baraków, dobrze osłoniętym przed widokiem straży powoli rosło drobne palenisko razem z prowizorycznymi narzędziami zielarskimi, przygotowywane przez ojca Kogane i jego samego, wy kopaliście, razem z zespołem Sungoku doprowadzając do tego, że przodek, gdzie odnaleźliście jaskinię został zamknięty. Oczywiście, upewniliście się, żebyście to wy byli odpowiedzialni za jego zamknięcie i zostawili sobie w miarę wygodne przejście do swego nowego skarbu. Zawsze jeden z was ruszał, by napełnić bukłak i zebrać odrobinę mchu przed wyjściem. Dodatkowo, kiedy po tygodniu nic nie wskazywało na to, żeby ktokolwiek zatruł się podaną przez was wodą, uznaliście, że można ją bezpiecznie pić - dzięki temu praca zaczęła wam przebiegać nieco lżej, kiedy wiadomo było, że w dowolnym niemal momencie jesteście w stanie uzupełnić zapasy.
To, co było problemem - to pozostałe składniki. W ciągu tygodnia nie posunęliście się wiele dalej w planie ich zdobycia. Każdy z was wypatrywał jaszczurek, o których mówił zielarz, ale po prostu wydawało się, że ich nie ma w obrębie kopalni. Krzak dalej był poza waszym zasięgiem - próba nawet testowej wspinaczki po całym dniu pracy, kiedy byliście wykończeni, niemal skończyła się upadkiem z kilku metrów i co najmniej złamaniem nogi, jeśli nie skręceniem karku. Dodatkowo, ciężko było to zrobić bez narażania się na rozpoznanie i wypatrzenie przez strażników krążących po terenie. Coś zdecydowanie musiałoby odciągnąć ich uwagę i to na dobre pół godziny oraz po drugiej stronie placu, żeby w ogóle którykolwiek z was miał szansę na taką wspinaczkę.
Zostawała oczywiście jeszcze opcja kradzieży od medyka. Tutaj jednak problemem był brak znajomości przez was odpowiednich składników oraz ryzyko, które musiałby podjąć jeden z was albo sam zielarz, żeby do domku trafić, a następnie zwędzić stamtąd cokolwiek dla was przydatnego - i to oczywiście, tak, by medyk obozowy się nie zorientował.
Perspektywa nie była zatem jeszcze nazbyt optymistyczna.
Mimo to, po paru kolejnych dniach, kiedy odpoczywaliście po pracy, ujrzałeś, jak Sungoku - mimo ciężkiego życia w kopalni dalej barczysty, wysoki mężczyzna o bujnym wąsie na twarzy - podchodzi do ciebie, Tenshiego i Manjiro, siedzących akurat przy kolacji, siadając blisko was.
- Czołem, koledzy. - przywitał się, zabierając się sam do jedzenia. Była to jego druga porcja strawy, przysługująca mu z uwagi na bycie dowódcą zespołu. - Przychodzę z wieściami. Podobno przy najbliższym transporcie rudy mają zabrać część strażników. Coś... coś się chyba wydarzyło w stolicy. -
Kaito Kaguya
Osamu - początkujący shinobi z Kaze-no-Iseki
Manjiro - dowódca kopaczy
Isamu Kaguya - wuj Kaito Kaguyi
Strażnik-shinobi
Kenshin - medyk obozowy
Kogane - małomówny syn zielarza
Tenshi - zgryźliwy kopacz
Ojciec Kogane
Sungoku
1 x
Hikaito Kaguya
Posty: 164 Rejestracja: 21 cze 2025, o 14:50
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białe charakterystyczne kimono. Klanowy symbol na czole. Białe włosy sięgające do ramion.
Widoczny ekwipunek: 5 shuriken 5 kunai
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=11915&p=227183#p227183
Aktualna postać: Hikaito Kaguya
Post
autor: Hikaito Kaguya » dzisiaj, o 16:53
Hikaito siedział spokojnie i jadł tak aby oszczędzać jak najwięcej energii. Po tak długim pobycie w kopalni jego ciało powinno już trochę samo oduczyć się niepotrzebnych ruchów aby oszczędzić jej jak najwięcej. W pewnym momencie dosiadła się do nich znajoma twarz, mężczyzna który był jedną z niewielu osób w obozie, które mimo wyniszczenia nadal wyglądały jak wojownicy - szerokie barki, ciężka postura i ten charakterystyczny, gęsty wąs, który w normalnych warunkach pewnie budziłby respekt.. Wieść, którą przyniósł, była… interesująca. Chłopak spojrzał najpierw na Manjiro, potem na Tenshiego, obserwując ich reakcje. W takich chwilach najlepiej było pozwolić dowódcy zespołu mówić pierwszemu. Informacje o ruchach straży mogły oznaczać szansę - ale równie dobrze mogły być pułapką, plotką albo zwykłym złudzeniem nadziei. Hikaito milczał więc chwilę, pozwalając Manjiro poprowadzić rozmowę.
Jednocześnie w głowie zaczął powoli analizować sytuację. Jeśli rzeczywiście część strażników zostanie zabrana przy najbliższym transporcie rudy, oznaczało to kilka rzeczy: mniej oczu na placu. Mniej patroli. Więcej chaosu organizacyjnego. To mogło zmienić wiele.
Jeżeli jednak Manjiro nie zadałby najważniejszych pytań, Hikaito był gotów je dopowiedzieć, spokojnie i rzeczowo:
- To propozycja współpracy?
- Rozumiem że macie już jakiś wstępny plan?
- Nie mówisz nam tego za darmo - to negocjacje informacyjne więc, co chcecie w zamian?
W międzyczasie jego myśli zaczęły krążyć wokół innego wątku.
Medyk.
Hikaito od kilku dni zastanawiał się nad ponowną rozmową z nim. Widział ku temu dwa powody.. Pierwszym była chęć samej negocjacji i rozmowy z medykiem - może będzie miał jaszczurkę i jakoś uda się go przekonać aby nam jedną sprzedał lub... dał... . Może mech go zainteresuje? Drugim powodem była czysta obserwacja. Dokładne przyjrzenie się namiotowi medyka - jego wejściom, cieniom, martwym punktom, wszystkim miejscom, które mogłyby pozwolić komuś podejść niezauważonym. Każdy szczegół mógł się kiedyś przydać.
Plan jednak wciąż był zbyt surowy., nie wystarczająco ugotowany lub podsmażony aby już podzielić się nim z towarzyszami jak dobrym ciepłym posiłkiem. W takim razie teraz najlepiej byłoby zainteresować się nową opcją która właśnie pojawiła się na stole. Jeśli to co mówił Sungoku było prawdą - mogło otworzyć drogę, której wcześniej nie mieli.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość