Szlak prowadzący na północny-zachód

Lub "Południowe Sogen" jak uparcie nazywają je członkowie Uchiha i Gazo, którzy tutaj mieszkają. Niepodbita część Sogen, która została wcielona do Ryuzaku no Taki i jest obecnie siedzibą szczepów Uchiha, Gazo oraz Wyrzutków Cesarskich - przede wszystkim Yukich, którzy uciekli z Cesarstwa. Zarządzana przez pana feudalnego - Takeda Masatoshiego i jego klan.
Awatar użytkownika
Yumiko
Posty: 89
Rejestracja: 23 wrz 2025, o 21:32
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Multikonta: Yukari

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Yumiko »

Pocieszający był fakt, że nie była jedyną osobą, która tak reagowała na ten smród. Nie sądziła, że będzie w stanie się do tego przyzwyczaić, a zmiana kierunku w którym szła nie wchodziła w grę. Za dużo czasu poświęciła treningom, by obrać inny kierunek..- Spokojnie, nic więcej mi nie jest -powiedziała, gdy Shizaki zaczął ją oglądać z każdej strony. Wcześniej miała na myśli tylko te uczucie w żołądku. Teraz już czuła się lepiej, na tyle, by jakkolwiek funkcjonować. Wcale nie brzmi to pocieszająco. Są jakieś sposoby, by przyśpieszyć ten proces?-zapytała zaciekawiona. Oddałaby wszystkie swoje pieniądze, by pozbyć się odruchu wymiotnego czując ten zapach. W dłuższej walce mogłoby to być bardzo uprzykrzające, a ona coraz bardziej chciała brać czynny udział w misjach i to nie tylko tych drobnych. Ten etap miała już chyba za sobą. Chciała dążyć do czegoś większego, mimo całej tej otoczki.

Yumiko przez chwilę zastanawiała się nad słowami chłopaka. A może Ci ludzie byli tylko wabikiem? Dziwne, że zostali zaatakowani z dwóch stron, przez tak różne istoty.- A jeżeli to w ogóle nie chodziło o nich? Te wybuchy... Ktoś musiał je wcześniej przygotować. Musiał to wszystko zaplanować, a oni po prostu mieli odwrócić naszą uwagę, by takedziarz miał lepsze strzały? -zapytała. Może za dużo książek się naczytała, ale faktycznie, to było dziwne.

Skinęła głową, gdy chłopak pozwolił jej się oddalić. Musiała odzyskać jak najwięcej i jak najszybciej. Wiedziała, gdzie powinna szukać i gdzie zostawiła najwięcej broni i zwój. Wszystko co widziała zaczęła zbierać i wkładać do kabury. Resztę będzie miała zapieczętować w zwojach, bo brakowało jej miejsca. Zrobi to czekając aż wróci ich dowódca. Słyszała słowa Shizakiego, który zwracał się do kupców. Nie ułatwił sytuacji mówiąc takie słowa. Gdy sądziła, że wszystko już jest zebrane (nawet to, co starali się jej ukraść) wróciła do swojego towarzysza.- Czy musisz tak straszyć ludzi? - zapytała cicho trzymając swoją broń. - Mieliśmy ich chronić, a nie powodować, że będą się obawiać jeszcze bardziej. Chodźmy do nich, muszę to jakoś ogarnąć. -powiedziała lekko się uśmiechając. W żołądku dalej ją kręciło, więc wolała oddalić się od tego zapachu najbardziej jak się dało.
0 x
PH Bank KP
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 663
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Uchiha Hiromi »

0 x
Awatar użytkownika
Azuma
Posty: 1294
Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- wyraźnie zarysowana szczęka, ostre rysy twarzy
- delikatne blizny na przedramionach i rękach
- przeciętny wzrost, docięta sylwetka
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Azuma »

Zachował ostrożności nie wiedząc, czego oczekiwać po tym niespodziewanym ruchu. Gdy się do niej odezwał, nie otrzymał odpowiedzi, ale mimo to postanowił działać. Nie widział sharinganem dla siebie zagrożenia, więc użył techniki, która miała ułatwić mu przejęcie kontroli. Silny impuls wysłany po nawiązaniu kontaktu wzrokowego z sharinganem spowodował wystarczające spięcie w umyśle kobiety, aby pozbawić ją przytomności. Przynajmniej na jakiś czas.

Zbliżył się, szybko odpieczętowujac linę z małego zwoju ukrytego w kamizelce. Chwycił za dłonie kobiety, wykręcił je do tyłu, za plecy, związał, a następnie pociągnął linę niżej do jej stóp, które również obwiązał, zginając analogicznie do tyłu. Kobieta wygięta była w łódkę. Azuma uwinął się z tym zadaniem szybko, nie po raz pierwszy to robił…. Dopiero potem spojrzał na to z kim miał do czynienia.

Kobieta była szczupła, średniego wzrostu, maska opadająca z jej twarzy nie ujawniała jakichś egzotycznych rysów. Aparycja jak i ubiór ściśle przylegający do ciała, jednolitej czarnej barwy, raczej nawiązywał do ich profesji. Krótkie rozeznanie nasuwało wrażenie, że Uchiha walczył z kimś pochodzącym z tych stron. Niestety, odkryty kamon na jej kołnierzu, nic mu nie zdradzał odnośnie jej pochodzenia, poza tym że nie miał do czynienia z zwykłym rabusiem, a wręcz przeciwnie. Ze zleceniem jakiegoś klanu. Zaklnął siarczyście, słusznie dochodząc do wniosku, że tylko tego mu jeszcze brakowało do szczęścia…

Do obozu wrócił kwadrans później, wkraczając w krąg światła, wciąż z aktywnym sharinganem i kobieta przewieszoną przez bark. Uważał w tym wszystkim na to by głową kobiety zwisała luźno twarzą do dołu, aby w trakcie powrotu nie zadławiła się krwią. Gdy zbliżył się wystarczająco blisko ogniska, ułożył ją na trawie – o dziwo delikatnie.

– Mamy jeńca, ale niewiele nam powie. Odgryzła sobie z premedytacją język… – odrzekł na przywitanie. Shizaki jako znacznie bardziej doświadczony shinobi, z tego krótkiego opisu zapewne wyciągnął znacznie więcej informacji. Samo to, że ktoś był tak zdeterminowany, aby się tak okaleczyć, mówiło dużo o człowieku.

– Jak Wam poszło? Jakieś straty?

Gdy wysłuchał Shizakiego i Yumiko, rozejrzał się po obozie. Nie dostrzegł zniszczeń, ani strat w ludziach, ani w zwierzętach. Wozy wyglądały również na nienaruszone. Spojrzał na kupców, którzy chyba mniej więcej doszli do siebie po tym wszystkim. Wypadało chyba coś powiedzieć.

– Dobrze się spisaliście! Wasze przerażenie wyglądało bardzo autentyczne. Wróg nie spodziewał się oporu. Wasz strach pozwolił go zaskoczyć, a nawet złapać jeńca, którego dostarczymy do Rantori z całym wyposażeniem które transportujemy. Cel jest już niedaleko. Nad ranem ruszymy dalej!

Nagiął trochę – może nawet niemało – prawdę, jednocześnie wyrażając co sądzi o roli jeńca. Kobieta miała trafić tam nie w stanie nie gorszym niż obecnie, co oznaczało, że była nietykalna. Azuma posłał jednak znaczące spojrzenie Yumiko i Shizakiego – chciał z nimi jeszcze porozmawiać na osobności.

– Pragnę Was przeprosić. Naraziłem Was nieświadomie na niebezpieczeństwo. To chyba ja… byłem celem ataku. Ta kobieta, znała moje imię i nazwisko. Ale… Choć odgryzła sobie język, wciąż mogę wyciągnąć z niej informacje. Musi jednak odzyskać przytomność. Gdy to nastąpi, wtargnę do jej umysłu i dowiem się wszystkiego.

Z jego głosu biła zimna determinacja.

  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Yumiko
Posty: 89
Rejestracja: 23 wrz 2025, o 21:32
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Multikonta: Yukari

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Yumiko »

Yumiko spojrzała uważnie na swojego towarzysza. Po części miał racje, lepiej wiedzieć, czego się bać, a z drugiej strony, nie powiedziałaby tego w taki sposób. Mówienie, że ktoś ich sprzątnie i będzie po problemie, nie było na miejscu. A może uważała tak, bo Tamiko wszystko jej tłumaczyła? Ostrzegała w taki sposób, by zrozumiała co powinna zrobić "w razie co". Chłopak był jednak inny i co dziwne... nawet jej to nie przeszkadzało, szczerze? Zaczynała go lubić.- Rozumiem, ale nauczono mnie by takie informacje mówić nieco delikatniej.-powiedziała spokojnie.

Gdy podeszli do obozu, Shizaki wziął na siebie przekazanie ludziom, co dokładnie się wydarzyło. Yumiko w tym czasie dokończyła ogarniać swoją broń, chowając ją w łatwo dostępnych miejscach, a gdyby starczyło jej czasu, to postara się resztę zapieczętować ponownie w zwoju. Wolała być przygotowana na każdą ewentualność. Słysząc wzmiankę o kunaiu uśmiechnęła się pod nosem. Mimo, że była zajęta, to słuchała uważnie.

Skończyła i nie zdążyła się wyprostować, gdy obok pojawił się Shizaki. Potwierdził, jej wcześniejsze obawy. Ktoś przygotował pułapkę. - Myślisz, że ta osoba mogła nas obserwować?- zapytała szeptem, tak, by nikt nie mógł ich usłyszeć. Wcześniej nie pomyślała o tym, by o swoich obawach mówić głośno, teraz miała przy sobie człowieka, który starał się odpowiedzieć na jej pytania. Była za to wdzięczna, bowiem mogło to ułatwić jej dalsze funkcjonowanie w takich sytuacjach. Przede wszystkim będzie wiedziała, że trzeba lepiej zabezpieczać obóz, chociażby w podobny sposób, jak osoba walcząca z Azumą. To mogły być ich notki...

Przez chwilę stała cicho i nasłuchiwała otoczenia. Gdy jej towarzysz zaczął mówić otworzyła szerzej oczy-Wróci...- powiedziała z naciskiem, nie przyjmując do wiadomości innej opcji. Nie mogli go zostawić. Poczekają, najwyżej wyruszą później. Może sprawdzą teren?- Czy Ty chcesz dalej podróżować i zostawić go tutaj jakby nie zdążył wrócić na czas? Tak nie można... -I mimo, że nie wyobrażała sobie innej opcji, wiedziała na czym polegała jej misja. Zaczynała się martwić. Tak zwyczajnie, po ludzku.

W końcu się pojawił. W pierwszej chwili Yumiko pomyślała, że wygląda jak ktoś, kto poszedł po worek ziemniaków. Dopiero gdy się zbliżył można było zobaczyć, że to nie żaden worek, a człowiek. Dokładniej kobieta. Jak tak drobna istota mogła narobić tyle szkód po drodze? Kim była? Pytania zaczęły pojawiać się lawinowo, ale nie zadała ani jednego. Była w szoku, że Azuma przytachał kobietę tutaj. Patrzyła na niego uważnie szukając jakichkolwiek ran, oczywiście oprócz tych powierzchownych.- Nie ma żadnych strat, a jak nam poszło niech powie Shizaki, z góry widział więcej.- Prawda była taka, że gdy adrenalina opadła większość rzeczy zaczynało się rozmywać, przyćmione przez smród i widok zwłok.

Dalsze słowa Azumy, były dla niej zaskoczeniem. Szturchnęła Shizakiego, a na jej twarzy malowało się tylko jedno pytanie Co on gada? To jej się w głowie nie mieściło. Jeszcze chwilę temu jeden z nich mówił, że takedziarz może ich sprzątać, a teraz ten drugi chwalił grę aktorską kupców. Byli całkowicie różni, chociaż ich dowódca wykazywał się większą empatią chcąc załagodzić sytuacje właśnie takim zagraniem

Gdy w końcu mogli porozmawiać na osobności, brunet bardziej wdrążył ich w sytuacje. Wydawało się to coraz dziwniejsze.- Nie musisz przepraszać...- Wszyscy byli cali i zdrowi. Takie rzeczy przecież się zdarzały. Byli przygotowani na to, że mogą być zaatakowani, pech chciał, że pojawił się ktoś jeszcze. Ktoś, kto chciał sprzątnąć najsilniejszego z nich. Słysząc o tym, że Azuma może jeszcze wyciągnąć informacje z jeńca pokiwała głową. Czuła, że nie będzie odstępować go w takiej sytuacji. Była ciekawa jak robi się takie rzeczy. Kobieta przecież nie miała języka!-Myślisz, że skoro przysłali jedną osobę, a ona nie wróci, to przyślą kolejną?-zapytała patrząc to na jednego, to na drugiego chłopaka. Jeżeli ktoś polował na Azumę, to ile czasu mieli, by ktoś zorientował się, że kobieta zawaliła?
0 x
PH Bank KP
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 663
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Uchiha Hiromi »

0 x
Awatar użytkownika
Azuma
Posty: 1294
Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- wyraźnie zarysowana szczęka, ostre rysy twarzy
- delikatne blizny na przedramionach i rękach
- przeciętny wzrost, docięta sylwetka
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Azuma »

Shizaki uprzedził Azumę w kwestii odpowiedzi Yumiko, dlatego tylko mu przytaknął. Kogo zgadzał się, że mogło dojść do powtórki. Gdy informacja o niepowodzeniu dotrze do właściwych uszu, zapewne będzie wola naprawienia błędu. Do tego czasu, Uchiha musiał dowiedzieć się z kim ma na pieńku. Biorąc jeńca ze sobą, próbował nie tylko kupić sobie więcej czasu, ale również poprawić swoje szanse. Nikt się też nie kłócił z Shizakim, gdy postanowił wziąć wartę do końca nocy.

Sen dla pozostałych, nie przyszedł jednak ani szybko, ani łatwo.

Nad ranem, ruszyli dalej. Pojmana kobieta nie odzyskała przytomności. Decyzją Azumy znalazła się na wozie. Powrócili do poprzedniej taktyki eskortowania, tylko tym razem osoba znajdująca się między wozami, miała oko na jeńca. Choć podróż była męcząca i wszyscy mieli zszargane nerwy, bezpiecznie przebrnęli przez niebezpieczny teren i dotarli do kolejnego posterunku klanu Uchiha. Był to ostatni przystanek przed Rantori.

To co niepokoiło Azumę to stan kobiety. Wciąz nie odzyskała przytomności. Brak medyka w obozie również w niczym nie pomagał. W ten sposób dotarli do kolejnego dnia. Nad ranem ruszyli dalej. Każde z podróżnych chciało jak najszybciej znaleźć się na miejscu, więc nikt specjalnie nie opóźniał pochodu. Dla Uchihy szczególnie zależało na tym, by zdązyć zanim kobieta całkowicie się wykrwawi. Gotowy był w razie czego wsadzić jej do gardła pigułkę ze skrzepniętą krwią.

Na szczęście w środku dnia, zamajaczyło im na horyzoncie miasto.

– Po dostarczeniu transportu do strażnicy, rozdzielimy się. Kobieta musi szybko otrzymać pomoc medyczyną jeżeli ma mi się jeszcze w jakikolwiek sposób przydać… Yumiko-san, jeżeli bysmy się nie spotkali później, wiedz że biorąc pod uwagę okoliczności, spisałaś się doskonale. Dobra robota.

Szczerze uśmiechnął się do partnerki. Polubił Yumiko. Okazała się godna zaufania, a do tego nie traciła głowy w chwili niebezpieczeństwa. Misja miała pokazać jakim jest człowiekiem i Azuma w zgodzie z sobą mógł przekazać Masahiro-dono, że klan będzie miał z niej wsparcie.

  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Yumiko
Posty: 89
Rejestracja: 23 wrz 2025, o 21:32
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Multikonta: Yukari

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Yumiko »

Yumiko słuchała wszystkiego uważnie. Dopiero teraz, gdy mężczyźni poruszali tak wiele kwestii uświadomiła sobie, jak niewiele jeszcze wie. Zerkała na kobietę i nie czuła współczucia. Każdy z nich obierał własną drogę i musiał ponieść konsekwencje swoich wyborów. Czy była tutaj zła i dobra strona? Można by rzec, że tak, ale dla każdego dobro znaczyło coś innego. Chęć poszerzenia ziem, mogło byś spowodowane brakiem pożywienia. Chęć obrony z kolei było przejawem dobroci. Jak zatem nazwać rządzę mordu? Czy może w przeszłości Azuma zabił kogoś i zemsta była jedynym wyjściem? A może to część czegoś większego? Yumiko bardzo długo rozmyślała o tym chcąc zasnąć. Sen jednak nie przyszedł od razu. W pewnym momencie czarnowłosa miała ochotę wstać i potowarzyszyć Shizakiemu, jednak zamęczanie go swoimi pytaniami mogłoby być już upierdliwe.

Sen w końcu przyszedł, ale nie śniła o pięknych rzeczach. Znowu miała koszmary, jak przez większość życia, które pamięta. Tym razem jednak był on inny niż te, które miewała dotychczas. Widziała ciało osoby, którą zabiła. Gdy nastał ranek czarnowłosa była gorzej zmęczona, niż w nocy. Wszyscy zebrali się bardzo szybko i w końcu mogli ruszyć dalej.

Tym razem nie była rozmowna. Droga nie należała do najłatwiejszych. Shizaki instruował ludzi jak powinni jechać, często też schodził z konia, by dokładniej sprawdzić teren. Widać było, że znał te tereny. Czarnowłosa z kolei obserwowała otoczenie jakby czegoś szukała. Obawiała się kolejnego napadu, ale też chciała poznać drogę. Kto wie, czy nie przyjdzie jej przemierzać tej trasy raz jeszcze? Dalej miała mapę narysowaną przez mężczyznę. Planowała na niej nanieść małe poprawki, ale na pewno ją zachowa.

Otoczenie zaczęło się zmieniać, wyraźnie było widać, że ziemia była nieco stabilniejsza. Trzcina ustąpiła miejsca dla mniejszych krzewów, a zaraz potem można było dostrzec posterunek z symbolem ich klanu. Tutaj w końcu mogli odetchnąć. Ludzie zaoferowali im wodę, a także miejsce do odpoczynku. Czarnowłosa w końcu odetchnęła, starała się nikomu nie wchodzić w drogę, nie przeszkadzać. Wykorzystała ten czas na odpoczynek, tak by następnego ranka móc ruszyć dalej.

Gdy kolejnego dnia podczas podróży odezwał się Azuma, wzdrygnęła się. Nie spodziewała się rozmowy, do tej pory każdy raczej był pogrążony we własnych myślach.- Rozumiem, Shizaki zostanie ze mną, czy idzie z tobą?-zapytała. Miała sporą nadzieję, że podczas oddania zwojów nie będzie sama. Nie wyobrażała sobie rozmowy z kimś obcym jeszcze tak daleko od domu. Wiedziała, że da radę, ale polubiła ich i jakoś ciężko byłoby raptownie zostać samej. Skinęła głową, słysząc informację, że mogą się już nie spotkać. Jej cel podróży zaraz się skończy.- Dziękuję... i jeżeli byśmy się nie zobaczyli, to chcę podziękować, to była cenna lekcja i mam nadzieję, że nie ostatnia- powiedziała z uśmiechem. To co miała do powiedzenia drugiemu mężczyźnie powie później, o ile pójdzie z nią.
0 x
PH Bank KP
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 663
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Uchiha Hiromi »

0 x
Awatar użytkownika
Azuma
Posty: 1294
Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- wyraźnie zarysowana szczęka, ostre rysy twarzy
- delikatne blizny na przedramionach i rękach
- przeciętny wzrost, docięta sylwetka
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Azuma »

Potrzebowali chwili, aby ustalić szczegóły. Yumiko zastanawiałam się czy zostanie z Shizakim. Przez chwilę rzeczywiście tak mogło być, ale na dłuższą metę raczej było to mało prawdopodobne. Dużo większe było takie, że wraz z Azumą Yumiko spotka się szybciej właśnie w nowej stolicy. Shizaki był oddelegowany do tego miejsca. Masahiro-dono potrzebował kogoś zaufanego w Rantori.

– Rantori... Niewiele się zmieniło. Brałem udział w odbiciu miasta, wiesz? – zagaił do Yumiko, zwracając uwagę na zabudowę budynków. Cześć z nich wciąż leżała w ruinach po spotkaniu z pięściami Hiromi. Co jednak ważniejsze, miasto żyło. W pracowniach, kramach i na ulicach tętniło życie. – Nie… Jest znacznie lepiej.

Wkrótce się rozdzielili. Yumiko wraz z transportem udała się w kierunku magazynie, a Azuma z pojmaną i Shizakim do lecznicy. Gdy byli na miejscu, do akcji niezwłocznie wkroczyli medycy. Szybko pojawiło się pytanie gdzie jest język. Ku zdziwieniu Uchiha, wciąż, nawet po takim czasie możliwe było jego przyszycie. Pomijając ten szczegół, wszystko przebiegało niemal rutynowo i gdy nastał wieczór, Uchiha mógł zająć się kobietą.

– Jak się czujesz? Jesteś w lecznicy, w Rantori. Nie spodziewałaś się pewnie tego, ale będziesz żyła… Przynajmniej na razie. Po wszystkim wyślemy Cię do Sarufutsu. Wierzę, że i tam będą chcieli wiedzieć kto chciał sprzątnąć ich Kogō.

Azuma na moment zamknął oczy. Gdy je otworzył, nie patrzył na kobietę swoimi zwykłymi, czarnymi oczyma. Spoglądał na nią przez Sharingana.

– Ja jednak nie mam tyle czasu, żeby na to czekać.

Po tych słowach, Uchiha bezceremonialnie wtargnął do umysłu kobiety, łamiąc jej wolę starał się wyciągnąć z jej wspomnień wszystko, co by mówiło o sprawcach, mocodawcach i ich motywach stojących za tym atakiem.
  Ukryty tekst
  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Yumiko
Posty: 89
Rejestracja: 23 wrz 2025, o 21:32
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Multikonta: Yukari

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Yumiko »

Czarnowłosa nie pomyślałaby, że ktoś mógłby udawać utratę przytomności, przecież byłoby to widać, prawda? Jakiś ruch, zmiana pozycji, czy nawet chęć ucieczki, a przede wszystkim chęć śmierci. Czy kobieta nie chciałaby ponownie odebrać sobie życia chroniąc informacje? Jak długo człowiek w ogóle może przebywać w takim stanie? Nie była medykiem i raczej nim nie zostanie. Nie interesowały ją takie rzeczy, ale teraz byłyby przydatne. Gdy Shizaki powiedział, że zostaje na miejscu kiwnęła jedynie głową. -Jeżeli będziesz w Sarufutsu i znajdziesz chwilę, to zapraszam na herbatę-uśmiechnęła się patrząc na chłopaka. Wiedział, gdzie mieszkała, więc nie było problemu, by ją odnalazł. Z Azumą wyglądało to nieco inaczej. Widać, że był dzieckiem wojny, a gdy pojawiał się "w domu" miał więcej obowiązków, ze względu na rangę. Jednak jego też z chęcią by spotkała w nieco spokojniejszych okolicznościach.

Miasteczko, wyglądało jak mniejsza wersja tego, w którym mieszkała. Gdyby nie fakt, że ktoś patrolował ulice, że domy były naprawione dość prowizorycznie, nikt nie zauważyłby różnicy. Zburzone ściany jakiegoś budynku dalej leżały niesprzątnięte, jakby na liście znajdowały się inne ważniejsze rzeczy-Naprawdę? Chociaż jakbym miała obstawiać, czy brałeś w tym udział, to powiedziałabym, że tak.- Prawdziwe dziecko wojny. Ile czasu minie nim sama będzie mogła o sobie powiedzieć coś takiego? Coraz bardziej podziwiała Azumę, dojść tak daleko w tak młodym wieku...

Nadszedł czas, w którym każdy miał skierować się do innego punktu. Yumiko jeszcze raz pożegnała się i podziękowała chłopakom za wszystko, po czym ruszyła w stronę wskazanego magazynu. Gdy znaleźli się w środku zaczęła się ta, bardziej żmudna, część pracy. Odpieczętowanie broni i odznaczenie jej na listach. Czarnowłosa jednak dodała mały element. Odpieczętowaną broń starała się układać rodzajami by panował na miejscu względy porządek.

Gdy do pomieszczenia wszedł mężczyzna, wiedziała, że albo przyszedł ich skontrolować, albo czegoś chciał. Wyprostowała się i skinęła głową na przywitanie. Chciał raportu? Czyżby Shizaki nic nie powiedział? Co powinno w ogóle być zawarte w takim raporcie? Nie wiedziała! Skupiła się przez chwilę, po czym zaczęła mówić.- Przed bagnami, na postoju, w nocy, napadli na nas z dwóch stron. Pięciu dzikich, z drugiej strony kobieta, która została przywieziona. Piątka została zabita, zero rannych, brak szkód w transporcie. Czy powinna dokładniej opowiedzieć o sytuacji? Wspomnieć, że mieli Somę? Jak to zrobić, jak nie wiedziała co to jest! Znaczy się, domyślała się, że chodziło o jej przeciwnika. Tego, który później stał się dwoma różnymi ludźmi. Z delikatnym wahaniem powiedziała również o tym. Na wiadomość o tym, że dowódca chciał się z nią spotkać uniosła brwi w zdziwieniu. Nie skomentowała tego, potwierdziła skinieniem głowy i wróciła do swoich obowiązków.

Czego chciał od niej dowódca? Podczas pracy cały czas zastanawiała się nad tym. Czy zrobiła coś źle? A może nie powinni pozbywać się całej piątki, by uzyskać też informacje z drugiej strony? Miała mętlik w głowie, jednak cały czas pracowała, dzięki temu czas płynął szybciej. Do tej pory wszystko co znajdowało się w zwojach pasowało do tego, co było na liście. Byłaby wściekła, gdyby pojawiły się jakieś nieścisłości, tym bardziej teraz, gdy jakiś randomowy człowiek (przynajmniej dla niej) chciał się spotkać.

Po skończonej pracy wyszła do strażnika, przywitała się z nim i przedstawiła sytuację. Skończyli. Można sprawdzić i ostatnie, gdzie ma iść na spotkanie z dowódcą.
0 x
PH Bank KP
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 663
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Uchiha Hiromi »

0 x
Awatar użytkownika
Azuma
Posty: 1294
Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- wyraźnie zarysowana szczęka, ostre rysy twarzy
- delikatne blizny na przedramionach i rękach
- przeciętny wzrost, docięta sylwetka
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Azuma »

Azuma w momencie podjęcia decyzji, nie silił się na finezję. Łamiąc wolę kobiety, wślizgnął się od razu do jej umysłu, starając dowiedzieć czegokolwiek, co byłoby dla niego użyteczne. Nie wiedział do końca czego się spodziewać, bo zdążył już zrozumieć że każdy umysły tak jak i osobowość, jest inna. Tym razem przeniósł się do miejsca, które ciężko było umiejscowić. Pewnych wskazówek mogła dopiero udzielić konstrukcja, która przed nim się znajdowała. Dom podobny do tych budowanych w Sogen, dla bogatszych mieszczan.

Uchiha wkroczył do środka – innego wyboru nie miał.

Krajobraz się zmienił. Wnętrze budynku ciągnęło się w nieskończoność. Korytarz który stanowił centralny i niezmienny punkt, miał po obu stronach pokoje. Nieduże, ale klimatyczne. Co jednak najciekawsze, każde z pomieszczeń wyglądało podobnie. Niemal identycznie. Były jednak różnice. Niewielkie. W jednym pokoju tatami było jaśniejsze, a w innym tokonoma zawierała inne elementy. Głaz, futon, lampion… Te niewielkie zmiany wytyczały w kolejnych sekundach, minutach, godzinach rytm poruszania się w jaźni kobiety. Azuma szukał kogokolwiek, a nawet czegokolwiek co mogło posłużyć za wskazówkę. Dać odpowiedź.

Nie znalazł niczego.

Zrozumienie nadeszło później. Gospodarz umysłu wciąż walczył i co ważniejsze – miał dość energii by nie ujawnić tajemnic. Dość sprytu by skutecznie ukrywać swoją obecność. Azuma postanowił brutalną siłą przezwyciężyć to. Uporczywie szukał. Przemierzał cierpliwie i z uwagą kolejne pokoje. Kilometry korytarzy. Dziesiątki, setki, a nawet tysiące pomieszczeń.

Niestety. Nic to nie dało.

Czas płynął w tym miejscu i aczej. I choć Uchiha wiedział, że w strażnicy upłynęło zaledwie minięcie oka, tutaj zdawało się że minęły lata. I pewnym momencie, przyszło zrezygnowanie. Azuma spojrzał przed siebie, w ciąg nieskończonego korytarzu i niezliczonych pomieszczeń i już wiedział, że w ten sposób nie dojdzie prawdy. Z głębokim westchnieniem, opuścił świadomość pojmanej kobiety.

Otworzył oczy. Z uwagą spoglądał na zabójczynie, która z nienawiścią na niego patrzyła. Była ranna, a mimo to nadal dalece niebezpieczna. I cenna. – Kupiłaś sobie jeszcze trochę czasu. Pokrzepiaj się tą myślą, bo nie potrwa to długo. Dojdę kto za Tobą stoi, a potem się tym zajmę. Nie zostawiam niedokończonych spraw. Nigdy.

Azuma wyszedł, dając do zrozumienia, żeby strażnicy nie spuszczali spojrzenia z kobiety. Choć nie miała języka, miała sprawne nogi i ręce. Mogła władać chakrą. Tylko ktoś złamany, bez krzty nadziejo nie próbowałby znaleźć wyjścia z tej sytuacji. Ona wciąż walczyła. Uchiha podszedł do Shizakiego, odciągając go na osobności.

– Jest silniejsza niż sądziłem. To już drugi raz, gdy jej nie doceniałem. Musi zostać jak najszybciej dostarczona do Surufutsu i Masahiro-dono. Tam zostanie przesłuchana. Lider będzie wiedział co zrobić – Azuma dodał, wręczając Shizakiemu do ręki złożony pergamin. Uchiha zawarł tam wszystko czego się dowiedział. Przypuszczalny klan, kamon, a także sugestię, że Ci z których kobieta się wywodzi, od dłuższego czasu zajmowali się skrytobójstwem, bowiem jedynie imię Azumy nie zostało skreślone z listy którą zobaczył w świadomości kobiety. Uchiha episał tam kilka potencjalnych imion, mając nadzieję że z pomocą działu deszyfryzacji, Masahiro-dono szybko trafi na prawidłowy trop.

– Nie mogę dłużej się tym zajmować. Proszę cię miej na nią baczenie, ja muszę w końcu zająć się tym, po co zostałem tu przysłany – oznajmił, na koniec życząc powodzenia i dziękując za zajęcie się tą sprawą. Azuma ufał, że przynajmniej na razie, nie musi się tym martwić. Wiedział, że teraz musi się skupić na Irime-san. Otuchy dodawała mu także myśl, że Rantori było bezpieczne, a tym samym i dla Yumiko-san, nie było tu niebezpieczeństwa.

Azuma opuścił strażnicę, a potem ruszył do bram, by jak najszybciej opuścić Rantori. Choć mógł się tu cieszyć pewną rozpoznawalnością z uwagi na udział w wyswobodzeniu osady, to jednak ta popularność, nie była mu wcale teraz potrzebna. Musiał jak najszybciej zniknąć z oczu wszystkich. I tak uczynił, znikając szybko w gęstwinie drzew. Poruszał się tak przez pewien czas, aż miał pewnośc, że nikt go nie dostrzeże. Azuma upewnił się jeszcze Sharinganem, że nikogo w najbliższym otoczeniu nie ma, a wtedy sięgnął do zwoju i odpieczetował strój Sakki wraz maską, którą założył.

Ruszył na polowanie.

  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 663
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Uchiha Hiromi »

0 x
Awatar użytkownika
Azuma
Posty: 1294
Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- wyraźnie zarysowana szczęka, ostre rysy twarzy
- delikatne blizny na przedramionach i rękach
- przeciętny wzrost, docięta sylwetka
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Azuma »

Azuma nie na wszystko miał wpływ i czasami musiał zawierzyć innym. Gdy w przebraniu Sakkiego przedzierał się przez gęstwiny Rantorskiego lasu, doskonale zdawał sobie sprawę, że właśnie taki moment nadszedł. Shizakiego nie znał na tyle dobrze, żeby nazwać go przyjacielem, ani dobrym znajomym – był to jednak sojusznik i Uchiha musiał mu ufać. Zresztą tak samo, jak to uczynił Masahiro-dono.

Teraz pokonując kolejne staje, ufał temu co znajdowało się w jego torbie. Krótkiej notatce, odręcznie zaadresowanej przez Shirei-kana do Nishiwary Irime. Azuma w porozumieniu z Masahiro, uknuli spisek, który gdy zostanie dobrze odegrany, mógłby bez rozlewu krwi zmusić zdrajczynię do udania się w towarzystwie Sakkiego do Sarufutsu.

Wprost w ręce władz. Bez walki. Bez narażania jej oddziału zwiadowców i bez narażania siebie.

Ten plan był jednak cholernie niebezpieczny. Bo po drugiej stronie stała własnie ona, zasymilowana Dzika, która sama spiskowała od lat, a ponadto była foswiadczoną wojowniczką. Była Kogō, tak jak i Azuma. Dlatego on musiał działać z najwyższą ostroznoscią. Jednocześnie… Chciał w końcu uciąć głowę wężowi, który od lat coraz mocniej zaciskał swoje pierścienie wokół siły i jedności klanu Uchiha.

Azuma ponadto pragnął, by Hiromi już nigdy przez tą kobietę, nie musiała się oglądać za plecy.

Podróż do obozu zwiadowców nie była najprostsza, ale przed wschodem słońca, udało mu się odnaleźć cel. Placówka choć była dość spora, to jednocześnie świetnie zakamuflowana. Sakki poczuł w pewien sposób rozczarowanie, że taka praca pochodziła z rozkazów kobiety, która miała zostać pochwycona. Gdy został dostrzeżony przez patrol, szybko odegnał te niepokojące myśli. Nie było tu miejsca na sentymenty. Nie po tym do czego doszło w drodze do Soso.

W końcu został wprowadzony do obozu, który choć opustoszały, miał tą dla której tu Azuma przybył. Czuł… jak krew zaczyna szybciej mu szybciej krążyć. Był jednak wciąż Sakki. Zachował spokój. Również wtedy, gdy dostrzegł kobietę. Swój cel.

Odchrząknął, gdy padło pytanie z czym tutaj przybywa.

– Rozkazy ze stolicy. Do rąk własnych – Uchiha sięgnął do torby i wyciągnął zwój. Przekazał go niezwłocznie kobiecie. Było tam wszystko – rozkaz niezwłocznego powrotu do Sarufutsu w celu dalszych konsultacji, a także przekazania dowództwa nad placówką kolejnemu oficerowi, pod względem starszeństwa. Oczywiście wszystko potwierdzone pieczęcią jak i pismem Shirei-kana.

Azuma cierpliwie patrzył i czekał, czy kobieta wpadnie w pułapkę.

  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Północne Ryuzaku”

Użytkownicy przeglądający to forum: Kaito Ishikawa i 1 gość