Tengutsu - Wioska niedaleko Ryuzaku
- Kujaku Haruka
- Posty: 677
- Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
- Nizan
- Posty: 179
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
- GG/Discord: boyos
Re: Tengutsu - Wioska niedaleko Ryuzaku
Shima obejrzała miejsce, które chciał jej pokazać Nizan i też doszła do jakichś swoich wniosków. Kobieta wróciła jednak szybko do tego, co mówił wcześniej Nizan. Temat biznesu.
- Tak się zastanawiam. Tutaj mamy dwa cele. Pierwszym z nich zdobycie środków. Chcemy się wzbogacić, więc dlatego cała ta... akcja ze stalą kantaiską. Jednak żeby magazyn nie budził podejrzeń, potrzebujemy otworzyć tutaj jakiś punkt, który nie będzie się rzucał w oczy. Punkt, który obsługuje ludzi, którzy kręcą się dookoła, a jednocześnie nie potrzebuje zbyt dużego magazynu, bo... w magazynie będziemy trzymać stal. W związku z tym, jedyne co mi przychodzi do głowy to jakaś nie wiem... ramenownia? Może mogłabyś otworzyć lokal z daniami z Antai, ale... ze względu na wojnę, to chyba nie jest najlepszy pomysł. Nie chciałbym, byś padła ofiarą jakichś wandalizmów. W każdym razie, jeżeli biznes będzie rentowny, to będziemy gromadzić fundusze szybciej. Taka dywersyfikacja naszej działalności może być dobra, bo biznesy nie będą od siebie zależne. Nie mniej, nawet jak zdecydujemy się na jakiś biznes, tak musimy wymyślić, kogo w nim obsadzić. Nie rozdzielimy się i nie będziemy wszędzie. Musimy stworzyć łańcuch kierownictwa i wtedy... - nagle złapał powietrze i zmęczonymi po całymi dniu oczami spojrzał na żonę. - ... zaczynam gadać jak obłąkany, czy jeszcze nie? Dziś złapałem się na tym, że zacząłem myśleć jak polityk. Ehh.... - westchnął.
Następnym etap podróży była wspólna randka na łyżwach. O tyle, o ile Shima dawała sobie jako tako radę, tak Nizan dobrze jeździł. Nie miał problemu z tym, by pomagać żonie jak ta miała złapać jakąś wywrotkę. Gdy kobieta zażartowała na temat krwi Yuki, Nizan uniósł brew, uśmiechając się.
- Nic mi z tego nie wiadomo, ale jak wiesz, mój rodowód nie do końca jest... ustalony. W każdym razie - żadna Yuki we mnie nie była, ani ja też nie byłem w żadnej Yuki. - puścił jej oczko, oczywiście oczekując symbolicznego uderzenia w bark z słowem "baka".
Ostatnim etapem dnia był moment relaksu, gdzie to Shima musiała zaskoczyć Nizana i jak zwykle - w tym obszarze nie miała sobie równych. Gdy już odprężeni mieli usnąć, Nizanowi się coś przypomniało.
- Czekaj, jakiej czwórce? Powiedziałaś dziś, że czwórce? - zapytał nagle. - Ty spodziewasz się dziecka? W sensie my? Czy policzyłaś kota?
Następnego dnia, Nizan przed wyjściem chciał napisać jeszcze list, ale uznał, że zrobi to jak wróci. Teraz skupił się na tym, by dobrze zjeść, spakować literaturę na drogę i pożegnać się z żoną (i Aratą, jak była). W każdym razie, miał kawałek do przejścia, więc jakby nigdy nic, wyjął na drogę pierwszą z książek i zaczął sobie iść w tamtym kierunku. Jeżeli była jakaś karawana w tamtą stronę - to zamierzał zapytać, czy go zabiorą. A jak nie, to nie.
Na miejscu musiał znaleźć budynek, o którym mówił mu Bibliotekarz. Raczej wiedział, że musi szukać po pustostanie, ale... cóż. Narazie nikogo nie pytał o pomóc, tylko starał się namierzyć miejsce po samych poszlakach, które już miał.
- Tak się zastanawiam. Tutaj mamy dwa cele. Pierwszym z nich zdobycie środków. Chcemy się wzbogacić, więc dlatego cała ta... akcja ze stalą kantaiską. Jednak żeby magazyn nie budził podejrzeń, potrzebujemy otworzyć tutaj jakiś punkt, który nie będzie się rzucał w oczy. Punkt, który obsługuje ludzi, którzy kręcą się dookoła, a jednocześnie nie potrzebuje zbyt dużego magazynu, bo... w magazynie będziemy trzymać stal. W związku z tym, jedyne co mi przychodzi do głowy to jakaś nie wiem... ramenownia? Może mogłabyś otworzyć lokal z daniami z Antai, ale... ze względu na wojnę, to chyba nie jest najlepszy pomysł. Nie chciałbym, byś padła ofiarą jakichś wandalizmów. W każdym razie, jeżeli biznes będzie rentowny, to będziemy gromadzić fundusze szybciej. Taka dywersyfikacja naszej działalności może być dobra, bo biznesy nie będą od siebie zależne. Nie mniej, nawet jak zdecydujemy się na jakiś biznes, tak musimy wymyślić, kogo w nim obsadzić. Nie rozdzielimy się i nie będziemy wszędzie. Musimy stworzyć łańcuch kierownictwa i wtedy... - nagle złapał powietrze i zmęczonymi po całymi dniu oczami spojrzał na żonę. - ... zaczynam gadać jak obłąkany, czy jeszcze nie? Dziś złapałem się na tym, że zacząłem myśleć jak polityk. Ehh.... - westchnął.
Następnym etap podróży była wspólna randka na łyżwach. O tyle, o ile Shima dawała sobie jako tako radę, tak Nizan dobrze jeździł. Nie miał problemu z tym, by pomagać żonie jak ta miała złapać jakąś wywrotkę. Gdy kobieta zażartowała na temat krwi Yuki, Nizan uniósł brew, uśmiechając się.
- Nic mi z tego nie wiadomo, ale jak wiesz, mój rodowód nie do końca jest... ustalony. W każdym razie - żadna Yuki we mnie nie była, ani ja też nie byłem w żadnej Yuki. - puścił jej oczko, oczywiście oczekując symbolicznego uderzenia w bark z słowem "baka".
Ostatnim etapem dnia był moment relaksu, gdzie to Shima musiała zaskoczyć Nizana i jak zwykle - w tym obszarze nie miała sobie równych. Gdy już odprężeni mieli usnąć, Nizanowi się coś przypomniało.
- Czekaj, jakiej czwórce? Powiedziałaś dziś, że czwórce? - zapytał nagle. - Ty spodziewasz się dziecka? W sensie my? Czy policzyłaś kota?
Następnego dnia, Nizan przed wyjściem chciał napisać jeszcze list, ale uznał, że zrobi to jak wróci. Teraz skupił się na tym, by dobrze zjeść, spakować literaturę na drogę i pożegnać się z żoną (i Aratą, jak była). W każdym razie, miał kawałek do przejścia, więc jakby nigdy nic, wyjął na drogę pierwszą z książek i zaczął sobie iść w tamtym kierunku. Jeżeli była jakaś karawana w tamtą stronę - to zamierzał zapytać, czy go zabiorą. A jak nie, to nie.
Na miejscu musiał znaleźć budynek, o którym mówił mu Bibliotekarz. Raczej wiedział, że musi szukać po pustostanie, ale... cóż. Narazie nikogo nie pytał o pomóc, tylko starał się namierzyć miejsce po samych poszlakach, które już miał.
0 x
- Kujaku Haruka
- Posty: 677
- Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
- Nizan
- Posty: 179
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
- GG/Discord: boyos
Re: Tengutsu - Wioska niedaleko Ryuzaku
Gdy Nizan dowiedział się, że imperialne plany Shimy nie dotyczą tylko i wyłącznie kariery politycznej, ale i powiększaniu rodziny, to... w sumie chyba nie można powiedzieć, że tego nie oczekiwał. Wiedział, że prędzej czy później do tego dojdzie, w tym wypadku chyba ani prędzej, ani później, tylko właśnie jakoś tak pośrodku.
- Ym... no wiesz... to jakby trochę do Ciebie decyzja, jak Ty się z tym czujesz. Rok noszenia w łonie, potem rok wychowywania wyłączą Cię z działań na rzecz naszego całego planu. No, może nie tyle, że wyłączą, co... będziesz mniej mobilna. - podłożył ręce pod głowę i spojrzał w sufit. - Ale jak już wejdziesz w grę, to nie będzie czasu na takie rzeczy. Arata będzie też starsza, to zakładam, że pomoże. Cóż... jeżeli jesteś gotowa, to nie mam nic przeciwko. - powiedział, po czym odwrócił głowę w jej stronę. - Tylko teraz poproszę chłopaka, bo jak kolejna ośmiolatka będzie rysować akty za sto ryo to chyba nie wytrzymie. - posłał jej ostatni uśmiech przed snem.
Osada zdecydowanie zaskoczyła Nizana. O tyle o ile podróż na wozie sprawił, że miał czas poczytać trochę książek, tak oczekiwał chyba zdecydowanie dużo większej dupy, niż to co zastał na miejscu. Dobrze prosperująca wioska była... miłą odmianą. Chyba naprawdę polityka Ryuzaku dawała się we znaki nie tylko w samej stolicy krainy kupiectwa, ale też i dookoła nich. Dobry zarządców ciągnęło do siebie, a więc i tutaj pojawiła się osada, która dawała radę w tych trudnych czasach.
Na jego drodze spotkał trzy budynki, które nadawały się do opisu przedstawionego przez bibliotekarza. I tutaj jak by Nizan na to nie spojrzał, tak no wszystkie trzy pasowały. Trochę rzut monetą. A tak, że był dość charakterystyczny, tak już pewnie cała osada wiedziała, że kręci się tutaj dziwny jegomość. No, Nizan nie zamierzał się zbytnio ukrywać, bo przecież nie robił nic złego. Ot, zamierzał włamać się do pustostanu i poszukać jakichś wskazówek na temat badań. Tak by brzmiała wersja, którą spisali by strażnicy, jakby kogoś zapytali.
Ale... przecież Nizan by nie powiedział nikomu, że planuje się włamać, prawda?
- Ohayo, Oba-san! - powiedział radośnie, machając ręką do kobiety, która rąbała drewno na podwórzu. - A cóż to, wnuczkowie się wyprowadzili i nie zadbali o drewno na opał dla ukochanej babci? - zapytał, wystawiając rękę i odrazu przechwytując siekierę od kobieciny. - Pani mi da, raz dwa to pociacham. - dodał, szczerząc się.
W międzyczasie zamierzał skutecznie, ale nie aż tak szybko zacząć ciąć drewno.
- Przy okazji, niesamowita historia, że się tutaj znalazłem. Wie Pani, że osada wygląda naprawdę świetnie? Nie sądziłem, że przy Ryuzaku panuje taki dobrobyt. W każdym razie, sam w Ryuzaku zakupiłem nieruchomość i okazało się, że wcześniej użytkował ją niejaki Hiragi Genpo. Okazało się, że ma tutaj w osadzie jeszcze jedną nieruchomość, a ja jak robiłem inwentaryzację nowego budynku, napotkałem na kilka... prywatnych rzeczy, które zostawił. Ot, na przykład świetne przetwory w słoikach. Chciałem mu je odnieść, ale nie wiem gdzie dokładnie mieszka. Orientuje się Pani, w którym domu mogę go zastać? Albo który wynajmował? Najwyżej położę mu za bramą czy coś, to sobie odbierze jak już się pojawi.
- Ym... no wiesz... to jakby trochę do Ciebie decyzja, jak Ty się z tym czujesz. Rok noszenia w łonie, potem rok wychowywania wyłączą Cię z działań na rzecz naszego całego planu. No, może nie tyle, że wyłączą, co... będziesz mniej mobilna. - podłożył ręce pod głowę i spojrzał w sufit. - Ale jak już wejdziesz w grę, to nie będzie czasu na takie rzeczy. Arata będzie też starsza, to zakładam, że pomoże. Cóż... jeżeli jesteś gotowa, to nie mam nic przeciwko. - powiedział, po czym odwrócił głowę w jej stronę. - Tylko teraz poproszę chłopaka, bo jak kolejna ośmiolatka będzie rysować akty za sto ryo to chyba nie wytrzymie. - posłał jej ostatni uśmiech przed snem.
Osada zdecydowanie zaskoczyła Nizana. O tyle o ile podróż na wozie sprawił, że miał czas poczytać trochę książek, tak oczekiwał chyba zdecydowanie dużo większej dupy, niż to co zastał na miejscu. Dobrze prosperująca wioska była... miłą odmianą. Chyba naprawdę polityka Ryuzaku dawała się we znaki nie tylko w samej stolicy krainy kupiectwa, ale też i dookoła nich. Dobry zarządców ciągnęło do siebie, a więc i tutaj pojawiła się osada, która dawała radę w tych trudnych czasach.
Na jego drodze spotkał trzy budynki, które nadawały się do opisu przedstawionego przez bibliotekarza. I tutaj jak by Nizan na to nie spojrzał, tak no wszystkie trzy pasowały. Trochę rzut monetą. A tak, że był dość charakterystyczny, tak już pewnie cała osada wiedziała, że kręci się tutaj dziwny jegomość. No, Nizan nie zamierzał się zbytnio ukrywać, bo przecież nie robił nic złego. Ot, zamierzał włamać się do pustostanu i poszukać jakichś wskazówek na temat badań. Tak by brzmiała wersja, którą spisali by strażnicy, jakby kogoś zapytali.
Ale... przecież Nizan by nie powiedział nikomu, że planuje się włamać, prawda?
- Ohayo, Oba-san! - powiedział radośnie, machając ręką do kobiety, która rąbała drewno na podwórzu. - A cóż to, wnuczkowie się wyprowadzili i nie zadbali o drewno na opał dla ukochanej babci? - zapytał, wystawiając rękę i odrazu przechwytując siekierę od kobieciny. - Pani mi da, raz dwa to pociacham. - dodał, szczerząc się.
W międzyczasie zamierzał skutecznie, ale nie aż tak szybko zacząć ciąć drewno.
- Przy okazji, niesamowita historia, że się tutaj znalazłem. Wie Pani, że osada wygląda naprawdę świetnie? Nie sądziłem, że przy Ryuzaku panuje taki dobrobyt. W każdym razie, sam w Ryuzaku zakupiłem nieruchomość i okazało się, że wcześniej użytkował ją niejaki Hiragi Genpo. Okazało się, że ma tutaj w osadzie jeszcze jedną nieruchomość, a ja jak robiłem inwentaryzację nowego budynku, napotkałem na kilka... prywatnych rzeczy, które zostawił. Ot, na przykład świetne przetwory w słoikach. Chciałem mu je odnieść, ale nie wiem gdzie dokładnie mieszka. Orientuje się Pani, w którym domu mogę go zastać? Albo który wynajmował? Najwyżej położę mu za bramą czy coś, to sobie odbierze jak już się pojawi.
0 x
- Kujaku Haruka
- Posty: 677
- Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
- Nizan
- Posty: 179
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
- GG/Discord: boyos
Re: Tengutsu - Wioska niedaleko Ryuzaku
Nizan liczył na to, że będzie potrafił nawiązywać znajomości równie dobrze jak pewna kobieta z tatuażem skrzydeł na plecach, lecz to musiało się dopiero okazać. Co więcej, narazie szło mu nawet nieźle, bo babuszka, którą zapoznał wydawała się... jak to babuszka. Kunisaku dostrzegł już, że kobieta raczej nie była najprzyjemniejszą osobą na świecie, ale przecież nie przyszedł tutaj poznawać nowych członków rodziny. Miał cel, a takie skrócenie relacji miało mu pomóc. Z ciekawostek, to chyba kobieta nie bardzo uwierzyła w historię z przetworami, ale no... Nizan się tym nie przejął.
- A te trzęsienie ziemi to jakieś wywołanie przez shinobi, czy naturalne? - zapytał, udając ciągle rozmowę, która była po prostu bardziej zabiciem czasu, niż wywiadu środowiskowego. Do tego miał grać tonem i głosem, udawać znużonego. Liczył, że płynie w niego ta część krwi Araty i Ayatsuri, która była odpowiedzialna za teatralne zagrywki czy też imitowanie i naśladowanie niektórych rzeczy. - To przy tej chałupie jego też pewnie nikt się nie kręcił, jak zginął. Jak dach mu się zwalił na łeb, to kto by chciał w takim czymś mieszkać. - westchnął, tym razem nie zadając pytania, ale licząc, że kobiecina w jakiś sposób podchwyci temat do poplotkowania i uchyli jeszcze jakiegoś rąbka tajemnicy.
Gdy skończył pracę, wyjął słoik z plecaka. Miał go dać Shimie, ale mają tego cały magazyn, to weźmie inny na podmiankę, jak będzie wracać.
- To jak on nie żyje, to proszę. Dla Pani. Jemu chyba się już i tak nie przyda. - powiedział, wzruszył ramionami, a potem odszedł i pomachał na do widzenia.
Teraz musiał jakoś zakraść się sprytnie do tego budynku. Nizan nie chciał wzbudzać podejrzeń, tak więc na początek zapamiętał sobie gdzie stoi budynek i jak tam się dostać, a raczej znaleźć najkrótszą drogę, a potem stanął gdzieś z boku i jak upewnił się, że nikt nie patrzy, to zamierzał najnormalniej w świecie... zapaść się pod ziemię. Chodzenie i kręcenie się przy budynku mogło wywołać jakieś niepotrzebne zamieszanie, więc Nizan stwierdził, że dostanie się do środka w miarę po cichu. W związku z tym, po użyciu techniki dotonowej, miał przenieść się pod ziemią - najlepiej do środka samej rezydencji, a jak nie, to przynajmniej gdzieś z tyłu budynku, tak aby mógł wyjść i znaleźć drogę do środka.
- A te trzęsienie ziemi to jakieś wywołanie przez shinobi, czy naturalne? - zapytał, udając ciągle rozmowę, która była po prostu bardziej zabiciem czasu, niż wywiadu środowiskowego. Do tego miał grać tonem i głosem, udawać znużonego. Liczył, że płynie w niego ta część krwi Araty i Ayatsuri, która była odpowiedzialna za teatralne zagrywki czy też imitowanie i naśladowanie niektórych rzeczy. - To przy tej chałupie jego też pewnie nikt się nie kręcił, jak zginął. Jak dach mu się zwalił na łeb, to kto by chciał w takim czymś mieszkać. - westchnął, tym razem nie zadając pytania, ale licząc, że kobiecina w jakiś sposób podchwyci temat do poplotkowania i uchyli jeszcze jakiegoś rąbka tajemnicy.
Gdy skończył pracę, wyjął słoik z plecaka. Miał go dać Shimie, ale mają tego cały magazyn, to weźmie inny na podmiankę, jak będzie wracać.
- To jak on nie żyje, to proszę. Dla Pani. Jemu chyba się już i tak nie przyda. - powiedział, wzruszył ramionami, a potem odszedł i pomachał na do widzenia.
Teraz musiał jakoś zakraść się sprytnie do tego budynku. Nizan nie chciał wzbudzać podejrzeń, tak więc na początek zapamiętał sobie gdzie stoi budynek i jak tam się dostać, a raczej znaleźć najkrótszą drogę, a potem stanął gdzieś z boku i jak upewnił się, że nikt nie patrzy, to zamierzał najnormalniej w świecie... zapaść się pod ziemię. Chodzenie i kręcenie się przy budynku mogło wywołać jakieś niepotrzebne zamieszanie, więc Nizan stwierdził, że dostanie się do środka w miarę po cichu. W związku z tym, po użyciu techniki dotonowej, miał przenieść się pod ziemią - najlepiej do środka samej rezydencji, a jak nie, to przynajmniej gdzieś z tyłu budynku, tak aby mógł wyjść i znaleźć drogę do środka.
Ukryty tekst
0 x
- Kujaku Haruka
- Posty: 677
- Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
- Nizan
- Posty: 179
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
- GG/Discord: boyos
Re: Tengutsu - Wioska niedaleko Ryuzaku
Kobieta powiedziała o dość interesującym temacie, mianowicie o trzęsieniach ziemi w tym regionie. Nizan próbował dzięki swojej wiedzy architekta, ale też z tego co się trochę nauczył o regionie wywnioskować, czy rzeczywiście istniała realna szansa na... trzęsienie ziemi w tym miejscu? Czy raczej była pewność, że musiało być to trzęsienie ziemi, które spowodowane było pomocą ze strony Shinobich? Takie wnioski mogły mu pomóc by zlokalizować co się tak naprawdę stało.
W każdym razie, podszedł do miejsca gdzie było wskazane przez kobiecinę, jako potencjalną miejscówkę Hiragiego i tym samym Nizan przedostał się pod ziemią za mury. To co zobaczył go zdziwiło. Willa? A raczej rezydencja? Dwór? No w każdym razie kawał nieruchomości i kimkolwiek był ten człowiek, zaczynał wychodzić poza ramy zwykłego łebka, który prowadził jakieś badania. Nadal, to co widział, przerastało trochę jego wyobrażenie. Ktokolwiek się tym miejscem zajmował, raczej znał się na robocie. Oglądał przez chwilę poprzestawiane kamienie, lecz nie chciał tutaj też tracić więcej czasu, gdyż ryzykował rozpoznaniem przez jakiegoś przypadkowego gapia, który właśnie zmierzał po ulicy przed dworem.
Kunisaku gdy zszedł pod linię zawalonego dworu, odszukał coś, co momentalnie rzuciło mu się w oczy. Ponownie - ukryte przejście, które prowadziło gdzieś w głąb ziemi. No i tutaj Nizan miał trochę problem koncepcji. Bo po co robić wejście przed budynkiem, na widoku? Ukryte przejście? Lepiej chyba takie coś stworzyć wewnątrz piwnicy, lub z jakiegoś pokoju, który nie przypomina w żaden sposób obiektu, gdzie miało znajdywać się wejście.
To były tylko domysły Nizana pod kątem tego, jak on by przyszykował takie coś, ale w sumie... może potrzebowali coś wnosić i wynosić przez to ukryte wejście? No nic, w sumie Nizan mógł zbadać dwór dokładniej, ale chyba nie było teraz takiej potrzeby. Skupi się na wejściu.
W związku z tym, Nizan podnosi kamien i odstawia go, po czym zamierza wejść do tajemniczego, ukrytego miejsca. Jeżeli okaże się, że tam są jakieś drzwi czy coś - to również poszuka jakiejś wajchy czy przełącznika, by je otworzyć. Od biedy - wersja siłowa.
W każdym razie, podszedł do miejsca gdzie było wskazane przez kobiecinę, jako potencjalną miejscówkę Hiragiego i tym samym Nizan przedostał się pod ziemią za mury. To co zobaczył go zdziwiło. Willa? A raczej rezydencja? Dwór? No w każdym razie kawał nieruchomości i kimkolwiek był ten człowiek, zaczynał wychodzić poza ramy zwykłego łebka, który prowadził jakieś badania. Nadal, to co widział, przerastało trochę jego wyobrażenie. Ktokolwiek się tym miejscem zajmował, raczej znał się na robocie. Oglądał przez chwilę poprzestawiane kamienie, lecz nie chciał tutaj też tracić więcej czasu, gdyż ryzykował rozpoznaniem przez jakiegoś przypadkowego gapia, który właśnie zmierzał po ulicy przed dworem.
Kunisaku gdy zszedł pod linię zawalonego dworu, odszukał coś, co momentalnie rzuciło mu się w oczy. Ponownie - ukryte przejście, które prowadziło gdzieś w głąb ziemi. No i tutaj Nizan miał trochę problem koncepcji. Bo po co robić wejście przed budynkiem, na widoku? Ukryte przejście? Lepiej chyba takie coś stworzyć wewnątrz piwnicy, lub z jakiegoś pokoju, który nie przypomina w żaden sposób obiektu, gdzie miało znajdywać się wejście.
To były tylko domysły Nizana pod kątem tego, jak on by przyszykował takie coś, ale w sumie... może potrzebowali coś wnosić i wynosić przez to ukryte wejście? No nic, w sumie Nizan mógł zbadać dwór dokładniej, ale chyba nie było teraz takiej potrzeby. Skupi się na wejściu.
W związku z tym, Nizan podnosi kamien i odstawia go, po czym zamierza wejść do tajemniczego, ukrytego miejsca. Jeżeli okaże się, że tam są jakieś drzwi czy coś - to również poszuka jakiejś wajchy czy przełącznika, by je otworzyć. Od biedy - wersja siłowa.
0 x
- Kujaku Haruka
- Posty: 677
- Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
- Nizan
- Posty: 179
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
- GG/Discord: boyos
Re: Tengutsu - Wioska niedaleko Ryuzaku
Okazało się, że po wejściu do obszernej piwnicy, ta była zachowana dość dobrze. Na pierwszy rzut oka były tu skrzynki, beczki i inne pojemniki, które mogły służyć przechowywaniu. Odór starego alkoholu, zapewne już wiekowego dawał się we znaki na tyle, że Kunisaku musiał zasłonić rękawem nos, by nie wdychać tego za długo. Co ciekawe, były tu jeszcze zapasy takie jak ryż, lub jęczmienia. Interesujące, że nie zostało to rozkradzione przez nikogo i zdążyło skisnąć.
Gliniane i ceramiczne naczynia po zachodniej stronie przypomniały Nizanowi o tym, jak wcześniej znalazł się w pustostanie, który zakupiła Shima. Zaintrygowało Nizana to, że ktokolwiek tu mieszkał, posiadał kiedyś najlepszej jakości wina i sake, ale... czy na taki dwór to rzeczywiście było to takie dziwne? Ot, prawdopodobnie była to jakaś bogata rodzina, więc nie było to chyba aż tak odbiegające od tego, co tu powinno się znajdywać.
Finalnie jednak, Nizan odkrył w tej całej układance miejsce, w którym... coś mu się nie zgadzało. Traf chciał, że kowal napotkał wzrokiem ciemniejszy prostokąt w posadzce, który okazał się być wyłomem, a raczej jakimś szybem, który prowadził jeszcze w dół. To było ciekawe. Dodatkowa, jeszcze jedna piwnica w piwnicy? Prowadząca w dół? O tak, Nizan poczuł, że wreszcie znalazł to, czego szukał.
Pośpiesznie zaczął więc odgarniać zawalisko, aby dostać się do przejścia. Obok była jakaś dźwignia, która zapewne uruchamiała mechanizm otwierania się drzwi. Gdy Nizan odkopie przejście, zamierza jej użyć i... odkryć graala, którego ktoś tak bardzo starał się przed nim schować.
Gliniane i ceramiczne naczynia po zachodniej stronie przypomniały Nizanowi o tym, jak wcześniej znalazł się w pustostanie, który zakupiła Shima. Zaintrygowało Nizana to, że ktokolwiek tu mieszkał, posiadał kiedyś najlepszej jakości wina i sake, ale... czy na taki dwór to rzeczywiście było to takie dziwne? Ot, prawdopodobnie była to jakaś bogata rodzina, więc nie było to chyba aż tak odbiegające od tego, co tu powinno się znajdywać.
Finalnie jednak, Nizan odkrył w tej całej układance miejsce, w którym... coś mu się nie zgadzało. Traf chciał, że kowal napotkał wzrokiem ciemniejszy prostokąt w posadzce, który okazał się być wyłomem, a raczej jakimś szybem, który prowadził jeszcze w dół. To było ciekawe. Dodatkowa, jeszcze jedna piwnica w piwnicy? Prowadząca w dół? O tak, Nizan poczuł, że wreszcie znalazł to, czego szukał.
Pośpiesznie zaczął więc odgarniać zawalisko, aby dostać się do przejścia. Obok była jakaś dźwignia, która zapewne uruchamiała mechanizm otwierania się drzwi. Gdy Nizan odkopie przejście, zamierza jej użyć i... odkryć graala, którego ktoś tak bardzo starał się przed nim schować.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
