Niewielka, umocniona wioska na terenach dawniej należących do Kaminari, obecnie zasiedlona przez kilkadziesiąt rodzin z klanu Kujaku. Flora i fauna okolicy zaczęła już ustępować mocno nowej, dodatkowo hodowanej przez przybyszów, naprędce chcących nadać okolicy rodzimego wyglądu, jak i przygotować się na zbiory jedzenia, które jest w stanie przetrwać w okolicy meteorytu. Wcześniej licząca kilkanaście, obecnie kilkadziesiąt domów wioska została dodatkowo umocniona wałami i kilkoma strażnicami, skąd obserwowana jest okolica. Punktem centralnym jest ryokan, z którego często korzystają posłańcy krążący między nową stolicą klanu a Atarashi, gdzie osiadły pozostali sojusznicy Kujaku, jak i nowo wzniesiona świątynia Nesaku, boga gwiazd.
Nizan
Posty: 299 Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
GG/Discord: boyos
Post
autor: Nizan » 21 mar 2026, o 14:43
Całkowite Harpii Unicestwienie. Jednotomnik.
Wyprawa B - Haruka
Posty
Kolejka 15/X
VIDEO
Haruka była zdziwiona nagłym stwierdzeniem Shiry, że niby ta delikatnie mogła zasugerować, że miałaby już mieć własną uczennicę, na co Shira wybuchnęła śmiechem.
- Haha, nie no, rozwijasz się w dobrym tempie, ale bez przesady. Nie w aż takim tempie. - powiedziała, machając ręką. - Kolejna uczennica przypadnie Niyomi. Czas by i ona zaczęła się rozwijać ponad swoje jestestwo. Nie wiem czy to zauważyłaś Haruko, ale system mentorki i uczennicy ma pewne aspekty. - spojrzała na Ciebie. - Teraz jak dołączyłaś, to w głowie masz coś w stylu "o kurde, muszę je dogonić, muszę być silniejsza, lepsza, szybsza, muszę stać się realnie mocniejsza". To jest coś, przez co każda z nas przechodziła jak dołączyła do Sióstr Nocy. To jest etap uczennicy, która skupia się głównie na sobie, by jak najszybciej być przydatną do oddziału. Potem jest etap stabilizacji, gdzie nie tylko praktykujesz już to co umiesz, ale też widzisz więcej wad dookoła. Nie tylko swoich, ale i innych. Jednak, gdy stajesz się mentorką... to trochę tak, jakbyś cofnęła się do samego początku. - powiedziała. - Wtedy rozwijasz się na nowo jako osoba, która bierze za kogoś odpowiedzialność. Uczysz się, że Twoja siła i to co robiłaś nie jest już tylko dla Ciebie, ale głównie dla kogoś innego. - uniosła brew. - System uczennic i mentorek wprowadziła Horihima. Miało to zagwarantować ciągły rozwój Sióstr Nocy. Jeżeli nie wiesz o czym mówię, to... popatrz na własną mentorkę. Ja na przykład mentorowałam Fugacie, ale prawda jest taka, że sama gówno umiałam wtedy. Starałam się jej wyjaśniać zasady, czy to co uczyła mnie Hisamida, ale umówmy się - Fugata nigdy nie miała prawdziwej mentorki. Dlatego, eksperyment społeczny jak to ładnie nazwała Nagome owszem jest, ale nie w tym, żeby nauczyć psa latać. - wyszczerzyła się, a w jej oku dostrzegłaś błysk. - Jestem ciekawa, na kogo wyrośnie uczennica Fugaty, która nigdy nie miała dobrego wzorca. Ani mnie jako mentorki, ani mnie jako przyjaciółki, a tym bardziej Chishiby jako liderki. A jednak, jest tutaj z nami wszystkimi i mimo, że zachowuje się jak taki nadąsany króliczek, to zaczynają wykształcać się w niej cechy, o których nie tyle ja nie miałam pojęcia, co ona sama. Myślę, że traktuje Cię tak... jak sama chciałaby być traktowana, a napewno nie była. - postukała palcem w blat. - Podobnie jest z Niyomi. Jej mentorka była chyba bardziej chaotyczna ode mnie i widać na niej ten sam wpływ. Jednak, gdybym miała powiedzieć prawdę, wydaje mi się, że szkolenie Niyomi nie zostało w pełni ukończone. Ma bardzo dużo obszarów do poprawy, ale nie w kontekście samej walki. Moim zdaniem musi się rozwinąć jak Fugata. By zacząć tworzyć... jak to dobrze ująć? - zrobiła zamyśloną minę. - O wiem. Kolejne pokolenie Sióstr, które wezmą na barki prowadzenie w zespole. Jak mnie zabraknie w ten czy inny sposób, musicie być przygotowane na kontynuowanie naszego dzieła.
Skrzywiła się i spojrzała na Wabę.
- Kurwa, nie gadam jak Chishiba? - zmarszczyła brwi.
- Gadasz, wyglądasz i zachowujesz się jak ona. - westchnęła. - Jak była w Twoim wieku.
Shira wykrzywiła się.
- Tylko, że ja nie mam dziecka. - odetchnęła. - To chyba nie grozi mi odklejka w jej stylu, prawda?
- Nie wiem. - powiedziała zgodnie z prawdą Waba.
Potem Haruka zapytała Kany, czy umie rozpoznawać emocje, na co ta wzruszyła ramionami.
- Powiedzmy. Raczej silne oddziaływanie emocji na strukturę chakry. Napewno wiem, kiedy ktoś kłamie. - uniosła wzrok, patrząc na wychodzącą Nagome.
Na placu zaś, Haruka przywitała się z Niyomi, a następnie dała się obejrzeć z każdej strony. Nagome nadal wydawała się obrażona i robiła wszystko, by tylko nie patrzyć w Twoim kierunku.
- To zaczniemy od podstaw kata chakramem i kontroli ogona. Pokażesz mi, jak się rozwinęłaś. - powiedziała Fugata, na co Shira machnęła ręką.
- Później zrobicie trening indywidualny. Narazie zrobimy grupówkę, a przede wszystkim, trzeba zobaczyć jak bardzo Kana zapomniała, jak to jest być Siostrą Nocy.
- Nie jestem Siostrą Nocy. Bardziej kimś, kto Wam pomaga, mimo, że średnio mi się to uśmiecha. - powiedziała Orochi, spoglądając na Shirę, która wydawała się, jakby była na jakimś festynie.
- Ajaj! Czy ja wyczuwam negatywne emocje? Tutaj nie mamy negatywnych emocji. Zobacz, wszystkie jesteśmy uśmiechnięte i dlatego odrazu dzień staje się lepszy. Tobie proponuję to samo. - powiedziała, po czym niewiadomo skąd, wyjęła zza pazuchy... uprząż. Taką, co się wsadza w nie nogi i ma zaczep z tyłu. Trochę, jakby ktoś wyjął z kombinezonu Sióstr Nocy element zaczepowy.
Kana widząc to, aż wzdrgnęła.
- Nie będę latać.
- Aj tam, to jest jak z jazdą konno. Tego się nie zapomina.
- Mówię Ci, że nie zmusisz mnie do latania.
Shira przybliżyła się do niej, pokazując jej coraz bardziej uprząż.
- No nie bądź taka. Zobacz, Haruka Cię obserwuje, Twoja przyjaciółka Nagome tak samo, a poza tym jest piękna pogoda i napewno dobrze Ci zrobi powiew powietrza.
- Nienawidzę latać, mówiłam Ci to wielokrotnie.
Liderka Sióstr Nocy oparła uprząż o biodro i stanęła wyprostowana, wyciągając palec w jej stronę i kiwając nim na boki.
- Tsk. Tsk. Tsk. - zamknęła oczy w wyszczerzu. - Na naszym obozie szkoleniowym nie używamy tego zwrotu. Nikt nie może nienawidzić latania. Może co najwyżej nam się nie podobać, a jeżeli jest to silne odczucie, niepodobać serdecznie, ale nie nienawidzimy.
- Serdecznie niepodoba mi się obóz. Serdecznie niepodoba mi się, że trzymasz uprząż. Serdecznie niepodoba mi się, że Fugata szykuje się do odlotu. I serdecznie nie podoba mi się, że jestem tutaj, mimo, że bardzo dobrze żyło mi się w Kotei jako Kyabajo, a najserdeczniej niepodoba mi się, po co tu jestem i z kim chcecie walczyć.
- Wreszcie zrozumiałaś! - Shiry nie opuszczały pozytywne emocje i aż zaśmiała się, klepiąc po plecach Kanę, która miała właśnie minę jak Fugata, gdy Shira tarła jej polik po tym, gdy rzuciła w nią shurikenem.
Leciałyście w formacji nad Kinoko. Prowadziła Shira, za nią Waba, która miała podczepioną na uprzęży Kanę, za nimi zaś Fugata z Nagome i potem w ostatniej linii Ty. Miałaś prosty cel - narazie utrzymywać za nimi linię i nic nie robić ponad to. W Twoim przypadku było to dostosowywanie prędkości i próba nie wpadnięcia na żadną z dziewczyn. Nagle Shira zapikowała w dół wyłączając skrzydła i rozszerzyła ręce z nogami, niemalże stając w powietrzu po nagłym przyśpieszeniu. Waba przeleciała przed Shirą, a Kana... została odpięta przez Wabę. Orochi zawisnęła w powietrzu przed Shirą i wyprostowała ręce do góry. Shira zamachnęła się i podrzuciła Kanę do góry, pod którą nagle znalazła się Fugata. Samurajka odwróciła się wokół własnej osi, po czym momentalnie podpięła kanę i we dwie zakręciły się, pikując normalnie. Cały manewr dziewczyny wykonały tak szybko, że Ty nie zdążyłaś dolecieć do punktu w którym wyłacza się skrzydła i pikuje.
Waba zamarkowała nalot, rzucając pustymi bombami w cele i trafiając je idealnie w punkt, Fugata spowolniła, a na jej miejsce wystartowała Nagome, która zapikowała zaraz za Wabą. Z Twojej perspektywy wyglądało to jakby cała formacja się załamała, ale nagle Kana zamachnęła się i... rzuciła bombami z dużo wyższej odległości niż dziewczyny, które zapikowały. Co ciekawe - jedną bombą trafiła idealnie, zaś drugą ledwo co spudłowała. Fugata zaczęła pikować w dół, wyprzedzając Shirę, która bardzo spowalniała z jakiegos powodu nalot, aż do tego momentu, że i Ty ją wyprzedziłaś. Wtedy, Fugata zrobiła coś niesamowitego.
Tuż przed rozbiciem się, dziewczyna zrobiła manewr wyglądający jak korkociąg, w którym odpięła Kanę i tak jak wcześniej Shira, złapała Kanę i wyrzuciła ją w górę. Kana wystrzeliła jak pocisk, mijając Cię w locie i dolatując do Shiry, która złapała ją i... wyrzuciła jeszcze wyżej. Tam zaś czekała na nią Waba, która zgarnęła ją od boku, nie łapiąc już Kany - ale bezpośrednio wpinając jej w bok uprząż i ciągnąc w bok, gdzie Waba zaczęła formować od nowa nalot.
Fugata jednak na tym nie poprzestała. Jak wyrzuciła Kanę, to zdążyła jeszcze wykonać rzuty atrapami bomb, trafiając cele i uruchomić skrzydła by odlecieć. Wszystkie kobiety trafiły bez problemu w cele. Shira zdecydowała się nie robić nalotu i obserwowała, jak Ty jako ostatnia zamykasz akcję.
Miałaś sporo czasu więc przycelowałaś i rzuciłaś bombami, trafiając jedną w korpus, a drugą w bark celu. Nie były to perfekcyjne rzuty jak reszty w tak zwane "dziesiątki", ale trafiłaś oba cele.
Po wszystkim wylądowałyście na ziemi i Waba odpięła Kanę, która była... cała blada. Ogólnie była biała, a teraz to już nawet siwo-zielona. Złapała się za usta, po czym nachyliła i zwymiotowała przy Was na ziemię. Niyomi nie brała udziału w manewrach na niebie, bo ledwo widziała na oczy po obiciu przez Fugatę i było ryzyko, że coś jej się stanie.
Widząc wymiotującą Kanę nikt tego nie skomentował, ani się nie przejął. Najwidoczniej było to normą, czy coś. W każdym razie... no, dziewczyny miały opanowane fest poruszanie się na niebie z sensorką i co więcej, przekazywały sobie ją jak jakąś nic nie ważącą paczkę. Mogłaś się zastanawiać co potrafiły jeszcze.
- Patrz. - nagle Shira pojawiła się obok Ciebie. - Jak rzucasz od boku ręką, to musisz mieć miękki nadgarstek. Jak chcesz rzucić silnie, to rzucaj od góry. Nie wiem czemu, ale rzucasz od boku. To raczej dla osób, które potrafią coś w seido. W każdym razie, jak już rzucasz od boku, to jeżeli będziesz miała zbyt sztywną rękę, to nadasz dodatkowej rotacji bombie, której nie kontrolujesz. Dlatego miękko, o tak.
Shira następnie zamachnęła się i rzuciła bombę... która oczywiście wystrzeliła jak pocisk i zniknęła Ci z planszy, aż trafiła w kukłę, roztrzaskując ją na drobne kawałeczki.
- Popróbuj. - powiedziała, oddając Ci zestaw swoich bomb, byś mogła poćwiczyć i... zachowywała się, jakby to co zrobiła, było całkiem normalne.
Cóż... ewidentnie chciała się popisać.
Shira Kujaku - klik
Hisamida Kujaku - klik
Waba Kujaku - klik
Fugata Kujaku - Klik
Nagome Kujaku - klik
Muwara Kujaku - klik
Niyomi Kujaku - klik
Urasano Kujaku - klik
Yadasu Kujaku - klik
Chishiba Kujaku - klik
Jirou Kujaku - klik
Kana - klik
0 x
Kujaku Haruka
Posty: 784 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 21 mar 2026, o 16:55
Odetchnęła z ulgą, kiedy okazało się, że jednak są granice szaleństwa Shiry i to bynajmniej nie ona sama ma być następną mentorką, tylko dostanie więcej czasu na nadrobienie różnicy w sile między nią a Siostrami. Przy okazji dostała nieco więcej kontekstu jak chodzi o system uczennic i mentorek od Shiry. Brzmiał on sensownie i w sumie nie dziwiła się, że liderka nie chce go za bardzo zmieniać. Kiwała po prostu głową w trakcie tych wyjaśnień, bo też nie widziała za bardzo pola do komentarza, ani tym bardziej sprzeciwu.
- Jeśli tak mnie traktuje to... cieszę się, bo dokładnie tak sobie wyobrażałam bycie czyjąś uczennicą. - uśmiechnęła się, chwaląc Fugatę - bo rzeczywiście, tamta według standardów Haruki doskonale sobie radziła z jej nauką, a przynajmniej miała bardzo dobry start. Do tego Haruka czuła się... po prostu bezpiecznie w jej towarzystwie, bo wiedziała, że może na Fugacie w pełni polegać - a to chyba też było esencją takiej relacji. Bez zaufania ciężko byłoby przekuć otrzymane lekcje w realne efekty.
Shira zakończyła wywód pytaniem skierowanym raczej do Waby, czy czasem nie brzmi jak Chishiba. Co było ciekawe, według Waby brzmiała... identycznie. Jednak to wszystko, co mówiła brzmiało... po prostu rozsądnie, dlatego jeżeli to akurat odziedziczyła po matce - to dobrze. Lepiej, żeby wzięła od niej dobre cechy, niż negatywne. Z kolei umiejętności Kany były jednak trochę mniej bezpośrednie i pewnie wprawny shinobi lub kunoichi umieliby je oszukać, ale i tak wydawało się to niezwykle praktyczne. Zwłaszcza podczas ewentualnego przesłuchiwania jeńców i wydobywania informacji.
- Hmm... rozumiem. Zgaduję, że nie da się tego nauczyć...? - zapytała, kierowana jednak raczej ciekawością, niż chęcią poznania tej sztuki samej. Ona miała już wystarczająco wiele na głowie do nadrobienia. Dopiero, jak upora się z najbardziej palącymi brakami, to pomyśli o dalszym rozwoju.
Na placu już skinęła głową Fugacie i zaczęła się szykować do zaprezentowania ogonów i chakramu, kiedy Shira przerwała te plany, decydując się zamiast tego na trening grupowy w niepełnym składzie. Haruka zachichotała, rozbawiona stwierdzeniami Shiry na temat samych pozytywnych emocji i będąc jak zawsze pod wrażeniem tego, jak bardzo Shira potrafi zaczarowywać rzeczywistość dookoła. Do tego, od samego początku Haruka zastanawiała się, w jaki sposób Kana pasuje do oddziału skupionego na manewrach lotniczych i walce w powietrzu, ale szybko się przekonała. Uprząż, no tak. Ale, jak się miało zaraz okazać - nie było to proste wybranie jednej osoby z oddziału i wspólne naloty z nią, o nie - jak pewnie mogła się spodziewać, manewry Sióstr Nocy okazały się o wiele bardziej skomplikowane.
Kiedy były już w powietrzu, skupiała się przede wszystkim na utrzymaniu tempa i swojego miejsca w formacji oraz na obserwacjach. To ostatnie było dla niej kluczowe, aby jej pamięć mięśniowa zaczęła się wytwarzać i pewne rzeczy przychodziły jej instynktownie - wtedy o wiele łatwiej będzie jej celować albo myśleć o tym, jak na bieżąco reagować na zmiany w otoczeniu. Kiedy jednak Kana nagle została... wypięta i zaczął się taniec z przechwytywaniem i wyrzucaniem jej w powietrze po kolei, niczym jakąś... dziwaczną, ludzką żonglerką - i to jeszcze kiedy okazało się, że Kana RZECZYWIŚCIE ćwiczyła podobne manewry i umie nawet używać bomb, do tego... lepiej niż sama Haruka, to prawie że zgubiła miejsce w formacji. Ostatecznie jednak przeprowadziła nalot, trafiając nawet nieźle, chociaż właśnie - gorzej od reszty, wliczając w to Kanę.
Po wylądowaniu i zakończeniu ćwiczeń, widząc wymiotującą Kanę, dotarło do niej, że wszystkie przeciążenia miały swoją cenę i nie dziwiło jej wcale, że biedna Orochi musiała zwrócić posiłek. Oraz dopiero co wypite sake. Sięgnęła po manierkę z wodą, którą miała jeszcze z podróży i podała Kanie, delikatnie klepiąc ją po ramieniu. Miała też skomentować, że jest pod wrażeniem, ale wtedy też pojawiła się Shira ze swoimi radami.
- Rzeczywiście, do tej pory raczej ćwiczyłam seido, chociaż to i tak raczej podstawy... - odparła liderce, skinąwszy głową, po czym powtórzyła jej ruchy. - Hmm... w ten sposób? Trochę jak przy chakramie, kiedy chcę go poprowadzić od góry i ściągnąć potem do siebie, tak? -
Kiedy Shira zaprezentowała pełny ruch, Haruka zmrużyła oczy.
- Szpanerka... - mruknęła, ale z uśmiechem, po czym zabrała się do dalszych ćwiczeń, zerkając jednak i starając się słuchać dalszych rozmów dziewczyn dookoła.
0 x
Nizan
Posty: 299 Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
GG/Discord: boyos
Post
autor: Nizan » 23 mar 2026, o 14:15
Całkowite Harpii Unicestwienie. Jednotomnik.
Wyprawa B - Haruka
Posty
Kolejka 16/X
VIDEO
Haruka podczas rozmowy z Kaną zapytała wprost, czy da się tego nauczyć. Dziewczyna pokiwała głową z zaprzeczeniem.
- Nie. Tak samo nie da się nauczyć czy smakuje Ci jedno czy drugie. Albo czujesz i widzisz, albo nie czujesz i nie widzisz. - wyjaśniła.
Potem miało miejsce trenowanie, które wyglądało zdecydowanie inaczej, niż Haruka zakładała. Po pierwsze - Kana była doświadczona i to było widać, jednak nie tylko ona. Wszystkie przekładały i podawały sobie Kanę, jak jakąś paczkę w locie. Co więcej, cały manewr wyszedł tak, że nie dość, że Kana latała między nimi, to jeszcze dała radę rzucić i zbombardować cel.
Na koniec Haruka jako jedyna podeszła do Kany i poklepała ją po ramieniu, po czym podała jej manierkę z wodą. Wtedy stało się coś dziwnego. Kana odtrąciła rękę Haruki, po czym spojrzała na nią, wycierając brodę z wymiocin. Jej wzrok przypominał... na początku złość, ale potem przerodził się w coś o wiele bardziej zrozumiałego.
- Nie dotykaj mnie. - powiedziała, nadal klęcząc. Kana złapała dwa oddechy, po czym zamknęła oczy. - Nienawidzę tego uczucia, ale jeszcze bardziej nienawidzę litowania się czy komentowania tej sytuacji. - spojrzała na Harukę i teraz dopiero dostrzegła prawdziwe odczucia.
Wstyd.
- Nie mam pretensji, bo wcześniej nie współpracowałyśmy, więc następnym razem po prostu nie zwracaj na mnie uwagi. - powiedziała.
Ewidentnie ta scena sprawiła, że dziewczyny trochę się skupiły na Was, ale kontynuowały dyskusję obok, dając możliwość Kanie pozbierania się. Wtedy też podeszła Fugata i spojrzała na Waszą dwójkę, po tym jak Shira zostawiła Cię z informacją o tym, jak rzucać skuteczniej bombami.
- Po treningu dam Ci literaturę, o której mówiłam za pierwszym razem, jak trenowałyśmy. - powiedziała Fugata, patrząc w Twoją stronę. - Tą o Qi. Nawet, jeżeli masz już sprawne oko, to nie zaszkodzi, byś to umiała. - wyjaśniła.
Kana co ciekawe dość szybko się pozbierała, ale nadal miała minę, jakby "serdecznie nie podobało jej się, że tu jest". Wtedy też Shira zarządziła, że polatacie trochę bez Kany, ot przećwiczycie podstawowe formacje. Oznaczało to, że przez kolejną godzinę, obecne Siostry Nocy na przemian latały, bombardowały, zmieniały się miejscami, aż wkońcu Shira zarządziła przerwę i czas na ostatnie ćwiczenie.
- Na koniec zagramy w yokaia. - powiedziała, na co reakcje dziewczyn były różne.
Waba - westchnęła. Fugata - brak reakcji. Nagome - wyszczerzyła się i spojrzała na Ciebie. Niyomi - trudno powiedzieć, bo jej twarz była mocno poraniona. Kana - pobladła.
- Dobra, Nagome przygotuj tor.
- Tak jest. - powiedziała nadzwyczaj ochoczo, po czym wykonała kilka pieczęci, a miejsce, gdzie ćwiczyłyście, zaczęło porastać różnymi dotonowymi strukturami. Od tych prostszych, po te bardziej skomplikowane. Tak na placu pojawiło się kilkanaście różnych przeszkód, w tym kopuły, do których można było wchodzić.
Shira spojrzała na Ciebie.
- A, bo Ty nie znasz. To wyjaśniam zasady. - powiedziała. Jasne, napewno teraz się zdziwiła, że jesteś na miejscu i jako jedyna nie znasz zasad. Czułaś to w krzyżu, że kręci od samego początku. - No więc tak. Jest dwóch szukających i yokai. Yokai - przemieszcza się po placu treningowym i ma do dyspozycji wszystko co chce. Może atakować szukających, może robić co mu się żywnie podoba. Dwóch szukających ma prosty cel. - wskazała palcem na bombkę treningową. - Musi trafić yokaia bombką. Dwóch szukających ma pomocnika, czyli Kanę, która lokalizuje yokaia, a następnie mają pięć bombek, by trafić yokaia. - wzruszyła ramionami, jakby tłumaczyła Ci podstawową grę dla dziedzi.
- Jeżeli jesteś yokai, to się chowasz i siedzisz cicho, a jak jesteś szukającym, to starasz się wypłoszyć yokai, a druga bombarduje. Mimo, że wydaje się to prostą grą, ma na celu pogłębianie współpracy w zupełnej ciszy, trochę intuicji i przede wszystkim wykorzystanie tego, że nigdy nie wiesz, co się stanie. Bo Yokai może Cię zaatakować albo wymyślić coś innego.
- Zchwykchle gchralismchy na pchienichadze, albcho ncha jchakies zchaklchady. - dodała Niyomi, wzruszając ramionami. - Tchylko uchważchaj, bcho jchak dchostanchniesz w łcheb bchombchką, tcho mchoże ćchię znochkchałtchować.
- Ciii... nic jej nie będzie, wkońcu jest pierwszym piórem sióstr nocy, prawda? - zapytała Nagome, zasłaniając usta Niyomi, tak by ta nie dokończyła myśli. - To co? Ja w szukających z Wabą, a Haruka jako świeżak yokai?
Shira zrobiła zamyśloną minę.
- Właśnie się zastanawiam... dobra, a chuj. Haruka, możesz sobie wybrać czy wolisz być szukającym, czy yokai.
- Ja z nią nie szukam. Ona nawet znaków nie umie, a co dopiero z Kaną lecieć i współpracować.
- Może sobie wybrać. - powtórzyła, po czym spojrzała na Harukę. - Chcesz szukać czy yokaiować?
Shira Kujaku - klik
Hisamida Kujaku - klik
Waba Kujaku - klik
Fugata Kujaku - Klik
Nagome Kujaku - klik
Muwara Kujaku - klik
Niyomi Kujaku - klik
Urasano Kujaku - klik
Yadasu Kujaku - klik
Chishiba Kujaku - klik
Jirou Kujaku - klik
Kana - klik
1 x
Kujaku Haruka
Posty: 784 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 24 mar 2026, o 13:26
Naturalny, opiekuńczy instynkt Haruki kazał jej oczywiście podejść do Kany i zaoferować wodę, jednak dziewczyna zareagowała na ten akt dość... agresywnie - na szczęście jednak zreflektowała się na tyle, żeby wyjaśnić Haruce, o co chodziło. Dostrzegła w jej oczach wstyd - i wtedy zrozumiała, czemu reakcja Kany była właśnie taka. Skinęła głową.
- Miałaś na myśli, że serdecznie nie lubisz lito... - zaczęła Haruka, ale zaraz uniosła dłonie w pokojowym geście . - Jasne, będę pamiętać. Ale jakby co to nie krępuj się poprosić o manierkę z wodą, czy cokolwiek. - odpowiedziała, po czym wycofała się, dając dziewczynie doprowadzić się w spokoju do porządku. I tak była pełna podziwu dla niej, że zwymiotowała dopiero na ziemi, a nie w powietrzu przy przeciążeniach, jakich musiało doświadczyć jej ciało podczas bycia przerzucaną jak wyjątkowo zgrabny, ale nadal - worek ryżu. Kiedy podeszła Fugata, skinęła głową.
- Dziękuję. Na pewno jeszcze mam sporo do poprawy. Muszę też pozbyć się tego nawyku z seido, bo widzę, jak bardzo mi w tym momencie przeszkadza. Jeszcze przy prostych układach jest w porządku, ale jak zaczniemy coś bardziej skomplikowanego - widzę, że będzie gorzej. - ukłoniła się lekko mentorce, a w jej głosie brzmiała szczera wdzięczność. Wyglądało na to, że czeka ją równie dużo lektury, co ćwiczeń praktycznych.
Te ostatnie zresztą szybko się znowu pojawiły, tym razem bez Kany. Dodatkowa godzina nalotów zrobiła jednak bardzo dobrze Haruce - pod koniec rzeczywiście miała wrażenie, że jej pamięć mięśniowa zaczęła się odrobinę poprawiać, a nawet tam, gdzie jeszcze to nie nastąpiło - przynajmniej zaczynała dostrzegać w których momentach robi błędy. Kiedy skończyły, Shira zarządziła jeszcze jedno, ostatnie ćwiczenie - grę.
W yokaia.
Haruka zmrużyła podejrzliwie oczy, zwłaszcza kiedy dostrzegła Nagome i jej radosną reakcję na tę propozycję. Obserwowała w milczeniu struktury Dotonowe, które natychmiast stworzyła, kiedy Shira kazała jej przygotować tor, starając się już na samym początku rozeznać w jego strukturze, chociaż jeszcze nie wiedziała dokładnie, co ją teraz czeka. Kiedy Shira teatralnie sobie "przypomniała", że trzeba jej wyjaśnić zasady, spojrzała na nią z miną wyrażającą, jak bardzo tego nie kupuje, ale słuchała do końca.
- Trzeba było mówić wcześniej, że są dwa ćwiczenia ze stogiem siana... Mam nadzieję, że tym razem Muwara nie będzie potrzebna. - westchnęła ze rezygnacją w głosie, wspominając swoje początki w oddziale i wywalenie się w ziemię. Przez ułamek sekundy nawet poczuła fantomowy ból po tamtym upadku. Potem, kiedy dostała ofertę wyboru roli, przez moment się zastanawiała. Więcej sensu pewnie miałoby zagrać jako jeden z szukających - przynajmniej poćwiczyłaby znaki - ale z drugiej strony i tak czekałoby ją pewnie jakiegoś rodzaju upokorzenie, kiedy już zostanie posadzona na pozycji Yokai, więc... chyba wolała mieć to z głowy.
- No dobrze, Nagome, widzę, że już się nie możesz doczekać... Wezmę Yokaia. - pokręciła głową, zerkając na Fugatę i Shirę. - Czyli siedzieć cicho tak długo, jak się da. Chociaż z Kaną to chyba nie będzie takie proste... ale poza tym dowolność działania? I Kany nie tykam? - powtórzyła zasady i porady, przygotowując się mentalnie na to, co zaraz nastąpi.
0 x
Nizan
Posty: 299 Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
GG/Discord: boyos
Post
autor: Nizan » 24 mar 2026, o 17:38
Całkowite Harpii Unicestwienie. Jednotomnik.
Wyprawa B - Haruka
Posty
Kolejka 17/X
VIDEO
Chociaz incydent z Kaną nie sprawił, że poświęciłaś temu dużo czasu, z wybawieniem przyszła Shira, która zarządziła zarówno manerwy, jak i potem na sam koniec powiedziała Ci, że Siostry Nocy mają swojego rodzaju grę. Jak widać, nie tylko test z kukłą był czyms, co dziewczyny trzymały w tajemnicy przed Tobą.
Gra w yokaia.
I o tyle, o ile można było sobie wyobrazić to jako prostą grę dla dzieci, po dłuższym namyśle wcale taka nie była. Dwóch szukających, czyli dwie Siostry Nocy miały szukać i rzucić bombkami w Siostrę Nocy, która była na ziemi i ukrywała się. Do dyspozycji miały Kanę, czy sensora, co miało tylko utrudnić tej dziewczynie, co była na ziemi.
- Te co są szukające zaczynają z lotu, ale wygrywają tylko wtedy, kiedy trafią bombką. Owszem, można próbować pokonać rywalkę i wtedy rzucić jej rozłożonej na plecach bombką w głowę, ale raczej to nie zdawało nigdy egzaminu, bo ta na dole może używać czego chce i tym bardziej atakować swoje przeciwniczki by im utrudnić. Aha, no i uważaj, bo celowanie w Kanę źle się kończy, więc... to taka moja podpowiedź, jakbyś chciała od sensora zacząć. - powiedziała, klepiąc Cię po plecach niczym nieświadome dziecko przed zjazdem na sankach z gigantycznej górki. - Będzie wszystko daijobu, zaufaj mi. Po prostu... schowaj się dobrze, nie daj się trafić i spróbuj sprowokować jakoś pięć bombek dziewczyn, bo jak użyją wszystkiego to gra się kończy. - wyszczerzyła się.
- Dokładnie tak. Wszystko będzie daijobu, zaufaj mi. - powtórzyła Nagome, która W OGÓLE nie przypominała dawnej Nagome. Uśmiechała się do Ciebie i była miła. - Wabo, ja wezmę te najcięższe bombki, a Ty co preferujesz? - zapytała Nagome.
- Najlepiej to w ogóle nie brać w tym udziału, ale jak już muszę, to wezmę tylko jedną bombkę. - powiedziała Waba.
Następnie gdy Nagome i Waba była przygotowana, Kana głęboko westchnęła.
- Serdecznie nie podoba mi się, że muszę brać w tym udział. - powiedziała Kana, spoglądając na Shirę, lecz tamta udawała, że nie widzi i nie słyszy słów Jedenastej Sióstr Nocy.
Finalnie jednak Waba zapięła uprząż na Kanie, po czym wraz z Nagome wzbiły się w powietrze.
- Dasz radę Haruko! Powodzenia! Gambareeee! - krzyczała Shira, machając Ci jakbyś brała udział... w jakimś pokazie tanecznym, a nie miała walczyć o życie przeciwko Nagome i Wabie.
Poszłaś na środek placu i... i mogłaś dobrać strategię jaką chciałaś. Za płotem stała Shira, która obserwowała z wypiekami na twarzy co się stanie, Fugata, która była obojętna i Niyomi, której twarz coraz bardziej puchła.
Jednak nim zrobiłaś ruch, nagle wokół Ciebie spadły trzy bomby... dymne.
A wszędzie zapanował mrok, bo widziałaś jedynie na wyciągnięcie dłoni. Dziewczyny zaczęły już akcję, a pierwszą z nich było wprowadzenie Ciebie w stan, w którym sama nie wiedziałaś, co się dzieje.
Shira Kujaku - klik
Hisamida Kujaku - klik
Waba Kujaku - klik
Fugata Kujaku - Klik
Nagome Kujaku - klik
Muwara Kujaku - klik
Niyomi Kujaku - klik
Urasano Kujaku - klik
Yadasu Kujaku - klik
Chishiba Kujaku - klik
Jirou Kujaku - klik
Kana - klik
0 x
Kujaku Haruka
Posty: 784 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 25 mar 2026, o 17:53
- Acha, daijobu. Tak samo, jak stóg siana był daijobu? - mruknęła z powątpiewaniem Haruka, patrząc z podejrzliwością to na Shirę, to na Nagome. Jej uczucia przypominały teraz zdecydowanie to samo, co przed pierwszym nurkowaniem. Lekkie ssanie w żołądku i niepokój związany z nieznanym, ale z drugiej strony też lekka ekscytacja na myśl o tego rodzaju grze. Widziała, że Waba traktuje ją z dużą dozą rezerwy, chyba nie widząc w takiej formie wiele sensu, ale z drugiej strony... sama dopiero co stwierdziła, że weźmie tylko jedną bombkę. Dlaczego? Chciała się popisać, czy po prostu była tak pewna wygranej, że nie chciała marnować zasobów Sióstr? W jakiś sposób wjechało to Haruce nieco na ambicję i postanowiła sobie zrobić wszystko, żeby tylko zmusić Wabę do zmarnowania tej jednej bombki. Co pewnie... nie będzie łatwe.
Z drugiej strony miała obok Nagome, która jakby zamieniła się nagle z Niyomi lub Shirą na charaktery. Radosna, miła... Haruka nieco teatralnie cofnęła się przed nią, jakby chowając nieco za Shirą.
- Shira. Ona jest jakaś dziwna. Co jej się dzieje? To od latania? Czy jakieś genjutsu? - rzuciła wskazując palcem na Nagome, mrużąc oczy, ale potem po prostu się wyprostowała, kończąc przedstawienie i kręcą głową. - Dobrze, będzie, co ma być. Startujmy! -
Ustawiła się na pozycji, machając jeszcze krótko widowni, po czym skupiła się na zabawie. Jej taktyka na początek była prosta, zapamiętać jak najlepiej układ przeszkód, szczególnie kopuł - chociaż te pewnie byłyby pierwszym celem. Niemniej, miała z nimi związany pewien plan, który... oby zadziałał. Dziewczyny zerwały się do lotu i już po krótkiej chwili dookoła spadły bombki dymne. Nie widziała absolutnie nic, ale... nie była bezbronna. Wyciągnęła chakram, rozkręcając go w podstawowym ćwiczeniu - ogony byłyby zbyt oczywiste i pewnie ich blask przebijałby się przez dym. Chakram za to dawał jej opcję nieco bardziej dyskretnego uniku. Plan na ten moment był prostu - nie tkwić w miejscu i używając chakramu jak... czegoś w rodzaju sonaru, namierzyć najbliższą przeszkodę, skrywając się za nią, a najlepiej - wskoczyć pod kopułę. Jeżeli do tej pory by jeszcze nie przegrała, jej kolejnym krokiem było nasłuchiwanie. Tak długo jak będzie to możliwe, chciała się ukrywać, korzystając najwyżej z bombek dymnych, aby się przemieścić do następnej przeszkody, używając ogonów nisko przy ziemi i wydłużając któryś z nich tak, by udawać, że jest nieco gdzie indziej. Gdyby jednak została szybko odkryta - chciała użyć ogonów do przecięcia najlepiej całej kopuły u podstawy i użycia jej jak tarczy przed bombkami.
0 x
Nizan
Posty: 299 Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
GG/Discord: boyos
Post
autor: Nizan » 26 mar 2026, o 15:29
Całkowite Harpii Unicestwienie. Jednotomnik.
Wyprawa B - Haruka
Posty
Kolejka 18/X
VIDEO
Haruka stanęła na pozycji, machając widowni na znak gotowości, gdzie Shira i Niyomi jej odmachały. Wtedy też Haruka zrozumiała, że żarty się skończyły. Zaczęła zapamiętywać układ kopuł. Jednak nie miała zbytnio czasu, bo momentalnie dziewczyny przeszły do ataku, zrzucając na nią bombki dymne, które ograniczyły jej widok do minimum.
Wtedy też Haruka zrobiła coś, czego chyba nikt się nie spodziewał. Wyjęła swój nowiutki chakram i złapała go pewnie w dłoń, szykując się do tego, by móc blokować bombki. Dziewczyna wiedziała, że użycie blasku momentalnie ją odkryje, więc postawiła wszystko na używanie broni, z którą nie była aż tak zaznajomiona, ale umiała przynajmniej rzucić, pociągnąć linkę i wrócić go do rąk.
W każdym razie, Pierwsze Pióro rozpoczęło swój bieg przez tor przeszkód. Co było najgorsze, panowała totalna cisza, która w przypadku Haurki była bardzo niepokojąca. Tak naprawdę tylko jej kroki odbijały się echem w dymie. Dziewczyna co chwilę zmieniała pozycję, machając chakramem i starając się przeżyć starcie z Nagome i Wabą.
Najgorsze w tym wszystkim było to oczekiwanie. Haruka na własnej skórze przekonała się, że najgorsze i najbardziej wyprowadzające z równowagi było to czekanie na atak. Haruka zdążyła trzy razy zmienić miejsce, nim nadszedł pierwszy atak.
Raczej nie tyle atak, co gdy Haruka biegła do kolejnej kopuły, nagle nad jej głową przeleciała Nagome. Było to tak nagłe, a zarazem tak krótkie, że Haruka zamachnęła się odruchowo chakramem, lecz nim ten zdążył opuścić jej dłoń, Nagome już dawno zniknęła. Co więcej, podmuch sprawił, że Haruka zachwiała się na nogach i cofnęła, ale utrzymała równowagę.
Wtedy też spod nóg Haruki wyrosły ręce, które złapały ją za kostki. Dziewczyna z przerażeniem spojrzała pod siebie i nie czekając już dłużej, złożyła pieczęć i ogon z jej pleców wystrzelił... lecz to była typowa pułapka. Przed nią pojawiła się Waba, która pikując jej stronę, zamachnęła się i w odwróconą Harukę rzuciła bombką.
To na nią najbardziej czekała Haruka. To ona miała nie dopaść Pierwszego Pióra. To jej chciała utrzeć nosa. Haruka olała więc to, że jakieś ręce złapały ją za kostki, a ona sama przekierowała ogony do obrony przed bombką. Rzut był silny, lecz Haruka zamachnęła się i wybiła bombkę niczym najlepszy pałkarz daleko przed siebie.
Waba wylądowała w miejscu, patrząc podejrzliwie na Harukę, ale wtedy z boku pojawiła się Nagome, która zamachnęła się i z całej siły rzuciła bombką w Harukę. Pierwsze Pióro schyliła się, lecz Nagome wykonała drugi rzut, który Haruka musiała zablokować... i o dziwo! Udało jej się to!
Była przygotowana na więcej ataków ze strony Nagome, lecz wtedy stało się coś, czego Haruka się nie spodziewała. Nagle Waba wzięła zamach i rzuciła kolejną bombką w jej stronę. Dziewczyna totalnie nie spodziewała się takiego podstępu, więc musiała rzucić drugą część ogona by rozdzielić uwagę pomiędzy Wabę i Nagome. Jednak rzut Waby był słaby, a co za tym szło - ogon Haruki rozciągnął się maksymalnie.
- Mamy Cię. - powiedziała nagle Waba.
Wtedy nastąpił podmuch wiatru, który ukazał całe pole bitwy... a Haruka z przerażeniem spojrzała w niebo. Nagome była nad nią jakieś dziesięć metrów i pikowała w jej kierunku, po czym zamachnęła się. Tak, to była ta ciężka bombka. Piłka wystrzeliła jak pocisk pionowo w dół, centralnie w Harukę.
- IIIII CENTRALNIE W BANIE!!!!!! - wydarła się, a piłka którą rzuciła poleciała Ci w głowę. Twój ogon był maksymalnie rozciągnięty, a fakt, że dziewczyny zastawiły taką pułapkę przeszedł chyba najśmielsze oczekiwania. Cóż. Pozostał Ci tylko szybki nokałt i cucenie przez Muwarę za parę godzin.
Zamknęłaś oczy, godząc się na ten los lecz wtedy, gdy miałaś dostać nic się nie stało. Poczułaś jakiś dziwny wiatr we włosach, po czym otworzyłaś oczy. Nagome wylądowała przed Tobą, lecz nie patrzyła na Ciebie. Patrzyła na drzewo, w którym wbita była katana i bombka, która miała trafić Cię w głowę. Wtedy też nastąpiło podwójne puff - tam, gdzie stała wcześniej Nagome na ziemi, stała Kana, a pod Twoimi nogami ręce rozpadły się na kamień.
- Co jest kurwa! - krzyknęła wściekła Nagome. - Co to za wtrącanie się w mecz! - powiedziała obruszona, rzucając spojrzenie ławce kibiców, czyli Shirze, Fugacie i Niyomi. Shira wydawała się zachwycona, że są jakieś dymy, Fugata stała z wyciągniętą dłonią po rzucie, a Niyomi była spuchnięta i nie wiadomo było, jaki ma wyraz twarzy. - Shira, powiedz jej coś! To złamanie zasad gry! - powiedziała grzmiąc.
Fugata opuściła rękę, po czym przeskoczyła przez płot i zaczęła iść w Waszym kierunku.
- Poskarż się yokai, gdy okaże się, że zdarzy się coś, czego nie przewidziałaś. - powiedziała Fugata. - Ta gra ma na celu uczyć wszystkich, żeby być gotowym na wszystko. - Fugata stanęła obok Ciebie, spoglądając na Nagome, potem Wabę. Nie spojrzała na Kanę. - Gra psychologiczna dziewczyn zaczęła się w momencie, gdy Waba wzięła jedną bombkę. W locie, dziewczyny wymieniły się tak, by każda miała po równo, bo nie sądziłaś, że Kana też będzie rzucać. Chciały rozciągnąć Twoją obronę, by na końcu cios kończący wykonała Nagome kiedy się tego nie spodziewasz, bo przeżyłaś szok orientując się w pierwszym podstępie. - spojrzała na Ciebie swoim neutralnym wzrokiem. - To co dziewczyny Ci zaprezentowały, to typowe polowanie yokai, które wykształciły inteligencję. Jednak nie widzę potrzeby, by Cię krzywdzić bombką. Przynajmniej nie przy pierwszym razie, bo się dopiero uczysz. - powiedziała po czym spojrzała na Wabę i potem na Nagomę. - Zajmę miejsce Haruki. Zagramy jeszcze raz. - odwróciła się do Ciebie. - Idź do Shiry.
- Jak chcesz. Z chęcią zetrę Ci ten uśmieszek z twarzy.
Fugata popatrzyła tylko na Nagome, po czym ruszyła po swoją katanę. Mocno szarpnęła, wyciągając ostrze, a bombka została na czubku. Dziewczyna zdjęła ją i wracając podała to Wabie.
- Ty też się odsuń. - powiedziała Fugata. - Nie zamierzam się chować.
Kana skinęła głową po czym wraz z Haruką stanęła za płotem obok Shiry.
- No i co? Mówiłam, że sobie poradzisz. - powiedziała zadowolona Liderka Sióstr Nocy.
Fugata zaś przypięła katanę przy pasie i umiejscowiła się centralnie na środku placu. Nagome przegryzła wargę, po czym skinęła głową w kierunku Waby i we dwie wytworzyły skrzydła, po czym zamachnęły się i wzniosły w powietrze.
Fugata stanęła prosto i patrzyła w niebo obserwując, jak dziewczyny robią kółko, przed tym, jak zaczną pikować. Wydawała się dziwnie spokojna.
VIDEO
Fugata wsadziła katanę do pochwy przy pasie, po czym schyliła się i zgarnęła w garść trochę piachu. Następnie wyprostowała i czekała na pierwszą szarżę. Wtedy zarówno Nagome jak i Waba wystartowały w jej kierunku. Waba machnęła ręką, jednak nic widocznego się nie stało. Fugata na moment przechyliła się na bok, lecz po chwili odzyskała prostą postawę. Haruka mogła zakładać, że Waba rzuciła w nią jakimś genjutsu.
Wtedy Nagome przelała chakrę i obok Fugaty zaczął formować się potwór z ziemi. Kamienny golem, który był wielkości dziewczyny, ruszył odrazu na samurajkę, starając się ją trafić, lecz Fugata poruszała się bardzo lekko na nogach i dosłownie zaczęła przeskakiwać z jednego miejsca na drugie, za każdym razem unikając ataku golema. Co ciekawe, Fugata zupełnie nie patrzyła na golema, a skupiała się tylko i wyłącznie na tym, co robią dziewczyny. Waba jeszcze raz czy dwa starała się rzucić genjutsu na Fugatę, lecz ta za każdym razem co wychodziła z niego po sekundzie. Nagome rzuciła raz bombką , gdy Fugata była trafiona przez Wabę iluzją, lecz Fugata wyszła z niej i skoczyła tak, że golem przyjął na swoje cielsko bombkę, blokując dostęp do Fugaty.
Ewidentnie Nagome i Waba nie miały pomysłu jak zaatakować Fugatę, więc w pewnej chwili Nagome zapikowała i zaczęła składać pieczęci.
Wtedy nastąpił ten moment. Fugata widząc jak tylko Nagome zbiera się do złożenia pieczęci, wyskoczyła wysoko w górę. W jej rękach pojawiła się ostrze, a ona sama leciała w kierunku pikującej w jej stronę Nagome. Obie dziewczyny zbliżały się tak szybko do siebie, że Nagome nie miała szans na złożenie pieczęci. Fugata zamachnęła się, celując od boku - jej zamiarem nie była sama nagome, ale najwidoczniej pas z bombkami przypiętymi przy nogawce. Dziewczyna wykonała cięcie... lecz wtedy jej dłoń oplotła różowa chakra. Fugata spojrzała w bok i zobaczyła Wabę, która stała na jednej z kopuł i trzymała ją za rękę nie pozwalając dokończyć cięcia. Wtedy też Nagome minęła Fugatę i pikując w dół, zrobiła dokładnie to samo - z jej dłoni wystrzeliła różowa chakra, która złapała z kolei nogę Fugaty. W ten sposób, dwie dziewczyny trzymały ją po środku i ciągnęły, starając się unieruchomić. Jednak Fugata wydawała się totalnie niewzruszona tym, że uwięziły ją w pułapce. Miała wolną rękę i nogę, a sama wisiała w powietrzu między dwoma dziewczynami.
Wtedy z nieba coś błysnęło. Wszystkie spojrzały w górę, patrząc jak w dół spada pionowo katana. Odruchowo wszystkie spojrzały na Fugatę, która w ręku... trzymała pochwę. Katanę musiała wyrzucić wcześniej.
Nagle Fugata obróciła się wokół własnej osi, a że nie siłowała się wcześniej z dziewczynami, sprawiło, że same nie były gotowe na taki opór. Wabą i Nagome bujnęło, a Fugata robiąc ewolucję w stylu Niyomi kopnęła w katanę. Ta z kolei zmieniła trajektorię lotu i z pełnym impetem przecięła różową chakrę Waby, uwalniając rekę Fugaty. Wtedy nagle pochwa, którą miała w ręku Fugata błysnęła, pokrywając się chakrą raitonu, a Fugata z impetem przecięła więzy, które ją wcześniej blokowały. Nagome skrzywiła się, widząc jak Fugata skacze w jej kierunku, lecz golem zablokował jej przejście. Fugata zamachnęła się i przecięła golema w pół, lądując tuż przed Nagome.
Nagome zaś kończyła pieczęci, a Fugata miała za daleko na szarżę w jej kierunku, więc zamachnęła się i rzuciła w jej kierunku pochwą naładowaną raitonem. Nagome musiała puścić mieszanie chakry i schylić się, by nie dostać uderzenia. To kupiło czasu Fugacie, na zebranie sił i ponowne wystrzelenie w kierunku Nagome.
Haruka zobaczyła, że Waba patrzyła pytająco na Shirę, a ta zrobiła w jej stronę znak.
"Zostaw."
Fugata doskoczyła do Nagome. We dwie były na ziemi. Fugata wyprowadziła cios na twarz, lecz Nagome zrobiła podwójny blok i przyjęła cios na gardę, po czym zamachnęła się, wyprowadzając kontrę. We dwie zderzyły się niczym modliszki, atakując pięściami i kopiąc na zmianę. Fugata była przeokrutnie skuteczna w swoich atakach, bo chociaż mimo tego, że Nagome za nią nadążała, tak w pewnej chwili Fugata po prostu stanęła na podwyższeniu, które było po golemie i wyprowadziła atak z kolana na szczękę, trafiając Nagome bezpośrednio. Przy tym, sama musiała zainkasować uderzenie w bok z pięsci, lecz zdecydowanie to Fugata mocniej huknęła Nagome. Co więcej - piąte pióro było na chwile oszołomione, a Fugata nie zamierzała odpuszczać. Wystrzeliła w jej kierunku i zaczęła atakować pięściami, starając się przełamać obronę, lecz Nagome nie odpuszczała. Dopiero w pewnej chwili Fugata wykonała kopnięcie na kolano Nagome, po którym wyższa dziewczyna lekko kucnęła.
To był ten moment, o którym wszyscy zapomnieli. Gdy twarz Nagome była blisko Fugaty, ta zamachnęła się... i sypnęła jej centralnie w oczy piachem, który zebrała na początku walki. Piach ten dostał się do nosa i oczu Nagome, która momentalnie stała się ślepa na to co się dzieje. Fugata wtedy wykonała atak ręką w okolicach brzucha Nagome, lecz tamta złożyła pieczęć i przywołała duży ogon z różowej chakry, który opatulił Nagome. Dwa ogony miały ochraniać Nagome, zaś trzecim zaczęła na ślepo atakować do przodu, nim pozbyła się piachu z oczu.
Dopiero gdy otworzyła oczy, zobaczyła, że Fugata stoi od niej jakieś piętnaście metrów, starając się unikać ataku. Nagome ewidentnie wściekła, że musiała przywołać ogon, rozszczepiła go na trzy i ruszyła w kierunku samurajki, starając się ją ugodzić. Wtedy jednak Fugata również złożyła pieczęć i na jej plecach pojawił się równiez identyczny ogon, którym wystrzeliła w kierunku ogona Nagome.
Oba ogony oplotły się i zaczęły siłować bez wyraźnej przewagi, aż w pewnej chwili oba ogony przełamały się i pękły.
Fugata stała w bezpiecznej odległości od Nagome, a ta wystawiła palec w jej stronę.
- Ty oszustko! - krzyknęła. - Tak zawsze gadasz o tym, jak to się jest honorowym, a teraz co!? Sypiesz piachem w oczy!? - zagrzmiała.
- Przegrałaś. - powiedziała spokojnym tonem Fugata.
- Przecież stoję, nie pokonałaś mnie! - krzyknęła Nagome.
Po czym Fugata podniosła rękę... trzymając pas z bombkami Nagome.
Piąte Pióro otworzyło usta i z przerażeniem spojrzała na swój bok. Rzeczywiście, wtedy kiedy Fugata sypnęła jej w oczy piachem, to atak na udo nie miał na celu zranić Nagome. Wtedy Fugata jej po prostu ukradła bombki.
- Jakby to był pojedynek na śmierć i życie, to nie walczyłabym z Tobą pochwą, a ostrzem. - wyjaśniła spokojnie Fugata, co chyba jeszcze bardziej zdenerwowało Nagome.
- Nie masz jaj stanąć sam na sam w pojedynku i oszukujesz!
- Mniej mówienia, więcej treningu. - odparła Fugata, po czym ruszyła po swoją katanę i pochwe.
Nagome prychnęła, po czym ruszyła w kierunku siedziby sióstr, po drodze nie patrząc na nikogo obok.
- Cóż... i tak kończymy na dziś. Nie martw się Nagome, dobrze Ci poszło! Nie trzeba wołać Muwary, więc jest już nieźle. - zachichotała Shira, tylko jeszcze bardziej podkręcając Nagome, ale ta tylko pokazała jej środkowy palec i zniknęła w siedzibie.
Waba zaś podeszła przed Fugata do Was.
- Chciałaś sprowokować do tego pojedynku, dlatego wystawiłaś Harukę. - powiedziała Waba. - Ustalałaś która jest silniejsza? - zapytała unosząc brew.
- Nie do końca. Nagome dobrze zrobi zimny prysznic na głowę, poza tym, nie mogą ciągle się drapać o to, która jest silniejsza. A nie wiem, czy będę robić testy na pióro, czy nie przydzielę ich według uznania. W każdym razie, to co zobaczyłam, dużo mi rozjaśniło. - powiedziała teatralnie wzruszając ramionami.
- Niby co?
- A no to, że... - po czym doskoczyła do Kany, złapała ją i zaczęła tulić, jak wcześniej Fugatę. - ... Kana nadal potrafi walczyć jak Siostra Nocy.
Kana była pod tym względem podobna do Fugaty - też wyglądała trochę grumpy, gdy Shira tarła swoim polikiem o jej, ale Kana nie miała potrzeby z tym walczyć.
- Serdecznie nie podoba mi się, że naruszasz moją przestrzeń osobistą. - mruknęła tylko Orochi.
Wtedy też Fugata zjawiła się jak gdyby nigdy nic i spojrzała na Ciebie.
- Chodź, dam Ci literaturę. - powiedziała, po czym ruszyła do siedziby.
Shira Kujaku - klik
Hisamida Kujaku - klik
Waba Kujaku - klik
Fugata Kujaku - Klik
Nagome Kujaku - klik
Muwara Kujaku - klik
Niyomi Kujaku - klik
Urasano Kujaku - klik
Yadasu Kujaku - klik
Chishiba Kujaku - klik
Jirou Kujaku - klik
Kana - klik
0 x
Kujaku Haruka
Posty: 784 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 26 mar 2026, o 18:29
Zabawa w yokaia okazała się - OCZYWIŚCIE - o wiele bardziej skomplikowana i pozbawiona zasad... czy też posiadać o wiele bardziej luźniejsze zasady, niż te wstępnie przedstawione. Początek szedł jej nieźle, chociaż wtedy jeszcze ani Nagome, ani Waba tak naprawdę chyba nie próbowały realnie trafić, raczej przygotowywały sobie grunt. Haruka była tego świadoma, ale najgorsze ostatecznie okazało się czekanie. Obrona ogonami, nawet chakramem - to była chyba jej najbardziej wyraźna domena, tutaj czuła się najpewniej, natomiast wyczekiwanie... tego zdecydowanie musiała się też nauczyć.
Wreszcie jednak przystąpił atak. To, co ją jednak zaskoczyło, to że gra zaczęła się o wiele wcześniej, niż podejrzewała - już na etapie ustalania drużyn oraz wstępnego ekwipunku. Nie była pewna, czy Waba i Nagome ustaliły zawczasu jakoś, że się zamienią bombkami, ani czy przewidywały drugi atak Waby jako plan B... ale oczywistym było, że realna gra była o wiele bardziej dynamiczna i chociaż Haruka broniła się jak tylko mogła ogonami - to o dziwo wychodziło jej nieźle, nawet kiedy rozproszyły ją kamienne ręce stworzone chyba przez Kanę - to ostatecznie Wabie i Nagome udało się zastawić na nią pułapkę i wpadła w sam jej środek.
Jedyne co mogła zrobić to spróbować zasłonić się rękami, ale... uderzenie nie nadeszło. Kiedy uniosła głowę, zamiast tego odkryła, że Fugata zablokowała cios i co więcej - dołączyła do gry, a raczej właśnie ją zmieniła w roli Yokaia, przy okazji dając jej cenne uwagi. Haruka skinęła głową.
- Tak, właśnie zauważyłam, że dałam się wmanewrować... Dziękuję za wyjaśnienia. Nie widziałam zupełnie tej zamiany, ręce z Dotonu też mnie zaskoczyły. - westchnęła, rozmasowując kark i zapominając z powrotem chakram na plecach. Spojrzała po polu bitwy oraz pozostałych współzawodniczkach, kłaniając się im. - Dzięki za lekcję, ładnie mnie złapałyście... Ale następnym razem postaram się być trudniejszym celem. -
Następnie uśmiechnęła się jeszcze do Fugaty, w głowie analizując jednak zaraz po kolei wszystko to, co się działo i jak działały starsze Siostry, żeby ją zmusić do rozciągnięcia się. Podejrzewała, że w starciu z Harpiami może być bardzo podobnie, a co gorsza - jeżeli okażą się inteligentne - to same mogą stosować podobne taktyki. Będzie musiała pamiętać, żeby nie dać się wciągać w podobne gry i zamiast tego może więcej atakować. Zastanawiała się, czy mogła na przykład ciskać fragmentami dotonowych struktur w Siostry, żeby rozbić ich formację? Może trochę by to pomogło, zmieniło dynamikę? Będzie musiała potem to na spokojnie przemyśleć. Na razie wracała z Kaną obok, do której przyjaźnie się zwróciła.
- Dobre wyczucie z tymi... rękami. To jakaś technika Dotonu, tak? Też się w nim specjalizujesz, jak Nagome? Dawałaś jakieś znaki im, gdzie się znajduję, czy nie potrzebowały tego? - zasypała nieco pytaniami dziewczynę, ciekawa, jak walka wyglądała z jej perspektywy.
Kiedy były już za płotem a Shira - naturalnie - miała dla niej kilka pozytywnych słów. Haruka poprawiła nieco włosy i sięgnęła po manierkę z wodą, upijając kilka łyków.
- No... było lepiej, niż się spodziewałam. Ale pod koniec to całkiem mnie zaskoczyły. Zastanawia mnie tylko, czy planowały dokładnie na tym zakończyć, czy jednak spodziewały się, że któraś z poprzednich bombek trafi? Swoją drogą, jest coś, co mogłam zrobić lepiej, żeby nie dać się złapać w pułapkę? - spytała liderki, szykując się do obserwacji pola walki. Tam szybko się okazało, że rywalizacja będzie przebiegać głównie na linii Nagome-Fugata, chociaż Waba oczywiście dalej współpracowała z Piątym Piórem. Cały pojedynek był... niesamowity. Po raz kolejny widziała, jak dalece bardziej zaawansowane są pozostałe dziewczyny - i to nie tylko z punktu widzenia czystej szybkości i precyzji ciosów, ale też przewidywania ruchów przeciwnika oraz reagowania na nie. Manewr z piaskiem, czy też odbicie katany tak, żeby przecięła jeden z ogonów... no, to wszystko było po prostu zapierające dech w piersiach. Haruka obserwowała, starając się jak najwięcej wynieść dla siebie z tej potyczki. To, co ją też zaskoczyło - chyba tego wcześniej nie wiedziała - to zdolności Fugaty w dziedzinie Raitonu. W jakiś sposób ją to ucieszyło, bo ona sama przecież kiedyś testowała w świątyni własną naturę chakry i jej wrodzonym żywiołem był właśnie ten, nawet jeśli go jeszcze nie rozwinęła. Poczuła dzięki temu odrobinę mocniejszą więź ze swoją mentorką.
Wreszcie, pojedynek się zakończył - dość spektakularnym zwycięstwem jej mentorki. Widać było, że jest nadal jedną z najsilniejszych - jeśli nie najsilniejszą - Siostrą w oddziale z pominięciem Shiry. Na pewno Nagome, przy całym swoim doświadczeniu, jeszcze nie mogła jej dorównać. Haruka gwizdnęła cicho pod nosem z podziwem, obserwując jak Nagome odchodzi, a potem jak po raz kolejny okazało się, że była trochę pionkiem w jakiejś szerszej grze Shiry. Nie przeszkadzało jej to jednak, bo po pierwsze - sama wybrała sobie rolę, po drugie - czuła, że gra rzeczywiście ją sporo nauczyła. Uśmiechnęła się lekko widząc marudną, ale pogodzoną z losem Kanę, po czym odwróciła głowę do mentorki.
- Oczywiście, już idę. - skinęła głową, ruszając za Fugatą. Kiedy szły, zwróciła się do niej. - Wiem, że dałam się złapać na grę psychologiczną dziewczyn, ale... z perspektywy samych reakcji, coś mogłam poprawić? Być bardziej agresywna, mniej defensywna? Spróbować obrać Kanę na cel? Zastanawiałam się nad użyciem dotonowych struktur jako pocisków, moje ogony chyba dałyby radę je wyrwać, ale... no, wyszło jak wyszło. A, no i nie wiedziałam, że posługujesz się też Raitonem... chciałam się go też nauczyć, ale uznałam, że lepiej najpierw do perfekcji opanować nasze klanowe umiejętności, a teraz nadrabiam jeszcze chakram i pozostałe umiejętności... -
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość