Ukryty tekst
Obóz Yuki Mikoto
- Nizan
- Posty: 332
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
- GG/Discord: boyos
- Arii
- Posty: 2167
- Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Kogō
- Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita
-krótka bródka - Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach
*Duża Torba
*Manierka - Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
- Multikonta: Yuri
Re: Obóz Yuki Mikoto
Cała podróż raptem zajęła im cztery dni. Czuł w środku, jakby to zmieniło go tak samo, jako więzienie na Fuyuhanie, przeżyli bardzo dużo w tak krótkim czasie, on sam podjął jako Kogo kilka ważnych decyzji na tej misji, które zaważyć mogły na jego pozycji w Ryuzaku, ale również Mikoto w Sojuszu, który zaczął dopiero się tworzyć i wzmacniać między nią a Uchiha. Patrzył się na kamy wiszące na widoku. Czy Minda jako Seinnin też musiała podejmować takie decyzje, kiedy starała się go wyciągnąć z więzienia? Planując swoją misję i wydostanie go musiała sama wykorzystać kilka dojść i możliwości - nie tylko jego zbieranie informacji. Ale czy czuła taki ciężar robiąc to?
Hoshi przyjęła wszystko i jej trybiki bardzo szybko zaczęły pracować, szybko ustalała następne kroki, co i z kim będzie się działo, w jakim trybie. Tak naprawdę nie obchodziło go to co stanie się z Mizamim, bo rzeczywiście mogło być to nielegalne, ale wyczuł pieniądz w momencie usłyszenia o Hoshi. W takim razie nie był już pod skrzydłami Arii'ego, tudzież Nishinoyo. -Możesz wykorzystać też tak czysto informacyjnie, że nasze usługi do wymiany nie były mu znane i mieliśmy umowe za bycie jego ochroniarzami. Żeby w całości o tym nie zapomniał. Zarobił fortunę przed wejściem do Kotei.- uśmiechnął się do niej smutno, kiedy sama zamierzała wykorzystać metody Gejsz.
Ucieszył się również, że nie przeraziła jej forma usług z Matekimi, że zrozumiała w pełni ich pozycję w danych momentach i że przeżycie było najważniejsze. Dodatkowo dostarczenie ciała musiało zaplusować samym w sobie. Shinsu postanowił nie dołączać chwilowo do ich obozu, ale przejął się Harpiami i zamierzał coś z tym zrobić. Arii miał swoje cele i kolejne misje. Ale pierw musiał przeżyć spotkanie z Mikoto, na którą będzie musiał trochę czekać. Odwrócił się do Shinsa tuż przed jego możliwym wyjściem i podał mu dłoń. -Nie była to łatwa podróż... Ale cieszę się, że mogłem na Ciebie liczyć. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda nam się spotkać, może w innych okolicznościach.- uścisnął mocno jego dłoń, przekazując mu pełen szacunek. Odebrał talon do łaźni, z której zamierzał skorzystać od razu, kiedy tylko zostawi swoje rzeczy. Ta podróż wymęczyła go całkowicie.
Ukryty tekst
Cały ten czas czekał na wezwanie od Mikoto, aby się spotkać i omówić co dalej... Musiał się dowiedzieć więcej o misji Kodari'ego. Czyżby wiedzieli w Cesarstwie, że to on wyruszy na obronę wód Ryuzaku, aby udostępnić sobie drogę do Dzikich na rozmowy dyplomatyczne? Za dużo pytań zaczęło mu się ponownie pojawiać w głowie a za mało odpowiedzi...
0 x
- Shins Hyo
- Posty: 445
- Rejestracja: 12 gru 2023, o 07:02
- Wiek postaci: 30
- Ranga: Wyrzutek D
- Krótki wygląd: Shins ubrany jest jak na awatarze
- Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai na plecach
Wielki Zwój ma plecach na wysokości pasa
Duży Plecak - Link do KP: viewtopic.php?p=213621#p213621
- GG/Discord: shintarguar
Re: Obóz Yuki Mikoto
Shins wysłuchał długiej odpowiedzi, jakiej udzieliła im Hoshi. Mówiąc szczerze już go to męczyło, cała ta misja, te formalności. Nie zwykł do działania w ścisłych strukturach klanowych i taka formalizacja mu się nie podobała. Niemniej w tym miejscu i w tym czasie nie mógł sobie pozwolić na uchybienie wobec przełożonych - mogłoby się to dla niego źle skończyć. Poza tym nie miał tak naprawdę ochoty i intencji nikogo obrazić czy znieważyć, po prostu nie były to jego klimaty. Tymczasem po raz kolejny otrzymał propozycję przyłączenia się do obozu Buntowników. I po raz kolejny odmówił - "Dziękuję za propozycję, ale nie przyjmę jej. Pomogłem Wam bo uważałem, że Wasza sprawa na pomoc zasługiwała, ale to nie znaczy, że chcę się z Wami wiązać na stałe. Propozycja dowodzenia nad oddziałem walczącym z Harpiami jest dla mnie zaszczytna, ale znając moje ograniczenia i zdolności tym bardziej nie mogę jej przyjąć". I to by było na tyle. No - prawie.
Przed wyjściem z namiotu Shins wymienił uścisk dłoni z Arim. Może jego niektóre zachowania trochę Shinsa irytowały, ale ostatecznie był bardzo silnym i oddanym wojownikiem. Znał się na swojej robocie, a i w roli lidera drużyny sprawdził się przynajmniej wystarczająco, by wykonać misję z powodzeniem. O ile strata 3 z 5 członków zespołu można tak określić. Niemniej nie trudno zauważyć, że ich zniknięcia nie dało się uniknąć, nie wynikały one z błędów w dowodzeniu. "Mi też się dobrze z Tobą współpracowało, mimo różnic w niektórych opiniach. Jesteś bardzo silnym shinobim, dalece silniejszym ode mnie. Ale cóż, na mnie już czas. No to do zobaczenia w takim razie" - odpowiedział Rzeźnikowi i wyszedł z namiotu.
Po wyjściu z namiotu podążył za Yattą - miał nadzieję, że ten pomoże mu w zorganizowanie audiencji u kogoś, kto będzie przedstawicielem władzy klanu Uchiha - "Hej, Yatta. Nie mieliśmy okazji porozmawiać w namiocie. Jak już mówiłem, chciałbym porozmawiać z kimś z dowództwa klanu, by przekazać ostrzeżenie o harpiach. Umiałbyś mi pomóc w uzyskaniu audiencji czy coś? Nie mówię, że to od razu musi być Shirei Kan, ale ktoś, kto będzie umiał tę informację popchnąć dalej" - teraz trzeba było poczekać na odpowiedź. Nawet, jeśli się nie uda i tak spróbuje, ale pewnie będzie trudniej.
Następny post: viewtopic.php?p=237798#p237798
Ukryty tekst
0 x
- Nizan
- Posty: 332
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
- GG/Discord: boyos
Re: Obóz Yuki Mikoto
Post Fabularny - Arii Yorokobi
Minęły trzy dni od rozmowy z Hoshi. Zgodnie z tym, Arii miał przez ten czas wypocząć do powrotu Mikoto. Tak też się stało. Nikt nie przeszkadzał Ariiemu i ten mógł się poruszać w spokoju po obozie. Co więcej, nawet jeżeli ich misja miała być tajemnicą, to Arii widział, że ludzie o nim rozmawiają.
Dopiero drugiego dnia spotkał Mokena, który okazał się być jego starym znajomym z więzienia. Okazało się, że Moken był mocno maglowany przez straż osady, ale finalnie nie miał żadnych powiązań z Cesarstwem i chłopak po prostu został w obozie, pracując i żyjąc jak każdy inny. Moken wyjaśnił, że ludzie słyszeli plotki o tym całym generale i że Arii zyskał "szacun" za to, że rozprawił się z tak groźnym rywalem. Oczywiście, Moken nie wiedział nic o żadnych harpiach czy gejszach, ale miło, że przynajmniej te pozytywne rzeczy szybko się rozprzestrzeniły.
Trzeciego dnia, Mikoto rzeczywiście wróciła do obozu, lecz nie zawezwała Ariiego odrazu. Dopiero późnym wieczorem, Akio przyszła do Ariiego i powiedziała, że Mikoto wzywa go do siebie na audiencję. Zgodnie z tym, poszedł do namiotu Mikoto i gdy wszedł do środka, zastał ją ubraną nie jak zawsze - w strój kunoichi z kamizelką i zwojami przepasanymi dookoła, a w kimonie nocnym, w którym pewnie kładła się przed snem. Kobieta wydawała się być gotowa do nocy, jednak z jakiegoś powodu zawołała Ariiego jeszcze tego dnia.
Tak jak wcześniej i w sumie zawsze - na stoliku Mikoto była ciepła herbata w dzbanku i przygotowana filiżanka dla Ariiego. Mikoto siedziała z założonymi nogami i gdy Arii pojawił się w progu, Mikoto wskazała mu dłonią by usiadł.
- Witaj, Arii-san. - powiedziała krótko. - Przepraszam Cię za późną porę, ale dopiero teraz miałam czas, byśmy mogli spokojnie porozmawiać. Tym bardziej, że chciałam odbyć tę rozmowę w prywatności. - zapowiedziała, mieszając w kubku. - Czytałam raporty i Hoshi-san opowiadała mi o wszystkim. Można powiedzieć, ze jestem zapoznana ze wszystkim, co się działo. - wyjęła łyżeczkę, opukała kubek i położyła obok. - Nie udało się złapać Generała żywego, ale jego śmierć to mocny cios dla Dzikich. Przysłużyliśmy się sprawie. Dobra robota, Arii-san. - powiedziała.
Kobieta popatrzyła na Ciebie.
- Ustaliłam z Hoshi-san, że w związku z tym, utrzymasz rangę Kogo po wypełnieniu misji. Ta misja była bardzo ważna i udowodniłeś, że można Ci zaufać. W związku z tym, jesteś oficjalnie Kogo sojuszu Ryuzaku. Gratuluję awansu. - powiedziała. - Chciałabym teraz zobaczyć to, co powiedziałeś Hoshi. Monetę, którą otrzymałeś od gejsz.
Hoshi Yuki - klik
Kodari Hoshigaki - klik
Mikoto Yuki - klik
Azumi Kuni- klik
Minda Hoshitsu - klik
Sugihaya Shitsuyo - klik
Rikisone Hone - klik
Aritsuka Umekiko - klik
Nozuki Kaneya - klik
Mizami Kuni - klik
Shi Kiyoko
Fukuhira - klik -> klik
Yatta Uchiha - klik
Nori Mateki - klik
Kamibara
Sagawa
Kagawa
Hinagi Hozuki - klik
Bubaigawara - klik
Naza - Klik
Akio - Klik
Ukryty tekst
0 x
- Arii
- Posty: 2167
- Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Kogō
- Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita
-krótka bródka - Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach
*Duża Torba
*Manierka - Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
- Multikonta: Yuri
Re: Obóz Yuki Mikoto
Trzy dni. Tyle odpoczywał i pozwalał sobie nie zaprzątać głowy jakimikolwiek treningami, chociaż powoli zaczął zapisywać notatki własnych przemyśleń do wykorzystania swoich umiejętności. Zaczął powoli również skupiać się na propozycji, która wypłynęła lekko z przypadku od Mikoto i Hoshi, aby zarządzał szpitalem Hachimantai. Posiadał ogromne doświadczenie w pracy w takim, ale zarządzanie? Musiał do tego podejść trochę inaczej. Głównie od strony wyszkolenia pierwszych medyków na wyższym poziomie. O czym będzie musiał porozmawiać z samą Yuki.
Dni mijały mu również na spotkaniach starych znajomości z Fuyuhany. Moken, który był z nim w celi opowiedział mu o maglowaniu go, ale także o nowych plotkach na jego temat. Czuł od powrotu z misji wzrok wszystkich w obozie, mimo że rozmowy nie posiadały wszystkich informacji odchodzili powoli od jego pobytu w Fuyuhanie i średniej opinii dotyczącej Rzeźnika. Trochę go to ucieszyło.
W końcu nadszedł również na spotkanie z Mikoto, która przetrzymała go do późnego wieczora. Obóz powoli szykował się do spania a ta zaprosiła go do swojego namiotu. Szykowała się do snu, ale przywitała go znowu swoją herbatką. Wszedł do namiotu delikatnie jej się kłaniając. -Mikoto-san.- i przysiadł na przeciwko niej. I zaskoczyła go przyznaniem mu oficjalnej rangi Kogo. -Mikoto-san, to zaszczyt. Dziękuję za takie zaufanie. To wiele dla mnie znaczy.- i nagle dotarli do tematu, którego nie dało się uniknąć. Wyciągnął z rękawa monetę, którą otrzymał zarówno od Nori, dla Mikoto. Jak i od Fukuhiry, dla niego. Przekaż jej je i starał się coś odczytać z jej mimiki.
-Wiem, że podjąłem duże ryzyko podpisując z nimi takie przysługi... Ale wątpię, że bez nich dotarlibyśmy tutaj żywi z trupem Generała... Znam swoje możliwości i może z samą Fukuhirą dałbym sobie radę... Ale patrząc na Nori... Mogła zabić nas, kiedy tylko chciała i nigdy nie wiedzieliśmy, gdzie jest reszta tych gejsz...
0 x
- Nizan
- Posty: 332
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
- GG/Discord: boyos
Re: Obóz Yuki Mikoto
Post Fabularny - Arii Yorokobi
Mikoto na zwrócenie się w jej kierunku z końcówką San, jakby na chwilę delikatnie mrugnęła, ale nie skomentowała tego w żaden sposób. Wysłuchała co miał Arii do powiedzenia w temacie gejsz i ryzyka, lecz czekała na to, co wyjmie z kieszeni. Było to dla niej zdecydowanie kluczowe w temacie dalszego planu. Przyjęła skinieniem głowy informację o tym, że to zaszczyt dla Yorokobiego.
- Kodari się ucieszy. Chyba Cię polubił, przynajmniej przez ten krótki okres czasu, w którym razem przebywaliście. Co ciekawe, bo Kodari mało kogo lubi. - powiedziała.
Gdy medyk położył je na stole, Mikoto ominęła zupełnie monetę, którą otrzymał od Fukuhiry, ale za to wzięła do ręki tę od Nori. Przypatrywała się jej chwilę.
- Gejsze o których mówisz, są bardzo starym oddziałem. Nie wiem, czy można to nazwać do końca oddziałem, czy raczej formacją, ale zadarłeś z bardzo wpływowymi ludźmi. - cicho westchnęła, obracając monetę w palcach. - Za pierwszym razem, gdy poznałam Nori, była zwykłą gejszą, o ile można to tak nazwać. Od dawna gejsze potrafiły przechodzić i infiltrować cele poza murem. Przynajmniej z tego co ja wiem, bo nigdy ich cele nie były dla mnie do końca jasne. Kiedy byłam przyboczną Natsume, Nori przyszła po zwrot przysługi, zaciągnięty jeszcze przez wcześniejszego Cesarza. Początkowo myślałam, że to jakiś dowcip, lecz jak się szybko okazało, nie było to żadnym dowcipem. W każdym razie, tak. Trochę mnie zaskoczyłeś mówiąc, że została ich Okami, co jest równoznaczne z byciem naszym Seininem. Jednak to co mogę z pewnością powiedzieć o Nori, że jest wprawną polityczką. Wiem tylko tyle, że poprzednia Okami, czyli ta przed Nori, była bardzo surową osobą. Nie wiem jednak co się z nią stało. - cicho westchnęła. - Przychylam się do tego, co powiedziała Hoshi-san. Wolę, żebyś zaciągnąl zobowiązanie, niż żebyś miał umrzeć na misji. Straciliśmy zbyt dużo wartościowych ludzi przez ostatnie lata i nie mówie tutaj tylko o Mindzie. - kobieta poprawiła się. - Cesarstwo straciło zbyt wielu wartościowych ludzi. - następnie spojrzała na drugą monetę. - Dług, który powstał u Nori to mój dług i spłacę go w swoim czasie, jednak swój dług powinieneś potraktować równie poważnie. Kiedy przyjdzie do Ciebie o zwrot, o ile nie będzie to godzić jakoś w bezpieczeństwo nas wszystkich, powinieneś zrobić co w Twojej mocy, by go spłacić.
Następnie upiła łyk herbaty.
- Jednak nie to chciałam przedyskutować. - powiedziała. - To co chciałam omówić to nadchodząca wojna, a raczej kontynuacja wojny, którą prowadzi sojusz Ryuzaku. My, jako sojusznik na ziemiach Hachimantai jesteśmy odpowiedzialni za trzymanie prawej flanki i północnej granicy. Oczywiście, nie sami, ale tutaj Masahiro-sama patrzy głównie na nas. O tyle, o ile raczej nie będziemy prawdopodobnie brać udziału w bezpośrednich manewrach, to nie znaczy, że będziemy się biernie przyglądać. Jeżeli Cesarstwo dogadało się z Dzikimi, musimy wykonać kolejny ruch. A raczej kilka ruchów. - Mikoto popatrzyła się na Ciebie. - Pierwszą rzeczą, którą chcę, byś zrobił, będzie przygotowanie i wysłanie mojej odpowiedzi Ayako Shambondamie. Wejdziemy z nią w układ w zamian za odzyskanie Cesarstwa. Wykonamy te ruchy w lecie. O szczegółach będziemy jeszcze rozmawiać, jednak chcę, byś znał moją decyzję. - powiedziała. - Do lata zaś chciałabym wznowić projekt, o którym Ci mówiłam wcześniej. Pierwotny cel odzyskania Ciebie. Chcę, żebyś wraz z Hoshi stworzył cały węzeł medyczny naszej frakcji. Chciałabym, aby powstał tu szpital polowy, który przerodzi się w pełnoprawny szpital, gdzie będziemy leczyć wszystkich z sojuszu. Jeżeli nawet nie będziemy brać udziału w walkach, to nadal pomożemy oferując uzdrowienie rannych. - wyjaśniła. - Widzę Cię na pozycji, w której wyszkolisz kadrę Ironinów przed tym, jak udamy się na Kampanię Cesarską i odbierzemy zagarnięty przez Waneko tron. Przynajmniej tyle, ile uda się zrobić w pół roku.
Hoshi Yuki - klik
Kodari Hoshigaki - klik
Mikoto Yuki - klik
Azumi Kuni- klik
Minda Hoshitsu - klik
Sugihaya Shitsuyo - klik
Rikisone Hone - klik
Aritsuka Umekiko - klik
Nozuki Kaneya - klik
Mizami Kuni - klik
Shi Kiyoko
Fukuhira - klik -> klik
Yatta Uchiha - klik
Nori Mateki - klik
Kamibara
Sagawa
Kagawa
Hinagi Hozuki - klik
Bubaigawara - klik
Naza - Klik
Akio - Klik
Ukryty tekst
0 x
- Arii
- Posty: 2167
- Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Kogō
- Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita
-krótka bródka - Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach
*Duża Torba
*Manierka - Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
- Multikonta: Yuri
Re: Obóz Yuki Mikoto
Widział jej małą pauzę, gdy nie wypowiedział słów kultury w jej stronę. Ale nie czuł takiej potrzeby, dla niego były to niepotrzebne utrudnienia w rozmowach. Poza tym nigdy nie powiedzieli sobie, że w pełni się ze sobą zgadzają. Szanowali siebie, obydwoje wyświadczyli sobie przysługi. Nie uważał tego za potrzebę. Teraz wykonywał polecenia nie tyle Mikoto, co sojuszu Ryuzaku. To robiło pewną różnicę.
-Kodari... Mam nadzieję, że niedługo wróci do obozu. Ruchy Cesarstwa według Hoshi-san były dobrze przemyślane pod względem wystraszenia nas...- powiedział praktycznie sam do siebie, sięgając po zaparzoną herbatę. Wysłuchał tego, co miała mu do powiedzenia kobieta a nie były to byle plotki. Więc Dzicy potrafili przedostać się tutaj i szpiegować ruchy kontynent bez wiedzy większości z nich. Sprytnie. Gejsze rozprzestrzeniły się szybciej, niż mógł się spodziewać. Tuż przed jego zostaniem shinobim. Odetchnął głęboko. Nori... Niebezpieczna z niej kobieta.
-O jej upodobaniu polityką wiem. Nie dała tego nie zobaczyć w swojej osobie. Przypomniała mi trochę Nozuki i ...- spojrzał się przepraszająca w jej stronę. -Ty i Ayako. Podobne podejście do tego, co nas otacza. Ale trochę ona przekroczyła moje granice rozumienia. Była w stanie poświęcić sojusz na rzecz współpracy z nami. Co oczywiście skupiało się delikatnie w prywacie z Bubaigawarą i jego czynach. Ale nadal... pokazało to, jak ich Sojusz wygląda od wewnątrz i ile mogą zagarnąć z każdej strony, jeżeli będą tego potrzebować.- upił trochę naparu z glinianego kubeczka i odłożył go na stoliczku.
Wziął do dłoni monetę, którą otrzymał od Fukuhiry. Od samego początku wiedział, że nie będzie to takie proste i może być to jego utrapieniem. Poznał ich umiejętności i wiedział, że będą w stanie go zabić bez powiadomienia go o swojej obecności. Dlatego rozumiał wykonanie dla nich czegokolwiek w razie, gdyby ta się jednak pojawiła.
W końcu jednak przeszli do interesów. Prawdziwych od momentu wydostania go w więzieniu.
-Trochę o tym rozmyślałem przez te trzy dni wolnego czasu. jestem w stanie tego się podjąć, ale potrzebuję tygodnia na własne przygotowania. Dodatkowo...- wyciągnął z drugiego rękawa świstek pergaminu, na którym zapisał najważniejsze rzeczy do stworzenia takiego szpitala polowego. - Potrzebuję informacji, ile posiadamy wprawnych medyków, adeptów i zielonych. Ilu posiada chakrę i coś już potrafi zrobić.- podał jej pergamin, mówiąc dalej o potrzebach, jakie teraz miał w głowie. -Jeżeli dobrze pójdzie z chakrowcami, przejdą test, do którego potrzebować będziemy sporej ilości ryb, różnej wielkości. Świnie i ośmiornice też na późniejszy etap. W pół roku jestem w stanie poprowadzić ich przez najważniejsze zagadnienia.- spojrzał jej się prosto w oczy z werwą, której sam się nie spodziewał. -Dla tych co nie potrafią używać chakry na tyle, aby leczyć lub w ogóle nie potrafią jej mieszać będę miał specjalne przygotowanie do roli medyka, nie tylko chakrą się żyje.
-Co do samej Ayako... Nie tylko przysługi w przejęciu Cesarstwa będziemy potrzebowali. Nie wątpię, że posiadają kontakty z innymi klanami, które nie chcą być pod Waneko lub mają z nim zatargi. I że posiadają fundusze... Ale one mogą być za małe. Stąd... Nigdy nie pomyślałem, że to powiem... ale...- zatkało go na chwilę, przed oczami miał rezydencję swojej rodziny. Tak naprawdę jedną z rezydencji. Umiejscowioną na południu Hyou. -Potrzebujemy bogactwa mojej rodziny. Co za tym idzie... potrzebne będzie zdetronizowanie mojego ojca i przejęcie przynajmniej głównej siedziby. Przez koneksje z Cesarzem i samego mojego dziadka fortuna jest tak duża, że każda moneta jest dla nas na wagę złota. Do prowadzenia takich działań fundusze muszą być szybko dostępne.- ręce mu się zatrzęsły. Nie spodziewał się, że kiedykolwiek podejmie taką decyzję, ale rozumiał, że taka była jego ścieżka i zmierzenie się z własnymi demonami była potrzebą, aby osiągnąć odbicie Morskich Klifów i pozbycie się Cesarza.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


