Północne rubieża Atsui
- Yami
- Posty: 3103
- Rejestracja: 25 paź 2017, o 20:14
- Wiek postaci: 27
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
- Yami
- Posty: 3103
- Rejestracja: 25 paź 2017, o 20:14
- Wiek postaci: 27
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
- Minako
- Posty: 355
- Rejestracja: 28 paź 2022, o 13:56
- Wiek postaci: 28
- Ranga: Sentoki
- Krótki wygląd: - Długie, brązowe włosy
- Błękitne oczy
- Śniada skóra
- Malowane wzorki na dłoniach - Widoczny ekwipunek: - Kabury na udach
- Ochraniacz na czole
- Rękawice bez palców z blaszkami
- Odznaka shinobi na szyi
- Ciężarki na nogach - Link do KP: viewtopic.php?p=199953#p199953
- Multikonta: Minari
Re: Północne rubieża Atsui
Wyglądało na to, że udało jej się wreszcie zaskoczyć Staruszka, wyciągając jednego ze swoich asów z rękawa. Jeśli miała to być infiltracja, zdecydowanie bycie niewidzialnym mocno się przyda. Gdyby do tego udało jej się opanować nieme kroki, mogłaby podejść niezauważona do niemal każdego, kto nie posiadał zmysłu sensorycznego i specjalnych oczu. Byłaby to naprawdę ogromna przewaga nie tylko w walce, ale też właśnie w takich tajnych misjach, gdzie liczyła się mocna dyskrecja. Z takimi zdolnościami bez problemu mogłaby wejść w szeregi Sakki.
- Jestem otwarta na naukę. - Odpowiedziała Minako z uśmiechem. - No i okaże się na miejscu, z kim tak naprawdę będziemy mieć do czynienia i w jakiej liczbie.
Jinbei przystał na jej propozycję spotkania się za około godzinę na szlaku poza miastem, dlatego też Minako skinęła głową z zadowoleniem i na obecną chwilę rozeszli się. W pierwszej kolejności udała się szybko na targ, by kupić trochę suszonego prowiantu. Paski mięsa, suszone owoce, trochę kruchych ciastek i kilka innych rarytasów, które nadadzą się na podróż przez Pustynię. Zajrzała do swojego starego domu, skąd wzięła większą skórzaną manierkę, napełnioną wodą, a także koc i krzesiwo. Na koniec udała się do najbliższej Strażnicy, gdzie spisała wiadomość i poprosiła jednego z żołnierzy, żeby dostarczył ją Jou do rąk własnych. W wiadomości uwzględniła, że przyjęła zlecenie i rusza na Pustynię, że nie będzie jej kilka dni i gdyby jej nieobecność przedłużyła się do ponad tygodnia, to żeby jej szukać w odpowiednim miejscu, które opisała. Nie spodziewała się problemów, ale gdyby coś poszło nie tak i zostali schwytani i uwięzieni, to Kotei będzie wiedział, gdzie wysłać wsparcie.
Mając wszystko załatwione, udała się w stronę Północnej Bramy Kinkotsu. Po drodze dostrzegła Staruszka w jednym miejscu, jednak nie dołączyła do niego. Mieli się spotkać dopiero na szlaku za miastem i tak też należało zrobić na wypadek, gdyby ktoś miał ich na oku. Tak więc Minako wyszła z Kinkotsu i odetchnęła gorącym powietrzem Pustyni. Mimowolnie uśmiechnęła się, bo spędziła sporo czasu na zwiadach i dobrze było znów ruszyć w drogę. Szła wolniej w wyznaczonym kierunku i już po jakimś czasie dołączył do niej Jinbei, podpierając się całkiem przyzwoitym kosturem. Nie narzucała szybkiego tempa, tylko dostosowała się do możliwości Staruszka. Nawet jeśli bez niego byłaby szybciej, to i tak najważniejsze dla niej było jego towarzystwo, ze względu na cenną wiedzę i nauki. Gdy więc zrobili sobie postój w jednej oaz i skubnęli co nie co ze swojego prowiantu, przyszedł czas na naukę. Minako parsknęła śmiechem, gdy Staruszek nakazał jej odebrać sobie daktyle, które trzymał na dłoni. Mogła w bardzo szybkim tempie to załatwić, ale ten zaznaczył, żeby nie robiła tego siłowo, więc ostatecznie Kunoichi zmarszczyła brwi.
- A więc zabawa w podchody. - Stwierdziła Minako, podnosząc się z piasku. - Niech będzie.
Tak więc Kunoichi skoncentrowała się, kumulując odpowiednio chakrę, by w jednej chwili kompletnie zniknąć Staruszkowi z oczu. Teraz mógł polegać tylko i wyłącznie na swoim słuchu, żeby zlokalizować jej położenie. Sama Minako pamiętała, co jej powiedział w Ogrodach, dlatego też przełożyła tą wskazówkę na praktykę. Ostrożnie zaczęła się skradać w kierunku Jinbei'a, starając się wytrącać siłę kroku przy podłożu, jednocześnie kumulując chakrę w w stopach, tak jak przy chodzeniu po ścianach i wodzie. Miała nadzieję, że to w jakimś stopniu pomoże, może nie tyle przy wygłuszaniu, co na pozostawianiu miej widocznych śladów na podłożu. Jej kroki będę wolne, typowo do skradania się, aby unikać tworzenia dźwięku. Będzie też unikać roślinności, która szybciej zdradzi jej obecność, niż ubita ziemia. Tak czy inaczej, będzie próbować zbliżyć się do ręki Staruszka, aby wykraść mu suszone daktyle.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x

|| Karta Postaci || Punkty Historii || Pieniądze ||
- Yami
- Posty: 3103
- Rejestracja: 25 paź 2017, o 20:14
- Wiek postaci: 27
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
Re: Północne rubieża Atsui
Wyprawa rangi B
11/17
MinakoJinbei KagehiraMinako spowiła się płaszczem, chakry który skutecznie kamuflował jej ciało. W oazie znajdował się aktualnie tylko starzec wyciągający rękę przed siebie. Przynajmniej z punktu widzenia osoby postronnej.
- Hoho no proszę, jednak można. Nie sądziłem, że takie techniki istnieją, gdyby był jeszcze aktywny poprosiłbym Ciebie abyś mnie jej nauczyła...
Mówiąc to staruszek odsunął się w tył w tym samym momencie kiedy tylko Kunoichi wykonała pierwszy krok. Podobnie było z drugim i trzecim. Staruszek ziewnął i palcem wolnej ręki pogrzebał powiercił w uchu. Podejście zadawało się niemożliwe tradycyjnymi metodami. Im Minako szybciej chciała zbliżyć się do staruszka tym dźwięk szorującego piasku dawał do zrozumienia problem. Jeśli jednak chciała iść powoli aby zminimalizować dźwięk tym dawała zdecydowanie więcej czasu staruszkowi na dostrzeżenie śladów, które mimo wszystko zostawiałaś.
- Zdaje się, że zdążyłaś już zrozumieć jak ciężko o odpowiedni balans. Nie będę odbierał Ci zdolności albowiem wiedziałem z wyprzedzeniem gdzie jesteś, jednak ta technika kamuflażu nie sprawi, że Twój wpływ na otoczenie przestanie istnieć. Nawet jeśli nauczyć się poruszać bezszelestnie ono wciąż będzie odczuwalne. Nie jest możliwe przejść przez gęste krzaki tak aby się nie poruszyły, nie jest możliwe chodzić po wodzie nie zostawiając na nich rozchodzących się fal. To co będzie najbardziej kluczowe to zdolność do czytania środowiska i dostosowywania go na własne potrzeby. W tłumie będziesz bezszelestna jeśli zrównasz chód z podróżującymi. Otoczenie jest twoim narzędzie, które musisz nauczyć się z nich skorzystać. Jednak to przyjdzie z wprawą i z odpowiednim pomysłem.
Staruszek zaśmiał się podrzucając daktylami kilka metrów od Ciebie. Dawał Tobie kolejną szansę i kolejną wytykając kolejne błędy w poruszaniu się. Jednak jego ręka wciąż była zbyt daleko aby sięgnąć po sukces.
0 x
- Minako
- Posty: 355
- Rejestracja: 28 paź 2022, o 13:56
- Wiek postaci: 28
- Ranga: Sentoki
- Krótki wygląd: - Długie, brązowe włosy
- Błękitne oczy
- Śniada skóra
- Malowane wzorki na dłoniach - Widoczny ekwipunek: - Kabury na udach
- Ochraniacz na czole
- Rękawice bez palców z blaszkami
- Odznaka shinobi na szyi
- Ciężarki na nogach - Link do KP: viewtopic.php?p=199953#p199953
- Multikonta: Minari
Re: Północne rubieża Atsui
Wyglądało na to, że udało jej się zaimponować Staruszkowi techniką niewidzialności, jednak co z tego, że była niewidoczna, kiedy nadal było słychać jej kroki? Co próbowała podejść, to Jinbei momentalnie robił krok w tył, odsuwając się. Jej skradanie było tak żałosne, że po pewnym czasie można było usłyszeć jej westchnięcie pełne irytacji, a także ciche przekleństwo. Nie poddawała się jednak. Próbowała cały czas, chcąc znaleźć odpowiedni balans między stawianiem kroków, kontrolą chakry w stopach i jednocześnie ukształtowaniem terenu. Wiadomo, że na piasku zostawi ślady, przechodząc po roślinności zaszeleści, zaś stąpając po kamieniu, jej podeszwa buta wyda mimo wszystko dźwięk. Jeśli jednak uda jej się opanować nieme kroki, zniweluje nie tylko dźwięki, ale też ślady. Tak więc próbowała dalej, starając się wybierać ścieżkę tak, żeby omijać dające hałas przeszkody, a jednocześnie zbliżyć się do Staruszka, chociaż na jeden krok. Stale też kumulowała minimalne pokłady chakry w podeszwach stóp, żeby starać się tłumić dźwięki na tyle, na ile się ta.
Jinbei cały czas ją nakierowywał. Była na tyle bezczelna, że próbowała wykorzystać moment, kiedy mówił, żeby postąpić kolejny krok. Zawsze to jakieś zagłuszenie jej dźwięków, które mogło dać jej przewagę. Nie tylko ukształtowanie terenu bowiem dawało pewne możliwości, ale też otaczające ją dźwięki. Łatwiej byłoby podkraść się do rozmawiających ze sobą strażników, zajętych konwersacją, niż do stojących na baczność w milczeniu. Tak więc będzie próbować dalej, badając każdy kolejny pomysł, który przyjdzie jej do głowy. Wiedziała, że to kwestia treningu i wypracowanej techniki, więc nie zniechęcała się tak łatwo.
Ostatecznie to nie zniechęcenie, ale utrata zbyt dużej ilości chakry, związanej z podtrzymywaniem techniki niewidzialności sprawiła, że Minako znów stała się widzialna i usiadła ciężko na tyłku, oddychając szybciej, jakby przebiegła sprintem dobre pół prowincji. Tak, ograniczała ją chakra, więc jeśli chciała skorzystać z tej przydatnej techniki, cała operacja będzie musiała zakończyć się zanim ona opadnie z sił. Potem zostanie już tylko rozwiązanie siłowe, w którym była całkiem dobra, ale nie zawsze można było wejść z buta i zrobić rozpierdziel. Przekonała się o tym w dzielnicy biedoty, gdzie pod przykrywką i w przebraniu dopuszczono ją do oszusta, który podawał się za Mistrza Sztuk Walki.
- Przepraszam, ale dłużej nie jestem w stanie utrzymać tej techniki. - Powiedziała zmachana. - Wystarczy jednak, żeby się zakraść i znaleźć cel naszej misji. Muszę tylko się zregenerować...
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x

|| Karta Postaci || Punkty Historii || Pieniądze ||
- Yami
- Posty: 3103
- Rejestracja: 25 paź 2017, o 20:14
- Wiek postaci: 27
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
Re: Północne rubieża Atsui
Wyprawa rangi B
12/17
MinakoJinbei KagehiraKiedy tylko Minako wyzbyła się spowijającego ją płaszcza chakry i zmęczona opadła na kamień staruszek z uśmiechem zbliżył się do niej wyciągając daktyle. Niewielka pociecha po całym treningu ale zawsze coś.
- Coś słodkiego zawsze przywraca energię. Jak widzę, technika mimo swoich korzyści ma także spore wady. Ilość potrzebnej chakry jest stanowczo za duża aby można było używać jej ciągle. Jednak czy rzeczywiście potrzebujesz używać jej cały czas? Twoje zdolności sensoryczne są idealnym dopełnieniem techniki. Znając otoczenie jesteś w stanie wyznaczyć martwe strefy i korzystać z niej tylko w sytuacji, które tego wymagają. To co również zauważyłem technika obciąża Ciebie nie tylko chakrowo ale również psychicznie. Podtrzymanie czegoś takiego podczas pełnej kontroli własnego ciała musi być wyczerpujące. Jutrzejsze ćwiczenia obędą się bez niej. Potrzeba skupić się na podstawach. Jeśli je opanujesz dopiero zacznij pracę nad łączeniem tych dwóch zdolności.
Staruszek również usadowił się na kamieniu głośno wzdychając. Pot płyną po zmarszczonej twarzy a oddech przyspieszył. Wieku się nie oszuka. Sięgnął pod płaszcz po bukłak z wodą i upił z niego kilka łyków. Słońce chyliło się powoli ku horyzontowi aby spowić pustynię chłodną nocą. Mieliście jeszcze trochę czasu na przygotowanie obozowiska.
- Oh dawno nie miałem takiej możliwości poćwiczyć. Syn nigdy nie chciał iść drogą shinobi a wnuk... wnuk bardzo szybko się do czegokolwiek zniechęcał. Gdyby nie tacy młodzi jak Ty czy Malaya to już dawno umarłbym z nudów... albo uganiał się za emerytkami hahaha. No dobrze trzeba przygotować coś do jedzenia. Ty siedź i daj też starcowi się wykazać czymś innym niż lekcją.
Mężczyzna wyciągnął kolejne zwoje. W jednym zapieczętowany był namiot, wystarczyło przymocować go do ziemi i jednej z palm aby nie martwić się, że odleci przy pierwszym silniejszym podmuchu wiatru. W drugim znajdował się zestaw do gotowania z odrobiną drwa na ognisko. Przyprawy oraz potrzebne składniki znajdowały się w zwoju z którego wcześniej wyciągnął prowiant. Woda z bukłaku, część ziół i warzyw, następnie już przygotowane mięso. Po 45 minutach szybki gorący posiłek był już gotowy. Aromat dotarł do zmęczonej a co za tym idzie głodnej Kunoichi. Nie był wybitny ale kiedy żołądek ściskał, pachniało znakomicie. Podobnie zresztą ze smakiem. Dostała drewnianą miskę z porcją potrawki.
- A jakie są Twoje plany po tym wszystkim? Shinobi musi wiedzieć gdzie są jego braki i w którą stronę podążać. Trudno poznać swoje predyspozycje nawet kiedy wydaje się, że ciało i umysł nie skrywają więcej tajemnic.
Drewno trzasnęło. Płomyki przeskakiwały wesoły i z uśmiechem tuliły was ciepłem. Mężczyzna z tęsknotą wpatrywał się w spektakl tańczących ogni.
0 x
- Minako
- Posty: 355
- Rejestracja: 28 paź 2022, o 13:56
- Wiek postaci: 28
- Ranga: Sentoki
- Krótki wygląd: - Długie, brązowe włosy
- Błękitne oczy
- Śniada skóra
- Malowane wzorki na dłoniach - Widoczny ekwipunek: - Kabury na udach
- Ochraniacz na czole
- Rękawice bez palców z blaszkami
- Odznaka shinobi na szyi
- Ciężarki na nogach - Link do KP: viewtopic.php?p=199953#p199953
- Multikonta: Minari
Re: Północne rubieża Atsui
Widząc, jak Staruszek podsuwa jej daktyle, które przed chwilą próbowała mu odebrać, Minako westchnęła z rezygnacją i odpowiedziała własnym uśmiechem, przyjmując przysmak. Zajadając słodkie owoce, słuchała z uwagą tego, co zdążył zaobserować Jinbei. Miał rację, w każdej kolejnej kwestii, którą poruszył, chociaż to, że technika zużywała tyle pokładów chakry, to akurat jej wina, ponieważ jej Kontrola Chakry była na średnim poziomie. Gdyby opanowała najwyższe poziomy kontroli niebieskiej energii, mogłaby dłużej przebywać pod osłoną tego jutsu. Jednak tak jak Staruszek zauważył, nie potrzebowała tego cały czas, gdyż jej zmysł sensoryczny był doskonałym radarem do wynajdowania martwych stref i przemykania niezauważenie.
- W porządku. - Zgodziła się. - Początki zawsze są trudne. Grunt to nie zniechęcać się.
Następnie Jinbei zabrał się za ogarnięcie obozowiska i czegoś ciepłego do jedzenia, każąc jednocześnie Minako siedzieć i odpoczywać, żeby on mógł się teraz wykazać. Z zafascynowaniem przyglądała się, jak wyciąga ze zwojów cały sprzęt, w tym namiot i zestaw do gotowania. Musiała przyznać, że ta dziedzina była dość przydatna w podróży, ale jakoś nigdy nie było jej po drodze, żeby samej się tego nauczyć.
- Jeśli brakuje Ci rozrywki i treningu, zawsze można coś na szybko zorganizować. - Odpowiedziała z łobuzerskim uśmiechem. - Myślę, że dałbyś popalić tym w Koszarach, na porannych treningach.
W niecałą godzinę Staruszek upichcił całkiem smaczne jedzonko. Kunoichi podziękowała za porcję, którą jej podał i uśmiechnęła się lekko. Gdyby nie to, że miała problemy z jedzeniem, w tym momencie wsuwałaby, aż by jej się uszy trzęsły. Zamiast tego ostrożnie brała każdy kęs, jakby obawiając się, że zaraz stanie jej w gardle. Mimo to wmusiła w siebie posiłek, wolniejszym tempem, ale jednak, mając jednocześnie nadzieję, że szybko go nie zwróci i coś jednak zostanie w żołądku. Słysząc pytanie Jinbei'a, spojrzała na niego uważnie, zastanawiając się nad odpowiedzią.
- To zależy, jak potoczą się losy. - Powiedziała z westchnieniem. - Na obecną chwilę prowadzę badania nad Oazą przy Pałacu Kotei'a. Jestem przekonana, że zbiornik jest zasilany podziemnym źródłem, bo nawet w czasie suszy nie wysycha. Chcę odnaleźć to źródło i dzięki temu poprawić życie ludzi, zwłaszcza w czasie suszy. Jeśli moje badania potwierdzą moją teorię, będzie można zagospodarować inne oazy, na przykład w pola uprawne, aby zwiększyć zasoby żywności dla mieszkańców Pustyni. Chcę zminimalizować problem braku wody i głodu...Co do dalszego rozwoju, to nie jestem pewna. Był pomysł, żeby wdziać czerwień Elitarnych Strażników Kotei'a, jednak wiąże się to z dołączeniem do Sakki...
Widać, że miała wątpliwości. Owszem, potrafiła być bezwzględna, ale gdyby przyszło jej wziąć zlecenie, które kłóciłoby się z jej wartościami i sumieniem, mogłaby nie dać rady. Chyba nie była w stanie wyzbyć się kwestii moralności, a do tego nie podążała na oślep. Lojalność to jedno, ale ślepe oddanie, to już zupełnie co innego. Na obecną chwilę była rozdarta między pomocą ludziom, a lojalnością wobec Kotei'a.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x

|| Karta Postaci || Punkty Historii || Pieniądze ||
- Yami
- Posty: 3103
- Rejestracja: 25 paź 2017, o 20:14
- Wiek postaci: 27
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
Re: Północne rubieża Atsui
Wyprawa rangi B
13/17
MinakoJinbei KagehiraChwila wypoczynku przy ognisku. Ciepła które od niego biło dawało ukojenie i zapewniało poczucie bezpieczeństwa. Starzec podczas twojego posiłku zaczął nieznaną Tobie powolną melodię wpatrując się w tańczące płomyki.
- Na taki jeden wypad mogę się targnąć, jednak częstsze ćwiczenia tego typu niestety już mogą mnie wykończyć. Wzrok nie ten, słuch nie ten, refleks nie ten. Wszak widzę różnicę w naszych zdolnościach i wiem, że nie potrzebowałabyś nawet połowy swoich sił aby wgnieść mnie w ziemię. Poza tym, pora przekazać pochodnię nowemu pokoleniu.
Kiedy Minako zaczęła opowiadać o Oazie mężczyzna odwrócił się i z uwagę słuchał twojego planu, kiwał z uznaniem głową. Kiedy skończyłaś nie odpowiedział od razu. Nastała długa cisza, w której mężczyzna zastanawiał się nad własną odpowiedzią.
- Interesujące. Zastanawia mnie, czemu nikt wcześniej nie zadał sobie tyle trudu aby to odkryć. Z doświadczenia mogę ci powiedzieć, że jeśli znajdziesz odpowiedź na to pytanie możesz nie poczuć ulgi a jeszcze większe obciążenie. Źródła tego typu nie są nieskończone. Próba nadania im odpowiedniego biegu może doprowadzić do jego wyczerpania. Co jeśli kilka wpływowych person wie o tym źródle i chroni informacji o nim? Na pustyni woda ma równie wielką wagę co pieniądz, mogą być i tacy, którzy będą chcieli się Ciebie pozbyć z tego powodu. Nie zdziwiłoby mnie również to gdyby źródło nie było tworem natury. Więźniowie znający naturę Suiton mogliby być zmuszani do uzupełniania braków. Jak bardzo taka Oaza zwiększa prestiż tego, który ma nad nią kontrolę? Świat zaczyna przytłaczać tym bardziej i więcej o nim wiesz. Mówi się wszak o błogiej nieświadomości.
Staruszek pocierał dłońmi o kolana. Widać że coś mu ciążyło na sumieniu. Wziął głęboki wdech i podniósł się z kamienia.
- Pora oddać się snu. * * * Przez kolejne dwa dni podróżowaliście w kierunku wytyczonych ruin. Na każdym dłuższym postoju staruszek wytykał najmniejsze błędy podczas wspólnych ćwiczeń. Przytaczał historie swoich treningów i na ich podstawie wskazywał rzeczy, na których można się złapać i tym samym zatrzymać rozwój umiejętności.
Godzinę drogi od ruin Jinbei zdecydował się na ostatni postój, było późne popołudnie . Na tyle daleko aby bezpiecznie wypocząć oraz na tyle blisko aby po dotarciu mieć czas na pełne rozeznanie. To był też ostatni wieczór treningu bezszelestnego się poruszania (nie licząc powrotu do domu).
- Jutrzejszego dnia będziemy głównie obserwować. Wparowanie do twierdzy nie wiedząc jak poruszają się strażnicy to proszenie się o guza. Będzie to bardzo długi, nudny dzień ale postaram się go Tobie umilić jakąś historią, musiałabyś tylko powiedzieć jakie Ciebie interesują.
0 x
- Minako
- Posty: 355
- Rejestracja: 28 paź 2022, o 13:56
- Wiek postaci: 28
- Ranga: Sentoki
- Krótki wygląd: - Długie, brązowe włosy
- Błękitne oczy
- Śniada skóra
- Malowane wzorki na dłoniach - Widoczny ekwipunek: - Kabury na udach
- Ochraniacz na czole
- Rękawice bez palców z blaszkami
- Odznaka shinobi na szyi
- Ciężarki na nogach - Link do KP: viewtopic.php?p=199953#p199953
- Multikonta: Minari
Re: Północne rubieża Atsui
Gdy Jinbei przyznał, że taki wypad raz na jakiś czas w zupełności mu wystarczy, a codzienne treningi zwyczajnie by go wykończyły, Minako uśmiechnęła się ze zrozumieniem. Owszem, to że nie mogła podkraść się do Staruszka wcale nie oznaczało, że normalnie by go nie złożyła jednym ciosem. Fizycznie miała sporą przewagę i tutaj nikt się nie zamierzał kłócić. Najwyraźniej raz na jakiś czas Jinbei potrzebował jakiś wrażeń, żeby nie było nudno i tym razem padło na nią, skoro Malayi zabrakło.
- Rozumiem. - Odpowiedziała z rozbawieniem. - W takim razie daj znać, gdybyś następnym razem też się nudził i miał coś ciekawego do roboty.
Uważnie wysłuchała jego uwag odnośnie jej badań nad Oazą. Akurat kwestią, że ktoś wpływowy może trzymać na tym łapy, nie bardzo ją obchodziło, bo działała za zgodą Kotei’a, więc wyżej już się nie dało. Jeśli ktoś już wcześniej odkrył tą tajemnicę i ukrywa to przed władzą, to czekały go przykre konsekwencje, bo Minako nie zamierzała odpuścić. Bardziej niepokoiła ją informacja o tym, że źródło może się wyczerpać. Nie przekona się jednak, póki nie spróbuje. Owszem, jeśli źródłem jest podziemny zbiornik, to może dojść do wyczerpania, ale jeśli mieliby do czynienia z podziemną rzeką, to sprawa wyglądałaby zgoła inaczej. Jeśli miałoby to poprawić życie na Pustyni, to była gotowa zaryzykować.
- Działam za zgodą Kotei’a, więc jeśli ktoś już położył na tym łapy i ukrywa prawdę kosztem spragnionych ludzi, to wcale mi nie będzie szkoda wybić mu trochę zębów. - Stwierdziła zadziornie. - Wszystko zależy od tego, co uda mi się odkryć.
W końcu nadszedł czas, aby położyć się spać. Dla bezpieczeństwa czuwali na zmianę, aby nie dać się zaskoczyć we śnie przez Pustynnych Rozbójników. Następnie dwa dni minęły podobnie. Wspólna wędrówka przez Pustynię, treningi niemych kroków na postojach i przyjemne rozmowy. Minako dawała z siebie wszystko, chcąc za wszelką cenę opanować sztukę bezszelestnego poruszania się. Trenowała nie poddając się i powoli robiła nieznaczne postępy. Wykorzystywała podłoże, wybierając bezpieczne ścieżki i odpowiednio kumulowała chakrę w podeszwach, żeby chociaż trochę zmniejszyć odgłos swoich kroków, które starała się odpowiednio ważyć, tak jak uczył ją Staruszek. Do perfekcji było jednak daleko, ale praktyka czyniła mistrza i w końcu na pewno jej się uda osiągnąć poziom Jinbeia, nawet jeśli miało to porwać miesiące czy lata. Miała jednak też gorsze momenty, zwłaszcza rano, gdy znikała na kilka chwil w krzakach i wracała wyraźnie blada i zmęczona na twarzy. Tak wreszcie dotarli do miejsca ostatniego postoju, gdzie bezpiecznie mogli odpocząć i przygotować się na jutro. Słysząc, że zaczną po prostu od obserwacji, Minako skinęła głową i spojrzała w kierunku, w którym miały znajdować się Ruiny, czyli cel ich podróży. Na moment skoncentrowała się i trzymając pieczęć, chwilę trwała bez ruchu z zamkniętymi oczami, jakby badając pobliskie toczenie.
- Koncentrując się, jestem w stanie w tym momencie zbadać teren na odległość ponad pół kilometra wokół siebie. - Wyjaśniła Staruszkowi. - Jeśli ktoś jest w pobliżu, to bez problemu ich wyczuję.
Tak też zrobiła, jednak nie miała pewności, czy swoim obecnym zasięgiem obejmie też Ruiny. Po prostu chciała sprawdzić, czy wokół nich nie ma dodatkowych źródeł chakry, które mogłyby wskazywać na zagrożenie. Lepiej być czujnym, skoro już byli tak blisko celu.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x

|| Karta Postaci || Punkty Historii || Pieniądze ||
- Yami
- Posty: 3103
- Rejestracja: 25 paź 2017, o 20:14
- Wiek postaci: 27
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
Re: Północne rubieża Atsui
Wyprawa rangi B
14/17
MinakoJinbei KagehiraPo porządnym śnie udaliście się w kierunku obozu. Leżeliście na jednej z wydm przykryci płaszczem zapewniającym odpowiedni kamuflaż. Z tej pozycji Minako i Jinbei mieli doskonały widok na opadający teren wraz z ruinami znajdującymi się w obniżeniu terenu. Kilka starych budynków a pomiędzy nimi wyrastały nowsze namioty. Walały się też miejscami głazy, najprawdopodobniej urwane z płaty z pionowych ścian, które przy samym wejściu w góry liczyły nawet 10m.
- Nie musimy się spieszyć będziesz mogła działać jak słońce zajdzie, teraz jednak obserwujmy jak się zmieniają warty i czy ktoś w międzyczasie wchodzi i wychodzi z góry. Dzięki temu będziemy w stanie ocenić ilość osób przebywających w ruinach.
I siedzieli długie godziny. W dwóch namiotach znajdowało się łącznie 4 osoby. Strażnicy siedzący bliżej wejścia zmienili się z patrolem co około 2h. Dwie klepsydry po tym jak słońce osiągnęło szczyt zjedli wspólnie w piątkę posiłek. Był to moment, w którym prawie w ogóle nie zwracali uwagi na otoczenie, byli jednak skupieni tuż przy wejściu do góry. Mężczyzna stojący tuż przy samym wejściu był zmieniany co 4h z mężczyzną, który znajdował się wewnątrz góry. Reika wyczuła, że wewnątrz znajdowały się łącznie 3 osoby. Jedna prawie w ogóle nie ruszała się z miejsca. Bliżej 18:00 osoby z namiotów zastąpiły osoby, które patrolowały za dnia. Gdy słońce powoli chyliło się ku horyzontowi Jinbei wstrzymał ciebie aby nie ruszać od razu aby przypadkiem nie natrafić na zmianę zachowania wynikającą z pory nocnej. Zmieniło się po 2h tylko tyle, że patrole miały pochodnie i ziewały przeciągle.
- Masz dwie opcje. Skorzystać z zmęczenia ludzi i działać teraz albo jeszcze analizować ruchy i podjąć działania następnego dnia. Masz w tym pełną dowolność. Wiemy już ilu ich jest i główne trasy przechodu. Dokumenty najpewniej będą znajdować się wewnątrz góry w jakimś wydrążonym pokoju.
Zielona kropka - Strażnik przy wejściu do wnętrza góry.
Czerwone kreseczki - ognisko
Jasno niebieskie kreski - osoby które siedzą przy ognisku.
Granatowa kropka i kreski - strażnik i jego rutynowe przejście przez obóz
Obiekty oznaczone N - Namioty
Kwadratowe budynki - stare budynki z piaskowca - brązowe elementy to zawalone ściany (widać przez nie wnętrze budynku
Pole L - miejsce gdzie raz na jakiś czas idą ludzie odsączyć kartofelki.
Brązowe pole nad L - drewniana ściana (aby nie było problemów z prywatnością... i smrodem.
Brązowe kwadraty po prawej stronie - plandeki z skrzyniami najpewniej zapasy.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
