Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku i Ród Maji . Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników.
Arii
Posty: 2054 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 30 sty 2026, o 22:34
2/14 Unia nie taka zjednoczona, jak ją malowano
Misja C - Ayatsuri Yuu
N agle przy kobiecie pojawił się jakiś staruszek z rozdartą w przeróżnych miejscach torbą. Klęknął nad kobietą wyciągając jakieś dziwne liście umazane dziwną maścią. Obwiązał je wokół nadgarstków kobiety. Wszyscy ciężko oddychali i spoglądali na to co się działo. Nieznajoma im kobieta, w podeszłym wieku padła w ich małej oazie robią niemałe zamieszanie. Chłopak próbował wypatrzyć kogoś, kto będzie mógł uchodzić za jej właściciela lub handlarza ludźmi, ale nikogo takiego nie zauważył. Wszyscy z przerażeniem patrzyli się na jej rany, które wyglądały na poważniejsze.
-Trzeba zabrać ją do mojej chaty. Rana na klatce piersiowej... Kto jej mógł to zrobić?- dwóch mężczyzn zgłosiło się na ochotników, aby przenieść ją w bezpieczniejsze miejsce, mniej obłożone ciekawskimi oczami. Sam Yuu widział, że rana jest bardzo poważna. Wyglądała, jakby ktoś ją kilka razy dźgnął w to samo miejsce. Skóra była rozszarpana, od czegoś nierównego. Nagle sama kobieta zniknęła sprzed jego oczu noszona do budynku na końcu oazy. Ludzie stali nadal jak wryci.
-Mówię Ci... to znowu te Oroborosy, co chcą, żebyśmy uwierzyli w ich racje przeciwko Jou-dono!- powiedział jeden z mężczyzn, który stał nieopodal chłopaka.
-Nie, to na pewno Szakale, aby wzbudzić w Nas strach przed zbliżającym się oblężeniem...- powiedział drugi, stojący już gdzieś naprzeciwko. Każdy patrzył się na oddalających się mężczyzn, medyka i kobietę. Weszli do budynku, znikając ich wzrokowi, aby oceniać co będzie się działo następne.
0 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Zlecenie S - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Ayatsuri Yuu
Posty: 720 Rejestracja: 25 wrz 2020, o 14:23
Wiek postaci: 22
Ranga: Ogar
Krótki wygląd: szczupły, delikatnie umięśniony, czarnowłosy, zielonooki
Widoczny ekwipunek: odznaka ninja, duża torba, bandaże na rękach, dwie kabury na broń, duży pojemnik na substancję na ramieniu (pełen piasku), Yakei, płaszcz
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33&t=8939
Multikonta: Kokuyo Akagane
Post
autor: Ayatsuri Yuu » 7 lut 2026, o 13:15
Schował z powrotem manierkę, której nawet nie zdążył podstawić kobiecie do ust. Niby mógł trochę jej pomóc, ale nie zamierzał się przecież przepychać i narobić jeszcze większego zamieszania - tak czy siak nie miał umiejętności wystarczających, by porządnie zająć się raną, do tego byłby potrzebny prawdziwy medyk, nie ktoś uzbrojony jedynie w trochę środka przeciwbólowego i bandaże. A wodę mógł jej przecież podać każdy. Czego nie mógł zrobić każdy to dotrzeć do sedna tego, co tu się właściwie stało. Wciąż nie do końca chciał się angażować w tę całą sytuację, ale jeśli to faktycznie chodziło o handel ludźmi to zrobi wyjątek, bo mało czym tak bardzo się brzydził. Tylko czy będzie w stanie odkryć, skąd dokładnie przyszła kobieta? Częsty wiatr w tych okolicach nie sprzyjał szukaniu śladów, które zazwyczaj były szybko zasypywane przez piasek - tym bardziej jeśli droga prowadziła spoza wioski.
Gwoli ścisłości jednak przyjrzy się ziemi kawałek dalej niż tam, gdzie pierwszy raz zwrócił uwagę na kobietę. Tam, gdzie upadła szybko zebrał się niezły tłumek, więc jakichkolwiek śladów by nie zostawiła, zostały z pewnością zadeptane całą masą innych. Jednak tym, co z niemożliwego zadania robiło jedynie skomplikowane był fakt, że kobieta krwawiła, i to prawdopodobnie całkiem obficie, biorąc pod uwagę rozmiar rany. Oczywiście, częściowe zatkanie jej na pewno pomogło, ale wciąż, była duża szansa, że dostrzeże ślady krwi gdzieś na drodze i zidentyfikuje kierunek, z którego przyszła oraz to, czy szła spoza wioski czy może z jej środka. A jeśli spoza to chociaż z której strony świata. To akurat nie będzie szczególnie pomocne, bo mogła przecież trochę błądzić na pustyni, ale na pewno nie za długo - nie z taką raną. Nijak nie potrafiłby określić jak dawno temu mogła zostać zadana, skoro kobieta wciąż żyła, nawet nie gdyby miał okazję przyjrzeć się jej bliżej. Nasuwało się jednak pytanie, jak tak ciężko ranna zdołała jakkolwiek uciec osobie odpowiedzialnej za tę ranę? Albo zdołała zabić napastnika (jeśli sama nim nie była, ale ślady na nadgarstkach raczej temu przeczyły) albo ten może się tu w każdej chwili pojawić.
Nie zamierzał jeszcze udawać się dalej za tropem, jeśli już to parę, może paręnaście metrów dalej, głównie chciał upewnić się, że potem go nie przeoczy. Gdyby była mowa o śladach stóp nawet po chwili mogłyby zniknąć, ale ślady krwi powinny utrzymać się choć chwilę dłużej. Na pewno nie szczególnie długo, ale oby wystarczająco - bo chciał jeszcze trochę posłuchać rozmów mieszkańców. Oroborosy? Szakale? Oblężenie? Nic mu to nie mówiło, a wyraźnie wszystkim obecnym już tak. Dobrze byłoby przesłuchać też kobietę, ale ta pewnie już odpłynęła kiedy medyk zabrał się za pomaganie jej. I wątpił by miała szybko odzyskać przytomność, nie biorąc pod uwagę wszystko co się z nią stało. Do tego pewnie musiałby w tym celu ujawnić, że nie jest zwykłym cywilem, a shinobi, a tę tajemnicę miał nadzieję jeszcze trochę czasu utrzymać. No i w czasie tych dyskusji będzie mógł obserwować drogi prowadzące do oazy i wypatrywać czegoś podejrzanego.
-Szykuje się jakieś oblężenie? - spytał z wielkimi oczami. To brzmiało jak najnowsza wieść czy plotka i tym samym najmniej podejrzana nitka, za którą mógłby pociągnąć bez zwracania na siebie większej uwagi. Pewnie każdy inny wiedziałby o tym kim są te Oroborosy czy Szakale, ale ta nowsza kwestia mogła jeszcze nie rozejść się tak szeroko. Starał się nadać swojemu głosowi ton zarówno trochę zaskoczony jak i odrobinę obawy w nim.
-Z dnia na dzień coraz mniej spokoju tutaj. - dorzucił jeszcze takie bardzo ogólnikowe zdanie, mające nie zdradzać o nim absolutnie nic, być trudne do podważenia dzięki sytuacji z ranną kobietą i zarazem sympatyzujące z problemami, z jakimi mierzyli się mieszkańcy okolicy, mając nadzieję, że pozwoli mu to dyskretnie pociągnąć ich za język.
Zerkał też w kierunku chaty medyka, gdzie teraz znajdowała się ofiara tego ciężkiego losu. Nie tylko dlatego, że faktycznie martwił się o kobietę - choć i tego uczucia trochę w nim było, nawet jeśli jej nie znał. Przede wszystkim zamierzał trochę naśladować zachowania tubylców i wzbudzić w nich wrażenie, że ma takie same zmartwienia jak oni - a im bardziej będą uważali go za jednego ze "swoich", tym więcej będzie mógł się dowiedzieć. No i zostawał jeszcze jeden cel - jeśli ktoś przybędzie tu dokończyć dzieła, porwać ją czy zrobić cokolwiek innego, jest duża szansa że ukryje się tak, by nie zwrócić niczyjej uwagi i dopiero po zamieszaniu wewnątrz chaty będzie jasne, że w środku dzieje się coś niepokojącego. Przeszło mu co prawda przez głowę, że może zostawić całą tę sprawę w spokoju i ruszyć dalej, ale to nie był jeszcze czas na to. Nawet jeśli ostatecznie nie spróbuje rozwiązać tajemnicy jaka przed nim stała - a przecież miał do nich wielkie upodobanie - to mógł chociaż zebrać informacje o tym, co się działo w okolicy. Przede wszystkim, jakie, kurwa, oblężenie? A raczej czego i kto je organizował? Ataku na kryjówkę bandytów tak nie nazywano, nawet jeśli modus operandi byłby taki sam - musiało chodzić o prawdziwe miasto, a przynajmniej wioskę. W końcu i to drugie można było umocnić przeciwko większej grupie.
0 x
Arii
Posty: 2054 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » wczoraj, o 14:44
3/14 Unia nie taka zjednoczona, jak ją malowano
Misja C - Ayatsuri Yuu
M łody shinobi zrobił mały rekonesans wokół miejsca zdarzenia szukając, jakichkolwiek śladów skąd kobieta się tutaj znalazła. Nadal obserwował całe zamieszanie, jakie to wywołało w tubylcach, ale poszukiwanie jakichkolwiek śladów i zrozumienie jakim cudem dotarła tutaj z tak poważną raną również było ważne. Jego wewnętrzna potrzeba zrozumienia sytuacji naprowadziła go do spojrzenia ku wejściu do oazy, widział już, że kobieta przyszła z zewnątrz tego miejsca. Krew wsiąknęła się już w ziarna piasku. Niestety nie widział już żadnych głębszych i znaczących śladów stóp, które się po prostu ze sobą zmieszały przez przechodzących tutaj ludzi. Dlatego postanowił wrócić narazie do całego zbiegowiska, które ze sobą omawiało całą sprawę. Wszyscy byli przerażeni.
D ookoła widział, że ludzie są naprawdę przejęci. Dawno go tutaj nie było i najwyraźniej działo się równie dużo, co na całym kontynencie. Sama Unia jednak była na tyle odcięta od problemów reszty świata, że ciężko, aby też wszystko wychodziło z niej. Problemy były dla cywilów naprawdę bolesne, co właśnie teraz zauważył. U niektórych kobiet widział, jak delikatnie trzęsą się im dłonie, mężczyźni czuli się bezsilni.
-Czy szykuje się jakieś oblężenie? Gdzieś Panie był przez ostatnie kilka miesięcy?- zapytał pierwszy z mężczyzn przyglądając mu się od góry do dołu. Był niepewny twojej osoby, troszkę odróżniałeś się teraz od nich i najwyraźniej brak świadomości o tym, co działo się na Samotnych Wydmach nie było teraz plusem. -Shirei-Kan Ayatsuri zaatakowała Shirei-Kan Kaguya i Maji. Kaguya w odpowiedzi na ten atak wypowiedzieli wojnę Ayatsurim... Sam Kotei tych drugich będzie wspierał... Ningyō-shi stanie się jednym wielkim polem walki... Szakale wpuszczone do stolicy! Całe te ruchy są straszne... Wszystko wręcz się trzęsie a my z Ato płacimy... Bo jakieś trzy pizdy się nie lubiły!- mężczyzna zirytował się, reszta tylko kiwnęła porozumiewawczo głowami.
0 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Zlecenie S - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Ayatsuri Yuu
Posty: 720 Rejestracja: 25 wrz 2020, o 14:23
Wiek postaci: 22
Ranga: Ogar
Krótki wygląd: szczupły, delikatnie umięśniony, czarnowłosy, zielonooki
Widoczny ekwipunek: odznaka ninja, duża torba, bandaże na rękach, dwie kabury na broń, duży pojemnik na substancję na ramieniu (pełen piasku), Yakei, płaszcz
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33&t=8939
Multikonta: Kokuyo Akagane
Post
autor: Ayatsuri Yuu » wczoraj, o 17:50
No i nie odkryje, skąd dokładnie przybyła kobieta, przynajmniej nie w tym momencie, wszelkie ślady jej wędrówki zdążyła już zatrzeć bezlitosna pustynia przez piasek i wiatr. Przynajmniej zdołał się dowiedzieć, że nie była przetrzymywana w środku wioski, a poza nią. Niestety do zdobycia kolejnych szczegółów będzie już potrzebował innego źródła informacji, czy byłaby to wzmiankowana kobieta po przebudzeniu czy może ktoś, kto by za nią podążał. Na naocznych świadków raczej nie liczył, w końcu zanim nie padła, ewidentna ofiara jakiejś przykrej sytuacji nie zwracała na siebie wcale zbyt dużo uwagi, a nawet jeśli to kierunek końcówki jej drogi wcale nie musiał dokładnie odzwierciedlać jej całości.
Ale patrząc na to z drugiej strony, jak długo mogła iść w takim stanie przez miejsce tak niewybaczające żadnego błędu? Godzinę? Dwie? Nawet biorąc pod uwagę najbardziej zaprawiony lud przyzwyczajony do pustyni i ich ogromny upór, nie wyobrażał sobie by było to więcej niż trzy. A i szybko nie mogła iść, nie z taką raną, ale nawet jeśli początek jej trasy to nie żadne wleczenie się tylko krok jeszcze pełen siły to wciąż całkowita odległość nie mogła być zbyt duża. Sam co prawda nie znał wystarczająco dobrze tego terenu, a ostatnie jego wspomnienia miał sprzed paru lat, ale tutejsi powinni chyba skojarzyć odpowiednie miejsce? Chyba że mowa tylko o jakimś tymczasowym obozowisku postawionym w samym środku pustyni, takiego to nie miał najmniejszych szans wytropić.
Mógł więc tylko i wyłącznie wrócić do tłumu, spróbować zebrać jakieś bardziej przydatne informacje i czekać na okazję do porozmawiania z tamtą kobietą. Lub inny niezależny rozwój sytuacji, to też by trochę pomogło. Nie da się ukryć, choć mógł być znacznie bardziej wyrafinowanym narzędziem, zdecydowanie nazbyt często przyjmował rolę młota, bo jednak sprawiała najmniej problemów. No, w krótkim czasie, bo konsekwencje mogły być większe w dłuższej perspektywie. Teraz, skoro tymczasowo był niezależny, i póki co nie planował tego zmieniać, musiał bardziej myśleć nad tym, do czego jego działania mogą doprowadzić później. A nawet jeśli ostatecznie wróci na stałe do Ningyo-shi czy znajdzie sobie jakąś inną drogę pod patronatem większej frakcji, takie doświadczenie może mu się przydać jeśli zapragnie piąć się po szczeblach kariery. Nie żeby było to bardzo prawdopodobne.
-Podróżowałem trochę przez ostatnie miesiące - i to akurat nawet nie było kłamstwo - Żeby człowiek nie mógł na trochę wybyć z domu żeby się znowu jakieś wielkie afery nie działy. To się potem zawsze kończy tak samo, ci shirei-kanowie i inni wielcy się kłócą i żrą, a ostatecznie konsekwencje tego ponosimy my, maluczcy. - zaczął narzekać, starając się odrobinę ukryć zakłopotanie. Niestety spytanie o w miarę świeżą sprawę nie było tak bardzo prostym sposobem na uniknięcie podejrzeń, jak spodziewał się tego na początku. Na szczęście i tu znalazł taką linię myślową, za którą mógł szczerze podążyć i wylać trochę prawdziwych emocji - w końcu tego samego zdołał już doświadczyć w ostatnich latach, a najlepszym kłamstwem jest to, w którym prawda jest dobrze zbalansowana z fałszem.
-Jak myślicie, skąd ona przyszła? Jest tu może w okolicy miejsce, gdzie mogła być wcześniej? Przecież w takim stanie, w jakim była to by za daleko przecież nie zaszła. - rzucił po jakiejś chwili dalszej rozmowy, starając się dobrze wpasować to w moment. Najlepiej byłoby oczywiście, jakby to tutejsi z powrotem zaczęli gadać konkretnie o tej sytuacji lub kobiecie, nie o większej polityce, której ta mogła być częścią lub zwykłym zbiegiem okoliczności. Nie miał problemu z jasnym pokazaniem, że nie jest konkretnie stąd, prowincja była całkiem duża, a Unia tym bardziej, nie niszczyło to jego przykrywki. Choć ta wymagała pewnego dopracowania, bo jak tak dalej pójdzie będzie za każdym razem mówić co innego. A więc, mieszkający w Sabishi podróżnik, który ostatnio dłuższy czas podróżował. A może przedstawiać się jako mieszkaniec Atsui? Albo może Tsurai? Nie, bez przesady, im bliżej prawdy tym lepiej, byleby faktycznie przypadkiem jej nie odkryć.
Niestety nie za wiele mógł zrobić bez dalszych informacji. Co w zasadzie, obserwować kobietę i ewentualnie bronić ją przed kolejną podobną sytuacją? Czekać aż będzie w stanie rozmawiać? To były jedyne opcje, które widział, a był bardziej człowiekiem czynu niż czekania. Rozmyślał trochę czy nie porzucić całej tej sprawy i nie ruszyć do domu. Wciąż nie zaplątał się w to jeszcze bezpowrotnie, a cała sprawa oblężenia zaszokowała go i zmartwiła. Chyba mógłby być tam potrzebny. A w zasadzie raczej na pewno, ale nie wiedział co o tym myśleć. Usłyszał tylko krótkie streszczenie sytuacji, a nie znał powodów jakie za nimi stały, który z nich mógł być dobry, a który nie. A jak dotrze to będzie musiał wybrać stronę, prawdopodobnie bez żadnych więcej informacji niż dostał je teraz. No i nie mógł mitrężyć, w końcu zamieszanie pod Ninhyo-shi mogło zacząć się teraz już każdego dnia, jeśli wierzyć ludziom na tym szlaku. Będzie musiał być gotowy. Jeśli sytuacja nie rozwinie się wystarczająco szybko, po prostu wyruszy dalej, będą sobie musieli poradzić - a on miał priorytety.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości