Soma Eiji
Posty: 7 Rejestracja: 5 kwie 2026, o 14:11
Wiek postaci: 35
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Wysoki, szeroki w barkach, surowy, bliznowaty, czujny, niebieskooki, krótkowłosy, lekko utykający, twardy, przytłaczający
Widoczny ekwipunek: Kabura i torba na biodro.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=12332&p=237811#p237811
Post
autor: Soma Eiji » wczoraj, o 11:17
Dom, który Soma Eiji i Akihiro zajęli w Atarashi, stoi na uboczu jednej z cichszych ulic. Nie jest duży ani szczególnie okazały. To stary, parterowy budynek z ciemnego drewna, z dobudowanym niższym zadaszeniem od strony wejścia i stromym dachem. Dom sprawia wrażenie surowego, ale zadbanego - jakby nie należał do ludzi przywiązanych do wygody, lecz do porządku, ciszy i rzeczy trwałych.
Od ulicy oddziela go prosty drewniany płot i niewielkie podwórze, bardziej użytkowe niż ozdobne. Kamienna ścieżka prowadzi od furtki prosto do wejścia, a po bokach rosną niskie krzewy i kilka zaniedbanych roślin, którym nikt nie poświęca szczególnej uwagi, ale też nie pozwala całkiem obumrzeć. Przy ścianie stoją równo ułożone szczapy drewna, wiadro, kilka skrzynek i drobne narzędzia, wszystko odłożone tam, gdzie łatwo po to sięgnąć.
Z zewnątrz budynek nie przyciąga wzroku. Okna są wąskie, a wieczorem sączy się ciepłe, przygaszone światło lamp. Przy wejściu pod zadaszeniem wiszą drobne ochronne talizmany - papierowe i drewniane, skromne, nie rzucające się w oczy. W środku panuje półmrok, pachnie drewnem i ziołami. Wszystko w domu podporządkowano użyteczności. Główny pokój pełni jednocześnie funkcję miejsca do odpoczynku, pracy i spożywania posiłków. Stoi w nim niski, ciężki stół noszący ślady użytkowania, kilka prostych miejsc do siedzenia, półki, skrzynie i starannie złożone tkaniny. Przy wejściu było specjalnie przygotowane miejsce - to tam odkłada się płaszcze, pasy, torby, ochraniacze i wszystko, co może być potrzebne przy szybkim wyjściu z domu.
Reszta wnętrza utrzymana jest w podobnym duchu. Wydzielona część do gotowania nie zajmuje wiele miejsca, ale jest uporządkowana i dobrze zaopatrzona w to, co potrzebne na co dzień. Dalej znajdują się skromne dwa miejsce do spania, odcięte od reszty domu i siebie nawzajem. W jednej z wnęk przechowywane są medykamenty, bandaże, suszone zioła i wszystko to, co niezbędne.
0 x
Soma Eiji
Posty: 7 Rejestracja: 5 kwie 2026, o 14:11
Wiek postaci: 35
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Wysoki, szeroki w barkach, surowy, bliznowaty, czujny, niebieskooki, krótkowłosy, lekko utykający, twardy, przytłaczający
Widoczny ekwipunek: Kabura i torba na biodro.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=12332&p=237811#p237811
Post
autor: Soma Eiji » wczoraj, o 17:53
Poranne powietrze w Atarashi było chłodne, wilgotne i pachniało solą znad morza. Eiji stał na środku swojego podwórza, częściowo ukryty za krzakami i płotem, który otaczał miejsce, które obecnie nazywał domem. Nie przejmował się szczególnie tym, że ktoś go zauważy - widok mężczyzny o poranku był typowym widokiem dla ludzi mieszkających w okolicy.
Jego oddech był miarowy, choć każda próba głębszego zaczerpnięcia tchu przypominała o starej ranie na boku, która w chłodniejsze poranki ciągnęła go niemiłosiernie. Skrzywił się nieco, po czym zacisnął prawą dłoń w pięść, sprawdzając, czy palce posłusznie wbijają się w skórę, czy może znów nawiedzi je to przeklęte drżenie.
- „Słabość nie znika. Trzeba nauczyć się z nią żyć” - mruknął pod nosem, powtarzając słowa, które stały się jego prywatną modlitwą i przekleństwem zarazem.
Przyjął pozycję. Nogi stały twardo na ziemi. Wyprowadził pierwszy cios. Prosty, krótki, oszczędny. Powietrze przecięło świszczące uderzenie. Potem drugie. Lewy sierpowy, unik, skręt biodra.
Ciało reagowało sztywniej niż kiedyś. Każdy gwałtowniejszy ruch kosztował go teraz więcej skupienia, więcej wysiłku, którego postronny obserwator nie miał prawa dostrzec. Czuł, że jego mięśnie bardziej się napinają, ciągną. Bolą.
- Przeciążasz prawą stronę - głos Akiharu rozbrzmiał od drzmi. Był irytująco spokojny, a jego spostrzeżenie było celne. Stał teraz w drzwiach ze skrzyżowanymi rękami i rozczochranymi włosami, wciąż w nocnym stroju, jakby dopiero co wstał. - Zaczniesz utykać, zanim słońce wzejdzie nad dachy.
Eiji nie odpowiedział. Zamiast tego wyprowadził serię szybkich uderzeń w wyimaginowanego przeciwnika. Raz, dwa, unik. Prawa dłoń zadrżała. Tylko raz, ledwie zauważalnie, ale dla niego był to sygnał alarmowy. Zatrzymał się gwałtownie, klatka piersiowa unosiła się i opadała w ciężkim rytmie. Kropla potu spłynęła po bliźnie na policzku.
- Muszę wiedzieć, kiedy pęknie - wychrypiał Eiji, poprawiając okulary, które zsunęły mu się z nosa podczas wysiłku. - Na nic się nie przydam, jeżeli nie będę znał swoich ograniczeń.
Oparł dłonie na kolanach, walcząc o powrót do równego oddechu. Wiedział, że nie jest już tym samym człowiekiem, który mógł biec dniami bez wytchnienia, ale wciąż był Soma Eijim. I dopóki jego ciało pozwalało mu zacisnąć pięść, nie zamierzał stać bezczynnie, gdy Atarashi potrzebowało ludzi, kiedy trwała wojna. Nie mógł być na froncie, musiał się przydać tutaj.
0 x
Risu
Posty: 165 Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone blada cera zielone oczy gładka skóra szczupła delikatne usta mały nosek Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta.
Widoczny ekwipunek: Czarna Katana Flet
Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
GG/Discord: MxPl#7094
Multikonta: Sasame | Shinryu | Jawa
Post
autor: Risu » wczoraj, o 18:34
~ 1 / 7 ~ ~ Soma Eiji ~
~ Misja Rangi D ~
~ Powiew świeżości ~
Słońce leniwie przebijało się przez poranną mgłę znad Morza Lazurowego, osiadając na wilgotnym drewnie płotu. Akiharu nie zdążył odpowiedzieć bratu ponieważ uwagę obu braci, przykuł dźwięk szybkich, rytmicznych kroków na bruku. To nie był krok doświadczonego shinobi, który stąpa bezszelestnie. To był ktoś młody, pełen energii, komu jeszcze wydawało się, że pośpiech jest synonimem skuteczności.
Furtka otworzyła się z głośnym skrzypnięciem, a na podwórze niemal wpadł chłopak, na oko szesnastoletni. Miał na sobie standardowy, nieco zbyt czysty strój formacji porządkowych Atarashi, a na czole dumnie lśnił ochraniacz. Zatrzymał się gwałtownie, widząc Eijiego w pozycji bojowej.
- Eiji-san! - zawołał, kłaniając się tak nisko i energicznie, że niemal uderzył czołem w kolana. - Przepraszam za najście o tak nieludzkiej porze!
Chłopak wyprostował się, a jego twarz promieniała entuzjazmem, który dla kogoś zmagającego się z porannym drżeniem rąk mógł być wręcz bolesny. To był Kenji, młody Doko z bocznej gałęzi klanu Mateki. Mówiono o nim, że ma więcej zapału niż talentu.
- Kapitan kazał mi się zameldować. Powiedział, że yyyy... sekcja czwarta potrzebuje... wsparcia przy rutynowym obchodzie dzielnicy portowej. Podobno znowu zginęły jakieś transporty medykamentów z magazynów. - Kenji zerknął na okulary Eijiego, a potem na jego lekko drżącą dłoń, którą starszy shinobi próbował opanować. - Wiem, co mówią na mieście, Eiji-san... że jesteście... jacy jesteście. Ale ja naprawdę chcę się uczyć od kogoś, kto widział prawdziwą walkę, a nie tylko trenował na manekinach!
Kenji stał spięty i wpatrywał się w Eijiego z wyczekiwaniem.
- To jak będzie? Ruszamy? Port o tej porze jest pełen rybaków i... innych mętów. Podobno widziano kogoś podejrzanego przy dokach. Kogoś, kto poruszał się zbyt szybko jak na zwykłego tragarza.
0 x
Soma Eiji
Posty: 7 Rejestracja: 5 kwie 2026, o 14:11
Wiek postaci: 35
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Wysoki, szeroki w barkach, surowy, bliznowaty, czujny, niebieskooki, krótkowłosy, lekko utykający, twardy, przytłaczający
Widoczny ekwipunek: Kabura i torba na biodro.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=12332&p=237811#p237811
Post
autor: Soma Eiji » dzisiaj, o 12:49
Eiji nie zaszczycił młodzieńca słowem ani nie drgnął. Powoli opuścił gardę. Prawą dłoń zacisnął w pięść i płynnym ruchem wsunął do kieszeni ciemnych spodni. Nie zamierzał dawać temu szczeniakowi satysfakcji z oglądania swojej fizycznej słabości.
W przeciwieństwie do spiętego bliźniaka, oparty niedbale o drewniany słup werandy Akiharu wydawał się być całkowicie rozluźniony. Obserwował całą scenę z rozbawieniem, krzyżując ramiona na klatce piersiowej.
- Patrz, mówią o tobie na mieście. "Jesteście jacy jesteście." - Akiharu się wyszczerzył i spojrzał na Kenjiego. Miał do dzieciaków większą cierpliwość, szczególnie takich, które irytowały jego brata. - No dalej, mów. Co o nim mówią na mieście? Że ma ładne oczy?
Eiji zacisnął szczękę i wypuścił powietrze nosem, zdradzając swoje zirytowanie. Zignorował ból w boku, zaczepki brata oraz to, jak Kenji na pewno próbował się wytłumaczyć z braku taktu. Zbliżył się do drewnianej ławki i podniósł ciemne haori, które narzucił na ramiona.
Miał dzisiaj wolne. Jednak…
- Jesteś zbyt czysty, zbyt głośny i stanowczo za dużo gadasz, młody - odezwał się w końcu Eiji, tym razem patrząc prosto na Kenjiego. Ten dzieciak wyraźnie go potrzebował. A on mógł spędzić poranek, siedząc tutaj lub zrobić coś, co było faktycznie pomocne. Nie miał zamiaru być z tego powodu zadowolony, oczywiście. - Skradzione medykamenty i ktoś, kto porusza się szybciej niż zwykły tragarz to nie jest materiał na rutynowy obchód. Kazali ci to sprawdzić, czy sam na to wpadłeś? - Sondował mężczyzna, który już podszedł i minął chłopaka w drodze do furtki. Chciał wiedzieć, czy szczeniak próbuje się wykazać, czy faktycznie potrzebuje pomocy z czymś, co go przerasta.
Jeżeli chłopak jeszcze za nim nie ruszył, Eiji rzucił:
- Idziemy. I ustalmy jedno, młody. Nie jestem tu od niańczenia ciebie. Jeżeli wyciągasz mnie z domu, kiedy mam wolne i zginiesz z własnej brawury, to ja będę musiał pisać raporty. A nienawidzę papierkowej roboty.
Akiharu, z lekkim uśmiechem, przyglądał się, jak jego brat oddala się z dzieciakiem. Cokolwiek mówiono na mieście, wiedział, że Eiji nie pozostawi smarkacza bez pomocy, chociaż nie wiedział, czy smarkaczowi to wyjdzie na zdrowie. No, ale nie było tego złego. Eiji się zmęczy, a Akiharu będzie mógł się zdrzemnąć w spokoju, bez słuchania brata tupiącego po domu ze złości.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości