Wioska Kagemure
- Oya
- Posty: 90
- Rejestracja: 24 lip 2025, o 10:06
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Doko
- Krótki wygląd: Białe włosy, błękitne oczy
- Widoczny ekwipunek: -
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11951&p=228005#p228005
- Multikonta: Arii, Yuri Uchiha
- Anzou
- Posty: 1228
- Rejestracja: 14 sty 2019, o 19:58
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Kogo
- Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
- blaszane rękawiczki
- opaski na dwóch przedramionach
- kamizelka Shinobi pod płaszczem - Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33&t=6941
Re: Wioska Kagemure
Babuszka była w swoim żywiole i od razu zareagowała uśmiechem, gdy dostrzegła, że Oya wykazuje nią jakieś zainteresowanie. Ta uwaga nie trwała jednak wiecznie, bo od razu przeszła do innych potencjalnych kupców. Każdy człowiek, który tutaj przechodził był potencjalną szansą sprzedażową. Oya jednak postanowiła spróbować swojej szansy i zrobić swego rodzaju rozeznanie. Kobieta słysząc pytania o kwiaty automatycznie przeniosła się ponownie swoją uwagą na rozmówczynię z klanu Kaminari.
- To zależy od gatunku, róże - 50, tulipany po 25. Wszystkie kwiaty pochodzą z mojej prywatnej uprawy, ogródek w domu. Dbam o nie jak o własne dzieci! Albo nawet i lepiej!
Kobiety głosy był pełen energii. Chyba naprawdę lubiła swoją pracę, a do tego poświęcała się roślinom, co jest chyba bardzo zdrowym podejściem w życiu. Mieć coś, co sprawia przyjemność i daje zarobić. Połączenie niemalże idealne. Dalej Oya poszła za ciosem i stosunkowo wprost zapytała o sytuacje w wiosce. Kobieta popatrzyła na nią ze zdziwieniem, odetchnęła głęboko i wbiła wzrok w ziemię.
- Zależy co ma Pani na myśli. Zależy od interesu. Nie jest źle, ale w wiosce mówi się, że syn właściciela karczmy został pobity. Czemu - nie wiem. Kto go pobił? A no też różnie mówią, jedni, że to jakieś zbiry, a inni... że wściekły wspólnik. Ja jednak nie wiem co jest prawdą. Mi nikt nie przeszkadza, a i kwiaty dobrze się sprzedają. I tak sobie żyję.
- To zależy od gatunku, róże - 50, tulipany po 25. Wszystkie kwiaty pochodzą z mojej prywatnej uprawy, ogródek w domu. Dbam o nie jak o własne dzieci! Albo nawet i lepiej!
Kobiety głosy był pełen energii. Chyba naprawdę lubiła swoją pracę, a do tego poświęcała się roślinom, co jest chyba bardzo zdrowym podejściem w życiu. Mieć coś, co sprawia przyjemność i daje zarobić. Połączenie niemalże idealne. Dalej Oya poszła za ciosem i stosunkowo wprost zapytała o sytuacje w wiosce. Kobieta popatrzyła na nią ze zdziwieniem, odetchnęła głęboko i wbiła wzrok w ziemię.
- Zależy co ma Pani na myśli. Zależy od interesu. Nie jest źle, ale w wiosce mówi się, że syn właściciela karczmy został pobity. Czemu - nie wiem. Kto go pobił? A no też różnie mówią, jedni, że to jakieś zbiry, a inni... że wściekły wspólnik. Ja jednak nie wiem co jest prawdą. Mi nikt nie przeszkadza, a i kwiaty dobrze się sprzedają. I tak sobie żyję.
0 x

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

