Wioska Shikkui
- Misane
- Posty: 53
- Rejestracja: 18 cze 2025, o 16:53
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Doko
- Krótki wygląd: Niższa. Długie blond włosy, zielone oczy ze złotymi plamkami. Alabastrowa cera oprószona miodowymi piegami. Ubrana w kimono. We włosach wplecione kwiaty i pióra. Naszyjnik w kształcie rogatego wilka i sierpu księżyca.
- Widoczny ekwipunek: Płaszcz, duża torba
- Link do KP: viewtopic.php?p=225511#p225511
- Multikonta: Misaki
- Ichirou
- Posty: 4098
- Rejestracja: 18 kwie 2015, o 18:25
- Wiek postaci: 35
- Ranga: Seinin
- Krótki wygląd: Chodzące piękno.
- Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
- Lokalizacja: Atsui
- Misane
- Posty: 53
- Rejestracja: 18 cze 2025, o 16:53
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Doko
- Krótki wygląd: Niższa. Długie blond włosy, zielone oczy ze złotymi plamkami. Alabastrowa cera oprószona miodowymi piegami. Ubrana w kimono. We włosach wplecione kwiaty i pióra. Naszyjnik w kształcie rogatego wilka i sierpu księżyca.
- Widoczny ekwipunek: Płaszcz, duża torba
- Link do KP: viewtopic.php?p=225511#p225511
- Multikonta: Misaki
Re: Wioska Shikkui
Wszystko było coraz bardziej skomplikowane i pogmatwane. To nie tak, że zakładała, że od razu znajdzie powód zaginięć, lecz zapoznając się z wszystkimi zapiskami i niedokończonym listem zaczynało do niej docierać, że wszystko było głębsze, niczym te błotne kolebki krwiopijnych potworów. To co najmocniej obruszyło Misane było to to, że zarządca chachmęcił w sprawach finansowych. Nie wiedziała czy były to szachrajstwa na jego korzyść, ale coraz mniej wierzyła, że chodziło tu o jego lud, a przecież prawdziwy dobry lider powinien przede wszystkim skupić się na swoich podopiecznych, a tutaj zarządca nie dość, że mieszał to jeszcze sprowadził na osadę jakiś element wywrotowy.
Odetchnęła głęboko po skończonym obchodzie. Przymknęła oczy na moment aby poukładać sobie zebrane informacje w głowie. Ułożyła sobie plan działania na najbliższe godziny. Zostało tylko zebrać odpowiedni ekwipunek.
Misane zdecydowała się zabrać ze sobą mapę - jeśli zarządca został gdzieś porwany to i tak nikt za szybko się o tym nie dowie, a jeśli wróci... to i tak nie poznał Misane aby podejrzewać ją o kradzież... zabierała to w dobrej wierze. Powód był prosty. Potrzebowała móc przemieszczać się po obcej okolicy.
Tak samo zebrała kilka owadów i położyła je na czystej karce, z której zamierzała zrobić prowizoryczny pakunek - aby po pierwsze za mocno ich nie uszkodzić, a po drugie wolała aby jej się nie rozsypały w torbie - może jej obecny nauczyciel będzie w stanie rozpoznać ten gatunek? Był osobą dobrze wyedukowaną o ogromnym doświadczeniu, istniała szansa, że jeśli nie uda jej się rozwiązać tej zagadki to będzie on w tym pomocny.
Nie zabierała nic więcej - ani listu, ani ksiąg. To nie była jej osada i poza zapoznaniem się aby rozwiązać tą dziwną zagadką nie zamierzała interweniować. Przez moment miała ochotę stworzyć wizerunek Tsukimori'ego jako przestrogę, lecz póki nie uda jej się rozwikłać zagadki wolałaby nie zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi, a ona jako jedyna zapewne biegała z medalionem w kształcie wilka z rogami.
Po zebraniu wszystkiego zamierzała opuścić budynek drogą, którą się tam dostała - wcześniej sprawdzając czy nie zwróci na siebie niczyjej uwagi. Zamierzała znaleźć miejsce gdzie będzie mogła się zaszyć na moment - najlepiej coś za skraju lasu, może sobie chętnie siąść na jednej gałęzi. Chciała przeczekać do czasu, aż zaczną pojawiać się pierwsze promienie słońca - nie zamierzała biegać po błotnistym terenie po ciemku... zwłaszcza skoro był on jej obcy. Kiedy słońce nieco wstanie i zacznie oświetlać okolicę sugerując się mapą i oznaczonych bagnach na jej. Teraz miała kilka osób do znalezienia - zaginieni mieszkańcy, lub dziwny mężczyzna. Dodatkowo w pamięci miała dziwne martwe owady.
0 x
- Ichirou
- Posty: 4098
- Rejestracja: 18 kwie 2015, o 18:25
- Wiek postaci: 35
- Ranga: Seinin
- Krótki wygląd: Chodzące piękno.
- Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
- Lokalizacja: Atsui
Re: Wioska Shikkui
Wyprawa rangi A
Misane
12/19
Misane, z zawartością gabinetu bezpiecznie schowaną w torbie, sprawnie i bezszelestnie opuściła dom zarządcy. Czuła pod palcami szorstką fakturę drewna, gdy zsuwała się z uchylonego okna, a jej stopy lądowały na ziemi bez najmniejszego dźwięku. Przez pogrążoną we śnie wioskę przemknęła, stając się ledwie cieniem pośród ciemnych domostw. Jej ruchy były wystarczająco płynne i ciche, by nie zakłócić spokoju okolicy i zwrócić uwagi drzemiących mieszkańców. Shikkui było bowiem małą wioską, leżało przy mniej uczęszczanym szlaku i rzadko gościło podróżnych, więc o tak późnej porze ruch na zewnątrz był praktycznie zerowy i nie było żadnych patroli pilnujących porządku i bezpieczeństwa.
Mogła odetchnąć z ulgą, gdy dotarła do skraju lasu i wtopiła się w cień drzew. Znalazła idealne, ustronne miejsce na rozłożystej gałęzi jednego z potężniejszych dębów, dobrze ukrytej pośród gęstych liści. Z wysokości, na chłodnym wietrze, mogła obserwować śpiącą wioskę, a raczej jej zarysy w ciemnym gąszczu przełamywanym przez blask paru lamp i liche światło księżyca.
Wioska Shikkui, choć owinięta w gęsty mrok, nie była całkowicie cicha. Po jakimś czasie uszu bohaterki dosięgła stłumiona awantura dobiegająca z jednego z domów. Głos mężczyzny, pełen żalu i buntu, przerywał co chwila piskliwy, gniewny głos kobiety. Misane nie musiała być blisko, aby zrozumieć, że to typowa, pusta kłótnia o zmarnowane pieniądze na alkohol i kolejna noc pijaczyny spędzona w progu. Głosy narastały, by nagle ucichnąć z westchnieniem rezygnacji, a jedynym echem tego incydentu był ponury trzask drzwi, który echem rozszedł się w ciemności.
Czas mijał w tej ponurej symfonii, a Misane czuła, jak chłód nocy wgryza się w jej ubrania. Przez te kilka najbliższych godzin mogła zapaść w tryb czuwania a nawet zdrzemnąć się nieco, ale na pewno nie był to sen tak komfortowy jak poprzedniej nocy w prywatnym pokoju.
W końcu, gdy powoli stawało się coraz jaśniej, wszechobecny mrok zaczął ustępować, a powietrze stało się rześkie, zwiastując świt. Blade promienie poranka zaczęły oświetlać osadę przy bagnach. Pierwsze ptaki zaczęły nieśmiało śpiewać, a z paru kominów uniosły się cienkie strużki dymu, zwiastując początek kolejnego dnia. Cienie ustępowały, ukazując wioskę w zimnym, porannym świetle. To, co w nocy było ukryte w mroku, teraz było na wyciągnięcie ręki.
0 x
- Misane
- Posty: 53
- Rejestracja: 18 cze 2025, o 16:53
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Doko
- Krótki wygląd: Niższa. Długie blond włosy, zielone oczy ze złotymi plamkami. Alabastrowa cera oprószona miodowymi piegami. Ubrana w kimono. We włosach wplecione kwiaty i pióra. Naszyjnik w kształcie rogatego wilka i sierpu księżyca.
- Widoczny ekwipunek: Płaszcz, duża torba
- Link do KP: viewtopic.php?p=225511#p225511
- Multikonta: Misaki
Re: Wioska Shikkui
Poza kłótnią rodzinną i przemarznięciem przez noc nie działo się zupełnie nic. Miało to swoje zalety - mieszkańcy wioski mogli odpocząć i zregenerować przed kolejnym trudnym dniem… ale dla coraz bardziej niecierpliwej Misane oznaczało to zmarnowane kilka godzin bez nowej poszlaki. To było trudniejsze niż zakładała. Czuła się jak w pętli zakładania, że coś znajdzie, irytowania się, że tego nie dokonała, pokorne uznawanie, że potrzebuje wiecej pracować, rośnie w niej optymizm i pach znów kulą w płot.
Przetarła zaspane oczy by odgonić resztki snu, który zakradł się pod jej powieki gdy siedziała obserwując pogrążone we śnie Shikkui. Tropów wiele nie miała, ale nie zamierzała jeszcze się poddawać. Najpierw chciała przyjrzeć się osadzie ze swojego punktu obserwacyjnego. Z nasuniętym na nos kapturem, skryta w cieniu drzew powinna mieć możliwość w miarę swobodnego przyjrzenia się okolicy. Budzący się do życia i rozpoczynający pracę mieszkańcy. Jeżeli znów nie rzuci jej się w oczy nic szczególnego (zamierzała obserwować przez godzinę, może dwie) ruszy przeczesać pobliski teren. Teraz znała topografię okolicy - mapa zarządcy była dobrą wskazówką jak przemieszczać się przez okolicę. Kimkolwiek dziwny mężczyzna był, o który wspominał zarządca w lesie nie powinien skrywać się nigdzie daleko. To na co zamierzała zwracać uwagę to również… okoliczna fauna w postaci robactwa. A dokładnie w poszukiwaniu specyficznego robactwa, które znalazła w budynku zarządcy. Tak zamierzała spędzić czas do zmierzchu.
Jeżeli do zmierzchu nie znajdzie żadnych dziwnych śladów, robactwa ani nic podejrzanego, zamierzała udać się do gospody, w której zatrzymała się na ostatnie noce i przedłużyć postój. Oraz skorzystać z okazji i zagadnąć kobietę, która obecnie zastępowała właścicielkę. Zamierzała pokazać jej robactwo, które zebrała w domu zarządcy i przekonać kobietę, że znalazła je u siebie dopytując, czy to typowi mieszkańcy okolicy - blondynka czuła się dość zdesperowana, więc zamierzała chwytać się nawet najbardziej irracjonalnych opcji.
0 x
- Ichirou
- Posty: 4098
- Rejestracja: 18 kwie 2015, o 18:25
- Wiek postaci: 35
- Ranga: Seinin
- Krótki wygląd: Chodzące piękno.
- Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
- Lokalizacja: Atsui
Re: Wioska Shikkui
Wyprawa rangi A
Misane
13/19
Pierwsze godziny poranka upłynęły w monotonii, która na początku frustrowała Misane. Mieszkańcy wychodzili z domów, ruszając w stronę pól uprawnych lub dobytek. Rozpoczęła się praca rzemieślników: słychać było odległe uderzenia młotów o żelazo i strugi o drewno. Widać było, jak kobiety zbierają się przy studni, by nabrać wody i omówić wiejskie sprawy, podczas gdy dzieci biegały po klepisku. Starsza pani Akane, z którą Misane rozmawiała wczoraj, rozkładała swój kram, a jej postawa emanowała spokojem i codzienną rutyną.
Bohaterka obserwowała przez dwie godziny, a jej oczy, niczym skanery, szukały jakiegokolwiek nietypowego ruchu, nagłego zatrzymania, cienia zdenerwowania na twarzy kogoś z mieszkańców. Jednak nie dostrzegła niczego, co mogłoby wzbudzić jej podejrzenia. Wioska Shikkui, choć wedle podejrzeń dziewczyny skrywała jakąś tajemnicę, na pierwszy rzut oka była oazą zwyczajności.
Zarządcy chyba dalej nie było. Parę osób zaczęło zadawać pytania, ale jeszcze nie stało się to powodem do szerszej wrzawy czy paniki.
Misane, bazując na poznanej wcześniej mapie zarządcy , skierowała się w stronę bagien. Teren szybko zmienił się z leśnego poszycia w grząską, wilgotną ziemię, z której wyrastały pojedyncze, rachityczne drzewa i gęste kępy wysokich trzcin. Powietrze stało się ciężkie i duszne, przesiąknięte zapachem gnijącej roślinności i wilgoci. Dziewczyna poruszała się ostrożnie, badając wzrokiem każdy skrawek ziemi.
Zadanie było dość mozolne. Teren do przeszukania był naprawdę spory, więc słusznie założyła, że będzie potrzebować wiele godzin. Potencjalny brak rezultatów po całodniowych poszukiwaniach też było słusznym przypuszczeniem.
Po kilku godzinach, które mogły wywołać znużenie, bogini uśmiechnęła się do swojej wybranki. Coś rzuciło się w oczy.
Częściowo zanurzony w gęstym, czarnym błocie, znajdował się stary, skórzany but, twardy i mocny, typowy dla łowców czy innych osób poruszających się po tego typu terenach. Był głęboko osadzony w gruncie, jakby jego właściciel został siłą z niego wyciągnięty. But był suchy, ale zgnieciony w taki sposób, jakby ktoś próbował go złapać i wyrwać z błota.
Pochylając się, młoda Senju mogła się temu przyjrzeć z bliższa. Jej wzrok od razu przykuło coś, co znajdowało się na powierzchni buta oraz w jego wnętrzu. Było to truchło tych samych, dziwnych, chitynowych owadów, które znalazła w gabinecie zarządcy. Były one zgniecione i rozproszone, jakby toczyła się tutaj jakaś walka. Jeżeli rozejrzała się jeszcze dobrze po okolicy, to mogła dojrzeć kilka owadzich trucheł tu i ówdzie. Kimkolwiek był właściciel buta, wydawało się, że zmierzał od wioski na zachód, w stronę bagien.
0 x
- Misane
- Posty: 53
- Rejestracja: 18 cze 2025, o 16:53
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Doko
- Krótki wygląd: Niższa. Długie blond włosy, zielone oczy ze złotymi plamkami. Alabastrowa cera oprószona miodowymi piegami. Ubrana w kimono. We włosach wplecione kwiaty i pióra. Naszyjnik w kształcie rogatego wilka i sierpu księżyca.
- Widoczny ekwipunek: Płaszcz, duża torba
- Link do KP: viewtopic.php?p=225511#p225511
- Multikonta: Misaki
Re: Wioska Shikkui
Godziny mijały, a mieszanina frustracji i bezsilności zaciskała coraz mocniej się na szyi Misane. To powinno być dla niej proste. Dla kogoś, kogo wybrał bóg jakieś poszukiwania (kogo to do końca sama nie wiedziała, ale to już pomijając) powinny być jak dziecinna igraszka. Raz dwa i już powinna mieć przed nosem wszystko. Ktoś mógłby powiedzieć, że brakuje jej pokory, lecz ona wolała nazwać to po prostu pewnością siebie i swoich umiejętności. Może jej obecny mistrz miał rację co do chaotyczności jej działań? Trudno było przełknąć takie gorzkie lekarstwo.
Układając sobie jeszcze raz w głowie wszystkie poszlaki, skierowała swoje kroki na bagna, na których spędziła kolejne kilka godzin. Wilgotność była nieprzyjemna, gorąc doskwierający. Przetarła dłonią przyklejoną do czoła grzywkę. Dopiero gdy dostrzegła coś nienaturalnego wyłaniającego się z brązowej pułapki uśmiechnęła się nieznacznie do siebie. Nadzieja. Rozejrzała się uważnie po okolicy. Serce zatrzepotało jak skrzydła motyla gdy zdała sobie sprawę, że były tam te same owady, które znalazła w gabinecie zarządcy.
Tsukimori biedny zmęczony tym jak jego wybranka błądzi nieudolnie po omacku zdecydował się użyczyć trochę swojej łaski, bo jak widać sama nie umiała. Co gorsze sama dokładała sobie pracy i zajmowało jej to dużo więcej czasu niż powinno. Gdyby zrobiła to co przyszło jej do głowy teraz, zapewne oszczędziłaby sobie kilku godzin bezsensownej tułaczki. Marudząc na samą siebie pod nosem złożyła kilka pieczęci, aby stworzyć dwie swoje kopie.
Gdyby zrobiła to wcześniej to możliwe, że dodatkowe dwie pary oczu by pozwoliły znacząco skrócić czas w jakim krążyła bez celu po okolicy, lecz czasu się nie cofnie. Jednego klona zamierzała posłać tą drogą do wioski, aby przeszukał czy nie ma poszlak i jak dotrze na miejsce pilnował czy przypadkiem zarządca nie wrócił. Ona i druga kopia mieli rozdzielić się by przeszukać drogę i okolicę skupiając się najbardziej na drodze pokonanej przez właściciela zagubionego buta - może zostawił jakieś ślady, oraz może ktoś w okolicy również… przecież nawet jeśli atak nastąpił z dystansu, to w promieniu 20… może 40 metrów powinna być jakaś poszlaka.
Podsumowując. Jeden klon wysłany został do wioski. Misane wraz z drugim zamierzała się rozdzielić i najpierw przeczesać okolicę miejsca walki, a potem drogę i mokradła. Jeśli któryś z klonów znalazł coś przydatnego miał skontaktować się z oryginałem za pomocą sieci korzeni.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości