Główna ulica Hachimantai

Niewielka rolniczo-rybacka wioska nad rzeką. Po jednej stronie rzeki, niedaleko wioski, znajduje się obóz klanu Yuki - siedziba Wyrzutków Cesarskich, przewodzonych przez Yuki Mikoto, po drugiej, w niewielkim oddaleniu, posiadłość rdzennej dla tych ziem Uchiha, z głową rodziny Uchiha Haridą.
Awatar użytkownika
Sosuke
Posty: 135
Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 30
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Multikonta: Daisuke

Re: Główna ulica Hachimantai

Post autor: Sosuke »

0 x
PH | Bank
Awatar użytkownika
Nobuo
Posty: 241
Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Multikonta: Emi, Pączuś

Re: Główna ulica Hachimantai

Post autor: Nobuo »

0 x
Mowa
KP | PH | Ryo Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Deku - Wyprawa B
Gosui - Misja A
Awatar użytkownika
Oya
Posty: 63
Rejestracja: 24 lip 2025, o 10:06
Wiek postaci: 19
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białe włosy, błękitne oczy
Widoczny ekwipunek: -
Multikonta: Arii, Yuri Uchiha

Re: Główna ulica Hachimantai

Post autor: Oya »

1/14Widział ktoś Uszatka?
Misja C - Uchiha Yumi


Zaczynał się kolejny piękny dzień. Zima odpuściła już kilka miesięcy temu, wiosna pozwoliła rozkwitnąć pięknym drzewom i kwiatom, co spowodowało unoszenie się ponad zapachem mocnych i ostrych przypraw, delikatniejszych zapachów. Ludzie zachowywali się, jakby nie toczyła się wokół nich żadna wojna, chociaż akurat w wiosce Hachimantai, gdzie przebywali migranci z Morskich Klifów dało się to zauważyć przez ustawione wszędzie namioty dowodzenia lub mieszkalne. Chociaż i te były powolnie zastępowane czymś na wzór jakiś budynków (chociaż, jak narazie ciężko było to tak nazwać).

Kolejny raz została tutaj wezwana. Tym razem do swoich włości zapraszał ją niejaki Ming. Powinna z nim się spotkać w pobliżu klatek ze zwierzętami, ale ciężko jej było je zlokalizować przez natłok ludzi i strażników, którzy kręcili się to w jedną, to w drugą stronę. Widziała, że w trakcie tygodnia wszystko mogło się tutaj wydarzyć, ponieważ widziała mniej namiotów w zachodniej części wioski. Za to były tam ustawione na potężnych balach od drzew budowane łódki, którymi mogli wypływać na połów. Zauważyła obok zapakowane w skrzyniach sieci rybackie. I pierwszą z kartek, gdzie leżał sobie szary wilk. Nie reagował na hałas obok, oparł swój pysk na łapy i spał. Był to o dziwo bardzo przyjemny widok, bo w tym momencie zwierzak wydawał się całkowicie opanowaną kulką do przytulania. Jakby był udomowionym psem.
0 x
Awatar użytkownika
Yumi Uchiha
Posty: 19
Rejestracja: 30 sty 2026, o 21:04
Multikonta: Nobuo, Pączuś

Re: Główna ulica Hachimantai

Post autor: Yumi Uchiha »

Zleciała z życiu Yumi zima oraz wiosna, nastolatka przez ten okres była skupiona głównie na pomocy w domu, rozwoju oraz wykonywaniu prostych zadań, które jeszcze misjami nie były ale te miały się niedługo zacząć jak tylko dziewczyna ruszy w świat. Taka jedna przygoda była niedaleko przed nią samą, niedoświadczona w walce, bez sharingana weszła w lato z pełnym zapałem.

Trafił się dzień co musiała się udać do włości pana Minga. Miała się ona zjawić niedaleko klatek ze zwierzętami, tym razem sama bez nikogo z rodziny, było to dosyć nowe odczucie w jej życiu... W końcu coś sama w pełni zrobi, a nie tylko od małego trzymana przez innych za uszy. Tego dnia w wiosce była masa ludzi, namiotów było trochę mniej ale nie była to rzecz która przykuła jej uwagę na dłuższy moment.

Dochodząc do miejsca zaczęło pojawiły się skrzynie z pochowanymi w nich sieciami, ale to nie one były kluczowe w tej sytuacji tutaj był szary wilk. Momentalnie jego obecność rozczuliła dziewczynę która ostrożnie do niego się zbliżyła badając najpierw czy jest agresywny czy nie. - Ooo pan piesio. - Powiedziała wyższym głosem, by pokazać jak bardzo podobał się jej ten obrazek i samym tonem pokazać zwierzakowi, że jest przyjacielsko nastawiona.
0 x
Awatar użytkownika
Oya
Posty: 63
Rejestracja: 24 lip 2025, o 10:06
Wiek postaci: 19
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białe włosy, błękitne oczy
Widoczny ekwipunek: -
Multikonta: Arii, Yuri Uchiha

Re: Główna ulica Hachimantai

Post autor: Oya »

2/14Widział ktoś Uszatka?
Misja C - Uchiha Yumi


Dziewczyna w końcu mogła sama się wykazać i postarać o coś. Zazwyczaj miała jakąś opiekę nad sobą, tym razem z całą pewnością będzie musiała polegać na tym, co ona sama uważa. Dlatego radosnym krokiem wkroczyła do Hachimantai w poszukiwaniu włości pana Minga. Jednak widok wilka przykuł jej uwagę w pełni. Widziała, jak słodko śpi i nie widziała żadnego problemu w tym, że nie był to zwykły pies. Podeszła do niego ostrożnie, patrząc czy jakoś zareaguje. Jedynie strzelił uszami i głośniej odetchnął. Otworzył powoli jedno oko, ale nic nie zrobił. Patrzył, jak się do niego zbliżała i pozwolił podejść na tyle, żeby dać się pogłaskać.

Otworzył już drugie oko i nawet trochę nachylił do niej swoje czoło, aby to zrobiła. Najwyraźniej był dobrze wychowany i wytresowany. Wyczuł w niej towarzysza i nie zamierzał jej zaatakować. A to mogłoby skończyć się przeróżnie. -Santoro, widzę, że znalazłeś nową koleżankę.- tuż za nią odezwał się męski głos. Kiedy się odwróciła w jego stronę wilk szczeknął i zaczął machać jak szalony ogonem, spinając się na łapkach i podnosząc trochę kuper do głowy. Jego oczy zabłyszczały a jęzor wyleciał z pyska. -No już, już, bo ubrudzisz koleżankę. Nie chciałbym płacić za jej pranie, Santoro-kun.- zaśmiał się donośnie. Mężczyzna nosił na sobie skórzaną kamizelkę i bawełniane spodnie. Na butach miał ocieplane, skórzane buty zapinane na rzemyki. Miał kilkudniowy zarost na twarzy i roztrzepane włosy w każdą możliwą stronę świata. -A tak poza tym to z kim mamy przyjemność?- mężczyzna przypominał jakiegoś łowcę albo kogoś podobnego, o kim dało się przeczytać w jakiś historiach spisanych na zwojach.
0 x
Awatar użytkownika
Yumi Uchiha
Posty: 19
Rejestracja: 30 sty 2026, o 21:04
Multikonta: Nobuo, Pączuś

Re: Główna ulica Hachimantai

Post autor: Yumi Uchiha »

Yumi bardzo się zainteresowała pieskiem jak ten tylko jej pozwolił się jej dotykać to go głaskała ile wlezie. Tak już miała, że lubiła koty, psy i ogólnie zwierzęta. - Wabisz się Satoro? Bardzo ładny jesteś Satoro, taki fajny, taki uroczy... Słodziak mały. - Jeszcze chwilę go pogłaskała i wstała odwróciła się do mężczyzny. Ale sam pies nie pozwolił jej na taki prosty manewr, chciał by jeszcze chwile dawać mu atencje, aż go sam chłop musiał uspokajać. - Nie będzie problemu, dla takiego misiaczka można dać się pobrudzić. - Z uśmiechem skupiała się na tym wielkim czworonogu.

Po chwili zapytał dziewczynę z kim ma przyjemność. - Yumi Uchiha, miałam gdzieś się stawić w te okolice jednak... Nie wiem czy w dobre miejsce. - Uśmiechnęła się wstydliwie i dalej głaskała psiaka. - Chyba starczy Satoro? No dobra jeszcze chwile, ale już koniec. - W końcu mogła skończyć go głaskać i rozejrzeć się gdzie faktycznie jest, co się faktycznie dzieje bo na ten moment w jej głowie był bałagan. Nie pamiętała dokładnie po co miała przyjść, co miała zrobić ale wiedziała, że gdzieś tutaj. Tak też czekała na to, czy ten mężczyzna przede wszystkim okaże się tym kim miał być i gdzie miała być czy może to był jakiś jej błąd.
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 731
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Główna ulica Hachimantai

Post autor: Uchiha Hiromi »

3/14Widział ktoś Uszatka?
Misja C - Uchiha Yumi


Gdy tylko Yumi wypowiedziała swoje imię, mężczyzna uniósł brwi z lekkim zaskoczeniem, po czym uśmiechnął się szeroko.

- A więc to ty jesteś tą młodą kunoichi z klanu Uchiha? - powiedział z uznaniem, poprawiając skórzaną kamizelkę. - Słyszałem o tobie kilka dobrych rzeczy. Cieszę się, że to właśnie ciebie przysłali.

Satoro, jakby rozumiał każde słowo, przysunął się do Yumi i trącił ją nosem w ramię, po czym usiadł obok, czujnie rozglądając się po okolicy.

- Słuchaj, Yumi-san - kontynuował mężczyzna, patrząc prosto w oczy Yumi. - Mamy problem. W nocy zniknął jeden z moich podopiecznych. Uszatek. Mały, kudłaty, z jednym oklapniętym uchem. Nie byłby w stanie sam otworzyć klatki. Ktoś musiał mu w tym „pomóc”. - W jego głosie słychać złość, ale i troskę. - To nie jest zwykłe zwierzę. Jest... wyjątkowy. I bardzo ważny dla mnie. Poza tym, to nie może być tak, że ktoś kradnie zwierzęta tutaj.

Wskazuje dłonią na pustą klatkę, stojącą nieco z boku, pod rozłożystym drzewem, w cieniu płóciennego zadaszenia. Klatka wykonana była z grubych, drewnianych belek, wzmocnionych metalowymi obręczami. Drzwiczki były uchylone, a zamek wyglądał na przecięty. Ktoś użył siły lub ostrego narzędzia. Wokół niej widać ślady łap i poruszone liście, jakby coś się szamotało lub próbowało uciec.

- Trzymałem go tutaj, z dala od reszty zwierząt. Uszatek nie przepada za tłumem. Lubi ciszę, spokój... i Satoro. - Wilk poruszył uszami, jakby zrozumiał, że mowa o jego towarzyszu.

0 x
Awatar użytkownika
Yumi Uchiha
Posty: 19
Rejestracja: 30 sty 2026, o 21:04
Multikonta: Nobuo, Pączuś

Re: Główna ulica Hachimantai

Post autor: Yumi Uchiha »

Yumi przerwała głaskanie psa, podniosła się i obróciła w stronę mężczyzny. - Zgadza się jestem z klanu Uchiha... Ale ja... kilka rzeczy o mnie? - Przystawiła wskazujący palec do twarzy i zrobiła minę jakby nie wiedziała co sie dzieje. Raczej do tej pory czuła się swojo w domu, była deczko wstydliwa, dlatego też zaraz się zrobiła czerwona jak ktoś mógł o niej coś więcej słyszeć. Jednak na osłodę tematu pojawił się niezawodny kumpel czyli Satoro, trącił ją nosem ta się zachwiała ale ciśnienie z niej zeszło. - Czyli mówi pan, że ktoś ukradł panu zwierzaka.
Od razu na twarzy Yumi pojawił się bojowy nastrój, brakowało tylko by w tym wszystkim, był płaszcz, czapka detektywa i jakiś sprzęt pozwalający powiększyć notatki. Na pewno by tak się poczuła gdyby mogła... - Oczywiście, że rozwiąże ten problem i znajdę uszatka. - Powiedziała życzliwie, a w jej kopule pod spodem tak się gotowało, wizja tego, że może rozwiązać poważną zagadkę kryminalną mocno podekscytowała nastolatkę. Miała przed oczami wszystkie możliwe rozwiązania, podejrzanych, akcje i pościgi. Nie wiadomo skąd dokładnie tam to się wzięło, ale może po prostu Tsuyoshi coś jej naopowiadał o swoich poprzednich misjach...

Jej wzrok powędrował za dłonią mężczyzny który wskazał na klatkę znajdującą się pod drzewem - I pan w tym trzymał?... W zasadzie to czym jest Uszatek? - Zaczęła iść w stronę klatki rozglądając się dokładnie jak wygląda, czy oraz czy ktoś nie zostawił jakiś poszlak. - A czy ktoś mógł mieć jakiś motyw? Jakiś sąsiad nie lubił Uszatka, wydawał głośnie dźwięki? Ktoś nie wiem, był wrogiem zwierząt? - Musiała znaleźć jakikolwiek trop, ale po ostatnich słowach Yumi mogła sie rzucić w oczy jej mina.
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 731
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Główna ulica Hachimantai

Post autor: Uchiha Hiromi »

4/14Widział ktoś Uszatka?
Misja C - Uchiha Yumi


Mężczyzna zaśmiał się cicho, słysząc pytanie o to, kto mógłby nie lubić Uszatka.

- Nie, nie, dziewczyno. Uszatek to nie byle zwierzak, żeby komuś przeszkadzał. - Pokręcił głową z lekkim rozbawieniem, ale i troską. - To mały, puchaty stwór, coś pomiędzy lisem a szopem, z uszami jak u nietoperza. Mieszkał tu od dawna, a dzieciaki go uwielbiały. Zawsze przybiegał, gdy ktoś miał coś słodkiego. - Uśmiechnął się na wspomnienie. - Ale ostatnio... był niespokojny. Jakby coś wyczuwał. Może to przez te nocne hałasy w lesie. Może coś go wystraszyło. A może... ktoś go chciał.

Yumi całe życie spędziła jako kunoichi i nie spędzała tak dużo czasu w samym Hachimantai, jakby się mogło wydawać przez to, że to jej rodzina zarządzała tymi ziemiami. Nawet jednak ona kojarzyła takiego lisa, którego uwielbiały tutejsze dzieci.

Zatrzymali się przy klatce. Z bliska widać więcej szczegółów: drewniane szczeble są miejscami nadgryzione, ale solidne. Zamek rzeczywiście został przecięty - nie było mowy o przypadkowym otwarciu. Na ziemi, wśród liści i błota, dostrzegasz kilka odcisków łap - mniejszych niż Satoro, ale podobnych. Obok nich były ślady butów. Ciężkich, męskich, głęboko odciśniętych w ziemi. Ktoś tu był.

Satoro podszedłi do jednego ze śladów i zaczął intensywnie węszyć. Po chwili podniósł łeb i spojrzał na Yumi, jakby czekał na sygnał.

Mężczyzna obserwował cię z ukosa. W jego oczach pojawia się cień niepokoju.

- Jeśli to faktycznie kradzież... to naprawdę ktoś chciał zrobić coś nieprzyjemnego dla całej społeczności.
0 x
Awatar użytkownika
Yumi Uchiha
Posty: 19
Rejestracja: 30 sty 2026, o 21:04
Multikonta: Nobuo, Pączuś

Re: Główna ulica Hachimantai

Post autor: Yumi Uchiha »

Yumi przykucnęła przy klatce zaraz obok śladów, marszcząc lekko brwi w skupieniu. Jej wcześniejszy entuzjazm detektywistyczny wcale nie zniknął, ale teraz przybrał bardziej poważną formę. Palcem wskazującym delikatnie dotknęła ziemi obok jednego z odcisków , jakby próbowała zapamiętać jego kształt. - Czyli jednak ktoś tu był… - mruknęła półgłosem do siebie, bardziej myśląc niż mówiąc na głos.

Przez chwilę przyglądała się śladom łap Uszatka, które mieszały się z ciężkimi odciskami butów. Wyglądało to tak, jakby zwierzak próbował się wyrwać albo uciec, zanim ktoś go zabrał. Yumi uniosła wzrok na przecięty zamek, a potem znów na ziemię. - To nie wygląda na przypadek. - powiedziała już głośniej, podnosząc się z kucek. - Ktoś wiedział, gdzie jest klatka i przyszedł po niego konkretnie.

Jej spojrzenie powędrowało w stronę Satoro, który intensywnie węszył przy jednym ze śladów. Dziewczyna momentalnie się ożywiła i zrobiła kilka kroków w jego stronę. - Satoro coś znalazł? - zapytała z lekkim uśmiechem, pochylając się trochę nad psem. Przez moment obserwowała jego zachowanie, po czym spojrzała w kierunku, w który zwierzę wydawało się interesować. - Myśli pan, że byłby w stanie wyczuć trop? - zwróciła się do mężczyzny. - Jeśli Uszatek był jego towarzyszem, może będzie wiedział gdzie iść.

Yumi założyła ręce za plecami i jeszcze raz rozejrzała się po okolicy po klatce, śladach, drzewie i poruszonych liściach. - A w nocy ktoś coś widział? - zapytała nagle. - Jakieś światło, ludzi, odgłosy? Nawet coś dziwnego w lesie? - Na jej twarzy pojawił się lekki, uśmiech bardziej wskazujący na podekscytowanie, niż radość. - Bo jeśli ktoś przyszedł tu z narzędziem i zabrał Uszatka… to raczej nie po to, żeby się nim tylko pobawić.
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 731
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Główna ulica Hachimantai

Post autor: Uchiha Hiromi »

5/14Widział ktoś Uszatka?
Misja C - Uchiha Yumi


Mężczyzna przez chwilę milczał, jakby ważył jej pytania w myślach. W końcu westchnął i podrapał się po karku.

- Wiesz… nie jestem pewien. Wczoraj wieczorem byłem jeszcze przy klatkach, zanim zrobiło się ciemno. Uszatek był spokojny, jak zwykle. Ale później… - zawahał się. - Jeden z chłopaków z patrolu mówił, że słyszał jakieś szmery od strony lasu. Myślał, że to dzikie zwierzęta, może lisy, może Cesarscy. Ale teraz… - spojrzał na przecięty zamek - …teraz nie jestem już taki pewien.

W tym momencie Satoro zaszczekał krótko, po czym ruszył kilka kroków w stronę ściany lasu. Zatrzymał się, spojrzał na Yumiko przez ramię i znów zaszczekał, tym razem niżej, jakby zachęcał do pójścia za nim.

Mężczyzna uniósł brew.

- Wygląda na to, że coś wyczuł - powiedział, po czym skinął głową. - Jeśli chcesz, możesz iść za nim. Ale uważaj. Ten las… nie zawsze jest przyjazny. Zwłaszcza ostatnio. Zresztą wiesz, co ja ci będę mówił. Zalęgło się tam od kotów i innego tałatajstwa.

Kiedy Yumi zbliżyła się do miejsca, gdzie Santoro węszył. Widziała, że ślady prowadzą w stronę gęstego zagajnika. Liście były tam mniej naturalnie rozłożone, jakby ktoś tamtędy przeszedł, a jedna z gałęzi miała oderwaną korę, jakby ktoś się o nią zahaczył. Na ziemi dostrzełga coś jeszcze: mały, kolorowy koralik, częściowo przysypany ziemią. Wyglądał na ręcznie robiony, może z jakiegoś amuletu lub ozdoby.

Satoro znów zaszczekał, tym razem bardziej stanowczo, i ruszył w głąb lasu, co chwilę oglądając się za siebie.
0 x
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wioska Hachimantai”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości