Ryokan „Uścisk Czarnej Ziemi”
- Uchiha Hiromi
- Posty: 689
- Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
- Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=11005&p=205011#p205011
- Multikonta: Yuki Hoshi
- Azuma
- Posty: 1316
- Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Seinin
- Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- wyraźnie zarysowana szczęka, ostre rysy twarzy
- delikatne blizny na przedramionach i rękach
- przeciętny wzrost, docięta sylwetka - Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku - Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859#p128617
Re: Ryokan „Uścisk Czarnej Ziemi”
Zabawa szła w najlepsze. Po udzieleniu dwóch odpowiedzi i wypowiedzeniu trzech pytań, uwaga przeniosła się na kolejne osoby. Pierwsza odpowiedziała na to Yumiko, zwracając uwagę, że jego pytania są trudne. Seinin z uwagą przypatrywał się Yumiko, szukając na jej twarzy zaczerwienia innego od alkoholu, ale było to wyjątkowo ciężkie do zrealizowania, z uwagi na siedzenie w ciepłej borowinie. Skinięciem przyjął jednak do wiadomości jej odpowiedź.
– To niesamowicie ważne mieć u boku kogoś kto cię wspiera, a nie blokuje – zgodził się z Yumiko i spojrzał na Hiromi, nie kryjąc się z tym że właśnie medyczka była tym kimś takim właśnie dla niego. Dłoń położył na jej udzie i ścisnął je, dając do zrozumienia jaka jest dla niego ważna. Yumiko z kolei po odpowiedzeniu na pozostałe pytanie, zadała własne. Wśród nich byli to zarezerwowane dla Seinina.
– Chyba tego, że w końcu… nie sprostam oczekiwaniom. Musiałem eskortować, szpiegować, zabijać i zdobywać. Teraz zostałem Seininem… Nie będzie łatwiej.
Podzielił się tą refleksja, a potem uśmiechnął i chlapnął trochę sake, dla rozprawienia się z tą niepogodą jaka zawitała mu do myśli. Po chwili i pozostałym uzupełnił naczynka, gdyby mieli pusto. Flakonik na ten moment był gdzieś opróżniony zaledwie do połowy. Po Yumiko przyszedł czas na Tsuyoshiego i jego odpowiedzi.
Już na początku zaskoczył wyjaśniając, że Seinin odebrał mu możliwość zdobycia i wykazania się pewnymi dokonaniami – a przynajmniej w tak młodym wieku aby zapisać się na kartach historii. Przysłuchujący się temu Azuma w pewnym sensie to rozumiał, ale czuł też zakłopotanie. Nie wiedział, czy chciałby tego wieczoru słuchać kolejnych takich historii, chyba po prostu miał dość wychwalania własnej osoby. Nie skwitował tego w żaden sposób. Upił tylko trochę z czarki. Na szczęście potem zrobiło się lżej.
– Shōgi? Mówisz masz. Tylko nie zwlekaj za długo z awansem. Właściwie… Właściwie długo już jesteś Sentokim, Tsuyoshi-kun? – zapytał z ciekawości kolegę, który przecież wsławił się niemałymi dokonaniami. Przecież odbicie i przejęcie ważnego mostu Teppu jak i odbicie przy frontowego miasta Rantori, nie było czymś zwyczajnym tylko realnym wkładem w zabezpieczeniu ważnej przeprawy, a następnie odepchnięciu linii frontu co pozwoliło im zbudować głębię do dalszych działań.
A przynajmniej taką nadzieję miał Seinin. Te poważne rozważania, zostały jeszcze pogłębione przez wynurzenia Tsuyoshiego odnośnie tego jak powinien wyglądać sukces ich klanu. Przysłuchujący się temu, Azuma po raz pierwszy w tak naoczny sposób dostrzegł jakim żarem para jego przyjaciel do wrogów. Seinin zamierzał to w jakiś sposób wykorzystać. Musiał na to tylko znaleźć dobry pomysł.
Ów rozważania choć poważne były też przeplatane śmiechem – choćby żartem o kimonem albo o wskazanie najprzystojniejszego shinobiego. Azuma pomyślał, że alkohol najwyraźniej nie tylko na niego dobrze działa, bo Tsuyoshi zdążył przeskoczyć w tych peanach aż o rangę wzwyż na swoją cześć. Chwilę potem znów zrobili się poważnie, gdy przyjaciel poprosił o wskazanie sytuacji, groźnej i niebezpiecznej, wtedy kiedy się bał najbardziej. I z której udało mu się wyjść z niej obronną ręką.
Seinin przez chwilę milczał, ale nie miał wątpliwości co do sytuacji – miejsca i czasu. – Shi no Geto… sześć lat temu. Wtedy przeżyłem śmierć przyjaciół i jednocześnie rozwinąłem sharingana z trzema tomoe. Do tej pory wspomnienia o tym bolą i wracam do nich z niechęcią. Byliśmy młodzi i głupi – skwitował krótko, gorzko i ostro. Jak jeszcze nigdy. Do końca przechył zawartość czarki, osuszając naczynko i przez chwilę milczał, przysłuchując się kolejnym pytaniom i odpowiedziom.
Drobny uśmiech pojawił się na jego obliczu ponownie, gdy Hiromi podzieliła się z nimi swoim marzeniem. Chciała zostać rozpoznawalnym medykiem. Takim, który cieszyłby się prawdziwą renomą i mógłby nawet tego fachu uczyć innych, początkujących iryoninja. Uchiha pogładził ukochaną po udzie, dając do zrozumienia, że nigdy nie zamierza jej ograniczać w drodze którą podejmie.
– Uda Ci się napewno, wierzymy w Ciebie Hiromi!
I właśnie wtedy, gdy Hiromi w najlepsze dzieliła się wizją, większego, silniejszego i ogółem lepszego Azumy Akimichiego, podeszła do niego Miruka. Nachylając się, dyskretnie przekazała, że goście w każdym momencie mogą się obmyć, przywdziać yukaty i ruszyć z powrotem do biesiadowania o ile będą do tego siły i chęci. Kimi która pozostała w lokalu, wszystkim musiała się zająć.
– Dziękuję Miruki-san. Czy pokoje również są przygotowane? – gdy kobieta potwierdziła skinięciem, Uchiha ponownie podziękował dając do zrozumienia, że decyzja jeszcze nie została podjęta, ale gdy tak się stanie, na pewno kobieta się o tym dowie. Mężczyzna wrócił do przysłuchiwanie się rozmowom.
– To niesamowicie ważne mieć u boku kogoś kto cię wspiera, a nie blokuje – zgodził się z Yumiko i spojrzał na Hiromi, nie kryjąc się z tym że właśnie medyczka była tym kimś takim właśnie dla niego. Dłoń położył na jej udzie i ścisnął je, dając do zrozumienia jaka jest dla niego ważna. Yumiko z kolei po odpowiedzeniu na pozostałe pytanie, zadała własne. Wśród nich byli to zarezerwowane dla Seinina.
– Chyba tego, że w końcu… nie sprostam oczekiwaniom. Musiałem eskortować, szpiegować, zabijać i zdobywać. Teraz zostałem Seininem… Nie będzie łatwiej.
Podzielił się tą refleksja, a potem uśmiechnął i chlapnął trochę sake, dla rozprawienia się z tą niepogodą jaka zawitała mu do myśli. Po chwili i pozostałym uzupełnił naczynka, gdyby mieli pusto. Flakonik na ten moment był gdzieś opróżniony zaledwie do połowy. Po Yumiko przyszedł czas na Tsuyoshiego i jego odpowiedzi.
Już na początku zaskoczył wyjaśniając, że Seinin odebrał mu możliwość zdobycia i wykazania się pewnymi dokonaniami – a przynajmniej w tak młodym wieku aby zapisać się na kartach historii. Przysłuchujący się temu Azuma w pewnym sensie to rozumiał, ale czuł też zakłopotanie. Nie wiedział, czy chciałby tego wieczoru słuchać kolejnych takich historii, chyba po prostu miał dość wychwalania własnej osoby. Nie skwitował tego w żaden sposób. Upił tylko trochę z czarki. Na szczęście potem zrobiło się lżej.
– Shōgi? Mówisz masz. Tylko nie zwlekaj za długo z awansem. Właściwie… Właściwie długo już jesteś Sentokim, Tsuyoshi-kun? – zapytał z ciekawości kolegę, który przecież wsławił się niemałymi dokonaniami. Przecież odbicie i przejęcie ważnego mostu Teppu jak i odbicie przy frontowego miasta Rantori, nie było czymś zwyczajnym tylko realnym wkładem w zabezpieczeniu ważnej przeprawy, a następnie odepchnięciu linii frontu co pozwoliło im zbudować głębię do dalszych działań.
A przynajmniej taką nadzieję miał Seinin. Te poważne rozważania, zostały jeszcze pogłębione przez wynurzenia Tsuyoshiego odnośnie tego jak powinien wyglądać sukces ich klanu. Przysłuchujący się temu, Azuma po raz pierwszy w tak naoczny sposób dostrzegł jakim żarem para jego przyjaciel do wrogów. Seinin zamierzał to w jakiś sposób wykorzystać. Musiał na to tylko znaleźć dobry pomysł.
Ów rozważania choć poważne były też przeplatane śmiechem – choćby żartem o kimonem albo o wskazanie najprzystojniejszego shinobiego. Azuma pomyślał, że alkohol najwyraźniej nie tylko na niego dobrze działa, bo Tsuyoshi zdążył przeskoczyć w tych peanach aż o rangę wzwyż na swoją cześć. Chwilę potem znów zrobili się poważnie, gdy przyjaciel poprosił o wskazanie sytuacji, groźnej i niebezpiecznej, wtedy kiedy się bał najbardziej. I z której udało mu się wyjść z niej obronną ręką.
Seinin przez chwilę milczał, ale nie miał wątpliwości co do sytuacji – miejsca i czasu. – Shi no Geto… sześć lat temu. Wtedy przeżyłem śmierć przyjaciół i jednocześnie rozwinąłem sharingana z trzema tomoe. Do tej pory wspomnienia o tym bolą i wracam do nich z niechęcią. Byliśmy młodzi i głupi – skwitował krótko, gorzko i ostro. Jak jeszcze nigdy. Do końca przechył zawartość czarki, osuszając naczynko i przez chwilę milczał, przysłuchując się kolejnym pytaniom i odpowiedziom.
Drobny uśmiech pojawił się na jego obliczu ponownie, gdy Hiromi podzieliła się z nimi swoim marzeniem. Chciała zostać rozpoznawalnym medykiem. Takim, który cieszyłby się prawdziwą renomą i mógłby nawet tego fachu uczyć innych, początkujących iryoninja. Uchiha pogładził ukochaną po udzie, dając do zrozumienia, że nigdy nie zamierza jej ograniczać w drodze którą podejmie.
– Uda Ci się napewno, wierzymy w Ciebie Hiromi!
I właśnie wtedy, gdy Hiromi w najlepsze dzieliła się wizją, większego, silniejszego i ogółem lepszego Azumy Akimichiego, podeszła do niego Miruka. Nachylając się, dyskretnie przekazała, że goście w każdym momencie mogą się obmyć, przywdziać yukaty i ruszyć z powrotem do biesiadowania o ile będą do tego siły i chęci. Kimi która pozostała w lokalu, wszystkim musiała się zająć.
– Dziękuję Miruki-san. Czy pokoje również są przygotowane? – gdy kobieta potwierdziła skinięciem, Uchiha ponownie podziękował dając do zrozumienia, że decyzja jeszcze nie została podjęta, ale gdy tak się stanie, na pewno kobieta się o tym dowie. Mężczyzna wrócił do przysłuchiwanie się rozmowom.
0 x
- Yumiko
- Posty: 107
- Rejestracja: 23 wrz 2025, o 21:32
- Wiek postaci: 17
- Ranga: Dōkō
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=12042
- Multikonta: Yukari
- Uchiha Tsuyoshi
- Posty: 828
- Rejestracja: 23 sty 2023, o 21:03
- Wiek postaci: 20
- Ranga: Sentoki
- Krótki wygląd: Czarne włosy, często związane w kucyk, czarne oczy, średniego wzrostu, szczupły -> po resztę zapraszam do KP
- Widoczny ekwipunek: Torba przy boku
- Link do KP: viewtopic.php?p=202214#p202214
- Uchiha Hiromi
- Posty: 689
- Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
- Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=11005&p=205011#p205011
- Multikonta: Yuki Hoshi
- Azuma
- Posty: 1316
- Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Seinin
- Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- wyraźnie zarysowana szczęka, ostre rysy twarzy
- delikatne blizny na przedramionach i rękach
- przeciętny wzrost, docięta sylwetka - Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku - Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859#p128617
Re: Ryokan „Uścisk Czarnej Ziemi”
Gdy Tsuyoshi wyjawił, że od zeszłego roku dzierży rangę Sentokiego, Seinin pomyślał że nie było to długo. To tak jak w jego przypadku, rok po roku awansował. Od Sentokiego do Seinin w zaledwie dwa lata. Jeżeli Tsuyoshi nie zwolni – a na to się nie zapowiadało, było wielce możliwe, że jeszcze w tym roku awansuje na Kogo. – Myślę, że to kwestia miesięcy Tsuyoshi-kun. Na tyle na ile Cię już zdążyłem poznać, wiem że to się stanie – odpowiedział, a następnie wspólnie z przyjacielem wzniósł do góry czarki – dopiero co napełnione. Wznieśli toast. – Za awanse! Niech się gęsto ścielą. Jak wrogowie! – Wznieśli i wypili.
Rzeczywiście, tego wieczora były wzloty i upadki jeżeli chodziło o towarzyszące im emocje. Azuma z uwagi na swoje doświadczenie miał trochę traumatycznego bagażu – dlatego z wdzięcznością przyjmował słowa otuchy od przyjaciół. Były także chwile wesele – choćby ta gdy Tsuyoshi z całkowitym przekonaniem stwierdził, że zamian Yumiko w mężczyzne była niepowetowaną strata dla swiata. Azuma uśmiechnął się półgębkiem spoglądając na Hiromi. Nie ulegało wątpliwości że nowo poznana znajoma, komuś wpadła w oko.
Yumiko mogła też szybko się przekonać, jak towarzystwo głęboko wierzyło w sprawę zwycięstwa. Choć wszyscy zdawali sobie sprawe z trudnej sytuacji, żadnemu nie brakowało odwagi, wiary i zapału do działania. Ten wieczór, stanowić miał chwilę przerwy, wytchnienie w gąszczu wojennych zawirowań. Chwilę potem pojawiła sie Miruki, która poinformowała o posłaniach jak i możliwości dalszego ucztowania. Zarówno jednak Tsuyoshi jak i Hiromi, czuli jednak, że pora to kończyć. Azuma przyjął to z pełnym zrozumieniem.
– Pewnie, rozumiem. Było jednak warto to przeżyć – powiedział, a gdy się podniósł poczuł z pełną mocą to ile tego dnia wypił. Seinin rzadko spożywał alkohol i teraz z pełną mocą mógł poczuć brak doświadczenia w tej materii – Mhm… Trening czyni mistrza… – mruknął bardziej do siebie niż do pozostałych, dostrzegając że Tsuyoshi już czmychnął z basenu i owinął się ręcznikiem. Podobnież uczyniły ich towarzyszki, ale dodatkowo się wsparły w objęciach. Seinin skwitował to pobłażliwym uśmieszkiem. A potem ruszył do szatni.
Tam w ślad za Tsuyoshim, wziął się za szorowanie i polewanie wodą. Zadbał dokładnie o zmycie borowiny, zwracając uwagę na wszystkie części ciała. Gdy był już pewny, że jest czysty, przywdział świeżą yugatę, a także pozbierał wszystkie rzeczy – w tym ubranie, podręcznik wojenny od Tsuyoshiego i awamori od Hiromi. Dołączył do Tsuyoshiego na zewnątrz, czekając aż wyjdą jeszcze ich towarzyszki. I wtedy właśnie Azuma sobie coś przypomniał.
– Słuchajcie, bo bym zapomniał… – Seinin przez chwilę grzebał i spośród swoich rzeczy wyciągnął nieduży flakonik. Wyciągnął pokazując wszystkim, w szczególności Hiromi – Pamietasz jak mi to dawałaś? Na wzmocnienie, odgania zmęczenie… Myślę, że powinniśmy wypić. Ominie nas jutrzejszy ból głowy – to odrzekłszy pociągnął jeden, dwa małe łyczki dla przykładu, a potem podsunął naczynko własnie Tsuyoshiemu i Hiromi, a potem i Yumiko. W sam raz by całośc opróżnić. – Mimo wszystko… dziwnie smakuje. Jeśli jesteście głodni, możecie się jeszcze częstować ze stołu. Podobno ugina na nowo od jedzenia. Jeśli nie, na górze są naszykowane pokoje.
Rzeczywiście, tego wieczora były wzloty i upadki jeżeli chodziło o towarzyszące im emocje. Azuma z uwagi na swoje doświadczenie miał trochę traumatycznego bagażu – dlatego z wdzięcznością przyjmował słowa otuchy od przyjaciół. Były także chwile wesele – choćby ta gdy Tsuyoshi z całkowitym przekonaniem stwierdził, że zamian Yumiko w mężczyzne była niepowetowaną strata dla swiata. Azuma uśmiechnął się półgębkiem spoglądając na Hiromi. Nie ulegało wątpliwości że nowo poznana znajoma, komuś wpadła w oko.
Yumiko mogła też szybko się przekonać, jak towarzystwo głęboko wierzyło w sprawę zwycięstwa. Choć wszyscy zdawali sobie sprawe z trudnej sytuacji, żadnemu nie brakowało odwagi, wiary i zapału do działania. Ten wieczór, stanowić miał chwilę przerwy, wytchnienie w gąszczu wojennych zawirowań. Chwilę potem pojawiła sie Miruki, która poinformowała o posłaniach jak i możliwości dalszego ucztowania. Zarówno jednak Tsuyoshi jak i Hiromi, czuli jednak, że pora to kończyć. Azuma przyjął to z pełnym zrozumieniem.
– Pewnie, rozumiem. Było jednak warto to przeżyć – powiedział, a gdy się podniósł poczuł z pełną mocą to ile tego dnia wypił. Seinin rzadko spożywał alkohol i teraz z pełną mocą mógł poczuć brak doświadczenia w tej materii – Mhm… Trening czyni mistrza… – mruknął bardziej do siebie niż do pozostałych, dostrzegając że Tsuyoshi już czmychnął z basenu i owinął się ręcznikiem. Podobnież uczyniły ich towarzyszki, ale dodatkowo się wsparły w objęciach. Seinin skwitował to pobłażliwym uśmieszkiem. A potem ruszył do szatni.
Tam w ślad za Tsuyoshim, wziął się za szorowanie i polewanie wodą. Zadbał dokładnie o zmycie borowiny, zwracając uwagę na wszystkie części ciała. Gdy był już pewny, że jest czysty, przywdział świeżą yugatę, a także pozbierał wszystkie rzeczy – w tym ubranie, podręcznik wojenny od Tsuyoshiego i awamori od Hiromi. Dołączył do Tsuyoshiego na zewnątrz, czekając aż wyjdą jeszcze ich towarzyszki. I wtedy właśnie Azuma sobie coś przypomniał.
– Słuchajcie, bo bym zapomniał… – Seinin przez chwilę grzebał i spośród swoich rzeczy wyciągnął nieduży flakonik. Wyciągnął pokazując wszystkim, w szczególności Hiromi – Pamietasz jak mi to dawałaś? Na wzmocnienie, odgania zmęczenie… Myślę, że powinniśmy wypić. Ominie nas jutrzejszy ból głowy – to odrzekłszy pociągnął jeden, dwa małe łyczki dla przykładu, a potem podsunął naczynko własnie Tsuyoshiemu i Hiromi, a potem i Yumiko. W sam raz by całośc opróżnić. – Mimo wszystko… dziwnie smakuje. Jeśli jesteście głodni, możecie się jeszcze częstować ze stołu. Podobno ugina na nowo od jedzenia. Jeśli nie, na górze są naszykowane pokoje.
0 x
- Yumiko
- Posty: 107
- Rejestracja: 23 wrz 2025, o 21:32
- Wiek postaci: 17
- Ranga: Dōkō
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=12042
- Multikonta: Yukari
- Uchiha Tsuyoshi
- Posty: 828
- Rejestracja: 23 sty 2023, o 21:03
- Wiek postaci: 20
- Ranga: Sentoki
- Krótki wygląd: Czarne włosy, często związane w kucyk, czarne oczy, średniego wzrostu, szczupły -> po resztę zapraszam do KP
- Widoczny ekwipunek: Torba przy boku
- Link do KP: viewtopic.php?p=202214#p202214
- Uchiha Hiromi
- Posty: 689
- Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
- Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=11005&p=205011#p205011
- Multikonta: Yuki Hoshi
- Azuma
- Posty: 1316
- Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Seinin
- Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- wyraźnie zarysowana szczęka, ostre rysy twarzy
- delikatne blizny na przedramionach i rękach
- przeciętny wzrost, docięta sylwetka - Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku - Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859#p128617
Re: Ryokan „Uścisk Czarnej Ziemi”
Po błotnej kąpieli, wszyscy się obmyli, a gdy opuścili szatnie, poczęstowali się również ziołowym specyfikiem, sprezentowanym Azumie przez Hiromi, już jakiś czas temu. Po wyporcjonowaniu flakonika, wszyscy spróbowali i zgodnie przyznali – smakowało nie najlepiej. Przez myśl Seinowi przeszło, czy naczynko było szczelne i zawartość nie uległa przedawnieniu, a gdy Hiromi wspomniała że zostało to przygotowane przez jakąś wiedźmę… Seinin nerwowo się roześmiał, drapiąc po głowie.
– Nic nam nie będzie spokojnie, zresztą przecież Hiromi sama to wypiła nie? To zamyka dyskusje – odpowiedział niemal przekornie, uśmiechając się ciut zawadiacko. Bo rzeczywiście, gdy Hiromi, a więc ich medyczka wypiła to w ślad za nimi, jego obawy zostały zredukowane do minimum. Nie wierzył by ktoś z takim doświadczeniem i wiedzą wypiłby coś co mogłoby mu zaszkodzić. Ani pozwolić innym to sobie zrobić.
Wtedy też zarówno Tsuyoshi jak i Yumiko stwierdzili, że jeszcze skorzystają z okazji i coś zjedzą. Azuma nie miał nic przeciwko takiemu scenariuszowi – co prawda sam nie odczuwał jeszcze głodu, ale pamiętając jak Hiromi wyciągnął na rękę, spojrzał w tym momencie właśnie na nią. A ona go zaskoczyła mówiąc, że jej zimno.
– Zimno? – powtórzył i w pierwszym odruchu dotknął jej czoła, bo przecież dopiero co wyszło z gorących, błotnych źródeł. Na szczęście, poza rumianymi policzkami, nie poczuł żadnej temperatury. Gdy jednak Hiromi dodała, że nie jest głodna… Znów badawczo się jej przyjrzał, szukając objawów złego samopoczucia.
– Wiecie co…Sala jest wasza, nie krępujcie się i bierzcie wszystko na co macie ochotę. Ja z kolei… Zajmę się naszą niegłodną i zziębniętą panią medyczką – odparł i nim ktokolwiek zareagował, Uchiha nachylił się, jedną ręką objął kobietę w pasie a druga chwycił na wysokości kolan, tak że po chwili Hiromi znalazła się właśnie w jego ramionach. I nic sobie nie robiąc z ewentualnych protestów Hiromi, ani z reakcji pozostałych obserwatorów, Azuma ruszył z nią po schodach na górę.
A będąc już na górze, wybrał dwa ostatnie pokoje na korytarzu. Znajdowały się naprzeciw siebie, ale z wiadomych jednak przyczyn, wszedł tylko do jednego, kolanem je otwierając. Dopiero za progiem, postawił Hiromi na nogi. – Mam nadzieję że nie będziesz chora?
– Nic nam nie będzie spokojnie, zresztą przecież Hiromi sama to wypiła nie? To zamyka dyskusje – odpowiedział niemal przekornie, uśmiechając się ciut zawadiacko. Bo rzeczywiście, gdy Hiromi, a więc ich medyczka wypiła to w ślad za nimi, jego obawy zostały zredukowane do minimum. Nie wierzył by ktoś z takim doświadczeniem i wiedzą wypiłby coś co mogłoby mu zaszkodzić. Ani pozwolić innym to sobie zrobić.
Wtedy też zarówno Tsuyoshi jak i Yumiko stwierdzili, że jeszcze skorzystają z okazji i coś zjedzą. Azuma nie miał nic przeciwko takiemu scenariuszowi – co prawda sam nie odczuwał jeszcze głodu, ale pamiętając jak Hiromi wyciągnął na rękę, spojrzał w tym momencie właśnie na nią. A ona go zaskoczyła mówiąc, że jej zimno.
– Zimno? – powtórzył i w pierwszym odruchu dotknął jej czoła, bo przecież dopiero co wyszło z gorących, błotnych źródeł. Na szczęście, poza rumianymi policzkami, nie poczuł żadnej temperatury. Gdy jednak Hiromi dodała, że nie jest głodna… Znów badawczo się jej przyjrzał, szukając objawów złego samopoczucia.
– Wiecie co…Sala jest wasza, nie krępujcie się i bierzcie wszystko na co macie ochotę. Ja z kolei… Zajmę się naszą niegłodną i zziębniętą panią medyczką – odparł i nim ktokolwiek zareagował, Uchiha nachylił się, jedną ręką objął kobietę w pasie a druga chwycił na wysokości kolan, tak że po chwili Hiromi znalazła się właśnie w jego ramionach. I nic sobie nie robiąc z ewentualnych protestów Hiromi, ani z reakcji pozostałych obserwatorów, Azuma ruszył z nią po schodach na górę.
A będąc już na górze, wybrał dwa ostatnie pokoje na korytarzu. Znajdowały się naprzeciw siebie, ale z wiadomych jednak przyczyn, wszedł tylko do jednego, kolanem je otwierając. Dopiero za progiem, postawił Hiromi na nogi. – Mam nadzieję że nie będziesz chora?
0 x
- Uchiha Hiromi
- Posty: 689
- Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
- Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=11005&p=205011#p205011
- Multikonta: Yuki Hoshi
- Yumiko
- Posty: 107
- Rejestracja: 23 wrz 2025, o 21:32
- Wiek postaci: 17
- Ranga: Dōkō
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=12042
- Multikonta: Yukari
- Uchiha Tsuyoshi
- Posty: 828
- Rejestracja: 23 sty 2023, o 21:03
- Wiek postaci: 20
- Ranga: Sentoki
- Krótki wygląd: Czarne włosy, często związane w kucyk, czarne oczy, średniego wzrostu, szczupły -> po resztę zapraszam do KP
- Widoczny ekwipunek: Torba przy boku
- Link do KP: viewtopic.php?p=202214#p202214
- Azuma
- Posty: 1316
- Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Seinin
- Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- wyraźnie zarysowana szczęka, ostre rysy twarzy
- delikatne blizny na przedramionach i rękach
- przeciętny wzrost, docięta sylwetka - Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku - Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859#p128617
Re: Ryokan „Uścisk Czarnej Ziemi”
Początkowa obawa Seinina o stan zdrowia partnerki okazał się niepotrzebny. Hiromi zwaliła to na karb wychłodzenia po wyjściu z gorącej borowiny, a potem równie szybko zwaliła z nóg Seinina – doprowadzając go do łóżka, a potem sadzając go. Po rozwiązaniu jego yukaty, kobieta pocałunkami schodziła co raz niżej. Nawet gdy go położyła i usłyszała swoje imię z jego ust, nie zakończyła swojej wędrówki po jego ciele.
Dzień świętowania jego awansu był niesamowicie udany.
*** Następnego dnia obudził się nieco później. Oczy otworzył w chwili gdy poczuł ciężar drugiej osoby tuż obok. Widok nagiego ciała kochanki, przywołał na usta, delikatny uśmiech. Przeciągnął się, a potem sięgnął po wodę, którą Hiromi przyniosła. Upił kilka łyków, nawilżając suche gardło.
– Ahh, nie wiem czy ten wywar jednak się nie zepsuł. Czuje wczorajszą zabawę. I tu… – dotknął palcami skroni… – …i tam – sugestywnie poruszył nogą, kolanem tykając biodra Hiromi. Wyszczerzył się do niej w uśmiechu, rzucając tym lekkim żartem w nawiązaniu do rozrywki, którą wczoraj kunoichi im zapewniła. Przypatrując się teraz jej, w takiej pozie, bez ubioru, nie mógł też nie nie docenić jej piękna. – Jesteś cholernie seksowna tak leżąc wiesz? – Nie wstydził się wprost jej tego powiedzieć.
– Tak.. byłby to idealny scenariusz. Nie wiem tylko na ile będzie to możliwe. W klanie na pewno już myślą jak wykorzystać tą nową sytuacje. Nie wierzę, że nie wezmą mnie do pracy w terenie – zadumał się przez chwilę nad tym. Sytuacja na froncie była dynamiczna. Gdy jeden odcinek frontu się stabilizował, atakowany był inny. Po jednej i drugiej stronie. Gdy z kolei nastawała cisza, już było wiadomo, że szykowana jest misja cięższego kalibru. Tak było z odbiciem miasta Rantori. Tak też się stało przy utracie wschodniego Portu. – Gdy jednak będę na miejscu, albo w pobliżu, na pewno się odezwę. Słowo Seinina! – dodał, aby nie kończyć tego pomysłu na złowowróżbie.
Leżąc tak obok siebie, był dotyk, przytulanie i muskanie. Hiromi jednak wciąż coś nie dawało spokoju. Gdy się do niego odwróciła, a jej piękne, lśniące i długie włosy opadły mu na klatkę piersiową, w końcu wydusiła z siebie to co jej leżało na piersi. Seinin westchnął i opadł na posłanie, zastanawiając się jak opowiedzieć o Anzou.
– Kaminari… Anzou Kaminari. Tak się nazywa. Zaskoczona? – Seinin spytał, zerkając kątem oka na Hiromi. Nie często można było usłyszeć, że ukochany przyjaźni się z członkiem klanu który był śmiertelnym wrogiem. Jednak… nie zawsze tak było.
– Anzou poznałem sześć, siedem lat temu. Wspólnie wykonaliśmy kilka misji. I to takich, gdzie raz on, a raz ja stawialiśmy na szali swoje życie w obronie tego drugiego. W trakcie takiej jednej nawet został ciężko poparzony… W każdym razie, robiliśmy to nie tylko w ramach przyjaźni, ale też żeby zmienić to co się działo między Kaminari, a Uchiha. I wraz z upływem czasu, zaczęło przynosić to efekty. Do momentu, aż zaatakowaliśmy Shi no Geto, a w odpowiedzi siły Kaminari i Inuzuka wypowiedziały wojnę nam.
Azuma kontynuował. Opowiedział o pierwszej wojnie i walce na trzech, czterech frontach gdy musieli się bronić przed odwetem Shinsengumi, atakami sojuszu Kaminari-Inuzuka, a na koniec inwazją wojsk Cesarstwa Morskich Klifów. Hiromi potem mogła usłyszeć o tym jak zawarto rozejm i zorganizowano Turniej Pokoju, który został wykorzystany do ataku przez Antykreatora i popleczników. I choć Hiromi znała dalszą historię – pokonania Jeźdźca Wojny, krótkim pokoju, inwazji dzikich, upadku Kotei, powstaniu Atarashi i ponownym ataku wojsk Kaminari w odpowiedzi na utratę własnych terenów – to Azuma w końcu przeszedł do kluczowej kwestii.
– Anzou napisał, że do zakończenia wojny potrzebuje Sharingana. Nie wiem co mu strzeliło do głowy, jak niby nasze doujutsu miałoby przerwać wojnę, skoro nawet my go posiadając, wciąż walczymy nie mogąc przerwać tego błędnego koła... Ale zrozumiałem jedno. W tym momencie… On nie zatrzyma się przed niczym żeby to zrobić. Zabić i wyrwać sharingana. Nie ważne czy to będzie dotyczyło moich przyjaciół, moich ukochanych, czy na końcu… mnie samego.
Dzień świętowania jego awansu był niesamowicie udany.
*** Następnego dnia obudził się nieco później. Oczy otworzył w chwili gdy poczuł ciężar drugiej osoby tuż obok. Widok nagiego ciała kochanki, przywołał na usta, delikatny uśmiech. Przeciągnął się, a potem sięgnął po wodę, którą Hiromi przyniosła. Upił kilka łyków, nawilżając suche gardło.
– Ahh, nie wiem czy ten wywar jednak się nie zepsuł. Czuje wczorajszą zabawę. I tu… – dotknął palcami skroni… – …i tam – sugestywnie poruszył nogą, kolanem tykając biodra Hiromi. Wyszczerzył się do niej w uśmiechu, rzucając tym lekkim żartem w nawiązaniu do rozrywki, którą wczoraj kunoichi im zapewniła. Przypatrując się teraz jej, w takiej pozie, bez ubioru, nie mógł też nie nie docenić jej piękna. – Jesteś cholernie seksowna tak leżąc wiesz? – Nie wstydził się wprost jej tego powiedzieć.
– Tak.. byłby to idealny scenariusz. Nie wiem tylko na ile będzie to możliwe. W klanie na pewno już myślą jak wykorzystać tą nową sytuacje. Nie wierzę, że nie wezmą mnie do pracy w terenie – zadumał się przez chwilę nad tym. Sytuacja na froncie była dynamiczna. Gdy jeden odcinek frontu się stabilizował, atakowany był inny. Po jednej i drugiej stronie. Gdy z kolei nastawała cisza, już było wiadomo, że szykowana jest misja cięższego kalibru. Tak było z odbiciem miasta Rantori. Tak też się stało przy utracie wschodniego Portu. – Gdy jednak będę na miejscu, albo w pobliżu, na pewno się odezwę. Słowo Seinina! – dodał, aby nie kończyć tego pomysłu na złowowróżbie.
Leżąc tak obok siebie, był dotyk, przytulanie i muskanie. Hiromi jednak wciąż coś nie dawało spokoju. Gdy się do niego odwróciła, a jej piękne, lśniące i długie włosy opadły mu na klatkę piersiową, w końcu wydusiła z siebie to co jej leżało na piersi. Seinin westchnął i opadł na posłanie, zastanawiając się jak opowiedzieć o Anzou.
– Kaminari… Anzou Kaminari. Tak się nazywa. Zaskoczona? – Seinin spytał, zerkając kątem oka na Hiromi. Nie często można było usłyszeć, że ukochany przyjaźni się z członkiem klanu który był śmiertelnym wrogiem. Jednak… nie zawsze tak było.
– Anzou poznałem sześć, siedem lat temu. Wspólnie wykonaliśmy kilka misji. I to takich, gdzie raz on, a raz ja stawialiśmy na szali swoje życie w obronie tego drugiego. W trakcie takiej jednej nawet został ciężko poparzony… W każdym razie, robiliśmy to nie tylko w ramach przyjaźni, ale też żeby zmienić to co się działo między Kaminari, a Uchiha. I wraz z upływem czasu, zaczęło przynosić to efekty. Do momentu, aż zaatakowaliśmy Shi no Geto, a w odpowiedzi siły Kaminari i Inuzuka wypowiedziały wojnę nam.
Azuma kontynuował. Opowiedział o pierwszej wojnie i walce na trzech, czterech frontach gdy musieli się bronić przed odwetem Shinsengumi, atakami sojuszu Kaminari-Inuzuka, a na koniec inwazją wojsk Cesarstwa Morskich Klifów. Hiromi potem mogła usłyszeć o tym jak zawarto rozejm i zorganizowano Turniej Pokoju, który został wykorzystany do ataku przez Antykreatora i popleczników. I choć Hiromi znała dalszą historię – pokonania Jeźdźca Wojny, krótkim pokoju, inwazji dzikich, upadku Kotei, powstaniu Atarashi i ponownym ataku wojsk Kaminari w odpowiedzi na utratę własnych terenów – to Azuma w końcu przeszedł do kluczowej kwestii.
– Anzou napisał, że do zakończenia wojny potrzebuje Sharingana. Nie wiem co mu strzeliło do głowy, jak niby nasze doujutsu miałoby przerwać wojnę, skoro nawet my go posiadając, wciąż walczymy nie mogąc przerwać tego błędnego koła... Ale zrozumiałem jedno. W tym momencie… On nie zatrzyma się przed niczym żeby to zrobić. Zabić i wyrwać sharingana. Nie ważne czy to będzie dotyczyło moich przyjaciół, moich ukochanych, czy na końcu… mnie samego.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
