Sztab Generalny Ryuzaku
- Nizan
- Posty: 308
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
- GG/Discord: boyos
- Azuma
- Posty: 1351
- Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Seinin
- Krótki wygląd: - Ostre rysy twarzy, mocna szczęka i czarne, potargane włosy
- Ciemne, przenikliwe oczy, często manifestowane Sharinganem
- Docięta sylwetka z ledwie widocznymi bliznami na przedramionach
- Przeważnie okazuje spokojną i chłodną postawę - Widoczny ekwipunek: - Czarne haori z motywem płomieni (cywil)
- Ciężka zbroja płytowa (front)
- Karasu no Tsubasa, tachi w ciemnoczerwonej pochwie u boku
- Złota odznaka rodowa Uchiha, wrona Kuro w pobliżu. - Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859#p128617
Re: Sztab Generalny Ryuzaku
Azuma skinął głową Nonabie, przyjmując jej uwagę o sensorach z należytą powagą. Nie zamierzał lekceważyć przeciwnika. – Właśnie dlatego te osiemnaście godzin pozorowanych ataków jest kluczowe. Wywołamy taki chaos i szum informacyjny, że nawet ktoś o sensorycznych zdolnościach będzie miał problem z wyłowieniem pojedynczych sygnatur pośród tysięcy ludzi – tych w środku i tych krążących pod murami. Po to dajemy im czas, by zaplanowali bezpieczne przedostanie się do środka i poruszanie po nim – zakończył na tym. Scenariusze można było mnożyć w nieskończoność i dlatego do dywersji i szpiegostwa wybierano najlepszych. Takie osoby musiały myśleć na przód i dostosowywać się względem okoliczności, a tych mimo najlepszych chęci nie poznają dopóki nie będą bliżej miasta.
Gdy wyszli z namiotu, na zewnątrz nie było ani jednej duszy. Gdy oni obradowali, pozostali oficerowie nie próżnowali, zbierając ludzi i ustawiając ich w nienagannym szyku, u podnóża wzniesienia pod które Bashino go poprowadził. Azuma miał w tej chwili przed sobą całą armię, a gdy usłyszał swoje imię, a następnie tysiące uderzeń okuciem obuwia o podłoże – poczuł jak krew pulsuje mu w skroniach do wtóru drżenia podłoża. Skinięciem podziękował swojemu oficerowi, a następnie zajął jego miejsce.
Wolno przesunął spojrzeniem po dziesiątkach szeregów wojsk, masie tysięcy ostrzy, które miały ruszyć z nazwą ich klanu na ustach przeciw wrogom. W ślad za nimi, Azuma uderzył zacisniętą pięścią w napierśnik zbroi oddając im wszystkim swój szacunek. A następnie rozdarł ciszę, pozwalając by jego głos niósł się głośno i daleko.
– ŻOŁNIERZE UCHIHA! LUDZIE SOGEN! – zaczął Azuma, a jego głos był twardy i pewny. – SŁYSZAŁEM O WAS. SŁYSZAŁEM O WSCHODNIM WYBRZEŻU. SŁYSZAŁEM O STATKACH CESARSTWA I O KRWI, KTÓRĄ PRZELALIŚCIE BY ZATRZYMAĆ POCHÓD DZIKICH, JAK RESZTA ŚWIATA ODWRACAŁA WZROK GDY NASZE WSPANIAŁE KOTEI UPADAŁO. WIEM, ŻE WASZE CZYNY NIE ZOSTAŁY ZAPISANE W KRONIKACH. WIEM, ŻE NIE PŁAWICIE SIĘ W LUKSUSACH. DLATEGO PRZYSZEDŁEM TU, BY WRĘCZAĆ WAM COŚ CENNIEJSZEGO. NADZIEJĘ! NADZIEJĘ NA ODZYSKANIE WASZYCH DOMÓW. I ZACZNIEMY OD NAJWIĘKSZEGO MIASTA NA PÓŁNOCNYM ODCINKU FRONTU!
Azuma na moment zawiesił głos, chłonąc chłód wiatru i widok tysięcy zbroi. Czuł ciężar milczenia tych tysięcy gardeł – ciężar oczekiwania, który spoczywał teraz na jego barkach jako Seinina i dowódcy tej operacji. Nie zamierzał dłużej trzymać ich w niepewności. Nie mógł.
– TAKAMORI OD TRZECH LAT GNIJE POD BUTEM BANDYTÓW. TRZY LATA BEZPRAWIA, GDY KREW NASZYCH LUDZI WSIĄKAŁA W ZIEMIĘ. TRZY LATA GDY MUSIELIŚMY NA TO PATRZEĆ I ZACISKAĆ ZĘBY. ALE KONIEC Z TYM. RUSZAMY BY PRZYWRÓCIĆ IM UPRAGNIONĄ WOLNOŚĆ. NIE OBIECUJĘ WAM ŁATWEGO ZWYCIĘSTWA, ALE OBIECUJĘ WAM PIEKŁO, KTÓRE ZGOTUJEMY WROGOM. OBIECUJĘ, ŻE NIEDŁUGO NIE TYLKO W TAKAMORI BĘDĄ WIEDZIEĆ I MÓWIĆ, ŻE UCHIHA WRÓCILI! – Azuma wyciągnął dłoń w kierunku szlaku, którym niebawem wyruszą wszystkie te wojska, aby dotrzeć do ich celu – po czym zacisnął ją w pięść.
– WKRÓTCE ODBIERZEMY TO, CO NASZE! DLA KLANU! DLA SOGEN! DO BRONI!
Odwrócił się do Bashino, a w jego oczach płonął żar, którego oficerowie wcześniej nie mogli dostrzec. – Nie traćmy czasu na inspekcję, Bashino. Wierzę w to co usłyszaem w namiocie i w to co potrafią ci ludzie. Chcę, by Nonaba ruszyła niezwłocznie. Z kolei reszta… Po złożeniu obozu, rozpocząć wymarsz.
Gdy wyszli z namiotu, na zewnątrz nie było ani jednej duszy. Gdy oni obradowali, pozostali oficerowie nie próżnowali, zbierając ludzi i ustawiając ich w nienagannym szyku, u podnóża wzniesienia pod które Bashino go poprowadził. Azuma miał w tej chwili przed sobą całą armię, a gdy usłyszał swoje imię, a następnie tysiące uderzeń okuciem obuwia o podłoże – poczuł jak krew pulsuje mu w skroniach do wtóru drżenia podłoża. Skinięciem podziękował swojemu oficerowi, a następnie zajął jego miejsce.
Wolno przesunął spojrzeniem po dziesiątkach szeregów wojsk, masie tysięcy ostrzy, które miały ruszyć z nazwą ich klanu na ustach przeciw wrogom. W ślad za nimi, Azuma uderzył zacisniętą pięścią w napierśnik zbroi oddając im wszystkim swój szacunek. A następnie rozdarł ciszę, pozwalając by jego głos niósł się głośno i daleko.
– ŻOŁNIERZE UCHIHA! LUDZIE SOGEN! – zaczął Azuma, a jego głos był twardy i pewny. – SŁYSZAŁEM O WAS. SŁYSZAŁEM O WSCHODNIM WYBRZEŻU. SŁYSZAŁEM O STATKACH CESARSTWA I O KRWI, KTÓRĄ PRZELALIŚCIE BY ZATRZYMAĆ POCHÓD DZIKICH, JAK RESZTA ŚWIATA ODWRACAŁA WZROK GDY NASZE WSPANIAŁE KOTEI UPADAŁO. WIEM, ŻE WASZE CZYNY NIE ZOSTAŁY ZAPISANE W KRONIKACH. WIEM, ŻE NIE PŁAWICIE SIĘ W LUKSUSACH. DLATEGO PRZYSZEDŁEM TU, BY WRĘCZAĆ WAM COŚ CENNIEJSZEGO. NADZIEJĘ! NADZIEJĘ NA ODZYSKANIE WASZYCH DOMÓW. I ZACZNIEMY OD NAJWIĘKSZEGO MIASTA NA PÓŁNOCNYM ODCINKU FRONTU!
Azuma na moment zawiesił głos, chłonąc chłód wiatru i widok tysięcy zbroi. Czuł ciężar milczenia tych tysięcy gardeł – ciężar oczekiwania, który spoczywał teraz na jego barkach jako Seinina i dowódcy tej operacji. Nie zamierzał dłużej trzymać ich w niepewności. Nie mógł.
– TAKAMORI OD TRZECH LAT GNIJE POD BUTEM BANDYTÓW. TRZY LATA BEZPRAWIA, GDY KREW NASZYCH LUDZI WSIĄKAŁA W ZIEMIĘ. TRZY LATA GDY MUSIELIŚMY NA TO PATRZEĆ I ZACISKAĆ ZĘBY. ALE KONIEC Z TYM. RUSZAMY BY PRZYWRÓCIĆ IM UPRAGNIONĄ WOLNOŚĆ. NIE OBIECUJĘ WAM ŁATWEGO ZWYCIĘSTWA, ALE OBIECUJĘ WAM PIEKŁO, KTÓRE ZGOTUJEMY WROGOM. OBIECUJĘ, ŻE NIEDŁUGO NIE TYLKO W TAKAMORI BĘDĄ WIEDZIEĆ I MÓWIĆ, ŻE UCHIHA WRÓCILI! – Azuma wyciągnął dłoń w kierunku szlaku, którym niebawem wyruszą wszystkie te wojska, aby dotrzeć do ich celu – po czym zacisnął ją w pięść.
– WKRÓTCE ODBIERZEMY TO, CO NASZE! DLA KLANU! DLA SOGEN! DO BRONI!
Odwrócił się do Bashino, a w jego oczach płonął żar, którego oficerowie wcześniej nie mogli dostrzec. – Nie traćmy czasu na inspekcję, Bashino. Wierzę w to co usłyszaem w namiocie i w to co potrafią ci ludzie. Chcę, by Nonaba ruszyła niezwłocznie. Z kolei reszta… Po złożeniu obozu, rozpocząć wymarsz.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

