Niewielka, umocniona wioska na terenach dawniej należących do Kaminari, obecnie zasiedlona przez kilkadziesiąt rodzin z klanu Kujaku. Flora i fauna okolicy zaczęła już ustępować mocno nowej, dodatkowo hodowanej przez przybyszów, naprędce chcących nadać okolicy rodzimego wyglądu, jak i przygotować się na zbiory jedzenia, które jest w stanie przetrwać w okolicy meteorytu. Wcześniej licząca kilkanaście, obecnie kilkadziesiąt domów wioska została dodatkowo umocniona wałami i kilkoma strażnicami, skąd obserwowana jest okolica. Punktem centralnym jest ryokan, z którego często korzystają posłańcy krążący między nową stolicą klanu a Atarashi, gdzie osiadły pozostali sojusznicy Kujaku, jak i nowo wzniesiona świątynia Nesaku, boga gwiazd.
Kujaku Haruka
Posty: 736 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » wczoraj, o 11:13
Balansowanie między rodziną, a ciągłymi treningami w przygotowaniu na pojawienie się Harpii było... wyczerpujące, ale jednocześnie postarała się, żeby nawet podczas treningów mieć wszystkie dzieciaki - Kenro, Yuki, Shimanę, jak i Tsukiko - przy sobie, żeby pomiędzy kolejnymi próbami wzmocnienia ogonów albo odblokowania tego nowego rodzaju skrzydeł móc z nimi rozmawiać, ganiać się, sprawdzać też ich własne postępy w sztukach shinobi. Yuki najwyraźniej dalej rozwijała Suiton, Shimana natomiast poczyniła spore postępy w Genjutsu - niestety, nie wiedziała, co się stało z Rinem. Po prostu zniknął, od jakiegoś czasu musiała ćwiczyć sama. Jedynie dbała o to, by jego dom pozostawał czysty, raz na kilka dni wpadając tam i sprzątając, oraz dokarmiając oswojonego lisa, którego najwyraźniej trzymał tam Uchiha. Harukę martwiło to bardzo i wiedziała, że będzie musiała porozmawiać z Shirą na ten temat - miała poważne podejrzenia, że jego zniknięcie związane jest z rozmową z Wabą, którą odbyła jeszcze w Kujanari.
Niestety, ich liderka miała teraz mnóstwo spraw organizacyjnych na głowie, zresztą - jak one wszystkie. Co ciekawe, to w ostatnich dniach najwięcej czasu spędziła chyba z Muwarą, z uwagi na jej doszkalanie się wieczorami w drobnych podstawach Iryojutsu. Kobieta nawet tutaj była wyraźnym autorytetem i jednym z najlepszych medyków w klanie. Nic dziwnego, patrząc na cuda, jakich dokonała w polowym szpitalu po walce z Sanbim. Poza tym - Haruka postanowiła, że na razie powie tylko Fugacie, że pamięta jej rozmowę z Haradate i że co prawda jest jej ciekawa, ale zostawi mentorce decyzję, czy i kiedy będzie chciała się podzielić jej treścią z nią. Ufała jej całkowicie, będąc świadkiem jej mocnej lojalności wobec Shiry i reszty Sióstr - jeśli rozmawiała z Haradate w miarę normalnie - dla Haruki nie był to sygnał, że je zdradziła, ale raczej, że Haradate mógł okazać się tą ostatnią z rozsądnych osób po stronie Musana.
Ciekawe, że ten ostatni... chyba wrócił do poprzedniego status quo - przynajmniej na razie. Rozmawiał z Jirou i Shirą, a przynajmniej takie stwarzali pozory. Haruka miała nadzieję, że jest to dobry sygnał, chociaż podskórnie czuła, że coś jeszcze może się na tym froncie zdarzyć. Na razie jednak - nie wiedziała co dokładnie. Sama musiała sobie zacząć radzić ze swoją rosnącą powoli sławą, starając się być po prostu szczera w tym co robi - nie kryjąc się z tym, że jest nowym Pierwszym Piórem, ale też zaznaczając, że walka z Bijuu to był wspólny wysiłek i zginęłaby, gdyby nie pozostałe Siostry... i Kaminari.
Kiedy dotarła wreszcie z zakupionym ekwipunkiem do siedziby i zastała Urasano i Niyomi, uśmiechnęła się, przytulając radośnie każdą po kolei.
- Tak, chociaż jak Yuki się zaczęła kłócić i ganiać z Kenro, to myślałam, że im w łeb sama dam w którymś momencie. - westchnęła nieco teatralnie, po czym gwizdnęła na wspomnienie o rękoczynach u rodziny Niyomi. - Serio, tak się potrafili pożreć? Znaczy, pewnie nic dziwnego... zaraz, czekaj. To kto u ciebie zmarł? I chyba należą ci się kondolencje...? -
Haruka spojrzała nieco niepewnie na Niyomi, bo widziała, że ta niespecjalnie wydaje się zasmucona. Z drugiej strony, może po prostu już trochę przepracowała te emocje? Poczekała na jej odpowiedź, nim jednoznacznie coś powiedziała w tym temacie. Tymczasem do Urasano kiwnęła głową.
- Gotowa bardziej nie będę. Umiem już przywołać normalnie te skrzydła, których użyłam przypadkiem w walce z Sanbim, więc mam nadzieję, że pójdzie sprawnie. Trochę lepiej też mi idzie z chakramem... no, chyba więcej już nie zrobię, a nie możemy i tak dłużej czekać. Może w drodze jeszcze będę coś ćwiczyć. Na pewno możemy jeszcze znaki popróbować, bo ostatnie parę dni ich prawie nie używałam, chyba że z Muwarą jak jej w szpitalu pomagałam. - stwierdziła, ruszając w stronę magazynu. Na pytanie o opiekunkę meteorytu pokręciła głową. - Nie, w zasadzie w ogóle jej nie widziałam odkąd wróciłyśmy, siedzi chyba tylko z Jirou albo... Musanem. Wiem tyle, że była chyba pytać emerytowane Siostry, ale póki co chyba nie wiadomo, co z tym będzie? Przynajmniej tak Muwara mówiła. Trochę ciężko, żeby Shira nią została, jak ma nam przewodzić, a z drugiej strony - kto inny? Chociaż, w sumie - ja bym chyba wskazała samego Jirou? Znaczy, jest facetem, ale... chyba poza Chocho to nikt inny tak nie zna się na meteorycie i jego energii, jak on, nie? Co wy myślicie? -
Ciekawe. Powrót do siedziby Sióstr bardzo teraz przypominał... powrót do domu? Tak jakby jednocześnie miała dwa domy - rodzinny z Shimaną i resztą dzieciaków, oraz ten z Siostrami. I powrót do każdego był miły.
0 x
Nizan
Posty: 219 Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
GG/Discord: boyos
Post
autor: Nizan » wczoraj, o 17:35
Całkowite Harpii Unicestwienie. Jednotomnik.
Wyprawa B - Haruka
Posty
Kolejka 2/X
VIDEO
Haruka do Siedziby Sióstr Nocy weszła jak do siebie i w sumie chyba miała do tego pełne prawo. Przywitała obie dziewczyny, które również nie miały nic przeciwko wspólnemu uściskowi na powitanie. Pierwsze Pióro odrazu przeszła do rozmowy na temat... tego co sama robiła i co w sumie wydarzyło się u Niyomi.
- Ja musiałam zlecić tworzenie nowych kombinezonów, bo te nam się kończą. Cokolwiek by się działo, nie możemy ich zepsuć w trakcie naszej wyprawy, Haruko. - powiedziała dość poważnie. - Nie wiem na kiedy uszyją nam nowe.
Z kolei Niyomi machnęła ręką na pytanie Haruki.
- Wuj, ale to taki bardzo odległy. No wiesz, moja rodzina była kiedyś całym oddzielnym klanem, więc jest nas sporo. Ale w ogóle nie jest mi go żal, takiej kanalii to trudno współczuć. Jedyne co, to zostawił po sobie masę ziem i teraz się wszyscy o to szarpią. - wzruszyła ramionami. - Na szczęście moja rodzina nie musi rywalizować o ten spadek, bo i tak mamy masę pieniędzy. W sumie, to tylko ja wydaję, bo matka z ojcem to w drugą stronę, sknery jak Cię mogę. Ale, że ja córeczka tatusia, to podbieram po cichu. Ile uniosę, tyle zajebię, a jak ojciec się dowiaduje, to mówię wtedy, że wyjdę za jakiegoś syna jednego z tych, których najbardziej nienawidzi, to wtedy sam mi dokłada mówiąc, że to po to, żebym zapomniała i zastanowiła się, czy nie chcę jednak innego partnera. - wykrzywiła się. - Jak ja ich nawet kurwa nie znam, więc mówię jakieś losowe imiona, a i tak zawsze w kogoś trafię.
No i tak to właśnie było. Ruszyłyście do zbrojowni, dalej kontynuując temat treningów, sanbiego, Shiry, Muwary i wszystkiego.
- Nie wiem o jakich skrzydła mowa. - powiedziała Urasano, słysząc o tym, że umiesz jakieś lepsze skrzydła przywoływać.
- Pewnie chodzi jej o te, których my używamy. - odparła Niyomi. - Wiesz, te po treningu.
- Aaa.... rozumiem. - po czym Urasano spojrzała na Ciebie przez ramię. - Serio Shira wzięła Cię jak nie potrafiłaś tych większych skrzydeł tworzyć? - zapytała jakby... zdziwiona.
- Umiała, nie umiała, ważne, że teraz umie. - powiedziała Niyomi, stając ponownie w Twojej obronie. - Ty też nie umiałaś wszystkiego jak Cię Chishiba przyjmowała.
- Nie no, jakby, bez przesady. Latać akurat umiałam. - mruknęła Urasano. - I nie chodzi mi o przyjęcie do Sióstr, tylko raczej o wzięcie Cię na... misję? Na nalot na bijuu?
- No jak widać szefowa ma zmysł do ludzi i to lepszy od Ciebie.
Urasano jedynie popatrzyła na was obie, po czym skwitowała to jednym słowem.
- Bynajmniej.
Okazało się, że Urasano ma... pewne nawyki Nagome. Może nie aż tak skręcające w kierunku bycia totalną atencjuszką, bo tego w sobie Urasano nie miała, ale napewno miała przebłyski mówienia niewygodnej prawdy. Oczywiście, w dużo bardziej taktowny sposób.
Wtedy też weszłyście do magazynu i jak zawsze, każdej szafka była zamknięta i zawierała pełne oporządzenie Sióstr Nocy. Urasano zrzuciła swoje spodnie i koszulę wraz ze skarpetami, po czym zaczęła przebierać się w swój strój. Miała szafkę obok Yadasu, która była pomiędzy Tobą, a nią, więc stałyście dość blisko.
- Chakram jest przejebany do nauki. - wypaliła Niyomi, opierając się o ścianę i wsadzając ręce do kieszeni, przy okazji patrząc jak się przebieracie w kombinezony. - No jak Shira po emerytkach szuka opiekunki to już grubo. Zresztą, kto się nadaje? Ebiro w życiu bym nie wskazała, bo to był czysty chaos. Nie nadaje się na opiekunkę.
- Ja wiem? Może Hinda? Albo Momori?
- Łojeju, to one jeszcze dychają?
- Ano. Wiem, że Hisamida była u Momori. Chyba rozmawiać na temat Harpii.
- No ta, dla nich to przeżycie. Ja jakoś tego, kurwa, nie czuję. Yokai jak yokai. Uwalić na pizdę i siema papa do spania. Co to za różnica czy tengu czy inny badziew.
- W sumie. - powiedziała, wkładając stopy do nogawek i zaciagając całość na plecy. - A właśnie, Niyomi - będziesz startować na wyższe pióro? Shira wkońcu nie zarządziła testów.
Nastała cisza. Owszem, odkąd przyjechałyście, dziewczyny nadal były na starych piórach i nie było kiedy wytatuować nowych. Shira powiedziała, że się tym zajmie, jak tylko sytuacja się uspokoi, ale w praktyce, Yadasu również miała pierwsze pióro na plecach, tak jak i Ty.
- Chcę zawalczyć z Fugatą, ale wiem, że nie pokonam jej. Realnie celuję w Piąte Pióro po Nagome.
- Ja chcę zawalczyć z Nagome, ale też czuję, że nie dam rady. Zawalczysz ze mną o Piąte? - zapytała Urasano spoglądając w kierunku Niyomi. Ta skinęła głową.
- Luz, ale jak mam być szczera, to nie lubię z Tobą walczyć. Niewygodna mi jesteś.
- Ani Ty mnie. - odparła Urasano, stając już w butach po czym odwróciła się do Niyomi. - Ale damy z siebie wszystko, prawda?
- No proste. Musimy wyeliminować emerytki nim same odejdą ze służby. - wyszczerzyła się Niyomi. - Wjebać takiej Wabie to normalnie... byłabym prawie najszczęśliwsza na świecie.
Urasano nagle wyjęła z szafki... jakiś dziwny kijek? Chuj wie co to było. Wyglądało dosłownie jak jakaś mała butelka, ale zdecydowanie bardziej kijek. Przypięła go do pasa, w miejscu, gdzie był ledwo widoczny, bo zlewał się ze strojem. Urasano też założyła chakram na plecy. Co ciekawe, Ty nie miałaś chakramu w szafce.
- Ale Waba to tam chuj, gdybym tylko mogła mieć Fugatę, to normalnie bym jej...
I wtedy Niyomi znowu się podjarała, bo wzięła zamach i wyskoczyła w powietrze, wykonując jakieś skomplikowane kopnięcie...
- To co? - nagle głos Fugaty sprawił, że ewolucja w powietrzu Niyomi zachwiała ją z zaskoczenia i ta, ledwo bo ledwo, ale jakoś wylądowała.
Wszystkie spojrzałyście na Fugatę, która miała na sobie czarny strój treningowy. Jej krótkie włosy były upięte z tyłu w kucyk. W jednym ręku trzymała drewniany bokken, który opierała na barku, zaś pod pachą miała... pudełko . Kobieta stała wyprostowana w drzwiach i patrzyła na waszą trójkę.
- Eeeee.... no to bym Ci najebała, w sensie jakbym Ci bym Tobie no .... yyy najebała?... to bym była najszczęśliwsza. Tak myślę. - powiedziała bełkocząc Niyomi.
Fugata popatrzyła jedynie na Niyomi, po czym ruszyła, minęła ją i podeszła do Ciebie, dając Ci pudełko, które ewidentnie było prezentem.
- To mój prezent dla Ciebie za przejście inicjacji i złożenie przysięgi. - powiedziała, wręczając Ci pudełko. - Przed Twoją pierwszą misją jako Siostra Nocy. - po czym spojrzała na Urasano. - W Utter mogą być yokai, albo bandyci. Uważajcie. - wydała polecenie, na co Urasano skinęła głową.
- Będę jej pilnować.
Fugata skinęła głową, po czym odwróciła się do Niyomi.
- Jak chcesz ze mną wygrać, to musisz ćwiczyć trzy razy więcej ode mnie. A ja ćwiczę prawie non stop. - powiedziała, po czym odwróciła się do Was. - Powodzenia. - i jakby nigdy nic, wyszła... chyba dalej ćwiczyć.
Niyomi z Urasano doskoczyły do Ciebie.
- Dawaj kurwa, otwieraj. Co dostałaś? - niemalże zapiszczała Niyomi, ale i Urasano była bardzo ciekawa.
W pudełku zaś... brakujący element Twojego wyposażenia.
No i oczywisty prezent .
Shira Kujaku - klik
Hisamida Kujaku - klik
Waba Kujaku - klik
Fugata Kujaku - Klik
Nagome Kujaku - klik
Muwara Kujaku - klik
Niyomi Kujaku - klik
Urasano Kujaku - klik
Yadasu Kujaku - klik
2 x
Kujaku Haruka
Posty: 736 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » wczoraj, o 22:15
- Postaram się. Ale wiesz, że jeśli napotkamy jakieś yokai po drodze albo inne problemy, to może być różnie... - skinęła głową Haruka, sama stając przy swojej szafce i zaczynając się przebierać, podobnie jak Urasano zaczynając od ściągnięcia wierzchniego odzienia. Jednocześnie kontynuowała rozmowę. - Właśnie, to będą już te po twoich poprawkach? Przydało ci się coś z tego, nad czym siedziałyśmy w Kujanari? Starałam się wtedy jak najlepiej wszystko opisać, ale nadal było to z perspektywy kogoś początkującego. Pewnia Fugata-senpai albo Hisamida mogły mieć inne komentarze. -
Co do Niyomi, to było tak, jak myślała - dziewczyna nie była zbyt smutna, śmierć nie dotyczyła nikogo jej naprawdę bliskiego. Haruka uśmiechnęła się do niej, pamiętając też zachwyt Shimany, kiedy oglądnęła stroje, jakie Haruka przywiozła ze sobą, a które zasponsorowała Niyomi. Co jej przypomniało, żeby zostawić dzisiaj składki na wydatki Sióstr dla Waby.
- Cieszę się w takim razie, że nie miałaś problemu. I... współczuję trochę tego swatania, u nas raczej nikt nie robił problemów, żeby związać się z kimkolwiek, kto ci się spodobał. No, w granicach rozsądku. - odparła, po czym na sekundę przerwała ubieranie się. - W sumie... masz sama kogoś na oku? -
Potem rozmowa zeszła na skrzydła, gdzie Urasano wyraziła zdziwienie, że Haruka dołączyła, nie będąc w stanie ich jeszcze stworzyć. Haruka westchnęła i skinęła głową.
- No, niestety nie. Chyba nigdy wcześniej nie byłam popchnięta tak bardzo do granicy swoich możliwości, więc dopiero w trakcie walki z Sanbim udało mi się ewoluować skrzydła. Przynajmniej teraz mam już pewność, że umiem to powtórzyć. - odparła szczerze, jednak nie wstydząc się specjalnie tego, że dopiero teraz to osiągnęła. Dla niej samej przywołanie tych skrzydeł było ogromnym osiągnięciem - nie była nawet pewna, czy sama Misuno to potrafi. - W trasie postaram się też trenować na ile będzie się dało, żeby nadrobić do was jak najszybciej, bo ta akcja z Sanbim to było... no, cud i determinacja oraz zdolności Muwary chyba, że wszystkie żyjemy. W każdym razie ja. -
Na wzmiankę o chakramie skinęła głową.
- No, jest. Ale jak już zaczyna zaskakiwać i nie boję się, że odetnę sobie sama łeb, to jest niesamowicie satysfakcjonujący, prawie jak taniec. Dlatego zamierzam doścignąć Shirę w umiejętności posługiwania się nim. Swoją drogą, jeśli dobrze pamiętam, to jak walczyła z Kagadą z Kaminarich... to jechała dwoma naraz? Ktokolwiek poza nią to umie? - spytała dziewczyny, zasuwając kombinezon i sprawdzając po kolei, czy wszystkie elementy są na swoim miejscu. Słuchała też o emerytowanych Siostrach, jednak nawet Ebiro była dla niej jeszcze tylko imieniem. Postanowiła, że podpyta Urasano w trakcie lotu o nie. Kiedy natomiast przyszło do rozmowy na temat awansu, pozwoliła dziewczynom porozmawiać samym, słuchając tylko. To jeszcze zdecydowanie nie był jej poziom, ale... miała plan. Powoli je nadgoni, choćby nie wiadomo, co się działo. Dla siebie - jak i dla nich, by nie musiały patrzeć na nią jak na kogoś, kogo trzeba tylko chronić. Niyomi także była ambitna, to było oczywiste - i to w niej też lubiła.
Zmarszczyła brwi, nie widząc swojego chakramu, ale nim zdążyła się zapytać, co z nim, pojawiła się Fugata. Haruka uśmiechnęła się do mentorki i ukłoniła na powitanie, a potem została całkowicie zaskoczona tym, że pudełko trzymane przez jej mentorkę było... dla niej.
- Ja... dziękuję, Fugata-senpai! - skłoniła się jeszcze raz i jeszcze niżej, niż przy powitaniu, otwierając od razu pakunek, po czym jej oczom ukazał się chakram, pięknie ozdobiony z eleganckim grawerem i kamieniami wprawionymi w metal. Jednocześnie, piękno nie ustępowało praktyce - widziała, że krawędzie są ostre, a miejsce do przypięcia linki dobrze dobrane i wyważone. Spojrzała na Fugatę. - Jest przepiękny. Obiecuję zrobić z niego dobry użytek i nie przynieść ci wstydu! -
Następnie, znalazła sobie trochę miejsca, żeby puścić chakram w ruch, delikatnie, przyzwyczajając się do jego ciężaru. Zrobiła postępy i na pewno nie była już całkiem zielona w posługiwaniu się z nim, ale nie znaczyło to, że nie należy być z tą bronią ostrożną. Potem przypięła go na plecy i błysnęła zębami do Urasano.
- Gotowa! -
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości