Szlak prowadzący na północny-zachód

Lub "Południowe Sogen" jak uparcie nazywają je członkowie Uchiha i Gazo, którzy tutaj mieszkają. Niepodbita część Sogen, która została wcielona do Ryuzaku no Taki i jest obecnie siedzibą szczepów Uchiha, Gazo oraz Wyrzutków Cesarskich - przede wszystkim Yukich, którzy uciekli z Cesarstwa. Zarządzana przez pana feudalnego - Takeda Masatoshiego i jego klan.
Awatar użytkownika
Yumiko
Posty: 86
Rejestracja: 23 wrz 2025, o 21:32
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Multikonta: Yukari

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Yumiko »

Pocieszający był fakt, że nie była jedyną osobą, która tak reagowała na ten smród. Nie sądziła, że będzie w stanie się do tego przyzwyczaić, a zmiana kierunku w którym szła nie wchodziła w grę. Za dużo czasu poświęciła treningom, by obrać inny kierunek..- Spokojnie, nic więcej mi nie jest -powiedziała, gdy Shizaki zaczął ją oglądać z każdej strony. Wcześniej miała na myśli tylko te uczucie w żołądku. Teraz już czuła się lepiej, na tyle, by jakkolwiek funkcjonować. Wcale nie brzmi to pocieszająco. Są jakieś sposoby, by przyśpieszyć ten proces?-zapytała zaciekawiona. Oddałaby wszystkie swoje pieniądze, by pozbyć się odruchu wymiotnego czując ten zapach. W dłuższej walce mogłoby to być bardzo uprzykrzające, a ona coraz bardziej chciała brać czynny udział w misjach i to nie tylko tych drobnych. Ten etap miała już chyba za sobą. Chciała dążyć do czegoś większego, mimo całej tej otoczki.

Yumiko przez chwilę zastanawiała się nad słowami chłopaka. A może Ci ludzie byli tylko wabikiem? Dziwne, że zostali zaatakowani z dwóch stron, przez tak różne istoty.- A jeżeli to w ogóle nie chodziło o nich? Te wybuchy... Ktoś musiał je wcześniej przygotować. Musiał to wszystko zaplanować, a oni po prostu mieli odwrócić naszą uwagę, by takedziarz miał lepsze strzały? -zapytała. Może za dużo książek się naczytała, ale faktycznie, to było dziwne.

Skinęła głową, gdy chłopak pozwolił jej się oddalić. Musiała odzyskać jak najwięcej i jak najszybciej. Wiedziała, gdzie powinna szukać i gdzie zostawiła najwięcej broni i zwój. Wszystko co widziała zaczęła zbierać i wkładać do kabury. Resztę będzie miała zapieczętować w zwojach, bo brakowało jej miejsca. Zrobi to czekając aż wróci ich dowódca. Słyszała słowa Shizakiego, który zwracał się do kupców. Nie ułatwił sytuacji mówiąc takie słowa. Gdy sądziła, że wszystko już jest zebrane (nawet to, co starali się jej ukraść) wróciła do swojego towarzysza.- Czy musisz tak straszyć ludzi? - zapytała cicho trzymając swoją broń. - Mieliśmy ich chronić, a nie powodować, że będą się obawiać jeszcze bardziej. Chodźmy do nich, muszę to jakoś ogarnąć. -powiedziała lekko się uśmiechając. W żołądku dalej ją kręciło, więc wolała oddalić się od tego zapachu najbardziej jak się dało.
0 x
PH Bank KP
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 655
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Uchiha Hiromi »

0 x
Awatar użytkownika
Azuma
Posty: 1289
Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- wyraźnie zarysowana szczęka, ostre rysy twarzy
- delikatne blizny na przedramionach i rękach
- przeciętny wzrost, docięta sylwetka
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Azuma »

Zachował ostrożności nie wiedząc, czego oczekiwać po tym niespodziewanym ruchu. Gdy się do niej odezwał, nie otrzymał odpowiedzi, ale mimo to postanowił działać. Nie widział sharinganem dla siebie zagrożenia, więc użył techniki, która miała ułatwić mu przejęcie kontroli. Silny impuls wysłany po nawiązaniu kontaktu wzrokowego z sharinganem spowodował wystarczające spięcie w umyśle kobiety, aby pozbawić ją przytomności. Przynajmniej na jakiś czas.

Zbliżył się, szybko odpieczętowujac linę z małego zwoju ukrytego w kamizelce. Chwycił za dłonie kobiety, wykręcił je do tyłu, za plecy, związał, a następnie pociągnął linę niżej do jej stóp, które również obwiązał, zginając analogicznie do tyłu. Kobieta wygięta była w łódkę. Azuma uwinął się z tym zadaniem szybko, nie po raz pierwszy to robił…. Dopiero potem spojrzał na to z kim miał do czynienia.

Kobieta była szczupła, średniego wzrostu, maska opadająca z jej twarzy nie ujawniała jakichś egzotycznych rysów. Aparycja jak i ubiór ściśle przylegający do ciała, jednolitej czarnej barwy, raczej nawiązywał do ich profesji. Krótkie rozeznanie nasuwało wrażenie, że Uchiha walczył z kimś pochodzącym z tych stron. Niestety, odkryty kamon na jej kołnierzu, nic mu nie zdradzał odnośnie jej pochodzenia, poza tym że nie miał do czynienia z zwykłym rabusiem, a wręcz przeciwnie. Ze zleceniem jakiegoś klanu. Zaklnął siarczyście, słusznie dochodząc do wniosku, że tylko tego mu jeszcze brakowało do szczęścia…

Do obozu wrócił kwadrans później, wkraczając w krąg światła, wciąż z aktywnym sharinganem i kobieta przewieszoną przez bark. Uważał w tym wszystkim na to by głową kobiety zwisała luźno twarzą do dołu, aby w trakcie powrotu nie zadławiła się krwią. Gdy zbliżył się wystarczająco blisko ogniska, ułożył ją na trawie – o dziwo delikatnie.

– Mamy jeńca, ale niewiele nam powie. Odgryzła sobie z premedytacją język… – odrzekł na przywitanie. Shizaki jako znacznie bardziej doświadczony shinobi, z tego krótkiego opisu zapewne wyciągnął znacznie więcej informacji. Samo to, że ktoś był tak zdeterminowany, aby się tak okaleczyć, mówiło dużo o człowieku.

– Jak Wam poszło? Jakieś straty?

Gdy wysłuchał Shizakiego i Yumiko, rozejrzał się po obozie. Nie dostrzegł zniszczeń, ani strat w ludziach, ani w zwierzętach. Wozy wyglądały również na nienaruszone. Spojrzał na kupców, którzy chyba mniej więcej doszli do siebie po tym wszystkim. Wypadało chyba coś powiedzieć.

– Dobrze się spisaliście! Wasze przerażenie wyglądało bardzo autentyczne. Wróg nie spodziewał się oporu. Wasz strach pozwolił go zaskoczyć, a nawet złapać jeńca, którego dostarczymy do Rantori z całym wyposażeniem które transportujemy. Cel jest już niedaleko. Nad ranem ruszymy dalej!

Nagiął trochę – może nawet niemało – prawdę, jednocześnie wyrażając co sądzi o roli jeńca. Kobieta miała trafić tam nie w stanie nie gorszym niż obecnie, co oznaczało, że była nietykalna. Azuma posłał jednak znaczące spojrzenie Yumiko i Shizakiego – chciał z nimi jeszcze porozmawiać na osobności.

– Pragnę Was przeprosić. Naraziłem Was nieświadomie na niebezpieczeństwo. To chyba ja… byłem celem ataku. Ta kobieta, znała moje imię i nazwisko. Ale… Choć odgryzła sobie język, wciąż mogę wyciągnąć z niej informacje. Musi jednak odzyskać przytomność. Gdy to nastąpi, wtargnę do jej umysłu i dowiem się wszystkiego.

Z jego głosu biła zimna determinacja.

  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Yumiko
Posty: 86
Rejestracja: 23 wrz 2025, o 21:32
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Multikonta: Yukari

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Yumiko »

Yumiko spojrzała uważnie na swojego towarzysza. Po części miał racje, lepiej wiedzieć, czego się bać, a z drugiej strony, nie powiedziałaby tego w taki sposób. Mówienie, że ktoś ich sprzątnie i będzie po problemie, nie było na miejscu. A może uważała tak, bo Tamiko wszystko jej tłumaczyła? Ostrzegała w taki sposób, by zrozumiała co powinna zrobić "w razie co". Chłopak był jednak inny i co dziwne... nawet jej to nie przeszkadzało, szczerze? Zaczynała go lubić.- Rozumiem, ale nauczono mnie by takie informacje mówić nieco delikatniej.-powiedziała spokojnie.

Gdy podeszli do obozu, Shizaki wziął na siebie przekazanie ludziom, co dokładnie się wydarzyło. Yumiko w tym czasie dokończyła ogarniać swoją broń, chowając ją w łatwo dostępnych miejscach, a gdyby starczyło jej czasu, to postara się resztę zapieczętować ponownie w zwoju. Wolała być przygotowana na każdą ewentualność. Słysząc wzmiankę o kunaiu uśmiechnęła się pod nosem. Mimo, że była zajęta, to słuchała uważnie.

Skończyła i nie zdążyła się wyprostować, gdy obok pojawił się Shizaki. Potwierdził, jej wcześniejsze obawy. Ktoś przygotował pułapkę. - Myślisz, że ta osoba mogła nas obserwować?- zapytała szeptem, tak, by nikt nie mógł ich usłyszeć. Wcześniej nie pomyślała o tym, by o swoich obawach mówić głośno, teraz miała przy sobie człowieka, który starał się odpowiedzieć na jej pytania. Była za to wdzięczna, bowiem mogło to ułatwić jej dalsze funkcjonowanie w takich sytuacjach. Przede wszystkim będzie wiedziała, że trzeba lepiej zabezpieczać obóz, chociażby w podobny sposób, jak osoba walcząca z Azumą. To mogły być ich notki...

Przez chwilę stała cicho i nasłuchiwała otoczenia. Gdy jej towarzysz zaczął mówić otworzyła szerzej oczy-Wróci...- powiedziała z naciskiem, nie przyjmując do wiadomości innej opcji. Nie mogli go zostawić. Poczekają, najwyżej wyruszą później. Może sprawdzą teren?- Czy Ty chcesz dalej podróżować i zostawić go tutaj jakby nie zdążył wrócić na czas? Tak nie można... -I mimo, że nie wyobrażała sobie innej opcji, wiedziała na czym polegała jej misja. Zaczynała się martwić. Tak zwyczajnie, po ludzku.

W końcu się pojawił. W pierwszej chwili Yumiko pomyślała, że wygląda jak ktoś, kto poszedł po worek ziemniaków. Dopiero gdy się zbliżył można było zobaczyć, że to nie żaden worek, a człowiek. Dokładniej kobieta. Jak tak drobna istota mogła narobić tyle szkód po drodze? Kim była? Pytania zaczęły pojawiać się lawinowo, ale nie zadała ani jednego. Była w szoku, że Azuma przytachał kobietę tutaj. Patrzyła na niego uważnie szukając jakichkolwiek ran, oczywiście oprócz tych powierzchownych.- Nie ma żadnych strat, a jak nam poszło niech powie Shizaki, z góry widział więcej.- Prawda była taka, że gdy adrenalina opadła większość rzeczy zaczynało się rozmywać, przyćmione przez smród i widok zwłok.

Dalsze słowa Azumy, były dla niej zaskoczeniem. Szturchnęła Shizakiego, a na jej twarzy malowało się tylko jedno pytanie Co on gada? To jej się w głowie nie mieściło. Jeszcze chwilę temu jeden z nich mówił, że takedziarz może ich sprzątać, a teraz ten drugi chwalił grę aktorską kupców. Byli całkowicie różni, chociaż ich dowódca wykazywał się większą empatią chcąc załagodzić sytuacje właśnie takim zagraniem

Gdy w końcu mogli porozmawiać na osobności, brunet bardziej wdrążył ich w sytuacje. Wydawało się to coraz dziwniejsze.- Nie musisz przepraszać...- Wszyscy byli cali i zdrowi. Takie rzeczy przecież się zdarzały. Byli przygotowani na to, że mogą być zaatakowani, pech chciał, że pojawił się ktoś jeszcze. Ktoś, kto chciał sprzątnąć najsilniejszego z nich. Słysząc o tym, że Azuma może jeszcze wyciągnąć informacje z jeńca pokiwała głową. Czuła, że nie będzie odstępować go w takiej sytuacji. Była ciekawa jak robi się takie rzeczy. Kobieta przecież nie miała języka!-Myślisz, że skoro przysłali jedną osobę, a ona nie wróci, to przyślą kolejną?-zapytała patrząc to na jednego, to na drugiego chłopaka. Jeżeli ktoś polował na Azumę, to ile czasu mieli, by ktoś zorientował się, że kobieta zawaliła?
0 x
PH Bank KP
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 655
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Uchiha Hiromi »

0 x
Awatar użytkownika
Azuma
Posty: 1289
Rejestracja: 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- wyraźnie zarysowana szczęka, ostre rysy twarzy
- delikatne blizny na przedramionach i rękach
- przeciętny wzrost, docięta sylwetka
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Azuma »

Shizaki uprzedził Azumę w kwestii odpowiedzi Yumiko, dlatego tylko mu przytaknął. Kogo zgadzał się, że mogło dojść do powtórki. Gdy informacja o niepowodzeniu dotrze do właściwych uszu, zapewne będzie wola naprawienia błędu. Do tego czasu, Uchiha musiał dowiedzieć się z kim ma na pieńku. Biorąc jeńca ze sobą, próbował nie tylko kupić sobie więcej czasu, ale również poprawić swoje szanse. Nikt się też nie kłócił z Shizakim, gdy postanowił wziąć wartę do końca nocy.

Sen dla pozostałych, nie przyszedł jednak ani szybko, ani łatwo.

Nad ranem, ruszyli dalej. Pojmana kobieta nie odzyskała przytomności. Decyzją Azumy znalazła się na wozie. Powrócili do poprzedniej taktyki eskortowania, tylko tym razem osoba znajdująca się między wozami, miała oko na jeńca. Choć podróż była męcząca i wszyscy mieli zszargane nerwy, bezpiecznie przebrnęli przez niebezpieczny teren i dotarli do kolejnego posterunku klanu Uchiha. Był to ostatni przystanek przed Rantori.

To co niepokoiło Azumę to stan kobiety. Wciąz nie odzyskała przytomności. Brak medyka w obozie również w niczym nie pomagał. W ten sposób dotarli do kolejnego dnia. Nad ranem ruszyli dalej. Każde z podróżnych chciało jak najszybciej znaleźć się na miejscu, więc nikt specjalnie nie opóźniał pochodu. Dla Uchihy szczególnie zależało na tym, by zdązyć zanim kobieta całkowicie się wykrwawi. Gotowy był w razie czego wsadzić jej do gardła pigułkę ze skrzepniętą krwią.

Na szczęście w środku dnia, zamajaczyło im na horyzoncie miasto.

– Po dostarczeniu transportu do strażnicy, rozdzielimy się. Kobieta musi szybko otrzymać pomoc medyczyną jeżeli ma mi się jeszcze w jakikolwiek sposób przydać… Yumiko-san, jeżeli bysmy się nie spotkali później, wiedz że biorąc pod uwagę okoliczności, spisałaś się doskonale. Dobra robota.

Szczerze uśmiechnął się do partnerki. Polubił Yumiko. Okazała się godna zaufania, a do tego nie traciła głowy w chwili niebezpieczeństwa. Misja miała pokazać jakim jest człowiekiem i Azuma w zgodzie z sobą mógł przekazać Masahiro-dono, że klan będzie miał z niej wsparcie.

  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Yumiko
Posty: 86
Rejestracja: 23 wrz 2025, o 21:32
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Multikonta: Yukari

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Yumiko »

Yumiko słuchała wszystkiego uważnie. Dopiero teraz, gdy mężczyźni poruszali tak wiele kwestii uświadomiła sobie, jak niewiele jeszcze wie. Zerkała na kobietę i nie czuła współczucia. Każdy z nich obierał własną drogę i musiał ponieść konsekwencje swoich wyborów. Czy była tutaj zła i dobra strona? Można by rzec, że tak, ale dla każdego dobro znaczyło coś innego. Chęć poszerzenia ziem, mogło byś spowodowane brakiem pożywienia. Chęć obrony z kolei było przejawem dobroci. Jak zatem nazwać rządzę mordu? Czy może w przeszłości Azuma zabił kogoś i zemsta była jedynym wyjściem? A może to część czegoś większego? Yumiko bardzo długo rozmyślała o tym chcąc zasnąć. Sen jednak nie przyszedł od razu. W pewnym momencie czarnowłosa miała ochotę wstać i potowarzyszyć Shizakiemu, jednak zamęczanie go swoimi pytaniami mogłoby być już upierdliwe.

Sen w końcu przyszedł, ale nie śniła o pięknych rzeczach. Znowu miała koszmary, jak przez większość życia, które pamięta. Tym razem jednak był on inny niż te, które miewała dotychczas. Widziała ciało osoby, którą zabiła. Gdy nastał ranek czarnowłosa była gorzej zmęczona, niż w nocy. Wszyscy zebrali się bardzo szybko i w końcu mogli ruszyć dalej.

Tym razem nie była rozmowna. Droga nie należała do najłatwiejszych. Shizaki instruował ludzi jak powinni jechać, często też schodził z konia, by dokładniej sprawdzić teren. Widać było, że znał te tereny. Czarnowłosa z kolei obserwowała otoczenie jakby czegoś szukała. Obawiała się kolejnego napadu, ale też chciała poznać drogę. Kto wie, czy nie przyjdzie jej przemierzać tej trasy raz jeszcze? Dalej miała mapę narysowaną przez mężczyznę. Planowała na niej nanieść małe poprawki, ale na pewno ją zachowa.

Otoczenie zaczęło się zmieniać, wyraźnie było widać, że ziemia była nieco stabilniejsza. Trzcina ustąpiła miejsca dla mniejszych krzewów, a zaraz potem można było dostrzec posterunek z symbolem ich klanu. Tutaj w końcu mogli odetchnąć. Ludzie zaoferowali im wodę, a także miejsce do odpoczynku. Czarnowłosa w końcu odetchnęła, starała się nikomu nie wchodzić w drogę, nie przeszkadzać. Wykorzystała ten czas na odpoczynek, tak by następnego ranka móc ruszyć dalej.

Gdy kolejnego dnia podczas podróży odezwał się Azuma, wzdrygnęła się. Nie spodziewała się rozmowy, do tej pory każdy raczej był pogrążony we własnych myślach.- Rozumiem, Shizaki zostanie ze mną, czy idzie z tobą?-zapytała. Miała sporą nadzieję, że podczas oddania zwojów nie będzie sama. Nie wyobrażała sobie rozmowy z kimś obcym jeszcze tak daleko od domu. Wiedziała, że da radę, ale polubiła ich i jakoś ciężko byłoby raptownie zostać samej. Skinęła głową, słysząc informację, że mogą się już nie spotkać. Jej cel podróży zaraz się skończy.- Dziękuję... i jeżeli byśmy się nie zobaczyli, to chcę podziękować, to była cenna lekcja i mam nadzieję, że nie ostatnia- powiedziała z uśmiechem. To co miała do powiedzenia drugiemu mężczyźnie powie później, o ile pójdzie z nią.
0 x
PH Bank KP
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 655
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Szlak prowadzący na północny-zachód

Post autor: Uchiha Hiromi »

0 x
ODPOWIEDZ

Wróć do „Północne Ryuzaku”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość