Las wokół Hachimantai

Niewielka rolniczo-rybacka wioska nad rzeką. Po jednej stronie rzeki, niedaleko wioski, znajduje się obóz klanu Yuki - siedziba Wyrzutków Cesarskich, przewodzonych przez Yuki Mikoto, po drugiej, w niewielkim oddaleniu, posiadłość rdzennej dla tych ziem Uchiha, z głową rodziny Uchiha Haridą.
Awatar użytkownika
Yumi Uchiha
Posty: 25
Rejestracja: 30 sty 2026, o 21:04
Multikonta: Nobuo, Pączuś

Re: Las wokół Hachimantai

Post autor: Yumi Uchiha »

Yumi zeszła ze ścieżki powoli i ostrożnie, stawiając każdy krok tak, jakby ziemia mogła zdradzić ją najmniejszym trzaskiem. Gdy mijała linkę, puszki poruszyły się lekko na wietrze i zadzwoniły cicho. Dziewczyna zatrzymała się na sekundę, wstrzymując oddech. Próbowała wmówić sama sobie, że nic się nie wydarzyło.

-Uff… - mruknęła bardzo cicho pod nosem, po czym ruszyła dalej. Dziewczyna zmarszczyła lekko brwi, gdy zauważyła zagłębienie terenu. - Idealne miejsce na obóz… - Kilka kroków dalej zobaczyła przydeptaną ziemię, resztki ogniska i poruszone liście. Jej detektywistyczna ciekawość natychmiast wróciła z pełną siłą. Yumi przykucnęła przy ziemi i delikatnie odsunęła liście palcami.

-No proszę… to już nie przypadek. - Podniosła jeden z koralików i przez chwilę obracała go w palcach, porównując w myślach z tym, który wcześniej schowała. -Ta sama robota… ten sam styl. - Jej wzrok przesunął się na kawałek materiału. Chwyciła go ostrożnie za jeden z postrzępionych brzegów. -I ktoś zdecydowanie nie odszedł stąd spokojnie… - Dopiero po chwili dostrzegła ślady.

Yumi pochyliła się jeszcze bliżej ziemi, mrużąc oczy. -To nie są ślady dorosłego… - W tym samym momencie Satoro zaszczekał krótko i podniósł jeden z koralików, po czym zdecydowanie wskazał łbem węższą ścieżkę prowadzącą dalej w las. Dziewczyna już miała coś powiedzieć, kiedy nagle… usłyszała dźwięk.

Yumi natychmiast zamarła. Satoro odwrócił głowę w stronę drzew szybciej niż ona. Dziewczyna powoli podniosła wzrok i wtedy zobaczyła cień między brzozami.. Jakby ktoś próbował schować się za pniem. Przez moment nic nie zrobiła. Zamiast tego powoli uniosła rękę w stronę psa, dając mu spokojny znak, żeby nie szczekał. Potem zrobiła jeden ostrożny krok w stronę drzew. -Hej… - odezwała się bardzo cicho. -Spokojnie… nie musisz się chować. - Dziewczyna przykucnęła lekko, żeby wyglądać mniej groźnie. Jej spojrzenie było spokojne, a głos łagodny. -Szukamy Uszatka.
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 780
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Las wokół Hachimantai

Post autor: Uchiha Hiromi »

8/14Widział ktoś Uszatka?
Misja C - Uchiha Yumi


Cisza. Przez długą chwilę jedynym dźwiękiem był szelest liści poruszanych lekkim wiatrem i cichy oddech Satoro, który stał tuż obok Yumi, napięty jak cięciwa łuku.

Między brzozami coś się poruszyło. Najpierw nieśmiało, jakby cień chciał się cofnąć, ale potem… zadrżał. I wysunął się nieco bardziej z ukrycia.

To było dziecko.

Dziewczynka, może siedmio- lub ośmioletnia, o potarganych włosach i brudnej twarzy, ubrana w zbyt duży, zniszczony płaszcz, który wyglądał jakby był zszywany z różnych kawałków materiału. Jej oczy były szeroko otwarte, a w dłoniach ściskała coś - mały, poszarpany woreczek, z którego wystawały kolorowe koraliki, niemal identyczne jak te, które Yumi znalazła wcześniej.

- P-pan go zabrał… - wyszeptała, cofając się o krok, ale nie uciekając. - On nie chciał tam być… bał się… - Jej głos był cichy, drżący, ale nie wrogi. Raczej zdesperowany. - Próbowałam go wziąć, ale… ale… ale… - załkała. - Pan mnie uderzył i kazał sobie iść. A U-uszatek… tam został…

Satoro nie szczekał. Stał spokojnie, obserwując dziewczynkę z przechyloną głową, jakby próbował ją zrozumieć.
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Yumi Uchiha
Posty: 25
Rejestracja: 30 sty 2026, o 21:04
Multikonta: Nobuo, Pączuś

Re: Las wokół Hachimantai

Post autor: Yumi Uchiha »

Yumi przykucnęła powoli naprzeciw dziewczynki, starając się nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. Jej postawa była spokojna, a spojrzenie łagodne takie, które miało bardziej uspokajać niż wypytywać. Lekko przechyliła głowę, próbując złapać kontakt wzrokowy. -Hej… spokojnie… - odezwała się cicho. Wyciągnęła dłonie bardzo ostrożnie i delikatnie ujęła dziewczynkę za ramiona, bardziej po to, żeby ją uziemić niż zatrzymać. Jej kciuki lekko poruszyły się, jakby próbowała dodać jej trochę otuchy.

-Poczekaj, spróbujmy jeszcze raz… ale powoli, dobrze? - Na moment zrobiła krótką przerwę, dając dziecku czas na złapanie oddechu. Jej wcześniejszy detektywistyczny zapał wyraźnie ustąpił miejsca większej ostrożności. -Kto nie chciał tam być? Uszatek? - zapytała spokojniej. -Gdzie nie chciał być? U tego pana?

Jej głos był teraz bardziej miękki, a pytania krótsze, jakby próbowała nie przytłoczyć dziewczynki. Yumi zmarszczyła lekko brwi, próbując poukładać wszystko w głowie, ale nie spuszczała wzroku z dziecka. -Czyli… pomogłaś mu uciec? - Zrobiła krótką pauzę, po czym dodała już trochę poważniej: -Gdzie teraz jest Uszatek? - Jej spojrzenie na moment zeszło niżej, jakby sprawdzała, czy dziewczynka nie jest ranna, po czym szybko wróciło na jej twarz. -Który pan cię uderzył i gdzie? Pokażesz? - Mimo pytań, jej ton nie był oskarżający bardziej troskliwy, jakby zależało jej nie tylko na rozwiązaniu zagadki, ale też na samej dziewczynce.
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 780
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Las wokół Hachimantai

Post autor: Uchiha Hiromi »

9/14Widział ktoś Uszatka?
Misja C - Uchiha Yumi


Dziewczynka zadrżała, gdy Yumi ujęła ją za ramiona, ale nie cofnęła się. Chociaż się bała, powoli zaczęła się uspokajać pod wpływem łagodnego tonu i ciepłego dotyku. Przez chwilę tylko patrzyła na Yumi, jakby próbując ocenić, czy może jej zaufać.

- Tak… Uszatek… - wyszeptała w końcu, kiwając głową. - On był zamknięty… w takiej… dużej skrzyni. Drewnianej. Z kratami. Płakał. - Jej głos zadrżał. - Ja… ja go wypuściłam. Ale nie zdążyliśmy uciec. Przyszedł ten pan… z nożem. Krzyczał, że to jego. Że sprzeda go za dużo pieniędzy. - Dziewczynka zacisnęła dłonie na woreczku z koralikami. - Uderzył mnie w ramię i powiedział, że jak jeszcze raz się zbliżę, to mnie też zamknie.

Wskazała palcem na swoje lewe ramię. Przez rozciągnięty rękaw widać było potężnego krwiaka, a materiał był rozdarty.

- Uszatek uciekł… ale nie wiem gdzie. On się boi ludzi. Może schował się gdzieś głęboko. - Dziewczynka spojrzała w stronę wąskiej ścieżki, którą wcześniej wskazał Satoro. - Tam pobiegł. Ale ja się bałam i nie chciałam, żeby mnie znów złapali…

Satoro siedział cicho, ale jego uszy były postawione, a wzrok wbity w gęstwinę przed nimi. Coś tam było.

Zza drzew dobiegł cichy trzask - jakby ktoś nieostrożnie stanął na suchą gałązkę. Satoro natychmiast się podniósł, warcząc cicho. Dziewczynka zamarła, a jej oczy znów rozszerzyły się ze strachu.
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Yumi Uchiha
Posty: 25
Rejestracja: 30 sty 2026, o 21:04
Multikonta: Nobuo, Pączuś

Re: Las wokół Hachimantai

Post autor: Yumi Uchiha »

Yumi pierwszy raz postawiona przed takim obrotem spraw wzięła głęboki oddech. Następnie zobaczyła co stało się z dziewczynką obejrzała jej rany. - To co zrobił ten pan było bardzo złe, jednak musimy ustalić priorytety... Najpierw pójdziemy znaleźć Uszatka i dopiero jak znajdziemy całego zainteresowanego to się zajmę sprawą tego złego pana... To jest nie do pomyślenia, że mógł tak cię potraktować. - Jak to mówiła, to w Yumi pojawiła się szczera nienawiść do tego człowieka, dziewczynka w jej oczach była jak Hana, oznaczało to, że w jej oczach pojawił się płomień, który będzie zwiastował srogie konsekwencje dla tego człowieka.

- Musisz być silną i dzielną... Wiem, rozumiem, że w tym momencie może być ci trudno... Wiem, że boli... Wiem, że się boisz... Zobacz jednak jak daleko zaszłaś, tyle już w tym momencie poświęciłaś dla Uszatka, teraz musisz... a raczej musimy być dzielne i dokończyć to co zaczęłaś. Nie damy się by jakiś stary dziad traktował tak ciebie albo Uszatka! - Wygłosiła płomienną przemowę ku pokrzepieniu serca dziewczynki.

Wystawiła do niej rękę by złapała ta ją za dłoń. - Chodź wyruszymy razem w stronę Uszatka, zaraz go znajdziemy. - Już niezależnie czy dziewczynka poszła z Yumi ta ruszyła w stronę szlaku najpierw wskazywanego przez pomocnika numer jeden czyli Satoru a następie przez samą dziewczynkę.
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 780
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Las wokół Hachimantai

Post autor: Uchiha Hiromi »

10/14Widział ktoś Uszatka?
Misja C - Uchiha Yumi


Yumi chwyciła dziewczynkę za dłoń. Jej słowa dotarły tam, gdzie strach był najsilniejszy. Mała ścisnęła jej dłoń delikatnie, niepewnie, ale wystarczająco mocno, by było jasne: Yumi zdobyła jej zaufanie.

Satoro ruszył pierwszy, idąc pół kroku przed nimi, z ogonem opuszczonym nisko i sierścią lekko nastroszoną. Jego kroki były ciche, ale ciało naprężone jak u zwierzęcia czującego coś, czego ludzie jeszcze nie dostrzegali.

Dziewczynka co jakiś czas zerkała w bok - tam, skąd wcześniej dobiegł trzask. Za każdym razem jednak, gdy jej spojrzenie spotykało się z Yumi, ta lekko kiwnęła głową. A to wystarczyło, by mała zacisnęła usta, zebrała odwagę i ruszyła dalej.

Ścieżka prowadziła w dół, między gęste krzewy. Ziemia była tu wilgotniejsza, a mech tworzył miękkie poduszki na korzeniach drzew. Kilka razy Yumi dostrzegła drobne, chaotyczne odciski łap. Uszatek tędy przechodził. I nie był sam; ślady dużych, ciężkich butów pojawiały się tu i tam, jakby ten ktoś próbował ukryć swój trop, lecz brakowało mu do tego finezji.

Nagle Satoro zatrzymał się. Nie warknął. Nie zaszczekał. Zamarł. Uszy postawił wysoko, a jego pysk uniósł się lekko w górę, jakby węszył coś na wysokości wyżej niż grunt.

A potem słyszeli krzyk. Krótki, urwany, zdecydowanie ludzki. Pochodził z kierunku, który wskazywała wąska ścieżka.

Dziewczynka natychmiast zbladła.

- T-to on… - wyszeptała, chowając się za nogę Yumi.

Chwilę później dało się słyszeć głuche uderzenia. Jakby ktoś szarpał się z czymś ciężkim. Może przewracał skrzynię albo próbował coś złapać. A potem usłyszały wściekły głos mężczyzny.

- Przestań się wyrywać! Stój, mówię! Nie uciekniesz mi drugi raz!

Yumi nie musiała się domyślać. Uszatkowi nie starczyło szczęścia na drugą ucieczkę.

Satoro ruszył do przodu, ale tym razem obejrzał się na Yumiko, jakby czekał na rozkaz. Dziewczynka mocniej ścisnęła jej dłoń, cała drżąc.

Tuż przed nimi, między drzewami, pojawił się cień - duża sylwetka pochylała się nad czymś małym, trzymając je w żelaznym uścisku.
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Yumi Uchiha
Posty: 25
Rejestracja: 30 sty 2026, o 21:04
Multikonta: Nobuo, Pączuś

Re: Las wokół Hachimantai

Post autor: Yumi Uchiha »

Cała trójka szła dalej, krok za krokiem, coraz głębiej w las i coraz bliżej miejsca, gdzie wszystko miało się rozwiązać. Trop był już wyraźny, niemal namacalny… i niestety prowadził nie tylko do Uszatka. Wszystko wskazywało na to, że spotkają też jego „opiekuna”. Dziewczynka momentalnie pobladła i schowała się za nogę Yumi, jakby chciała zniknąć z tego miejsca. Yumi poczuła, jak jej dłoń zaciska się mocniej.

Nie była dużo spokojniejsza, no była w zasadzie to obsrana. Przełknęła ślinę, czując jak napięcie zaczyna rosnąć z każdą sekundą. Yumi lekko pochyliła się w stronę dziewczynki, nie spuszczając wzroku z miejsca, z którego dochodziły dźwięki. - Schowaj się tutaj… za drzewem. –Wyszeptała cicho. -Nie wychodź, dobrze? Ja się nim zajmę.

Delikatnie przesunęła jej dłoń, kierując ją w stronę grubszego pnia, który mógł dać choć trochę osłony. Na moment zatrzymała rękę dziewczynki, ściskając ją lekko, jakby chciała dodać jej odwagi. Potem spojrzała na Satoro. Machnęła ręką w dół, próbując dać mu znak, żeby został. -Cicho… zostań. - Gest był trochę nieporadny, bardziej intuicyjny niż wyuczony, ale intencja była jasna. Chcociaż co mogło pójśc w tym planie nie tak...

Yumi ruszyłą w stronę mężczyzny Stawiała kroki ostrożnie, starając się nie łamać gałęzi i nie zdradzić swojej obecności. Zbliżała się powoli, wykorzystując drzewa jako osłonę, przesuwając się od jednego pnia do drugiego. Gdy była bliżej, zatrzymała się na moment, lekko wychylając, żeby lepiej zobaczyć sytuację.

Yumi jeszcze przez chwilę pozostała w ukryciu, analizując każdy ruch przeciwnika, szukając momentu, który mogłaby wykorzystać.
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 780
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Las wokół Hachimantai

Post autor: Uchiha Hiromi »

11/14Widział ktoś Uszatka?
Misja C - Uchiha Yumi


Mężczyzna był tak pochłonięty szamotaniną z małym, kudłatym stworzeniem, że przez dłuższą chwilę nie dostrzegał niczego poza własną furią. Jego ramiona pracowały ciężko, usiłując okiełznać zwierzę, które wiło się w uścisku z zaskakującą siłą. Uszatek piszczał głośno, szarpiąc się na wszystkie strony, a każdy ten gwałtowny zryw wprawiał napastnika w coraz większą wściekłość.

- Stój, mówię! - syknął, wbijając palce w gęstą sierść. - Cholerne… bydlę!

W jego prawej dłoni błysnęło ostrze. Krótkie, ale zabójczo ostre. Kunai znajdował się o niebezpieczne centymetry od gardła Uszatka.

Yumi dostrzegła wszystko w ułamku sekundy. Widziała, jak mężczyzna napiera całym ciałem, by utrzymać zdobycz, i jak traci przy tym stabilność. Stał zbyt szeroko, nie kontrolując w pełni równowagi, z jedną nogą opartą o spróchniały, przewrócony pieniek. Ręka z bronią, choć wzniesiona do zadania ciosu, była całkowicie odsłonięta. A co najważniejsze przeciwnik stał do niej plecami. Nie spodziewał się zagrożenia.

Satoro, ukryty w gęstwinie krzaków, drgnął lekko, jakby tylko czekał na jej znak. Dziewczynka za drzewem zakryła usta dłonią, patrzyła na scenę szeroko otwartymi oczami.

Mężczyzna wciąż nie miał pojęcia o obecności intruzów. A kunai unosił się coraz wyżej.
  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wioska Hachimantai”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość