No i zaczął się teatrzyk. Mimo, iż chciała tego uniknąć i naprawdę po prostu pomóc koledze, to oczywiście Masakiyo musiał powiedzieć, co swoje. Naprawdę, bez tego chyba by się jeszcze bardziej rozchorował. Jednakże przez to przeszkodził jej w tym, by mogła mu pomóc, co oczywiście nie umknęło uwadze Takayamy. W sumie odkąd się ujawniła, to ona grała tutaj tak naprawdę pierwsze skrzypce. Akabane i Ayame wyjątkowo milczały. Chociaż bardziej to dziwne było dla niej drugiej. Może już też miała styczność z Takayamą i wolała się przy niej hamować? To by nie zdziwiło Sayuri, bo dość konkretną wiązankę kobieta puściła w stronę Masakiyo. Sama czerwonowłosa nie miała pojęcia czy to rzeczywiście niechęć do takich tanich tekstów czy wręcz niechęć do płci przeciwnej. A może jedno i drugie, kto wie. W każdym razie nie żałowała sobie. Wyraz jej twarzy też mówił wiele. Ona z nikim się nie droczyła, nikomu nie chciała sprzedać delikatnego pstryczka. Mówiła z pełną powagą, a każde jej słowo wyrażało dobitnie, jak zniesmaczona była tym, co zaprezentował młody mężczyzna. Jednakże wszystko ma swoje plusy, czyż nie? Przynajmniej teraz mogła go na spokojnie wyleczyć, a ewidentnie tego wymagał. Gdyby nie teraz, to później, ale skoro młoda Hyūga miała takie możliwości, to nie zamierzała z nich nie skorzystać.
Dokończyła leczenie, podczas którego w międzyczasie zerknęła na swojego pacjenta. Nie wydusił z siebie już ani słowa. Chyba był wystraszony i obrażony jednocześnie. Cóż, groźba więzienia nie była zbyt przyjemna. Jednakże Takayama uznała, że taki argument skutecznie do niego przemówi. I chyba miała rację.
- Gotowe. Jednak przez chwilę jeszcze nie szarżuj, Masakiyo-kun. - powiedziała cicho i odsunęła się od niego, kiedy lecznica aura wokół jej dłoni zniknęła.
Ruszyli w drogę. Najwyższa pora wracać do osady i może dowiedzieć się, co to wszystko miało na celu, skoro finalnie i tak nie pojmali żadnego Senrankai ani ich wszystkich nie zneutralizowali. Z tego, co czerwonowłosa kunoichi zdążyła zauważyć, to jednak nie tylko ona była zdziwiona obecnością Takayamy. Ta jednak dość szybko wyjaśniła, co tu się wydarzyło. I dlaczego. Jak najbardziej Sayuri była w stanie to zrozumieć. Im mniej osób wiedziało o tym, że to nie wcale lord Tao jest w lektyce, którą eskortują, tym większa szansa powodzenia obu misji. Poza tym otrzymali pochwałę od kobiety. A to nie byle co przecież! Od razu na twarzy czerwonowłosej rozpromienił się szeroki uśmiech, który zaraz zmienił się w nieco zakłopotany, kiedy ponownie oberwało się Masakiyo. Tak czy siak, wszyscy wiedzieli, że i on dobrze się spisał, dzielnie walczył, tylko po prostu jego styl bycia nie wpisuje się w upodobania Takayamy. Jakoś musiał z tym żyć. I pewnie się dostosować, co zresztą robił.
- Dziękujemy za wyjaśnienia, Takayama-sama. W sumie dzięki tajemnicy, lord Tao przekaże te ważne informacje. Zrozumiałe zagranie. - powiedziała, idąc gdzieś blisko Ayame, ale też niezbyt daleko od samej uczennicy Ryuunosuke. Mimo, iż nie do końca odpowiadał jej chłód, jaki z kobiety się wydostował, to podziwiała jej sztukę walki. Była szybka i niesamowicie precyzyjna. Tego wymagała walka łukiem. Ciekawe, ile musiała trenować, żeby osiągnąć taki poziom.
Tej nocy mogła już trochę pospać, więc ochoczo z tego skorzystała, jak tylko rozbili obóz. Jednak ta noc minęła naprawdę szybko. Na całe szczęście nic się nie wydarzyło, więc mogła wstać spokojnie, odświeżyć się i jeśli mieli w planach jakieś śniadanie, to rzecz jasna zamierzała też pomóc.
- I jak? Nie przysnąłeś ani na minutkę? - zapytała i klepnęła Masakiyo po ramieniu, szczerząc się do niego. Jakoś to wczorajsze milczenie praktycznie wszystkich, trochę jej dokuczało. Nie czuła skrępowania, tylko po prostu wyczuwała, że to inni się krępują, może trochę boją nie wypalić niczego głupiego. W sumie wczoraj sama nie była lepsza. Nie należała do gaduł. Przez chwilę nawet biła się z myślami czy nie wspomnieć uczennicy Ryuunosuke o tym, że Shirako nie żyje, ale... Czy powinna? Nie kojarzyła, żeby jakoś często ze sobą współpracowali, chociaż jakby powiedziała, że to ten, co rozdarł namiot przed Zlotem Czterech, to pewnie by skoajrzyła. Na samą myśl o tej sytuacji uśmiechnęła się lekko. Może i były z nim perypetie, ale zawsze na wesoło.
- Ayame-chan, nie śniłaś dzisiaj nic? - zagaiła, bo w sumie nie słyszała żadnych słówek od koleżanki. Być może spała na tyle głęboko, że nic do niej nie docierało. Ich dowódczyni też chyba miała okazję na spokojny sen, nie ryzykując obłapiania przez Masakiyo. Chociaż gonitwa była akurat zabawna.
Szlak transportowy
- Sayuri
- Posty: 226
- Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
- Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
- Link do KP: viewtopic.php?f=40&t=7919&p=129861#p129861
- GG/Discord: venus_sayuri
- Kaito Ishikawa
- Posty: 988
- Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
- Wiek postaci: 26
- Ranga: Kogō
- Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
... - Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
- Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Re: Szlak transportowy
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK
_______________________________
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
- Sasame - Kampania S
- Minari - Kampania D
- Yukari - Kampania C
- Sayuri - Kampania C
- Anzou - Wyprawa A
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

