Siedziba władzy

Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 227
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sayuri »

W sumie Sayuri trochę była ciekawa, jak daleka droga ich czeka. No i odpowiedź przyszła szybciej, niż sądziła. Ich dowódczyni zakomunikowała, że nawet czeka ich mocowania w lesie. Cholera, a ona nawet nie ma ze sobą śpiwora, a co dopiero mowa o namiocie! Na szczęście to zmartwienie trwało raptem sekundę, bo okazało się, że plecaki z odpowiednim sprzętem są już dla nich przygotowane. Czerwonowłosa odetchnęła w duchu z ulgś, po czym przysłuchiwała się wymianie zdań między Kohaku a Masakiyo. No, chłopak naprawdę wrócił do pełni formy. Już nawet nie wstydził się podbijać do dowódczyni! Jego bezpośredniość była rozbrajająca. Co prawda Kohaku postawiła jasną granicę, ale jakoś ciężko było uwierzyć młodej Hyūga, że chłopak będzie jej jakoś sumiennie przestrzegał.

Wzięła od Masakiyo plecak, który oczywiście założyła. Upewniła się, że dobrze leży i nic ją nie uwiera, po czym wraz z pozostałymi ruszyli do wyjścia. Po kilkunastu minutach byli już na głównym szlaku, więc spokojnie mogli zagaić rozmowę. Sayuri w końcu pragnęła poznać szczegółki odbytej walki we wzgórzu. Jej oczy zbyt wiele wtedy nie dojrzały. W sumie to praktycznie nic, ale też nie miała możliwości za bardzo się przyglądać. A teraz miała wiedzę z pierwszej ręki. Chociaż, znając słowotwórstwo Masakiyo, czy powinna mu tak we wszystko wierzyć? Może jednak, jeśli chodzi o walki, to tak nie bajkotworzy? I chyba właśnie tak było. Mówił konkrety, nawet nie próbował jakoś postawić siebie na piedestale. A przecież mógł wymyślić przeróżne scenariusze tamtych bitew. O tym jak było, wiedział zapewne tylko on i Ryuunosuke. Miał więc pole do popisu, ale wydawał się być w tym szczery. I to sobie ceniła.
- Nienajgorzej, chociaż zmarł mój dobry kolega. - odpowiedziała, zerkając gdzieś w bok. - Ale jak widać, dzięki niemu i tobie, Senrankai mnie nie dopadło. - dodała rozpogodzenia, jakby chcąc trochę zmienić temat. A przynajmniej nie mówić o śmierci bliskiej osoby. - Już miałam nawet jednego na muszce, ale pojawił się jeden taki... Chyba jakiś ich oficer i mi go podwędził. - rzuciła, na końcu trochę udając obrażoną na obieg sytuacji. Mimo wszystko, wciąż na wspomnienie o tej sytuacji, w jej głowie pojawiało się spojrzenie mężczyzny. Jego niezrozumiałe zachowanie zajmowało jej myśli, od których ciężko momentami było się uwolnić. Ale bardzo dobrze działało na to towarzystwo.

Zaskoczona zerknęła na Ayame, która wpadła między nich, a następnie wyprzedziła ich o parę kroków. Coś ją ewidentnie poruszyło. Tym razem były to jak najbardziej miłe wiadomości, na które czerwonowłosa uśmiechnęła się radośnie. Wszystkie te słowa, te obroty, to wszystko roztaczało taką przyjemną, niewinną aurę wokół niewysokiej Hyūga, że chciało się ją wyściskać niczym pluszowego misia!
- Hah! To nie przypadek, że jesteśmy tu razem, Ayame-chan! - zawtórowała jej wesoło, nie przestając się uśmiechać. I taką energię uwielbiała! To jej dodawało sił, pchało do przodu do działania. Swoją drogą, ciekawe co u Aoko. Pewnie jeszcze przebywała w szpitalu, żeby dobrze się zrenegerować. Przyda jej się trochę odpoczynku. Może trochę więcej niż trochę.

Z/T
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 227
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sayuri »

Ten dzień nawet miał przejaw taki, by być bardzo podobnym do popoprzednich. Przynajmniej względem zachowań osób, które znała. I już widziała ten błysk w oku u Masakiyo, już był ten uśmiech, ale wystarzyło jedno spotkanie jego spojrzenia ze spojrzeniem Takayamy i zgasł. Nagle, niespodziewanie. Nie, żeby Sayuri musiała narzekać na brak tej taniej adoracji, ale w sumie takiego go znała. I niezależnie czy kierował te słowa do niej czy do kogoś innego, on taki po prostu był. Jednak rozumiała to, że w pewnych sytuacjach trzeba było się dostosować. Ta była jedną z tych.
- Dzięki, mogłam nadrobić trochę spanko. - rzuciła jeszcze z uśmiechem, chcą dać mu do zrozumienia, że wierzy na tyle w jego umiejętności i siłę, że mogła spać spokojnie i czuła się bezpiecznie. Może chociaż to trochę podniesie go na duchu, przy tym grobowym nastroju?

Za to Ayame wracała do pełnej formy! Najwidoczniej czerwonowłosa wyrwała ją z jakiegoś letargu, głebokiego zamyślenia. Znowu jakieś wizje? Chyba na to wychodziło. Dziewczyna wygladała na nieco przejętą, ale w sumie głęboko wierzyła w to, co widziała. Na jawie czy we śnie. W pierwszym odruchu Sayuri miała tylko nadzieje, że zaraz żaden gniew na nią nie spłynie. Ale w końcu Ayame szybko się pomodliła, więc chyba sytuacja uratowana? Tak mogłaby pomyśleć czerwonowłosa, ale zaraz Ayame odpowiedziała na jej pytanie i wcale się tego nie spodziewała. Same złe rzeczy? Podróżuje z nimi zły duch?! Była w tym wszystkim tak przekonująca, że aż Sayuri dyskretnie chciała się rozejrzeć się dookoła, jakby chciała się upewnić, że on rzeczywiście gdzieś tam jest. Zanim jednak to zrobiła, Ayame skinęła głową w stronę Takayamy, sugerując, że to o niej mowa. Czy aż taka zła aura od niej bije? Owszem, była dość przytłaczająca, potrafiła też wywołać dreszcz, ale żeby od razu zły duch?

Spojrzała z powrotem na Ayame i tylko kiwnęła jej głową na znak, że zrozumiała jej słowa i przesłanie. Nie chciała jednak zbytnio wdawać się w dyskusję na ten temat. Nie była przekonana co do tego, żeby uczennica Ryuunosuke była rzeczywiście zła. Jednakże dalszą drogę przeszła już w ciszy. Aż dotarli do osady, prosto pod samą siedzibę. Trzeba było zdać raport. No, co prawda zapewne zrobi to Takayama i Akabane, a oni albo zostaną oddelegowani, albo dotrzymają im towarzystwa, jedynie się pokazując i nie odzywając ani słowem. Dlatego Sayuri czekała na dalsze zalecenia - czy ma wracać do domu czy wchodzą do siedziby.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 996
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Siedziba władzy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Fabuła
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Kampania C
  5. Anzou - Wyprawa A
ODPOWIEDZ

Wróć do „Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość