Siedziba władzy

Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 898
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Siedziba władzy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 5/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Fabuła
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Kampania C
  5. Anzou - Wyprawa B
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 204
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sayuri »

Roześmiała się rozbawiona na kolejne słowa Shirako. Powiedziała jedynie, że nie wierzy, by kiedykolwiek miało do tego dojść. W myślach dodała, że ma więcej szczęścia niż... No wiadomo co. Chociaż bezpreedensowość i szczerość Shirako, brak obawy przez tym, co ktoś pomyśli, było nawet urocze. Przy nim mogłaby się czuć jak starsza siostra, którą przecież nie była. Ale tak przypuszczała, że siostrzana troska często by mu się przydała. W każdym razie, lubiła słuchać jego żywych opowieści. Chłopak byłby świetny w odpowiedniu przeróżnych legend czy baśni. To, jak sam przeżywał to, o czym mówił, świetnie wprawiałoby dzieciaki w ducha opowieści. Oby niezbyt strasznie.

- Oj bardzo ładna! Zobaczysz ją na tablicy ogłoszeń. Bierze ślub za rok, także chyba odpada. - odpowiedziała i podrapała się po policzku, uśmiechając się z lekkim zakłopotaniem. To prawda, Yukari była przepiękną, młodą kobietą. Nic więc dziwnego w sumie, że tak szybko chciano ją wydać za mąż. Raczej nie sądziła, by była to w większości jej inicjatywa. Być może się myliła?

Nie było jednak jak dalej porozmawiać, bo tuż po jej słowach zaczęła przemawiać Takayama. Sayuri zwróciła więc w jej stronę swoje spojrzenie i w zaciekawieniu słuchała tego, co im przekazuje. Były dobre i złe wieści. Chyba jak w większości tak dużych zgromadzeń. I w sumie wychodziło na to, że każdy poniekąd miał rację. Tak po troszku. Odnaleziona kryjówka, której miejsce zostało przekazane dalej. Kosztem życia, ale informacja już do nich przyszła. To jednak oznaczało, że na pewno będą chcieli się przenieść, o czym wspomniała Takayama. I miała całkowitą rację. Trzeba było działać. Nie można było zaprzepaścić takiej szansy na ich złapanie. To było okupione bólem i życiem ich pobratymców.

Wiadomość o takiej ilości drużyn trochę zszokowała czerwonowłosą kunoichi. Było ich naprawdę dużo, ale teraz jakoś ta liczba stawała się bardziej realna. Te trzydzieści czteroosobowych drużyn miało tworzyć dwie grupy. Jedni mieli atakować, drudzy odwracać uwagę. Pierwsza myśl, jaka przyszła młodej Hyūga do głowy to to, że zapewne będzie w tej drugiej. Nie miała zbytnio okazji się wykazać, wciąż była jedynie Dōkō. A nie o to chodziła, by ktoś jej tam jeszcze bronił. Miała okazje się trochę inaczej wykazać, a przecież na powierzchni też mogło czyhać na nich niebezpieczeństwo. Nikt nie powiedział przecież, że walka ich całkowicie ominie, że nikt ich nie zaatakuje. Każdy scenariusz trzeba było brać pod uwagę. Mało tego, była jeszcze trzecia grupa, ale o ich zadaniu się już nie dowiedzieli. Dowodził nim jednak seinin Ryuunosuke, którego również miała okazję poznać. Na samą myśl, jak poteżną i przytłaczająca chakra od niego bije, dostała gęsiej skórki. Jeżeli jednak i on miał brać w tym udział, to akcja musiała być naprawdę gruba.

Takayama wyczytywała dane osób, które miały tworzyć konkretne czteroosobowe grupy. Okazało się, że tym razem jednak Shirako nie będzie towarzyszył jej tak blisko, jak dotychczas mieli okazję. Była to jednak sposobność do poznania kolejnych osób, z którymi jeszcze nie miała styczności. I tak oto, jak wychodzili na zewnątrz, mogła się nienachalnie im przyjrzeć. Ich dowódca, Hyūga Jin, był wysoki, dobrze zbudowany i posiadał długie, czarne włosy. Jego mina nie mówiła zbyt wiele, ale ten wyraz twarzy można byłoby porównać do Takayama. Hyūga Aoko za to była niską brunetką, ale wręcz roztaczała się wokół niej pozytywna aura, zapraszająca do rozmów. Sayuri nie miała aż tak kobiecych kształtów, przynajmniej tak jej się wydawało. Ale w sumie każdy wobec samego siebie był chyba bardziej krytyczny. No i ostatni orzeszek w ich ekipie, Yukimura Masakiyo. Wydawał się dość sympatyczny i dość śmiały. Nie umknęło jej to, jak puścił do niej oczko, ale nie odebrała tego w jakimś negatywnym znaczeniu. Bardziej jako chęć powitania, bo przecież tak było, prawda? Nie dało się również nie zauważyć broni, jaką dzierżył. Być może po raz pierwszy Sayuri będzie miała okazję widzieć guandao w akcji.

Spojrzała zaciekawiona na Masakiyo, kiedy zadał jej pytanie. Bolało? Ale co? Czy miała na twarzy jakiegoś siniaka, o którym nie miała bladego pojęcia?! - A czemu miałoby? - zapytała niewinnie, robiąc zamyśloną minę. Drodzy państwo, dziewczyna trochę kulała, jeśli chodzi o jakiekolwiek próby podrywu, o ile to właśnie coś takiego było. Nawet jej to przez myśl nie przeszło. Ona naprawdę pomyślała, że coś jest nie tak. I Shirako nic jej nie powiedział?!
- Miło mi was poznać, Jin-sama, Aoko-chan, Masakiyo-kun. - przywitała się jeszcze, po czym lekko się skłoniła. Sama się nie przedstawiała, bo przecież słyszeli, kto znajduje się w ekipie i nie chciała wyjść na jakąś przemądrzałą, bo przecież taka nie była. Ale pozwoliła sobie na zdrobienie względem towarzyszy, którzy tak jak i ona, byli podlegli Jinowi.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 898
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Siedziba władzy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 6/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Fabuła
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Kampania C
  5. Anzou - Wyprawa B
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 204
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sayuri »

Co jak co, ale tego, co się wydarzyło, to się nie spodziewała. Masakiyo złapał ją za dłoń i przysunął do swoich ust. Była na tyle zaskoczona, że w pierwszej chwili nawet nie zareagowała, dając mu swobodnie poprowadzić własną rękę. Mrugnęła dwa razy, jakby próbowała zweryfikować, czy to, co widzi, to naprawdę rzeczywistość, zwłaszcza, że chłopak przez chwilę się nie odezwał. Już prawie napięła mięśnie ręki, żeby jednak tę dłoń zabrać, ale Masakiyo w końcu się odezwał. I stało się jasne. Z tak... Nietypowym podrywam nie miała jeszcze styczności. W pierwszej chwili nawet nie odebrała tego jako próbę flirtu. Sama w sumie do końca nie wiedziała jak zareagować, przez moment najbardziej czując zakłopotanie i lekkie zawstydzenie. Zwłaszcza, gdy pocałował jej dłoń. Wtedy na jej policzkach pojawiły się delikatne rumieńce. Masakiyo był bardzo pewny siebie, z tym przeznaczeniem to brzmiało naprawdę bardzo poważnie. No, juz trochę mniej, bo jak się przedstawił i sam kazał nazywać siebie owym przeznaczeniem, to już lekko czar prysł. Nim jednak zdążyła na to odpowiedzieć, do akcji wkroczyła koleżanka z drużyny. Zabrała ją, izolując tymczasowo od nienajwyższych lotów poety. No, określenia to miał przeróżne, bardzo wniosłe. Tak jak Shirako nadawałby się idealnie do opowiadania baśni i legend dzieciom, tak jej nowy kolega z drużyny mógłby pisać jakieś peomaciki o miłości.

Roześmiała się również, gdy tylko usłyszała śmiech Aoko. Masakiyo naprawdę miał gadane, a wyglądało na to, że dziewczynka nie była podatna na takie śpiewki. W sumie dla Sayuri to było dobre, ponieważ dla niej to było coś zupełnie nowego i czuła się pod jakąś protekcją młodej kunoichi. Oczywiście nie obawiała się kolegi, absolutnie. Po prostu jeszcze do końca nie wiedziała, jak do tego podejść. Jednakże najlepszym rozwązaniem na to, będzie branie tego wszystkiego żartem. Widać było, że zdradzenie tego, co powiedział Aoko, nie było po jego myśli. I ta jego reakcja jeszcze bardziej ją rozbawiła. Najwidoczniej trafił się w drużynie poeta, amant i amator.]/akap]

- Masz niesamowicie kwieciste zwroty, Masakiyo-kun! - powiedziała z rozbawieniem i uśmiechnęła się do niego serdecznie. Nie był przecież natarczywy w tym, co mówił i robił. Przynajmniej na razie. Trzeba było po prostu tak trochę słuchać, ale puszczać mimo uszu. Jeżeli takie adorowanie sprawiało mu radość czy przyjemność... To cóż, na ten moment jej to nie przeszkadzało. Poza tym, dopiero co poznała całą ekipę! Pierwsze wrażenia mogły okazać się naprawdę mylne i może nowy kolega chciał się tym tylko przypodobać.

Nie było jednak czasu porozmawiać, bo tak naprawdę mieli ważniejsze sprawy na głowie. Już nawet ich dowódca nieco upomniał o swojej obecności. No, może nieco bardziej. Jego ton nie znosił sprzeciwu, a słowa były rzeczowe i klarowne. Dlatego nie zamierzała zwlekać i podeszła bliżej mężczyzny. Gdyby jej towarzysze nieco z tym zwlekali, to rzecz jasna czerwonowłosa zamierzała pociągnąć ich ze sobą, a co! To po koleżeńsku, rzecz jasna. Przecież nie będzie nimi targać o ziemię. Byli dla niej bardzo mili i zamierzała odwięczyć się tym samym. Zdrowa i dobra atmosfera w drużynie to już na pewno spora część sukcesu!

Uśmiechnęła się krzywo, nieco zakłopotana i przejechała opuszkiem palca wskazującego po policzku, kiedy Jin przypomniał im cel tego całego zamieszania. Oczywiście, że wiedziała, że to nie są jakieś wygłupy czy inne takie rzeczy. Mieli poważne rzeczy do roboty. Na pewno będzie można liczyć na ich umiejętności.

Kiedy dowódca zapytał chłodno, czy mają jakieś pytania, trochę się zawahała. Jeszcze bała się aż tak wychodzić przed szereg, ale tak naprawdę nic o sobie nie wiedzieli. Przynajmniej ona o nich. Mogła jedynie przypuszczać, że Hyūga Jin mógł dostać informację wcześniej, kto będzie pod jego dowodzeniem i jakie posiada umiejętności. No i mógł też dostać jakieś dokładniejsze informacje, co do miejsce tej kryjówki, bo chyba nie padało, w którym kierunku mają się udać. Była mowa jedynie o odległości. Albo coś przegapiła. O losie, jeszcze tego by brakowało!
- Może to nie pytanie, ale myślę, że dobrze byłoby wiedzieć, kto i w czym się specjalizuje. - rzekła w końcu i uśmiechnęła się lekko. - Oczywiście w drodze, żeby nie tracić czasu, którego zbytnio nie mamy. - dodała spokojnie, patrząc na dowódcę. Czuła, że serce zaczęło jej szybciej bić, ale przecież sam zapytał! Mogłaby milczeć i wyjść na niezainteresowaną i nie chcącą się zintegrować. I przede wszystkim - bez inicjatywy. A Sayuri chciała mieć trochę swojej inicjatywy. Może niezbyt wiele na start, ale jednak. I nie, nie było to w żadnym wypadku uszczypnięcie w stronę mężczyzny, że sam o tym nie pomyślał. Przecież na pewno wiedział, że powinni to zrobić dla dobrej współpracy. Jednak o tym powinien myśleć każdy z nich tak naprawdę.

Gdzieś, kątem oka, tuż obok dojrzała inną drużynę, w której znajdował się Shirako. Oczywiście odwzajemniła jego szczery uśmiech, chcąc mu tym życzyć powodzenia. Oby tym razem nie dostał na cymbał! Nie mogła jednak skupić większej uwagi na koledze, który towarzyszył jej w poprzednich przygodach, bo tak jak dowódca powiedział, to nie randka w ciemno! A kto wie, jak on odbiera taki przelotny uśmiech? Także bardzo szybko wróciła spojrzeniem na dowódce. Albo na kolegów, w zależności od tego, czy ktoś miał coś jeszcze do powiedzenia.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 898
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Siedziba władzy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 7/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Fabuła
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Kampania C
  5. Anzou - Wyprawa B
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 204
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sayuri »

Na szczęście towarzyszy nie trzeba było poganiać. W sumie trochę na szczęście, a trochę nie, bo zapowiadało się na to, że trafił im się dość oschły dowódca. Czyżby większość osób na wyższych rangach była taka chłodna? Sayuri tego nie wiedziała, ale mogła mieć pewne podejrzenia. Na szczęście w jej otoczeniu były też osoby życzliwe i sympatyczne, a dopóki nikt nie próbował ją w jakikolwiek sposób upodlić, to nie walczyła z tym. Często trzeba było przyjmować fakt, że ktoś po prostu taki jest. Albo tak mu wygodniej. Albo to było jedynie jeszcze złe pierwsze wrażenie.

Tak czy siak, nie zagłebiała się w swojej głowie w ten temat. Mieli słuchać tego mężczyzny, miał nimi dowodzić i czy zwracał się oschle do nich czy nie, to wciąż był ich dowódca. Tak naprawdę przecież nie robił im żadnej krzywdy. Ot, zimny charakter, nic więcej. Dziwiła się jednak temu, że nie miał zamiaru ich poznawać. No, może nie tyle co ich samych, a ich umiejętności. Dobrze, plan był prosty, mieli odwrócić uwagę, ale przecież ich przeciwnicy też mogli mieć różne plany. Nie mogą wykluczyć tego, że nie zostaną zaatakowani, a przecież w takiej sytuacji dobrze byłoby posiadać wiedzę na temat tego, co i kto potrafi. Według czerwonowłosej Hyūga Jin podszedł zbyt lekceważąco do tematu. Na ten moment. Być może okaże się, że to ona się myliła? Nie miała takiego bojowego doświadczenia, jak zapewne mężczyzna. Nim jednak zdążyłaby ewentualnie zaprotestować czy też sama podpytać towarzyszy z drużyny, wyprzedził ją Masakiyo. Chłopak nie wstydzić się głośno wyrażać swojego zdania i wdał się w dyskusję z dowódcą. Kurcze, na tego gościa to chyba nie było mocnych. Przynajmniej w gadaniu. Mimo iż starała się nie śmiać, na twarzy młodej Hyūga pojawił się rozbawiony uśmiech. To prężenie bicepsa i zlepek wniosłych słów. Czerwonowłosa była pewna, że żaden pisarz by tego lepiej nie wymyślił!

- Masakiyo-kun... - zaczęła i klepnęła go lekko w tego napiętego bicepsa. - Czy kiedyś zabrakło ci słów? - zapytała zaciekawiona, bo chłopak był chyba w życiowej formie. Mimo, iż znała go dopiero chwilę, nie potrafiła sobie już go wyorbazić milczącego. Ich dowódca chyba za to odbywał walkę sam ze sobą, by mu nie zdzielić. Ciekawe na ile jeszcze starczy mu cierpliwości? Bo Sayuri już kochała ten teatrzyk!

Aoko i Masakiyo vel "Przeznaczenie" zdradzili, w czym się specjalizują. Nie zrobił tego ich dowódca, ale to przecież on miał wydawać rozkazy, czyż nie?
- To tak jak i ja, jeśli chodzi o walkę, Aoko-chan. - odezwała się, zwracając się do koleżanki i skinęła w jej stronę głową. Klanowy styl walki miała opanowany na wysokim poziomie, ale dopiero niedawno go tak rozwinęła. - Poza tym, jeśli będziecie potrzebować opieki medycznej, służę pomocą. W walce na dalszy dystans wspieram się żywiołem wiatru. - dodała, jednocześnie doceniając, że Aoko posiadała zdolności kulinarne. Zawsze przydawał się ktoś taki w drużynie. Teraz pewnie nie będzie takiej potrzeby, ale może kiedyś, kto wie? Teraz jednak wychodziło na to, że jeśli dojdzie do walki, to mieli raczej bliskodystansowców. W sumie nie powinno to dziwić czerwonowłosą kunoichi.

Wyruszyli w drogę, aż tu nagle Masakiyo zaczął narzekać na oko. Sayuri nieco się zmartwiła, ale już chciała zorientować się w temacie, gdy po pytaniu od dowódcy, padła odpowiedź. A ta ewidentnie wskazywała na to, że chłopakowi nic nie jest. Jednak kolejny punkt dla niego. Wziął ich totalnie z zaskoczenia. Hyūga Jin jednak chyba miał tego powoli dość, bo postraszył go służbową notatką. To i tak łagodna ewentualna kara. Mimo to, chłopak się nie zraził, pomarudził pod nosem, jakby mówił do dobrego kumpla i lekko się wycofał w stronę jej i Aoko. I tu jej koleżanka równie szybko zareagowała, co wywołało kolejny komentarz chłopaka. Ten to się nie zrażał. Normalnie stalowe nerwy i wiara w siebie przekraczające wszelkie granice.

Przy Aoko podróż mijała miło. Dziewczyna często do niej zagadywała i mogły sobie porozmawiać na lekkie tematy. I na te bardziej poważne, jak na przykład wykonane misje. Sayuri była pod wrażeniem misji, jakie wykonała dziewczyna. Czerwonowłosej daleko było do jej wyniku!
- Wow, to naprawdę sporo wykonałaś, Aoko-chan! - powiedziała z zachwytem w głosie, krocząc tuż przy koleżance. - Z takim wynikiem, po naszej misji, na pewno powinnaś awansować. - dodała z przekonaniem w głosie i nawet kiwnęła głową na znak, że właśnie tak to powinno wyglądać. - Mój wynik jest mniejszy, bo dwie misje rangi D i raz napotkałam na Yokaia, z którym musiałam walczyć. Okropna pajęczyca, br! Nie była to zlecona misja, ale po wszystkim zdałam raport, bo jednak odpowiadałam za inne osoby. Zakwalifikowano to jako rangę C. Więc tak jak słyszysz, nie mam zbyt dużego doświadczenia w terenie, nadal posiadam rangę Dōkō, ale tak jak i Ty, Aoko-chan, celuję w najblizszym czasie w awans. Jednak na pewno mnie wyprzedzisz! - dodała z rozbawieniem i podrapała się lekko po policzku. Nie była zakłopotana, nie było jej wstyd mówić o tym, co zapisane gdzieś w jej kartotece. Wiedziała, że stać ją na więcej. Poświęciła mnóstwo czasu na trening i na pewno reprezentowała coś więcej niż podstawowy poziom.
- A ty, Masakiyo-kun? Ile zwycięskich misji przebyłeś? Ile dam uratowałeś z opałów? - zapytała zaciekawiona, zerkając zza swojego ramienia na chłopaka. Nie chciała go wykluczać całkowicie z rozmowy i naprawdę chciała poznać ich wszystkich. Może nie tak bardzo, jak Masakiyo chciał poznać je obie, ale na stopnie koleżeńskiej jak najbardziej.

Mimo przeprowadzanych rozmów, starała się być czujna na otoczenie. To się wzmagało, kiedy tylko coraz bardziej oddalali się od Shiroi-iwy. Piętanście kilometrów, niby nie tak blisko, ale nie mogli przewidzieć ruchów wroga. Bardzo ciekawiło ją, jaki plan odwracania uwagi na Jin-sama, ale nie śmiała jeszcze o to pytać.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 898
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Siedziba władzy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 8/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Fabuła
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Kampania C
  5. Anzou - Wyprawa B
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 204
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sayuri »

Może i wrócili jako zwycięzcy. Jednak Sayuri wciąż czuła smutek. Nie był on paraliżujący, ale jej towarzyszył. Nie zmieniał jej nastawienia, poglądów czy chęci działania. Wybierając drogę kunoichi niestety, ale liczyła się z tym, że uczucie straty będzie nieodłacznym jej elementem. Może tylko nie sądziła, że nastąpi to tak szybko. Raptem parę godzin wcześniej żartowała z Shirako, a teraz? Teraz już jego fatłapajstwo jej nie dotknie. Może kogoś innego by to cieszyło, ale nie czerwonowłosą. Taki był jego urok i za to go lubiła. Dzięki niemu wciaż czuła w sobie, że tkwi w niej to samo dziecko, które zachwycało się walkami na trybunach w Yinzin. Jednak obiecała sama sobie, że będzie o nim pamiętać. Był pierwszy, który wyciągnął do niej rękę, kiedy zdecydowała się wrócić do tego brutalnego świata. I poświęcił się, by ją uratować. Nie zapomni tego do końca życia. Niezależnie, jak krótkie czy długie ono będzie.

Kiedy przybyła do domu, zmyła z siebie cały brud, który się do niej przyczepił. Podświadomie była to też kąpiel lekko oczyszczająca duszę, chociaż nie zamierzała wymazywać wspomnień. Wierzyła, że to, co przeżywają, buduje ich. Każdego człowieka. Doświadczenie to konieczność, spod której rąk się nie wywiną. To ono kształtuje, pokazuje jakim jest się człowiek. Umacnia, pokazując wewnętrzną siłę, bądź osłabia, obnażając słabości. Sayuri jakby płynęła z tą falą. Chciała, by to ją nauczyło czegoś więcej. By, być może, następnym razem nikt nie musiał jej ratować, a tym bardziej tracić za nią życia.

Tej nocy nie miała snów. Albo może i miała, ale nic nie pamiętała? W każdym razie sen wydawał się długi, ale regenerujący. Wręcz czuła, jakby z każdej strony jej ciało było opatulone czymś grubym, jakby skryła się w ramionach czegoś dużego, ale bezpiecznego. To był naprawdę spokojny sen. Dlatego rano wstała z nową energią, gotowa postawić kolejny krok. I nie chodziło o krok w stronę kuchni, by zjeść pysznie śniadanie. Chociaż oczywiście to zrobiła, jak już tylko się ogarnęła i ubrała. A kiedy napełniła brzuch, kierunek był tylko jeden. Siedziba władzy. To o tym miejscu myślała odkąd tylko otworzyła oczy. Jakaś niepohamowana siła ją tam pchała. Chciała więcej? Mało jej było przeżyć? Może. Ale kurcze, trzeba było działać, póki była werwa i chęci. A u niej zdecydowanie wszystko grało w tym momencie. Przecież nie mogła się teraz zamknąć w pokoju i przeżywać wczorajszych wydarzeń na nowo! Nie dać się im stłamsić, to ma ją zdecydowanie umocnić. I tak na to patrzyła.

Szła dość szybko uliczkami Shiroi-iwy, ktoś postronny mógłby uznać, że się gdzieś śpieszyła. Chociaż wcale tak nie było. Jednak czerwonowłosa po prostu jak najszybciej chciała znaleźć się w siedzibie władzy, nawet, jeśli do końca nie wiedziała, co ma powiedzieć. Czy w ogóle ją przyjmą? Czy powinna wspomnieć o tym, jakim ignorantem był Hyūga Jin?! Czy zapytać o ciała wszystkich poległych, czy zostały przetransportowane, kiedy pochówek. Chciałaby odwiedzić Shirako, podziękować mu za życie, której jej ofiarował. Tyle pytań! Czy w ogóle będzie miała możliwość zapytania o cokolwiek? Z tymi myślami maszerowała, aż dotarła pod samą siedzibę. Jeśli tylko weszła do budynku, to szukała wzorkiem wiszącego ogłoszenia, które dotyczyło Yukari. Wciąż jakoś ciężko było jej to przetrawić i miała szczerą nadzieję spotkać koleżankę, nim ta rzeczywiście zostanie mężątką. W końcu miały się pochwalić swoimi awansami w przeciągu roku! Następnie myślała o tym, by zaczepić kogoś, kto delegował tutaj zadania. Nie myślała spotkać tu przecież samego Lidera ich klanu, toż ona była tutaj pomniejszą płotką. Jednak na pewno był ktoś, kto mógłby wskazać jej odpowiedzi. Albo drogę do kolejnego zadania, na które czuła się gotowa. I w sumie, po którego, tak naprawdę chyba tu przyszła.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 898
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Siedziba władzy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 1/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Fabuła
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Kampania C
  5. Anzou - Wyprawa B
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 204
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sayuri »

Sama nie wiedziała jak to się stało, ale jakaś nieznana siła pchała ją do większych zadań. Nie do pomocy w sklepie, ogrodzie i przyniesieniu zakupów. Nie tylko do przeglądania papierologii i porządkowania jej. Czuła, że jej miejsce jest na polu walki. I nie, nie chodziło o to, że czuła się tam jak ryba w wodzie, że pokochała te potyczki, smak krwi i duszący zapach kurzu zmieszanego z ziemią. Wszystko skupiło się na tym, że wiedziała, że to właśnie w bardziej ryzykownych zadaniach może coś dać od siebie, może pomóc bardziej i rzeczywiście się przydać. Skoro mogła wnieść tam realne wsparcie, dlaczego miałaby od tego uciekać?

Gdzieś po drodze zarejestrowała fakt, że prace nad pomnikiem trwają, chociaż mają się ku końcowi. Upamiętnienie i przestroga w jednym. Jednak nie wyszła po to, by podziwiać prace - przynajmniej jeszcze nie teraz. Nie poszła też do siedziby tylko po to, by ponownie ujrzeć ogłoszenie o ślubie Yukari z Akirą, chociaż mimowolnie będąc tutaj, wyszukała go wzrokiem. Czarnowłosa wyglądała tak, jaką ją zapamiętała. Czy rzeczywiście jest szczęśliwa? Czy to jest to, czego pragnie? Kolejne pytania zaprzątały jej głowę, ale tego dowie się tak naprawdę dopiero, jak się zobaczą. Na razie jednak nic takiego się nie zapowiadało. Każda z nich miała swoje zadania na rzecz klanu. Nawet, jeśli mieli wspólnego wroga, to szanse na spotkanie na polu bitwy wcale nie były tak duże. Jednakże, nie można spodziewać się, że ich potyczki zbliżają się ku końcowi. Walka z Senrankai jeszcze zapewne będzie trwać, niełatwo rozbić tak zorganizowaną grupę. I tak liczną. A jeszcze były yokaie... Normalnie ręce pełne roboty!

Kiedy jej białe oczy ujrzały niewielką kolejkę, mimowolnie ruszyła w jej stronę i stanęła za ostatnią osobą. Wzięła głęboki wdech, zastanawiając się, co takiego powiedzieć. Czy będzie możliwość zapytać o cokolwiek, o czym przed chwilą jeszcze myślała? Czy nie ma na to czasu i trzeba podjąć się kolejnego zadania, a odpowiedzi może gdzieś w międzyczasie przyjdą. I gdy tylko przyszła jej kolej i spojrzała na urzędniczkę, zrozumiała, że to nie czas na zadanie pytań. Kolejna starsza osoba, która była już ewidentnie zmęczona swoją pracą. Ciekawe czy i jej kiedyś to groziło? Chociaż nie zamierzała grzęznąc w budynkach administracji, przerzucając się papierami. Miała walczyć, a kiedy to będzie dla niej ciężkie, pracować w szpitalu. Innej drogi nie widziała.

- Hyūga Sayuri. - powiedziała, podała odznakę i skłoniła się lekko w geście powitania i szacunku. Nie czekała długo aż dowiedziała się, co ma dalej robić. No, nie dostała jakiś szczegółowych informacji. Tylko tyle, gdzie ma się udać i kto będzie dowódcą jej drużyny. A raczej dowódczynią. Jakoś podświadomie cieszyła się, że będzie to kobieta, bo to w stu procentach eliminowało szanse, że będzie nim Hyūga Jin. I miała szczerą nadzieję, że tym razem nie spotka się z taką ignorancją, jak w ostatnim zadaniu.

Czerwonowłosa kunoichi podziękowała, odebrała odznakę i ruszyła we wskazane miejsce. Drzwi po lewej stronie. Nie trzeba było się jakoś specjalnie starać, by dotrzeć tam w miarę szybko. I jak tylko znalazła się w pomieszczeniu, odszukała wzorkiem obecną bądź obecnych.
- Zostałam przydzielona do Akabane Kohaku-sama na misję C. - zaczęła, podchodząc bliżej. Jeśli była tylko kobieta, to prawdopodobnie ona była jej dowódcą. Jeśli więcej osób, to być może po prostu wyrózniała się na tle innych. Czasami wyżsi rangą po prostu od razu samym sobą, swoim strojem czy postawą, informują o swojej pozycji. Tak jak oficer Senrankai, z którym niedawno miała styczność. Jego przeszywające spojrzenie na sekundę zagościło w jej myślach, ale przymknęła oczy i skłoniła się lekko w geście powitania i chęci ukrycia niespodziewanego obrazu. - Hyūga Sayuri. - dodała, przedstawiając się już drugi raz w przeciągu tylko kilku minut.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 898
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Siedziba władzy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 2/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Fabuła
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Kampania C
  5. Anzou - Wyprawa B
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 204
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sayuri »

Gdy tylko weszła do sali, okazało się, że znajdują się tu więcej osób, niż by przypuszczała. Podejrzała, że będzie dowódczyni, której będzie podlegać przy najbliższym zadaniu, no i może ktoś z członków drużyny. A tu znajdowało się o wiele więcej osób, dlatego jak tylko odnalazła starszego urzędnika, postanowiła poprosić go, by wskazał jej drogę do Akabane Kohaku. Na szczęście kobieta była nawet na widoku, nie schowana za innymi przebywającymi w pomieszczeniu, więc podziękowała urzędnikowi i skierowała się w stronę kobiety. Miała ona kruczoczarne włosy, grzywka zasłaniała jej jedno oko i, jak ta niedawno urzędniczka... Kolejna znużona twarz. Sayuri westchnęła w duchu, zastanawiając się przez krótką chwilę, czy to posiadanie podwładnych tak nudzi? Czy po prostu wystarczy jej jeszcze parę lat służby i będzie roztaczać wokół siebie taką samą aurę? Przecież Kohaku nie była jakoś dużo starsza od niej.

- Hai. - powiedziała do kobiety, kiedy ta zakomunikowała, że czekają na jeszcze jedną osobę. Zajęła też wskazane miejsce, tuż obok niezbyt wysokiej, szczuplutkiej brunetki. Ewidentnie przedstawicielki klany Hyūga. A ta okazała się bardziej wygadana, dlatego jak tylko się odezwała, to czerwonowłosa zwróciła na nią swoje spojrzenie z zaciekawieniem. Zwłaszcza, że opowiadała o rzeczach, o których akurat Sayuri raczej pojęcia nie miała. Zamrugała więc parę razy, jakby właśnie trawiła informacje, które dostała.
- Naprawdę? - zapytała przejęta i podrapała się po policzku z zakłopotaniem. - Myślę, że jak sytuacja nas zmusi, to jakoś posklejamy te rozcięcia i złamane serca. Niech się więcej Mars nie kłóci. Zwłaszcza z Gwiazdami. - dodała z rozbawieniem, ale nie było to w żaden sposób prześmiewcze. Nie chciała urazić nowej koleżanki, bardziej próbowała ją pocieszyć, że nawet jeśli coś się znajdzie, co zadziać nie powinno, to dadzą radę. Chyba już dość tych nieszczęść na jakiś czas. - Hyūga Sayuri, mi ciebie również. - dopowiedziała z pogodnym uśmiechem. Dziewczyna zdawała się może nieco bujać w obłokach, ale czerwonowłosa kunoichi trochę była ciekawa kolejnych nowinek, jakie mogłaby jej powiedzieć.

Minęło kilkanaście minut i w sali rozbrzmiał głos. Głos, który teraz poznałaby wszędzie. Stała tak przez chwilę wiedząc, że Masakiyo jest jeszcze gdzieś za jej plecami. Może tym razem miał już inną wybrankę? W końcu nie była tu jedyną dziewczyną. Jednak, gdy tylko się odwróciła, to jej "Przeznaczenie" już kleczał. Korzystając z okazji, złapał ją za dłoń i kontynuował dalej swoje amatorsko poetyckie wywody. Nim jednak zdążyła zareagować chociażby słowem, ich dowódczyni zabrała głos, szybko przedstawiając plan na najbliższe parę minut. I to jej się podobało! W końcu coś, a nie, idziemy i tyle.

Położyła swoją drugą dłoń na głowie Masakiyo i delikatnie go poklepała.
- Dobrze, już dobrze. Wstań, Masakiyo-kun. - powiedziała lekko zakłopotana i zaczerwieniona, bo przecież to była scena niczym z jakiegoś romansu. A jej to do tego jednak daleko. Jednak przymykała oko na te wybryki chłopaka, bo nie zmieniało to faktu, że był bardzo sympatyczny i pomocy. Po prostu... Przy okazji był bardzo kochliwy. Na pewno tej miłości miał na tyle dużo, by obdarować nie jedną, a kilka pań.

Wyprostowała się i jeśli Masakiyo jej nie puścił, to i tak zabrała swoją rękę. I chociaż wszystkim się już przedstawiła, to teraz miała to zrobić formalnie, jako pierwsza.
- Nazywam się Hyūga Sayuri, jestem Dōkō. Mam nadzieję, że juz niedługo. - zaczęła z lekkim uśmiechem, przekazując jednocześnie, że aspiruje na coś więcej. Co było jednoznaczne z tym, że wciąż się kształciła. - Najlepiej rozwinęłam umiejętności klanowe, a co za tym idzie walkę w bliskim zwarciu. Dodatkowo opanowałam sztukę medyczną w stopniu dość dobrym. W walce na dalsze dystanse wspomagam się żywiołem wiatru. - dopowiedziała, uznając, że chyba tyle wystarczy. Nie wspominała o przebytych misjach, bo pewnie sama ranga mówiła o tym, że zbyt wielu ich nie miała za sobą. Za to z ciekawością wyczekiwała, co pozostali mają do powiedzenia. O Masakiyo już co nieco wiedziała przecież, ale o Kohaku i Ayame nic.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 898
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Siedziba władzy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 3/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Fabuła
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Kampania C
  5. Anzou - Wyprawa B
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 204
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sayuri »

Ajć, no nie taki miała zamiar, by urazić dziewczynę. Jednak nie znała jej na tyle, by wiedzieć na ile może sobie pozwolić. Może zbyt śmiało do niej podeszła? Może to temat na tyle poważny, że nawet nutka żartu nie była tutaj wskazana? Czerwonowłosa mogłaby teraz tylko wskazywać, a nie chcąc pogarszać sytuacji, uśmiechnęła się przepraszająco do Ayame. Niech nie ma jej tego za złe, jeszcze po prostu musi się paru rzeczy Sayuri nauczyć. Po prostu.

To, co wypowiadał Masakiyo... Tego nie dało się podrobić. Często nawet nie było na to odpowiedzi, bo rzucał takim tekstem, że drugiej osobie po prostu brakowało języka w buzi. I nawet nie chodziło o jakieś paraliżujące zawstydzenie. Po prostu na to nie było dobrej odpowiedzi. Dlatego czerwonowłosa kunoichi tylko z nieco pobłażliwym uśmiechem przyglądała się, jak przytula się do swojej dłoni, w której jeszcze przed chwilą tkwiła jej dłoń. Westchnęła cicho i stuknęła go w ramię palcem wskazującym w geście zaczepki. Był naprawdę niemożliwy. I udowodnił to sposobem, jakim się przedstawił. A raczej słowami. Koleżanka od Gwiazd i Marsa zdawała się być... Zażenowana? Sama w sumie Sayuri do końca nie wiedziała. Za to ich dowódczyni, Kohaku, wyglądała, jakby spojrzeniem starała się wyszukać kogoś innego. Że to jednak nie Masakiyo jest ich ostatnim członkiem drużyny. Ale czy właśnie mężczyzna nie wstępuje między same kobiety? Młoda Hyūga mogłaby pomyśleć, że to dla niego niczym spełnienie marzeń, chociaż jeszcze do żadnej z nich nie używał tych wzniosłych słów i porównań. Co wydawało się Sayuri nieco dziwne, ale... Może jeszcze się nie rozkręcił.

Następna była Ayame, która zaczęła opowiadać o sobie, wplątując w to ponownie gwiazdy. I już robiło się ciekawie, już mogła odkryć przed Sayuri jakieś nowe, nieznane ciekawostki, ale jakby się poprawiła i zapewniła o możliwości przyjaźni. W pierwszej chwili czerwonowłosa zmarszczyła brwi, nie rozumiejąc za bardzo, co ten Ognisty Królik i ewentualna przyjaźń mają ze sobą wspólnego, ale zaraz rozpogodziła się, widząc jak Masakiyo wraca właśnie do formy. Jest i on! Ukochany wszystkich kobiet.
- No pewnie, że tak! - odpowiedziała ochoczo na pytanie Ayame. Sama Sayuri nigdy nie stroniła od nowych znajomości czy przyjaźni. Przecież wszystkim im przyświęcało wspólne dobro, prawda? - A Twój Katon i mój Fūton mogą świetnie ze sobą współgrać! - dodała żywiołowo, już gdzieś w myślach wyobrażając sobie podrasowany fūtonem katon. Spektakularne widowisko!

No i przyszedł czas na ich dowódczynie. Sayuri spodziewała się, że będzie prezentowała znacznie wyższy poziom niż oni. Chociaż i tak bardziej liczyło się to, żeby miała na względzie przeróżny bieg wydarzeń, a nie miała narzucone klapki na oczy, kurczowo trzymając się tylko jedynej "słusznej" opcji, gdzie nic złego ich nie spotyka. Jednak po przedstawieniu się, czerwonowłosa poczuła lekki zawód. To było bardzo okrojone. Znam żywioły? To znaczy? Potrafiła władać kilkoma z nich? Na jakim poziomie? Czy te informacje były aż tak poufne? Za to cel misji był znany. Czy było to szczegółowe? Chyba wystarczająco na ten moment. Dlatego dziewczyna kiwnęła głową na znak, że wszystko jest zrozumiałe. Oczywiście myślała o tym, że sam lord Tao będzie eskortowany czy może ktoś jeszcze. Czy później też będą odpowiedzialni za jego powrót? Czy wraca od razu, czy jednak zostanie trochę w Shiroi-iwa? Ah, no zdecydowanie nie musiała teraz zadawać tych pytań, na pewno wszystko się w międzyczasie wyjaśni.

- Masakiyo-kun... - zaczęła, jeśli tylko postanowili ruszyć i nie było innych,.istotnych tematów. - Opowiesz coś o walce we wzgórzu? - zapytała zaciekawiona. Chciała wiedzieć, po prostu. Jednocześnie podziwiała jego odwagę. A może była to po prostu głupia brawura? Chyba łatwo można to było pomylić. A że jeszcze tak naprawdę nie znała pełni jego umiejętności, nie mogła dokładnie określić, jakie to było zachowanie.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości