Ulice miasta

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.
Awatar użytkownika
Shindo
Postać porzucona
Posty: 418
Rejestracja: 13 wrz 2023, o 05:31
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Aparycja - avatar
- Szara lniana koszula
- Czarne spodnie
- Czarne buty
Widoczny ekwipunek: - Zbroja (czarna)
- Duża torba z tyłu za plecami
GG/Discord: shindo1313
Multikonta: Tapion
Aktualna postać: Kaito Mizukane

Re: Ulice miasta

Post autor: Shindo »

Pogoda była idealna na dłuższy spacer, a taki nam się szykował - mnie i Hiruzenowi. Po kilkunastu metrach zawędrowaliśmy do pierwszej znanej osoby mojemu wspłpracownikowi, która skłonna była pokazać swój list. Tą osobą był właściciel pobliskiego zakładu kowalskiego, był to rosły mężczyzna o widocznej muskulaturze. Po krótkiej rozmowie wywnioskowałem, że był to prosty chłop, a zaistniała w osadzie sytuacja nawet go nie obeszła
- Panie, ja tam tylko miecze kuje. Mnie to nie interesuje kto, gdzie tam, co tam robił. - utrzymywał kowal
Listu niestety nie uraczyliśmy, gdyż nie przykuwając większej uwagi do tych kwestii oddał list pierwszej osobie która go o to poprosiła. Wielce się dziwiąc, że ktoś zainteresował się szczeniackim numerem. Udało nam się, że list zawierał opowieść przypominając kowalowi dzień w którym otrzymał uprawnienia mistrzowskie i zgodę cechu na samodzielne prowadzenie działalności.

Przechodzą przez wielki, centralny targ, musiałem przyznać, że jest o wiele większy niż ten w Shigashi no Kibu. Nawet moje doznania wypływając tych najrozmaitszych kolorów i zapachów był większe niż z osady z której przybyłem. Podziwiając i zarazem poznając fasadę płaszczyznę handlową wioski Ryuzaku no Taki wędrowałem z moim towarzyszem do kolejnej osoby z naszej listy. Ów lista która była w głowie Hiruzena zawierała ok. dziesięciu nazwisk i adresów. Kolejną osobą miał być weteran wojskowy, który mieszkał właśnie niedaleko głównego targu. Także już po kilku chwilach staliśmy w raz z Hiruzenem staliśmy przed jego drzwiami.
*PUK* *PUK*
Ukazał nam się niskiego wzrostu mężczyzna, którego cechami charakterystycznymi były liczne blizny oraz brak lewego ramienia.
- Czego ?! O Boziu to znowu ty ?! - oschle zapytał weteran po czym z dezaprobatą spostrzegł mojego partnera
Przejąłem rozmowę, nie było lekko ale w sposób nienachalny przekierowałem dyskusję na tematy wojenne. To był strzał w dziesiątkę, mężczyzna gdy zrozumiał, że ma do czynienia z byłym najemnikiem poczuł do mnie sympatię i zaprosił na kubek wina... Hiruzena nie wpuścił, a ja nakazałem mu czekać na mnie... Chłopak sobie poczekał ponieważ w raz z Eichim (tak miał na imię weteran) spędziliśmy bardzo miło popołudnie na wojskowych wspomnieniach. Wyszedłem z listem w ręku, serdecznie żegnając się z gospodarzem który fantastycznie mnie ugościł.

Jak się okazało Eichi nikomu wcześniej nie pokazał swojego listu, co zanotowałem z ogromną satysfakcją. Hiruzen nie był zadowolony i już miał coś rzucić w moją stronę, ale zamknął się gdy zobaczył list w moim ręku. Ostentacyjnie schowałem go do kieszeni i ruszyliśmy w dalszą spacer.

Eichi
Kowal
0 x
Narrator / Myśli / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Shabondama Haruki - Misja D
  2. Zakata Hyuga - Misja D
Awatar użytkownika
Shindo
Postać porzucona
Posty: 418
Rejestracja: 13 wrz 2023, o 05:31
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Aparycja - avatar
- Szara lniana koszula
- Czarne spodnie
- Czarne buty
Widoczny ekwipunek: - Zbroja (czarna)
- Duża torba z tyłu za plecami
GG/Discord: shindo1313
Multikonta: Tapion
Aktualna postać: Kaito Mizukane

Re: Ulice miasta

Post autor: Shindo »

"Pamiętasz te wichrowe lato 334 roku
Młody i pełni sił awansowałeś na setnika wojsk.
A czy pamiętasz zapach tamtego lata ?
Czy to była duma, a może wręczone błękitne kwiaty ?
Dziś zgorzkniały, wycofany i gburowaty
zamazałeś obraz tamtego mężnego woja."

Przeczytałem list kilkanaście razy i to nie dlatego, że przypadł mi do gustu czy próbowałem odnaleźć jakiś ukryty sens zawarty między wierszami. Najzwyczajniej w świecie byłem tak porobiony niemalże nosem ryjąc ziemię jak świnie w poszukiwaniu trufli iż musiałem przeczytać sobie je trochę więcej razy niż standardowe trzy czytania. Z chwili na chwilę było coraz gorzej, ale jeszcze jakoś się trzymałem, chociaż nie powiem musiałem wspomóc się moim towarzyszem Hiruzenem.
- Dlaczego doprowadziłeś się do takiego stanu ? Czy list jest na tyle ważny, aby doprowadzać się do takiego upadku - pytał bez ustanku detektyw
- Za młody jesteś na kapłana - rzuciłem starym wojskowym frazesem
- Co?! - dopytywał Hiruzenem
- Nie zrozumiesz, że została mi... - urwałem -... Nie zrozumiesz - powtórzyłem, idąc dalej bez ustanku.
Zamyśliłem się, o mało co nie wygadałem się nowo poznanej osobie, że w moim parszywym życiu, praca detektywa jest jedną z niewielu rzeczy które mnie przy nim trzyma. Chociaż miało to też i drugie zastosowanie, ale tego drugiego ja sam niezbyt rozumiałem. Po kilku głębszych Eichi otworzył się, a po kilku opowieściach w jego oczach widać było ten błysk wojownika. Tacy ludzie jak on zostawili na placu boju coś ważniejszego niż kawałek ciała - dusze. Dusze które zatrzymały się bezpowrotnie w tych strasznych chwilach. Nie do końca byłem w stanie wyjaśnić to zjawisko i sam do końca go rozumiałem. Jednak zostało mi wyjaśnione, a co tu dużo mówić widziałem w tych przekazanych mi historiach sporo prawdy. A nawet i część mojej duszy zatrzymała się w pewnym czasie i pewnym miejscu... Bezpowrotnie.

Docieraliśmy do kolejnych domostw, ale osoby które spotykaliśmy nie miały już swoich listów... ewentualnie tak tylko gadali. Jednak musiałem przyznać sam przed sobą, że spodziewałem się takiego scenariusza. Bardzo późno wkroczyłem do akcji, a pomysł z pozyskaniem listów w sposób legalny bądź nielegalny nie był czymś niezwykłym. Nawet zwykły obszczymurek gdyby chwilę wytężył umysł to postąpiłby tak jak ja w tej chwili, czy ci którzy postąpili przede mną... Jedynie Hiruzenowi umknął ten pomysł, ale patrząc na jego zaangażowanie w sprawę jakoś mnie to nie dziwiło. Oczywiście część osób mogła spalić bądź wyrzucić swoje listy, ale to i tak prowadziło nas to do tego samego - nie dostaniemy listów.

Co prawda zostało nam kilka domów do obejścia, ale raz że było już zbyt ciemno, a dwa że wino za mocno weszło w głowę.
- Hiruzen wracamy do domu, jutro dokończymy śledztwo...

I tyle zapamiętałem z tamtego wieczora.

Shindo
Hiruzen
0 x
Narrator / Myśli / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Shabondama Haruki - Misja D
  2. Zakata Hyuga - Misja D
Awatar użytkownika
Papyrus
Administrator
Posty: 3947
Rejestracja: 8 gru 2015, o 15:36
Ranga: Fabular
GG/Discord: Enjintou1#8970
Multikonta: Yuki Hoshi; Uchiha Hiromi; Sans

Re: Ulice miasta

Post autor: Papyrus »

0 x
you best prepare for a hilariously bad time
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 247
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Ulice miasta

Post autor: Nizan »

Co jak co, ale Konisaku zawsze miał smykałkę do biznesów. W sumie to z Aratą tworzyli bardzo dobre połączenie. Jego matka potrafiła tworzyć bardzo zaawansowane projekty w epoce kamienia łupanego Ningyo-shi, a Konisaku je spieniężać. W sumie, nigdy nie pytał wprost ojca, co się stało, że się zesrało w kontekście ich relacji. Wiedział tyle, że Arata miała zdradzać Konisaku z niejakim Jou - obecnym koteiem Unii, jednak czy sam Konisaku nie był też bez winy? To były bardzo wczesne lata życia Nizana i jak przez mgłę kojarzył jakieś urywki scen, że Konisaku na wyjazdach też używał charyzmy do tego, by namówić kobiety na różnego rodzaju towary - dywany, suknie... a w sumie to pewnie i na kawałek mięsa. Nigdy jednak Nizan nie przyłapał wprost Konisaku na takich akcjach, stąd po prostu się tym nie interesował. Z perspektywy czasu szkoda mu było rozbicia ich rodziny, ale tak działał świat. Teraz jego rodziną była Shima i Arata, a Konisaku sam dał sobie radę w też niezły sposób, przygruchając młodszą kobietę i spładzając jeszcze jedno dziecko.

Airi. Czternastoletnia dziewczyna widząc Nizana lekko się zdenerwowała, najwyraźniej ćwicząc już do nowej roli, jaką miało być przejęcie interesu ojca. Nizan podszedł do lady i oparł się na nią, przyglądając się siostrze.
- Dzień dobry, jakie dziś są towary w promocji? - zapytał, unosząc brew i robiąc pytającą minę. Chciał na chwilę przybrać rolę zainteresowanego kupca, by delikatnie rozproszyć dziewczynę i nawet pewnie wprowadzić w zakłopotanie. Poczekał, aż ta jakkolwiek zareaguje, by potem poczochrać ją po głowie jak wcześniej córkę i Shimę. Była to już trzecia kobieta, której rozwalił dziś fryzurę. - Jak Ci idzie? Trenujesz coś, czy tylko zajmujesz się rachunkami i prowadzeniem sklepu? - zapytał, stając już normalnie. - Będę musiał na jakiś czas wyjechać na pustynię z Shimą i Aratą i potrzebuję, by ktoś się zajął projektem w Siedzibie Władzy pod moją nieobecność. Swoją drogą, otworzyliśmy nową restaurację w typie gorącego garnka w mieście. Zajrzyj jak chcesz, liczę, że Ci posmakuje. Zresztą, powiem Nigiri, żeby obsługiwała Cię za darmo. - Nizan następnie sięgnął po mieszek i wyjął 100 ryo, po czym położył na ladzie i dał Siostrze. - Masz, schowaj tylko, żeby ojciec nie widział. Kup sobie coś, co tam chcesz. - puścił jej oczko. - Gdzie stary? Na tyłach? - zapytał i nie czekając na jej reakcję, ruszył w kierunku wnętrza.
0 x
Awatar użytkownika
Papyrus
Administrator
Posty: 3947
Rejestracja: 8 gru 2015, o 15:36
Ranga: Fabular
GG/Discord: Enjintou1#8970
Multikonta: Yuki Hoshi; Uchiha Hiromi; Sans

Re: Ulice miasta

Post autor: Papyrus »

0 x
you best prepare for a hilariously bad time
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 247
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Ulice miasta

Post autor: Nizan »

Narzekanie na brzuch, Nizan potraktował jako oznakę miesiączkowania czy coś w tym stylu. Liczył, że dziewczynie nic nie jest, a jak będzie, to oczywiście wspomoże finansowo Konisaku, gdyby ten miał oczywiście potrzebę.
- No cóż, dbaj o siebie. Rzeczywiście, jak boli, to nie ma co się nadwyrężać. W ogóle, wpadłabyś się pozajmować Aratą co jakiś czas. Przydałaby się jej trochę... - przez chwilę zastanowił się jak to ugryźć. - ... rada i uwaga starszej ciotki, nie? Tym bardziej, że zaczęła rysować jakieś gołe akta dla sąsiadów za pieniądze i nie chcę, by popłynęła zbytnio w dziwnym kierunku. Jestem zdecydowanie dużo bardziej fanem normalnych biznesów, tak jak ten tutaj u Konisaku. Właśnie, będę pomału trenować Aratę, jak chcesz, to możesz też wpadać na treningi. - wyjaśnił.

Nizan skrzywił się, słysząc o tym, że jest Synem Marnotrawnym.
- No już bez przesady. To chyba bardziej by pasowało do... - zatrzymał się i zastanowił, kto jest bardziej marnotrawny. On, czy Ario? W sumie, to zależało od perspektywy. - Widzę, że się powodzi. - powiedział, uśmiechając się delikatnie i obejmując ojca.

Następnie Nizan został zaproszony na herbatę. Oczywiście, nie odmówił i poszedł zgodnie z prośbą ojca. Konisaku wprost zapytał o powód wizyty. Nizan napił się herbaty.
- Masz rację. Niestety. - westchnął. - Od jakiegoś czasu nie dostałem informacji od Sayuri z Ningyo-shi i cały interes prototypowy się zatrzymał. Byłem u Takane i ona delikatnie zasugerowała, że skoro płaci to wymaga i to trochę... mój problem, co z tym fantem zrobić. - zamknął oczy. - W każdym razie, wyruszam na pustynię, by dowiedzieć się co się tam dzieje. Muszę spotkać się z Sayuri i omówić wznowienie dostaw.

Dał chwilę, by Konisaku przetrawił to co powiedział.
- Nie idę sam. Biorę ze sobą Aratę i Shimę. Aratę dlatego, bo dziś miał incydent na tle rasowym - została ochlapana krwią. Zapewne przez wojnę. To taki powód pośredni. Drugim powodem jest to, że chcę zacząć ją trenować. Musi umieć się bronić. Możliwe, że będzie miała naturę chakry po mnie, albo po... - tutaj zatrzymał się, by przypadkiem nie wejść na cienki grunt. Oczywiście, chodziło o Jou. - Arata zaczynała pytać już o babcię i Ario, więc no nie dam rady tego dalej odkładać. Czas zmierzyć się z przeszłością, stety lub niestety. Jeżeli Arata okaże się Ayatsuri, to chciałbym, by Ario ją podszkolił, bo Arata chyba jest w tym samym stanie, co była kiedyś, albo i gorszym. Ja sam nie bardzo pamiętam jak manipulować nićmi chakry. Może i bym sobie przypomniał, ale im jestem starszy, tym też jest mi trudniej robić niektóre rzeczy. Shima zaś... nie chcę jej zostawiać samej. Jest urodziwa i nie wiadomo co się stanie jak mnie nie będzie, a gdy będę rozmawiał z Sayuri, to chciałbym, by ją przypilnowała. Może zwiedzą osadę czy coś.

Kolejna dawka informacji. Nizan przetarł głowę.
- Teraz przechodzę do sedna. Od jutra rusza mój drugi interes z Takane - buduję dla nich ogrzewanie podłogowe w Siedzibie Władzy. Chciałbym, żebyś przypilnował interesu jak mnie nie będzie. Mam zamówioną ekipę, która będzie pracować, potrzeba tylko ich nadzorować. Jutro przed wyjazdem podrzucę Ci plany. Zapłacę Ci 10% kontraktu za to, że przypilnujesz ich miesiąc czy dwa. - powiedział. - Najpierw stawiają dwa piece grzewcze, a potem trzeba pokój po pokoju zdejmować podłogę i kłaść rury w ziemi. Rury ceramiczne. Na rury idą kratki wentylacyjne, na to kamulce przekładane żelazem. Dopiero na to podłoga.

To było dość proste. Konisaku bez problemu da sobie z tym radę. Jednak Nizan jak już miał okazję to...
- Dobra, to jeszcze jedno. Jak już... zaczynam odkopywać przeszłość, to... tak wiem, wiem że tego nie lubisz, ale wybacz mi. Jak mam się spotkać z Ario, to chcę to zrozumieć. - zmarszczył brwi i spojrzał na ojca. - Co wtedy zaszło między Tobą a Aratą? Jak to się stało, że od niej odszedłeś? Tylko proszę Cię, nie opowiadaj mi bajek dla dzieci. Jestem dorosły i rozumiem, że mogły być różne sytuacje. Chcę prawdę. Nawet, jeżeli to Ty dałeś dupy, to zrozumiem. Nie oceniam. Po prostu potrzebuję to wiedzieć. - spojrzał poważnie na Konisaku. - Nie chcę, by Ario rzucił się na mnie jak mnie zobaczy. Muszę być w stanie wyjaśnić mu swoją perspektywę, a żeby to zrobić, muszę wiedzieć, jak to było. Pamiętam, że spakowałeś mnie na karawanę i nigdy więcej nie wróciliśmy na pustynię. Czemu tylko mnie? Czemu nie wziąłeś też Ario? Co się stało z Aratą? Wiesz czemu zachorowała? - złączył ręce, po czym padło główne pytanie.

- Co tak naprawdę wydarzyło się piętnaście lat temu?
0 x
Awatar użytkownika
Papyrus
Administrator
Posty: 3947
Rejestracja: 8 gru 2015, o 15:36
Ranga: Fabular
GG/Discord: Enjintou1#8970
Multikonta: Yuki Hoshi; Uchiha Hiromi; Sans

Re: Ulice miasta

Post autor: Papyrus »

0 x
you best prepare for a hilariously bad time
ODPOWIEDZ

Wróć do „Osada Ryuzaku no Taki”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość