Karczma "Klejnot Pustyni"
- Risu
- Posty: 156
- Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone
blada cera
zielone oczy
gładka skóra
szczupła
delikatne usta
mały nosek
Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta. - Widoczny ekwipunek: Czarna Katana
Flet - Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | Shinryu | Jawa
- Daisuke
- Posty: 630
- Rejestracja: 20 lip 2020, o 22:49
- Wiek postaci: 28
- Ranga: Wyrzutek
- Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=146799#p146799
- Multikonta: Sosuke
Re: Karczma "Klejnot Pustyni"
Ostatnie lata były dla Daisuke jedynie przebłyskiem. Momenty, które pamiętał mógł wyliczyć na palcach jednej dłoni, a cała reszta grzęzła gdzieś pomiędzy jedną popijawą, a drugą. I pewnie wiódł by dalej takie życie, gdyby nie ostatnie zlecenia dla Bamiego. Spotkanie Noko, walka z nią oraz trening pod okiem tymczasowego nauczyciela z całą pewnością zmieniło drogą, którą podążał Włócznik. Sam trening sporo mu pomógł, nie tylko fizycznie, ale również, a może przede wszystkim mentalnie. Wiedział jakie przeszkody przed nim stoją oraz był świadom tego, że nie może dalej tak postępować jak do tej pory, o ile nie chce skończyć gorzej niż Bami i Noko. Przypomniał sobie również o dawnych obietnicach oraz tym co powinien zrobić już dawno. Nic więc dziwnego, że przechodząc się kolejny raz po mieście, wyjątkowo nie szukał gorzały do kupienia. Szukał miejsca, które mu kiedyś wskazano
-Ta, szukam czegoś. Kolega polecił mi się u was zaopatrzyć, podobno macie najlepszy towar- Przeszedł się przy ladzie od jednej strony do drugiej, rozglądając po każdym jednym elemencie "wystroju", podziwiając warstwy kurzu i wdychając niezwykłe aromaty. Sam sobie dziękował, że przyszedł dopiero teraz, bo zapewne ze swoim dawnym zachowaniem rozniósłby to pomieszczenie na samym wstępie za swoich dawnych lat.
-"Wężówki", tylko wiesz, takiej po której zjada się własny ogon- Wreszcie zatrzymał się przy ladzie na wysokości handlarza. Oparł obie dłonie o krawędź lady i lekko się przeciągnął, prezentując przynajmniej część swojej muskulatury, która niemalże wylewała się spod jego lekkich ubrań. Wlepił również swoje ślepia. Nie było w nich widać agresji, aczkolwiek był to wzrok, przy którym można było obawiać się o własne życie. Ale przecież między tymi dwoma nie dojdzie do żadnej sprzeczki, bo doskonale siebie wzajemnie rozumieli. Obaj wiedzieli, że wcale nie chodziło o żadną butelkę sake. Chodziło o coś zdecydowanie ważniejszego.
-Ta, szukam czegoś. Kolega polecił mi się u was zaopatrzyć, podobno macie najlepszy towar- Przeszedł się przy ladzie od jednej strony do drugiej, rozglądając po każdym jednym elemencie "wystroju", podziwiając warstwy kurzu i wdychając niezwykłe aromaty. Sam sobie dziękował, że przyszedł dopiero teraz, bo zapewne ze swoim dawnym zachowaniem rozniósłby to pomieszczenie na samym wstępie za swoich dawnych lat.
-"Wężówki", tylko wiesz, takiej po której zjada się własny ogon- Wreszcie zatrzymał się przy ladzie na wysokości handlarza. Oparł obie dłonie o krawędź lady i lekko się przeciągnął, prezentując przynajmniej część swojej muskulatury, która niemalże wylewała się spod jego lekkich ubrań. Wlepił również swoje ślepia. Nie było w nich widać agresji, aczkolwiek był to wzrok, przy którym można było obawiać się o własne życie. Ale przecież między tymi dwoma nie dojdzie do żadnej sprzeczki, bo doskonale siebie wzajemnie rozumieli. Obaj wiedzieli, że wcale nie chodziło o żadną butelkę sake. Chodziło o coś zdecydowanie ważniejszego.
0 x
- Risu
- Posty: 156
- Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone
blada cera
zielone oczy
gładka skóra
szczupła
delikatne usta
mały nosek
Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta. - Widoczny ekwipunek: Czarna Katana
Flet - Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | Shinryu | Jawa
- Daisuke
- Posty: 630
- Rejestracja: 20 lip 2020, o 22:49
- Wiek postaci: 28
- Ranga: Wyrzutek
- Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=146799#p146799
- Multikonta: Sosuke
Re: Karczma "Klejnot Pustyni"
Tajne przejście, rzecz, która powinna być w repertuarze każdej tajnej organizacji działającej w podziemiu, ukrywając się przed opresyjnym reżimem. Daisuke stuknął jedynie metalową częścią swoich rękawic o blat i ruszył spokojnym krokiem przez ukryte drzwi, po schodach prowadzących do piwnicy, gdzie z całą pewnością nikt go nie będzie tutaj próbował utopić, prawda? Tak czy siak, nie obawiał się niespodziewanej walki. Był pewny siebie, nie tylko klasyczną pychą, którą zwykle prezentował. Miał teraz w arsenale sztuki, które takim podrzędnym rzezimieszkom się nie śniły
Nie znał osobnika, którego tam spotkał, natomiast ten zdawał się słyszeć o Daisuke całkiem sporo. Za dużo. Włócznik z całą pewnością był zaskoczony takim obrotem spraw, aczkolwiek nie dawał po sobie tego poznać. Wciąż zachował ten sam morderczy wzrok i lekki uśmieszek na twarzy. Niespecjalnie przejmował się co robił tamten agent Oroborosa. Pozwolił sobie na swobodne oglądanie pomieszczenia, a nawet bezczelne zerknięcie na stół pełen dokumentów, jednak kątem oka zawsze miał na widoku postać w płaszczu. Może i Daisuke bywał bezczelny oraz zbyt pewny siebie, ale nigdy nie pozwoliłby sobie, żeby ktoś zdecydowanie gorszy od niego tak po prostu go zaskoczył.
-I myślisz, że skoro nawet wy nie przyjmujecie najemników, którzy przebijają żołd przy pierwszej okazji, to Jego Majestat Oświetlający Unię się zniży do czegoś takiego?- Parsknął śmiechem parodiując swoimi gestami dystyngowanego, jaśnie im panującego Jou. Dało się wyczuć w jego tonie głosu, że serdecznie nienawidził tego osobnika. Nie było potrzeby tutaj nawet niczego udawać. Dał się też przedstawić jako osoba, która nie przyjmuje z góry rozkazów i ślepo postanawia je wypełniać. Po pierwsze był na to zbyt dumny, a po drugie potrafił myśleć wystarczająco, żeby odrzucić propozycje, które wydawały mu się średnie w ich założeniach. Nie wyszedł jednak z tego pomieszczenia, a to oznaczało, że wciąż był chętny na współpracę, której szczegóły będą musieli ustalić. Zanim jednak do tego dojdzie, będą się musieli lepiej dotrzeć i zrozumieć co druga strona wie oraz potrafi. Włócznik zastanawiał się od jak dawna mógł być obserwowany. O ile trening z Bamim nie był jakąś wielką tajemnicą, a większość ostatnich miesięcy (jeśli nawet nie lat) spędzone zostały na bezsensownym piciu do nieprzytomności, tak kilka spotkań z Minako mogło narazić na szwank cały plan. W ostateczności po prostu rozniesie wszystko co trzeba było i wróci do Minako z pustymi rękami. Nie było obawy o własne życie, ale raczej wolał zdobyć coś czym mógłby zaimponować swojej towarzyszce.
Nie znał osobnika, którego tam spotkał, natomiast ten zdawał się słyszeć o Daisuke całkiem sporo. Za dużo. Włócznik z całą pewnością był zaskoczony takim obrotem spraw, aczkolwiek nie dawał po sobie tego poznać. Wciąż zachował ten sam morderczy wzrok i lekki uśmieszek na twarzy. Niespecjalnie przejmował się co robił tamten agent Oroborosa. Pozwolił sobie na swobodne oglądanie pomieszczenia, a nawet bezczelne zerknięcie na stół pełen dokumentów, jednak kątem oka zawsze miał na widoku postać w płaszczu. Może i Daisuke bywał bezczelny oraz zbyt pewny siebie, ale nigdy nie pozwoliłby sobie, żeby ktoś zdecydowanie gorszy od niego tak po prostu go zaskoczył.
-I myślisz, że skoro nawet wy nie przyjmujecie najemników, którzy przebijają żołd przy pierwszej okazji, to Jego Majestat Oświetlający Unię się zniży do czegoś takiego?- Parsknął śmiechem parodiując swoimi gestami dystyngowanego, jaśnie im panującego Jou. Dało się wyczuć w jego tonie głosu, że serdecznie nienawidził tego osobnika. Nie było potrzeby tutaj nawet niczego udawać. Dał się też przedstawić jako osoba, która nie przyjmuje z góry rozkazów i ślepo postanawia je wypełniać. Po pierwsze był na to zbyt dumny, a po drugie potrafił myśleć wystarczająco, żeby odrzucić propozycje, które wydawały mu się średnie w ich założeniach. Nie wyszedł jednak z tego pomieszczenia, a to oznaczało, że wciąż był chętny na współpracę, której szczegóły będą musieli ustalić. Zanim jednak do tego dojdzie, będą się musieli lepiej dotrzeć i zrozumieć co druga strona wie oraz potrafi. Włócznik zastanawiał się od jak dawna mógł być obserwowany. O ile trening z Bamim nie był jakąś wielką tajemnicą, a większość ostatnich miesięcy (jeśli nawet nie lat) spędzone zostały na bezsensownym piciu do nieprzytomności, tak kilka spotkań z Minako mogło narazić na szwank cały plan. W ostateczności po prostu rozniesie wszystko co trzeba było i wróci do Minako z pustymi rękami. Nie było obawy o własne życie, ale raczej wolał zdobyć coś czym mógłby zaimponować swojej towarzyszce.
0 x
- Risu
- Posty: 156
- Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone
blada cera
zielone oczy
gładka skóra
szczupła
delikatne usta
mały nosek
Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta. - Widoczny ekwipunek: Czarna Katana
Flet - Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | Shinryu | Jawa
- Daisuke
- Posty: 630
- Rejestracja: 20 lip 2020, o 22:49
- Wiek postaci: 28
- Ranga: Wyrzutek
- Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=146799#p146799
- Multikonta: Sosuke
Re: Karczma "Klejnot Pustyni"
-Aż tak głęboko mu do dupy zaglądacie? No ładnie, ładnie- Podziw zmieszany ze zdziwieniem pojawił się na jego twarzy, gdy usłyszał całą historyjkę o tym jak daleko sięgają macki (ogony?) Oroborosa. Doskonale znali plany ich głównego wroga. To akurat ta najbardziej oczywista część, bo jeśli siali takie spustoszenie od tak długiego czasu, to nie było żadnego zaskoczenia, że starali się szpiegować Jou. Zdobycie informacji o "Próbie Piachu" też pewnie nie stanowiło problemu. Natomiast posiadanie w swoich szeregach kogoś, kto był w stanie zakraść się wysoko w strukturach klanowych pokazywało, że nie są to już byle przelewki. Wyplewienie takiej zarazy było praktycznie niemożliwe w pojedynkę, nic dziwnego, że Minako od tak długiego czasu kręciła się w kółko. Zapewne ktoś celowo podsyłał jej tylko takie zadania, których wykonanie nie bolało Oroborosa za bardzo.
-Co oferujcie w zamian? Chętnie obiłbym mu mordę nawet za darmo, ale nie ma co sobie psuć rynku, zwłaszcza jeśli chcecie żebym mu usługiwał, podawał złote pucharki z klejnotami i latał na jego posyłki.- Najwyraźniej dalsze kłócenie się na znalezienie innego zadania było bezowocne, dlatego Włócznik nie zadając pytań o szczegóły jego przyszłej misji, po prostu postanowił już negocjować warunki przyjęcia. Może i oni byli idealistami, którzy walczyli o coś większego, ale Daisuke nawet nie próbował udawać, że by do czegoś takiego pasował. Był człowiekiem stworzonym do trudnych zadań, w zamian za odpowiednie wynagrodzenie. Jedyną zaletą podejścia Oroborosa był fakt, że podobnie jak Daisuke, nienawidzili wszelkiej władzy. Posiadali wspólny grunt, na którym możliwe było zbudowanie współpracy. Tak czy owak, ostatecznie i tak musiało się skończyć ustaleniem ile i czym mu zapłacą. W przypadku wielu najemników mogli się obawiać, że po prostu zostaną podkupieni. Tutaj Nakasada nie wydawał się zainteresowany złotem Koteia, żeby można było przebić jego stawką w Oroborosie. Była jednak kwestia innych powodów, dla których Włócznik się tutaj pojawił. Biorąc pod uwagę jak głęboko byli w stanie wejść w tyłek ci terroryści, to można się było zastanawiać co wiedzą o Minako. To również będzie aspekt, który trzeba będzie w przyszłych rozmowach poruszyć. Póki co czekała go wygrana w jakimś przypadkowym turnieju.
-Co oferujcie w zamian? Chętnie obiłbym mu mordę nawet za darmo, ale nie ma co sobie psuć rynku, zwłaszcza jeśli chcecie żebym mu usługiwał, podawał złote pucharki z klejnotami i latał na jego posyłki.- Najwyraźniej dalsze kłócenie się na znalezienie innego zadania było bezowocne, dlatego Włócznik nie zadając pytań o szczegóły jego przyszłej misji, po prostu postanowił już negocjować warunki przyjęcia. Może i oni byli idealistami, którzy walczyli o coś większego, ale Daisuke nawet nie próbował udawać, że by do czegoś takiego pasował. Był człowiekiem stworzonym do trudnych zadań, w zamian za odpowiednie wynagrodzenie. Jedyną zaletą podejścia Oroborosa był fakt, że podobnie jak Daisuke, nienawidzili wszelkiej władzy. Posiadali wspólny grunt, na którym możliwe było zbudowanie współpracy. Tak czy owak, ostatecznie i tak musiało się skończyć ustaleniem ile i czym mu zapłacą. W przypadku wielu najemników mogli się obawiać, że po prostu zostaną podkupieni. Tutaj Nakasada nie wydawał się zainteresowany złotem Koteia, żeby można było przebić jego stawką w Oroborosie. Była jednak kwestia innych powodów, dla których Włócznik się tutaj pojawił. Biorąc pod uwagę jak głęboko byli w stanie wejść w tyłek ci terroryści, to można się było zastanawiać co wiedzą o Minako. To również będzie aspekt, który trzeba będzie w przyszłych rozmowach poruszyć. Póki co czekała go wygrana w jakimś przypadkowym turnieju.
0 x
- Risu
- Posty: 156
- Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone
blada cera
zielone oczy
gładka skóra
szczupła
delikatne usta
mały nosek
Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta. - Widoczny ekwipunek: Czarna Katana
Flet - Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | Shinryu | Jawa
- Daisuke
- Posty: 630
- Rejestracja: 20 lip 2020, o 22:49
- Wiek postaci: 28
- Ranga: Wyrzutek
- Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=146799#p146799
- Multikonta: Sosuke
Re: Karczma "Klejnot Pustyni"
-Jeśli chciałeś się ze mną umówić, mogłeś po prosu podejść i zapytać. Co prawda gustuję w płci pięknej, ale niepotrzebnie fatygowałeś swoich fajfusów- Z początku lekki żarcik mu się wymsknął, połączony z parsknięciem, aby potem momentalnie przejść do bardzo poważnej miny. Podkreślił, że próby szpiegowania nie zostały przez niego zbyt dobrze przyjęte. Można było z tego jasno wywnioskować groźbę, która stała za tym ukryta. Z całą pewnością nie miał zamiaru po prostu tego słuchać i ostrzegł, żeby następnym razem spotkać się osobiście, a nie przez kilku "ludzi", których zadaniem jest siedzenie na czyimś ogonie.
-Na początek może być. Na naszym następnym spotkaniu masz przytargać tego medyka. Niech już lepiej zabierze się za swoją robotę, bo będę miał do niego sporo pytań i oczekuję, że nie będę go musiał ciągnąć za rączkę. Skoro Bamiego i Noko też śledziliście, to pewnie coś musicie kurwa wiedzieć o problemie, który ich męczy- Wysłuchał go do samego końca bardzo uważnie, jedynie parę razy szybciej wypuszczając powietrze nosem, niczym byk ostrzegający, że dalsze próby stawiania mu oporu mogą się nie skończyć tak dobrze. Szpiegowali wszystko i wszystkich. Wzmianka o Bamim niespecjalnie go ruszyła, ale już na sam dźwięk imienia jego byłej partnerki było widać, że zacisnął mocniej zęby. Podobnie jak nie podobał mu się fakt, że on sam był śledzony, tak równie mocno (a może nawet i bardziej) zirytowało go śledzenie Noko.
-Gdzie i kiedy się spotkamy? I jak mam poznać tą waszą wtykę?- Podszedł do stołu, niemal natychmiast chwytając położone na nim zwoje, a następnie zaczał dopytywać o szczegóły tego jaki mają w planach następny krok. Jednocześnie zaczął sobie sprawdzać co takiego ciekawego znajduje się na tym stole, całkowicie nie przejmując się obecnością drugiego mężczyzny. Uwagę Włócznika przykuł również metalowy emblemat, który dokładnie sobie obejrzał, jakby z tego całego stosu papierów był on jedyną rzeczą, która go zainteresowała.
-Na początek może być. Na naszym następnym spotkaniu masz przytargać tego medyka. Niech już lepiej zabierze się za swoją robotę, bo będę miał do niego sporo pytań i oczekuję, że nie będę go musiał ciągnąć za rączkę. Skoro Bamiego i Noko też śledziliście, to pewnie coś musicie kurwa wiedzieć o problemie, który ich męczy- Wysłuchał go do samego końca bardzo uważnie, jedynie parę razy szybciej wypuszczając powietrze nosem, niczym byk ostrzegający, że dalsze próby stawiania mu oporu mogą się nie skończyć tak dobrze. Szpiegowali wszystko i wszystkich. Wzmianka o Bamim niespecjalnie go ruszyła, ale już na sam dźwięk imienia jego byłej partnerki było widać, że zacisnął mocniej zęby. Podobnie jak nie podobał mu się fakt, że on sam był śledzony, tak równie mocno (a może nawet i bardziej) zirytowało go śledzenie Noko.
-Gdzie i kiedy się spotkamy? I jak mam poznać tą waszą wtykę?- Podszedł do stołu, niemal natychmiast chwytając położone na nim zwoje, a następnie zaczał dopytywać o szczegóły tego jaki mają w planach następny krok. Jednocześnie zaczął sobie sprawdzać co takiego ciekawego znajduje się na tym stole, całkowicie nie przejmując się obecnością drugiego mężczyzny. Uwagę Włócznika przykuł również metalowy emblemat, który dokładnie sobie obejrzał, jakby z tego całego stosu papierów był on jedyną rzeczą, która go zainteresowała.
0 x
- Risu
- Posty: 156
- Rejestracja: 9 lip 2025, o 20:08
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Rude, długie włosy spięte w kok bądź rozpuszczone
blada cera
zielone oczy
gładka skóra
szczupła
delikatne usta
mały nosek
Risu w zasadzie zawsze ubiera się w kimona. Najczęściej są w kolorze czarnym. Na stopach nosi czarne geta. - Widoczny ekwipunek: Czarna Katana
Flet - Link do KP: viewtopic.php?p=227058#p227058
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Sasame | Shinryu | Jawa
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

