Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.
Kaito Ishikawa
Posty: 686 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 26 sty 2026, o 10:10
Wiosna 396
Wyprawa B
Kori
"Związani krwią"
_____________________________
Posty:
MG: 17
Kori : 16
_____________________________
Po tym jak dostałeś zwój, zdecydowałeś się przyswoić sobie nową technikę ninjutsu, która polegała na przyzwania zwierzęcych przyjaciół. Hotomoi spokojnie siedział sobie z boku, na jednym z kamieni i z założoną nogą o nogę pykał swoją fajkę, rozkoszując się tytoniem. Pomimo wielkiego talentu do sztuk ninja chwilę ci zajęło zanim przyswoiłeś sobie tą sztukę, jednak finalnie udało ci się. Po wykonaniu kilku pieczęci, gdy przyłożyłeś rękę do podłoża, powstał kłąb dymu, po chwili coś się wyłoniło...
Była to ropucha, mniejsza od Hotomoi`a i też innego koloru, gdyż nowe zwierzę było czerwone, a przynajmniej w większości. Posiadało granatowe plamy dookoła oczu oraz miała na sobie zielone okulary. Przez chwilę wyglądała na zdezorientowaną
- Co do... - zaczęła, jednak spojrzała to na zwój, to na ciebie, to znowu na zwój, to na Hotomoia.
- Znowu podpisujesz nasz pakt nieautoryzowane !? Góra Myoboku jest dla ciebie zamknięta - warknął czerwony zwierz
Hotomoi złośliwie się roześmiał
- Macie za swoje, cieszcie się kolejnym przychlastem hahahaha ! - ryknął okrutnie ropuszy samuraj, aby po chwili zniknąć w krzakach
Czerwona ropucha jeszcze pogroziła Hotomoi`emu pięścią, po czym zrezygnowanym spojrzeniem, zwróciła się w twoją stronę
- Jestem Kosuke... Czy ty właściwie wiesz co uczyniłeś ? - zapytało gadające zwierzę
Hotomoi - KLIK
Kosuke
Archiwum Głosów
Banto
Ropucha
0 x
Kori
Posty: 99 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 26 sty 2026, o 11:36
Kori z zapartym tchem czekał na to, co miało się stać. Wkrótce w tumanach kurzu pojawił się pobratymiec Hotomoia, który najwidoczniej w świecie nie miał pojęcia jak się tutaj znalazł… Ostatnie słowa ropuszego samuraja były dość bolesne, jednak Kori postanowił tego nie komentować. Yuki został sam na tym padole łez, w jego jedynym rozmówcą była czerwona żaba, która chyba niezbyt cieszyła się z tego, że ktoś ją tu przyzwał.
– Jestem Kori, nie wiem dokładnie, o czym mówisz, ale odzyskałam wasz zwój z wioski jaszczurów i Hotokoi-senpai w zamian za to pozwolił mi złożyć na nim podpis – chłopak stał przez chwilę, czekając na reakcję swego przedmówcy… A jeśli się nie doczekał kontynuował.
– Może i nie pochodzę z Midori, ale moje serce związane jest z tym miesjcem… Kiedyś zostanę największym wojownikiem, jaki chodził po tych ziemiach, broniąc tego, co dla mnie ważne… – Kori jak zwykle w takich chwilach wbił palucha we własną pierś, z dumą oznajmiają, że każde jego słowo jest szczere i prawdziwe.
– Nie mam pojęcia w co się wpakowałem, jednak to dla mnie zaszczyt, że będę mógł współpracować z wojownikami waszej klasy – Tym razem Kori skończył na dobre, czekając co jego nowy kumpel ma do powiedzenia.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Kaito Ishikawa
Posty: 686 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 26 sty 2026, o 12:25
Wiosna 396
Wyprawa B
Kori
"Związani krwią"
_____________________________
Posty:
MG: 18
Kori : 17
_____________________________
Kosuke westchnął ciężko, myśląc w milczeniu nad odpowiedzią. Postanowiłeś nie czekać i zaatakować swoją tyradą oraz wizją przyszłego siebie wielkiego wojownika. Ropucha pomachała na to w dół, że nie musisz dokonywać takiego uzewnętrzniania.
- A więc nie wiesz. Podpis który złożyłeś to tak naprawdę pakt pomiędzy tobą, a nami. Jeżeli zajdzie taka potrzeba możesz nas przywołać, abyśmy pomogli ci, głównie w walce. Jeżeli zajdzie sytuację można odwrócić i to my ciebie przyzwiemy. Zwój, który tutaj leży w tym momencie należy on do ciebie tym samym stajesz się jego powiernikiem. Przestrzegam, że to nie byle zabawka, mam nadzieję, że będziesz lepiej jej strzegł aniżeli poprzedni właściciel.
Ropucha zastanawiała się jeszcze co ma powiedzieć, po chwili zebrała się w sobie i dodała pokrzepiająco:
- Hotomoi`em się nie przejmuj, gada trzy po trzy. A teraz jeżeli nic tu po mnie, będę wracał do siebie - Kosuke w końcu uśmiechnął się na pożegnanie.
Chwila nie minęła i *PUFF*, zniknął w kłębach białego dymu, zostawiając cię samego wraz ze zwojem powiernika, ropuszego paktu.
Słońce powoli zachodziło tym samym oświadczając, że dzisiejszy dzień ma się już końcowi. Pytanie teraz co zamierzasz zrobić ? Odpoczniesz ? Czy może pozwolisz porwać się kolejnej przygodzie ?
Kosuke
Archiwum Głosów
Hotomoi - KLIK
Banto
Ropucha
GRATULACJE ! WYPRAWA ZAKOŃCZONA SUKCESEM !
0 x
Arii
Posty: 2016 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » dzisiaj, o 15:49
5/21 Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Zlecenie Kampanii S - Kori
-W takim razie! Zaczynajmy! Zmierzamy traktem do najbliższego szlaku transportowego! Stamtąd odbijemy na południe Wąwozu. Zajmie nam to trochę, dlatego zobaczymy, gdzie zakończy się nasza droga za cztery godziny i czy nie zrobimy stopu w środku lasu. Więc bez gadania! Ruszamy! - rozkaz szybko zaszedł i kobieta pokazując swój medalion strażnikom przy bramie ruszyła jako pierwsza przodem. Zaczęli chodem, po czym nie wiedząc kiedy, zaczęli poruszać się drogą biegiem. Omijali jadące powozy z jakimiś towarami. Shinoyu ostatecznie po pół godziny takiego biegu wbiegła pomiędzy drzewa i zaczęła bardzo szybko poruszać się pomiędzy drzewami. Niedługo po tym wbiegli na bardzo otwartą przestrzeń lasu. Wyglądało, jakby drzewa z tej okolicy zostały wycięte.
-Chwila odpoczynku. Miroshi, podaj wszystkim wodę. - i jak na zawołanie w rękach wszystkich pojawiły się odpieczętowane ze zwoju bukłaki zapełnione wodą. Każdy od razu zaczął upijać.
-W czym się specjalizujesz, Kori-kun? Masz jakiś ulubiony sposób walki? Jesteś bardziej z tylu czy wolisz walić od razu z przodu?
-O to dobre! Ja walę z łuku! Nic nie umknie moim strzałą! Przebiję się przez wszystko, co mi wskażecie!
-Ja walę z pięści! Jedyna dobra forma ubijania swojej zdobyczy! - chłopcy znowu zaczęli się przekrzykiwać, jak z nim rozmawiali. Shinoyu stała z boku obserwując ścieżki rozchodzące się z mrocznej polanki. Za to towarzysze bliźniacy zaczęli się do niego zbliżać coraz bardziej, aby usłyszeć jego odpowiedź.
0 x
Chakra Ariiego - dla sensora wyczuwalna jako spokojna, ciepła i dobroduszna
Chakra w formie Rzeźnika - zimna, wyczuwalna woń krwi, morderczy zamiar wisi w powietrzu
Chakra w formie Mindy - znudzona, "rozbrykana", skryta
PH
Bank
WT
Kori
Posty: 99 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » dzisiaj, o 17:51
Bez kolejnych ceregieli ruszyli jak rasowi shinobi, mając swoją misję, którą zamierzali wypełnić. Kori czuł dumę w piersi biegnąć obok tak doświadczonych wojowników, dlatego starał się dotrzymywać im kroku. Nie znał ich możliwości jednak przyszła walka z pewnością miała rozwiać wszelkie niewiadome. Chłopak biegł tuż obok Shinoyu, skupiając się na otoczeniu. Po pewnym czasie jeden z bliźniaków użył własnych zdolności, a w dłoniach wszystkich pojawiły się bukłaki napełnione wodą. Kori upił kilka łyków, chowając resztę na później. Podziękował skinieniem głowy, ze zdziwieniem, zerkając na przekrzykujących się braci. Co prawda ich misja miała zacząć się dopiero w wąwozie, jednak zważając na to jak wielkie wyzwanie na nich czeka… Byli, aż nazbyt energetyczni. Kori uśmiechnął się pod nosem, by po chwili odpowiedzieć na ich pytania.
– Nie urodziłem się w Midori, moje zdolności pochodzą chyba od klanu zza morza – Dzieciak wyciągnął dłoń, po czym stworzył nad swą dłonią lodową kulę, którą miała się tak chwilę kręcić by po chwili po prostu się rozpaść. Bohater nie miał zamiaru przechwalać się swymi zdolnościami, jednak wypadało powiedzieć innym, na co mogą liczyć z jego strony.
– Mogę manipulować lodem i tworzyć wszystko według własnej woli… Im bardziej jestem skupiony, tym bardziej moje ataki stają się śmiercionośne – Kori zaśmiał się głośno, po czym spojrzał na braci z zawadiackim spojrzeniem.
– Tym bardziej muszę wam udowodnić, że jestem wart tej promocji, którą otrzymałem dzisiejszego ranka… Nie znam swojego klanu i nie wiem nic o sobie, ale Yokukage jest moim domem i będę go bronił do końca – Kori ponownie zaśmiał się głośno, przyklejając na twarzy szeroki uśmiech. W swej dziecięcej wyobraźni wiele razy widział się jako jednego z wielkich Seininów, którzy osiągnęli wszystko, czym wioska mogła ich uhonorować. Kori nigdy nie powiedziałby tego głośno, jednak jego największym pragnieniem było przerośnięcie ich wszystkich. Teraz jednak należało skupić się na zadaniu, by Shinoyu zdała później raport, w którym zaznaczy, że ten chłopak nadaje się na rangę, którą otrzymał.
– Shinoyu-san, czy znasz seininów naszego klanu? – Zapytał w pewnym momencie, nie mając nawet pojęcia czy wypada mu o to pytać. Chciał jednak dowiedzieć się, jak najwięcej o miejscu, w którym żył, a przybrany ojciec dzielił się z nim jedynie szczątkowymi informacjami. Wiedział jednak, że takie jednostki funkcjonowały w ich osadzie, tak samo jak w każdej innej na świecie. Były to jednak pojedyncze imiona, które na światowej planszy stanowiły o głównej sile poszczególnych nacji. Chłopak był ciekawy świata, a to, o co pytał nurtowało go od czasu pierwszego awansu.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość