Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.
Zakata
Postać porzucona
Posty: 797 Rejestracja: 21 lip 2023, o 22:13
Wiek postaci: 15
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Jak na avku
Widoczny ekwipunek: Mała torba.
Link do KP: viewtopic.php?t=11244
GG/Discord: Zaakata#3405
Multikonta: Pączuś, Emi
Post
autor: Zakata » 25 gru 2025, o 23:46
Wioska rybacka ukryta w lesie nie wygląda jak miejsce z pocztówki, raczej jak coś, na co trafia się przypadkiem, idąc za daleko od utartej ścieżki. Kilkanaście drewnianych chat stoi tuż nad jeziorem, która jest węższa, niż się wydaje, ale pełna ryb i życia. Domy są stare, krzywe, niektóre ledwo trzymają się kupy, ale widać, że ktoś o nie dba. Między drzewami wiszą sieci, czasem suszą się ryby, a zapach dymu miesza się z wilgocią lasu. Mieszkańcy są cisi, zajęci swoimi sprawami, raczej nieufni wobec obcych, ale nie wrodzy. To miejsce żyje własnym tempem, oderwane od świata, jakby czas trochę tu zwolnił.
0 x
Takashi
Posty: 1275 Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124
Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: Takashi » 28 gru 2025, o 12:44
W ieczór upłynął im w miłej, choć momentami zbyt cichej atmosferze. Przynajmniej na początku. Aya wkręciła się przesadnie w picie alkoholu i doprowadziła się do stanu, który uniemożliwiał jej prawidłowe funkcjonowanie. Niekiedy było to nawet zabawne - szczególnie w chwili, w której pożyczyła od muzyków ich sprzęt i sama zaczęła grać chaotyczne, nieskładne melodie. Im więcej piw wypiła, tym swobodniej się zachowywała, ale miało to sporo plusów, bo dzięki temu nie zalewała dwójki towarzyszy masą pytań, dając im odrobinę wytchnienia. Takashi nie mówił zbyt dużo i Kori nie pozostawał dłużny. Zajęli się jedzeniem, delektując się pysznymi daniami, które z pewnością dodadzą im sił przed nadchodzącymi wydarzeniami, a przede wszystkim ułatwią im sen. Białowłosemu udało się nawet parę razy podkraść coś z talerza Ayi, ale raczej nikt nie będzie miał mu tego za złe. Gdy skończyli jeść, rozeszli się i każde udało się w swoją stronę. Kori na zewnątrz, by pooglądać księżyc. Dziewczyna została na dolę, by pobawić się troszkę dłużej, natomiast Nara udał się już do wskazanego pokoju, by położyć się najwcześniej z nich wszystkich. Chciał być wypoczęty, dlatego zasnął dość szybko.
Obudził się pierwszy. Miał wystarczająco dużo czasu, by odświeżyć się w toalecie, zrobić szybką ninja-dwójeczkę, by nawet jego współlokator niczego nie usłyszał i nie poczuł. Warunki były wręcz idealne i pozwoliły mu na komfortowe przygotowanie się do nowego dnia. Ubrał się w swój standardowy strój, ale tym razem darował sobie kombinezon. Zapieczętował go w jakimś wolnym zwoju. Na dworze temperatura była odpowiednia, a on nie zamierzał się zgrzać. Zima przyszła bardzo szybko i tak samo szybko zniknęła, zostawiając za sobą jedynie chłodne wspomnienie. Kiedy już Takashi przygotował wszystko, zszedł na dół i poczekał na resztę załogi w widocznym miejscu. Po niedługim czasie byli w komplecie. Najbardziej wyróżniała się Aya z rozdrażnioną miną, która ewidentnie miała kaca i była niezadowolona. Cały czas prosiła chłopców, by zachowywali się ciszej, co wywoływało skromny uśmiech na buzi czarnowłosego. Oby jej stan nie miał wpływu na przebieg misji.
- Ja mam wszystko. - odpowiedział, choć po chwili z jej ust padło coś, co w sumie spowodowało, że nie musiał mówić nic więcej. - No nieźle. - zaśmiał się pod nosem i zamilkł.
Po niedługiej przeprawie znaleźli się w wiosce rybackiej, gdzie miał rozpocząć się następny etap ich przygody. Przywitał ich starzec z wczoraj, który grzecznie zaczął wypytywać o ich noc w karczmie.
- Dziękujemy, bardzo dobrze. - odpowiedział dwudziestoparolatek. - Jedzenie było bardzo pyszne, a łóżka w pokojach wygodne.
0 x
Kori
Posty: 53 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 28 gru 2025, o 13:19
Kori nie szukał tutaj przyjaciół, a jego głównym celem było wypełnienie misji, która została mu powierzona. Zachowanie Ayi było momentami zbyt głośne i chaotyczne, dlatego dzieciak z klanu Yuki zostawił ocenę jej osoby innym uczestnikom wyprawy. Rozmowa z Takashim również nie leżała na liście istotnych rzeczy, zwłaszcza że po dłuższej obserwacji Nara wydawał się całkiem zwyczajny. Kori liczył na spotkanie z wielkim wojownikiem, który był dumą swego rodu, a dostał mizernego gościa, który w chwilach samotności przybierał minę osoby pogodzonej z marnym losem. Yuki widział to doskonale, jednak do tej pory postanowił tego nie komentować. Gdy słońce wzeszło nad doliną, chłopiec obudził się czując w powietrzu ciężki zapach nocy bez uchylonego okna. Ze zniesmaczoną miną po omacku udał się w stronę łazienki, licząc, że jego towarzysz nie zostawił tam przykrej niespodzianki. Na całe szczęście było bardziej znośnie niż w pokoju, dlatego nie spiesząc się postarał się doprowadzić do porządku. Po odświeżeniu ubrał się w to, co miał pod ręką, po czym wyszedł z pokoju, starając się poprawić wiecznie potargane włosy. Na dolnym piętrze zastał już całą gromadkę, z ich przewodniczką na czele, która obecnie ledwo trzymała się na nogach.
– Idealna forma przed walką z demonami… – Skwitował zimno postawę dziewczyny, mając szczerze w dupie co sobie o nim pomyśli. W następnej kolejności rzucił ciepły, chociaż krótki uśmiech w stronę Takashiego, ziewając głośno na znak tego, że zbyt krótki sen jest dla niego czymś bardziej uciążliwym niż nadchodzące starcie. Po krótkiej wycieczce znaleźli się znowu w wiosce rybackiej, a dziadek z wczoraj znowu się ujawnił. Gdy zadał swoje pytanie Takashi odpowiedział pierwszy, a Kori jedynie z aprobatą pomachał twierdząco głową, uśmiechając się w stronę dziadeczka.
– Za to jedzonko masz pan załatwioną sprawę z tymi Yokaiami, nie pozwolimy, żeby ludzie tak mili byli dalej nękani przez te diabelskie byty – Kori ponownie ziewnął głośno, jednak nie dodał już nic więcej. Czekając na dalsze instrukcje zaczął bujać się na stopach, w tył i przód. Mimo wszystko nadal był niecierpliwym nastolatkiem, który przede wszystkim chciał się po prostu wykazać.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Zakata
Postać porzucona
Posty: 797 Rejestracja: 21 lip 2023, o 22:13
Wiek postaci: 15
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Jak na avku
Widoczny ekwipunek: Mała torba.
Link do KP: viewtopic.php?t=11244
GG/Discord: Zaakata#3405
Multikonta: Pączuś, Emi
Post
autor: Zakata » 29 gru 2025, o 11:20
Omnadrenowe rycerze
Wyprawa B - Takashi & Kori
Posty
Zakata 7
Takashi 6
Kori 6
Jakoś rozmowa ze starszym panem. Pytania były bardziej z życzliwości niż z faktycznego zainteresowania, przecież chłopa interesowało bardziej to byście ogarnęli temat, niż się nażarli, nachlali i wyspali za ostatnie pieniądze jakie mają. - To świetnie się wszystko składa! Dobrze przechodząc do działania. - Zaczął was prowadzić w stronę w stronę pomostu, przy którym była trochę większa łódka. - Macie tu łódkę w środku jest zestaw, wędki, zanęta i tak dalej. - Zaczął opowiadać dziadek, już miał zaraz wchodzić w szczegóły techniki i zanęt. - Co jest, mieliśmy yokaie ogarniać a nie ryby łowić. - Przymulona Aya z przymkniętymi oczami zwróciła uwagę dziadkowi.
- No tak, ale jak nie będziecie łowili ryb albo nie będziecie na jeziorze to w dupie was będą miały te yokaie i się nie pokażą. One atakują tylko tych, którzy kradną im jedzenie czyli ryby. - Wytłumaczył dziadek. - Moment moment... Czyli mamy wypłynąć na środek jeziora, i udawać, że łowimy? Potem nas coś zaatakuje i mamy to gonić? - Dopytała Aya jak to wszystko ma wyglądać, bo instrukcje wydawały się dla przymulonej dziewczyny co najmniej lekko nie jasne.
- Dokładnie tak się składa, tylko od razu uprzedzam, że te bestie są dosyć figlarne i będą miały przygotowane jakieś pułapki jak zaczniecie je gonić. Ostatnio sobie wydospad wymyśliły skubane. - Zakończył dziadek i zaczął uciekać, jakby już wam wszystko przedstawił. - Jak to wodo... - Chciała dopytać Aya, ale już był za daleko. - No to co, który z was umie łowić albo jest dobry we wiosłowaniu? Ja dzisiaj wam tylko metaforycznie czy inne metafizycznie będę towarzyszyć. - Po czym wlazła na łódkę, położyła się między wędkami i zasnęła...
Ayakohira - Klik!
Dziadek
0 x
Kori
Posty: 53 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 2 sty 2026, o 20:16
Chłopak z klanu Yuki spoglądał z zaciekawieniem na potyczkę słowną dziewczyny i starca, stwierdzając po chwili, że ich misja nie należy do kategorii tych zwyczajnych. Jeszcze nigdy nie łowił, a z pewnością nie przypuszczał, że pierwszy raz zarzuci przynętę na podstępne Yokaie. Kori zaśmiał się pod nosem, po czym ruszył z ekipą w stronę portu, gdzie mieli otrzymać jakiś pojazd wodny i potrzebny sprzęt. W pewnej chwili chłopak przeniósł swój wzrok na Takashiego, zastanawiając się co tamten myśli o przedstawionym planie.
– Jak tam się czujesz w walce wodnej, pasuje ci taki scenariusz? – Młodzieniec przechylił głowę, czekając na odpowiedź. W tym samym czasie zastanawiał się, czy zamrożenie całego jeziora nie będzie lepszym pomysłem. Po szybkiej chwili darował sobie jednak ujawnianie własnych umiejętności do czasu, aż faktycznie będzie tego potrzebował. Znał zasady swojej misji, wiedział, ile zależy od tego, żeby im się powiodło. Szczerze nie interesował się tym, czy Takashi będzie miał łatwiej, jeśli im się uda… Dla młodego Koriego liczyło się tylko i wyłącznie jego własne szczęście.
– Nikt mi nigdy nie dał niczego na tacy… Nie mogę przegrać – Powiedział do siebie przez zaciśnięte zęby, jednak miał wrażenie, że jego nowy towarzysz z demonem zakorkowanym w bebechach mógł coś tam usłyszeć.
– To jak, wypływamy na środek jeziora i… Na co właściwie łowi się Yokaie? – Rzucił w stronę staruszka z zakłopotaną miną. Faktycznie nie spodziewał się, że jego aktualna misja przyniesie tyle niesamowitych zwrotów akcji, w której on jako świeżo upieczony bohater będzie ściskał w rękach drewnianego drąga z żyłką. No cóż, każde nowe wydarzenie stanowiło podwaliny pod nieodblokowane umiejętności. Kori więcej nie odezwał się nawet słowem, czekając z założonymi rękoma, aż ktoś wskaże mu jego miejsce na tej śmiesznej łodzi, którą mają ruszyć na polowanie za rybimi demonami… No piękna historia.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Takashi
Posty: 1275 Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124
Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: Takashi » 4 sty 2026, o 16:04
P o krótkiej, przyziemnej rozmowie w wiosce rybackiej starzec - prawdopodobnie ich zleceniodawca - odprowadził trójkę shinobich w okolicę zbiornika wodnego, przy którym znajdował się pomost. Na jego końcu ulokowana była niewielka łódka wyposażona w podstawowy sprzęt rybacki. I chociaż Takashi na łowieniu ryb się nie znał, to przy takiej amatorszczyźnie raczej powinien sobie poradzić. Okazało się bowiem, że te yokaie to podstępne stworzenia i nie ukażą się tak po prostu. Polują wyłącznie na tych, którzy podbierają im żywność, czyli właśnie na rybaków, dlatego bohaterowie będą musieli wypłynąć na środek jeziora i przynajmniej poudawać, że łowią ryby. Szczegółowych instrukcji udzielał im dziadyga, a Aya wtrącała się co parę słów. Albo dopowiadała, co o tym wszystkim sądzi, albo podważała niektóre ze stwierdzeń cywila, uznając część planu za bezsensowną. Trudno było się z nią nie zgodzić, ale skoro okoliczności wskazywały na to, że mityczne istoty pojawiały się w szczególnych przypadkach, trzeba było te przypadki odtworzyć, żeby raz na zawsze pozbyć się zagrożenia.
W którymś etapie objaśniania strategii białowłosy nastolatek zwrócił się do Nary, zagadując o jakieś głupoty.
- Dobrze. Pasuje. - odpowiedział krótko, nawet na niego nie zerkając.
Bardziej koncentrował się na słuchaniu słów mężczyzny i zapamiętywaniu szczegółów. To była misja i trzeba było być przygotowanym na wszelkie ewentualności, a im więcej informacji z opowieści wyłapią, tym łatwiej będzie im potem walczyć. Oni nie mieli doświadczenia z yokaiami, a tutejsi mieszkańcy borykali się z nimi już od jakiegoś czasu. Dlatego chłopakowi tak bardzo zależało na tym, by się skupić i wysłuchać wszystkiego, co tamten miał do powiedzenia. Nawet nie dotarły do niego następne słowa Koriego, po prostu nie koncentrował się na mało istotnych rzeczach.
Kiedy już znaleźli się na łodzi, podziękowali starcowi za wyjaśnienia i odpłynęli w kierunku środka zbiornika wodnego. Takashi chwycił za wiosła, by ruszyć łódką, ale po paru machnięciach odpowiedział na pytanie różowowłosej.
- Wiosłować potrafię, a w łowieniu nie mam doświadczenia, choć mogę spróbować. - wtedy Nara zauważył, że dziewczyna zasnęła. - Aha. - skwitował to krótko, po czym spojrzał na ostatniego z trójki towarzyszy. - A ty? Wolisz łowić, czy wiosłować?
0 x
Nobuo
Posty: 27 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 5 sty 2026, o 10:00
Omnadrenowe rycerze
Wyprawa B - Takashi & Kori
Posty
Zakata 8
Takashi 7
Kori 7
Kori nie do końca zrozumiał założenia misji, przynajmniej tak się wydawało dziadkowi, więc ten mu odpowiedział zanim zniknął. - Jak to co będzie przynętą, wy będziecie. - Po tych słowach już faktycznie go nie było na miejscu, nie było nikogo kogo można było prosić o jakieś rady. Do wszystkiego musieliście dojść sami. Była jeszcze opcja by spróbować obudzić Ayę, jednak czy stawanie się jej wrogiem było w waszych interesach?
Po tym jak ustaliliście kto co robi wypłynęliście na tej prostej łódce na środek jeziora. Było one dosyć spore, z każdej strony otoczone przez las, tylko na przeciwko wioski rybackiej było wzgórze, przysłonięte przez drzewa. Na samym środku jeziora mogliście usłyszeć dziwne dźwięki, jakby to były dźwięki wydawane przez żaby, ale to nie było zwykłe "kumanie". Ten odgłos wydawały znacznie większe istoty. Dźwięk dochodził z każdej możliwej strony. Nawet sprawiało wrażenie jakby też dochodziło z wioski?
Dotarliście na środek jeziora i przyszedł czas na kolejny etap planu czyli łowienie. Mieliście wędki, zanętę, jakieś robaki na przynętę, siatkę na kiju, wyglądała jak przyrząd do łapania motyli ale trochę większy i solidniejszy.
Spokojną taflę wody co chwilę zaburzały pluśnięcia prawdopodobnie ryb, które pływały przy powierzchni.
Ayakohira - Klik!
Dziadek
0 x
Kori
Posty: 53 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 5 sty 2026, o 10:34
No więc do dzieła… Pomyślał młody bohater, gramoląc się na niewielką szalupę, którą mieli wypłynąć na połów. Na słowa starca Kori jedynie zaśmiał się głośno, po czym bez dalszych pytań zasiadł na niewielkiej desce, sięgając po przygotowaną wędkę. Wiosłowanie wydawało się nudne, dlatego z całą pewnością chciał zająć się tematem, który mógł przynieść dużo więcej korzyści. Pogwizdując wesoło młodzieniec spojrzał w niebo, czekając, aż reszta drużyny zajmie swoje miejsca. Ich przewodniczka przybiła gwoździa, dlatego nie było co liczyć na jej pomoc.
– Łap za wiosła, ja będę zarzucał przynętę – Rzucił w stronę Takashiego, by tamten zrozumiał, czym ma się zająć. Dzień dopiero się rozpoczął, a oni zostali pozostawieni sami sobie na pastwę istot mieszkających pod taflą jeziora. Kori, mimo że nie wyglądał, to zdecydowanie brał to zadanie na poważnie. Nasłuchiwał dziwnych odgłosów dobiegających ze środka łowiska, jednak nie potrafił ich połączyć z żadnym znanym sobie stworzeniem… To brzmiało trochę jak odgłos wydawany przez żaby, jednak z całą pewnością bardziej przeciągnięty i szorstki.
– Gdzie strumyk spływa z wolną, rozsiewa zioła maj, stokrooootka rosła polna, a nad nią szumiał gaj! – Kori odwrócił się do wszystkich plecami, nabijając na haczyk przygotowaną przynętę. Śpiewając wesołą piosenkę zamachnął się jak rasowy wędkarz, starając się trafić w środek jeziora… No to zapraszam pokraczne potworki, pokażcie swoje paskudne mordy. Pomyślał na koniec, z nieukrywaną przenikliwością, gapiąc się w nieruchomą taflę wody.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Takashi
Posty: 1275 Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124
Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: Takashi » wczoraj, o 11:13
M ężczyzna zostawił ich i oddalił się, rzucając w powietrze ostatnią radę, która w jakimś tam stopniu miała im niby pomóc, natomiast Aya ułożyła się wygodnie na niewielkiej drewnianej powierzchni i przykryła pierwszą lepszą szmatą. Zasnęła. Dwójka nowopoznanych bohaterów została pozostawiona samym sobie, a ich zadaniem było poradzenie sobie z potencjalnym zagrożeniem, które miało na nich gdzieś tam czekać. Takashi zaczął wiosłować, przemieszczając łódź bardziej w kierunku centrum zbiornika wodnego, ale robił to powoli, nie chcąc za bardzo zmącić wody. Kori natomiast zaczął przygotowywać sprzęt rybacki i szykować się do połowu, chłopcy jednogłośnie podzielili się rolami i nie wyglądało na to, żeby coś miało zakłócić ich współpracę.
- Spróbujmy jej nie obudzić. - burknął od niechcenia, prawie potykając się o półprzytomne ciało skacowanej dziewczyny.
Ninja podniósł się, opierając wiosła tak, by nie spadły przez przypadek do wody. Ich środek transportu docierał powoli do ustalonej destynacji, dlatego szczególnie teraz trzeba było wytężyć zmysły oraz reakcje, wychodząc naprzeciw czyhającym w głębinach yokaiom. Stworzenia te - jak przynajmniej podejrzewał Nara - były nieprzewidywalne, dlatego należało być gotowym na wszelkie okoliczności. Chłopak zaczął się rozglądać. Spokojna tafla wody odbijała wizerunki nie tylko ich samych, ale również drzew otaczających ich prawie z każdej strony. Gdyby nie świadomość niebezpieczeństwa, śmiało można byłoby nazwać okolicę piękną i spokojną. Nienaturalnym zjawiskiem wypełniających tę zjawiskową przestrzeń było głośne rechotanie żab. Zbyt głośne, by mówić tu o zwykłych żabach, to raczej musiały być te yokaie, o których wspomniała wcześniej Aya. Nie licząc tego, wszystko inne wydawało się zwyczajne i nic nie wskazywało na to, by zaraz jakieś śmiercionośne bestie miały się rzucić na dwójkę wojowników. Mimo wszystko czarnowłosy rozglądał się uważnie, śledząc bacznie wszystkie ruchy matki natury.
- Łatwiej będzie dogadać się jeszcze teraz, póki mamy okazję. - zaczął, nie patrząc nawet na towarzysza, wolał koncentrować się na ciągłej obserwacji otoczenia. - Już wiesz, że posługuję się technikami uwolnienia wody. Walczę głównie na średnim lub dalekim dystansie, nie przepadam za walką w zwarciu. A Ty? - nie musiał dzielić się z nim wszystkimi swoimi umiejętnościami, ale poznanie jego stylu walki byłoby kluczowe do nawiązania dobrej współpracy.
Zapewne żaden z nich nie chciał, by wchodzili sobie w drogę, a ta prosta wymiana zdań mogła temu zapobiec. Poznanie zdolności swoich towarzyszy było jednym z kluczowych elementów misji grupowych. A, jak wiadomo, podczas tego typu misji wzajemne zaufanie jest niezwykle istotne.
0 x
Nobuo
Posty: 27 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » wczoraj, o 20:18
Omnadrenowe rycerze
Wyprawa B - Takashi
Posty
Zakata 9
Takashi 8
Zapytałeś Koriego w czym się specjalizuje, jednak nie było dane mu odpowiedzieć bo widziałeś jak nadlatuje zakapturzona postać, momentalnie wachlarzem wypuściła strumień powietrza, który wrzucił Koriego do wody. Ty zdążyłeś się złapać, jednak łódka zaczęła się mocno bujać co obudziło Ayę. - Kurwa Yushiro, delikatniej zjebie! - Na kacu podniosła głowę by określić co się dzieje.
Widziałeś jak chłopak wpada do wody, wyciąga Koriego i odstawia go na brzeg. Wyglądało jakby coś tam mu tłumaczył. - Ta to Yushiro, coś się wydarzyło i trzeba go przenieść, ty rób swoje. - Po czym znowu się położyła.
Sprawiło to o tyle, że zostałeś w tym momencie z tym wszystkim sam, czy to oznacza, że trzeba łowić od początku? Otóż nie, całe to zamieszanie spowodowało, że krzaki na przeciwko jeziora zaczęły się poruszać i widziałeś jak dziwne istoty się tobie przypatrują. Dzieliło cię od nich jakieś trzysta metrów, ale wiedziałeś, że to są one yokaie, których szukasz.
One jakby się czegoś przestraszyły. Możliwe, że wyczuły to, że nie jesteś zwykłym wędkarzem tylko czymś zdecydowanie silniejszym. Teraz piłeczka po twojej stronie, miałeś je na widelcu, tylko dojść do nich i je pokonać.
Ayakohira - Klik!
Dziadek
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości