Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku i Ród Maji . Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników.
Sasame
Posty: 1235 Rejestracja: 21 cze 2021, o 23:40
Wiek postaci: 25
Ranga: Seinin
Krótki wygląd: ~ - Średniego wzrostu - Szczupła lecz dobrze zbudowana - Burza czerwonych włosów - Błękitne oczy Ubiór: ~ - Czarna sukienka-kimono w czerwone chmurki - Wysokie czarne sandały shinobi
Widoczny ekwipunek: ~ - Kabura na lewym udzie - Kabura na prawym udzie - Czarna torba przy pasie z tyłu na środku - Tanto zamocowane poniżej torby - Czarny płaszcz w czerwony chmurki - Duży zwój
Link do KP: viewtopic.php?p=177516#p177516
GG/Discord: MxPl#7094
Multikonta: Risu | Shinryu | Jawa
Lokalizacja: Nawabari (Daishi)
Post
autor: Sasame » 8 gru 2025, o 12:21
Droga powrotna do Karmazynowych Szczytów okazała się o wiele prostsza niż wyprawa na południe, nie tylko dlatego że miałam czas się zaaklimatyzować nieco w pustynnych warunkach ale również było to o wiele prostsze kiedy byłam w swojej naturalnej formie, która lepiej znosiła wysiłek ale również niesprzyjające warunki atmosferyczne.
Udało mi się sprawnie i bez żadnych problemów opuścić Samotne Wydmy a kiedy już podróżowałam przez Shigashi no Kibu, klimat był bardziej mi znany, więc tempo podróży wzrosło jeszcze bardziej. Mimo nadciągającej zimy nie miałam w zasadzie żadnych problemów z dotarciem do Daishi a cała wędrówka zajęła niewiele ponad połowę tego czasu jaki zabrało mi przybycie do Atsui. Nieco zmęczona morderczym tempem jakie sobie narzuciłam, po dotarciu do Nawabari zameldowałam się w siedzibie władzy aby poinformować że nazajutrz będę w pełni gotowa do działań, po czym poszłam do domu aby wypocząć przed następnym dniem.
Dokąd: Daishi
Przez: Shigashi no Kibu, Kyuzo
Środek transportu: Tup-tup
0 x
Ren
Posty: 460 Rejestracja: 6 kwie 2020, o 14:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Bardzo wysoka, muskularna, o ciemnej skórze. Ma krótkie i ciemne włosy. Na czole wytatuowane czerwone kropki. Głowa owinięta chustą - tak, by ukryć klanowy tatuaż. Od stóp do głów okryta jasnym płótnem, zniekształcającym sylwetkę.
Widoczny ekwipunek: Duża torba u dołu pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=139112#p139112
GG/Discord: rahsim
Lokalizacja: Sabishi
Post
autor: Ren » 16 sty 2026, o 22:26
To, że wchodząc do środka mogła zwrócić na siebie uwagę, nie było dla niej szczególną niespodzianką. Nie to, by uwielbiała czuć na sobie wzrok innych, ale miała świadomość tego, że natura obdarzyła ją dość potężną posturą, szczególnie jak na kobietę. Z mniejszą aprobatą dostrzegła jednak to, że spojrzenie paru lokalsów zawędrowało na Sayę. Choć nie dopatrywała się w tym nic szczególnie zdrożnego, to tak czy siak czuła się odpowiedzialna za swoją małoletnią towarzyszkę. To był, mimo wszystko, jeszcze dzieciak. Przypominała jej wręcz trochę jej młodszą siostrę.
Oprócz tego nie działo się tu nic wykraczającego poza normę, choć faktycznie ludzi było od groma, szczególnie jak na miejsce takie jak to. Biznes bez wątpienia musiał kwitnąć.
Alkohol, który zamówiła, był przyzwoity w smaku. Tym bardziej liczyła na to, że, skoro jej samej czasem brakowało języka w gębie, to napitek - niczym magiczny eliksir - pomoże jej rozwiązać cudze języki. Ktoś, kto tu pracował, mógł rzucić więcej światła na ostatnie wydarzenia. Mężczyzna na którego padło akurat wyglądał na rzemieślnika, więc wydawał się całkiem odpowiednią osobą do zagajenia rozmowy.
Szkoda tylko, że sama Ren szczególnie odpowiednią osobą do tego nie była. Jej plan nie obejmował nic więcej, niż poczęstowanie nieznajomego, a ten z wdzięczności powinien natychmiast, w niewymuszony pytaniami sposób uraczyć ją długą opowieścią o swoim życiu i codziennych wyzwaniach, także tych związanymi z obecnością przyjezdnych band, które mogły narobić trochę zamieszania. Ten natomiast, choć oczywiście podziękował grzecznie za poczęstunek, zdawał się być dość zmieszany wielką /panienką/ babą, która narzuciła mu swoje towarzystwo. Trudno było go za to winić.
Ren, zamiast odpowiedzieć na jego pytania, milczała przez dłuższy moment, zbierając myśli. Saya nie wydawała się szczególnie dobrym wsparciem, jeśli chodzi o podtrzymywanie konwersacji. Cisza przedłużała się, wisząc nieznośnie między nimi. Cholera, zabiłaby za to, by mieć teraz przy sobie Mayu. Ona zawsze wiedziała, co powiedzieć.
- Jak wam idzie praca? - zapytała wreszcie sztywno, jeszcze raz natarczywie podsuwając do niego swoją butelkę. Jej gest był wręcz zniecierpliwiony, choć na twarzy nie pojawił się żaden grymas. - Podobno mieliście do czynienia z Szakalami. - Dodała zupełnie niesubtelnie, chcąc doprecyzować, o co faktycznie pyta, nie chcąc ryzykować tego, że ten uraczy ją opowieścią o technicznych aspektach tworzenia monumentów.
0 x
Mayū
Posty: 403 Rejestracja: 6 kwie 2020, o 22:16
Wiek postaci: 21
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Średni wzrost, ciemna karnacja, złote, podkreślone kredką oczy i czarne, długie włosy. Pieprzyk pod lewym okiem. Nadmiernie obwieszona złotą biżuterią i odziana w absolutnie niepraktyczną na pustyni czerń.
Widoczny ekwipunek: Gurda; duży zwój pod gurdą; fūma shuriken u boku; duża torba na biodrze; kabura na udzie; rękawiczki z blaszkami.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8392&p=139116#p139116
GG/Discord: vaynei
Lokalizacja: Atsui
Post
autor: Mayū » 17 sty 2026, o 20:09
Młodociana dowódczyni odważyła się podjąć z nią walkę na spojrzenia, dzięki czemu zyskała parę chwil, by popatrzeć sobie w jej błękitne ślepia. Były całkiem ładne, prawie jak oczka kamieni w jej świecidełkach, ale nie to było najważniejsze. Powieki dziewczyny były rozwarte bardzo szeroko, wręcz nienaturalnie. Aż tak bardzo cieszyła się na widok przedstawicielki rodu władców Unii? Nie byłoby w tym nic dziwnego.
Zmrużyła nieznacznie oczy, jeszcze przez chwilę analizując jej gestykulację, gdy ciągnęła swój długi monolog. Chociaż zachowanie Mayū czasami bywało równie zmanierowane, to jednak w ruchach dziewczyny zauważyła jeszcze więcej przesady . Na ile ta przesada była dla niej naturalna, a na ile wspomagana – nie wiedziała.
Ale z pewnością to zapamięta.
Chociaż próbowała zdusić w sobie rozbawienie, to jednak mimowolnie wypuściła głośniej powietrze nosem, słysząc o powiązaniach Ichirou z kutasami. Cóż, nie w jej obowiązku było bronienie nieskazitelnej opinii Kochanka, tym bardziej, że tak daleko było jej do nieskazitelności. Inną sprawą było to, że niekoniecznie miała ochotę dzielić się swoimi prywatnymi opiniami z jakąś przypadkową dziewuchą.
Oczywiście, że rozpoznała drwinę w jej słowach; nie byłaby przecież głucha, gdy ktoś mówił w jej języku. Tym razem jednak każde z przytyków pozostały bez odpowiedzi ze strony Sabaku. Nie mogła pozwolić sobie na wyjście z tej śmiesznej roli audytorki prac, o których istnieniu nawet nikt nie raczył jej poinformować. Poza tym sama miała obiekcje do działań aktualnej władzy – wszak sama wszystko zrobiłaby lepiej – więc może zasługiwali na odrobinę kpiny.
Zanim pozwoliła się doprowadzić do tych całych Łbów, wezwała do siebie resztę swojego oddziału nastolatków, którzy mieli w tym czasie trochę porozglądać się po obozie. Byli zbyt niedoświadczeni, by zostawić ich tutaj samych. Z całą pewnością będą mieli jeszcze parę okazji, by zginąć ku chwale wielkiej Unii śmiercią rozczarowująco nieistotną. Ale to potem.
Teraz szli za ich przewodniczką o różowej czuprynie, mijając po drodze rozleniwionych żołnierzy, którym Mayū z wielką chęcią wytknęłaby tę karygodną postawę. Teraz jednak tylko zerknęła na nich krytycznie, nie poświęcając im już więcej uwagi – całą uwagę zebrały bowiem wydrążone w klifie posągi. Przystanęła na krótką chwilę, usiłując objąć wzrokiem cały ich majestat i absurdalny rozmach na miarę ambicji piaskowego rodu. Oczami wyobraźni widziała już siebie gdzieś tam obok nich, ostrzegająca swoją kamienną sylwetką wszystkich, którzy śmialiby zagrozić nawet nie tyle Unii, co samym Sabaku.
Tylko dlaczego nikt jej o tym nie powiedział? Czy ktokolwiek poza samymi zainteresowanymi w ogóle wiedział o ich budowie? Być może Jou nawet się nie zająknął, bo ten projekt wciąż miał być tajemnicą albo… naprawdę miały zostać po prostu odciągnięte od ważniejszych spraw.
Zmarszczyła brwi.
– Nieźle – powiedziała bardziej do siebie, wznawiając wędrówkę. – Ale nie idealnie. Pamiętajcie, że Łby nie mają być realistyczne, a perfekcyjne. Bez skazy. Nie przyjmą nic mniej. Wszyscy wiemy, że nie interesuje ich stan faktyczny. – Wzruszyła nieznacznie ramionami, jakby informowała ich o najbardziej oczywistym fakcie.
– Im dłużej na nie patrzę, tym bardziej widzę, że Szakale zabrały wam za dużo czasu. Taki etap prac jest nie do przyjęcia. To trwa za długo – dopowiedziała surowo. Przytaknęła samej sobie, przybierając wyraz twarzy absolutnej znawczyni w temacie drążenia rzeźb. – Jeżeli nie dajecie sobie rady i narażacie cały projekt na opóźnienia, to waszym obowiązkiem było poinformować o takim stanie rzeczy.
Wypowiedziawszy jedną z tych formułek, których zdążyła się już nasłuchać wspomagając ojca w prowadzeniu jego biznesu, pozwoliła przejść całej wycieczce parę metrów w ciszy.
– Wiesz o nich coś więcej, prawda? Nie umiesz się ubrać, ale i tak wyglądasz na najbardziej ogarniętą z nich wszystkich – zagaiła różowowłosą dowódczynię raz jeszcze, nawiązując w końcu do znanego ugrupowania krnąbrnych Kagujek. – Gdzie oni są? Mówię o Szakalach, oczywiście. Jeżeli to przez nich są te opóźnienia, to, cóż, trzeba ich zlikwidować. – Głos Mayū był zaskakująco neutralny jak na bezwzględność jej słów.
Ukryty tekst
0 x
Uchiha Hiromi
Posty: 663 Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=11005&p=205011#p205011
Multikonta: Yuki Hoshi
Post
autor: Uchiha Hiromi » 22 sty 2026, o 22:12
~ 13/... ~ ~ Mayu i Ren ~
~ Wyprawa rangi A~
~ Pustynne Węże Szakale ~
~ Przełom Lata i Jesieni, rok 394 ~
Ren
Mężczyzna na zadane pytanie uniósł brwi i przez chwilę milczał, po czym wypił nieco trunku postawionego przez Ren. W końcu jednak skinął głową i przytaknął.
- O takich rzeczach się tutaj nie mówi. Nie na głos - powiedział cicho, zasłaniając sobie usta kuflem, aby nie było widać, co mówi. Ren musiała się nachylić bliżej, aby dobrze słyszeć. - Ale komuś z Shigashi nie podobała się zmiana głównego traktu handlowego i co jakiś czas przychodzą tu tacy, co mówią o tym. I spowalniają pracę. Jesteśmy już trzecią zmianą.
W domyśle dla Ren zostawił to, co się stało z dwiema poprzednimi zmianami. Nie wyjaśniał się też, co tutaj oni robią, ale mężczyzna chyba myślał, że Ren pytając o jego pracę, rozumiała jaką prace ma na myśli.
- Każdy w mieście może dla nich pracować - spojrzał uważnie na kobietę, uświadamiając chyba sobie, że ona też właściwie mogła. - Ale głównie co jakiś czas tu przybywają z południa. Robią swoje, przeszkadzają w pracy, powodują opóźnienia. Kinkotsu nie jest zadowolone. Jakby się dało, żeby Kinkotsu zadowolone było… dowiedziałbym się więcej, gdzie siedzą.
Ren chwilowo nie miała świadomości, że Mayu właśnie patrzyła na to, co miało być zbudowane i z powodu opóźnień czego Kinkotsu miało być niezadowolone.
Mayu
Nieświadoma tego, że Ren właśnie dostawała - prawdziwe lub nie - informacje na temat okolicznych Szakali, Mayu zbierała informacje na temat posągów strzeżących nowego wejścia do Atsui od różowowłosej dziewczyny, która nie miała za bardzo poszanowania do niczego. Stanowczo nie do posągów Asahi Ichirou oraz Sabaku no Jou.
- E, to nie mnie trzeba takie zażalenia składać, tylko do artystów. Oni się zajmują tym, żeby nasi wielcy panowie byli wielce wspaniali. Ja tam różnicy nie widzę, tylko co Diabła Świtu to na malunkach widziałam.
Skrzywienie się. Dziewczyna z trudem wypowiedziała przydomek Ichirou, który wyrażał chyba najwięcej szacunku do jego osoby jako Shinobiego. Wydawało się nawet, że wolałaby sarknąć niż to powiedzieć. Nie wychodziła z roli. A może trochę wychodziła, a przynajmniej wychodziła z niej nieco nerwowa nastolatka - którą pewnie była.
- No wiem, że artyści zalegają, ale co zrobić? Poprzednia ekipa strażników dała ciała, my sobie radzimy. Żadnych incydentów, no. Poza wulgaryzmami, ale dopóki nie rozwalają kamienia, to się zczyści. Pani Kontrol się nie gniewa, bo tu wszystko na cacy idzie.
Mayu jednak wspomniała o zlikwidowaniu Szakali, co spowodowało, że jednak nieco się wyprostowała.
- Hej, nie moja wina, że Unia woli wydawać pieniądze Łby niż na dobrze dopasowane mundury. Ale Szakale to my chętnie byśmy wykopali stąd w cholerę. Ale ni cholery nie wiemy, skąd przyłażą. Nie mamy wszystkiego obstawionego, znaczy miasta, bo trzeba siedzieć na dupie tutaj i pilnować, żeby łby miały łby. Ale jak wiadomo gdzie się gniazdują… czy szakale gniazdują ? - zapytała nagle, jakby faktycznie zainteresowana, na chwilę odrywając myśli od temat. - Co ja…? A tak, my chętnie wyrżniemy całe stadko.
0 x
Mayū
Posty: 403 Rejestracja: 6 kwie 2020, o 22:16
Wiek postaci: 21
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Średni wzrost, ciemna karnacja, złote, podkreślone kredką oczy i czarne, długie włosy. Pieprzyk pod lewym okiem. Nadmiernie obwieszona złotą biżuterią i odziana w absolutnie niepraktyczną na pustyni czerń.
Widoczny ekwipunek: Gurda; duży zwój pod gurdą; fūma shuriken u boku; duża torba na biodrze; kabura na udzie; rękawiczki z blaszkami.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8392&p=139116#p139116
GG/Discord: vaynei
Lokalizacja: Atsui
Post
autor: Mayū » 23 sty 2026, o 15:59
Im więcej czasu spędzała z tą domniemaną przywódczynią w za dużych spodniach, tym wyraźniej czuła, że to strata czasu. O niczym nie ma pojęcia, nic nie da się zrobić, a właściwie, to dopiero niedawno ją tu przysłali, więc z pytaniami, to do kogoś innego. Niech szlag to wszystko trafi.
– Czyli nic więcej nie wiecie? To mi chcesz powiedzieć? Mogłam się tego spodziewać. – Mayū, pomimo całego wachlarza niewątpliwych zalet, nie należała do osób cierpliwych. Z trudem opanowywała narastającą złość, gdy nie dostawała wszystkiego od razu, najlepiej na złotej tacy. Bez czekania i bez kolejnych pytań.
I chociaż wciąż nie potrafiła stłumić swojej frustracji, to jednak wraz z wiekiem zaczęła przynajmniej rozpoznawać, kiedy zasoby jej cierpliwości zbliżają się do granic wyczerpania. Powoli rozluźniła pięść, w którą zaczynała formować się jej dłoń. Rozluźniła czoło. Wzięła jeden, głębszy wdech.
Nie umknęło jej uwadze, że jej nastoletnia rozmówczyni również zaczyna być jakaś dziwnie spięta, a jej odpowiedzi – coraz bardziej defensywne. Musiała trochę spuścić z tonu.
– Mają rozmach. Ale trochę to kiczowate, nie sądzisz? Zbyt oczywiste – powiedziała po chwili, wskazując posągi niedbałym machnięciem ręki. Z pewnością nie uważałaby ich za kiczowate, gdyby to jej łeb wykuto w skałach. Nie to, by była zazdrosna. Była po prostu obiektywna . No, i może chciała trochę pomącić w głowie tej rozgadanej nastolatce. – Nie lubisz ich, prawda? Tych u władzy – zagadała ją tonem tak lekkim, jakby pytała ją o to, co dzisiaj jadła na śniadanie. – Od kogo jesteś? Jakiś klan? – Spoglądała na nią kątem oka, usiłując wybadać, czy tego typu pytania wywołują w niej dyskomfort.
Potem przyszły kolejne wyjaśnienia, usprawiedliwienia, zapewnienia. Sabaku przytakiwała niemrawo, próbując wyłuskać z tego potoku słów cokolwiek użytecznego. Przy okazji otrzepała drogi materiał czarnej sukni z pyłu, który gęstniał w powietrzu im bliżej znajdowali się miejsca budowy. Okryła się jasną narzutą jeszcze szczelniej, widząc, że drobinki wręcz wżerają się w tkaninę, zostawiając blade plamy. Ile by dała, by już wrócić do miasta!
Na szczęście jej słabszy moment nagłego obrzydzenia pracą terenową przypadł na tę chwilę, gdy Kasumi intensywnie zastanawiała się nad gniazdowaniem szakali. Mayū, niestety, również nie miała pojęcia, więc uznała, że bezpieczniej było ukryć swoją niewiedzę zmianą tematu.
– No proszę, czyli mamy wspólny cel. Doskonale. W takim razie możesz mi powiedzieć wszystko, co wiesz. Ale od początku... strażnicy. – Ponownie przejęła kontrolę nad rozmową, starając się nadać jej jakiekolwiek struktury. Nie mogła pozwolić nastolatce na jej chaotyczną paplaninę – jak jeszcze bardziej się rozpędzi, to nigdy nie wyciśnie z niej żadnych wartościowych informacji. – Ci przed wami, co mówiłaś. Co się z nimi stało? W jaki sposób nawalili? Jak atakują Szakale? Kiedy? To ważne, skup się. Coś przecież musisz wiedzieć. Jesteś bystra – rzekła rzeczowo, być może nieco zbyt żołniersko. Domagała się odpowiedzi.
Wystarczyło, że ponownie poruszyła temat Szakali, a dziewczyna zdawała się być – o ile to w ogóle możliwe – jeszcze bardziej rozbudzona. Albo to, co potencjalnie zażywała, osiągało szczyt swojej mocy, albo sprawa tej organizacji naprawdę była dla niej aż tak ważna. Powód nie był dla niej aż tak istotny – liczyło się to, że mogła odrobinę na tym zagrać. Jeśli Szakale aż tak bardzo zalazły jej za skórę, to tym lepiej; jeżeli jednak miała do czynienia, jakimś cudem, z ich członkinią, to może przynajmniej wywoła jakąś reakcję.
– Zbyt długo już panoszą się po naszych ziemiach. W ten sposób razem ich zniszczymy – zaczęła podniośle, zmuszając ją do uwierzenia, że to ich wspólna sprawa, a jej udział faktycznie ma znaczenie. Obserwowała, tym razem nieco mniej nachalnie, ewentualne zmiany w jej zachowaniu. – I, uch, zapobiegniemy dalszym opóźnieniom tych... dzieł. Tak. To najważniejsze – dokończyła bez większego zainteresowania.
Ukryty tekst
0 x
Ren
Posty: 460 Rejestracja: 6 kwie 2020, o 14:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Bardzo wysoka, muskularna, o ciemnej skórze. Ma krótkie i ciemne włosy. Na czole wytatuowane czerwone kropki. Głowa owinięta chustą - tak, by ukryć klanowy tatuaż. Od stóp do głów okryta jasnym płótnem, zniekształcającym sylwetkę.
Widoczny ekwipunek: Duża torba u dołu pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=139112#p139112
GG/Discord: rahsim
Lokalizacja: Sabishi
Post
autor: Ren » 24 sty 2026, o 16:06
Gdy rzeźbiarz zasugerował, że może powinna być bardziej dyskretna, Ren poprawiła się na krześle, kontrolnie rozglądając się na lewo i prawo, czy przypadkiem przez swoją nieostrożność nie przyciągnęła niepotrzebnej uwagi. Następnie przysunęła się do mężczyzny, nasłuchując jego cichego głosu w gwarnej gospodzie.
- Tak lekkich narzędzi używacie do poszerzania traktu? - Wskazała palcem dłuto, zadając być może niezbyt mądre pytanie. Nie znała się szczególnie na robotach drogowych - jej specjalnością było raczej paranie się pospolitą przemocą - ale spodziewała się, że do tego wykorzystuje się innego rodzaju sprzęt.
Z uwagą wysłuchała wszystkiego, co miał jej do opowiedzenia na temat znikających zmian, interesów Shigashi i wszechobecności zwolenników Szakali. Objaśniało to jakkolwiek sytuację, ale nie na tyle, by podjąć konkretne działania. A Ren była osobą konkretną.
- Kinkotsu nigdy nie jest zadowolone - rzuciła dość swobodnie, odgarniając włosy z czoła i palcem muskając czerwony tatuaż. Dwie kropki na czole były jasnym wyznacznikiem tego, jakie jest jej pochodzenie. - A przynajmniej nie z takich jak my. - Czyli takich, którzy nie są przez nich uznani za swoich.
- Mnie nie będą chcieli słuchać, ale mam wśród Sabaku... - Tu zastanowiła się przez moment, szukając odpowiedniego słowa. Przyjaźń nie była tym, co właściwie opisałoby skomplikowaną naturę jej relacji z Mayu, ale też nie była to sprawa tego faceta. - Zaufaną osobę. Jest wygadana, ma rangę, zna tego, kogo trzeba.
Ren przesunęła palcem po jednej z rys na blacie, przerywając kontakt wzrokowy z rozmówcą. Z momentem, gdy rozmowa zaczęła wkraczać na poważniejsze tory, składanie kolejnych zdań zaczęło jej sprawiać też większą trudność. Mówiła cicho i powoli.
- A do tego lubi dobre interesy. Za informacje z pewnością zgodziłaby się przygotować... - Kaguya zawahała się na moment, ważąc słowa. Nie była zbyt dobra w takich werbalnych gierkach, ale nie chciała tego spieprzyć. Pauza potrwała parę długich sekund. - Odpowiedni raport.
W końcu podniosła wzrok z poplamionego blatu, zatrzymując poważne spojrzenie czarnych oczu na twarzy rzeźbiarza.
- Co wy na to?
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość