Zatrzymał się, gdy otrzymał rozkaz. Dla dobra wszystkich wokół i samego siebie, potraktował to jednak jako prośbę. Przecież gdyby ktoś próbował mu rozkazywać, szybko by tego pożałował, a w tym wypadku Daisuke zdecydowanie nie miał zamiaru w jakikolwiek sposób dalej krzywdzić Noko. Uniósł głowę wyżej, wpatrując się w niebo i wziął kilka głębszych wdechów zanim się odwrócił. Dopiero po tej krótkiej scenie zdecydował się zbliżyć do kobiety, przykucając obok niej. Nawet nie spojrzał na stojącego nad nią mężczyznę, próbującego jakoś pomóc jej ze stanem do którego się doprowadziła.
-Nie wyśle tutaj już nikogo- Odpowiedział, wpatrując się we wstążkę, którą otrzymał. Jego mina zdecydowanie nie pasowała do jego typowego wizerunku. Nie było tam już uśmieszku i nie było żądzy mordu. Co najwyżej chęć zalania swoich emocji kolejną dawką alkoholu. Emocji, których nawet nie potrafił, ale które tliły się w jego oczach. Smutek i żal zżerały go właśnie od środka. Słuchał dalszych wyjaśnień i porad. Po prostu słuchał. Bez żadnych dodatkowych tekstów, głupich wstawek czy kpiącego spojrzenia.
-Nie musiał mówić. Jego stan jest jeszcze gorszy niż twój. Nadwyrężył się za życia za dużo i teraz ma tego efekty- To nie konsekwencje, które moga go dopaść były głównym źródłem jego stanu. Co prawda wcześniej sądził, że przypadłość Bamiego wynikała raczej z jego wieku, zbyt długotrwałego korzystania z daru oraz naturalnej słabości, która prezentował. Teraz miał jednak przed sobą kolejną osobę, która nie spełniała zapewne większości z tych warunków. Daisuke przez całe życie ignorował skutki swoich działań. Picie alkoholu na umór kończyło się kacem oraz pogarszaniem swojego stanu zdrowia. Ciągłe pakowanie się w kłopoty zawsze oznaczało, że wreszcie do jakiejś walki dojdzie, a to oznaczało (zwykle niezbyt wielkie) siniaki. Frywolne podejście w stosunkach z kobietami równało się brakom szans na spokojne i szczęśliwe życie. Zawsze przedkładał życie chwilą nad to czym to może się skończyć. Ta strategia życiowa z całą pewnością została teraz wystawiona na próbę. Ale Nakasada już wielokrotnie próbował się zmienić. Zawsze z tym samym mizernym skutkiem, w efekcie przestał się starać, aby poprawić jakoś swoje życie. Jedyne w czym widział postęp były jego treningi.
-Było warto?- Zapytał, odwracając się na pięcie, zanim odszedł. Pytał oczywiście o stan do którego się doprowadziła oraz ścieżkę, którą przeszła. Nie patrzył już jej w oczy, tylko ponownie uniósł wzrok hu bezchmurnemu, letniemu, pustynnemu niebu. Pytanie, na które można by udzielać odpowiedzi godzinami i nadal nie wyczerpywać tematu. Nie oczekiwał teraz zwierzeń, a bardziej pojedynczego stwierdzenia. Było to dla niego bardzo ważne, aby usłyszeć. Może było to tylko wstępem do rozmowy w przyszłości.
-A tak poza tym, jestem Daisuke- Będąc już kilkanaście metrów dalej, zreflektował się, że do tej pory zapomniał się przedstawić. Machnął ręką, dalej nie odwracając się w ich stronę i szedł dalej. Jedno spotkanie zostało zakończone. Czekało go kolejne, a siła kroków, które stawiał, ich tempo a także zaciśnięte pięści wskazywały, że na samych słowach się nie skończy.
Uliczki i zakamarki miasta
- Daisuke
- Posty: 594
- Rejestracja: 20 lip 2020, o 22:49
- Wiek postaci: 27
- Ranga: Wyrzutek
- Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=146799#p146799
- Multikonta: Sosuke
- Risu
- Posty: 117
- Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone
blada cera
zielone oczy
gładka skóra
szczupła
delikatne usta
mały nosek
Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta. - Widoczny ekwipunek: Czarna Katana
Flet - Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | ??? | Jawa
Użytkownicy przeglądający to forum: Daisuke i 0 gości

