Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.
Kaito Ishikawa
Posty: 623 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » dzisiaj, o 14:49
Nie ma tu śladów pośpiechu ani gwałtownych zmian. Prastary Las Midori sprawia wrażenie miejsca, w którym czas płynie wolniej, podporządkowany cyklom natury i ciszy. To przestrzeń sprzyjająca odpoczynkowi, kontemplacji i długiemu trwaniu, jakby sam las zapraszał, by zatrzymać się tu na dłużej.
Wśród kamieni i niskich krzewów przechadzają się jelenie: spokojne, ufne, zatrzymujące się, by napić się wody lub skubać młodą roślinność. Ich obecność nadaje temu miejscu wrażenie harmonii i równowagi, jakby las od dawna zaakceptował ich obecność jako część własnego rytmu. Niewielkie wzniesienia łagodnie falują pod stopami, nie zakłócając naturalnego porządku przestrzeni.
Dzienne światło sączy się miękko przez gęste sklepienie pradawnych drzew, rozbijając się o liście i mech w setkach drobnych refleksów. Potężne pnie, pokryte zielonymi porostami, stoją tu od pokoleń, tworząc naturalne kolumnady i głębokie połacie cienia, w których powietrze pozostaje chłodne i spokojne. Las oddycha leniwie, szum liści miesza się z cichym pluskiem strumienia wijącego się przez równy, porośnięty trawą teren.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 623 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » dzisiaj, o 14:50
Wiosna 396
Wyprawa B
Kori
"Związani krwią"
_____________________________
Posty:
MG: 1
Kori : 0
_____________________________
Od twojej ostatniej misji upłynęło trochę czasu, co prawda nie jakoś specjalnie długo, ale wystarczająco, że byłeś w stanie zregenerować w pełni swoje siły. Mogłeś zacząć się nawet zastanawiać czy lada moment nie dostaniesz kolejnego bardzo ważnego zadania, które mogło napłynąć w każdym dowolnym momencie.
Tego dnia spokojnie spacerowałeś po lesie ciesząc się wiosennym porankiem, przyroda powoli budziła się do życia co mogłeś wywnioskować bo delikatnych małych pąkach, które zaczęły pojawiać się na drzewach dookoła ciebie. Śpiew ptaków też stawał się coraz częstszą muzyką, która docierała do twoich uszu. A więc tak, po raz kolejny stałeś się świadkiem jak wszystko budziło się do życia.
Jednak pomimo sielankowego nastroju, jedna rzecz nie zamierzała cię opuszczać, choćby i na krok. Mianowicie była to przygoda, która z jednego z krzaków odzywała się do ciebie, a wręcz wzywała cię, pragnąc za wszelką cenę przyciągnąć cię do siebie. Tym razem jej głosem był żałośnie brzmiący odgłos ropuchy:
- bluuumk... bluuumk...
Brzmiał rozlaźle, wilgotno jak coś co miało brzmieć jak rechot, ale bardzo trudno było dosłyszeć w nim cokolwiek sensownego.
Pytanie jakie mogłeś sobie teraz postawić, mogło brzmieć następująco: " Czy podejść ? ". Los nie zamierzał się z tobą patyczkować od razu rzucił ci prosto w twarz działanie, które mogłeś, ale nie musiałeś podjąć.
Ropucha
0 x
Kori
Posty: 73 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » dzisiaj, o 15:14
Kori szedł sobie lasem, spokojnie i całkowicie bez najmniejszych stresów. Od swojej ostatniej misji zrobił sobie kilka dni urlopu, podczas którego leczył rany i doskonalił zdolności, których zabrakło mu w czasie walki. Nie było sensu zarzucać się niepotrzebnymi myślami, dlatego starał się napawać porankiem dnia, w którym nie było tyle niepotrzebnego upału dalszej części lata. Krok za krokiem ruszył przed siebie, podziwiając budzącą się naturę. Zakrył twarz szczelniej swym szalikiem, który otrzymał na pierwsze urodziny po adopcji przez swego nowego ojca. Kori nucił sobie w głowie wesołe piosenki, które czasem słyszał na wioskowych jarmarkach. Nie mając właściwie pojęcia, gdzie idzie, znalazł się na mało uczęszczanej drodze, gdzie trudno było szukać innych uczestników leśnego ruchu. W pewnej chwili z jego lewej strony dobiegł go głośny… rechot żab, co właściwie nie było niczym niezwykłym. Chłopak jako nastolatek, któremu ciężko było skupić uwagę na jednej rzeczy ruszył przed siebie, ignorując całkowicie to, co działo się wśród gęstych krzaków. Przecież chyba nikt normalny nie myślał, że Yuki będzie łaził po bagnach, żeby sprawdzić, czy pana ropucha nie boli brzuch. Krok za krokiem ruszył przed siebie na spotkanie z kolejną przygodą.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Kaito Ishikawa
Posty: 623 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » dzisiaj, o 15:39
Wiosna 396
Wyprawa B
Kori
"Związani krwią"
_____________________________
Posty:
MG: 2
Kori : 1
_____________________________
Nie postąpiłeś dwóch kroków, kiedy usłyszałeś znany ci odgłos wyprowadzanego cięcia kataną. Mogłeś przystanąć, nasłuchując skąd dobiegł dźwięk, po następnej krótkiej usłyszałeś jak ostrze chyba znalazło swój cel, gdyż rechot ropuchy zamienił się w przeraźliwe ostatnie tchnienie.
W następnej sekundzie z krzaków, z których dobiegał głos ropuszy, wyszła na ścieżkę inna ropucha. Tak, zgadza się ropucha wyszła... Na tylnach łapach niczym człowiek, ubrana w strój samuraja.
- Jednego, jebanego złodziejaszka mniej - powiedziała do siebie z satysfakcją
Wycierała swoje ostrze z krwi, schowała je do swojej pochwy, gdy uznała, że jest już wystarczająco czyste. Następnie zabrała sie za odpalenie swojej fajki. Właśnie wtedy zwróciła na ciebie uwagę.
- Na co się lampisz ? Gadającej ropuchy nie widziałeś ? Ach... ci ludzie - powiedziała groźnie, kręcąc głową i idąc dalej przed siebie, do lasu, żadną z utartych ścieżek. Pyknęła głośno fajką, poprawiła kapelusz i znikła ci w następnych krzakach.
Czy zamierzałeś jakoś zareagować ? Spotykanie gadających ropuch było dosyć niecodzienne, ale zawsze mogłeś poczuć, że zjadłeś za dużo grzybów i lepiej spokojnie udać się przed siebie. Ponownie czułeś, że masz wybór. Z rozmyślań wyrwały cię wściekłe odgłosy stukających dzięciołów. Były trochę za głośno, ale kto tam w sumie je wie.
Samuraj ropucha - KLIK
Archiwum Głosów
Ropucha
0 x
Kori
Posty: 73 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » dzisiaj, o 15:59
Kori nie zareagował na dziwne odgłosy dobywające się z krzaków, całkowicie, ignorując, że w jednym z nich rozpoznał świt dobywanego ostrza. Przecież to mogła być jawna pułapka, której przede wszystkim chciał uniknąć. Dzieciak z klanu Yuki ruszył dalej przed siebie, gdy bez wcześniejszego ostrzeżenia coś wyszło na szlak. Zapytacie, co to było i czemu na widok nowego jegomościa Kori rozdziawił ryja, jakby nagle ktoś pokazał mu najbardziej zajebistą rzecz na świecie... Przez kilka chwil gapił się na ROPUSZEGO! wojownika, który wycierał swą katanę, po czym z nieukrywaną nonszalancją dobył swej fajki, zaciągając się soczyście. Na jego słowa nie było jasnej odpowiedzi z ust dzieciaka, który nagle zaczął skakać jak małpka, krzycząc w powietrze.
– Łoooooo samuraj ropuch… To najbardziej niesamowite co do tej pory widziałem w swoim życiu – Kori podbiegł do nieznanego jegomościa, oglądając go z każdej strony. Nie chciał być zbyt wścibski, jednak takie spotkania nie zdarzają się często. Ekscytacja dzieciaka była zbyt wielka by jakiekolwiek maniery dały radę powiedzieć mu, że jest nazbyt elektryczny.
– Kim, kim ty jesteś, skąd jesteś, jesteś samurajem? – Kori zasypywał go pytaniami, stając teraz kilka metrów przed nowym znajomym. Z szacunkiem oddał kilka pokłonów, jednocześnie czekając na odpowiedzi. Nie wiedział, czy to jakieś genjutsu czy faktycznie stał przed nim najbardziej zajebisty samuraj na świecie, ale jeśli tak to nie chciał z niego wychodzić.
– Chcesz ze mną walczyć? – Kori zrobił maślane oczka, jak dziecko, które prosi o kolejnego batonika przed obiadem. W życiu może nie mieć kolejnej okazji, żeby stanąć w szranki z kimś takim… Ciekawe, czy w świecie shin obi takie zjawiska to norma.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Kaito Ishikawa
Posty: 623 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » dzisiaj, o 16:29
Wiosna 396
Wyprawa B
Kori
"Związani krwią"
_____________________________
Posty:
MG: 3
Kori : 2
_____________________________
Ropucha wynurzyła swój łeb z krzaków na hasło: "Chcesz ze mną walczyć?". Spojrzała na ciebie oceniającym spojrzeniem od dołu do góry po czym ryknęła ropuszym śmiechem na cały las, tak głośno, że aż zerwały się wszystkie ptaki, które akurat robiły sobie przerwę w pobliskim lesie.
Ropuszy samuraj, padł na kolana i uderzał pięścią w ziemię, trzęsąc się ze śmiechu, chwilę trwało zanim się uspokoił.
- Hehe... Możemy spróbować... hehe... do pierwszej krwi... hehe... ale jeżeli wygram... to załatwisz dla mnie jedną rzecz... hehe... zgoda ?
Zapytała cię ropucha, która jeszcze nie mogąc w pełni do siebie dojść, po "żarcie" jaki w jej ocenie powiedziałeś, próbowała podnieść się na równe nogi.
Chwilę trwało, ale w końcu płaz stał na swoich nogach, nie trzęsąc się już z rozbawienia. Patrząc na niego zrozumiałeś bez problemu, że ropucha czeka na twoją odpowiedź. Choć mogłeś być podekscytowany i nie widzieć kilku rzeczy to jednak nie umknęło twojej uwadze, że zwierzę coś jakby skrywało przed tobą, jakby w tej jego propozycji czaiła się jakaś pułapka. Pułapka której za nic w świecie nie byłeś w stanie odgadnąć, a przynajmniej nie w tym momencie. Mocniejszy wiatr zerwał się na chwilę i przeszedł pomiędzy wami. Czy dalej chcesz pomimo zagrożenia walczyć z ropuchą ? Pierwsza krew nie brzmi dramatycznie, ale ten warunek...
Samuraj ropucha - KLIK
Archiwum Głosów
Ropucha
0 x
Kori
Posty: 73 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » dzisiaj, o 16:45
Kori nie reagował na śmiech ropuszego samuraja, gdy niespodziewanie zaproponował mu walkę. Jak lepiej mógł sprawdzić jego umiejętności, jeśli nie przez starcie jeden na jednego. Przez kilka chwil Yuki wpatrywał się w rechoczącą żabę, po czym uśmiechnął się szeroko, gdy tamten zgodził się wreszcie na jego propozycję.
– Jasna sprawa, jeśli mnie pokonasz zrobię, co będzie trzeba – Chłopak wbił kciuk we własną pierś, dając jasny znak, że miał zamiar dotrzymać warunki ich umowy. Wszystko, byle tylko zobaczyć kogoś takiego w akcji. Kori zrobił kilka kroków by znaleźć się jakieś sześć metrów przed bezimenną ropuchą, po czym sięgnął do kabury po jeden z Kuniów.
– Jeśli jesteś gotowy, to ja bym już zaczął – Po tych słowach Kori skoczył do przodu, z zamiarem zadania ciosu prosto w pierś ropuchy. Nie miał zamiaru zadawać ciężkich obrażeń swemu przeciwnikowi, jednak zasada pierwszej krwi jasno mówiła, że któryś będzie musiał zostać zraniony. Kori z pewnością nie miał zamiaru przegrywać tego starcia, dlatego starał się jednocześnie obserwować zachowanie nieznanego jegomościa. Jeśli żabi wojownik posiadał jakieś ukryte zdolności, to Yuki miał jedynie nadzieję, że jego własna szybkość wystarczy by zrobić unik przed ciosem. Wstając dzisiaj rano, Nara nie spodziewał się, że to będzie drugi najlepszy dzień w jego życiu… Pierwszym było przystąpienie do rodu Midori, drugim spotkanie samuraja, którego chciał zatrzymać jak najdłużej by zadać pytania, które piętrzyły się w jego głowie… Gdyby ktoś dwa lata temu powiedział, że jego życie zmieni się z podnóżka u bogatych ludzi w człowieka stającego w szranki z prawdziwym żabim samurajem… Kori pewnie kazałby mu się puknąć w głowę.
Ukryty tekst
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Kaito Ishikawa
Posty: 623 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » dzisiaj, o 17:43
Wiosna 396
Wyprawa B
Kori
"Związani krwią"
_____________________________
Posty:
MG: 4
Kori : 3
_____________________________
Widząc szybkość twoich ruchów, ropucha skwitowała je parsknięciem
- Toć to nawet na rozgrzewkę nie wystarczy. - powiedziała, czekając w spokoju, aż wykonasz swoje uderzenie
Gdy zamachnąłeś się i wyprowadziłeś prosty w jej ciało, błyskawicznie dokonała uniku i z bliskiej odległości zaczęła zadawać ci bardzo szybkie uderzenia lewą ręką, dając sobie sposobność na przemasowanie swoimi ropuszymi palcami głowy
Urywek walki VIDEO
Szybkość była na tyle duża, że nie byłeś w stanie nawet skontrować. Dopiero chwili mogłeś próbować odszukać jej wzrokiem, ale w tym momencie wbiła się swoim barkiem w twoje ciało odrzucając cię do tyłu.
Atak w splot słoneczny zabrał ci dech oraz niemożność ruszenia się na dwie, może trzy sekundy.
- Rozeznanie bojem mamy już za sobą. Dawaj, pokazuj co tam jeszcze masz ! Aż tak szybko nie chcę kończyć z tobą walki hehe...
Zaśmiała się ropucha po której było widać, że zaczyna coraz bardziej, niezdrowo nakręcać się waszą walką.
Odległość pomiędzy wami wynosiła około pięciu metrów, klęczałeś na ziemi powoli odzyskując siły do wstania. Ropucha zaś, gotowa do dalszej, wyczekiwała na twój kolejny atak. Jej katana wciąż spokojnie spoczywała w pochwie, widocznie twój aktualny oponent nie miał najmniejszego zamiaru wziąć cię na poważnie.
Samuraj ropucha - KLIK
Archiwum Głosów
Ropucha
0 x
Kori
Posty: 73 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » dzisiaj, o 21:39
Kori nie miał zamiaru brać sobie na poważnie zniewagi wymierzonej przez żabiego wojownika. Jego myśli były całkowicie skupione na walce, zwłaszcza że już po chwili dowiedział się, że samuraj nie jest pierwszym lepszym żabim wojownikiem. Zręczność oraz szybkość bezimiennej ropuchy znacznie przekraczały to czym dysponował bohater. Mimo wszystko Kori nie zamierzał się poddawać, spoglądając na swego przeciwnika z nieukrywaną radością. Dzieciak czuł każdy mięsień, gdy starał się odbijać ataki swego przeciwnika, który nawet nie dobył katany z pochwy. Mimo że Yuki nie preferował walki bezpośredniej, to dla takiego wojownika zamierzał zrobić wyjątek.
– Wiedziałem, że będziesz silny – Kori wypowiedział ostatnie słowa, zanim przeciwnik nie odebrał mu tchu w piersi. Yuki starał się złapać oddech, desperacko wciągając powietrze do płuc. Cios był na tyle silny by posłać dzieciaka na deski, chociaż nie aż tak drastyczny by przerwać walkę. Przyszywany Nara spojrzał z kolan na przeciwnika, uśmiechając się teraz mimo dotkliwego bólu.
– To jeszcze nie wszystko – Po tych słowach przyłożył dłonie do ziemi, wystrzeliwując w stronę swego przeciwnika kaskadę lodowych kolców prosto z ziemi. Czarny twór miał przykryć cały teren, tak by żabi wojownik nie miał jak uciec. Jeśli przeciwnik chciał poznać pełnię jego możliwości, to Kori nie mógł postąpić inaczej niż sięgnąć po swoje kekkei genkai, z którego znany był klan, którego nigdy nie spotkał…
– Nazywam się Kori, zapamiętaj moje imię, bo kiedyś stanę się największym wojownikiem w Midori – To nie były puste słowa…
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość