Stolica Północnego Ryuzaku. Położone w niecce pomiędzy wzgórzami, dobrze prosperujące miasteczko, przed rozpadem Sogen stanowiło centralny punkt między dwoma największymi szlakami przecinającymi prowincję Sogen - jednym prowadzącym ku Shi no Geto oraz Murowi i drugim, prowadzącym na południe prosto ku bogatemu Ryuzaku no Taki.
Kori
Posty: 141 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 13 lut 2026, o 00:31
Miejsce znajduje się w bocznych uliczkach Sarufutsu. Prowadzone przez Kajiro Doto oraz jego córkę Tanato. Bar powstał stosunkowo niedawno, jednak zbiera świetne oceny za żeberka w marynacie szefa oraz wino sprowadzana, aż z dalekich regionów Yusetsu. Właściciele sprawili, że dawne magazyny przemysłowe, zmieniły się w przytulne miejsce, gdzie mogli przyjść i ci głodni i ci spragnieni. Mimo tego, że dzielnica, gdzie zbudowano czerwonego wieprza nie należy do najbezpieczniejszych, to sam lokal jest oazą spokoju. Często są tam urządzane występy na żywo, podczas których najwspanialsze gejsze Sarufutsu pokazują swą sztukę gry na samisenie. Nad pełnym bezpieczeństwem czuwa sam właściciel, który dysponuje niesamowitą siłą jak na człowieka w swoim wieku. Plotki mówią o tym, że był wysokiego szczebla shinobim w innym mieście, zanim sprowadził się tu z córką trzy lata temu. Czerwony wieprz jest odmalowany w szkarłatnych barwach, łącznie z podłogą ścianami i kontuarem. Jedynie stoliki są niemal hebanowe, a sam wystrój na ścianach i motyw przewodzi stanowiły podróże właścicieli do różnych wspaniałych miejsc na świecie. Na samym środku restauracji znajduje się podest, na którym grają artyści.
1 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Kori
Posty: 141 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 13 lut 2026, o 00:34
Legenda czy zdrajca klanu?
Misja: B 4/?
Uczestnik: Suyunami Yuri
Czas: Lato/południe/pogoda umiarkowana
Takagawa śledziła Yuriego, nawet na sekundę, nie spuszczając z niego oczu. Gdy wojownik z klanu Uchiha po prostu wstał, chowając zwój, niemal oniemiała, nie odzywając się nawet słowem. W pomieszczeniu zapadła cisza, a jedynie księga upuszczona przez staruszka przywołała wszystkich do porządku. Sekundę przed wyjściem, kobieta zatrzymała go szybkimi słowami.
– Pamiętaj, że nie zawsze jasno widać po czyjej stronie warto stanąć… Relikty przeszłości czasem lepiej zostawić w przeszłości, nie zapomnij, że przyszłość budują nowe jednostki – Kobieta zamilkła, nie odzywając się już nawet słowem. Jeśli Yuri zrozumiał przekaz, to bardzo dobrze, jeśli nie to może kiedyś to pojmie. A kiedyś mogło w tym przypadku nadejść szybciej niż myślał. Jeśli kobieta właśnie mu zagroziła, zrobiła to w sposób, który nie mówił tego w jasny sposób. Gdy wyszedł z gabinetu zatrzasnął sobie drogę w kierunku tamtej drogi, obierając swój własny kierunek. Bar „Pod czerwonym wieprzem”, o którym mowa w liście, znajdował się w jednej z bocznych uliczek miasteczka. Zazwyczaj można tam było trafić na nielegalne gry w kości, czy zakłady, do których dostęp mieli jednak nieliczni. Gry hazardowe były idealną odskocznią od dnia codziennego, a wizja szybkich pieniędzy przyciągała wielu chętnych. Droga do baru prowadziła przez główną część Sarufutsu, którą Akoraito znał na wylot. Nie było mowy by zabłądził między wąskimi uliczkami, na których mijał ludzi, którzy kłaniali mu się z szacunkiem. Jego imię, mimo że wciąż mało rozpoznawane w innych rejonach świata, było znane wśród lokalnej społeczności, której przecież był częścią. Mimo że nie odwiedzał często części Sarufutsu, do której zmierzał, to szybkie rozeznanie w terenie i kilka pytań doprowadziło go wreszcie przed wejście do właściwego baru. Czerwony wieprz był całkiem przytulnym lokum, w którym część gości zajadała się pieczonymi żeberkami, a reszta piła albo właśnie wychodziła. Całe wnętrze zbudowane zostało w czerwonych barwach, łącznie z podłogą i konturem. Jedynie stoliki były z hebanowego drewna, które w blasku wpadającego słońca niemal błyszczały. Panował tu zdecydowany porządek oraz tłok… Tłok był tym, co wpadało jednak w oko zaraz po tym, jak gość przywykł do barw. Większość stolików była zajęta, a te które były wolne znajdowały się daleko od miejsca, gdzie znajdował się podest na główną atrakcję tego miejsca. Na niewielkim wzniesieniu siedziała samotna kobieta, odziana w kwieciste kimono. Grała na klasycznym trzystrunowym samisenie, nie patrząc na nikogo. Jej spektakl zaczął się, w chwili gdy Yuri wszedł na dobre do lokalu. Jej wzrok wciąż wbity w ziemię, wydawał się smutny… Gdy chłopak miał wreszcie szansę usiąść przy zwolnionym miejscu, podeszła do niego dziewczyna w czarnym kimonie, z uśmiechem, wyciągając niewielki skrawek papieru oraz czarny ołówek.
– Witamy w czerwonym wieprzu, co będzie dla szanownego pana – Jej głos był słodki i zdecydowanie zbyt natarczywy. Niemal emanowała pragnieniem zyskania napiwku i z pewnością zrobi jeszcze niejeden fikołek przy stoliku Akoraito, zanim ten opuści to miejsce. Bohater nie widział jeszcze nikogo, kto wydawałby się mieć coś wspólnego z Takeru, więc równie dobrze mógł zaczekać i coś zamówić.
Legenda:
Takagawa
Takeru
Młody Doko
Kelnerka
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Suyunami Yuri
Posty: 265 Rejestracja: 14 kwie 2025, o 20:23
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: białe włosy, trzy blizny na twarzy, czerwone oczy
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: viewtopic.php?p=222989#p222989
Multikonta: Arii
Post
autor: Suyunami Yuri » 13 lut 2026, o 10:16
Chłopak zatrzymał się w wyjściu z gabinetu. Słyszał dokładnie słowa Takagawy i uśmiechnął się pod nosem. Przypomniał sobie śmierć Mokuzai'a i Takedy. Przypomniał sobie walkę o zakładników. Przed jegom oczami od razu pojawiła się ostatnia misja, gdzie Sentoki i /uchiha zostali zabici przez jakieś dziwne porachunki...
-Jeżeli przyszłość ma wyglądać tak jak teraz jest prowadzona, Takagawa-san, to może lepiej trzymać się starych reliktów dbających jakkolwiek o krew i bezpieczeństwo. - odchylił głowę do tyłu patrząc się na nią. Sama nie była pewna tego zadania, ale to ona je wręczyła. Westchnął, przekraczając ostatecznie granicę jej gabinetu. Schodząc na dół czuł ogromne rozczarowanie, że kolejny raz administracja, do której przynależał traktowała wszystko... jakby nie było ważne. Albo mogli sobie z tym poradzić.
Idąc ciemnymi uliczkami Sarafutsu oddalał się od budynku, który sprawiał, że miał ciarki na ciele. Zachowanie kobiety od samego początku mu nie odpowiadało, ale musiał je przetrzymać. I tak też zrobił wchodząc do zatłoczonego Czerwonego Wieprza , w którym działo się całkiem sporo. Dlatego postanowił pierw zobaczyć całość i obserwować. Ludzie byli tutaj bardzo trzymający się bliskości znajomości ze sobą. Uśmiechał się z tego powodu w swoim odczuciu zbyt często. Jeden awans, kilka ważniejszych misji i popatrzeć było na to trzeba, że nawet AI tego nie znalazło.
W końcu wszedł do lokalu, którego poszukiwał i szedł za tłumem. Nie lubił takich miejsc, gdzie dużo osób mogło go obserwować, ale ile tylko zaczęło oglądać od jej osoby. Wtem przy jego stoliku pojawiła się kelnerka. Widać było, że patrzy się na niego, jak na kolejny worek z pieniędzmi, więc poczuł się od razu uprzedmiotowiony. -Zieloną herbatę i ostre żeberka. - odpowiedział ze szczerym uśmiechem, w porównaniu do niej. Pozostało mu tylko czekać, aż ktoś do niego się przysiądzie. Nie przyglądał się każdemu, nie chciał sprawić wrażenia, że jest tutaj w ściśle określonym celu.
0 x
Kori
Posty: 141 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 13 lut 2026, o 12:38
Legenda czy zdrajca klanu?
Misja: B 5/?
Uczestnik: Suyunami Yuri
Czas: Lato/południe/pogoda umiarkowana
Yuri ruszył przed siebie, licząc, że przyszłość malowała się w lepszych barwach. Po dotarciu do czerwonego wieprza, stanął w długiej kolejce, czekając, aż zwolni się jakiś stolik. Nie musiał martwić się tutaj o to, że ktoś będzie go obserwował. Ludzi było zbyt dużo, a każdy zajęty był rozmową z towarzyszami, oglądaniem występu zjawiskowej gejszy lub po prostu gapieniem się we własny talerz. Mimo że misja, którą otrzymał Yuri pochodziła od legendy klanu, to wciąż było zbyt wcześnie by mówić o skutkach działań młodego Uchihy. Czas mijał przyjemnie, w oczekiwaniu na zamówienie, które Suyunama złożył szybko i profesjonalnie. Kelnerka oddaliła się jakieś dwadzieścia minut wcześniej, by pojawić się wreszcie z parującym kawałkiem drewna, na którym niosła zamówione żeberka. W skład dania wchodziło wspomniane glazurowane mięsko, obsypane sporą ilością grubego szczypiorku. W miseczce obok stała lutenica z ostrych papryczek oraz zielone ogórki marynowane w miodzie i occie. Obok postawiła zamówioną herbatę, po czym ukłoniła się nisko odchodząc od stolika. Yuri mógł zacząć zajadać się swoim zamówieniem, rozumiejąc już po kilku pierwszych kęsach, dlaczego to miejsce jest ostatnio tak modne. Żeberka były delikatne i odchodziły bez problemu od kości. Ich smak był pikantny, ale jednocześnie też słodki i słony. Człowiek niemal czerpał przyjemność, w chwili gdy gorący tłuszcz spływał mu po brodzie. Muzyka grającej kobiety wciąż rozbrzmiewała w całym lokalu, zagłuszając wszelkie rozmowy. Yuri siedział nieco z boku, zaraz za jednym z filarów, tak że widział doskonale wszystko przed sobą. Ktoś siedzący z prawej strony miałby kłopot ze śledzeniem jego poczynań… Czas mijał, a on zdążył zjeść i wypić to, co zostało mu podane. Gdy wydawało się już, że nikt się nie pojawi kobieta siedząca na środku sali przestała grać, po czym wstał, kłaniając się wszystkim. Po chwili zniknęła, w bocznym pomieszczeniu, a na salę wróciły ożywione rozmowy i śmiechy znad parujących stołów. W pewnej chwili chłopak z rodu Uchiha uniósł swój wzrok, gdyż tuż przy jego stole pojawiła się dziewczyna z szerokim uśmiechem na ustach. Ubrana w proste ciemne kimono wpatrywała się w niego, a bohater, jeśli był uważnym obserwatorem mógł rozpoznać w niej gejszę, która jeszcze chwilę temu dawała swój występ. Kobieta nie miała na sobie makijażu, a włosy ułożyła w inny sposób. Suyunama mógł stwierdzić na oko, że dziewczyna ma nie więcej niż dwadzieścia pieć lat, a jej dziecięca twarz odejmowała jej dodatkowo z dziesięć.
– Jak się podobał występ? – Zapytała w pewnym momencie, przemawiając głosem pełnym uczucia i spokoju. Mimo wszystko była przepiękna i tylko głupiec mógłby twierdzić inaczej. Kilku mężczyzn siedzących samotnie łypało teraz na Yuriego z nienawiścią, a ci siedzący z kobietami dostawali właśnie srogi wzrokowy wpierdol od partnerek… Niech tylko spróbują spojrzeć w jej stronę. Dziewczyna wciąż się uśmiechała, z pewnością, czekając na jakąś reakcję bohatera.
– Cieszę się mimo wszystko mu zaufałeś… On chce jedynie tego by nasza rodzina żyła w spokoju – Jej słowa tak niezrozumiałe dla wszystkich słuchających, dla Yuriego mogły być jasnym znakiem, że to właśnie na nią czekał…
Legenda:
Takagawa
Takeru
Młody Doko
Kelnerka
Karo
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Suyunami Yuri
Posty: 265 Rejestracja: 14 kwie 2025, o 20:23
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: białe włosy, trzy blizny na twarzy, czerwone oczy
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: viewtopic.php?p=222989#p222989
Multikonta: Arii
Post
autor: Suyunami Yuri » 15 lut 2026, o 00:57
Uśmiechnął się do odchodzącej kelnerki i zaczął chłonąc miejsce. Dookoła był spory tłum, muzyka niosła się przez wszystkie stoliki tłumiona głośnymi rozmowami pomiędzy mężczyznami i kobietami. Wszyscy zachwycali się jedzeniem, trunkami i piękną gejszą, która odgrywała swój akt na samym środku wszystkiego. Ludzie wpatrywali się w nią, jak w obrazek. Yuri jednak nie skupiał się na tym za dużo starając się wypatrzyć, coś lub kogoś. Niestety nikt nie wpadł mu, aż tak w oko, dlatego kiedy dotarło do niego jedzenie i zielona herbata, zajął się tym, będąc normalnym klientem przybytku.
Już po pierwszym kęsie rozumiał w pełni rozprzestrzeniającą się po Sarafutsu sławie tego miejsca. Żeberka były rozpływające się w ustach, smak był wyrazisty, dodanie do tego papryczek i ogórków... Było czystą poezją! Nie było tak wysublimowane, jak dania podawane przez Mito i Cho, ale jak na ofertę typowo dla przechodniów i mieszkańców? Perfekcyjna opcja! Od razu zauważył kończąc jedzenie, że wszystko się ścisza, kiedy kobieta przestała grać i z gracją odeszła ze swojej sceny, znikając. Każdy na chwilę zaniemówił będąc oniemiałym po tak cudownym występie. Białowłosy chłopak wytarł o serwetę dłonie i otarł usta, aż przed jego obliczem pojawiła się młoda kobieta.
Nie było dla niego zaskoczeniem, jak szybko załapał, że przed chwilą to ona bawiła wszystkich w lokalu. Uśmiechnął się do niej. -Bardzo szybkie wyjście z pracy. - zażartował odkładając brudne serwety na bok, robiąc trochę miejsca przy stolę. Sięgnął po herbatę i upił trochę z glinianego naczynia. Trunek też był bardzo przyjemny, delikatny. -Coś będzie dla ciebie? - powiedział, kiedy usłyszał następne zdanie. Był nadal życzliwy, ale znowu przeszły go ciarki. Nie zamierzał jednak wychodzić i robić zamieszania wokół, wolał zostać na miejscu i spędzić z nią miło czas przy czymś smacznym.
0 x
Kori
Posty: 141 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » wczoraj, o 23:08
Legenda czy zdrajca klanu?
Misja: B 6/?
Uczestnik: Suyunami Yuri
Czas: Lato/południe/pogoda umiarkowana
Słowa które wypowiedziała niedawna artystka głównego przedstawienia, jasno wskazywały, że miała ona jakieś powiązania z Takeru. Nawet jeśli nie dosłownie, to musiała wiedzieć, że Yuri nie przybył tutaj przypadkowo. Gdy chłopak zaproponował jej coś do jedzenia dziewczyna usiadła naprzeciwko, nie sięgając jednak po kartę.
– Mam ścisłą dietę, to co tutaj podają jest pyszne, ale będzie mnie później zbyt dużo kosztowało – Kobieta uśmiechnęła się lekko, a po kilku sekundach pojawiła się ta sama kelnerka, która podała artystce szklankę wody, jednocześnie zbierając też zamówienie od bohatera, jeśli jakieś posiadał. Gdy wszystko było już ustalone, a ludzie przestali tak wścibsko zerkać w ich stronę, dziewczyna nieco się rozluźniła, kładąc teraz drobne dłonie na stoliku. Jej długie paznokcie miały krwisto czerwony odcień.
– Jesteś tutaj, bo musisz się czegoś dowiedzieć, a ja mam ci pomóc w miarę własnych możliwości – Dziewczyna nieco zniżyła swój głos, jednocześnie pochylając się bardziej w stronę swego rozmówcy. Yuri czuł teraz na twarzy jej zapach mieniący się słodkim aromatem kwiatów skąpanych w letnim słońcu. Jej ciepły oddech otulił jego twarz…
– Tu chodzi o coś, czego nawet sam Takeru-sama nie jest w stanie osiągnąć… – Kobieta przerwała na chwilę, przegryzając usta. Jej twarz wskazywała jasną obawę, jednak nie było pewne o czyje życie teraz się martwiła. Po chwili kontynuowała, jak gdyby nigdy nic, jednak smutek nie znikał z jej twarzy.
– W mieście organizowane jest coś na zasadzie podziemnego kręgu… Każda wielka rodzina w ten, czy inny sposób wspiera ten precedens, dofinansowując prywatnych przedsiębiorców. Turnieje nie są jawne, a dostęp do nich mają jedynie uczestnicy albo same szychy, które otrzymały specjalne zaproszenie. Turniej składa się z trzech walk eliminacyjnych, po których pretendent może prosić o walkę w aktualnym czempionem. – Dziewczyna tym razem przerwała by upić nieco podstawionej wody… Jej ciało, wydawało się spięte, jak gdyby wciąż się czegoś bała.
– Jeden z moich klientów powiedział mi zbyt dużo… Wiem, gdzie odbędzie się rudna eliminacyjna i mogę wyłożyć kwotę, jaka jest potrzebna by w ogóle brać udział – Gejsza odsunęła się od Yuriego, jednak dalej mówiła tym razem jednak jej głos na powrót stał się miły i przyjemny.
– Jeśli chcesz wiedzieć, dlaczego to robię, to wystarczy jak ci powiem, że to kwestie osobiste… Jeśli się nie mylę, to powód, dlaczego tych wszystkich ludzi zabito, poznamy, gdy uda nam się dostać do głównej siedziby organizatorów tych walk… Ty musisz jedynie wygrać je wszystkie – Kobieta uśmiechnęła się szeroko, po czym wyciągnęła dłoń w stronę bohatera.
– Jestem Koro Tsubaki, czy chcesz się w to wpakować znając prawdę? – Mimo całego napięcia, oblicze kobiety pozostało harde… Widać było, że nie miała niczego do stracenia, a swoją zemstę opracowywała od dłuższego czasu… Co jednak stało się, że tak bardzo chciała ryzykować. Jeśli ich ktoś tam nakryje wioska im nie pomoże. Yuri musiał się dobrze zastanowić, jaka będzie jego decyzja… Miał część informacji, reszkę miał poznać po tym, jak wygra turniej stając się jednym z uczestników.
Legenda:
Takagawa
Takeru
Młody Doko
Kelnerka
Koro Tsubaki
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Suyunami Yuri
Posty: 265 Rejestracja: 14 kwie 2025, o 20:23
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: białe włosy, trzy blizny na twarzy, czerwone oczy
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: viewtopic.php?p=222989#p222989
Multikonta: Arii
Post
autor: Suyunami Yuri » dzisiaj, o 07:07
Kobieta wiedziała, jak zachować się w towarzystwie. Była sprawna w słowie i zachowaniu. Jej maniery były nienaganne, jak j prawdziwej gejszy. Uśmiechnął się do kelnerki, która przyniosła dla niej wodę, samej pozwalając, aby zabrała brudne naczynia sprzed jego dłoni. Zostawiając tylko mokry ręcznik dla jego dłoni i jego zaparzoną herbatę. Nic więcej już nie zamówił, najadł się i nie potrzebował w tym momencie już nic więcej.
Wsłuchaj się w jej słowa z pełną ciekawością. Nie wiedział czy go zaskoczyła informacją o jakimś dziwnym Tajemnym Kręgu, gdzie odbywały się walki. Aktualnie wiedział, że mógł spodziewać się wszystkiego od rządzących, bogaczy i im podobnych. Zaskoczyło go jednak, że kobieta zdobyła o tym wszystkim takie szczegółowe informacje i że posiadała na to fundusze. Zapamiętał to, jako specjalny szczegół w tej współpracy. Pytanie czy sam Takeru jej, aż tak zaufał? Czy może była to jedyna poszlaka?
-Jak rozumiem takie same informacje musi posiadać on. On zlecił mi to zadanie, może nie wprost mi, ale… nie mam aktualnie żadnego powodu, aby odmówić. Jednak zastanawia mnie skąd zdobyłaś fundusze na takie przedsięwzięcie. Nie może być to najtańsze, aby wejść w taki krąg nawet do eliminacji.- nie zamierzał się ukrywać ze swoimi odczuciami, co do tego. Ale nawet jeżeli by nie miała tych pieniędzy, wiedział, jak takowe mógłby zdobyć.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość