Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest głównie przez Ród Ayatsuri i Ród Kaguya , starające się strzec granic tych terenów - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane przed wzrokiem postronnych.
Haretsu Raigen
Posty: 40 Rejestracja: 8 sie 2025, o 15:47
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Patrz avatar
Widoczny ekwipunek: 5 shuriken 5 kunai
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11982&p=228852#p228852
GG/Discord: Dc: SeeYaNHell
Aktualna postać: Haretsu Raigen
Post
autor: Haretsu Raigen » 24 sty 2026, o 21:17
Stałem jak słup soli podczas przemowy obok reszta mojej drużyny, odprowadzałem wzrokiem Hikaito którego wrócili do szeregu i zanim się obejrzałem strażnik był już gdzieś w środku przemowy, szkoda że nie pamiętam początku ale raczej nic ważnego nie wspominał.
Dosiadłem się posłusznie ze swoją drużyną do stołu, obok Hikaito. Obleśne danie na misce wywoływało prędzej odruchy wymiotne niż pobudzało kubki smakowe.
Tak czy siak, zabrałem się za posiłek, czułem się wyczerpany. Uniosłem łeb przed siebie gdy Manjiro wspomniał o mnie, od razu wyprostowałem plecy dumnie unosząc brodę. Tak, jestem Haretsu, Raigen Haretsu. Dziedzic klanu i następca zarządców Tsurai. Uważaj jak się do mnie zwracasz, nie chciał byś mnie chyba obrazić?
Słysząc szeptanie Hikaito tuż obok mnie, które na wpół przerwało mój monolog i rozmowę z Manjiro spojrzałem po lewo prosto w oczy Hikaito, złapałem głębszy wdech widocznie nasycając swoją sylwetkę pomimo palącego bólu od pieczęci. Jak mnie nazwałeś? Jak śmiesz odnosić się do mnie bez krzty szacunku! Utrzymując w prawej dłoni widelec zrobiłem wymach prosto w dłoń Hikaito leżącą na stole między misami. Zerwałem od razu z miejsca pozorując realny konflikt. Żądam przeprosin! Krzyknąłem wręcz na całą sale do Hikaito, tak by większość oczu była skierowana na mnie i czekałem na rozwój sytuacji. Nie wiedziałem czy strażnicy zareagują, czy nieświadomie pomogą Hikaito w jego planie.
1 x
Kujaku Haruka
Posty: 674 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 28 sty 2026, o 02:11
Grupowe zlecenie specjalne - "Równowaga " - Ranga D - "Witamy w kolonii"
6/7
Hikaito Kaguya + Haretsu Raigen
Pytań również ze strony waszej dwójki nie było. Zamiast tego, skupiliście się na kolejnym zalążku planu, jaki być może pozwoli wam opuścić to miejsce. Hikaito miał prosty, lecz potencjalnie - skuteczny pomysł. Oczywiście, mogli spytać w teorii pozostałych więźniów o jakieś szczegóły dotyczące medyka, jednak byli ludźmi przede wszystkim czynu - zresztą, czy można było pokładać wiarę w to, co powiedzą? Co prawda, widelców nie było - gdyby wiedza obu młodzieńców sięgała dalej, być może by usłyszeli od niektórych kupców, że niektórzy przybysze zza Muru posługiwali się podobnymi barbarzyńskimi utensyliami. Tymczasem jednak do ich dyspozycji było parę pałeczek, które leżały przygotowane do posiłku, chociaż akurat chyba nie tego konkretnego - tutaj wystarczyły w zasadzie miski, wszyscy pozostali więźniowe jedli, siorbiąc po prostu posiłek i przegryzając plackiem.
Co gorsza, pałeczki były drewniane. Na szczęście, Raigenowi udało się jedną z nich szybko złamać, po czym - nim w zasadzie ktokolwiek spośród pozostałych zdążył zareagować - przebił dłoń towarzysza niedoli. Krew trysnęła, a Hikaito mimowolnie stęknął z bólu - jak najbardziej realnego. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Usłyszeliście kroki.
- Co wy kurwa odpierdalacie, pół godziny nie minęło, a wy już odwalacie coś? Zapewniłeś sobie właśnie brak posiłku do jutra, kretynie. -warknął strażnik, podbiegając do was, a jego kości wysunęły się i jedna z nich przystawiona została do gardła Raigena.
- Spokojnie, to tylko drobne nieporozumienie, zaraz... - zaczął stawać w waszej obronie Manjiro, patrząc z niedowierzaniem jeszcze na Raigena, nieświadomy ukrytych intencji chłopaka, jednak szybki kopniak usadził go z powrotem na miejscu, a wręcz przewrócił na ziemię.
- Morda, Manji. Ty też nie dostaniesz żarcia, bo nie zareagowałeś dość szybko. Jak ci dwaj się jeszcze pobiją przy tobie, to cię powiesimy i wybierzemy kogoś, kto umie trzymać swoją drużynę w ryzach, jasne? A teraz szykować się do zmiany. A co do ciebie, to jeszcze na pamiątkę, żebyś wiedział, że burdy są zabronione. - pięść strażnika poleciała prosto w twarz Raigena, zbyt osłabionego przez pieczęć, aby mógł na czas uniknąć ciosu. Poczuł nagły spazm bólu, kiedy prawa strona twarzy zaczęła puchnąć. Poczuł także krew na wargach, a następnie włócznia innego strażnika trafiła go w brzuch i pogoniła za resztą.
Więźniowie w popłochu zaczęli szybko kierować się w stronę wejścia do kopalni, eskortowani przez dwójkę pozostałych. Strażnik-Kagua za to wziął Hikaito za ramię, ciągnąc i popychając przed siebie.
- Z życiem! Nie myśl, że dzięki temu będziesz mieć wolne! - warknął, prowadząc Hikaito ku pierwszej palisadzie, a następnie do małego domku, przed którego otwartymi drzwiami stał mężczyzna w średnim wieku, o krótko przyciętej brodzie, ostrej, ogorzałej twarzy i w okularach, palącego papierosa. Na fartuchu miał widoczną krew.
- Tego ostatniego nie da się odratować. -
- Jak kurwa nie da? To na chuj jesteś iryoninem? -
-Mówię ci, że się nie da, to nie da. Musiałbym być od razu na miejscu, a i to nie wiem, czy bym dał radę, bo pamiętaj, że nie jestem jednym z siedmiu Mędrców Ciała i Ducha, tylko normalnym lekarzem. A tutaj... no, noga do amputacji, a kalek nie przyjmujemy, nie? A temu co je...? A dobra, nieważne. Widzę. Daj go tutaj. - odparł medyk, po czym rzucił niedopałek na ziemię i obejrzał dłoń Hikaito, pulsującą obecnie tępym bólem.
- Noż do... ech. Muszę mu to oczyścić. Ty wywal zwłoki w międzyczasie. -
- Zaraz, na razie muszę cię przypilnować. -
- Po cholerę, jak on ma pieczęć? Sam sobie poradzę. Pamiętaj, że byłem lekarzem frontowym. Pewnie bym go poskładał nawet, jakby był w pełni sił. A twoja pomoc przyda się przy tamtym. - odparował medyk, nieugięty w swojej logice. Czuć było od niego pewien chłód, zarówno do Hikaito, jak i do strażnika. Tylko czy to o czymś świadczyło? Hikaito został posadzony w środku, przy biurku lekarza, który zaczął pęsetą wydłubywać kawałki drewna z rany, a młody Kaguya mógł w międzyczasie obejrzeć wnętrze. Izba była jednoczęściowa, podzielona wyraźnie na prawą stronę - gdzie stało biurko i regał z różnego rodzaju specyfikami i kilkoma zwojami, środkową - gdzie był stół operacyjny, oraz lewą - największą, z sześcioma w sumie łóżkami dla chorych, gdzie leżał obecnie i spał jeden więzień z czaszką obwiniętą bandażem, oraz - po drugiej stronie - leżało ciało martwego chłopaka w wieku Hikaito, ze zmiażdżoną nogą i pianą przy kącikach ust.
Tymczasem Raigen musiał znosić pełne wyrzutu i wściekłości spojrzenia współwięźniów. Osamu zerkał na niego też spode łba, ale widać było w tym pewną teatralność. Chłopak chyba usłyszał albo zrozumiał, że był to jakiś podstęp.
Kaito Kaguya
Osamu
Manjiro
Isamu Kaguya
Strażnik-shinobi
Kenshin
-
1 x
Hikaito Kaguya
Posty: 150 Rejestracja: 21 cze 2025, o 14:50
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białe charakterystyczne kimono. Klanowy symbol na czole. Białe włosy sięgające do ramion.
Widoczny ekwipunek: 5 shuriken 5 kunai
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=11915&p=227183#p227183
Aktualna postać: Hikaito Kaguya
Post
autor: Hikaito Kaguya » 28 sty 2026, o 12:34
Hiakito w całej tej sytuacji aby dodać wiarygodności chciał jeszcze zasadzić kopniaka Raigenowi jednak strażnik wyręczył go aż nadto skutecznie. Widząc, jak brutalnie sytuacja eskaluje, chłopak poczuł krótkie, niemal niedowierzające ukłucie satysfakcji a wręcz zdziwił się jak dobrze zadziałał plan. Gdy jeden ze strażników wysunął kość i przyłożył ją do gardła Raigena, spojrzenie Hikaito automatycznie zawisło na tej technice. - kość? on jest z klanu kaguya? - przeszła mu myśl po głowie, szybko jednak zgasił to skojarzenie.- Nie… coś tu nie gra. Chyba że… - Wolne? o nie nie, jak tam wróce skopię mu dupę... - urwał na moment, po czym dodał, wyraźnie prowokacyjnie - ale... co ktoś z takiego szanowanego klanu jak ty robi w takim miejscu? no... chyba że...
Nim jednak zapadła odpowiedź stali już u medyka. Krótka scenka która właśnie się tutaj odegrała pozwoliła Hikaito ocenić sytuację - wydawało się że lekazr nie do końca jest zadowolony ze współpracy ale zna też swoje stanowisko. Nie ugiął się pod presją, mówił chłodno, rzeczowo. To nie jest pies na łańcuchu - uznał Hikaito.- No więc... czemu im pomagasz? - młody członek klanu kaguya chciał zacząć delikatnie rozmowę... jakby z nudów w trakcie chwili w której medyk oczyszczał ranę. Dał pytaniu wybrzmieć. Jeśli nawiązanie rozmowy się udało Hikaito pociągnął wątek, już odważniej - ta pieczęć... to twoja sprawka ale chyba współpraca z tymi idiotami nie do końca ci pasuje. - Ton miał stanowczy. Wpatrywał się prosto w twarz iryonina tak aby poczuł szczere intencje - Może się jakoś dogadamy? Ja spróbuję zdobyć to, czego potrzebujesz a ty w odpowiednim momencie zdejmiesz ze mnie pieczęć? - Na końcu pozwolił sobie na lekki, uśmiech. Doskonale zdawał sobie sprawę, jak absurdalnie to brzmi dopiero co trafił do obozu, pierwszy raz widział tego człowieka, a już proponował układ, który mógł skończyć się dla niego śmiercią. Mimo to liczył, że iryonin zobaczy w nim nie idiotę ani oszusta, lecz kogoś, kto myśli taktycznie… i jest gotów zaryzykować być może jak nikt wcześniej tutaj.
0 x
Haretsu Raigen
Posty: 40 Rejestracja: 8 sie 2025, o 15:47
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Patrz avatar
Widoczny ekwipunek: 5 shuriken 5 kunai
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11982&p=228852#p228852
GG/Discord: Dc: SeeYaNHell
Aktualna postać: Haretsu Raigen
Post
autor: Haretsu Raigen » 3 lut 2026, o 23:19
Splunąłem krwią przełykając resztę śliny powoli, nie chcąc dać strażnikom tej satysfakcji, że mnie złamali. Gdy nas pogonili rozciągnąłem się z bólu i zmęczenia po czym ruszyłem razem z resztą.
Dopiero kiedy znaleźliśmy się w ruchu, w tym chaotycznym marszu czułem na sobie ich spojrzenia jakby to ja był problemem, a nie kajdany na ich nogach.
Kiedy tylko nadarzyła się chwila zwolniłem minimalnie, pozwalając kilku z nich zrównać się ze mną i nachyliłem głowę, jakby ból zmuszał mnie do garbienia się, i odezwałem się cicho.
Hej, to było celowe… Nie zamartwiajcie się za bardzo. Teraz wiemy jak reagują
Spojrzałem szybko po ich twarzach, łapiąc reakcje.
0 x
Kujaku Haruka
Posty: 674 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 6 lut 2026, o 14:42
Grupowe zlecenie specjalne - "Równowaga " - Ranga D - "Witamy w kolonii"
7/7
Hikaito Kaguya + Haretsu Raigen
Kościana broń, potwierdzająca przynależność strażnika do tego samego klanu, co Hikaito, zaskoczyła młodego Kaguyę. Postanowił spróbować jakoś poruszyć ten fakt, sprowokować mężczyznę do powiedzenia czegoś więcej.
- Spróbuj tylko znowu wszczynać burdy, to tak samo dostaniesz wpierdol i pożegnasz się z żarciem na dwa dni. - taka była pierwsza reakcja mężczyzny, ale zaraz po tym rzeczywiście zdradził nieco więcej. - Pracuje, do cholery, bo nie wszyscy są kurwa tak ślepi, żeby iść z cholernym Jou i oddać mu Sabishi na tacy. A teraz rusz się, bo za chwilę masz być gotowy do roboty. -
Tymczasem Raigen twardo przyjął ciosy zadane przez strażnika i chociaż czuł ból, to zdecydowanie nie złamały one jego ducha. Idąc za resztą, udało mu się wpasować pomiędzy grupę i wyszeptać tak, by tylko więźniowie go usłyszeli, wyjaśniając im, że była to część ich planu. Nie wydawało się to jednak poruszyć pozostałych więźniów. Reakcje, jakie ujrzał, były raczej dalej gniewne, skierowane w jego kierunku, a nie w kierunku strażników. Wyglądało na to, że większość tych ludzi została po prostu złamana. Dodatkowo jeden z więźniów - dość rosły, chociaż wychudzony mężczyzna koło czterdziestki - syknął w odpowiedzi.
- Teraz kurwa wiemy jak reagują? To trzeba było spytać kretynie, każdy z nas by ci tutaj powiedział, jak zareagują! -
- Zostaw go, Tashi. Dopiero tutaj przyszli. -
- Manji, tobie kurwa chyba życie niemiłe już, co?! Przecież sam słyszałeś, że jak ci debile się nie uspokoją, to CIEBIE powieszą w pierwszej kolejności, nie ich! A jak będą dalej kombinować, to będzie to samo, jak z tym Sabaku, co próbował spierdolić! -
- Tenshi. Spokój. Porozmawiam z nimi, ale na razie skup się na tym, żeby ci się na łeb skały nie zawaliły. To jest teraz istotne. - ton Manjiego nabrał ostrości i dało się wyczuć w nim tym razem pewien autorytet. Tenshi uciszył się, ale łypnął jeszcze raz wściekle na Raigena.
W chatce medyka Hikaito kontynuował ostrożne, na ile się dało, badanie sytuacji w jakiej się znaleźli. W pierwszej sekundzie co prawda nie odpowiedział, skupiony na oczyszczeniu rany więźnia. Potem podniósł obojętny wzrok na młodego Kaguyę.
- Bo przyzwoicie płacą. Poza tym... nie po drodze mi z Ningyo-shi, powiedzmy. - odparł, natomiast kiedy Hikaito przeszedł od razu do wysunięcia mu propozycji współpracy, westchnął ciężko, przerywając pracę. - Chłopcze, czy ty myślisz, że jesteś pierwszym złapanym shinobi, który próbuje się stąd wymknąć i oferuje mi współpracę? Z każdym nowym transportem pojawia się przynajmniej jeden albo dwóch takich, jak ty. Kombinują, czasami nawet mają zaszyte gdzieś ryo i chcą mnie przekupić. Jest to męczące, ale cóż - taka widać ludzka natura. -
Oczy mężczyzny były... nie wrogie, ale na pewno zobojętniałe. Dla niego Hikaito był najwyraźniej tylko kolejnym numerem na liście do odhaczenia, kolejnym bezimiennym więźniem, który prędzej czy później skończy na dnie kopalni.
- Dam ci dobrą radę. Daj sobie spokój i rób, co do ciebie należy - kop srebro. Spróbuj zostać może dowódcą jednego zespołu, to przynajmniej będziesz dostawać więcej jedzenia. I... w sumie tyle. Ewentualnie skombinuj linę i powieś się gdzieś na którejś belek. Paru uciekło też w ten sposób. -
Tak, zdecydowanie lekarz i pieczętnik był kimś, kto nie żywił co prawda negatywnych uczuć wobec więźniów, ale też chyba nie był ich żadnym sojusznikiem. Brutalna prawda, jaką zaoferował - przynajmniej ze swojego punktu widzenia - była jedynym podarunkiem, na jaki w tym momencie Hikaito mógł liczyć.
Po oczyszczeniu i zaleczeniu rany, Hikaito został zabrany z powrotem do obozu i stamtąd wysłany prosto do kopalni. Razem z Raigenem pracowali ciężko, ucząc się od Manjiego zachowania w tunelach, ostrożnego odłupywania skał, wymieniania się miejscami z bardziej wykończonymi członkami zespołu... Aż wreszcie, po wielu godzinach trudów, wrócili do baraków, obolali, z mięśniami palącymi od pracy i zasypiając niemal natychmiast.
Mimo to... udało im się przetrwać pierwszy dzień w górniczej kolonii Szakali. Czas pokaże, jak poradzą sobie dalej.
[MISJA ZAKOŃCZONA SUKCESEM. CIĄG DALSZY NASTĄPI.]
Kaito Kaguya
Osamu
Manjiro
Isamu Kaguya
Strażnik-shinobi
Kenshin
-
1 x
Kujaku Haruka
Posty: 674 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » wczoraj, o 13:52
Minęło kilka dni odkąd Hikaito i Raigen trafili na teren kopalni, po raz pierwszy w swoich życiach doświadczając być może prawdziwego poczucia bezsilności i bycia odciętymi od najbardziej naturalnego dla nich źródła energii oraz własnej mocy - chakry. To, co do tej pory stanowiło o ich jestestwie, teraz było permanentnie wysysane przez pieczęć, która paliła się na ich ciałach, pozostawiając jej tylko tyle, by nie padli nieprzytomni na ziemię. Co więcej, po ich udanym, ale nieco ryzykownym fortelu, który doprowadził Hikaito przed oblicze medyka i jednocześnie człowieka odpowiedzialnego za nałożenie pieczęci, zostali rozdzieleni - Raigen wraz z Isamu trafili do zupełnie innej grupy, przez co Hikaito mógł tylko okazjonalnie widzieć swojego krewnego oraz niedoszłego sojusznika. Jedynym, umiarkowanie pozytywnym aspektem okazało się pozostanie Hikaito wraz z Osamu - jedynym ocalałym, początkującym shinobi z Kaze no Iseki - w grupie Manjiro, starszego już, ale dość poczciwego lidera grupki kopaczy.
Obecnie trwała... prawdopodobnie szósta godzina pracy dzisiejszej zmiany, a Hikaito trudził się w jednym z ciasnych tuneli, próbując ostrożnie poszerzyć kilofem kamień, zagradzający im drogę do dalszej części żyły, na którą natrafili dwa dni temu. Obok niego pracował Osamu, za nimi zaś stał Manjiro, uważnie obserwując ich starania i dając dobre rady i uwagi. Parę metrów z tyłu odpoczywali dwaj pozostali kopacze, w tym Tenshi, który tak się wściekł na Raigena.
- Hmmm. Osamu, przestań uderzać, zamiast tego zaprzyj się i przytrzymaj go u podstawy. Hikaito, ty uderz wtedy tutaj, jak jest ten załom taki jakby... powinno pójść. - stwierdził, obserwując ich wysiłki.
- Pewny jesteś, że to się nie zawali? Wczoraj prawie nas przysypało. -
- Umiarkowanie pewny. - uśmiechnął się Manjiro.- Ale tak czy inaczej musimy się tam dostać, poza tym tu obok masz twardszą skałę i widzisz - idzie ewidentnie po całej długości, to powinna podtrzymać korytarz. Idziemy wzdłuż niej od dobrych dwudziestu metrów. -
- No dobra, jak uważasz. Trzymam. Hikaito, gotowy? -
Hikaito mógł w tym momencie namierzyć kawałek, w który nakazał mu celować szef ich grupy. To jednak, co mogło młodemu Kaguyi nie dawać spokoju - to jakiś cichy, regularny dźwięk dobiegający... gdzieś z okolicy. Dźwięk, który wydawał się być czymś innym niż dźwięk kilofów uderzających w innych częściach kopalni, a raczej przypominający jakiś... szelest? Albo coś podobnego. Z całą pewnością dobiegał gdzieś z przodu korytarza, na samej granicy słyszalności.
Kaito Kaguya
Osamu
Manjiro
Isamu Kaguya
Strażnik-shinobi
Kenshin
-
1 x
Hikaito Kaguya
Posty: 150 Rejestracja: 21 cze 2025, o 14:50
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białe charakterystyczne kimono. Klanowy symbol na czole. Białe włosy sięgające do ramion.
Widoczny ekwipunek: 5 shuriken 5 kunai
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=11915&p=227183#p227183
Aktualna postać: Hikaito Kaguya
Post
autor: Hikaito Kaguya » wczoraj, o 18:18
Hikaito był wycieńczony. Każdy ruch kilofa wydawał się cięższy niż poprzedni. Nawet myślenie przychodziło z trudem - dobrze, że Manjiro był obok, skupiony i opanowany. Gdyby nie on, pewnie tłukliby w tę skałę bez końca, aż któryś z nich padłby twarzą w pył. Jednak chłopak z klanu kaguya dosłownie przed uderzeniem w wybrany punkt nie wytrzymał i zawahał się. - Sory, ale nie mogę tego dłużej ignorować - odezwał się w końcu, opuszczając lekko narzędzie. - Uderzyłbym. Myślę, że nie mam lepszych pomysłów… ale ten dźwięk. Słyszycie to? Jakby szelest? Powiedzcie, że też to słyszycie, bo chyba zaczynam tracić zmysły. - starał się w końcówce tej wypowiedzi dodać uśmiechem jakiegoś humorystycznego nastroju. Miał nadzieję że chłopaki go nie zbyją bo może to być oznaka osłabienia skał w pewnym miejscu, może powietrze przeciskające się przez szczelinę? A może coś zupełnie innego - coś, co nie powinno znajdować się tak głęboko pod ziemią? - kto wie czym jeszcze może zaskoczyć kopalnia. Mimo wszystko był gotów wykonać polecenie Manjiro. Jeśli starszy kopacz uzna, że to bezpieczne - uderzy. Nawet jeśli skała miała runąć.
Podczas krótkich przerw, gdy inni łapali oddech lub opierali się o ściany tunelu, Hikaito starał się nie tylko odzyskać siły. Obserwował. Zawsze obserwował. Kiedy któryś ze strażników przechodził w pobliżu wejścia do tunelu, młody Kaguya mimowolnie kierował wzrok na ich pasy, na dłonie, na metal połyskujący przy biodrach. Szukał pęku kluczy. Charakterystycznego brzęku. Czegokolwiek, co mogłoby sugerować, kto faktycznie posiada dostęp do kajdan i bram.Jeśli mieli się stąd wydostać, nie wystarczyło pozbyć się pieczęci - więc zanim wymyśli coś co pomoże mu dogadać się z lekarzem, ma zamiar działać inaczej.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości