Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.
Kori
Posty: 141 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 13 lut 2026, o 01:04
Kori nieco się rozchmurzył, gdy wszystko przestało wydawać się takie przygnębiające. Jego towarzysze mieli rację, zamiast się zamartwiać trzeba, było wyciągnąć konsekwencję z tej walki. Chłopak poczuł ulgę, gdy chakra zaczęła leczyć jego ciało, jednak ich szczęście nie trwało długo. Zanim zdążył, chociaż otrząsnąć się po starciu i zregenerować swoją energię, na scenie pojawiła się kolejna postać, której Kori nie widział nigdy w życiu na oczy. Jej pojawienie się było tak nagłe, że sam zdziwił się jak łatwo było go podejść. Jej słowa skierowane były prosto do Shinoyu, a wiadomość którą przekazała sprawiła, że wszyscy zaniemówili… Co tu się kurwa dzieje? Kori zacisnął pięści, gdy zrozumiał jak ważne było by las był bezpieczny dla wszystkich. Mimo że Shinoyu prosiła o uwolnienie ciała pokonanego mężczyzny trochę wcześniej, Yuki zrobił to dopiero teraz delikatnie, poruszając dłonią. Po całym przedstawieniu wstał ze swego miejsca, zbyt głośno akcentując w tej chwili ból swojego ciała.
– Ajajajaj – Kori uniósł głowę, spoglądając teraz na Shinoyu, z szerokim uśmiechem, przemawiając prosto do niej.
– Jesteśmy do twojej dyspozycji Shinoyu-san, myślę, że chłopaki się ze mną zgodzą – W tej chwili Kori spojrzał na resztę drużyny, nie spuszczając uśmiechu ze swojej zmęczonej twarzy. Był brudny i głodny, całkowicie nie widział się w kolejnej walce jednak tu chodziło zupełnie o coś innego. Tam czekali na niego ludzie, których obiecał ratować, chciał stać się filarem swego klanu… Jak zrobić to lepiej, jeśli nie przez pomoc tym, którzy sami nie potrafią sobie poradzić. Jego zmęczenie było teraz najmniej istotne w tym wszystkim, nie miał zamiaru się skarżyć.
– To, co panowie uratujemy Midori kolejny raz? – Wiedział, że trochę przesadza, jednak jego słowa miały w pewien sposób rozluźnić sytuację, która nastała w czasie i po walce z bestią. Każdy walczył tu z innego powodu, a dla bliźniaków była to sprawa osobistej zemsty. Wszyscy znowu znaleźli się na szlaku, a czas miał pokazać, ile wynieśli z tej przygody. Kori czekał na dalsze rozkazy, nie mając najmniejszego zamiaru wracać do domu.
– Każdy, kto atakuje nas lub naszych sąsiadów, jest naszym wrogiem Shinoyu-san… Nie pozwolę by coś zagrażało ludziom żyjącym w Yokukage. Jutro każdy z naszych braci i sióstr przywita dzień z radością, a smutki wojny zostaną przy takich jak my. Do tego jesteśmy stworzeni i będę walczył, aż nie padnę za to w co wierzę – Kori wbił palucha w pierś, przemawiając centralnie w stronę wojowniczki. Shinoyu była dla niego kimś, kto emanował tym, czym sam chciałby kiedyś świecić… Ludzie ją kochali i szli za nią w ogień, a on nie był wyjątkiem od reguły.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Arii
Posty: 2062 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 13 lut 2026, o 11:37
1/19 Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Misja Kampanijna A - Kori
S hinoyu spojrzała się na chłopakach, z których uszło całkowicie zmęczenie. Kiedy usłyszeli wieści wstali, mimo bólu i zmęczenia, wyprostowali się i swoim spojrzeniem wszyscy dali jej znać, że nie zamierzają się od niej teraz odwrócić. Uśmiechnęła się do nich, spojrzała się na dziewczynę, która zabezpieczała ciało ich poprzedniego celu. Chciała samemu dostarczyć to monstrum, jako swoje trofeum, ale najwyraźniej jej będzie im to dane.
-Ruszamy od razu. Nie wiem kto nas atakuje, ale na miejscu się tego dowiemy! Za godzinę postój i odpoczynek do rana. Musimy pierw przejść przez najgorszą część Wąwozu w nocy. Uważajcie, jak stawiacie kroki, nie jesteście jeszcze tak doświadczeni, aby mierzyć się z ogranicznikami waszego ciała. Kiedy poczujecie się gorzej, mówcie od razu. Zrobimy szybszy postój. - wojowniczka od razu wróciła do swojej przywódczej roli, jakby nic się nie wydarzyło i jakby nie walczyli przed chwilą na śmierć i życie z bestią, która mogła ich tak naprawdę zabić, gdyby nie byli tak zacięci. Kobieta ruszyła w kierunku odwrotnym niż jeziorko, wchodząc na skarpy jaskini, które stworzyło przywołanie Gamabunty. Najwyraźniej kobieta zamierzała skorzystać z szybszego wyjścia niż wicie się po odnogach jaskini.
K iedy oświetleni światłem księżyca weszli na sam szczyt, zobaczyli jak drzewa zapadły się razem z rozbiciem ich fundamentów przez przywołania. Kori dostrzegł, jak jego moc teraz mogła zmieniać krajobraz na pstryknięcie palcem. Chłopaki szli blisko niego i coś sobie przekazywali. W końcu mały woreczek dotarł do jego dłoni. Kiedy zajrzał do niego zobaczył masę pigułek.
-Zagryź. Przyda ci się, ubytek twojej chakry powoduje większość zmęczenia i ból w mięśniach. W kilka minut wypompowałeś się ze wszystkiego co miałeś. Do postoju powinno ci wystarczyć narazie to, żeby odżyć.
-Są cholernie gorzkie, ale sprawiają cuda. Korzystaj.
-Pani kapitan też pow...
-Wiecie, że tego nie spożywam.
-Ah, tak... Shinoyu-taicho dba o swoją figurę. Nie przejada się takimi lekami... - szepnął i wszyscy bracia zahihotali, czego Shinoyu nie widziała (chyba).
B ardzo szybko wkroczyli w gęstwiny wąwozu. Kori widział, gdzieniegdzie śpiące sarenki i jelonki, otoczone opieką swoich rodziców, którzy wpatrywali się na nich, jednak widząc Shinoyu jelenie skłaniały się do niej. Czyżby mit o przyjaźni tego klanu ze zwierzętami był prawdziwy? A może zmęczenie płatało mu teraz figle i widział dziwne obrazki, stworzone przez swoją wyobraźnię. Na szczęście powoli zauważał, że ich tempo zwalnia, co oznaczało zbliżający się odpoczynek. Bracia wyglądali trochę gorzej niż on, ale parli dalej. Shinoyu widziała to kątem oka, dlatego w końcu przystanęła pomiędzy drzewami.
-Rozbijamy obóz tutaj. Wszystkim nam przyda się chwila snu. Nawet mi. Dlatego ustalam warty. Ja zaczynam, później Miroshi, Kori, Uiroshi i Hiroshi. Wyjmijcie tylko namiot ze zwoju. Trójka do jednego, będzie cieplej. Miroshi przygotuj małe ognisko, żeby nas rozgrzać... Reszta od razu do spania. - zarządziła i bardzo szybko chłopacy uwinęli się, razem z Korim, aby rozpalić ognisko, postawić namiot i tam wejść. Ale nikt nie mógł chwilowo zasnąć...
Kori ma zaleczone wszystkie rany - leczenie Uiroshiego
Kori +40% chakra - pigułka ze skrzepnięta krwią
0 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Misja Kampanijna A - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Kori
Posty: 141 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 13 lut 2026, o 13:12
Kori zrobił dwa przysiady, rozprostowując nogi, które zesztywniały mu w czasie, gdy Uiroshi starał się zaleczyć jego rany. Chłopak uśmiechnął się ostatni raz do Shinoyu, w chwili gdy zrozumiała kolejny raz, że może liczyć na nich wszystkich. Obca kobieta miała zająć się przeciwnikiem, a oni mieli ruszyć w jednego ze szlaków prowadzących do Shinrin. Kori nigdy nie był w tamtych stronach, jednak słyszał, że znajduje się tam stolica klanu Senju. Bohater ruszył za resztą towarzyszy, w chwili gdy rozkazy zostały wydane. Tym razem skorzystali z „wyjścia” które stworzył Gamabunta, niszcząc całe poszycie nad sobą. Jezioro zamieniło się w zawalisko, a Yuki zrozumiał jak niebezpieczne było używanie nieopanowanej mocy. Gdyby użył tego w innym momencie, mógłby zaszkodzić postronnym ludziom… Chłopak westchnął cicho, nie mając ani siły, ani czasu by znowu zacząć się nad sobą użalać. Mimo wszelkich trudności ruszył dalej, nie biorąc nawet pod uwagę, że mógłby zacząć się skarżyć i narzekać na tak mało istotne rzeczy jak własne zmęczenie. Wciąż mieli zadanie do wykonania, a on był pod rozkazami Shinoyu. W czasie przeprawy przez mroczne moczary, bliźniacy podali mu pigułkę wzmacniającą, która miała przywrócić mu utracone zasoby energii.
– Dzięki chłopakai, już kolejny raz ratujecie mi tyłek – Kori przegryzł podarunek, czując w sekundę dławiące uczucie, jak gdyby ktoś wlewał mu przez gardło kojący eliksir. Substancja mimo paskudnego smaku rozeszła się w moment po całym ciele, a on sam poczuł, jak chakra wraca do normalnego poziomu. Gdy bliźniacy zaczęli żartować z Shinoyu Yuki trochę się speszył, zwłaszcza że do tej pory widział panią kapitan tylko w ciężkim rynsztunku. No nic, takie rzeczy trzeba zostawić na inną okazję. Zwłaszcza że wciąż mieli wiele do zrobienia. Ciemność otaczała go z każdej strony, gdy parli przed siebie pchani głównie przez ambicję i powinność którą wzięli na swe barki. Yuki sam nie wiedział, czy to, co widział było tu prawdziwe, czy wywołane zmęczeniem i ograniczoną widocznością… Gdy wreszcie dotarli do miejsca wyznaczonego na obóz Shinoyu wydała szybkie polecenia, w których nie było miejsca na sprzeciwy. Ich postój miał zregenerować jak najwięcej sił przed nadchodzącym starcie, dlatego tak ważnym było by szybko uwinąć się z obozem. Kori pomagał jak mógł, szybko ustalając, że był trzeci w kolejce do warty. Z powagą ukłonił się pani kapitan, po czym wrócił z innymi do pracy przy rozstawianiu namiotów. Gdy wszystko było już gotowe, a ogień płonął, Kori wgramolił się do swego tymczasowego noclegu, starając się zasnąć… Jednak, jak można było spać, gdy wiedziałeś, że za kilka godzin znowu przyjdzie ci z kimś walczyć. Kori wciąż czuł na sobie ostatnie starcie, mimo że jego rany zostały wyleczone to napięcie wywołane starciem i sama wiadomość o ataku na Shinrin nie dawały mu łatwo odpocząć…
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Arii
Posty: 2062 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » wczoraj, o 09:25
2/19 Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Misja Kampanijna A - Kori
N ocleg miał być ich chwilowym odpoczynkiem i chwilą wytchnienia po starciu, aby ciało mogło przygotować się na kolejne wyzwania. Zaatakowanie ścieżek prowadzących do Shinrin z Midori było poważnym precedensem, który musieli bardzo szybko wyciszyć. Skoro miała się poruszać po ich ziemiach delegacja Aburame nie mogli sobie pozwolić na jakiekolwiek niesnaski i możliwe szpilki z ich strony. Wszystko musiało być idealne. Kori jednak nie mógł zasnąć, czuł napięcie swoich mięśni dodatkowo godzinę temu ich życie było zagrożone. Na szyi czuł nadal uścisk. Chłopaki również. W namiocie leżał z Uiroshim i Hiroshim. Obydwoje wydawali się równie spięci co on.
-Kto mógłby teraz zaatakować szlaki? Od lat nikt nie atakował naszych dróg... - zaczął łucznik, który odwrócił się nagle w kierunku swojego brata i Kori'ego. -Myślicie, że ktoś chciałby nie dopuścić do szczytu?
-Jeżeli tak to chyba zagrożenie trzem rodom chroniącym i rządzącym Prastarym Lasem nie jest najlepszą opcją... - drugi z braci westchnął głęboko. Było nad czym się zastanawiać, bo cała sytuacja była dziwna. Dodatkowo Kori wiedział już od wczoraj, że istnieje drugie zadanie od Radnego, które polegało na zabezpieczeniu tych szlaków. Czyżby Tsuki przewidział taki obrót sprawy i chciał mu zapobiec?
0 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Misja Kampanijna A - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Kori
Posty: 141 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 20 min temu
Kori zaraz po szybkim posiłku znalazł się w namiocie, między dwoma bliźniakami, którzy nie mieli aktualnie warty. Nie dał rady zasnąć, jednak sam spoczynek oraz odrobina komfortu pozwalały mu równie dobrze zregenerować energię. Przez zamknięte powieki widział swoje ostatnie starcie, analizując wszystko, co zrobił i co mógłby poprawić. Jego przeciwnik dysponował zbyt dużą siłą, a on zbyt mizernymi umiejętnościami, jeśli chodziło o doświadczenie bojowe. Dp tej pory swoje starcia odbywał jedynie z wyimaginowanymi przeciwnikami, podczas szkoleń Hyotonu na tyłach własnej posiadłości. Tutaj to wszystko wyglądało zupełnie inaczej, gdy każdy atak wroga był nieprzewidywalny… Kori westchnął, zapominając, że jest w namiocie, jednak w tej samej chwili jego towarzysze zaczęli swoją rozmowę. Sam nie chciał myśleć, kto mógł zaatakować szlaki prowadzące do Shinrin. Ich misja miała polegać na zabezpieczeniu terenu pod spotkanie najwyższych rodów. Nikt nie wiedział, gdzie się ono odbędzie, jednak z pewnością klan Senju będzie chciał skorzystać z trasy, która najlepiej prowadziła do Yokukage. Jeśli wróg był tak ambitny by sprzeciwiać się całemu Midori, to musiał być albo głupi, albo niesamowicie potężny…
– Myślę, że powinniśmy odpocząć tak jak mówiła nam Shinoyu-dono chłopaki… Jutro musimy być pewni, że dajemy z siebie wszystko. - Kori nie otwierał oczu, jedynie przemówił cicho, tak by takci zrozumieli…
– Każdy, kto atakuje nasz dom jest naszym wrogiem… Nie obchodzi mnie, kim jest w tym przypadku wróg – Chłopak dodał na koniec, po czym spróbował zasnąć by dotrzymać do swej warty.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość