Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.
Arii
Posty: 2046 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » wczoraj, o 02:11
14/21 Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Zlecenie Kampanii S - Kori
W yruszyli w wyznaczonej formacji przechodząc po tafli wody. Uiroshi utrzymywał ich tempo na w miarę szybkie, po półtorej minuty byli po drugiej stronie jeziorka (?). Teraz Kori zauważył, że nie było tutaj żadnej pochodni. Światło nocy odbijało się od ścian, niczym od luster. Kilka kroków dalej zauważył, że nad ich głową była potężna dziura, przez którą wpadało światło nocy. Musiało minąć kilka godzin, odkąd zasnął. Widział jak Hiroshi miał już założoną strzałę na cięciwę swojego łuku. Trzymał wszystko skierowane ku ziemi, wzrokiem omiatał cały teren. Miroshi zaciskał pięści i patrzył się na boki.
U iroshi nagle podniósł otwartą dłoń do góry i zacisnął ją w pięść. Wszyscy jak jeden mąż zamarli w bezruchu. Owładnęła ich całkowita cisza bez kroków. Słyszeli kapanie wody, gdzieś nieopodal. Do nozdrzy Kori'ego dotarł dziwny zapach. Jakby coś gniło obok niego. Chłopacy też pociągali głośno nosem. Do ich uszu doszły nagle dźwięki . Wszyscy zrozumieli, że coś jest za ich plecami, odwrócili się a bestia stanęła tuż za Shinoyu, która odwracała się w tym samym momencie co oni, z wytrzeszczonymi oczami.
D ziwna, humanoidalna ręka uderzyła o jej bok. Udało jej się przyjąć cios swoją tarczą (jak dała rade tak szybko zareagować?!), ale to było za mało. W uszach im zaświstało od gniecionego metalu a ją wysłało trzy metry, fikołkując po ziemi i na końcu wbijając ją w kamienną ścianę.
-TAICHO! - Miroshi od razu huknął, wyskakując w kierunku bestii, jak szalony. Wyglądał, jakby owładnęła go przemożna chęć mordu.
-Hiroshi osłaniaj go! Kori atakuj wszystkim co masz! Kapitan zostawcie mnie! - i poleciał w kierunku wbitej do ściany kobiety, która wyglądała na martwą. Cios wbił się całkowicie w jej bok, zgniatając go. Kori nawet z tej odległości widział zapadniętą część klatki piersiowej. Obok ucha Kori'ego przeleciała strzała, która wprost była skierowana w bestię. Ale co zrobi nasz młody bohater? Przerażony będzie tak stał czy zdecyduje się pomóc swojej drużynie w walce z bestią, która wyglądała jak wyciągnięta z jakieś strasznej historii dla małych dzieci?
Proszę o udostępnienie karty w następnym poście.
Bestia znajduje się od ciebie 2m, Miroshi metr wpadając prawie w sam środek między tobą a nią. Strzała leci delikatnie od lewej, na wysokości twojej głowy.
Ukryty tekst
Zagrożenia otoczenia na terenie:
wodne węgorze
dziwne opary
mokradła
0 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Zlecenie S - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Kori
Posty: 115 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » wczoraj, o 10:28
Kori wiedział, że teraz nie było już miejsca na wątpliwości. Był shonobim Midori, Sentokim który nie będzie wahał się by oddać swe życie za to w co wierzy. Dzieciak szedł w pochodzie, starając się utrzymać pozycję, którą mu przydzielili. Wszystko szło gładko… W pewnej chwili jednak usłyszeli kolejny ryk, gdy już znaleźli się po drugiej stronie jeziorka. Kori starał się zachować zimną krew, gdy do jego nozdrzy dorarł ponownie ten potworny smród zgnilizny… Coś tu było nie tak. Zanim, jednak zdążył się oderwać sytuacja na scenie zmieniła się tak diametralnie, że przez chwilę nie był w stanie poruszyć się nawet o centrymetr. W pewnym momencie za plecami Shinoyu pojawiła się dzika bestia, stwór tak oderwany od rzeczywistości, że nie dało rady pomylić go z niczym innym. Czarne cielsko, długie rogi oraz puste oczy, które przypominały dwa węgielki. Całe zło i pustka zamknięta w tym człowieku stała się czystą emanacją przerażenia, jakie rozsiewał niczym aurę wokół siebie. Chłopak z rodu Yuki stał na swym miejscu, gdy bestia w pewnej chwili zamachnęła się jedną łapą, sprawiając, że Shinoyu odbiła się od ziemi, wbijając się całym ciałem w pobliską skałę. Kori widział tylko jak w ostatniej chwili zasłoniła się tarczą, mimo to stwór pozostawił na niej ogromne wgłębienie, które świadczyło o tym, że posiada niesamowite pokłady siły… Yuki nie potrafił się poruszyć, mimo że w głowie krzyczał do siebie, że to nie czas na podobne zachowanie. Kurwa jestem Sentokim, wiedziałem, na co się pisze… Rusz się pieprzony gnoju. Gdy wreszcie Uiroshi wykrzyczał jego imię, dzieciak niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki opuścił swą bańkę, spoglądając teraz na swego przeciwnika z pewnością w oczach… Teraz to on musiał się tym zająć.
– Osłaniać Shinoyu, ja go biorę na siebie – Krzyknął do wszystkich, po czym skoczył do tyłu, wyciągając dłonie do siebie. Jego celem było stworzenie lodowych kloców na ramionach i nogach potwora. Chciał przykuć go do ziemie, nawet jeśli nie na stałe to na dość długo, żeby bliźniacy wykonali jego polecenie. Nie miał czasu jednocześnie walczyć i pilnować oddziału kobiety, który pozostał bez jasnych rozkazów… Teraz to on piastował tu najwyższą rangę. Gdy bliźniacy wykonali jego polecenie chłopak jednocześnie chciał bronić ich przed potencjalnymi atakami przeciwnika. Ładując chakre ponownie wyciągnął dłonie przed siebie, tworząc na niebie kilkanaście lodowych pocisków… Jeden po drugim niczym czarne meteoryty miały celować w przeciwnika, atakując, bo bez wytchnienia… Musiał dać czas Shinoyu oraz innym by pozbierali się po niespodziewanym ataku. Walka dopiero się zaczęła…
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Arii
Posty: 2046 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » wczoraj, o 13:29
15/21 Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Zlecenie Kampanii S - Kori
S ytuacja była dramatyczna. Bestia okazała się prawdziwym potworem, który®y sprowadził desperację i brak nadziei na ich ścieżce. W sekundę ich sielanka zakończyła się, więc pytanie... Jak poprzednie dwie bestie zostały uśmiercone? Ta jedna zmieniła ich zachowanie w tak szybkim tempie i budziła strach. Jej pusty wzrok i postura budziły odrazę i odrzucenie. Nagle ryknęła, jak dzika, kiedy zobaczyła zmierzającego w jego stronę Miroshiego. Kori jednak nie zdążył wydać swojego polecenia. Strzała świsnęła z niezwykłą szybkością przez całą planszę i rozbiła się o skórę potwora. Ułamała się w połowie i odbiła, gdzieś w bok. Wszyscy zauważyli, że jej ciało się nagle zmienia i ręce robią się mniejsze a sama klatka piersiowa i barki rozrastają się do jakiś niewyobrażalnych wielkości. W tym momencie Kori użył swoich umiejętności tworząc lodowe kolce, chcąc przyszpilić bestię, aby mogli się przegrupować. Kiedy tworzył już następny ruch zauważył, jak kolce trafiając o szarawą skórę pokrytą krwią rozkruszają się, nie zarysowując go nawet. Bestia huknęła i machnęła rękoma. Pociski nagle śmignęły a bestia skoczyła do przodu. Miroshi był idealnie w punkcie styku z bestią, więc pociski leciały również w jego stronę. Decyzją Kori'ego musiało być czy zamierza je powstrzymać, czy poświęcić towarzysza.
B estia chwyciła Miroshi'ego, jak gdyby nigdy nic za twarz. Jej dłoń zakryła ją całą i mocno ścisnęła. Wszyscy usłyszeli, jak jeden z trojaczków traci dech a jego ciało staje się powoli wiotkie. Pomiędzy Korim przeleciały kolejne strzały lecące w bestie. Zauważył kątem oka, że były na nich różne notki, mógł również zauważyć, jak Hiroshi zaczyna biec po łuku od jego prawej, znikając w cieniach jaskini. I nagle w powietrzu zabłysnęło coś srebrnego. Wysoko nad ich głowami leciała Shinoyu obracając swoim toporem.
-Nie zatrzymuj się Kori! Wal wszystkim, co masz!!! - huknęła. Wszystko działo się tak szybko, ale widział nagle cały obraz. Hiroshi ukrył się, wcześniej wystrzeliwując strzały z notkami - prawdopodobnie różnego rodzaju. Miroshi został pochwycony i raniony. Jego własne techniki leciały właśnie w jego kierunku i bestia, a sama Shinoyu zamierzała wlecieć w to wszystko. Poza tym... Shinoyu?! Jakim cudem? Gdzie jest Uiroshi?! Jakim cudem ich Kapitan mogła tak szybko dojść do siebie po takim ciosie, gdzie wyglądała, jakby miała wyzionąć ducha? A sam trzeci z braci zniknął mu z zasięgu wzroku. Czy to jakaś ich formacja, w której nie mógł się odnaleźć, bo za nimi były już lata współpracy? Ale dostawał polecenia i wiedział co ma robić... Tylko czy to by wystarczyło?
Sytuacja z odległościami: 2m od bestii i Miroshiego. Hiroshi pobiegł 4 metry od lewej, po łuku, kryjąc się w ciemnościach przy kamiennych skałach. Shinoyu jest 12 metrów nad waszymi głowami, spadając dość szybko w kierunku Bestii i Miroshiego.
Ukryty tekst
Zagrożenia otoczenia na terenie:
wodne węgorze
dziwne opary
mokradła
0 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Zlecenie S - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Kori
Posty: 115 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » wczoraj, o 19:59
Sytuacja zmieniała się w każdej sekundzie. Nie dało się opisać dokładnie tego, co działo się wokół, gdy Kori starał się zareagować na pojawienie się bestii. Trójka bliźniaków w jednej chwili zajęła swoje pozycje, otaczając cel z wyczuczoną taktyką. Kori nie potrafił odnaleźć się w nowej sytuacji, zwłaszcza że stwór pochwycił Miroshiego, który znalazł się na linii strzału. Ani pociski wystrzelone przez Uiroshiego, ani lód który pojawił się prosto z ziemi nie były w stanie przebić skóry potwora. Yuki przez chwilę zastanawiał się, czy nie lepiej było uciec z tego miejsca, ratując swoje życie, jednak szybko zmienił zdanie, gdy do jego uszu dotarły słowa Shinoyu… Yuki nie wierzył w to, co widzi, gdy na niebie pojawiła się srebrna wojowniczka z toporem wymierzonym prosto w łeb stwora. Kori przez sekundę zastanawiał się, czy to jeszcze ona, czy już boska istota, która przybyła na ratunek… Jej głos wyrwał go z marazmu, w który zaczął popadać, dodając sił, których teraz potrzebował… Nie mógł się poddawać, nawet jeśli jego towarzysz znalazł się na linii strzału… Musiał teraz udowodnić, że zasługuje na swoją rangę. Ptak. → Wąż. → Małpa… Trzy szybkie znaki, po których bohater krzyknął.
– Hyōton: Kokuryū Bōfūsetsu! – Tuż przed nim miał pojawić się czarny smok, którego jedynym celem było uderzenie prosto w przeciwnika. Nie liczyło się nic innego, musiał zaryzykować by pokonać bestię, która okazała się sprytniejsza niż wszyscy przypuszczali. Bliźniacy zniknęli z jego oczu, jednak wiedział, że jeśli teraz nie pokonają członka szczepu Jugo, to nikt z drużyny nie wróci do domu… Kori wyrzucił dłonie do przodu, dodając do ataku całą siłę swej niebieskiej energii. Musiał włożyć serce w atak, który ma pozbawić przeciwnika szans skrzywdzenie kolejnych osób.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Użytkownicy przeglądający to forum:
Arii i 1 gość