Niewielka rolniczo-rybacka wioska nad rzeką. Po jednej stronie rzeki, niedaleko wioski, znajduje się obóz klanu Yuki - siedziba Wyrzutków Cesarskich, przewodzonych przez Yuki Mikoto, po drugiej, w niewielkim oddaleniu, posiadłość rdzennej dla tych ziem Uchiha, z głową rodziny Uchiha Haridą.
Nobuo
Posty: 180 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 10 lut 2026, o 20:11
Później dodam zdjęcie i opis, obiecuje.
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Kaito - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Mumei - Misja D
Sosuke
Posty: 119 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 30
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 11 lut 2026, o 10:46
Nawet najważniejsze obowiązki i najlepsze przyjemności nie mogły wejść w drogą rozkazom Sanae. Wysłała go po zakupy, to miał wrócić z zakupami, nawet jeśli przy okazji będzie musiał przebić się przez połowę armii dzikich, całą śmietankę shinobi Kaminarich i jeszcze kilka statków cesarskich. Na całe szczęście same zakupy poszły sprawnie, a oszustów, którzy się czasem trafiali, udało się szybko naprostować zanim zaczęli próbować bawić się w brudniejsze sztuczki.
-Eee... Sosuke - Zaskoczony siłą daru przekonywania swojego nowego znajomego, nie był w stanie nic przez chwilę powiedzieć. Wreszcie jednak poczuł jak dwie pary oczu były wlepione w niego i czekały na jego odpowiedź. Nie zdążył nawet przemyśleć czy powinien się na to zgadać. Przyszedł tutaj przecież tylko po to aby trochę poobserwować, a teraz był zapisywany na jakąś listę. Rozejrzał się, szukając czegokolwiek znajomego, co byłoby jakimś punktem odniesienia i pozwoliło mu poczuć się pewniej. Niestety dostrzegając wyłącznie stado ludzi, którzy zjedli wszystkie zęby na łowieniu, nie poczuł się lepiej.
-Nie wiem. Nie wiem czy powinienem startować. Co w ogóle mam robić? Nigdy nie łowiłem - Spojrzał na Aomine, licząc na to, że może jeszcze jest czas na wycofanie się z tego wszystkiego. Fajnie było czasem poobserwować innych, ale branie udziału w czymś to już zupełnie inny kaliber. Fajnie by było przynajmniej mieć czas czegoś się nauczyć, w odosobnieniu gdzie nikt by na niego nie patrzył. Tutaj miał cały tłum obserwatorów i szansę na to że się wygłupi niemalże stuprocentową. Nawet z wodą nie miał specjalnie dobrego doświadczenia. Potrafił się unosić na powierzchni, nawet jakoś przepłynąć z jednego miejsca w drugie i się nie utopić, ale nic poza tym. Z drugiej strony patrząc po brzuchach niektórych, to oni prędzej by za boje robili, niż za wprawnych pływaków, więc może praktyka w wodzie nie jest aż tak potrzebna i decydują tutaj innego rodzaju umiejętności?
0 x
Nobuo
Posty: 180 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 11 lut 2026, o 14:35
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 3
Sosuke 2
Jak tylko zostało wypowiedziane imię Sosuke, od razu Kuroko zabrał się za wpisywanie tabelki. - Zapisany... jak nie macie sprzętu, to tutaj go macie. - Przekręcił głowę w prawą stronę i nią kiwnął. Wskazał na stoisko obok, na którym były dosyć proste wędki, długi patyk, prosty kołowrotek, linka z zamontowanym haczykiem i prosty spławik zrobiony z jakiejś blaszki albo drewna ciężko określić bo był pokolorowane jakąś mazią. Wyglądały jakby ktoś na przypale je robił wczoraj w nocy. Obok nich znajdowało się puste wiadro i małe słoiczki z jakimiś robakami.
- Nie bój żaby, schemat jest prosty. - Klepnął Sosuke po plecach. - Bierzesz po jednym wszystkiego, napełniasz wiaderko lekko wodą, tak by ryby tam się zmieściły. Otwierasz słoik, wyciągasz z niego robaka i nabijasz go na haczyk i cyk zarzucasz wędką w miarę daleko. Potem jak poczujesz szarpnięcie to ściągasz kołowrotkiem linkę, wyjmujesz rybę, zdejmujesz z haczyka i wrzucasz do wiadra... Do wygrania jest sporo Ryo dla tego kto złowi największą rybę. - Dodał na końcu.
Teraz miał Sosukę chwilę by zebrać sprzęt i się usadowić, opcjonalnie zawsze istniała opcja, że ma to w dupie i nie ma zamiaru brania udziału w zawodach. - Jak już weźmiesz sprzęt to zajmij jakieś miejsce i na sygnał wszyscy zarzucają wędki, tam będzie informował Kuroko ile zostało do końca . - Aomine, odszedł kawałek i mógł Sosuke dojrzeć jak ten jak bierze swój sprzęt a nie ten darmowy. - Kurde, mam czutke, że dzisiaj ryba będzie mi brała fest. - Z uśmiechem na twarzy ruszył w kierunku jeziora zajmując daleko jakieś miejsce na cypelku.
Nim się mógł rozejrzeć po jeziorze już się wydarł jeden z wędkarzy znajdujących się jeszcze przy Sosuke. - Kurwaaa miejsce mi ukradł! - Zaczął biec w kierunku Aomine.
Kise
Aomine
Kuroko
Random
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Kaito - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Mumei - Misja D
Sosuke
Posty: 119 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 30
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 11 lut 2026, o 14:50
Otworzył usta, żeby jeszcze się wycofać, ale przytłoczony chęcią pomocy, miłą atmosferą oraz sprzętem, który dostał, że nie wydobył z siebie żadnego dźwięku. Kiwnął głową, potwierdzając, że zrozumiał porady, które otrzymał i liczył na to, że cokolwiek uda mu się pokazać. W teorii to co usłyszał brzmiało prosto. Rach ciach, tutaj bierze i nabijasz, rzucasz i wciągasz. Całe grupy przeróżnych ludzi trudniło się tym, zarówno w celu przeżycia jak i w wolnym czasie dla relaksu. Sosuke też powinien podołać. Przecież to nie może być trudniejsze niż walka z dzikimi, prawda?
-Zobaczymy. Powodzenia! - Złapał swój sprzęt, próbując jakoś zabrać się z tym wszystkim. Nie wydawało się to specjalnie ciężkie, ale bardziej nieporęczne, o ile nie wiedziało się jak to złapać sensownie. Podpatrzył jednak jak jego znajomy sobie z tym poradził, a następnie spróbował to odtworzyć i ruszył kilka kroków za nim, aby zająć jakieś miejsce możliwie jak najbliżej swojego nowego rybackiego mentora.
-Jakiś problem? - Rozstawiając swój sprzęt usłyszał jakieś krzyki i bieg, więc instynktownie rozejrzał się, aby zlokalizować problem. To było szybsze od niego, więc gdy tylko zobaczył, że ktoś chce zacząć awanturę, czym prędzej zainterweniował, zostawiając swój sprzęt i powolnymi krokami zbliżył się w kierunku krzykacza oraz Aomine. Najpierw spojrzał na tego pierwszego, określił jakie ma zamiary i potencjalne zagrożenie, dopiero później spojrzał na chwilkę na Aomine, aby określić czy ten rzeczywiście potrzebuje w tym wszystkim pomocy. Na koniec wzrok wrócił na prowodyra całego zamieszania. Z racji, że uśmiech na twarzy Sosuke nadal od długiego czasu nie zawitał, to można było odnieść wrażenie, że jego mina raczej sugerowała zaprzestanie tego rodzaju krzyków i unormowanie rozmowy do zwykłej pogadanki. Wielu też traktowało takie podejście Sosuke jako niegrzeczne, ale on sam tym niespecjalnie się przejmował.
0 x
Nobuo
Posty: 180 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 12 lut 2026, o 10:20
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 4
Sosuke 3
Sosuke ruszył razem za swoim nowym towarzyszem, starając się wykorzystać jego doświadczenie, a przynajmniej to na co wyglądało jego opowiadanie. Jak tylko zaczął się w bezpiecznej odległości od niego rozkładać. Dotarły do niego krzyki innego wędkarza. - To jest miejsce dla prawdziwych wędkarzy a nie jakiś podrabiańców. - Darł się losowy mężczyzna. - Weź spierdalaj, żarłeś ryby z ryżem zamiast miejsce obstawiać to wypierdalaj na plażę. - Tutaj prawdopodobnie chodziło mu o miejsce po drugiej stronie jeziora. Gdzie już się na piaszczystym prostym zejściu rozkładało najwięcej osób. - Z piknikami? Czy ty siebie słyszysz? - Pikniki pewnie chodziło mu o wędkarzy z najmniejszym doświadczeniem, albo tacy co przyszli się po prostu dobrze bawić i uciec przed żonami by móc w spokoju ze znajomymi wypić sake.
Wtedy wkroczył Sosuke, swoją groźną miną, niegrzecznym spojrzeniem i samym tonem sprawił, że awanturnik przełknął ślinę. - To nie tak, czekaj czekaj, my tutaj by łowić ryby a nie się bić... Spokojnie. - Zaczął robić kroki w tył ze swoim sprzętem, aż w końcu się odwrócił na pięcie i poszedł w swoim kierunku. Minęła może chwila jak się rozstawił Aomine, teraz przyszła kolej na Sosuke. Raczej nie powinien mieć z tym problemu, tak też już gotowy na wszystko czekał na sygnał.
Po kilku minutach pojawił się gwizdek oznaczający start zawodów, wszyscy jak jeden mąż zarzucili wędkami. Towarzyszyło temu ogromne pluśniecie słyszane na powierzchni całego jeziora. Przecież była tu około setka ludzi, zapalonych wędkarzy... i pikników którzy nawet wędek wzięli tylko usiedli na plaży i łoili sake w ciszy i spokoju, kto by się spodziewał, że to będzie taki patent na chwilę ciszy.
Pierwsze pięć minut zawodów minęło w absolutnej ciszy...
Kise
Aomine
Kuroko
Random
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Kaito - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Mumei - Misja D
Sosuke
Posty: 119 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 30
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 12 lut 2026, o 12:09
Dyskusja szybko nabierała tempa, dlatego Sosuke nie odwrócił się ale kontynuował swoją próbę wtrącenia się. Jak się okazała, była to bardzo dobra decyzja. Wystarczyło jedno proste pytanie (bo chyba Sosuke nie do końca był świadomy swojej nieprzyjemnej miny) i agresor szybko uświadomił sobie, że nie ma sensu tego dalej ciągnąć. Uchiha uniósł jedną brew lekko zdziwiony, że tak ta sprawa się potoczyła, bo mimo wszystko wyglądało na to, że jednak problem musi być poważny. Przecież z jakiegoś powodu się awanturował i może rzeczywiście miał rację, której mógłby bronić. Najwidoczniej sprawa była błaha i nie chodziło tutaj o żadne rozwiązywanie konfliktu, a o jego podtrzymywanie. Często zdarzali się ludzie, którzy lubili się wydzierać i marudzić dla samego faktu wykonywania tej czynności. Sosuke nie rozumiał jaki był w tym cel, ale z jakiegoś powodu irytowało go takie podejście. On zwykle skupiony był na tym, aby coś w jakiś sposób osiągnąć. Nie musiał wiecznie być we wszystkim najlepszym i z całą pewnością nie znał się na większości rzeczy, ale przynajmniej próbował aby problemy jakoś zidentyfikować, sklasyfikować i może nawet spróbować wpaść na kilka potencjalnych pomysłów, które mogłyby je rozwiązać. Teraz najwidoczniej nie było potrzebne.
-A temu co? - Podrapał się po czole skonfundowany zachowaniem obu rybaków. Aomine wydawał mu się miły, ale najwidoczniej jeśli zaczniesz mu naciskać na odcisk, to potrafi się odgryźć. Bardzo rozsądne, aczkolwiek nadal lekko zmieniło to sposób w jaki postrzegał swojego nowego znajomego. W żadnym wypadku nie chodziło tutaj o złe tego słowa znaczenie. Wprost przeciwnie, zapisał sobie kilka dodatkowych punktu szacunku do rachunku towarzysza. Nie było jednak czasu na dłuższa rozmowy, bo trzeba było wracać do swojego sprzętu i spróbować się przygotować. Na całe szczęście zanim wybrzmiał sygnał, był już gotowy i razem z pozostałymi, choć nie tak wprawnie, zarzucił wędkę.
-I co teraz? - Po kilku minutach absolutnej ciszy i braku jakichkolwiek efektów zaczął się odrobinę niecierpliwić. Rozglądał się po pozostałych, patrząc czy może oni mają więcej szczęścia albo jakieś dodatkowe techniki związane z tym, że ryba połknie haczyk. Wyglądało jednak na to, że wszyscy po prostu czekali. Uchiha nie był pewien czy tak to powinno wyglądać, instrukcja nie wspominała, że trzeba będzie tak długo czekać, więc odwrócił głowę w stronę Aomine i postanowił zadać mu pytanie. Rozsądne było pomyśleć, że tak to wszystko miało wyglądać, ale ponad normy społeczne i próbę dostosowania się do wszystkich wokół, Sosuke cenił sobie to, żeby wiedzieć i rozumieć co takiego właśnie się działo. Ale przecież nie wpędzi go to w żadne kłopoty albo nienawistne spojrzenia pozostałych, prawda?
0 x
Nobuo
Posty: 180 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 12 lut 2026, o 13:38
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 5
Sosuke 4
Na pytanie odnośnie awanturnika dostał tylko odpowiedź jaką było wzruszenie ramionami. - Rybacy tak mają, generalnie są mili, ale jak chodzi o ryby... - Zagwizdał w specyficzny sposób, starając się przekazać, że dla tych ludzi ryby mają największą wartość. Większą niż honor, rodzina czy miłość i przyjaźń w jednym. Dlatego Sosuke mógł potem w spokoju spróbować swoich umiejętności w łowieniu. Padło po pięciu minutach ciszy od niego pytanie, co dalej... Gdzieś z tłumu padło tylko wykrzyczane w jego stronę...
VIDEO
Też w oddali mógł zobaczyć jak ktoś biegnie z wiadrem ryb. Ktoś inny podstawił losowemu wędkarzowi nogę, tak że ten przetestował dosyć dobrze jak działa siła tarcia i hamowania w połączeniu czoła z ziemią. Ryby się "wysypały z wiadra" i jakoś pouciekały do wody. Taka pojawiła się wstawka z drugiej strony jeziora.
Nagle Sosuke, mógł poczuć na wędce potężne szarpnięcie, coś dużego zaczęło ciągnąć, spławik zaczął mocno wchodzić pod wodę, prawie go pociągnęło do wody, bo jak mógł być na to przygotowany. Ustać ustał, ale kilka kroków zrobił, pojawiło się kolejne jeszcze mocniejsze szparnięcie i tym razem to już był blisko faktycznego wpadnięcia do wody. Różnica polegała na tym, że po tym drugim pociągnięciu całe napięcie z wędki ustało, było coś zawieszone o haczyk to było pewne, ale nie ciągnęło, teraz wypadałoby sprawdzić co takiego udało mu się złowić. Czy być może już nie wygrał całych zawodów w kilka chwil...
Kise
Aomine
Kuroko
Random
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Kaito - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Mumei - Misja D
Sosuke
Posty: 119 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 30
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 12 lut 2026, o 15:20
Pokiwał głową, chcąc samego siebie upewnić że zrozumiał. Ludzie mieli różne pomysły i zainteresowania. Niektórzy czasem mogli przesadzać, ale, żeby tak wariować na temat ryb? Owszem, były one bardzo pożywne i stanowiły podstawę diety wielu regionów, pozwalając ogromnej rzeszy ludzi przetrwać. Zwłaszcza tym biedniejszym, o których często się zapominało. Własnymi rękami mogli oni zdobyć coś co mogli postawić na stole i wyżywić całą rodzinę. O coś takiego warto było walczyć. I nawet niekiedy ginąć, jeśli trzeba było. Ale w Hachimantai nie było przecież tak źle. Nawet w samym środku wojny, w samym środku zimy nie było potrzeby doprowadzać do takich sytuacji. Wszystko to wydawało się Sosuke maksymalnie pokręcone, nawet mimo usilnych prób postawienia samego siebie w sytuacji tych ludzi, co jako członek rodu Uchiha, z dobrego domu, raczej średnio rozumiał. Mimo wszystko się starał.
Ledwo co zdążył swoje pytanie zadać, a usłyszał jak ktoś do niego coś krzyczał. Zanim do niego dotarło znaczenie tych słów, już wbijał swój wzrok w autora tych słów, łącząc to ze swoją miną niezadowolonego srającego kota. Dopiero wtedy dotarło do niego co krzykacz próbował przekazać i że raczej nie było to rzucanie ciekawymi poradami, których mógłby użyć. No może pod pewnymi względami można się było kłócić, że jednak pewna mądrość próbowała być przekazana, ale ton i słownictwo, które zostało użyte sprawiły jedynie, że Sosuke przewrócił oczami. Ten jeden krzyk to był jedynie wstęp do tego co miało nadejść. Ostrzeżenie. Zawody bardzo szybko przybrały zły obrót. Dla sporej części "uczestników" to nie było już tylko sposób na dobre spędzenie czasu. Pojawiła się niezdrowa rywalizacja. Coś na punkcie czego Sosuke był szczególnie przewrażliwiony przez wzgląd na doświadczenia z Kenjim i Tsuyoshim.
Nie zdążył jednak zrobić nawet jednego kroku. Bo nagle poczuł jak coś pociągnęło za wędkę. Instynktownie mocniej zacisnął dłonie, jak kiedyś, gdy ktoś próbował łańcuchem wyrwać mu jego miecz. Nie miał teraz wprawy, ani w poprawnym trzymaniu katany, ani tym bardziej w korzystaniu z wędki. Mimo wszystko jakoś zdążył porządnie złapać, zanim cała wędką razem z nim samym nie wylądowała w wodzie. Nie mógł na to pozwolić. Poprzednia wizyta w oczku prześladowała go wielokrotnie i była symbolem jego upadku, nie chciał dopuścić do czegoś podobnego, nawet jeśli przyczyna miała być inna. Symbolika przekroczenia tafli wody była dla niego zbyt silna. Zaparł się ile mógł i szarpnął wędką do siebie a następnie zaczął ciągnąć kołowrotkiem. Jakieś rady wciąż pamiętał i to chyba był ten moment gdzie musiał je wykorzystać. Chwila od której zależało jego zwycięstwo.
0 x
Nobuo
Posty: 180 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 13 lut 2026, o 13:16
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 6
Sosuke 5
Sosuke rozpoczął zaciętą walkę z wędką oraz z rybą która złapała haczyk i przynętę. Zaparł się mocniej i jakoś po swojemu z lekką dozą szczęścia udało mu się wyciągnąć z wody rybę... Z każdym wyciąganym centymetrem swojej zdobyczy z wody mógł dostrzec coś niepokojącego. Ta ryba, była na pierwszy rzut oka ogromna, aż w końcu mógł dostrzec, że połowa tej ryby była odgryziona. To coś posiadało ostre zęby i było zdecydowanie większe.
Zwróciło to uwagę Aomine, który przyglądał się z boku, jak sobie Sosuke radzi z pierwszą rybą. Ten podszedł i zaczął cicho mówić. - Coś jest tutaj nie tak... W tych wodach nie ma czegoś takiego, co by mogło tak rybę odgryźć... - Zdjął rybę z haczyka, ta jeszcze jakoś się podrygiwała, bardziej to wyglądało na jakieś skurcze niż faktyczne ruchy ryby. - No przecież byś nie wyłowił takiej ryby, coś musiało ją zjeść teraz . - Zaczął się drapać po głowie.
Do tej dwójki zaraz podszedł inny wędkarz, ten którego wcześniej przepędzili. - Dobra miejsce przełknę, ale przestaniecie gadać? Ryby płoszycie. - Po czym Aomine pokazał mu co złowił Sosukę. - O kurwa, to ja podziękuję za te zawody... Do następnych! - Szybko zawinął swój sprzęt i zaczął po prostu uciekać z miejsca. Zaczynało to wyglądać co raz dziwniej.
Stali już we dwóch i się zastanawiali o co chodzi, aż niedaleko nich, jakiś wędkarz wpadł pociągnięty do wody. Próbował się wydostać z wody, ale po kilku sekundach, nagle przestał się ruszać, woda w tym miejscu zrobiła się mocno czerwona... Zdecydowanie to wyglądało jak krew...
Kise
Aomine
Kuroko
Random
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Kaito - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Mumei - Misja D
Sosuke
Posty: 119 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 30
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 15 lut 2026, o 11:52
Zapierał się i ciągnął ile miał sił w rękach, choć sam musiał przyznać, że w tej materii bardzo się zapuścił przez swoje lata emerytury i nie zdążył nad tym jeszcze popracować. Zazwyczaj nie robiło to jakiegoś wielkiego problemu, chociaż wyraźnie tęsknił do używania swojego miecza, którego choć nosił przy pasie i o którego dbał każdego dnia, to jednak nigdy nie wyciągnął go z celem użycia w bojowym celu. Teraz jego ostrzem była wędka, a przeciwnikiem jakiś karp czy inny karaś. Wreszcie walkę zaczął wygrywać, aż ostatecznie wyciągnął zdobycz z wody.
-A gdzie drugie pół? - Zadał jakże inteligentne pytanie, patrząc jak coś ewidentnie wpierdzieliło sporą część jego ryby. Ślady zębów były wyraźne, ale im dłużej Sosuke im się przyglądał tym bardziej docierała do niego skala tego ugryzienia. To nie było powolne podjadanie ryby, skubiąc po kawałeczku. Coś po prostu złapało to w paszczę i jednym chapnięciem zabrało co chciało. Ponownie wzrokiem poszukał rady u swojego kolegi, bo ten powinien lepiej wiedzieć co tu właśnie zaszło, ale jego wyjaśnienia ani trochę nie pomagały.
-Wiem, wiem, przepr... - Już zaczął się kajać i przepraszać, że kolejny raz nie zachował należytych standardów rybackich w trakcie ich zawodów. Czuł, że w ten sposób przeszkadza innym, więc chciał w należyty sposób przeprosić. Ściszył głos i ukłonił się, ale jego rozmówca już w pospieszymy tempie oddalał się mocno przerażony. Zanim dotarło do niego co się działo, kolejna dziwna sytuacja wydarzyła się nieopodal. Ktoś nie wygrał walki z rybą i mimo że mogło to wyglądać z początku komicznie jak wylądował twarzą w wodzie, tak po chwili wszystkie żarty się skończyły.
-Wszyscy odsuńcie się od wody! Natychmiast zostawcie wędki! - Nie czekał ani chwili, również swoją upuszczając na ziemię, mimo że nawet nie zdążył jej jeszcze ponownie zarzucić. Gestem dłonią kazał też Aomine odsunąć się jak najdalej, gdy wydzierał się ile sił miał w płucach do reszty zawodników. Czerwone zabarwienie wody mogło oznaczać tylko jedno. Krew. Coś co ugryzło rybę Sosuke najwyraźniej miało chrapkę również na większe zdobycze. Może jednak wciąż była jakaś szansa na uratowanie tego nieszczęśnika. Uchiha czym prędzej ruszył w pobliże tamtego miejsca, aktywując swoje szkarłatne oczy i próbując coś wypatrzeć w wodzie. Nie było to łatwe zadanie, dlatego przynajmniej próbował też mieć oko na brzeg, aby może zdążyć pomóc innemu nieszczęśnikowi, który nie zdążył zastosować się do polecenia i stał się potencjalną następną ofiarą. Również gdyby przebiegał koło kogoś, to niezbyt miło, ale w drodze konieczności, wytrącił takim osobnikom wędkę i popchnął ich, aby zrobili przynajmniej pierwsze kilka kroków w stronę przeciwną do wody.
0 x
Nobuo
Posty: 180 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 16 lut 2026, o 09:54
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 7
Sosuke 6
Sosuke pobiegł w miejsce w którym, doszło do incydentu w którym wpadł do wody wędkarz. Drąc się jednocześnie by wszyscy przestali łowić i odsunęli się od zbiornika z wodą. Ci co byli bliżej i widzieli zajście zaczęli uciekać w panice, inni co byli ciutke dalej po prostu zainteresowali się tym co się dzieje, jako zwykłe gapie. Ci co byli najdalej od tego zdarzenia nie przejęli się niczym i łowili dalej. Akurat ten konkurs wędkarski zebrał śmietankę najbardziej dumnych wędkarzy z okolicy tak też, z ich perspektywy mogło to wyglądać jak zwykła próba oszukania i zgarnięcia głównej nagrody.
W czasie biegu Uchiha popchnął dwóch wędkarzy w taki sposób by przestali łowić, a gdy dobiegł do samego miejsca starał się za pomocą swojego dojutsu dostrzec co się stało, z wody zaczęły zaczęły wypływać resztki wędki, człowieka nie było, ale krwi robiło się w tym miejscu co raz więcej. Po bacznym przyjrzeniu się wodzie, dostrzegł kilka cieni pływający pod wodą. Był to przerośnięte żaby? Ciężko było to jasno określić, poruszały się dosyć szybko. Gdy starał się odpędzić rybaków od łowienia, z drugiej strony jeziora ktoś inny został wciągnięty do jeziora. Scenariusz niemal identyczny jak spotkało go tutaj przed sekundą.
To był moment jak do wszystkich tam zgromadzonych doszło, co się dzieje oraz to, że zginęło dwóch mężczyzn. Pojawiła się ogromna panika, wszyscy zaczęli biec w stronę wyjścia. Nikt się nie przejmował niczym, to co następowało to był istny armagedon. Krzyk, bieg, tratowanie innych, Sosuke musiał wybrać w tym momencie czym chce się zająć, czy tym co jest w wodzie, czy tymi ludźmi by się sami nie pozabijali...
Kise
Aomine
Kuroko
Random
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Kaito - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Mumei - Misja D
Sosuke
Posty: 119 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 30
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 16 lut 2026, o 12:55
Syknął z niezadowolenia, że jak zwykle kontrola takiego tłumu byłą ostatnią rzeczą, która się komukolwiek udawała. Sosuke nie był tutaj wyjątkiem, ale wciąż gdy dostrzegł jak mimo wszystko wielu wciąż łowiło sobie beztrosko ryby nie był zadowolony. Zanim się ktokolwiek zorientował drugi pechowiec znalazł się pod wodą. Nie miał jednak żadnego sposobu aby zabezpieczyć ludzi wbrew ich woli. Współpraca z uchodźcami była prostsza, bo ci przynajmniej byli skupieni na przetrwaniu. Ci tutaj mieli zupełnie inne cele, które przysłaniały im zdrowy rozsądek. Ściana ognia mogłaby trochę oddzielić ludzi od wody, ale wciąż nie byłby w stanie otoczyć tak całego jeziora. Kilka innych sztuczek, które miał w zanadrzu też nie były przystosowane do takich warunków, więc jego wachlarz możliwości bardzo się skurczył. Próbował zwykle być przygotowanym na różne sytuacje, ale nawet jego uniwersalność nie pozwalała mu na nic ciekawego w tym momencie. Trzeba będzie improwizować.
-SPIEPRZAJCIE JEŚLI WAM ŻYCIE MIŁE! - Wydarł się raz jeszcze, licząc, że powołanie się na ich życia skłoni ich do lepszej współpracy. Uchiha dobiegł w tym czasie też do miejsca, z którego wciągnęło pierwszą ofiarę. Ilość krwi sugerowała, że ten mężczyzna nie miał zbyt dużo czasu. Wyglądało to fatalnie, ale nie było widać żadnych części ciała. Tylko wędka. To poniekąd mogło być dobrym znakiem. Istniała iskierka nadziei, że wciąż żył, zapewne porwany pod wodę przez to co się w niej znajdowało. Nie był jednak w stanie określić czym owe cienie były. Starał się dostrzec i zrozumieć ile mógł, ale tutaj trzeba było działać.
I postanowił zrobić to do czego nadawał się idealnie. Zrobi z siebie (co zabawne) przynętę, na te przerośnięte ryby z apetytem na ludzkie mięso. Wbiegł pospiesznie na taflę wody, biegnąć po łuku w kierunku środka, w lekkiej odległości od cieni, które dostrzegł. Chciał żeby to one jego samego teraz zauważyły i skupiły się na nim, zamiast na atakowaniu postronnych rybaków. Trzeba też było jakoś zneutralizować zagrożenie, jednak były dwa problemy, które skutecznie to uniemożliwiały. Nie wiedział jaki los spotkał ofiary i nie mógł puścić swoich katonów, nie wiedząc czy na linii ognia nie znajdą się postronne ofiary, które planował uratować. Drugim problemem była ta cholerna woda. Sosuke słusznie miał co do niej złe przeczucia, ale ciekawość i dobry humor Aomine skłonił go do uczestnictwa. Większość rybaków mogła dzięki temu mieć czas na ucieczkę, bo gdyby Sentokiego tutaj nie było, liczba ofiar rosłaby dramatycznie.
0 x
Nobuo
Posty: 180 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 17 lut 2026, o 12:12
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 8
Sosuke 7
Krzyk Sosuke spotęgował tylko panikę jaka się wywołała wśród tłumu, ludzie byli tratowani, wszyscy biegli zostawiając co mieli w miejscu gdzie jeszcze chwilę temu łowili, a sami ile mieli pary w nogach przed siebie. Spowodowało to nic innego jak tumany kurzu za uciekinierami. Teraz Sosuke mógł przejść do działania, metoda była dosyć prosta i logiczna. Jako shinobi był w stanie kontrolować chakrę w taki sposób by chodzić po wodzie.
Wbiegł biegając zygzakiem po wodzie, oczywiście momentalnie to przykuło uwagę tego czegoś i zobaczył jak w jego kierunku zbliżają dwa duże cienie. Kupiło to tyle czasu, że inni mogli na spokojnie udać się do bezpiecznego miejsca w którym odbywały się jeszcze chwilę temu rejestracje. Tylko czy oby na pewno to było bezpieczne miejsce?
W takim na pewno nie znalazł się Sosuke, podczas swojego biegu po tafli wody obok niego wyskoczyła ogromna, żaba, miała ludzkie cechy, takie jak budowę ciała ale dalej to była przerośnięta żaba, było widać w jej pysku ogromne ilości krwi, oraz jakieś resztki. To, że ona za tym wszystki stała to było pewne. Na szczęście nie trafiła Sosuke, był za zwinny do tego. Po chwili wyskoczyła też druga identyczna żaba ale tuż przed nim blokując tym samym drogę do przodu.
Sytuacja się skomplikowała, ponieważ był na środku jeziora i żaby tylko wyskakiwały by ugryźć a nie by z nim walczyć... W końcu był na ich terenie, gdzie mogły swobodnie się poruszać...
Kise
Aomine
Kuroko
Random
Ukryty tekst
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Kaito - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Mumei - Misja D
Sosuke
Posty: 119 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 30
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 18 lut 2026, o 10:24
Plan zadziałał. Ludzie dookoła co prawda zostali pozostawieni samym sobie, również przez Sosuke, który nie mógł nadzorować tego chaosu. Cienie okazały się przerośniętymi zwierzętami, jednak ich anatomia była zaskakująco humanoidalna. Co takie stworzenia robiły w ich jeziorze? Możliwości było mnóstwo, ale pierwsze co mu przyszło do głowy to oczywiście obwinienie uchodźców z cesarstwa. Przytargali ze sobą nie tylko chorych, ale także wszelkie niebezpieczeństwa. Pewnie wymyśliby jeszcze kilka innych potencjalnych powodów dlaczego takie coś było tutaj, ale w tym momencie stanowiło to sprawę drugorzędną.
-Bestie - Ogłosił upewniając się, że to co przed nim stoi w żadnym wypadku człowiekiem nie jest, a dopuściło się czynów najgorszych. Zagryzł zeby gdy dostrzegł resztki ciała. To oznaczało tylko jedno. Jego główne zadanie musiało być ogłoszone porażką. Nie uratował ani pierwszego, ani drugiego człowieka. W tym nieszczęściu nie zamykał się na nowe rozwiązania, które właśnie się przed nim otwarły. Skoro nie było już kogo ratować, należało upewnić się, że nikt nie zostanie już skrzywdzony. Złożył pieczęci i posłał po trzy ogniste pociski, które przybrały kształt smoczej głowy z ogromnymi zębiskami. Sam nie stał w miejscu, nauczony doświadczeniami z Zachodniego Sogen wiedział, że musi nad sobą panować, nie może samemu sobie zrobić krzywdy, a co ważniejsze, nie może stać w miejscu, czekając na atak przeciwnika, nawet jeśli sam robi za przynętę. Przeciwnicy byli z dwóch stron, więc próbując obserwować ich ruchy bardzo uważnie swoim Sharinganem, odwrócił się bokiem do obydwóch i zaczął skokami przesuwać się do tyłu. Nie wiedział do czego zdolne są te potwory, dlatego ciągła analiza ich ruchów oraz układu chakry była niezbędna, jeśli planował pozostać przy życiu
Ukryty tekst
0 x
Nobuo
Posty: 180 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 19 lut 2026, o 09:37
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 9
Sosuke 8
Dwa stwory cały czas wykorzystywały przewagę jaką była możliwość szybkiego poruszania się pod wodą. Plan Sosuke był sprytny ale pojawił się jeden śmiałek który chciał mu pomóc... Aomine, wszedł do wody po drugiej stronie jeziora i zaczął się drzeć. - TUTAJ FRAJERZY, SMACZNE MIĘSKO! - Przy czym walił starał się zrobić jak najwięcej szumu, pluskał wodą. Przedstawiciel Uchiha mógł dostrzec, że mają przygotowane jakieś prowizoryczne narzędzia by zaatakować tamtego potwora.
Tak też jeden z dwóch potworów ten wolniejszy udał się w tamtym kierunku, Sosuke przypadł ten silniejszy, który co rusz wyskakiwał z wody by spróbować go ugryźć i wciągnąć do wody. Taka zabawa trwała wystarcząjaco długo jak Sosuke biegł w stronę brzegu. To coś zostało już wystarczająco rozjuszone, jak tylko dobiegli do brzegu i użytkownik Sharingana postawił stopę na lądzie do za nim wybiegł istota, była to... Było to polączenie człowieka i żaby w dodatku przerośnięte i wyglądało jakby było na prawdę krwiożercze... Oczywiście pomijając to co się wydarzyło przed chwilą...
Sosuke posłał w jego kierunku dwie salwy pocisków wytworzonych przy pomocy ognia, miał przewagę tego, że dopiero istota wychodziła z wody, dlatego też pierwsze dwie kule trafiły bez problemu, kolejne dwie była w stanie uniknąć bez większego problemu i dwie ostatnie ponownie trafiły to coś. Przeciwnik aż ponownie wpadł do wody, nastała chwila ciszy i z wody wyłonił się SMOK, oczywiście wodny i nie wyglądał na przyjaznego...
Finalnie sytuacja wyglądała tak, Sosuke był na lądzie od niego jakieś 7 metrów było jezioro, z wody wystawała tylko głowa żaby, była ona jakieś 15 metrów Sosuke no i 10 metrów od niego wyłonił się ogromny smok z wody.
Kise
Aomine
Kuroko
Random
Ukryty tekst
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Kaito - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Mumei - Misja D
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość