Strona 1 z 1

Baza wypadowa

: 19 sty 2026, o 20:16
autor: Nobuo

Re: Baza wypadowa

: 19 sty 2026, o 22:15
autor: Ichirou

Re: Baza wypadowa

: 20 sty 2026, o 08:10
autor: Souei
Zrobiło się jakby bardziej... wilgotno? Po długiej przebytej drodze Souei nareszcie mógł odczuć różnicę w płucach. Wjeżdżali na tereny przygraniczne, gdzie rzeczywiście dało się już cokolwiek uprawiać. Nawadniane pola, które musiały do kogoś należeć jawiły się jak powrót do cywilizacji nawet mimo tego, że cała ich podróż trwała zaledwie kilka godzin. Dla Matsudy była to jednak jak wieczność, więc z nadzieją już zerkał na Akaruia, kiedy ten obwieści w końcu jakąś kolejną dobrą nowinę. Niestety, była ona tylko słodko-gorzka, bo widać było już koniec tej przejażdżki, ale nadal był on dość odległy. Souei zgodził się z resztą, że lepiej przemęczyć się do końca bez zatrzymywania, niż przeciągać to niezbyt przyjemne doświadczenie. Tym bardziej, że pustynia w nocy jest tak samo niegościnna, jak za dnia. Wielbłądy też wydawały się być w dobrej kondycji. Dla nich to pewnie pestka, te kilkadziesiąt czy kilkaset kilometrów. Nic nie stało więc na przeszkodzie, aby docisnąć je trochę bardziej i wraz z nastaniem nocy rzeczywiście znaleźć się w obozowisku Klepsydry.
Nie komentował za bardzo rozmów między nimi. Po prawdzie, to mało obchodziła go ta gadka-szmatka i już wolał od niej ciszę, więc nie starał się udzielać i wypowiadać na tematy, o których w sumie nie miał pojęcia. Spędził na pustyni już trochę czasu, ale i tak wiedział mało o sytuacji w prowincji jako całości. Prawdę mówiąc, cieszył się na myśl o tym, że w poszukiwaniu Biblioteki trochę wyrwą się z tego piaskowego krajobrazu i zmienią otoczenie na inne, nawet jeśli bardziej niebezpieczne.
Zanim jednak ruszą w gęstwinę, która już majaczyła w mroku całkiem niedaleko, musieli odpocząć, zaznajomić się ze wszystkimi informacjami i planami i dobrze przygotować. Trzy namioty rozbite gdzieś w polu nie były może rozbudowaną bazą operacyjną, ale jeśli zawierały wszystko co potrzebne, a przede wszystkim jakiś porządny siennik, to na pewno wystarczą. Pazur również spodziewał się kogoś jeszcze w bazie, tak jak zapowiadano, ale był gotowy również na... walkę? Ichirou zdawał się mu ufać, ale nie mogło ujść jego uwadze dziwne zachowanie towarzysza. Souei dopuszczał wiele różnych ewentualności, w tym scenariusze tak mało prawdopodobne, że zwierzenie się z nich mogłoby wzbudzić u nich politowanie. Cóż, taka praca, nie ufaj nikomu, kochaj tylko tych, co na to zasłużyli.