Szlak transportowy

Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga, który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 242
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Szlak transportowy

Post autor: Sayuri »

No i zaczął się teatrzyk. Mimo, iż chciała tego uniknąć i naprawdę po prostu pomóc koledze, to oczywiście Masakiyo musiał powiedzieć, co swoje. Naprawdę, bez tego chyba by się jeszcze bardziej rozchorował. Jednakże przez to przeszkodził jej w tym, by mogła mu pomóc, co oczywiście nie umknęło uwadze Takayamy. W sumie odkąd się ujawniła, to ona grała tutaj tak naprawdę pierwsze skrzypce. Akabane i Ayame wyjątkowo milczały. Chociaż bardziej to dziwne było dla niej drugiej. Może już też miała styczność z Takayamą i wolała się przy niej hamować? To by nie zdziwiło Sayuri, bo dość konkretną wiązankę kobieta puściła w stronę Masakiyo. Sama czerwonowłosa nie miała pojęcia czy to rzeczywiście niechęć do takich tanich tekstów czy wręcz niechęć do płci przeciwnej. A może jedno i drugie, kto wie. W każdym razie nie żałowała sobie. Wyraz jej twarzy też mówił wiele. Ona z nikim się nie droczyła, nikomu nie chciała sprzedać delikatnego pstryczka. Mówiła z pełną powagą, a każde jej słowo wyrażało dobitnie, jak zniesmaczona była tym, co zaprezentował młody mężczyzna. Jednakże wszystko ma swoje plusy, czyż nie? Przynajmniej teraz mogła go na spokojnie wyleczyć, a ewidentnie tego wymagał. Gdyby nie teraz, to później, ale skoro młoda Hyūga miała takie możliwości, to nie zamierzała z nich nie skorzystać.

Dokończyła leczenie, podczas którego w międzyczasie zerknęła na swojego pacjenta. Nie wydusił z siebie już ani słowa. Chyba był wystraszony i obrażony jednocześnie. Cóż, groźba więzienia nie była zbyt przyjemna. Jednakże Takayama uznała, że taki argument skutecznie do niego przemówi. I chyba miała rację.
- Gotowe. Jednak przez chwilę jeszcze nie szarżuj, Masakiyo-kun. - powiedziała cicho i odsunęła się od niego, kiedy lecznica aura wokół jej dłoni zniknęła.

Ruszyli w drogę. Najwyższa pora wracać do osady i może dowiedzieć się, co to wszystko miało na celu, skoro finalnie i tak nie pojmali żadnego Senrankai ani ich wszystkich nie zneutralizowali. Z tego, co czerwonowłosa kunoichi zdążyła zauważyć, to jednak nie tylko ona była zdziwiona obecnością Takayamy. Ta jednak dość szybko wyjaśniła, co tu się wydarzyło. I dlaczego. Jak najbardziej Sayuri była w stanie to zrozumieć. Im mniej osób wiedziało o tym, że to nie wcale lord Tao jest w lektyce, którą eskortują, tym większa szansa powodzenia obu misji. Poza tym otrzymali pochwałę od kobiety. A to nie byle co przecież! Od razu na twarzy czerwonowłosej rozpromienił się szeroki uśmiech, który zaraz zmienił się w nieco zakłopotany, kiedy ponownie oberwało się Masakiyo. Tak czy siak, wszyscy wiedzieli, że i on dobrze się spisał, dzielnie walczył, tylko po prostu jego styl bycia nie wpisuje się w upodobania Takayamy. Jakoś musiał z tym żyć. I pewnie się dostosować, co zresztą robił.
- Dziękujemy za wyjaśnienia, Takayama-sama. W sumie dzięki tajemnicy, lord Tao przekaże te ważne informacje. Zrozumiałe zagranie. - powiedziała, idąc gdzieś blisko Ayame, ale też niezbyt daleko od samej uczennicy Ryuunosuke. Mimo, iż nie do końca odpowiadał jej chłód, jaki z kobiety się wydostował, to podziwiała jej sztukę walki. Była szybka i niesamowicie precyzyjna. Tego wymagała walka łukiem. Ciekawe, ile musiała trenować, żeby osiągnąć taki poziom.

Tej nocy mogła już trochę pospać, więc ochoczo z tego skorzystała, jak tylko rozbili obóz. Jednak ta noc minęła naprawdę szybko. Na całe szczęście nic się nie wydarzyło, więc mogła wstać spokojnie, odświeżyć się i jeśli mieli w planach jakieś śniadanie, to rzecz jasna zamierzała też pomóc.
- I jak? Nie przysnąłeś ani na minutkę? - zapytała i klepnęła Masakiyo po ramieniu, szczerząc się do niego. Jakoś to wczorajsze milczenie praktycznie wszystkich, trochę jej dokuczało. Nie czuła skrępowania, tylko po prostu wyczuwała, że to inni się krępują, może trochę boją nie wypalić niczego głupiego. W sumie wczoraj sama nie była lepsza. Nie należała do gaduł. Przez chwilę nawet biła się z myślami czy nie wspomnieć uczennicy Ryuunosuke o tym, że Shirako nie żyje, ale... Czy powinna? Nie kojarzyła, żeby jakoś często ze sobą współpracowali, chociaż jakby powiedziała, że to ten, co rozdarł namiot przed Zlotem Czterech, to pewnie by skoajrzyła. Na samą myśl o tej sytuacji uśmiechnęła się lekko. Może i były z nim perypetie, ale zawsze na wesoło.
- Ayame-chan, nie śniłaś dzisiaj nic? - zagaiła, bo w sumie nie słyszała żadnych słówek od koleżanki. Być może spała na tyle głęboko, że nic do niej nie docierało. Ich dowódczyni też chyba miała okazję na spokojny sen, nie ryzykując obłapiania przez Masakiyo. Chociaż gonitwa była akurat zabawna.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 1084
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Szlak transportowy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 15/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Sayuri - Kampania C
  4. Suyunami Yuri - Wyprawa B
  5. Yukari - Kampania C
Awatar użytkownika
Minari
Posty: 215
Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła
- Długie, białe włosy
- Bladobłękitne oczy bez źrenic
- Biała yukata
- Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie
- Odznaka ninja na szyi
Aktualna postać: Minako

Re: Szlak transportowy

Post autor: Minari »

  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 1084
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Szlak transportowy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 2/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Sayuri - Kampania C
  4. Suyunami Yuri - Wyprawa B
  5. Yukari - Kampania C
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 242
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Szlak transportowy

Post autor: Sayuri »

Dwa dni minęły bardzo szybko. Zwłaszcza, że czerwonowłosa nie spędziła tego czasu na leżeniu i patrzeniu w niebo. Wciąż w jej głowie krążyły myśli dotyczące zadania, jakie powierzył im Reiko-dono. Nie mogła oprzeć się też myśli, że to była niebywała szansa, by spróbować odszukać na miejscu Azumę. Albo dowiedzieć się czegokolwiek na jego temat. Żyła w przekonaniu, że odwrotnie niż ona, on przez cały ten czas odkąd widzieli się ostatni raz, dużo trenował i zapewne miał już dużo poważniejsze zlecenia, niż ona. Nie wspominając o tym, że może był już Kogō?! Tak, zdecydowanie tak! Jeżeli jednak tak było, to być może ciężko będzie o spotkanie z nim. W końcu ktoś, z tak wysoką rangą, na pewno miał do wykonania jakieś duże wojenne zadanie.

Tego dnia była gotowa. Spakowała potrzebne rzeczy, trochę suchego prowiantu i rzecz jasna swój ekwipunek, bez którego się nie ruszała. Narzuciła też na siebie płaszcz, chociaż go nie związała na wysokości pasa. Pogoda nie rozpieszczała, poza tym nie wiedziała też, jak to będzie wyglądać w Ryuzaku. Ale cel był jeden na ten moment - udać się pod siedzibę władzy, gdzie miała spotkać się z resztą swojej tymczasowej drużyny. Podekscytowanie dawało o sobie znać. Serce biło dość szybko i mocno, na jej twarzy chyba nawet pojawiły się lekki wypieki, bo mimowolnie jej krok był dość szybki, a myśl o nadchodzącej przygodzie trochę ją nakręcała. Oczywiście nie na tyle, by zapomnieć o świecie i nie zauwazyć Takayamy, która już czekała w wyznaczonym miejscu.
- Dzień dobry, Takayama-sama. - odpowiedziała jej pogodnie, nie zrażając się chłodem w jej głosie. Skłoniła również lekko głowę, w końcu kobieta, chociaż niewiele starsza od niej, była tutaj znacznie wyżej niż ona.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o rozmowę. Czerwonowłosa przez te kilkanaście minut zerknęła kątem oka na kobietę, może ze dwa razy, ale nie wyczuwała ani nie widziała od niej żadnej chęci rozmowy. W sumie i tak zaraz pojawił się pan Daiki, więc również skłoniła się w jego kierunku w geście powitania, nie żałując sobie pogodnego uśmiechu. Nawet w ten niepogodny czas! I w sumie już tylko brakowało Sory, ale jak Sayuri mogła się przekonać przy pierwszym spotkaniu w siedzibie, tak i teraz chyba niezbyt się seininowi śpieszyło. Młoda Hyūga co jakiś czas przystępywała z nogi na nogę, mając wrażenie, że zaraz wejdą jej w tyłek. Nawet pogoda zdążyła złagodnieć, nim w końcu się pojawił. I jak gdyby nigdy nic. Ze słonecznikami w dłoni. Na ten moment nawet nie śmiała się odezwać, by zwrócić mu uwagę, ale Takayama nie zamierzała pozostawić tego bez komentarza. Mimo to, mężczyzna zdawał się nie brać tego do siebie. Oj, zdecydowanie był lekkoduchem! Oczywiście czerwonowłosa kunoichi popierała bycie dość wyluzowanym, ale do pewnych rzeczy też miała jednak dość sztywne podejście. Nie zamierzała się jednak z tego powodu gniewać, w końcu Lider Hyūga wiedział co robi, łącząc ich w drużynę. I w sumie Sayuri chciała korzystać z tego pogodnego nastawienia pana Sory.

Nieco zaskoczona, otworzyła oczy szerzej, kiedy mężczyzna podsunął jej kwiaty pod nos. Zamrugała parę razy, przyglądając się im. Oczywiście, że były piękne! Już samo jej spojrzenie mogło to potwierdzić, ale nim wydobyła z siebie słowa, Daiki również dołożył swoje pięć ryō co do postępowania seinina. A ten dalej swoje. W sumie z perspektywy Sayuri było to dość zabawne, więc patrząc na Sorę, który zbywał starszego mężczyznę i po prostu ruszył przed siebie, uśmiechnęła się z rozbawieniem i pokiwała głową.
- Piękne, piękne. - mruknęła pod nosem, jakby w odpowiedzi na wcześniejsze pytanie seinina i również ruszyła za nim. Już się wystarczająco nastali. Powóz też nie był złym pomysłem, skoro przed nimi miała być długa droga. I jak zostało zarządzone, tak też się stało. Byli już na szlaki, usadzeni wygodnie w powozie, więc trochę mogli odpocząć. Gdy Sora się odezwał, od razu na niego zerknęła, ciekawa co też ma do przekazania. I wyglądało na to, że chciał oddać dowodzenie Daikiemu. Czy Sayuri uważała to za dobry pomysł? Czy Sora w ogóle będzie go słuchał? W sumie ciekawe, czy meżczyzna jest taki sam, kiedy dochodzi do jakiejś konfrontacji, walki czy cokolwiek, gdzie musi jednak wykazać się czymś innym, niż ospałym podejściem.

Widząc zachwyt seinina, Sayuri zerknęła w bok, szybko odszukując kwiaty. Tak, były naprawdę cudne. I tu Sora wykazał się niebywałą szybkością. Jak szybko zniknął z powozu, tak szybko wrócił. W międzyczasie chyba jednooki mężczyzna pomarudził pod nosem, ale nie była do końca pewna, czy wszystko dobrze usłyszała, dlatego nawet nie spojrzała w jego stronę. Zamiast tego jej spojrzenie utknęło w hortensji, którą dostała od Sory.
- Przyroda wie, co robi. Są cudne, Sora-sama. - powiedziała, korzystając z chwili i wąhając kwiatka. Bez ingerencji człowieka, gdzieś przy szlaku, po prostu rosły takie piękności. Za to kochała lato. Ciepło, przyjemne, pachnąco.

Niewiele, naprawdę niewiele brakowało, kiedy padło pytanie od Sory w stronę Sato, aby młoda Hyūga wybuchnęła śmiechem. Gdyby ktoś wtedy na nią patrzył, to z pewnością zauważył, że jej ciało drgnęło, a ona zacisnęła usta, starając się pwostrzymać uśmiech. No dobra, może to nie było zbyt miłe, ale nie sądziła, żeby seinin chciał obrazić mężczyznę. Raczej się z nim droczył, podkreślając przy okazji piękny zapach kwiatów.

- Ile może nam zająć podróż do Ryuzaku? - zapytała trzymając kwiat w dłoni, chcąc trochę zmienić temat, ale też dowiedzieć się, jak to będzie wyglądać. Nie była tam nigdy, znała tyle, co mapę. Ale każdy mógł mić inny rytm. Doświadczeni podróżami, mieli już pewne spostrzeżenia i własne wytyczne, jak długo powinna taka podróż przebiegać. Gdzie ewentualnie się zatrzymać i na jak długo. A nóż, może przy okazji ktoś wspomni o jakimś swoim wypadzie w te strony? Może opowie coś ciekawego i istotnego?
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kyuzo”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości