Karczma Yamato
- Naomi
- Gracz nieobecny
- Posty: 12
- Rejestracja: 18 gru 2020, o 10:22
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Wyrzutek D
- Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33 ... 16#p161611
- Gundan
- Martwa postać
- Posty: 587
- Rejestracja: 27 mar 2019, o 21:55
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Wyrzutek C
- Krótki wygląd: Krótkie, białe włosy oraz złote oczy.
195cm oraz 93kg - Widoczny ekwipunek: Kamizelka Shinobi - Tors
Torba - Prawy pośladek
Kabura x2 - Prawe i lewe udo - Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33 ... 42db79c7bb
- Multikonta: Mangetsu
- Ryuujin
- Martwa postać
- Posty: 361
- Rejestracja: 29 kwie 2021, o 14:42
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Długie czarne włosy częściowo spięte w kucyk, reszta puszczona luzem
przez co jeden kosmyk zasłania lekko lewą część twarzy. Spore płatki uszu w
których znajdują się duże, okrągłe czarne kolczyki. Ubiera się w stylu buddyjskich mnichów. - Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=9612
- GG/Discord: Aogiri#3463
- Multikonta: Zenin Toji
Re: Karczma Yamato
0 x

Słowa|BattleTheme | +18 | Theme|Myśli
Jeśli to czytasz to chciałbym Ci życzyć cudownego dnia!
Lepiej tu nie zaglądać.
BabyRyuujin
- Ryuujin
- Martwa postać
- Posty: 361
- Rejestracja: 29 kwie 2021, o 14:42
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Długie czarne włosy częściowo spięte w kucyk, reszta puszczona luzem
przez co jeden kosmyk zasłania lekko lewą część twarzy. Spore płatki uszu w
których znajdują się duże, okrągłe czarne kolczyki. Ubiera się w stylu buddyjskich mnichów. - Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=9612
- GG/Discord: Aogiri#3463
- Multikonta: Zenin Toji
Re: Karczma Yamato
0 x

Słowa|BattleTheme | +18 | Theme|Myśli
Jeśli to czytasz to chciałbym Ci życzyć cudownego dnia!
Lepiej tu nie zaglądać.
BabyRyuujin
- Arii
- Posty: 2168
- Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Kogō
- Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita
-krótka bródka - Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach
*Duża Torba
*Manierka - Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
- Multikonta: Yuri
- Hirohito
- Posty: 15
- Rejestracja: 15 cze 2022, o 08:09
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Wyrzutek D
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10542
- Arii
- Posty: 2168
- Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Kogō
- Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita
-krótka bródka - Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach
*Duża Torba
*Manierka - Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
- Multikonta: Yuri
- Hirohito
- Posty: 15
- Rejestracja: 15 cze 2022, o 08:09
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Wyrzutek D
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10542
- Arii
- Posty: 2168
- Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Kogō
- Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita
-krótka bródka - Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach
*Duża Torba
*Manierka - Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
- Multikonta: Yuri
- Hirohito
- Posty: 15
- Rejestracja: 15 cze 2022, o 08:09
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Wyrzutek D
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10542
- Arii
- Posty: 2168
- Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Kogō
- Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita
-krótka bródka - Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach
*Duża Torba
*Manierka - Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
- Multikonta: Yuri
- Sayuri
- Posty: 248
- Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
- Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
- Link do KP: viewtopic.php?f=40&t=7919&p=129861#p129861
- GG/Discord: venus_sayuri
Re: Karczma Yamato
Była ciekawska, to chyba dość naturalne dla wielu osób. Albo dla wielu dzieci, a tę cechę dziecięcą akurat w sobie pielęgnowała. Zważała jednak, by zachować odpowiednią granicę, bo ciekawość miała różne oblicza. Mogła objawiać się jako chęć zaspokojenia wiedzy o otoczeniu, ludziach, o świecie. Jednak jej druga twarz była brzydsza, bo między ciekawością, a nieokiełznaną, bezwstydną wścibkością granica wcale nie były taka wyraźna. Czerwonowłosa jednak starała się nie narzucać i nie ciągnąć rozmówców za język. Zdawała sobie sprawę, że część rzeczy o świecie, a tym bardziej o klanach czy szczepach, musi dowiedzieć się sama.
Pewnie dla osób takich, w jakich towarzystwie teraz przebywała, jej skromna wiedza była czymś niespotykanym. Nie wstydziła się jednak tego, dlatego pytała. Wiedziała, że jeśli będą chcieli jej coś powiedzieć, to to zrobią. Najwyżej ją oleją, ale co miała do stracenia?
- Hum... - mruknęła pod nosem jakby nad czymś się zastanawiając. Tak naprawdę w głowie próbowała wyobrazić sobie ninję z psem, który aktywnie uczestniczy w życiu wojownika. - To muszą być naprawdę zgrane duety. - skwitowała, jasno dając do zrozumienia, że nie zamierza na ten moment dopytywać o więcej, skoro sama Takayama powiedziała, że tyle w tym momencie wystarczy. Ale ile pytań zrodziło się teraz w jej głowie... O losie! Jak oni się porozumiewają?! Czy te psy potrafią wykonywać jakieś jutsu? Czy mają super wyczulony węch i słuch?! Jak szybkie są? Jak duże?! Czy są różne, czy można mieć kilka psów? Ajć, im więcej myślała, tym więcej pytań przychodziło do głowy, bo to był dla niej naprawdę interesujący temat. Coś zupełnie nowego, niespotykanego.
Potyczek na linii Sora - Daiki, ciąg dalszy. Młoda Hyūga jedynie obserwowała wszystko nieco z boku, nie chcąc wtrącać się w ten niewinny spór. Czy najpierw dobrze zaopiekować się ptakiem, czy też wysłać list. Tak czy siak tę bitwę wygrał seinin, ku niepociesze jednookiego shinobiego. Sayuri tylko "odprowadziła" wzorkiem ptaszka, bo szybko zniknął jej z pola widzenia. Nie zniknęło jednak to, że atmosfera robiła się coraz bardziej gęsta i napięta. O ile stosunek do samej czerwonowłosej Hyūgi był dość obojętny, a przynajmniej tak się dziewczynie zdawało, to sytuacja między Sorą a Daikim nie zwiastowała niczego dobrego. W sumie im dalej w las, tym gorzej. Sayuri miała nadzieję, że nie wyeskaluje z tego jakiś większy problem, który zakłóci im całą tę wyprawę.
Kiedy pani Takayama się do niej zwróciła, od razu na nią spojrzała. Dostawała właśnie wskazówki, które uważała za cenne. Byli od niej bardziej doświadczeni, wiedzieli co, kiedy, z kim i gdzie. Ona była w tej kwestii żółtodziobem i rzeczywiście mogłaby powiedzieć coś, czego nie należałoby mówić. Nawet, jeśli rozmowa z pozoru wydawałaby się niewinna. Chociaż Sayuri nie była skalana nienawiścią do innych rodów, to teraz czuła, że powinna wywiązać się z tego, co do niej mówią. To była dość dziwna sytuacja, bo jednocześnie chciałaby zostać sobą i zachowywać się naturalnie wobec każdego, a z drugiej strony nakazują jej być podejrzliwym i uważać na każde słowo czy krok. Czuła się nieco rozdarta, ale już miała przytknąć i potwierdzić, że wszystko zrozumiała, kiedy odezwał się seinin. Nie mogła ukryć tego, że nieco jej ulżyło. Postawa mężczyzny była jej znacznie bliższa, więc odetchnęła z ulgą. Zwłaszcza, że po jego słowach nikt nie protestował. Oczywiście sama uważała, że wszystko jest w granicach rozsądku, ale chciała być w tym wszystkim naturalnie sobą.
Rozpromieniła się po słowach Sory i kiwnęła ochoczo głową, że bierze sobie jego słowa do serca. Nie zraziła się zmianą jego aury, bo wiedziała, że nie było to wycelowane w nią. I cieszyła się, że, być może nieświadomie, bronił niewinności, którą wciąż chciała w sobie mieć. Jednak jak szybko aura wojownika się pojawiła, tak zniknęła, bo temat uznano za zamknięty. A ona właśnie miała zobaczyć jakieś niesamowicie zabawne grzybki.
- Tak jest, Sora-sama! - powiedziała z entuzjazmem i wyszczerzyła się od ucha do ucha. - I dziękuję. - dodała, skłaniając nieco głowę w jego stronę. Zaraz jednak mężczyzna pociągnął ją za rękaw, ale nie oponowała i ruszyła za nim, nie oglądając się za dwójką, która pozostała jeszcze w powozie. Przecież zaraz do nich dołączą, prawda?
- W życiu czegoś takiego nie widziałam. - powiedziała zaskoczona, oglądając tego dziwnego grzyba. Doprawdy, było to bardzo, bardzo dziwne. Był dość duży jak na grzyba, miał wąski kapelusz, spod którego jakby wyrastała ozdobna "halka". Białooka zamrugała parę razy oczami, jakby próbowała przetrawić ten widok i upewnić się, że na pewno nic jej się nie przewidziało. - A pewnie jeszcze tyle różnych rzeczy i roślin, o których nie mam pojęcia kryje się gdzieś na świecie. - mruknęła już bardziej do siebie, wciąż przyglądając się grzybowi. Nie mogli tak jednak spędzić reszty czasy, jaki mieli przewidziany na postój w gospodzie. A jej już naprawdę kiszki zaczynały marsza grać! Wstała więc z kolan i powędrowała wraz za wszystkimi do gospody z zamiarem zamówienia jakiegoś jedzenia.
- Ja coś zamówię. - powiedziała, chcąc zakomunikować pozostałym, że dla niej jest to postój by skorzystać i zjeść. Może i nie wysilali się jakoś bardzo podczas tej podróży, ale ciepły posiłek zawsze był w cenie.
Czerwonowłosa kunoichi usiadła przy wolnym miejscu, nienachalnie rozglądając się po karczmie. W środku było ładnie i schludnie. Zupełna odwrotność karczmy w drodze na cmentarz, w której mieli styczność z yokai. Na sama myśl aż lekko się wzdrygnęła.
- Konnichiwa. - przywitała się, jeśli tylko ktoś do niej podszedł. Jeśli nie, to sama podeszła do lady, żeby złożyć zamówienie. - Poproszę zupę miso oraz onigiri. - poprosiła i skinęła głową lekko w geście podziękowania. No cóż, pozostaje jej czekać na zamówienie, żeby zapełnić brzuszek i na Yamanaka, którzy niezbyt się śpieszyli. Albo oni byli tak szybko. W każdym razie, była chwila dla siebie.
Pewnie dla osób takich, w jakich towarzystwie teraz przebywała, jej skromna wiedza była czymś niespotykanym. Nie wstydziła się jednak tego, dlatego pytała. Wiedziała, że jeśli będą chcieli jej coś powiedzieć, to to zrobią. Najwyżej ją oleją, ale co miała do stracenia?
- Hum... - mruknęła pod nosem jakby nad czymś się zastanawiając. Tak naprawdę w głowie próbowała wyobrazić sobie ninję z psem, który aktywnie uczestniczy w życiu wojownika. - To muszą być naprawdę zgrane duety. - skwitowała, jasno dając do zrozumienia, że nie zamierza na ten moment dopytywać o więcej, skoro sama Takayama powiedziała, że tyle w tym momencie wystarczy. Ale ile pytań zrodziło się teraz w jej głowie... O losie! Jak oni się porozumiewają?! Czy te psy potrafią wykonywać jakieś jutsu? Czy mają super wyczulony węch i słuch?! Jak szybkie są? Jak duże?! Czy są różne, czy można mieć kilka psów? Ajć, im więcej myślała, tym więcej pytań przychodziło do głowy, bo to był dla niej naprawdę interesujący temat. Coś zupełnie nowego, niespotykanego.
Potyczek na linii Sora - Daiki, ciąg dalszy. Młoda Hyūga jedynie obserwowała wszystko nieco z boku, nie chcąc wtrącać się w ten niewinny spór. Czy najpierw dobrze zaopiekować się ptakiem, czy też wysłać list. Tak czy siak tę bitwę wygrał seinin, ku niepociesze jednookiego shinobiego. Sayuri tylko "odprowadziła" wzorkiem ptaszka, bo szybko zniknął jej z pola widzenia. Nie zniknęło jednak to, że atmosfera robiła się coraz bardziej gęsta i napięta. O ile stosunek do samej czerwonowłosej Hyūgi był dość obojętny, a przynajmniej tak się dziewczynie zdawało, to sytuacja między Sorą a Daikim nie zwiastowała niczego dobrego. W sumie im dalej w las, tym gorzej. Sayuri miała nadzieję, że nie wyeskaluje z tego jakiś większy problem, który zakłóci im całą tę wyprawę.
Kiedy pani Takayama się do niej zwróciła, od razu na nią spojrzała. Dostawała właśnie wskazówki, które uważała za cenne. Byli od niej bardziej doświadczeni, wiedzieli co, kiedy, z kim i gdzie. Ona była w tej kwestii żółtodziobem i rzeczywiście mogłaby powiedzieć coś, czego nie należałoby mówić. Nawet, jeśli rozmowa z pozoru wydawałaby się niewinna. Chociaż Sayuri nie była skalana nienawiścią do innych rodów, to teraz czuła, że powinna wywiązać się z tego, co do niej mówią. To była dość dziwna sytuacja, bo jednocześnie chciałaby zostać sobą i zachowywać się naturalnie wobec każdego, a z drugiej strony nakazują jej być podejrzliwym i uważać na każde słowo czy krok. Czuła się nieco rozdarta, ale już miała przytknąć i potwierdzić, że wszystko zrozumiała, kiedy odezwał się seinin. Nie mogła ukryć tego, że nieco jej ulżyło. Postawa mężczyzny była jej znacznie bliższa, więc odetchnęła z ulgą. Zwłaszcza, że po jego słowach nikt nie protestował. Oczywiście sama uważała, że wszystko jest w granicach rozsądku, ale chciała być w tym wszystkim naturalnie sobą.
Rozpromieniła się po słowach Sory i kiwnęła ochoczo głową, że bierze sobie jego słowa do serca. Nie zraziła się zmianą jego aury, bo wiedziała, że nie było to wycelowane w nią. I cieszyła się, że, być może nieświadomie, bronił niewinności, którą wciąż chciała w sobie mieć. Jednak jak szybko aura wojownika się pojawiła, tak zniknęła, bo temat uznano za zamknięty. A ona właśnie miała zobaczyć jakieś niesamowicie zabawne grzybki.
- Tak jest, Sora-sama! - powiedziała z entuzjazmem i wyszczerzyła się od ucha do ucha. - I dziękuję. - dodała, skłaniając nieco głowę w jego stronę. Zaraz jednak mężczyzna pociągnął ją za rękaw, ale nie oponowała i ruszyła za nim, nie oglądając się za dwójką, która pozostała jeszcze w powozie. Przecież zaraz do nich dołączą, prawda?
- W życiu czegoś takiego nie widziałam. - powiedziała zaskoczona, oglądając tego dziwnego grzyba. Doprawdy, było to bardzo, bardzo dziwne. Był dość duży jak na grzyba, miał wąski kapelusz, spod którego jakby wyrastała ozdobna "halka". Białooka zamrugała parę razy oczami, jakby próbowała przetrawić ten widok i upewnić się, że na pewno nic jej się nie przewidziało. - A pewnie jeszcze tyle różnych rzeczy i roślin, o których nie mam pojęcia kryje się gdzieś na świecie. - mruknęła już bardziej do siebie, wciąż przyglądając się grzybowi. Nie mogli tak jednak spędzić reszty czasy, jaki mieli przewidziany na postój w gospodzie. A jej już naprawdę kiszki zaczynały marsza grać! Wstała więc z kolan i powędrowała wraz za wszystkimi do gospody z zamiarem zamówienia jakiegoś jedzenia.
- Ja coś zamówię. - powiedziała, chcąc zakomunikować pozostałym, że dla niej jest to postój by skorzystać i zjeść. Może i nie wysilali się jakoś bardzo podczas tej podróży, ale ciepły posiłek zawsze był w cenie.
Czerwonowłosa kunoichi usiadła przy wolnym miejscu, nienachalnie rozglądając się po karczmie. W środku było ładnie i schludnie. Zupełna odwrotność karczmy w drodze na cmentarz, w której mieli styczność z yokai. Na sama myśl aż lekko się wzdrygnęła.
- Konnichiwa. - przywitała się, jeśli tylko ktoś do niej podszedł. Jeśli nie, to sama podeszła do lady, żeby złożyć zamówienie. - Poproszę zupę miso oraz onigiri. - poprosiła i skinęła głową lekko w geście podziękowania. No cóż, pozostaje jej czekać na zamówienie, żeby zapełnić brzuszek i na Yamanaka, którzy niezbyt się śpieszyli. Albo oni byli tak szybko. W każdym razie, była chwila dla siebie.
0 x

You were more than just somebody I was destined to meet.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość



