Las wokół Hachimantai

Niewielka rolniczo-rybacka wioska nad rzeką. Po jednej stronie rzeki, niedaleko wioski, znajduje się obóz klanu Yuki - siedziba Wyrzutków Cesarskich, przewodzonych przez Yuki Mikoto, po drugiej, w niewielkim oddaleniu, posiadłość rdzennej dla tych ziem Uchiha, z głową rodziny Uchiha Haridą.
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 803
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Las wokół Hachimantai

Post autor: Uchiha Hiromi »

15/14Widział ktoś Uszatka?
Misja C - Uchiha Yumi


Dziewczynka, ukryta do tej pory za grubym pniem, wzdrygnęła się na dźwięk jej głosu. Jej duże, przerażone oczy wpatrywały się w Yumi. Widziała łzy, widziała trzęsące się dłonie, ale nade wszystko widziała te nowe, demonicznie czerwone oczy błyszczące w półmroku. Strach walczył w niej z wdzięcznością. Dziecko przełknęło z trudem ślinę, zacisnęło małe piąstki na brudnym materiale swojego ubrania i stawiając ostrożne, niepewne kroki, zbliżyło się do krzaków.

Uszatek, wielkouchy lis, zapiszczał cicho, gdy drobne dłonie wyciągnęły go z krzaków. Zwierzę od razu wtuliło się w ramiona dziewczynki, drżąc równie mocno co ona.

Satoru, młody wilczek, przez dłuższą chwilę wpatrywał się w Yumi. Jego zwierzęcy instynkt wyczuwał potężną zmianę w drapieżniku, którym się stała. Zamiast uciec w panice, podszedł o dwa kroki bliżej. Pochylił łeb, cicho, niemal z szacunkiem zaskomlał, po czym odwrócił się i trącił nosem łydkę dziewczynki, ponaglając ją do ucieczki.

Dziecko spojrzało na kunoichi po raz ostatni.

- D-dziękuję... - wyjąkała cicho, dygając niezgrabnie. Odwróciła się na pięcie i wraz z lisem w ramionach oraz wilczkiem u boku, rzuciła się do biegu, znikając w gęstych zaroślach.

Yumi została zupełnie sama. Dym powoli się rozwiewał, a do głosu zaczęły dochodzić naturalne dźwięki lasu - śpiew ptaków i szum wiatru w koronach drzew, które zdawały się nie dbać o tragedię, jaka właśnie się tu rozegrała. Sharingan w jej oczach wciąż płonął, zmuszając ją do patrzenia na konsekwencje własnych decyzji z bolesną, bezlitosną ostrością. Granica została przekroczona, a droga kunoichi, pełna krwi i śmierci, właśnie szeroko otworzyła przed nią swoje podwoje.
0 x
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wioska Hachimantai”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości