Polana przed osadą
- Nobuo
- Posty: 238
- Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avek
- Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
- Multikonta: Emi, Pączuś
- Takashi
- Posty: 1325
- Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
- Wiek postaci: 25
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
- Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
- Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=112398#p112398
- GG/Discord: Takaś#4124
- Lokalizacja: Warszawa
- Nobuo
- Posty: 238
- Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avek
- Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
- Multikonta: Emi, Pączuś
- Takashi
- Posty: 1325
- Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
- Wiek postaci: 25
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
- Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
- Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=112398#p112398
- GG/Discord: Takaś#4124
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Polana przed osadą
Przeszukiwanie piwnicy przebiegało powoli, ale na pewno nie można było powiedzieć, że nudno. W środku roiło się od wszelkiego rodzaju poszlak i chociaż wystrój był stosunkowo prosty, to usytuowane w cieniu zakątki kryły w sobie tajemnice, które znacznie bardziej nakreślały całą sytuację i dawały Takashiemu nowy obraz tego, co mogło się naprawdę stać. Poza cieniem w dole znajdowało się sporo mebli, na których półkach poukładane były zwoje i zeszyty z zapiskami, które trzeba było przejrzeć. Stare szuflady kryły coś więcej niż kurz, bowiem również zawierały treści spajające wszystkie zebrane dowody. Bohater przeglądał je, aż natknął się na starannie prowadzone wyliczenia z liczbami, które raz rosły, a innym razem spadały. Ciężko stwierdzić, czy dotyczyły jakiejś działalności gospodarczej, czy może oszczędności, ale na pewno warto było dodać je do zebranych wcześniej materiałów. A może związane były z długami?
- Hmm? - spytał, wydając dźwięk samym gardłem, jego usta były cały czas zamknięte.
Spojrzał na różowowłosą, która zaczepiła go, najwidoczniej też coś znalazła. Przedstawiła mu pamiętnik z zapiskami, które niemalże idealnie pasowały do zebranych przez niego wyliczeń. Jakby połączyć to w jedno, to rzeczywiście można byłoby pomyśleć, że facet miał dług i robił coś, czym chciał go spłacić, ale po drodze coś mu nie wyszło. Teraz historia rzeczywiście zaczynała układać się w spójną całość, ale to jeszcze nie było wszystko, nadal brakowało ważnych czynników.
- Zobacz to. - pokazał jej swoje znalezisko i dał jej chwilę na zapoznanie się z nim. - Rzeczywiście mogło być tak, jak mówisz, ale mam wrażenie, że jeszcze nie wiemy wszystkiego. Nadal potrzebujemy trochę czasu, żeby się rozejrzeć.
Nie zdążył nawet dobrze mówić, a w dziurze na górze pojawiła się sylwetka jakiegoś zamaskowanego shinobiego. Mężczyzna zwrócił uwagę Ayakohirze i pospieszył ją. Dziewczyna wyglądała na zakłopotaną, złapała podopiecznego za ramię i zaczęła prowadzić do jego domku.
- No dobra, chodźmy. - nie krył zakłopotania, bo nie miał pojęcia, co się wyprawiało. - Czemu nie mogliśmy się tam dłużej rozejrzeć?
Czyżby piwnica została zamknięta na czas śledztwa po ostatnich wydarzeniach? Ale nawet, jeśli tak by było, przecież oni sami brali udział w tym śledztwie, raczej powinni być dopuszczeni do tego, by w niej przebywać i szukać wskazówek, dzięki którym rozwiązaliby całą sprawę. Dziwna sytuacja, oby Aya jakoś sensownie się z niej wytłumaczyła. Nara zmienił temat chwilę później.
- A co, jeśli... - przeciągnął, idąc tuż obok towarzyszki w kierunku osiedla mieszkalnego. - Te ostatnie podpalenia były ukartowane? W ostatnim budynku nie było żadnych zwłok, natknęliśmy się tam jedynie na tego Aburame, którego udało nam się pokonać. Może osoba odpowiedzialna za podpalenia zgarniała kasę za te akcje, ale coś poszło nie tak i zadłużyła się nie u tych ludzi, co potrzeba? A potem nie mógł ich spłacić i upozorował własną śmierć w jednym z podpalonych budynków, a Aburame był jednym z tych, którym wisiał kasę, dlatego go tam spotkaliśmy? Może podpalacz cały czas żyje i ukrywa się? - ta teoria była tak samo prawdopodobna, jak i głupia, ale warto było wziąć ją pod uwagę.
Możliwości było dużo, ale póki do trzeba było wszystko zebrać do kupy. Takashi najpierw chciał się dowiedzieć, dlaczego tamten zamaskowany shinobi pospieszył ich w poszukiwaniach, a potem chciałby pewnie wymienić się spostrzeżeniami z Ayakohirą i przemyśleć całą sprawę. O co w tym wszystkim mogło chodzić? Dwudziestoparolatek już dawno nie miał do czynienia z tego typu zadaniem, a chociaż lubił zagadki, to zabawa w detektywa nieco go przytłaczała. Być może zbliżali się do rozwikłania tajemnicy, a jeśli nie, to ganiali za własnymi ogonami. Czas pokaże.
0 x
- Nobuo
- Posty: 238
- Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avek
- Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
- Multikonta: Emi, Pączuś
Re: Polana przed osadą
Pod osłoną nocy
Kampania - Misja S - Takashi
Posty
Nobuo 21
Takashi 20
Aya przez chwilę milczała, kiedy oddalali się od spalonego domu. Dopiero gdy skręcili w kolejną ulicę i miejsce zdarzenia zniknęło im z pola widzenia, puściła ramię Takashiego i odetchnęła cicho. - Bo już i tak przesadziliśmy. - odpowiedziała w końcu, trochę ciszej niż zwykle. Spojrzała przez ramię, jakby upewniała się, że nikt za nimi nie idzie. - Ten zamaskowany shinobi pilnuje tej sprawy z ramienia wioski. Jeśli uzna, że wścibiamy się tam, gdzie nie powinniśmy, po prostu nas odsuną. A wtedy już niczego się nie dowiemy. - Zawahała się na moment, po czym dodała bardziej stanowczo.
- Poza tym… pamiętaj, że oficjalnie jesteś w areszcie domowym. Już samo to, że pozwoliłam ci tu przyjść, było naginaniem zasad. - Na chwilę spojrzała mu prosto w oczy. - Jeśli ktoś zacznie zadawać pytania, to ja będę miała problem. A ty… dużo większy. - Przez moment szli w ciszy. Aya wysłuchała jego teorii, marszcząc lekko brwi. - To wcale nie brzmi tak głupio. - Przyznała. - Długi, nagły przypływ pieniędzy, potem znowu minus… a teraz te podpalenia. - Westchnęła. - Możliwe, że ktoś płacił mu za coś brudnego, a potem interes przestał się opłacać.
Wskazała głową w stronę dzielnicy mieszkalnej. - Ale teraz nic więcej tam nie znajdziemy. A jeśli ktoś z wyższych rangą shinobi zacznie się zastanawiać, dlaczego *ekhem* spaceruje sobie po miejscu śledztwa… - Lekko uniosła brew. - …to będziemy mieć dużo większy problem niż jeden spalony dom. - Odwróciła się i ruszyła dalej. - Wracamy do twojego domu. - Wrócili do domu Takashiego, gdzie Aya wykorzystała okazję i wbiła się do środka, ale nie minęło kilkanaście sekund, jak do drzwi rozległo się pukanie, za nimi była ta sama postać. - Ayakohiro, musimy porozmawiać. - Widać było skrzywienie na jej twarzy. - To do następnego. - Machnęła mu ręką i opuściła do Takashiego.
Misja zakończona sukcesem! Gratulacje! Gracz daje ostatniego posta.
Ayakohira - Klik!
Jakiś shinobi
Inny Shinobi
Przeciwnik
Babka
Shinobi
0 x
- Takashi
- Posty: 1325
- Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
- Wiek postaci: 25
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
- Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
- Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=112398#p112398
- GG/Discord: Takaś#4124
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Polana przed osadą
Widać było, że Ayakohira bardzo zdenerwowała się pojawieniem zamaskowanego shinobiego. Takashi nie do końca wiedział, w jakiej sytuacji się znalazł, ale był w pełni świadomy swojego położenia, dlatego nie zamierzał naciskać. Zadał swoje pytanie dopiero, kiedy oddalili się na bezpieczną odległość i mogli swobodnie kontynuować rozmowę. Jak się okazało, wykonywali to zadanie incognito, nieoficjalnie, natomiast tamten mężczyzna robił to z rozkazu wioski. To wiele by wyjaśniało, chociaż dwudziestoparolatka dziwił fakt, że Aya zezwoliła podopiecznemu na wzięcie udziału w takim przedsięwzięciu bez wiedzy przełożonych wyższego szczebla. Albo wiele ryzykowała i lubiła jazdę bez trzymanki, albo cała ta akcja miała jakieś podwójne dno. Na razie nie zamierzał w to wnikać, po prostu przyjął usłyszane wiadomości do siebie i kontynuował drogę powrotną do dzielnicy mieszkalnej.
- Zrozumiała sprawa. Masz rację, przepraszam, że w ogóle zacząłem temat. - po fakcie zrobiło mu się nawet trochę głupio.
Dziewczyna odpowiedzialna była za pilnowanie go, bo przecież miał przebywać pod aresztem domowym, tymczasem śmigał sobie po Midori jak gdyby nigdy nic pod okiem jednej opiekunki. Wprawdzie okoliczności nieraz pokazały, że gdyby chciał, już dawno by jej zwiał, a on mimo wszystko pozostawał przy niej i pilnował się we wszystkim, co robił. Tak, jak u lekarzy grzeczne dzieci dostawały naklejki "dzielny pacjent", tak i on w tej sytuacji zasługiwał na swoją własną naklejkę z napisem "grzeczny Takaś", czy coś w ten deseń. W każdym razie nie można było mu zarzucić złego zachowania, wykazywał się cierpliwością, zimną krwią, zaangażowaniem i przede wszystkim posłuszeństwem, które w zaistniałych okolicznościach było kluczowe. Słuchał się swojej przełożonej i podążał za nią bacznie, unikając narażenia się.
- Czyli na razie sprawę uznajemy za zamkniętą dla nas, bo ktoś oficjalnie ją prowadzi? - rzucił już bliżej znajomego domku, który do niego należał. Ostatnie kroki dzieliły ich od działki.
Różowowłosa przyznała mu rację i potwierdziła prawdopodobieństwo jego tezy. To nie tak, że rozwiązali zagadkę i byli wszystkiego pewni, ale zebrane przez nich dowody łączyły się w spójną całość i pozwoliły im w pewnym stopniu nakreślić potencjalne wydarzenia w oparciu o wszystkie dotychczasowe wnioski. Mimo wszystko sprawa tajemniczego podpalacza na ten moment zostaje od nich odciągnięta, a wszystko za sprawą naruszenia granic, nie mogli pozwolić sobie na więcej. Nie mogli przesadzić. Musieli się pilnować i nie wychylać za bardzo, w szczególności dotyczyło to powiernika ogoniastej bestii. Ostatnie dopowiedzenia padły bezpośrednio przed niewielkim budynkiem, a kiedy dwójka bohaterów weszła do środka, zaraz za nimi w drzwiach rozległo się głośne pukanie. Kiedy drzwi zostały otwarte, stanął w nich nie kto inny, jak zamaskowany shinobi, który najwidoczniej miał do Ayakohiry sprawę, gdyż poprosił ją do siebie.
- Do zobaczenia. - pożegnał ją i tak szybko, jak weszli do środka, tak samo rozstali się.
Tym sposobem Nara został znów sam w swoich czterech kątach, mógł więc odetchnąć i znaleźć chwilę na złapanie oddechu. Zamknął zasuwkę w drzwiach, po czym udał się do łazienki, by zrzucić z siebie ubrania. Wskoczył pod prysznic nagusieńki, zmywając z siebie pot, brud i kurz, potrzebował tego chyba najbardziej. Kilkanaście minut spędził pod prysznicem, oblewając się strumieniem gorącej wody i szorując dokładnie całe ciało, aż stwierdził, że wystarczy tego dobrego. Wyszedł, otarł się dokładnie ręcznikiem, po czym od razu skierował się do kuchni, by przygotować jakaś szybką kolację. Padło na gotowane jajka, świeże warzywa i pieczywo, które poprzedniego ranka dostarczyła mu opiekunka. Warzywa zachowały swoją świeżość i sprężystość, ale pieczywo było nieco twarde, choć chłopakowi w ogóle to nie przeszkadzało. Cieszył się tym, co miał. Po napełnieniu brzucha pozmywał po sobie naczynia, udał się raz jeszcze do łazienki, by umyć zęby, po czym pogasił wszędzie światła i poszedł spać. Należało mu się.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
