Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.
Takashi
Posty: 1285 Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124
Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: Takashi » 11 sty 2026, o 17:15
P o paru minutach wiosłowania Takashi zauważył, że ma coraz większe trudności z panowaniem nad łodzią, a sterowanie nią wymaga większego wycisku z każdym następnym wymachem. Wyglądało to tak, jakby yokaie stawiały opór coraz bardziej z każdym następnym przebytym przez bohatera metrem. Wzmożone starania spowodowały, że środek transportu trząsł się coraz bardziej, a to z kolei obudziło Ayę. Różowowłosa podniosła się i rozejrzała, zalewając towarzysza pytaniami i radą, która mogła okazać się przydatna, ale była nieco kłopotliwa.
- Nie mam, kurde, nie mogę nawet do nich dopłynąć. - mówił, zaciskając zęby i wkładając w swoje działania coraz więcej siły. To właśnie wtedy Aya powiedziała o zmianie nurtu. - Odwrócić nurt?
Tę ostatnią kwestię wypowiedział sobie pod nosem, nawet nie spoglądając na rozmówczynię. Nie posiadał w swoim arsenale technik niczego, co pozwoliłoby mu zmienić nurt rzeki, a przynajmniej nie w takim dosłownym znaczeniu. Nigdy nie miał konieczności sprawienia czegoś takiego, a przecież jego umiejętności wiązały się głównie z ofensywnym lub defensywnym wykorzystaniem podstawowych tworów wodnych. Fale, kule, promienie, nawet smoki - takie rzeczy potrafił stworzyć, ale zmiana biegu wody była już inną historią.
- Jak ja mam to niby kurna zrobić? - wydukał znowu pod nosem.
Nieważne, czy tamte stworzenia wykorzystywały jakąś swoją zdolność, czy też bieg wody zmieniał się w tym miejscu naturalnie, to bez znaczenia. Chłopak potrzebował teraz czegoś naprawdę mocnego, co pozwoliłoby mu przyspieszyć przeprawę do miejsca docelowego. A skoro nie potrafił bezpośrednio zmienić nurtu rzeki, musiał zrobić coś, żeby wzburzona woda przeniosła łódź z puntku A do punktu B bez względu na niego. To już potrafił. Potrafił manipulować dużą ilością wody, tworząc z niej rozmaite kształty. Skoncentrował dużą ilość chakry, przesyłając ją do wody w swoim najbliższym otoczeniu, po czym klasnął głośno w dłonie.
- Trzymaj się, Aya-san. - zerknął na nią. - Suiton: Suishōha.
Zadanie miał niełatwe. Nie stworzył standardowej fali, którą zwykle posługiwał się z wykorzystaniem tego konkretnego jutsu. Stworzył coś mniejszego, co pojawiło się nieco dalej, za nim, a następnie uderzyło powierzchnie zbiornika wodnego za łódką, powodując, że ta została popchnięta w stronę brzegu z ogromnym impetem. Jasne, była to jazda bez trzymanki, ale sam pomysł powinien być skuteczny. Nara nie miał raczej żadnego innego rozwiązania na przeciwstawienie się silnemu nurtowi.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Nobuo
Posty: 82 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 12 sty 2026, o 19:47
Omnadrenowe rycerze
Wyprawa B - Takashi
Posty
Zakata 12
Takashi 11
Podjąłeś próbę przeniesienia wody z tego miejsca by odwrócić nurt rzeki. Było to nawet sprytniejsze rozwiązanie niż walka z przysłowiowymi wiatrakami czy one by nie były. To była woda nasączona chakrą tych istot, dlatego na początku nie byłeś w stanie nawet kropelki z tej wody poderwać. Jednak po głębszym oddechu i przy drugiej próbie udało ci się podnieść część tej wody i ją przesunąć w inne miejsce. Było to niewystarczające jednak ty się nie poddawałeś i po spięciu wszystkich mięśni w swoim ciele... Nawet tych których nie wiedziałeś, że masz, że istnieją przeniosłeś pozostałą część wody. Pozwoliło to wam w końcu popłynąć do przodu. Żaboludy zaskoczone tym co właśnie zrobiłeś, wychyliły się po raz kolejny by zobaczyć co się stało i tym razem miałeś je na widelcu. Tak blisko nich to jeszcze nigdy nie byłeś. Były obrzydliwe jak tak najbrzydsze żaby jakie w życiu widziałeś i to w dodatku przerośnięte. Spływała im też resztka krwi z ust.
Tym razem widziały że nie ma odwrotu dlatego też szykowały się do ataku, byliście od siebie jakieś dwadzieścia metrów. Były przed tobą trzy żaby. Ląd zaczyna się za jakieś piętnaście metrów.
Ayakohira - Klik!
Dziadek
0 x
Takashi
Posty: 1285 Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124
Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: Takashi » 13 sty 2026, o 18:57
B ohater wiedział doskonale, że nie posiada w swoim arsenale technik niczego, co w sposób bezpośredni pozwoliłoby mu na zmianę nurtu wodnego. Choć otrzymał wskazówkę od Ayakohiry, to jednak pozostał wobec niej w pewnym stopniu bezradny. Wiedział, że mu się nie uda. Nie zamierzał się mimo wszystko poddawać, bo to od jego poczynań zależało życie wielu rybaków, nie tylko tych, którzy zamieszkiwali okoliczne wioski, ale również tych, którzy mogli przybyć w te rejony w przyszłości. Skala może nie była ogromna, ale Takashi nie mógł tak po prostu odpuścić, gdy w grę wchodziło ludzkie życie. Szczególnie to bezbronne. Dlatego właśnie postanowił działać po swojemu. Skoro nie był w stanie zmienić biegu wody, zaczął po prostu kierować nią dzięki swojemu widzimisię, a wszystko za sprawą wysokopoziomowej zdolności żywiołu Suiton. Chociaż początkowo czuł ogromny opór, jakby jego chakra zderzyła się z jakąś obcą chakrą przy próbie użycia techniki, on nie dawał za wygraną. Drugi raz uwolnił swoją moc, ponownie klaszcząc w dłonie, tym razem jednak jego energia przebiła się przez przeszkodę i umożliwiła chłopakowi taką kontrolę, jakiej oczekiwał. Stworzona przez niego fala skutecznie przemieściła łódkę bliżej brzegu, dzięki czemu dwie strony konfliktu wreszcie znalazły się naprzeciwko siebie, a dzieliła je nieznaczna odległość.
Dopiero teraz shinobi miał przed oczami pełny obraz tego, jak te całe yokaie wyglądały. Nie były to dosłownie żaby, ale w dużej mierze je przypominały. Były raczej człekokształtne, ich skóra była obślizgła, a same w sobie były najzwyczajniej w świecie okropne i obrzydliwe. Czarnowłosy miał wrażenie, że z kącików ich ust spływa krew, ale nie miał pojęcia, co mogło być tego powodem. Niewielkie pokłady chakry skoncentrował w stopach, by mieć lepszą przyczepność do podłoża i by w razie jakiejś ewentualności utrzymać się na tafli zbiornika wodnego. Ponieważ dystans już mu na to pozwalał, skupił się i zmieszał energię w ustach, klaszcząc przy tym głośno. Tuż po tym wypuścił z ust skoncentrowany strumień, którym miał zamiar ugodzić co najmniej jedną z poczwar. Promień skręciłby wraz z delikatnym ruchem jego głowy, celując w drugą istotę. Tak na przywitanie.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Nobuo
Posty: 82 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 14 sty 2026, o 13:15
Omnadrenowe rycerze
Wyprawa B - Takashi
Posty
Zakata 13
Takashi 12
Stanąłeś na tafli jeziora, skoncentrowałeś chakrę w ustach, momentalnie twoja buzia wypełniła się wodą która wystrzeliłeś w kierunku żab-ludzi. Widziałeś tylko jak strumień leci pomiędzy dwie by być może zdjąć je jednocześnie. Jedna z żab jak stała tak po tym uderzeniu zostały tylko nogi w miejscu a tułów gdzieś odleciał. Po ułamku sekundy nogi które zostały w miejscu zaczęły przechodzić w coś na zwór pary, miało to dziwny kolor, jakby chakra w stanie gazowym.
Drugi przeciwnik odleciał po strzale i odbił się od drzewa wyglądał dosyć cienko. Wiedziałeś, że ten wystrzał zadał mu olbrzymie obrażenia, jednak nie miałeś jak tego zweryfikować. Yokai się otrząsnął podniósł i spróbował podobnej sztuczki tylko widziałeś jego pocisk. Był on zdecydowanie słabszy niż twój i dałeś rade go na spokojnie ominąć. Rozpoczęła się druga runda walki
Staliście teraz od siebie jakieś dziesięć metrów.
Ayakohira - Klik!
Dziadek
Ukryty tekst
0 x
Takashi
Posty: 1285 Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124
Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: Takashi » 15 sty 2026, o 10:31
A tak wojownika był skuteczny. Oberwały dwie żaby - jednej odcięło tułów i zaczęło się z nią dziać coś dziwnego, natomiast druga odleciała na kilka metrów i wbiła się w twardy element otoczenia. Trzecia bestia stała niewzruszona, jak gdyby nigdy nic. Jeśli chodzi o pierwszą, na chwilę do niej wracając, górna część jej ciała zniknęła, natomiast z dolnej zaczęła ulatniać się para lub chakra. Na pierwszy rzut oka ciężko było stwierdzić, co dokładnie się z nią działo, ale nie było też czasu na przesadne oglądanie i analizowanie tego zjawiska. W kierunku shinobiego nadciągał właśnie wodny pocisk, który wystrzelił ten płaz, którego najbardziej poobijało po oberwaniu Suidanhą. Pocisk nie był szczególnie szybki, dlatego Takashi bez problemu uniknął go, odskakując w bok. Nie zważał na to, że tym razem łódką potrząśnie bardziej, Ayakohira już nie spała, dlatego nie musiał się martwić o to, czy ją obudzi. Miał mimo wszystko nadzieję, że ona nie oberwie, nie chciał, by cokolwiek się jej stało, ale raczej nie musiał się nią przejmować. Znalazł się na tafli wody i zaczął biec w stronę oponentów, zmniejszając dystans do około dziesięciu metrów. Kiedy był dość blisko, ułożył dłonie w pieczęć szczura, a następnie w ptaka, koncentrując przy tym chakrę we własnym cieniu.
- Kage Nui no Jutsu. - kiedy tylko jego cień zmienił barwę i zmaterializował się, chłopak stworzył z niego pięć ostro zakończonych macek i posłał je w stronę yokaiów.
Celowo użył klanowej zdolności. Chciał samodzielnie sprawdzić prawdziwość stwierdzenia o tym, że tych potworków nie można zranić inaczej, niż Suitonem. Cień nadawał się do tego idealnie. Może nie był tak szybki, jak najsilniejsze techniki Uwolnienia Wody Nary, ale nadrabiał tym, że łatwo było nim kontrolować, a akurat on robił to perfekcyjnie. Miał ogromne doświadczenie w kontroli klanowej umiejętności, dlatego zdecydował się właśnie na nią. Jedna macka miała przebić dolną połowę ciała tej ropuchy, którą przecięła wcześniej Suidanha. Dwie macki skierowane były na tę, która do tej pory wyłącznie stała, natomiast dwie ostatnie na tę, która wcześniej wystrzeliła w niego pocisk. Dywersja nie była może najpotężniejsza, ale tutaj nawet nie chodziło o zadanie obrażeń, a o poznanie prawdy o właściwościach tych istot.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Nobuo
Posty: 82 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 15 sty 2026, o 12:45
Omnadrenowe rycerze
Wyprawa B - Takashi
Posty
Zakata 14
Takashi 13
Chciałeś przetestować czy to faktycznie prawda i ta się zaatakować żabę za pomocą czegoś innego niż woda. Dlatego też użyłeś swojej techniki cienia. Posłana wiązka przebiła jedną z żab. Okazało się, że możesz zranić tę istotę za pomocą czegoś innego niż wody, zacząłeś bajery i kombinacje z pozostałymi mackami, jednak zostały one przerwane. Widziałeś kunaia, który przeleciał centralnie przez głowę żabo-luda. Odwróciłeś się i widziałeś, że to rzuciła Ayakohira. - Długo się jeszcze bawiłbyś z tymi żabami? - Po czym machnęła ci byś wrócił do łodzi.
- Zadanie wykonane, teraz wracamy na brzeg do tego starego dziada. - Rzuciła, po czym zabrała się za wiosła. Widziałeś jej ruchy, machała szybko jakby miała w tym ogromną wprawę. To było zaledwie kilka machnięć nim dotarliście do brzegu. - Poczekaj tutaj sekundę pójdę po dziadka i zawijamy na bazę. - Powiedziała dziewczyna i zniknęła pomiędzy budynkami. Miałeś chwilę dla siebie by się zastanowić nad tym wszystkim.
Teraz waszym celem z tego co mówiła będzie powrót, ale co z Korim? Co z pieczęciami jakie masz na sobie? To wszystko miało się w krótce rozwiązać...
Ayakohira - Klik!
Dziadek
Ukryty tekst
0 x
Takashi
Posty: 1285 Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124
Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: Takashi » 15 sty 2026, o 13:48
Ż aboludy pogrywały sobie z Takashim i jak do tej pory nie walczyły na poważnie. Ale ponieważ chłopak nie czuł, żeby miały one stanowić dla niego jakieś większe zagrożenie, postanowił sprawdzić prawdziwość słów zleceniodawcy, według których te konkretne yokaie zranić można było podobnież wyłącznie technikami Uwolnienia Wody. Jego pierwszy atak Suidanhą był skuteczny, dlatego jako drugą wykorzystał umiejętność swojego rodu i przelał chakrę do cienia, wydłużając go i nadając mu materialną formę. Igły z chakry zmieszanej z cieniem przeleciały parę metrów, aż w końcu wbiły się w cele, zadając im obrażenia.
- Huh, czyli nie miał racji. Można je zranić też inaczej. - pomyślał, widząc krew wyciekającą z ich ran.
Stał parę metrów od nich, a nim zdążył dokończyć zadanie i jeszcze parę razy powbijać w nich Kage Nui, Ayakohira wyprzedziła go i zakończyła szybko sprawę kunaiem. Ostrze wbiło się w łeb ostatniego potworka i wykończyło go. Tak po prostu i bez zbędnych ceregieli. Nara starał się wydobyć jak najwięcej z tej potyczki i nauczyć się czegokolwiek o tych całych yokaiach, niestety jego czas był ograniczony, a działania mocno uzależnione od różowowłosej.
- Nie wiem, zależy. - odpowiedział jej. - Ale to bez znaczenia. Chyba już po wszystkim.
Po swoich słowach rozłączył dłonie, przerywając pieczęć, w tym samym momencie jego cień rozpostarł się w powietrzu, a ciała nakłutych na nie stworków opadły bezwładnie na ziemię. Zgodnie z zaleceniem dziewczyny zrobił dwa przeskoki, by znaleźć się z powrotem na łodzi i tym razem to tamta miała wiosłować. Okej, niech tak będzie.
- Szybko poszło. - podsumował krótko.
Rzeczywiście, całe zdarzenie nie trwało szczególnie długo, a sama walka składała się zaledwie z kilku ruchów, które zakończyły całą sprawę. Bohaterowi wcale to nie przeszkadzało, bowiem dzięki temu mogli zająć się następnym zadaniem bądź wrócić do osady. Kilka tematów należało jednak domknąć przed następnym krokiem.
- Um, okej.
Odpowiedział krótko, nieco zdziwionym tonem. Nie zdążył nawet dokończyć wypowiedzi, bowiem jego towarzyszka zniknęła gdzieś. Nie było po niej ani śladu, tak samo jak po Korim i Yushiro. Takashi został sam nad brzegiem. Raz jeszcze spojrzał na łódkę, której przez pewien czas używali, a także na spokojną taflę zbiornika wodnego. Wypełnił go spokój po udanej akcji, który mieszał się jednocześnie z obawami przed tym, co miało nadejść jako następne. Chłopak chyba nigdy nie wyprze tej części swojej osobowości, która nakazywała często niepotrzebnie martwić się niektórymi rzeczami. Taka już jego natura.
0 x
Nobuo
Posty: 82 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 16 sty 2026, o 11:09
Omnadrenowe rycerze
Wyprawa B - Takashi
Posty
Zakata 15
Takashi 14
Chciałeś wydobyć naukę o yokaiach. Jedyne co mogłeś zauważyć, że po zabiciu momentalnie zamieniają się na chakrę która się ulatnia. Co to może oznaczać, tego jeszcze nikt nie wie dokładnie, mogłeś być pewny tego, że problem w osadzie był na ten moment rozwiązany.
Stałeś na brzegu i patrzyłeś a to na łódkę, a to na taflę wody. Miałeś przez moment okazję by poćwiczyć łowienie ryb. W sumie wbrew pozorom to była przydatna umiejętność przetrwania. Szczególnie dla shinobiego, który miewa misje w różnych miejscach, z różnym dostępem do żywności.
Po kilku minutach wróciła Aya. - No co za fiut. Nie dał ani jedzenia ani picia ani pieniędzy. Zwykły cham, prostak i w dodatku śmierdzi. - Pierwszy raz widziałeś ją jak była wkurzona i to nie z powodu kaca i tego, że ktoś oddycha. - Dobra mniejsza, wracamy do osady. - Podeszła do ciebie bliżej i zaczęła szeptać. - Jak teraz nic nie popsujesz to może uda się coś u tych starych dziadów ugrać. - Oczywiście to chciała powiedzieć, a usłyszałeś coś bliżej gwizdów i świzdów jak to jest przy szeptaniu.
- Ciekawe co u Koriego i Yushiry... Wyglądali jakby była lipa ale może sobie już z tym poradzili, albo radzą... Dobra mniejsza z nimi mamy ważniejsze rzeczy do roboty... Czyli powrót do domu!
Ayakohira - Klik!
Dziadek
Ukryty tekst
0 x
Takashi
Posty: 1285 Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124
Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: Takashi » 17 sty 2026, o 14:31
T rochę czasu minęło, nim Ayakohira wróciła do młodzieńca. Ten został sam przy brzegu zbiornika wolnego, a w czasie oczekiwania mógł nie tylko rozmyślać nad minionymi wydarzeniami, ale również poćwiczyć łowienie ryb. Choć ta umiejętność nie wydawała mu się szczególnie przydatna - ściśle personalnie - to jednak nie uważał jej za kompletnie bezużyteczną, dlatego wykorzystał zarówno warunki, jak i dostęp do odpowiedniego sprzętu. Tym oto sposobem połączył dwie rzeczy w jedną - praktykował wędkarstwo, rozmyślając nad yokaiami i ich właściwościami. Rozmyślał również nad pieczęcią, która została nałożona na jego klatkę piersiową i brakiem dostępu do mocy Rokubiego. Często na niej polegał i była ona jego główną kartą atutową, bez której był tak naprawdę bezużytecznym użytkownikiem Suitonu. Nie był może laikiem, ale każdy wojownik miał w swoim arsenale asa, którym wyróżniał się na tle pozostałych, taki swój własny czynnik. Jemu ten czynnik został odebrany... może nie odebrany, ale zablokowany. Przynajmniej tymczasowo.
"Fiut. "
Pojedyncze słowo przeszywające powietrze i przerywające otaczający go bezkres ciszy wystarczyło, by wyszedł ze stanu zamyślenia i odwrócił się w stronę różowowłosej. Ciężko stwierdzić, czy zareagował, bo usłyszał cokolwiek, czy może jednak była to kwestia tego jednego, konkretnego słowa, w każdym razie zaprzestał połowu i odłożył wędkę na swoim miejscu.
- Czyli wykonaliśmy misję, za którą nie dostaniemy wynagrodzenia? Ehh, szkoda. - skrzywił się, po czym przerzucił złożone ręce za głowę. - Ale nic się nie dzieje, spójrzmy na to z innej strony. Pomogliśmy bezbronnym mieszkańcom i zwalczyliśmy zagrożenie.
Choć uśmiech był nieco wymuszony, to jednak szczery. Dla każdego profesja ninjy wiązała się z innymi benefitami i prawdą jest, że w życiu bez pieniędzy nie da się wieść godnego życia. Mimo wszystko on nie narzekał na brak finansów, zdołał już uzbierać całkiem sporą sumkę ryō. Dla niego najznamienitszym wynagrodzeniem było niesienie pomocy, na tym przecież polegała jego droga ninja. Był w tym postanowieniu szczery i nie zamierzał nikogo oszukiwać. Nawet, jeśli liczył na jakieś monety, to wciąż był zadowolony z samego faktu wykonania zadania. Dodatkowym elementem wynagrodzenia była tutaj interakcja z nieznanymi mu wcześniej istotami, to też jest swojego rodzaju korzyścią.
- Wracajmy. - powtórzył po niej. Był gotów do powrotu, choć czegoś brakowało. A raczej kogoś.
Aya wyszeptała jeszcze do podopiecznego ciężki do zrozumienia zlepek słów, który bohater zrozumiał dopiero po kilkunastu sekundach. Nie odpowiedział na to, po prostu uśmiechnął się i kiwnął głową. Nie miał złych intencji i liczył na to, że jego sprawa szybko się rozwiąże. Chciał, żeby było tak, jak sobie wcześniej postanowił.
- No właśnie, gdzie oni są? - spytał o zguby. - Idą z nami, czy co?
Bez względu na towarzystwo on był gotów do drogi powrotnej. Miał u swojego boku opiekunkę i nie obchodziło go, czy dwie dodatkowe osoby będą wracać z nimi, czy jedna, a może nikt więcej. Choć nie ma co ukrywać - zżerała go ciekawość co do Koriego i Yushiro. Walczyli z innymi yokaiami, czy może musieli wykonać zupełnie inne zadanie?
0 x
Nobuo
Posty: 82 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 18 sty 2026, o 23:16
Omnadrenowe rycerze
Wyprawa B - Takashi
Posty
Zakata 16
Takashi 15
- Ty no właśnie ja ide do gościa na bajere, no sam wiesz jakieś tiruriru, robimy zlecenie i ten ma to totalnie w dupie. - Odpowiedziała na twoje słowa odnośnie zapłaty za zlecenie. - No dobra, ludzi uratowaliśmy, ale to też jest nasza praca, za darmo to jest wolontariat jakiś czy inne nie wiadomo co. Też musimy coś zjeść by mieć siłę pomagać ludziom nie? - Sama się cały czas nakręcała.
Ruszyliście szlakiem w kierunku wioski, konkretnie szliście do twojego domostwa. Przecież dalej oficjalnie obowiązywały cię rozporządzenia rady. Nikt inny nie mógł ich odwołać poza samą radą, przynajmniej tak nakazywała logika.
Zadałeś pytanie o Koriego i Yushiriego. - Nie wiem, ale pewnie wszystko z nimi git, Yushiro to nie jest jakiś tam chłopaczek. - Zrobiła się po tych słowach cała czerwona na twarzy. - Dziwne, że akurat w tym miejscu się pojawił. - Musiała wziąć kilka głębszych oddechów, kolejna niepodobna do niej rzecz. - Wrócą do wioski jak swoje zadanie zrobią, ale w sumie skoro widzieliśmy Yushiro i ukradł nam ziomka z misji, to też sytuacja musi być dosyć ciężka. Poradzą sobie... Myśle, że teraz też ktoś do nich musi lecieć by sami nie zostali z problemem. - Tak też wkroczyliście na szlak transportowy i szybkim krokiem zmierzaliście do osady.
Ayakohira - Klik!
Dziadek
Ukryty tekst
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum:
Kori i 1 gość