Ogromne, tajemnicze terytoria położone za wielkim Murem Granicznym, położonym na obrzeżach Sogen, wlicza się do nich również niezbadany teren na północ od Morskich Klifów.. Obszary te są w znacznej przewadze otoczone morzami... i w sumie niewiele więcej da się o nich powiedzieć. Historia tych okolic jest związana z rewoltą, która kiedyś rozlała się po sąsiadujących prowincjach i nieomal wyeliminowała klan Uchiha. Jednak od czasu zesłania ludzi związanych z tym wydarzeniem za Mur, sytuacja się ustabilizowała... lecz do dziś nic nie wiadomo o tym, co się tam dzieje.
Nobuo
Posty: 27 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 6 sty 2026, o 15:42
Ukryty głęboko w lasach, daleko za pękniętym murem cmentarz, o którym próżno szukać wzmianki na mapach. Od wschodu graniczy bezpośrednio z morzem, którego ciężki, słony zapach przenika między omszałymi nagrobkami. Fale uderzają tam o skały z monotonną regularnością, jakby odliczały czas do czegoś, co nigdy nie powinno zostać obudzone. Miejsce to skrywa więcej tajemnic, niż ktokolwiek chciałby przyznać. Krążą pogłoski, że pod cmentarzem rozciągają się stare katakumby wilgotne, ciasne korytarze, wykute jeszcze zanim powstał mur. Podobno prowadzą one aż do morza, a w czasie sztormów słychać w nich szum fal i głuche echo wody uderzającej o kamień. Nieliczni twierdzą, że przy wyjątkowo wysokim przypływie krew na grobach zdaje się drżeć, jakby coś pod ziemią wstrzymywało oddech, czekając na właściwy moment.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 586 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Tanto Długi łuk Kołczan Lis
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 6 sty 2026, o 16:54
Misja
B iegliśmy dalej, dziewczyna coś zaczęła się mądrować, dlatego też postanowiłem się wtrącić, aby ją sprostować:
- Przypominam, że to przez ciebie i gdyby nie uciekli moje ostrze przemówiłoby.
Słuchałem jej dalej, ale już bez przerywania, chociaż tylko raz gdy wspomniała o jakimś mi nieznanym klanie, ciężko westchnąłem
- Inuzuka ? Hmm... Nie znam tego klanu, ale jak się domyślam jesteś zamurcem... Przejawiasz wielką odwagę zjawiając się na tych ziemiach. Czy przyszłaś tutaj też w celach szpiegowskich bądź innych, działających na szkodę dzikiego ludu ?
Jej odpowiedź była dla mnie bardzo ważna, to od niej zależało jakie kroki wobec niej podejmę. Już wiedziałem, że będę musiał spróbować ją zatrzymać i oddać na przesłuchanie. Jednak przy tragicznej odpowiedzi skończyć to się może to się skończyć, że zmuszony będę wyciągnąć moje ostrze i skierować przeciwko niej.
L is poruszył się niespokojnie na moim karku. Nie wiedziałem czy to dlatego, że wyczuł moje emocje i decyzje jaką próbuje podjąć czy to jednak Yokai, które wyskoczyły z drzewa.
- Walczyłem już z Yokai`ami, ale tego typu potworów jeszcze nie poznałem
Odpowiedziałem dziewczynie zgodnie z prawdą.
B iegliśmy dalej docierając do cmentarza. Gdy zobaczyłem podejrzanych typów z osady dotarło do mnie, że dziewczyna nie jest po stronie tamtych dwóch, inaczej po co byłoby to całe przedstawienie.
- Ishikawa Kaito, tak się nazywam. - wyszeptałem najciszej jak tylko mogłem, tak żeby tylko dziewczyna mnie usłyszała.
Choć był to kiepski moment na przedstawienie się to uznałem, że lepiej teraz niż później.
0 x
Nobuo
Posty: 27 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » wczoraj, o 11:12
Gdzie woda spotyka ląd
Wyprawa S - Kaito Ishikawa
Posty
Zakata -> Nobuo 6
Kaito Ishikawa 5
Dziewczyna skwitowała szybko twoje domysły o szpiegowaniu. - W dupie mam dzikich, liczy się dla mnie tylko zabicie tych zbrodniarzy, zabili mojego psa. Tego nie można odpuścić, jeszcze zagrożenie jakim są jest ogromne. - Dla niej byłeś tylko tłem, czułeś, że albo znakomicie gra, albo faktycznie jedynym jej celem jest Czarna mgła. - Te yokaie to akurat były zwykłe śmiecie, waliły na kilometr, można było się przygotować przed ich atakiem. - To co powiedziała dziewczyna sugerowała, że może jakimś sensorem? Skoro była w stanie określić ich miejsce dużo wcześniej. Ale co w tym wszystkim oznaczał smród? Czyżby nie czuła chakry tylko zapach?
Czekaliście w krzakach na to co się stanie, atak teraz na otwartym polu, na cmentarzu byłby głupi, w końcu dziewczyna na to się nie zdecydowała a miała ich na widelcu. Może faktycznie jednak miała inny ukryty motyw? Mogła też po prostu zbierać o nich kolejne informacje. - Mai Inuzuka. - odpowiedziała szeptem, na twoje słowa.
Po chwili, Wakazashi i Natsuro otworzyli jakiś właz i weszli do grobu, poczekaliście dosłownie chwilę po czym sami tam podeszliście i w środku grobu były schody. Mai wzięła kilka zaciągnięć nosem. - Poszli dalej, możemy wchodzić. - Schodziliście po schodach jakąś dobrą minutę, zawiłe i mroczne, światło nie docierało. Na końcu tych schodów weszliście do przedsionka w którym paliły się świece zawieszone w pochodniach na ścianach. W nim był wyłamane drzwi prowadzące do kolejnego "pokoju". Okazał się on zwykłym rozwidleniem, były trzy ścieżki, na lewo, na prawo i do przodu.
Mai znowu zaczęła wąchać. - Rozdzielili się poszli na prawo i lewo.... My chyba też powinniśmy się rozdzielić w takim układzie, czy preferujesz iść razem? Nie wiemy co tu może czyhać, a sama obecność Wakazashiego w tym miejscu sugeruje, że może być niebezpiecznie.
Wakazashi - Klik!
Natsuro - Klik!
Mai - Klik!
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 586 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Tanto Długi łuk Kołczan Lis
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » wczoraj, o 12:14
Misja
M ai podała mi konkretny powód dla którego podąża za tą grupą, chęć zemsty był dla mnie bardzo zrozumiałem i jakże prostym argumentem, aby kogoś zabić. Zarazem jednym z niewielu uczuć, które cały czas motywowało do działania, które było w stanie doprowadzić do końca świata, a nawet i do własnej zguby. Czy tym razem miało być tak samo, czy na końcu swojej drogi miała odnaleźć tylko pustkę i własną zgubę ? Tego nie mogłem wiedzieć, tego nikt nie wiedział, jednak wyczułem autentyczność dziewczyny i trudno było mi wyobrazić sobie teraz jak odnajduję się w szeregach Kuroi Kiri. Wciąż pozostawałem czujny, ale sam przed sobą musiał przyznać, że mój opór w stosunku do dziewczyny z każdą chwilą zmniejszał się.
Z anim weszliśmy do krypty kazałem mojemu lisowi zostać u wejścia i schować się gdzieś z aktórymś grobem. Zwierzę chyba wyczuło co cai się w głębi po tym razem wyjątkowo zostało mi posłuszne.
Z eszliśmy na dół, a tam przywitały nas trzy odgałęzienia. Kobieta miała fantastyczny węch bo jak się w sumie okazało to właśnie dzięki niemu kierowała nas do tej pory. Zauważyła, że mężczyźni rozdzielili się jeden poszedł korytarzem na prawo drugi, na lewo. Zapadła cisza w której odczytałem, że muszę podjąć decyzję. Chrząknąłem i powiedziałem mocnym stanowczym głosem.
- Który z tej dwójki jest silniejszy ? Wskaż mi ścieżkę którą poszedł, pójdę nią również i ja. Jeżeli chcesz możesz iść za słabszym albo idź za mną, tylko proszę, nie wtrącaj się.
Spojrzałem wymownie na dziewczynę, czekałem aż wskaże właściwy kierunek.
0 x
Nobuo
Posty: 27 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » wczoraj, o 20:54
Gdzie woda spotyka ląd
Wyprawa S - Kaito Ishikawa
Posty
Zakata -> Nobuo 7
Kaito Ishikawa 6
VIDEO
- Wakazashi jest zdecydowanie silniejszy. Poszedł w lewo, zresztą wyglądasz jak kupa mięśni z orzeszkiem zamiast mózgu, pójdę z Tobą... Przyda ci się pomoc. - Tak też po tych słowach wyruszyliście do korytarza, w ścianach były trumny, na podłogach była masa kości. Tragiczne to było miejsce, odrażające, unosił się tutaj wszędzie odrażający smród.
- Aaaaaaargh!!! - Głośny przeraźliwy krzyk, prawdopodobnie Natsuro rozległ się gdzieś daleko za wami, został on w połowie przerwany. - Czuję ogromną ilość chakry, czuję też zapach świeżej krwi. - Zaczęła kręcić głową i rozglądać się na prawo i lewo. Wyglądało to jakby coś jej nie dawało spokoju. - Chodźmy dalej, coś tu jest i jest blisko. - Popędziła cię do następnego pokoju. - Był tu. - Wchodząc powiedziała Mai.
Stanęliście w dosyć sporym pomieszczeniu, były przed wami drzwi, były zablokowane jakimś dziwnym mechanizmem, który wyglądał na zresetowany, ponieważ pod drzwiami leżały cztery klocki, zwykłe drewniane sześciany. Każdy był inny, jeden przedstawiał kota, drugi lisa, trzeci motyla, a piąty małpę. Było idealnie wyżłobione w drzwiach by je włożyć. Po kolei od prawej do lewej, sam pokój nie posiadał nic więcej.
Na ścianach miałeś masę znaków, nie byłeś ich w stanie rozczytać. W niektórych miejscach były pochodnie, widać było na nich ślad czasu, jednak wyglądały jakby były cały czas przez coś uzupełniane...
Ukryty tekst
Wakazashi - Klik!
Natsuro - Klik!
Mai - Klik!
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 586 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Tanto Długi łuk Kołczan Lis
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » wczoraj, o 21:49
Misja
S łysząc odpowiedź dziewczyny uśmiechnąłem się.
- Oczywiście, tak, tak idziesz mnie wesprzeć. Hahaha... Niemożliwa jesteś, ale umówmy się, że będziesz na drugiej linii tego jakże WIELKIEGO wsparcia.
Śmiech ? Kiedy sobie na niego ostatnim razem pozwoliłem ? Na chwilę smutno uśmiechnąłem się do własnych myśli. Kolejny raz przyłapałem się na czymś co było do mnie nie podobne. Najwidoczniej im dłużej przebywałem z dala od samurajskiej wioski im dłużej przebywałem z shinobi tym bardziej oddalałem się od tego Kaito, którego znałem i znał mój ojciec... Pomyślałem o zdradzieckim ataku którego dokonałem nie tak dawno temu. Czy to była realna cena chęci zwyciężenia za wszelką cenę ? Chęci oszczędzenia ludzi za których się odpowiadało ? Powinienem poczuć złość i odrazę do samego siebie, ale niestety tak nie było. W głębi serca, choć się przed tym wzbraniałem, czułem, że wcale nie zboczyłem z drogi samuraja.
O trząsnąłem się z zamyślenia idąc przodem jednym z tuneli, miałem położoną rękę na rękojeści będąc w każdej chwili zaatakować. Nagle usłyszeliśmy krzyk jednego z mężczyzn, przeraźliwy krzyk, który nagle urwał się
- Jednego mniej, ale mam dziwne przeczucie, że zrobiło się zarazem jednego więcej. - rzekłem do dziewczyny.
W eszliśmy do środka jednego z pomieszczeń, po chwili uświadomiliśmy sobie, że coś tu żyje, ślady były świeże, za bardzo świeże. Dostrzegliśmy też łamigłówkę przed nami, już się miałem za nią zabrać, jednak przeszedłem do jednej ze ścian. Lekko uśmiechnąłem się do kobiety i rzekłem:
- Orzeszek poczeka, czas twoją kolej.
Ton mego głosu przejawiał jawną kpinę... Znowu to było coś, niepodobne do mnie samego. Uświadomiwszy sobie to zdarzenie, nerwowo wyprostowałem się, starając się wrócić do swojego zwyczajowego zachowania. To miejsce zdecydowanie na mnie źle działało. Westchnąłem ciężko, starając się pozostawać czujnym.
0 x
Nobuo
Posty: 27 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » dzisiaj, o 10:12
Gdzie woda spotyka ląd
Wyprawa S - Kaito Ishikawa
Posty
Zakata -> Nobuo 8
Kaito Ishikawa 7
VIDEO
- Na pewno nie jesteśmy w tym tunelu tylko my i Kiri Kuroi. - Dopowiedziała po twoich słowach o jednym przeciwniku mniej i jednym więcej... Staliście w środku pomieszczenia a przed wami była zagadka, wybrałeś ten moment na idealny by się z podroczyć z Mai. - Kurwa teraz ci się na zaloty zebrało? Ruszaj tę jebaną dupę i chodź tutaj mi pomóc... Mamy zagrożenie na skalę światową a ten się będzie teraz bawił w tego co to nie on. Kurwa niedorzeczne, pierdole od teraz tylko na własną rękę... A ty chodź tutaj i kombinuj i mnie nie wkurwiaj. - No jakby to lekko powiedzieć dziewczyna wybuchła, nie znałeś jeszcze kim byli w zasadzie Inuzuka, ale mogłeś dostrzec jak się jej włosy jeżą. Było to uderzająco podobne do tego jak to wygląda ze zwierzętami. Dodatkowo mogłeś też dostrzec jej nienaturalnie duże kły.
Dziewczyna niezależnie od tego co zrobiłeś czy zgrywałeś dalej kozaka, czy postanowiłeś jej pomóc, zaczęła sama próbować. Ułożyła kostki w kolejności kot - małpa - motyl - lis i... Nic się stało. Zupełnie nic, mechanizm nawet nie zresetował tej próby, czyli wynikało z tego, że działa na poprawną kombinację. - Może coś pomyliłam. - Spróbowała kombinacji kot - motyl - małpa - lis i... dalej nic.
Zauważyłeś, po następnej kombinacji jaką była lis - małpa - motyl - kot, że z każdą kolejną gaśnie za wami, jedna z pochodni. - Wyczuwam tutaj sporo, chakry. Bardzo nieczystej chakry. Śmierdzącej chakry... Coś złego się zbliża z każdą próbą.
Ukryty tekst
Wakazashi - Klik!
Natsuro - Klik!
Mai - Klik!
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 586 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Tanto Długi łuk Kołczan Lis
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » dzisiaj, o 11:16
Misja
S tałem dalej patrząc jak dziewczyna wybucha, krytykując moją decyzję. Uważałem, że trochę przesadza w tym wszystkim, zgoda goście nie wyglądali na takich co planują zbierać grzyby, jednakowoż z tym kłopotem na skalę światową to było za dużo. Pokręciłem głową w udawanym niedowierzaniu
- Mai, mai, mai, tracisz nerwy... Poza tym o jakich zalotach mówimy ? Kto tu kogoś podrywa ? - na koniec wypowiedzi parsknąłem na samą myśl o tym, choć nie mogłem powiedzieć, dziewczyna miała coś w sobie. Ewentualnie to ja miałem problem, że ciągnęło mnie do krzykliwych bab.
Z anim dziewczyna zabrała się za układanie przyjrzałem się w jaki sposób leżały klocki. Jeżeli ten typek przed nami ułożył je prawidłowo, otworzył coś, przeszedł i klocki odpadły to powinny odpaść w okolice miejsca względem tego co jest na drzwiach. Mianowicie lewy otwór na drzwiach powinien wyrzucić klocka po lewej stronie, środkowe obok siebie, a prawy po prawej stronie. Były to sześciany, a nie kule więc nie mogły nagle znaleźć się po drugiej stronie pomieszczenia. Jeżeli któryś z otworów był wyżej to klocek upadając z większą siłą powinien albo dalej odlecieć albo mocniej wbić się w podłoże wszystko zależało od podłoża i ciężaru klocka. Jeżeli otwór był stosunkowo nisko to właściwie powinien wylądować tuż przy samych drzwiach. Zanim dziewczyna dotknęła klocek, ja już miałem swoją odpowiedź spisaną na piasku na ziemi, którą szybko zapamiętałem. Dodatkowo rozglądałem się po pomieszczeniu, szybko policzyłem, że istniało dwadzieścia cztery kombinacje wedle których można było ułożyć klocki. Łatwiej było ułożyć je po kimś bo też można było uzyskać sensowną odpowiedź, jednak jeżeli ten typek ułożył to przed nami to oznaczało, że albo miał niesamowite szczęście albo odpowiedź znajdowała się w pomieszczeniu. Przejrzałem całe pomieszczenie w poszukiwaniu symboli bądź znaków sugerującą potencjalną kolejność zwierząt. Jeżeli było kilka podpowiedzi, szukałem tej kombinacji która zaczynała się pierwszym i ostatnim znakiem tego co wyznaczyłem, jeżeli znaki na drzwiach ustawione były od lewej do prawej. W tym przypadku istniała niewielka szansa na przemieszanie się środkowych sześcianów. W przypadku ustawienia od góry do dołu, interesowały mnie kombinacje zaczynające się pierwszymi dwoma znakami, które zdążyłem już wyznaczyć. W takim ułożeniu istniała szansa, że ostatni najwyższy klocek upadnie za wolno i odbije się od któregoś już z leżących.
D ziewczyna ułożyła ostatnią kombinację i kiedy zamierzała po nieudanej próbie ponownie spróbować swoich sił, doskoczyłem do niej, łapiąc ją swoją ręką i przyciągając do siebie, wskazałem gasnące pochodnie.
- Każda twoja nieudana próba kończy się gaśnięciem pochodni. Nie wiem co się stanie, jeżeli wyczerpiemy wszystkie nasze szanse, ale z pewnością nie będzie to miłe. Istnieje dwadzieścia cztery rozwiązania, ty ułożyłaś trzy, które nigdzie sobie nie zapisałaś, istnieje scenariusz w którym na końcu zapomnisz jakich dokładnie ułożeń zapomniałaś. Co więcej zostało dwadzieścia jeden możliwości, jeżeli pod uwagę w jakim ułożeniu zastaliśmy sześciany na ziemi oraz to co chce powiedzieć nam pomieszczeniu, wychodzi na to, że powinniśmy ustawić je w takiej kolejności.
Ułożyłem klocki wedle tego co sobie wykoncypowałem, zanim jednak przyłożyłem ostatni sześcian, rzekłem puszczając dziewczynę:
- Mai szykuj się. Jeżeli się pomylę, możliwe, że zostaniemy poddani innej próbie - skończyłem mówić wraz z przyłożeniem ostatniego klocka.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość