Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki . Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo .
Kaito Ishikawa
Posty: 771 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 30 sty 2026, o 10:28
Post Fabularny - Kampania
T woje komentarze dolewały tylko oliwy do ognia, czułaś to po aurze Akiry oraz widziałaś po jego oczach, które zmieniły się już prawie w wężowe szparki. Jednak finalnie zazgrzytał tylko zębami i poprowadził cię do namiotu
B ędąc w namiocie, trudno było o brak fizyczności, zwłaszcza, że po chwili dotarło do ciebie, że tak naprawdę nadawał się on jedynie dla jednej osoby. Akira starał się nie opierać o ciebie plecami, ale właściwie było to niemożliwe, czułaś jak jest spięty, jednak jakby się nie wiercił musiał w końcu pogodzić się z bliskością, którą sam wam z gotował.
- Nie ma za co... Cieszę się, że się zgodziłaś... - odpowiedział lekko sennym głosem -...Zaw... - urwał -...Obiecałem ci to, nie ma za co.
Chwilę potem obydwoje zasnęliście
P rzebudziłaś się w środku nocy, było ci ciepło i czułaś się bezpiecznie. Będąc na pograniczu ponownego zaśnięcia, uświadomiłaś sobie, że śpicie na "łyżeczkę", a Akira mocno cię obejmuje w pasie, rękę trzymając na twoim brzuchu.
- Yu... ka... ri... - usłyszałaś z ust seinina zanim ponownie zasnęłaś
- Y ukari ! Yukari ! Wstawaj, mamy kłopoty. - obudził cię zdenerwowany Akira, który opuścił namiot.
W momencie kiedy wyszykowałaś się do wyjścia i wytknęłaś głowę poza namiot, dotarło do ciebie co oznaczały kłopoty. Na zewnątrz znajdowało się dwudziestu shinobi klanu Kōseki. Nie wyglądali na przyjazno nastawionych, moża poza jedną osobą, która wygodnie siedziała na krzesełku przy stolę wraz z resztą twoich towarzyszy... Była to druga seinin twojego klanu Kōseki Jun
- Akira ! Ty bezwstydniku ! Z kobietą w namiocie i to jeszcze nie z jakąś podfruwają tylko z dziewczyną z naszego klanu ? Kazuo-sama nie będzie zadowolony... Ech, co ty żeś chłopaku nawywijał... - w udawanym oburzeniu zwróciła się do czarnowłosego, po czym już mówiła do ciebie -... Dzień dobry ptaszyno. Siadaj proszę obok nas, zajęłam ci miejsce, śniadanie czeka. - ton miała przyjemny, zachęcająco poklepała puste miejsce pomiędzy sobą, a Akirą
Kōseki Akira - KLIK
Kōseki Jun - KLIK
0 x
Yukari
Posty: 173 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » 30 sty 2026, o 12:08
Gdy w nocy się przebudziła, poczuła jak ramiona Akiry ją obejmują, w pierwszym momencie chciała uwolnić się z tego uścisku, ale pomimo prób zakończyło się to niepowodzeniem. Była zbyt zmęczona, by wyjść na dwór, więc ponownie zasnęła. Wiedziała, że jutro będą musieli to sobie wyjaśnić. Teraz jednak potrzebowała snu.
Dopiero za drugim razem, gdy usłyszała swoje imię otworzyła oczy. Coś tutaj nie grało. Mając kłopoty Akira nie budziłby jej, ale po chwili uświadomiła sobie, że to nie on był w tarapatach... "Mamy". Ewidentnie mówił o ich dwójce. Gdy wyszedł zaczęła analizować co takiego właściwie się stało. Wspomnienia poprzedniej nocy były niewyraźne, ale pamiętała wszystko, powrót do namiotu, to, że spali w tym namiocie razem. Jak oni właściwie się tutaj zmieścili!? Musiała stąd wyjść. Natychmiast. Tylko jedno nie dawało jej spokoju... Czy on ją przytulał? Czy to jej wyobraźnia płatała jej figla? Mówiła mu, że miał spać plecami do niej. Wychylając głowę już chciała krzyknąć jego imię, by wszystko jej wyjaśnił, ale obraz jaki zobaczyła przed sobą spowodował, że zamarła.
Ty bezwstydniku? Powoli zaczęła wychodzić. A wszystko zaczęło układać się w jedną całość. Ile zobaczyli? Jakie konsekwencje ich spotkają, skoro Akira mówił, że mają kłopoty. Zacisnęła zęby. Jedną osobę można by było przekonać do słuszności swoich wyborów, ale aż tylu? Nawet ona nie zdołałaby tego dokonać. Stokroć bardziej wolałaby, żeby to była jej matka, a nie jakaś obca kobieta. Ona machnęłaby na to ręką. Imię lidera nie zwiastowało też niczego dobrego. Spojrzała na Akirę szukając w nim odpowiedzi. Dopiero gdy kobieta zwróciła się do niej zaczęła się zbliżać. Skinęła głową na przywitanie, tym razem nie zapomniała. Wolała nie dolewać oliwy do ognia i tak to ognisko płonęło bardzo mocno.-Dzień dobry. -powiedziała siadając na wskazane miejsce. Czy ktoś w końcu wyjaśni jej co się właściwie dzieje? Wczoraj byli tutaj sami. Nie widziała tłumów, a teraz miała wrażenie, że każdy tylko czekał na kolejny ruch kobiety.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 771 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 30 sty 2026, o 13:25
Post Fabularny - Kampania
S pojrzałaś na Akire, ten nie odwazjemnił twojego spojrzenia, ale dostrzegłaś jak delikatnie kręci głową.
- Hahaha... A co ty jej tam pokazujesz ? W mojej obecności ? Takie gesty ? Obrażasz mnie Akira.
Tsubasa i Kenta byli przybici i nawet nie próbowali podnosić głowy znad swoich talerzy... W sumie to nie wiadomo było dlaczego. Czy z powodu odwiedzin przez seinina klanu czy może przez skutki wczorajszej popijawy, gdyż było widać, że chłopcy kiwają się jeszcze na swoich miejscach. Sama zresztą nie czułaś się jakoś wybitnie, odczuwając skutki wczorajszej zabawy w postaci poczucia ogromnego pragnienia oraz delikatnego mrowieniu w głowie.
Ś niadanie składało się z jajecznicy, rzodkiewek daikon oraz ryżu
- Po opisie zgaduję, że Yukari. Nie mieliśmy wcześniej do czynienia, jestem Kōseki Jun, ale jako przeznaczona osoba Akirze możesz mówić mi ciociu. Jak ci się zlot podobał ? - zagadała do ciebie wesoło Jun
- Przestań pieprzyć... - odparował wściekle Akira, powodując, że atmosfera natychmiastowo zgęstniała - ... Co tym razem nie podoba się naszemu WSPANIAŁEMU liderowi - wysyczał seinin
Uśmiech z twarzy Jun powoli znikł
- Nie posłuchałeś jego rozkazu. W namiocie kazał wszystkim wrócić do osady. Publicznie wraz ze swoją drużyną marzeń pokazałeś całym Karmazynowym Szczytom, że seinin Kōseki ma w dupie swojego lidera. Podważyłeś jego autorytet Akira. Dobrze wiesz, że za mniejsze przewiny każe surowo, baaardzo surowo....
- Po to cię przysłał, żeby mnie ukarać ? - na koniec czarnowłosy parsknął śmiechem, chodź wydawał się lekko zdenerwowany - Od kiedy jesteś jego psem gończym ? - zakończył mężczyzna, wbijając kobiecie szpilę
- A mówią, żeś taki genialny... Nie przygłupie. Widzisz kto ze mną jest - Jun wskazała wojowników
Dopiero teraz dotarło do ciebie, że każdy jeden miał taki sam strój, z lepszej jakości lekką czarną zbroją i fioletową opaską na ramieniu, na której widniała różowa ikona kryształu.
- Specjalny oddział shirei-kana, zostałaś ich dowódczynią ? - odpowiedział twój dowódca
- Nie, miał tu przyjść ten sam dowódca co zawsze, Hisagi. - zaczęła się coraz bardziej niecierpliwić kobieta
- Ten idiota ? Mógłby mi buty polerować razem z tymi pokrakami - odparł złośliwie Akira
- Dlatego ja tu jestem przygłupie. Gdyby tutaj przyszedł skończyłoby się dla niego mokrą plamą... Poszedłby na tamten świat w obecności Hyūga, Yamanaka oraz... Jūgo. Kazuo-sama już pewnie w wiosce szykowałby list gończy za tobą i twoją drużyną marzeń, czekając jedynie na wiadomość, że wybiłeś jego elitarny oddział co do jednego człowieka. A tak to jestem ja... A z ciocią przecież, grzecznie wrócisz do osady, prawda ? - kobieta z uśmiechem na ustach pociągnęła mocniej z kubka
Akira zagryzł zęby, więcej się już nie odezwał.
P o jedzeniu, gdy się spakowaliście, Akira poszedł oddać pożyczone namioty. Jeden wojownik ze specjalnego oddziału poruszył się niespokojnie, zwracając się do kobiety:
- Jun-sama, Akira-sama może uciec, nie lepiej byłoby kogoś z nim wysłać ?
Seinin wskazała na was
- Znam bardzo dobrze syna mojej siostry. On nigdy swoich nie zostawia. - odpowiedziała kobieta spokojnie
Tak, też było, po kilku minutach Akira do was wrócił.
- Skoro jesteśmy w komplecie to możemy wracać do osady
Ruszyliście w stronę osady Seiyama, ale co tam będzie na was czekało ?
Kōseki Akira - KLIK
Kōseki Jun - KLIK
Wojownik ze specjalnego oddziału shirei-kana
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość