Satori no Bunko

Tajemniczy Las oddziela region Prastarego Lasu oraz regionu Samotnych Wydm. Miejsce to jest bardzo tajemnicze, gdyż niewielu ludziom udaje się z niego powrócić. A przynajmniej o zdrowych zmysłach. Ci jednak, którzy powrócili opowiadali, że w lesie napotkać można najróżniejsze stwory, które kilkakrotnie przewyższają rozmiarami znane nam zwierzęta. Jak się można więc domyślić ogromne pajęczaki lub też kilkunastu metrowe węże są spowszechniałymi mieszkańcami tej krainy.
Awatar użytkownika
Nobuo
Posty: 271
Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Multikonta: Emi, Yumi, Pączuś

Re: Satori no Bunko

Post autor: Nobuo »

0 x
Mowa
KP | PH | Ryo Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Deku - Wyprawa B
Gosui - Misja A
Awatar użytkownika
Ichirou
Posty: 4167
Rejestracja: 18 kwie 2015, o 18:25
Wiek postaci: 37
Ranga: Shirei-kan, Seinin
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Lokalizacja: Atsui

Re: Satori no Bunko

Post autor: Ichirou »

0 x
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Awatar użytkownika
Souei
Posty: 1473
Rejestracja: 29 gru 2020, o 12:45

Re: Satori no Bunko

Post autor: Souei »

- Aha, aha... - Przytakiwał Gadianowi, gdy ten tłumaczył mu, że żadnych tajemnic świata w tych regałach nie znajdzie. Cóż, miało to sens, że najmniej wartościowe tomy znajdowały się w strefie, do której nawet przybysze z zewnątrz dostali dostęp bez żadnych przeszkód. W porządku, Souei na chwilę odlepił swój wzrok od półek i skierował go na łysego mnicha.
Bardzo dobrze szło mu mówienie wprost i z sensem, ale ostatecznie nie dał rady utrzymać się w tych ryzach. Dla mafioza zrozumiałe było to, że legendy bez tej tych doniosłych i niejednoznacznych słów straciłyby swoją magię, ale to właśnie był ten czas. Koniec tego, początek tamtego, nowy świat, stary porządek. Matsuda zerkał na Ichirou, który trochę bardziej niż on starał się nadawać na tych samych falach co ich gospodarz. Właśnie dlatego Souei oddawał mu tą palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o rozmowy i negocjacje, bo Shirei-kan nadawał się do tych spraw o wiele lepiej, niż mordobijca z niższych sfer.
Być może dlatego nikt do tej pory nie stawał im na drodze, lecz bardziej prowadził ich ku celowi. A może tak było najlepiej dla wszystkich? Owari też na pewno to wiedział, to o wisiorkach. A jednak stary obłąkaniec, facet na łódce i teraz Gadian - nikt ich nie zatrzymywał przed zburzeniem tego porządku świata, jeśli to rzeczywiście miało mieć takie poważne konsekwencje. Dlaczego więc wszyscy po kolei uznawali, że tak będzie lepiej? Że pomogą, zamiast starać się przeszkodzić? Być może wierzyli, że w pewnym momencie tak musi się stać, i że ten duet jest wystarczająco dobrany, aby unieść tą odpowiedzialność. Bo ta miała być bardzo ciężka, ale Ichirou i Souei chyba już byli na to przygotowani.
Po wysłuchaniu "ceny", jaką przyjdzie im zapłacić za przejście dalej, Souei powstrzymał się od wzruszenia ramionami, aby nie obrazić tu zgromadzonych. Sam dostał kryształek niedawno i cały czas czuł się bardziej jako jego powiernik, niż właściciel i użytkownik. Więc gdy przyszedł czas na rozstanie się z nim, a raczej z mocą, którą zapewniał, przyjął to na chłodno i bez żalu. Cóż, faktem było, że na razie oddawali tą moc tylko w zamian za obietnicę, ale wyglądało na to, że klamka zapadła już dużo wcześniej. Ale nawet gdyby Souei miał jeszcze jakiś wybór, nie wycofałby się teraz, stojąc przed tymi ogromnymi wrotami.
Te w końcu otworzyły się i ukazały im jeszcze bardziej monumentalne, prawdziwe wnętrze biblioteki. Z początku Souei został przytłoczony ilością wszystkiego wewnątrz i szybko zdał sobie sprawę, że nawet gdyby ktoś chciał wedrzeć się tu siłą i wyrwać z rąk mnichów jakąś wiedzę, to bez informacji jak i gdzie, znalezienie tutaj czegokolwiek konkretnego wydawało się graniczyć z cudem. Po takim wstępie Pazur czuł nawet podekscytowanie na myśl o tym, co czeka ich już za chwilę, bo nie było już wątpliwości, że wisiorki nie są tylko zwykłą legendą jakich wiele na świecie. Z pozoru były to tylko książki - słowa zapisane atramentem na pożółkłych stronach. Czuć było jednak, że nikt nie patrzy tutaj na to w ten sposób i Matsuda powoli zaczynał to rozumieć, atmosfera ewidentnie mu się udzielała. Szedł obok swojego kompana w ciszy, czekając na to, co wydarzy się dalej, zastanawiając się, czy rzeczywiście powinien się uznać godnym tego miejsca. Wcześniej nawet do miejskiej biblioteki pasował jak pięść do nosa, a teraz proszę... za chwilę zostanie oświecony, choć może nie tak dosłownie, jak ich przewodnik po tym miejscu.
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Nobuo
Posty: 271
Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Multikonta: Emi, Yumi, Pączuś

Re: Satori no Bunko

Post autor: Nobuo »

0 x
Mowa
KP | PH | Ryo Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Deku - Wyprawa B
Gosui - Misja A
Awatar użytkownika
Ichirou
Posty: 4167
Rejestracja: 18 kwie 2015, o 18:25
Wiek postaci: 37
Ranga: Shirei-kan, Seinin
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Lokalizacja: Atsui

Re: Satori no Bunko

Post autor: Ichirou »

0 x
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Awatar użytkownika
Souei
Posty: 1473
Rejestracja: 29 gru 2020, o 12:45

Re: Satori no Bunko

Post autor: Souei »

Po przekroczeniu progu do wnętrza Biblioteki poczuł się, jakby znalazł się w innym świecie. Ogromne wnętrze zdające się nie mieć granic w żadnym kierunku istniało jakby poza czasem i przestrzenią, które zostawili za ogromnymi wrotami. Matsuda z otwartymi ze zdziwienia ustami przelatywał wzrokiem nie tylko po zebranych na regałach książkach, ale również po ludziach, ornamentach i kolumnach podtrzymujących sklepienie. Ogromne drzewo, które widzieli z brzegu jeziora wydawało się cudem natury, natomiast to, co znajdowało się wewnątrz niego, było jeszcze poziom wyżej. Jeśli na świecie znajdowałaby się jakaś skarbnica tajemnic i wszelakiej wiedzy, to wyglądałaby dokładnie tak. Ironią losu było, że pośrodku tego wszystkiego stał ktoś taki jak Souei, który teraz czuł się jakby dostępował jakiegoś zaszczytu, na który nie zasłużył. Być może to uznanie samego siebie za godnego było trochę zbyt pochopne z jego strony, ale cóż... nie do końca był świadomy na co się pisze.
Dostojny Ichirou doskonale tu pasował, świecący Gadian też, gdy tu nagle... Pazur mimowolnie spiął mięśnie, gdy zobaczył mnicha odmienionego na gorsze. Po jego wyniesionej aparycji nie było śladu, a zamiast tego objawił im się jako jakiś potwór albo inna zjawa. Matsudzie od razu przeszło przez myśl, że to już nie jest kolejny test, ale zwykła zasadzka. Czekał tylko na pierwszy ruch tamtego, aby skoczyć do niego i rozerwać jego popękaną skórę do końca. Nic takiego jednak się nie wydarzyło. To wszystko było tutaj normalne? Zanim otrzymali jakieś sensowne wyjaśnienie tej przemiany, do akcji wkroczyła jakaś kobieta, której Gadian przekazał dalsze oprowadzanie, a sam grzecznie przeprosił i usunął się na bok. Mafiozo trochę odetchnął, ale od teraz nie zapominał już o tym, że w sumie niczego nie wie ani o tym miejscu, ani o tutejszych ludziach. Głupio byłoby zakończyć swoją legendę z nożem wbitym w plecy.
- Nie podoba mi się to. - Szepnął do Ichirou, aby oboje zeszli na ziemię, jeśli jego też wzięło to z zaskoczenia. Dobre pierwsze wrażenie już minęło i Jugo skupił się na tym, kogo miał najbliżej i przed sobą.
Młoda kobieta była równie uprzejma co wszyscy do tej pory. Kontynuowała narrację końca i nazywania ich ostatnimi, co dawało nadzieję na to, że może w końcu ona będzie osobą, która wyjaśni im, co to konkretnie oznacza. Gdy Asahi odpowiedział na jej pytanie dotyczące chakry, Souei nie dodawał już niczego od siebie. Było widać, że zadała to pytanie po to, aby za chwilę sama na nie odpowiedzieć, więc Matsuda nie przedłużał. Ciekawiło go jednak coś innego i nie dawało mu to spokoju.
- Co się stało z twoim kolegą? Na zewnątrz wyglądał jak półbóg, a tutaj jakby zaraz miał się rozpaść. - Powiedział, rozglądając się przy okazji po innych bibliotekarzach, których od czasu do czasu można było uchwycić między regałami. Po tym jednym spotkaniu Pazur nazwałby ich raczej Wyniszczonymi, a nie Wyniesionymi.
0 x
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tajemniczy Las”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość